07.05.17, 18:31
Właśnie wróciłam z ulubionego weekendowego miejsca rodaków, czyli z centrum handlowego wink Taka sytuacja. Siedzę z dwójką znajomych przy stolików w 'kąciku jedzeniowym' i rozmawiam. Stolik obok dosiadają się dwie pary, 25-30 lat, z dwoma fastfudowymi tacami pełnymi rozmaitego pożywienia wink Jedzą, rozmawiają, kończą... i zostawiają dwie tace z mnóstwem śmieci i niedojedzonych kawałków na i dookoła stołu, tak po prostu odchodzą. Niepisana zasada w takich miejscach to odnoszenie tacy po sobie. Ani ja, ani nikt z moich znajomych nie zareagował, mimo że nas to raziło. Lenistwo, brak odwagi, nie wiem. Zareagowalibyście? Reagujecie w takich sytuacjach?
PS Przepraszam za tytuł, nie wiedziałam jak nazwać wątek, na szybko wyszło mi C(entrum) H(andlowe) F(ast) F(ood) wink
Obserwuj wątek
    • allegra1002 Re: CH FF 07.05.17, 20:21
      Nie zareagowałabym. Nie dlatego że uważam to za "fajne", tylko nigdy nie usiłuję "wychowywać" dorosłych, obcych ludzi, obcych dzieci też nie.
    • sweet_pink Re: CH FF 07.05.17, 21:38
      Zareagowałabym, bo nie widzę powodu czemu mam na zostawiony przez kogoś syf patrzeć/wąchać (bo w tego typu lokalach nie ma tak żeby obsługa od razu przybiegła sprzątnąć, a odległości od stolików często są niewielkie). Inna rzecz nie uważam takiego reagowania za kulturalne, raczej wręcz przeciwnie. Takie z kategorii "pyskuję o swoje, kulturę w domu zostawiłam". Poza S-V, ale czasem w zdarzeniu z brakiem kultury innych, zawieszenie S-V na kołku zwyczajnie mi procentuje.
      • bene_gesserit Re: CH FF 07.05.17, 22:09
        Zgadzam się.
        Mam w nosie regułki s-v w takich sytuacjach. To tak, jakby nie sprzątneli kupy po psie i poszli.
        Reakcja od 'szanowni państwo, trzy metry dalej są kosze, tu obowiazuje samoobsługa', do sprzątnięcia ich śmieci tak, żeby widzieli. Jak znam ten gatunek ludzi, uwewnętrznią pewne zachowania tylko wtedy, kiedy im wiele osób zwróci uwagę na niewłaściwość ich nawyków. Najpierw dla świętego spokoju, potem z przekonania.
        • engine8 Re: CH FF 07.05.17, 22:55
          +1
        • akle2 Re: CH FF 08.05.17, 00:15
          Racja, ale awantura murowana.
          • aqua48 Re: CH FF 08.05.17, 09:12
            Wychowanie takich ludzi i tak jest bez sensu. Nie zrozumieją o co chodzi.
          • bene_gesserit Re: CH FF 08.05.17, 20:46
            Niekoniecznie.
            Ostatnio zaprotestowałam stanowczo, kiedy jakiś facet uderzył psa (wcześniej długo mu tłumaczył, czego pies nie powinien robić. Po polsku mu tłumaczył). I facet łyknął to bez awantury.
            • aqua48 Re: CH FF 09.05.17, 10:21
              bene_gesserit napisała:

              > Niekoniecznie.
              > Ostatnio zaprotestowałam stanowczo, kiedy jakiś facet uderzył psa (wcześniej dł
              > ugo mu tłumaczył, czego pies nie powinien robić. Po polsku mu tłumaczył). I fac
              > et łyknął to bez awantury.

              Aaaa, w takiej sytuacji chyba bym się też uciekła do rękoczynu, wobec faceta. Waląc go gazetą po nosie przy jednoczesnym dobitnym tłumaczeniu po polsku dlaczego nie należy bić zwierząt.

            • zabawnaeso Re: CH FF 09.05.17, 10:24
              Porównać bicie zwierzęcia do nieodniesienia po sobie tacy w śmieciowej jadłodalni może tylko ktoś bez serca. Sprawy kompletnie innego kalibru. W jadłodalni takiej pracownicy na co dzień sprzątają syf na sali i w toaletach, jedna dwie tace więcej różnicy im nie zrobi, zresztą nawet lepiej jak mają zajęcie. Nic nie robienie w pracy bardzo męczy i są na to badania.
              • nimfazlasu Re: CH FF 09.05.17, 16:30
                A ja myślę, że zrobi. Myślę, że tacy pracownicy mają dużo pracy i bez tego i z chęcią w tym czasie zjedliby/skorzystali z wc zamiast sprzątać tace po ludziach. I szybciej - w porach obiadowych, inne osoby mogą od razu usiąść i przyjemniej dla otoczenia - resztki jedzenia nie rzucają się w oczy.
                W ogóle w galeriach handlowych często jest duża ilość stolików i parę różnych punktów z jedzeniem, a każdy punkt ma inny kolor tacy. Taki pracownik ciągle musiałby chodzić i szukać tylko swoich tac. Niepotrzebne zamieszanie i tłok.
              • bene_gesserit Re: CH FF 11.05.17, 18:38
                Nie porównywałam uderzenia psa do niesprzątania swojego syfu w fastfoodzie. Udowadniałam sens zwracania uwagi w 'nie swojej' sytuacji. Jest.

                Pitolenie, że zostawianie tacy ze swoimi zatłuszczonymi papierami, resztkami jedzenia i smarkami w firmowych serwetkach to nawet lepiej dla sprzątaczy to, niestety, pitolenie.
                • minniemouse Re: CH FF 11.05.17, 23:23
                  bene_gesserit napisała:
                  Pitolenie, że zostawianie tacy ze swoimi zatłuszczonymi papierami, resztkami jedzenia i smarkami w firmowych serwetkach to nawet lepiej dla sprzątaczy to, nie stety, pitolenie

                  Nie pamietam jak inni, ale ja bynajmniej nie twierdzilam ze to"nawet lepiej dla sprzataczy".
                  twierdzilam, ze w lokalach samoobslugowych od sprzatania po klientach jest obsluga czyli sprzataczki/cze. w sensie iz owe pozostawione resztki nie walaja sie tam "do u..ej smierci".

                  btw "sm...kami w serwetce" ???.. na forum SV? o taaak, bardzo elegancko, i jak raz na to forum, brawo.

                  Minnie

                  --
                  * Można tak powiedzieć, ale po co tak mówić. *
                  Stanisław Tym
                  • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 06:17
                    Nie pisałam do ciebie, więc niepotrzebnie się tłumaczysz.
        • kira.felernowa Re: CH FF 08.05.17, 17:34
          bene_gesserit napisała:

          > Mam w nosie regułki s-v w takich sytuacjach.

          To po co piszesz na forum s-v?
          • bene_gesserit Re: CH FF 08.05.17, 20:44

            Napisałam, wytłuszczę to, co było dla ciebie trudne do zrozumienia, 'Mam w nosie regułki s-v w takich sytuacjach'.
            Proszę uprzejmie.
    • tespiel Re: CH FF 08.05.17, 10:33
      Ta zasada jest niepisana? Pytam, bo naprawdę nie wiem. Nieczęsto bywam w McDonald'sach i innych takich, ale faktycznie większość klientów sprząta po sobie. A przynajmniej tak było, bo ostatnio coraz częściej wśród swoich znajomych trafiam na postawę: jest brudno, obsługa nie dba o czystość lokalu, to nie ma powodu, abym po sobie sprzątał i zostawia swoje resztki. Albo jeszcze inaczej, w lokalach gdzie wprowadzono segregację śmieci. Wielu osobom nie chce się rozdzielać śmieci i zostawiają całą tacę obok tych pojemników, żeby obsługa to zrobiła. Generalnie jestem za sprzątaniem po sobie, ale nie uważam braku sprzątnięcia za jakieś wielkie przewinienie. Ja bym nie reagował, bo to po prostu zbyt drobny kaliber sprawy. Co innego, jakby ktoś z premedytacją zaczął wylewać napój pod stół albo rozrzucać śmieci po sali, a i takie rzeczy widziałem.
      • sweet_pink Re: CH FF 08.05.17, 14:20
        Moim zdaniem trzeba elementarnych braków w wychowaniu, żeby nie rozumieć, że lokal z samoobsługą wymaga pełnego "się obsłużenia". Zarówno doniesienia sobie posiłku do stołu jak i uprzątnięcia po jedzeniu. Obowiązuje to w lokalach typu McDonald i innych fastfoodach, w barach mlecznych, bufetach itp. Na atrakcyjną cenę posiłku w takim miejscu składa się fakt oszczędzenia na obsłudze sali, która jest zredukowana do absolutnego minimum. Nie chcesz sprzątać po sobie? Ależ proszę bardzo - wybierz lokal z obsługą i za ową obsługę zapłać.
        • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 15:16
          To tak naprawdę okradanie/wyzyskiwanie obsługi w takim miejscu. Ktoś będzie musiał posprzątac, wiadomo kto, choć mu za to dodatkowo nie zapłacą.
          • kaz_nodzieja Re: CH FF 10.05.17, 19:41
            Firmy zakładają, że część klientów z różnych powodów (roztargnienie, pośpiech wszak to fast food) nie zabierze tacek i uwzględniają to w swoim planowaniu.
        • minniemouse Re: CH FF 11.05.17, 04:04
          sweet_pink napisała:
          > Moim zdaniem trzeba elementarnych braków w wychowaniu, żeby nie rozumieć, że lokal z samoobsługą wymaga pełnego "się obsłużenia". Zarówno doniesienia sobie posiłku do stołu jak i uprzątnięcia po jedzeniu
          .

