jadwiga1350
26.03.17, 15:37
Są dwie koleżanki z pracy: Jagoda i Kalina. Pewnego dnia Jagódka prosi Kalinę o pożyczenie pewnej sumy pieniędzy(kwota w granicach możliwości finansowych obu kobiet). W odpowiedzi na to, Kalinka wysyła Jagódkę do banku(pada konkretna nazwa) i dość długo rozwodzi się nad ofertami rzeczonego banku(podobno wręcz idealnymi dla kogoś takiego jak Jagódka).
W końcu Jagódka pożycza potrzebne jej pieniądze od sąsiadki, przy okazji żaląc się na koleżankę i jej "dobrą radę".
Chyba to jest wyjątkowe chamstwo? Nie chcę/nie mogę komuś pożyczyć, to nie pożyczam, a nie wysyłam do banku.
A może Kalina nic złego nie zrobiła, a Jagoda przesadza?