          to w ZADNYM WYPADKU nie upowaznia CIEBIE do pouczania obcych ludzi. w zadnym.
          Jesli nie podoba cie jak ktos zostawia po sobie nielad na stole to zglos to obludze - zasugeruj jakies wywieszki, albo co, - albo nie stoluj sie w miejscach samooblugi jak ci to tak dziala na nerwy. moze to nie dla ciebie, po prostu.

          Minnie
          • sweet_pink Re: CH FF 11.05.17, 11:40
            Minie, nie napisałam że moje zwracanie uwagi jest kulturalne a wręcz przeciwnie. Jest chamskie i egoistyczne (co tez napisałam). Jest dla mnie jedna z metod niesiedzenia w odległości 30cm od śmietnika. Stanowczo sprawniejszą niż latanie za obsługą. Generalnie nie działa mi na nerwy, po prostu jestem osobą, która otworzenie ust do obcych osób nie uważa jakiś szczególny wysiłek. Jeśli mogę zerowym kosztem siedzieć przy czystym to będę tak robić? Najwyżej nie zadziała wielkie mi co. Pytanie nie było o to co jest kulturalne tylko o to jak się zachowujemy, ja dostawiam S-V i robię tak żeby mi było wygodnie.
            Co do działania na nerwy...coś to Ty tutaj się "wydzierasz", byłabym wdzięczna za nie uprawianie na mnie projekcji.
            • tespiel Re: CH FF 11.05.17, 19:58
              sweet_pink napisała:

              > Minie, nie napisałam że moje zwracanie uwagi jest kulturalne a wręcz przeciwnie
              > . Jest chamskie i egoistyczne (co tez napisałam).

              Czyli wliczasz w koszt swojego zachowania trafienie na większego chama od siebie, np. mnie, który jak mu zły humor podejdzie a jakaś starsza paniusia zwróci uwagę, że nie odniósł po sobie tacy, w dodatku bardzo irytującym tonem, to tak Cię wyzwie, że naprawdę długo popamiętasz. Zresztą nie raz bywało... i taka paniusia oczki na podłogę, nawet pisnąć się bała.
              • sweet_pink Re: CH FF 11.05.17, 20:55
                Oczywiście, że wliczam. Jak łamię S-V to się liczę z tym, że i druga strona może czuć się z owego zwolniona. Mnie zwyczajnie nie rusza, że ktoś się będzie na swoich nerwach i strunach głosowych wyżywał. Nie traktuje interakcji społecznych jako walki w której trzeba wygrać, przegadać czy cokolwiek. I serio musiałabym życia nie mieć, żeby pamiętać czy też popamiętać losowe wyzwiska losowych ludzi. Doświadczenie mówi mi jednak, że w znakomitej większości przypadków ludzie albo słuchają prośby, mniejszość wzrusza ramionami i sobie idzie, a pieniacze to jednostkowe przypadki. Jak już trafie na pieniacza to słucham w milczeniu potakując i sobie zaliczam dobry uczynek pt "rozładowałam czyjś zły humor, kto wie jaką mniej odporna istotę uchroniłam przed wyzwiskami", albo ignoruje jak nie mam danego dnia ochoty na altruzim.
              • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 06:33
                Czyli generalnie jest jej słowo przeciwko twojej supermęskiej zwalistej sylwetce i niskiemu głosowi, którym cedzisz wulgaryzmy, patrząc jej w oczy, stojąc nad nią, tak? I wygrywasz? Zdziwko.

                Bo akurat w tej sprawie przyznanie punktów zależy od perspektywy. Dla mnie twoje 'nieraz bywało' to perspektywa luzera totalnego.
                • szpererda Re: CH FF 13.05.17, 11:14
                  bene_gesserit napisała:

                  > Czyli generalnie jest jej słowo przeciwko twojej supermęskiej zwalistej sylwetc
                  > e i niskiemu głosowi, którym cedzisz wulgaryzmy, patrząc jej w oczy, stojąc nad
                  > nią, tak? I wygrywasz? Zdziwko.

                  Ale to niestety prawda. Sama byłam w podobnej sytuacji. Akurat nie w FF tylko na festynie w niewielkiej miejscowości. Zauważyłam jak 7-8-letnie dziecko wyrzucało duże opakowanie po czipsach i butelkę po napoju w krzaki. Zwróciłam mu uwagę, że powinno zabrać te śmieci do kosza kilkanaście metrów dalej. Jak spod ziemi wyrósł nagle za mną wielki "kark" i grubym głosem i chamskim tonem powiedział mi "nie mieszaj się c*po w nieswoje sprawy!" a przy tym popatrzył na mnie tak, jakby zaraz miał mnie uderzyć. Spuściłam oczy i odeszłam. Co innego miałam zrobić Twoim zdaniem w tej sytuacji??? Chyba wymagasz od kobiet zbyt wiele. Przecież angażowanie się w agresję, która może skończyć się na przemocy nie ma sensu!
                  • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 11:27
                    Współczuję. A czy byli w pobliżu jacyś świadkowie?
                    • szpererda Re: CH FF 13.05.17, 13:40
                      kaz_nodzieja napisała:

                      > Współczuję. A czy byli w pobliżu jacyś świadkowie?

                      Byli. Obok stało dwóch na oko gimnazjalistów popijających piwo i jakiś dziadek dziecięcym plecakiem, ewidentnie czekający na wnuczka / wnuczkę. Wszyscy słyszeli tekst, ale byli skupieni na sobie i nie interesowało ich, co się dzieje dookoła. I nie mów mi błagam, jak moja pewna koleżanka, że trzeba było "odpysknąć" i najwyżej "dostać w mordę a później iść na policję i do sądy po odszkodowanie", bo jednak to nie moja bajka.
                      • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 15:23
                        Ja Cię akurat rozumiem. Po prostu byłam ciekawa czy byli jacyś świadkowie, którzy mogliby wziąć Cię w obronę. Zresztą nawet w dużo błahszych sprawach świadkowie udają, że nie widzą, nie reagują bo to nie ich interes. Zresztą obecnie dzisiaj dzieciom nie wolno o nic zwracać uwagę bo albo one same Ci odpyskną albo ich rodzice (niekoniecznie ojciec "kark", ale i niby całkiem zwykła matka).
                  • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 11:43
                    Ależ ja niczego nie wymagam. Kompletnie nie zrozumiałaś, sorry.

                    Tespiel chwali się tym, że 'nieraz bywało', że na zwróconą przez kobietę uwagę reagował chamsko i groźnie. Dla niego najwyraźniej taka konfrontacyjna z - jak zakładam - słabszym fizycznie przeciwnikiem to powód do chwały, tak samo jak 'zwycięstwo' w tej konfrontacji.

                    Z mojej perspektywy takie zachowanie to powód do wstydu, bo świadczy jedynie o słabości tespiela. Biedny chłopak.
            • minniemouse Re: CH FF 11.05.17, 22:49
              sweet_pink napisała:
              > Minie, nie napisałam że moje zwracanie uwagi jest kulturalne a wręcz przeciwnie
              . Jest chamskie i egoistyczne (co tez napisałam).


              Czyli przyznajesz sama to co napisalam poprzednio - ze twoje zachowanie w tym momencie (gdy kazesz mi posprzatac po sobie) jest niegrzeczne i sprzeczne z zasadami SV?
              mowiac jasno - polecanie obcej osobie w lokalu samoobslugowym aby pozbierala swoje resztki i odniosla do kubla jest -cytuje- "chamskie i egoistyczne"?
              i robisz to tylko dlatego bo, cytuje znowu:
              Jest dla mnie jedna z metod niesiedzenia w odległości 30cm od śmietnika. Stanowczo sprawniejszą niż latanie za obsługą.
              ponownie, majac na uwadze tylko i wylacznie wlasne dobro - osmielasz sie (cytuje)" chamsko i egoistycznie" nagle i bez powodu wlamac sie w cudze zycie aby zapewnic sobie luksus w "odlegosci 30 cm"?
              a nie przyszlo ci do glowy ze ani nie jestes jedyna ktora sie posila w lokalu samoobslugowym, ani nie masz tam zadnych szczegolnych praw?
              ze jak kazdy, jestes zdana na laske i nielaske kazdego jednego klienta korzystajacego z tego miejsca, ktory moze posprzata a moze nie posprzata po sobie?

              Nie obchodzi mnie czy i ze chcesz miec "porzadek w odleglosci 30cm". Miejsca publiczne nie daja takiej gwarancji, i nie jestes tez zadna osoba uprzywilejowana ktorej sie takie wzgledy naleza. jesli idziesz do lokalu samooblsugowego to niestety musisz liczyc sie z tym ze klienci sa rozni, jedni maja dobra wole inni nie. Nie masz zadnego prawa zwracac doroslym OBCYM LUDZIOM uwagi jak maja sie zachowywac.
              a jesli chesz miec zawsze porzadek kolo siebie jak jesz, to jedz w domu.

              Co do działania na nerwy...coś to Ty tutaj się "wydzierasz", byłabym wdzięczna za nie uprawianie na mnie projekcji.

              Mi znowu dziala i to bardzo na nerwy nadgorliwosc. bylabym wdzieczna gdybys sie na mnie nie wydzierala w lokalach samoobslugi gdy czasem zostawie brudna tace na stoliku. tez bardzo nie lubie projekcji.
              pssst- tam sa sprzataczki, wiesz...

              Minnie
              • sweet_pink Re: CH FF 12.05.17, 00:50
                Powtórzę pytanie nie było o to co jest kulturalne, a o to co robicie. Ja w tej sytuacji zawieszam S-V i zwracam uwagę czy proszę o sprzątnięcie. Co uważam za chamskie tylko dlatego, że obcych ludzi się według S-V nie poucza. Nidzie nie wspomniałam, że się na kogokolwiek wydzieram czy robię sceny (ani w przeciwieństwie do Ciebie nie pisałam nigdzie wersalikami, co w internecie oznacza zwyczajny i ordynarny krzyk). Jak się spotkamy możesz najzwyczajniej powiedzieć, że sobie nie życzysz i tyle. Jednak jeśli taka codzienna sytuacja szarga Ci nerwy lub uderza w samoocenę, cóż...poradziłabym coś, ale nie wypada.
              • asia.sthm Re: CH FF 12.05.17, 10:52
                Minnie, bardzo fujowaty post ci wyszedl - chyba nieto i nie w ten sposob chcialas napisac.
                Ja jestem zaskoczona, szczeke zbieram big_grin
                • minniemouse Re: CH FF 13.05.17, 02:09
                  asia.sthm napisała:
                  > Minnie, bardzo fujowaty post ci wyszedl - chyba nieto i nie w ten sposob chcialas napisac.

                  Mysle ze zostalam po prostu zle odebrana.
                  chcialam napisac post w ktorym pewne zdania mialy miec "shock value" by pokazac jak to moze wygladac z drugiej strony,
                  tak aby ktos sobie wreszcie uzmyslowil niestosownosc zwracania obcym ludziom uwagi - chocby robil to najlepszej wierze.
                  Zauwazam z przykroscia iz w PL nadal pokutuje ta dawna, z dziada pradziada mentalnosc (specyficznie wzmocnionia za komuny szpiegowaniem sasiada) wtracania sie we wszystko takze w mocno nieswoje sprawy (np wyrywanie na ulicy papierosa z ust obcemu 16 latkowi, tak jak to sie zdarzylo kiedys mojemu koledze "co ty sobie wyobrazasz, gowniarzu! gdyby ojciec to widzial to by ci fest lanie spuscil!!" przy ogolnej aprobacie stojacej obok gawiedzi, albo oburzone glosne komentarze w aptece ze trzyletniemu dziecku paznokci sie nie maluje gdy przyjechalam do PL na wakacje i dziecko dostalo egzemy na paluszkach od smierdzacej fenolem i chlorem wody )

                  Jakos nie umiem, nie moge znalezc wlasciwych slow aby dostatecznie wyjasnic niestosownosci zwracania uwagi w sytuacji kiedy nie dochodzi do zaklocenia przestrzeni osobistej - tylko "bo komus personalnie sie nie podoba" - nie jak np we wczesniej wspomnianym kinie gdzie obowiazuje cisza a halas przeszkadza w odbiorze. tu "a bo mi sie nie podoba kupka smieci" nie przeszkadza w posilaniu sie w najmniejszym stopniu. malo tego, jesli balagan zostal na sasiednim stoliku, to jakim prawem ktos sie wtraca do tego co sie dzieje na stoliku obok? ale nawet gdy sie ktos przysiada to niestety zalozenie jest "wspolna przestrzen" - to tak, jakby pacjent w szpitalu mial pretensje do pacjenta obok ze ten sobie lozka nie zascieli ladnie i on musi patrzec sie na balagan na lozku - to przeciez smieszne! tak to sie nie ma prawa dla wlasnego widzimisie zaburzac cudzej przestrzeni osobistej!

                  wlasne przekonanie "bo powinno sie odniesc, bo tak sie robi, bo to tak dziala" - to jeszcze nie powod aby OBCEJ osobie zwracac uwage, chocby najgrzeczniej. bo kto nas do tego upowaznil? MY sami? nasze wlasne sluszne przekonania? to niestety za malo.
                  to chcialam wyjasnic, i chcialam wyjasnic jak mozna zostac odebranym przez osobe ktora nie interesujac sie nikim ani nikomu nie przeszkadzajac, weszla, usiadla, zjadla i chciala odejsc a tu nagle slyszy od nikogo (bo taki ktos na sali wsrod wielu to jest doslownie "nikt") "czy moglaby pani sprzatnac po sobie?"
                  ???????
                  co to jest ??? kim ta osoba jest aby mi polecac sprzatanie po sobie????? co to za samowolny policjant??

                  tego nie rozumiem..... i nie rozumiem, jak mozna tego nie rozumiec.

                  Minnie
                  ps - ponownie, te podkreslenia to tam gdzie cos extra wazne smile
                  • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 11:49
                    Śmieszne, że minnie i ty, obie mieszkające na tym samym kontynencie - macie taką samą perspektywę. Twoja oczywiście jest o wiele bardziej wyważona i opisana o wiele grzeczniej i mniej emocjonalnie, noi nie strzelasz z armaty do wróbli, ale dla obu z was to problem wolności.

                    A tak naprawdę granic, myślę. Macie je inaczej ustawione. Ktoś, kto grzecznie prosi, żeby - zgodnie z lokalnym zwyczajem, przestrzeganym przez większość dorosłych gości, posprzątać po sobie, narusza wasze granice.
                    Z mojej perspektywy syf na stoliku obok narusza moje granice. I jest dowodem arogancji wobec ludzi, ciężko pracujących w tym miejscu.

                    Więc wszystko zależy od granic.

                    (Poza tym grzeczna prośba to nie to samo, co aktywna - fizyczna lub słowna agresja) - twoje porównania tu są co najmniej nieuczciwe. No weź.)
                    • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 12:02
                      Może arogancji, może pośpiechu lub ogólnego zmęczenia.
                      • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 12:10
                        Który pośpiech uleczy 15 sekund oszczędności czasu?
                        Które zmęczenie usprawiedliwi niemożność podniesienia 300-gramowej tacy i przeniesienia jej trzy metry?
                        Jak pisałam już w tym wątku - wielokrotnie miałam możliwość obserwacji ludzi innosprawnych (z kulami, na wózkach, starszych i schorowanych), którzy nie mieli _żadnego_ problemu, żeby po sobie posprzątać.
                        • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 12:41
                          Ich wolna wola.
                          • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 12:46
                            Yhyyy. W samej rzeczy. Nikt ich nie zmusza.
                            Co nie zmienia faktu, że tłumaczenie nieodniesienia tacy zmęczeniem czy pośpiechem ma sens. Nie ma żadnego, a ty sugerowałaś, ze własnie o to chodzi. _Bzdura_. Tylko i wyłącznie manie-w-d..pie.
                            • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 17:03
                              Twoim zdaniem li tylko.
                              • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 22:27
                                Heheh. Jak rany, użyłam _argumentów_, a ty 'li tylko'. To diamenty przeciw śmierdzącym skarpetkom.
                    • minniemouse Re: CH FF 13.05.17, 23:50
                      bene_gesserit napisała:
                      Śmieszne, że minnie i ty, obie mieszkające na tym samym kontynencie - macie taką samą perspektywę.

                      To bynajmniej nie jest wcale smieszne, a twoja wypowiedz tylko swiadczy o nieznajomosci swiata.
                      Ja, podobnie jak Mila, zyjemy w krajach o duzo wiekszym (nieskonczenie wiekszym) poszanowniu cudzej prywatnosci i przestrzeni osobistej. Wiemy i rozumiemy ze tutaj od wszystkiego sa odpowiednie sluzby, odpowiednie jednostki, i nie nam pouczac i sztorcowac w publicznych miejscach prywatne osoby w sprawach ktore nas bezposrednio nie dotycza.
                      W przeciwienstwie do Polakow ktorym sie wydaje ze maja wrecz do spelnienia narodowa misje wychowywac sie nawzajem az do grobowej deski. chwala sie jak to zwracaja biednemu OBCEMU dziecku uwage bo wywalilo smiecie w krzaki ale nie przyjdzie im do glowy ze po pierwsze jesli juz, to powinien miec odwage zwrocic te uwage rodzicowi (ale rodzicowi to jakos nie za bardzo idzie, dziecku - bezbronnej ofierze najlatwiej, prawda?) po drugie inni temu bezrefleksyjnie przysklaskuja, hmmm. nie dziwie sie reakcji tego ojca ktoremu z pewnoscia sie nie podobalo ze jakas obca osoba przeraza jego dziecko.
                      ale odbiegam od tematu, a chodzi mi to to poczucie spelnianej misji "musze zareagowac, bo jak nie zareaguje to znaczy ze nie mam cywilnej odwagi, musze zareagowac bo jak nie zareaguje to sie nikt niczego nie nauczy" - co za bzdury. Od pilnowania porzadku w fast foodzie sa sprzataczki, sluzby porzadkowe centrum, sami sprzedawcy punktow zywieniowych wiedza co i gdzie gdy im sie zglosi. nie klient, ktory przychodzi tam tylko zjesc. i nic wiecej.

                      Z mojej perspektywy syf na stoliku obok narusza moje granice.

                      LOL w jaki sposob? resztki jedzenia przeskakuja do twojego talerza? wkrecaja ci sie we wlosy? poza malo estetycznym wygladem - na co mozesz po prostu NIE PATRZEC - ta sprawa ciebie w ogole nie dotyczy. to sprawa miedzy personelem a osoba co to zostawila.
                      Lokal samoobslugowy ma to do siebie, ze bywa iz po kliencie zostanie smietnik. i minie troche czasu zanim ktos to sprzatnie. musisz wiec zaczac jesc albo w domu, albo w miejscach gdzie obsługują kelnerzy skoro nie umiesz jesc w samoobslugowym. niestety nie jestes krolowa, jakbys nie wiedziala.

                      I jest dowodem arogancji wobec ludzi, ciężko pracujących w tym miejscu.

                      Fakt - na tym polega praca sprzataczy - na sprzataniu. Tak jak praca kucharza polega na gotowaniu. Mam moze nie jesc, bo zrobila sie dluzsza kolejka i sie jeszcze biedaczek przemeczy? litosci.

                      Poza tym grzeczna prośba to nie to samo,

                      Nawet grzeczna prosba to juz jest przekraczanie swoich wlasnych kompetencji i naruszanie moich granic. kompletnie nie na miejscu. o sprzatniecie prosisz osobe o to uprawniona czyli sprzataczke. ktorej za to placa. no wez.

                      btw, inna sprawa ktora mnie niezmiernie dziwi to litowanie sie nad "biednymi, ciezko pracujacymi ludzmi". a niby co maja w pracy robic? po to sa zatrudnieni. nie po to aby liczyc na to ze kazdy bez wyjatku po sobie odniesie, bo jak nie to go opieprza i odniesie, a oni raz na godzine przejada scierka po stoliku i poza tym beda saczyc soczek na zapleczu. no wez!

                      Minnie
    • matylda1001 Re: CH FF 08.05.17, 13:30
      szpererda napisała:

      > i zostawiają dwie tace z mnóstwem śmieci i niedojedzonych kawałków na i dookoła stołu,<

      Taca z resztkami może zostać na stole, obsługa powinna zadbać o ich szybkie sprzątnięcie. Te "dookoła stołu" powinny być sprzątnięte przez jedzących, i to od razu bo ktos przechodzący może na to stanąć, poślizgnąć się i upaść. Prośba o odnoszenie resztek na specjalne miejsce to jednak tylko prośba, nie obowiązek. Ja swoje resztki odnoszę ale nieodnoszącemu nie zwróciłabym uwagi, bo i jakim prawem?
      • wiwakaniwel7 Re: CH FF 08.05.17, 13:57
        Podpisuję się pod tym. Co to za głupi zwyczaj narzucanie innym swojego zachowania. Nigdy nie sprzątam w fastfoodach po sobie. Taca zostaje na stoliku, od tego jest obsługa. Nie śmiecę oczywiście, ale jak coś mi się wyleje czy wysypie - a to może się każdemu zdarzyć - to informuję o tym obsługę a nie sam sprzątam, jeszcze czego. Gdyby mi ktoś zwrócił uwagę, że powinienem odnieść tacę po sobie, kazałbym mu pilnować swoich spraw.
        • allegra1002 Re: CH FF 08.05.17, 16:36
          wiwakaniwel7 napisał:

          > Podpisuję się pod tym.

          Samoobsługa w restauracji oznacza że samemu się przy ladzie trzeba obsłużyć. Tz. zamówić posiłek i samemu donieść do stolika , samemu wziąć sztućce, serwetkę, jakieś dodatki typu sól, cukier, przyprawy. Ale ta samoobsługa nie jest jednoznaczna z tym, że klient ma sam po sobie posprzątać. O to może go lokal uprzejmie-grzecznie poprosić, wystawiwszy specjalny wózek na tace z naczyniami i odpadki. I wywieszką że " bardzo dziękujemy za ........". Czyli to nie jest obowiązkiem gościa-klienta a jedynie prośbą.I nikt nie może o to mieć pretensji czy stawiać żądań jeśli gość tego nie zrobi. Na tej zasadzie, to gość w takim lokalu musiałby po sobie posprzątać kibel, wypucować umywalkę gdy umył ręce i przy okazji pozamiatać miejsce na którym zaparkował auto.
          • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 17:17
            Mylisz się. Polecam Wikipedię, czasem inaczej się nie da.
            pl.wikipedia.org/wiki/Samoobsługa

            FF to właśnie szybka obsługa przy minimalnej ilości personelu. Klient nie ma pucować całego lokalu, tylko sam się obsłużyć, a to oznacza przyniesienie własnego posiłku oraz odniesienie/odstawienie naczyń po. Nie ma więc obsłużyć całego baru szybkiej obsługi – to byłoby pucowanie łazienki i podłogi, tylko sam wykonać czynności związane z własnym posiłkiem.
            Nie mam pojęcia po co zawracasz kijem Wisłę...
            • kira.felernowa Re: CH FF 08.05.17, 17:34
              renn.ie77 napisała:

              > FF to właśnie szybka obsługa przy minimalnej ilości personelu. Klient nie ma pu
              > cować całego lokalu, tylko sam się obsłużyć, a to oznacza przyniesienie własneg
              > o posiłku oraz odniesienie/odstawienie naczyń po.

              A jest to gdzieś zapisane? Chociażby w ogólnodostępnym regulaminie jakiegoś lokalu? Chyba nie. W klasycznym przykładzie z McDonald's to jest dobra wola klienta, że sprzątnie po sobie, że odniesie tę tacę. I prawdę mówiąc bardziej nienormalna jest dla mnie osoba, która zwróciłaby uwagę komuś, kto tacy nie odnosi, niż komuś, komu po prostu nie chcę się tego robić. Nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu, jak to się czasami mawia.
              • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 18:23
                Czyli takie coś:

                www.marta-gotuje.pl/marta-gotuje.pl/wp-content/uploads/2016/05/segregacja-mcdonalds.jpg

                stoi w McDonald's, żeby pani sprzątaczka wiedziała co i gdzie wrzucić? Na dodatek przy drzwiach, żeby miała też okazję sprawdzić pogodę na zewnątrz i rozprostować nogi?

                Zachowanie się kulturalnie w ogóle zależy od dobrej woli. Stosowanie się do pewnych zasad społecznych zależy bardzo często tylko od czyjejś dobrej woli. Nigdzie nie jest na przykład napisane, że wyprowadzając psa nie mogę pozwolić mu obsikać ławki, na której ktoś będzie później siedział, ale ja po prostu wiem, że to byłoby niewłaściwe, niedobre. W lokalu z samoobsługą nikt nie ukarze mnie mandatem za nieodniesienie tacy, ale wiem, że powinnam ją odnieść. Właśnie po to przy wyjściu stoi to ustrojstwo do odkładania tac. Ktoś mi robi jedzenie, dostaję je szybko, płacę niewiele, za to muszę sama się obsłużyć. Wchodząc tam, akceptuję ten stan rzeczy, to jest wymiana wiązana, coś za coś. Nie zachowuję się więc jak troglodytka i skoro restauracja wypełnia swoje zobowiązanie wobec mnie, to ja wypełniam swoje wobec nich. To się nazywa szacunek. To naturalne, jak... oddychanie. Nie muszę się nad tym zastanawiać.
                • agulha Re: CH FF 12.05.17, 20:37
                  Nienawidzę tego g**nego nowego kontenera na śmieci w McD i bojkotuję go (chociaż nie zostawiam tacy na stole). Ten poprzedni miał szparę nieco szerszą od tacy, żeby wsunąć tacę, odchylić klapkę i lekko potrząsając, wyrzucić zawartość. Ten nowy jest psu na budę. Poza tym to jest pieprzenie kotka, taka segregacja. O ile wiem, zatłuszczony papier nie powinien być wrzucany do pojemnika pt. "papier", a tam każdy papier (poza nieużywaną serwetką) jest upaćkany. Mam stać, trzymać tacę jedną ręką, a drugą pracowicie wybierać - frytka na prawo, kartonik na lewo, keczup zgarnąć ze ścianki i chlup na prawo?
                  • minniemouse Re: CH FF 13.05.17, 02:16
                    agulha napisała:
                    Mam stać, trzymać tacę jedną ręką, a drugą pracowicie wybierać - frytka na prawo, kartonik na lewo, keczup zgarnąć ze ścianki i chlup na prawo?

                    naprawde to takie skomplikowane? tacka zapewne papierowa, nadaje sie wiec na kompost a o to chodzi. wrzucasz razem z frytkami, po prostu. keczup tez moze miec pojemnik papierowy woskowany wiec - kompost, a jesli plastikowy to wystukujesz ile sie da i wrzucasz do plastykow.
                    U nas jakos radza sobie bez problemow z ta segregacja. spoleczenstwo z wyzszym IQ czy jak??

                    Minnie
                    • agulha Re: CH FF 13.05.17, 09:51
                      Nie jest to wyzwaniem intelektualnym, ale po prostu nie chce mi się tego robić. Podobnie, gdyby wprowadzili płotki do przeskoczenia na drodze do miejsca odbioru frytek, to jakkolwiek pomysł mógłby być oceniony jako światowy, modny i ekologiczny (spalanie kalorii), to mnie by się również nie chciało.
                      Jeśli chcieliby naprawdę być tacy eko, to jak dla mnie niech przejdą na naczynia wielorazowe ze zmywaniem i wyparzaniem. Przynajmniej nie będę musiała jeść rękami. Poziom higieny gorszy niż w krajach z tradycją jedzenia rękami, bo tam myje się ręce przed jedzeniem (albo wyciera w wilgotną szmatkę, albo polewa wodą), a w fast foodach nie ma takiej opcji (jeśli ktoś pójdzie do wc umyć ręce, to wychodząc złapie na ręce więcej bakterii, niż miał - z klamek itp.).
                      • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 11:56
                        Jak rozwiązujesz problem? Idziesz do toalety przed posiłkiem, czy jesz frytki brudnymi rękami?
                        (Polecam żele antybakteryjne, od 3 do 20 zeta, mieszczą się w każdej torebce).

                        Co do pomysłu używania fajansu i sztucców - fantastyczny. Zachodzę w głowę, czemu korporacja z tych bardziej sporszych, zatrudniająca tysiące ludzi, na to przed tobą nie wpadała... zaraz! Chyba chodzi o koszty.
                        • agulha Re: CH FF 13.05.17, 16:41
                          Noszę na stałe w torebce środek dezynfekcyjny, w takiej niewielkiej buteleczce (w aerozolu).
                          Właśnie - za duże koszty, żeby wdrożyć rozwiązanie naprawdę ekologiczne, to się zamiast tego wdraża ekologię dla ubogich, z wyrzucaniem upapranych kartoników do różnych kubłów.
                          • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 16:56
                            Przypomnę, że bary typu ff to są miejsca do jedzenia dla ubogich. Koszt jest bogiem. Gdyby podwyższyć koszty, musiałyby się zwyczajnie zamknąć.
                            • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 17:02
                              Może bary mleczne. Fast foody sieciowe są drogie.
                              • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 22:26
                                Przekonaj mnie, że to nie jest kwestia perspektywy, a raczej perspektyw. Jednej - z pozycji zarobków wypowiadającego się. Druga - biorąc pod uwagę tło, czyli inne punkty żywieniowe.

                                Są kanajpy, w których trzeba wydać kilkaset zeta. Są takie, w których wystarczy 150zł i są takie, w których na obiad można przeznaczyć 40 zł. Na ich tle ff to jedzenie dla ubogich.
                                • kaz_nodzieja Re: CH FF 14.05.17, 15:30
                                  Może za granicą. U nas, z naszymi zarobkami sieciowe fast foody są nie są tanie. Jak byłam studentką i żyłam od pierwszego do pierwszego z przysłowiowym ołówkiem z ręką nie mogłam sobie pozwolić na tamtejsze jedzenie (chyba, że od wielkiego dzwonu), akurat miałam jeden z fast foodów na osiedlu i pamiętam do dziś jak przykro mi było, że niezwykle rzadko mogę sobie pozwolić na posiłek tamże.
                                  Pamiętam jak ze współlokatorką mogłyśmy sobie raz pozwolić na zamówienie tam jedzenia z dowozem do mieszkania (tam jest taka opcja) i jakie to było święto.
                                  Osoby naprawdę ubogie nie wybiorą sieciowego fast fooda tylko dużo tańszy, a bardziej treściwy bar mleczny lub ugotują coś skromnego u siebie w domu.
                      • minniemouse Re: CH FF 13.05.17, 23:11
                        agulha napisała:
                        a w fast foodach nie ma takiej opcji (jeśli ktoś pójdzie do wc umyć ręce, to
                        wychodząc złapie na ręce więcej bakterii, niż miał - z klamek itp.).


                        pomijajac ze w takim przypadku tego typu nieprawidlowosci powinno zglaszac sie gdzie trzeba, to sama z siebie mozesz wpasc na to aby a/ drzwi do ktorych klamek nie ma (np samozamykajace sie) popchnac lokciem albo bokiem, b/ nacisnac na klamke przez papier do wycierania rak albo chusteczka i wrzucic to do najblizszego kosza w fastfoodzie.
                        U nas w nowszych miejscach handlowych i np na lotnisku w ogole nie ma drzwi wejsciowych, jest krety korytarzyk. nie ma tez kurkow na wode ani na mydlo, sa na fotokomorke. w zasadzie niekiedy ma tez papieru, jest dmuchawa. nie ma wiec jak rak "brudzic". po myciu, ani nawet przed.

                        Minnie
          • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 17:19
            I jeszcze – samoobsługa polega właśnie na tym, że na sali nie ma kelnera, który w lokalu z obsługą przyjmuje od ciebie zamówienie, przynosi posiłek i ODNOSI PUSTE NACZYNIA. Skoro tego kelnera nie ma, sama zamawiasz, sama przynosisz sobie posiłek, to co pozwala ci sądzić, że jakiś dżin z butelki odniesie za ciebie puste naczynia?
            • allegra1002 Re: CH FF 08.05.17, 17:38
              renn.ie77 napisała:

              że jakiś dżin z butelki odniesie za ciebie p
              > uste naczynia?
              Dżin z butelki nie, ale w lokalach samoobsługowych jest personel przeznaczony do tego, by właśnie posprzątać , opróżnić ten wózek z odniesionymi przez przyzwoitych gości tacami, by powycierać stoliki, ewentualnie zamieść odpadki z podłogi i również przy okazji odnieść zużyte naczynia za tych gości którzy nie poczuwają się do tego "obowiązku" . Bo sprzątanie po sobie w lokalu gastr. samoobsługowym do obowiązku już nie należy. Podpieranie się Wikipedią nic nie da wink . Innojęzyczna definicja tej samej samoobsługi mówi tylko o "
              Selbstbedienungsrestaurant, in dem die Speisen und Getränke vom Kunden selbst zusammengestellt und in einem zentralen Kassenbereich bezahlt werden. " wink czyli samoczynny zakup jadła i zapłata w centralnej kasie. I ja znam właśnie tylko takie zwyczaje. Z tym że mogę Cię zapewnić.......wink odnoszę zawsze tacki i puste kubeczki po sobie. Ale komuś obcemu nigdy bym uwagi nie zwróciła. Nie jestem do tego upoważniona wink.
              • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 18:00
                Tak, ten personel, najczęściej w postaci jednej osoby na całą restaurację jest właśnie po to, żeby wytrzeć stoliki i odnieść puste tace po niesubordynowanych klientach. W założeniu nielicznych.
                Właśnie dlatego jest to 1 osoba na wszystkie stoliki (w CH to jest nawet jedna osoba na wszystkie stoliki i wszystkie samoobsługowe restauracje) a nie kilka czy w przypadku CH – kilkanaście osób z wyznaczonymi rewirami, bo w lokalach tych działa zasada samoobsługi. Self service. A service to ten biedny kelner, którego tu nie ma. Skoro więc w lokalu jest self service to oznacza, że wszystko to, co normalnie robi pan service, spada na klienta.
                Dla ułatwienia dla klientów, którzy tej zasady nie znają czy o niej zapominają, często gęsto spotyka się w takich miejscach tabliczki z informacją: prosimy o odnoszenie talerzy/tac, itd. Dlatego też w tkaich samoobsługowych restauracjach spotyka się wyznaczone miejsca do odnoszenia tac. Zauważ, że w restauracjach z obsługą kelnerską takich miejsc po prostu nie ma. Dlaczego? Dlatego, że kelner odnosi puste naczynia do kuchni czy na zmywak.
                • allegra1002 Re: CH FF 08.05.17, 18:06
                  renn.ie77 napisała:



                  > Dla ułatwienia dla klientów, którzy tej zasady nie znają czy o niej zapominają,
                  > często gęsto spotyka się w takich miejscach tabliczki z informacją: prosimy o
                  > odnoszenie talerzy/tac, itd.
                  No więc w tym rzecz...............pisze PROSIMY ....a nie nakazujemy czy żądamy pod groźbą §...Nakaz czy zakaz może dotyczyć np. wprowadzania psów, przynoszenia włanych napitków czy zakaz picia alkoholu ale nie nakaz że gość ma po sobie posprzątać.
                  • wagonetka Re: CH FF 08.05.17, 18:22
                    no właśnie - personel grzecznie prosi a niewychowani konsumenci mają te prośby gdzieś

                    może gdyby napisali "żądamy pod groźbą" to by dotarło, że po sobie trzeba sprzątać?


                    • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 18:25
                      Śmiechłam. Na wyjściu powinien stać wykidajło, wtedy taka prośba miałaby dla niektórych głęboki sens, głęboki jak korzenie trzonowca tongue_out.
                      • wagonetka Re: CH FF 08.05.17, 18:29
                        wykidajło odpowiednio umięśniony - może wtedy by sprzątali po sobie
                        • bene_gesserit Re: CH FF 08.05.17, 20:54
                          Ja uważam, że sprawę powinien załatwić prawnik.
                          Duże sieciówki stać by było na jakiegoś gładkolicego, wygadanego, sprawnego prawnika, który przy wejściu wręczałby mniej kumatym ewentualnie specjalistom od 'gdzie to jest niby napisane, ze trzeba sprzątać, jak nie trzeba, obowiązku brak więc osssochodzi?' odpowiednią umowę z prawami, obowiązkami i karami dla obu stron za niedopełnienie obowiązku dobrego zachowania się.
                          'Niniejszą umowę wydaje się w dwóch identycznie brzmiących egzemplarzach, po jednym dla każdej ze stron'.

                          Wtedy sytuacja byłaby już jasna dla wszystkich.
                    • allegra1002 Re: CH FF 08.05.17, 18:34
                      wagonetka napisał(a):

                      > no właśnie - personel grzecznie prosi a niewychowani konsumenci mają te prośby
                      > gdzieś
                      Skoro jestem klientem , czyli kimś kto płaci, przynosi zysk danej placówce to moim obowiązkiem jest zapłata za usługę czy towar a nie troszczenie się o to kto posprząta pomieszczenia. Sprawa, czy jest personelu mało czy dużo, czy zarabiają majątek czy marne grosze nie należy do klientów-gości.I w żadnym lokalu czy to będzie restauracja , imbis czy bar kawowy, nie ma takiego obowiązku. Oczywiście kultura osobista i przyzwoite zachowanie nakazuje tak postąpić ale nikt nie ma prawa tego żądać.
                      • wagonetka Re: CH FF 08.05.17, 18:38
                        przecież ci już tu tłumaczono, że płacisz mało dlatego, żebyś po sobie sprzątała

                        a jeśli chcesz, aby po tobie sprzątano, jadaj w restauracjach z obsługą kelnerską - tyle, że drożej

                        to chyba jest jasne?

                        • kira.felernowa Re: CH FF 08.05.17, 18:56
                          wagonetka napisał(a):

                          > to chyba jest jasne?

                          Gdyby wszystko było takie jasne, proste i oczywiste, jak piszesz, to nie byłoby dyskusji. A dyskusja jest! Wydawałoby się, że ot taki malutki i śmieszny a do tego banalny problem. Poszła sobie dziewczyna na maka w centrum handlowym z kumpelami, ktoś obok nie odniósł tacy i koniec. Codzienność. Opisuje ten problem na forum i okazuje się, że ludzie mają różne zdania. A Ty tego nie rozumiesz i nie szanujesz, obrażasz inaczej myślących. Bo w głowie Ci się nie mieści, że ktoś może mieć inne standardy niż Ty.
                          • wagonetka Re: CH FF 08.05.17, 18:59
                            dyskusja jest, bo ludzie myślą "jak płacę, to wymagam" nie myśląc jednocześnie o tym, dlaczego płacą mało

                            dyskusja jest również dlatego, że niektórych nie nauczono w rodzinnym domu tego, że po sobie trzeba sprzątać
                          • bene_gesserit Re: CH FF 08.05.17, 20:57
                            Mi się owszem, nie mieści w głowie standard pt 'nie odniosę tacy z zatłuszczonymi papierami, bo od tego jest sprzątaczka, chyba jej płacą też z moich pieniędzy, conie'. Tzn, ok, mieści mi się, tylko nie rozumiem, czego w takiej postawie bronić. Widziałam wielokrotnie jak sprzątali po sobie ludzie innosprawni - na wózkach, z kulami, mocno starsi. Mogli. Tobie co, rączki urwało?
                      • sweet_pink Re: CH FF 08.05.17, 19:20
                        A jak kupujesz w rzeczonym macku burgera na wynos i zjadasz go sobie spacerując po CH to też rzucasz po nim papierek na środek podłogi nie troszcząc się o to kto posprząta pomieszczenie? Jak kupisz batonika w markecie to też uważasz, że możesz papierek zostawić na ławeczce na której przysiadłaś, bo masz w duszy kto i kiedy po Tobie posprząta wszak jesteś gościem CH?
                      • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 19:23
                        Jeśli idziesz do baru samoobsługowego, to jego istotą jest, że klient nie wymaga obsługi, a więc także posprzątania po nim pustych talerzy. Możesz zaklinać rzeczywistość, ale tak właśnie jest, dlatego w tychże barach stoją kolubryny, na które masz odkładać puste tace i śmietniki, do których masz je opróżniać. Nie ma obsługi kelnerskiej, a więc ty jesteś swoim kelnerem – przynosisz sobie wszystko, co jest ci potrzebne, jesz i następnie odnosisz po sobie talerze. Nie wiem czy to Ikea czy jakieś inne miejsce, ale gdzieś tam widziałam chyba taką informację – dziękujemy za posprzątanie po sobie, to sprawia, że możemy utrzymywać cen za posiłki na niskim poziomie czy coś w tę mańkę. Na tym polega samoobsługa – w cenę posiłku nie masz wliczonego zatrudnienia obsługi kelnerskiej, stąd korzystna cena. Wchodząc tam, zgadzasz się na te warunki.
                        • matylda1001 Re: CH FF 08.05.17, 21:48
                          renn.ie77 napisała:

                          >Na tym polega samoobsługa – w cenę posiłku nie masz wliczonego zatrudnienia obsługi kelnerskiej, stąd korzystna cena<

                          W restauracji gdzie pracują kelnerzy jest znacznie drożej. Ciekawe dlaczego skoro właściciel przerzuca (w dużej części lub całkowicie) koszty zatrudnienia kelnera na klientów (napiwki).
                      • bene_gesserit Re: CH FF 08.05.17, 21:05
                        Jak zasikasz deskę w publicznej toalecie, np restauracyjnej, to nie wycierasz, bo to zależy od twojej dobrej woli i wychowania, i nikt nie ma prawa tego żądać, a ile zarabia sprzątaczka to nei twoja sprawa?
            • minniemouse Re: CH FF 13.05.17, 02:23
              renn.ie77 napisała:

              Skoro tego kelnera nie ma, sama zamawiasz, sama przynosisz sobie posiłek, to co pozwala ci sądzić, że jakiś dżin z butelki odniesie za ciebie p uste naczynia?

              Rennie, nie o to chodzi. tak, saamobsluga to takze odnoszenie po sobie brudnych naczyn ALE gdy komus sie nie chce to nawet sprzatacz mu nie robi z tego powodu uwagi, tylko spokojnie bierze od niego te naczynia i sam odnosi.

              Nie raz tak bylo ze mna w Ikei, albo w foodzie w centrum handlowym. Czasami bywa ze jestem bardzo zmeczona po wielogodzinnych zakupach i bola mnie nogi, i jak sie najem to juz nie chce mi sie latac i szukac pojemnika na smiecie wiec o ile nie ma godzin szczytu ze kadzy szuka wolengo stolika to bywa ze zostawiam. Tu NIGDY nikt mi uwagi nie zwrocil. Tu nikt nikomu nie robi - bo tak sie po prostu nie robi. tutaj to by ludziom szczeka opadla na cos takiego i by nie wiedzieli co sie dzieje.

              Minnie
        • asia.sthm Re: CH FF 09.05.17, 11:09
          wiwakaniwel7 napisał:

          > Podpisuję się pod tym. Co to za głupi zwyczaj narzucanie innym swojego zachowan
          > ia. Nigdy nie sprzątam w fastfoodach po sobie. Taca zostaje na stoliku, od tego
          > jest obsługa. Nie śmiecę oczywiście, ale jak coś mi się wyleje czy wysypie - a
          > to może się każdemu zdarzyć - to informuję o tym obsługę a nie sam sprzątam, j
          > eszcze czego. Gdyby mi ktoś zwrócił uwagę, że powinienem odnieść tacę po sobie,
          > kazałbym mu pilnować swoich spraw.

          Może w pracy ktoś gnębi, opierdziela, pogania? więc jak już jaśniepan pójdzie do baru szybkiej obsługi to niczym "burżuj pospolity" unosi nos wysoko? W ten łatwy sposób przeciętny "burżuj pospolity" się relaksuje, dowartościowuje i odreagowuje opiernicz od własnego szefa.

          (czytanie z przymrużeniem oka mile widziane)

          Stołująca się w fast foodach szlachta zawsze mnie rozwala. Jak są takie paniska, to czemu chodzą do KFC?
          • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 06:30
            Przymrużenie oka jest, ale imo to sedno problemu - jak wynika z sąsiedniego wątku, tez z przymrużeniem oka, każdy powinien mieć służbę. A jeśli nie ma, to wykorzystuje okazję.
    • renn.ie77 Re: CH FF 08.05.17, 14:57
      Zawsze reaguję w takich sytuacjach, także w podobnych, kiedy np. widzę miłego pana nalepiającego jakąś naklejkę w autobusie, albo innego pana zostawiającego po sobie butelkę, itd. Tak samo zareagowałam ostatnio widząc starszą panią, która pozwoliła na to, aby jej pies obsikał ławkę.

      Ludzie powinni to mieć w sobie, niestety znaczna część społeczeństwa to w najlepszym wypadku osoby nieuważne a w najgorszym – warchoły. Nie rozumieją, że jeśli zniszczą i nabrudzą, to nie cofnie się tego za pomocą magicznego ołówka ani też samo nie zniknie. Gdyby wszyscy reagowali, to ludzie by się wstydzili, ale ponieważ takie aspołeczne zachowania często uchodzą im na sucho, to się nie uczą. Dlatego ja całym sercem popieram zwracanie uwagi w takich sytuacjach.
      Zdarza mi się na szybko przekąszać coś w FF. Zasada jest prosta – niesiesz swoją tacę od kasy do stolika a później od stolika do przeznaczonego do tego miejsca. Nie robisz tego? To znaczy, że zachowujesz się aspołecznie, nie przestrzegając normy, która mówi, że w FF jest taniej między innymi dlatego, że jest tam samoobsługa i sprząta się po sobie. Czyli chcesz korzystać tylko z plusów samoobsługi, a już wynikające z tego tytułu konsekwencje cię nie interesują.
      • kaz_nodzieja Re: CH FF 10.05.17, 19:33
        Pozbieranie tacki po sobie to dobra wola klienta, a nie jego obowiązek. Ceny w fastfoodach (tych sieciowych zwłaszcza) wcale nie są powalająco tanie. Ostatnio za 12 zł miałam średnie frytki i naprawdę małego hamburgera, którym się nie najadłam. Za podobną cenę miałabym jedno danie w normalnej, choć taniej knajpie gdzie podchodzi kelner.
        • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 06:28
          Myślę, że pretensję o stan twojego żołądka powinnaś mieć do siebie, bo to konsekwencja twojego wyboru.
          Zainteresowanym przypominam, że dobrą wolą klienta - nie obowiązkiem - jest mówienie 'proszę', 'przepraszam' oraz nie mlaskanie, bekanie oraz nie puszczanie gazów podczas jedzenia. Itd, napomknę.
    • wagonetka Re: CH FF 08.05.17, 17:37
      jak ktoś nabrudzi, to po sobie sprząta

      wyjątkiem są miejsca, gdzie jest pełna obsługa kelnerska

      reagować trzeba

    • nocnymarek2 Re: CH FF 08.05.17, 19:00
      szpererda napisała:

      > Siedzę z dwójką znajomych przy stolików w 'kąciku jedzeniowym' i rozmawiam.
      > Stolik obok dosiadają się dwie pary, [...] Jedzą, rozmawiają, kończą.

      A ja mam takie pytanie: czy w barze FF wypada urządzać sobie kluby
      dyskusyjne, kiedy być może inne osoby chciałyby skorzystać z zajętych
      miejsc w sposób zgodny z przeznaczeniem? Jak to się stało, że dwie
      pary później przyszły, zrobiły co swoje, a jednak wcześniej wyszły?

      Pozostawienie tacy na stoliku (czego nie pochwalam) kosztowało obsługę
      jeden więcej ruch ścierą i zabranie tacy po drodze. 3 sekundy później
      stolik był gotowy do przyjęcia następnych gości. W tym czasie autorka
      przez pół godziny rozważała kwestie egzystencjonalne, pozbawiając
      miejsca do jedzenia 3 następne grupy klientów (a tym samym odpowiednio
      zmniejszając przychód lokalu).

      PS. Jakiekolwiek podobieństwo powyższej wypowiedzi z powiedzeniem
      "a u was Murzynów biją" jest zupełnie przypadkowe.
      • tespiel Re: CH FF 08.05.17, 19:59
        Twój wpis jest jeszcze bardziej absurdalny niż problem zgłoszony przez Panią, która założyła ten temat. Klient ma prawo siedzieć ile sobie zażyczy w danym miejscu zakupiwszy cokolwiek. Reprezentujesz typową PRLowską mentalność stołówkową "szybciej, bo następny czeka". Postawa homo sovieticus w naszym kraju trzyma się mocno, co dobitnie ukazuje ten wątek.
        • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 06:21
          Yhyy. Problem w tym, że typowa polska post-PRLowska mentalność może skutkować tym, że ktoś siedzi przez 6 godzin nad jednym espresso, korzystając z darmowego wifi. A potem głośno wyrzeka, bo przez takich jak on ukochana sieciówka podwyższyła ceny, bo nie prowadzi działalności charytatywnej.
          • agulha Re: CH FF 12.05.17, 20:28
            Kulą w płot. Nigdzie nie widziałam więcej takich buców zajmujących miejsca i kiwających się nad komputerem i jedną kawą, niż w Nowym Jorku. Kilka kawiarni, gdzie chciałam usiąść, kupić sobie i mamie kawę i coś do kawy, owszem - sprawdzić pocztę na komputerze. I nie było ani jednego miejsca, bo wszystkie stoliki obsiedli ewidentnie miejscowi (nie wszystkie miejsca, które odwiedziłyśmy, były w okolicach turystycznych). W jednej kawiarni usiadłam na chwilę na stołku przy barze z moją kawą, to przyszła jakaś krowa miejscowa i poprosiła o przesunięcie się, bo ona sobie musi naładować komórkę "bo przy stolikach zlikwidowali gniazdka". No ciekawe, dlaczego?
            Nie cierpię ludzi, którzy plują w swoje gniazdo, a mają małą wiedzę o świecie.
            • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 21:54
              Nie bardzo rozumiem, o co chodzi.
              W moim mieście skończyło się posiadanie 'darmowego biura' za cenę najtańszej kawy, bo wiele miejsc zaczęło limitować dostęp do wifi w sensie ograniczenia czasu. Czyli: nie ludzie zgrzecznieli, tylko system wymusił zmianę lajfstajlu. Co ma do tego NY, nie rozumiem.
              • agulha Re: CH FF 12.05.17, 23:30
                Pisałaś, że powyższe zachowanie wynika z "polskiej post-PRL-owskiej mentalności". Przywołanie przykładu NY ma do tego to, że jak widać nie jest to ani sprawa typowo polska, ani post-PRLowska czy postkomunistyczna.
                • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 23:35
                  Sęk w tym, że nie zrozumiałaś kontekstu. Odpowiadałam na konkretny post z informacją o 'typowej PRLowskiej mentalności'. Stąd mój przytyk.
                  Kumaj, potem komentuj, dzięki z góry.
                  • agulha Re: CH FF 12.05.17, 23:41
                    Tak na marginesie, Ty uważasz, że Twoja ostatnia wypowiedź jest zgodna z savoir-vivre? Tak tylko pytam.
                    • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 23:53
                      Tak na marginesie nie chce mi się o tym myśleć.
                      Oczywiście, jestem otwarta na interpretacje, pragnę jednak zaznaczyć, że rada udzielona z właściwej mi życzliwości. Bądź łaskawa uwzględnić ten kontekst, dzięki z góry.
      • bene_gesserit Re: CH FF 08.05.17, 21:00
        Nieno, spieszyć się powinno wtedy, kiedy obok nie ma miejsc do siedzenia, a chętnych wielu.
    • matylda1001 Re: CH FF 08.05.17, 22:03
      Wycieranie zasikanej deski to sprawa trochę kontrowersyjna. Niby ładnie będzie jak zostawimy deskę wytartą ale w kabinach nie ma potrzebnego do tego sprzętu, a rozmazywanie moczu po desce za pomocą jedynego dostępnego środka, czyli papieru toaletowego nie jest higieniczne. Może rozsądniej jest zostawić mokrą deskę, przyjdzie sprzątaczka i posprząta bo ma czym. A najlepiej nie moczyć deski, sa specjalne nakładki higieniczne na sedes, kosztują grosze i można miec zawsze kilka w torebce.
      • minniemouse Re: CH FF 11.05.17, 04:16
        matylda1001 napisała:
        Niby ładnie będzie jak zostawimy deskę wytartą ale w kabinach nie ma potrzebnego do tego sprzętu, a rozmazywanie moczu po desce za pomocą jedynego dostępnego środka, czyli papieru toaletowego nie jest higieniczne. Może rozsądniej jest zostawić mokrą deskę, przyjdzie sprzątaczka i posprząta bo ma czym.

        Zarazara, a do ktorej kabiny predzej wejdziesz, do tej z sucha deska czy do tej z obsikana?
        oczywiste ze najlepiej nie obsikiwac (ja nie obsikuje) ale jak juz jest to jednak wypada wytrzec papierem, bo jakby nie bylo sprztaczka pojawia sie dwa, trzy razy dziennie - kto bedzie tyle czekal? jedna deska ma tyle czasu czekac na sprzataczke? a co jak sa tylko dwie kabiny?
        poza tym, chyba nikt normalny nie siada na gola deske w publicznej toalecie?
        co najmniej ze trzy-cztery warstwy podwojnego papieru!

        Minnie
      • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 06:26
        Jeśli chodzi o zasikaną deskę, podłogę i okolice, to oczywiście nie ma takiego prawnego obowiązku.
        Można nasikać, można gorzej i _można_ sprzątnąć, ale do więzienia nikt za niesprzątnięcie nie zamknie. Poza tym są wszak sprzątaczki, które się tym z pieśnią na ustach zajmą, wszak bezczynność w pracy bardzo szkodzi, udowodniono to naukowo.

        Generalnie czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że wiele rzeczy nie jest zabronionych prawnie, wiele rzeczy - trawestując klasyczkę tego forum - 'to zwykłe, pospolite' czynności, co do zaniechania których nikt nas nie zmusi. Np, no cóż, opisane tu w wątku chodzenie po stole albo nieopisane głośne bekanie lub puszczanie gazów przy jedzeniu. No kto zabroni? A jak grzecznie poprosi, zawsze można podejść i tak zwymyślać, że paniusi w pięty pójdzie, conie.
      • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 06:26
        Jeśli chodzi o zasikaną deskę, podłogę i okolice, to oczywiście nie ma takiego prawnego obowiązku.
        Można nasikać, można gorzej i _można_ sprzątnąć, ale do więzienia nikt za niesprzątnięcie nie zamknie. Poza tym są wszak sprzątaczki, które się tym z pieśnią na ustach zajmą, wszak bezczynność w pracy bardzo szkodzi, udowodniono to naukowo.

        Generalnie czytając ten wątek dochodzę do wniosku, że wiele rzeczy nie jest zabronionych prawnie, wiele rzeczy - trawestując klasyczkę tego forum - 'to zwykłe, pospolite' czynności, co do zaniechania których nikt nas nie zmusi. Np, no cóż, opisane tu w wątku chodzenie po stole albo nieopisane głośne bekanie lub puszczanie gazów przy jedzeniu. No kto zabroni? A jak grzecznie poprosi, zawsze można podejść i tak zwymyślać, że paniusi w pięty pójdzie, conie.
        • minniemouse Re: CH FF 13.05.17, 01:31
          bene_gesserit napisała:
          Np, no cóż, opisane tu w wątku chodzenie po stole albo nieopisane głośne bekanie lub puszczanie gazów przy jedzeniu. No kto zabroni? A jak grzecznie poprosi, zawsze można podejść i tak zwymyślać, że paniusi w pięty pójdzie, conie.

          Coz, takie osoby jak ty i Sweet po prostu nie rozrozniacie pewnych granic i popadacie z jednego ekstremum w drugie.
          szkoda tylko) ze majac pretensje do nas "tepych" ktorzy nie "potrafia pojac" iz trzeba karnie i grzecznie odnosic po sobie brudne tacki, jednoczesnie sama nie mozesz zrozumiec iz to bynajmniej nie jest ani bohaterska, ani potrzebna spoleczna postawa zeby obcym ludziom zwracac o to uwage. chocby najgrzeczniej, najpokorniej. nawet jesli tylko dla wlasnej egoistycznej wygody (chce miec porzadek w promieniu 30cm wokol mnie), to nie masz prawa zwracac obcym ludziom uwagi w miejscu ktore ani nie jest twoje, ani w ktorym nie ma prawnego obowiazku odnoszenia tych tac.

          Naprawde nie moge pojac co tak ciezkiego do zrozumienia w tym, ze niewazne czy to kulturalne czy nie (zostawianie po sobie balaganu) - nikt nikogo nie ma prawa za to pouczac!

          Niestety ale pewne zachowania zeby nie wiem jak sie nam nie podobaly, jesli nie szkodza nam bezposrednio jak np glosna rozmowa w kinie (bo tu glosna rozmowa przekracza sie przestrzen w ktorej obowiazuje cisza i za to mozna, a nawet trzeba) -to nie mozemy nic na to poradzic poniewaz jesli sie wtracimy zaczynamy nielegalnie przekraczac granice czyjejs przestrzeni osobistej.
          Nawet jesli siedzimy z kims kto sie dosiadl (albo my) przy wspolnym stoliku i ten ktos odejdzie zostawiajac po sobie brudna tace - nie mozemy mu zwrocic uwagi poniewaz nie jestesmy ani jego mamusia, ani nauczycielem, ani nikim kto ma prawo go pouczac! bo jestesmy na neutralnym, nie nalezacym do nikogo wspolnym gruncie! z HONOROWYM systemem odnoszenia "po sobie", nie obowiazkowym, i nikt nas nie upowaznil do pilnowania tego systemu! bo jest to miejsce gdzie sie JE! gdzie brudne naczynia sa rzecza normalna!
          Ludzie przychodza do lokalu samoobslugowego ZJESC, i ludzie sa ROZNI. to jest wiadome z gory. nie przychodza tam byc zaczepiani, a tym bardziej - wychowywani. jesli wiec ktos nie moze wyrobic faktu iz mozna byc takim egoista i brudasem, to moze nich sie w takich barach nie zywi, najlepiej?

          Minnie
          • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 11:58
            Naprawdę, jest was dwie. smile
            Z tą niezamądrą i zakompleksioną nie chce mi się rozmawiać. Szkoda czasu.
      • agulha Re: CH FF 12.05.17, 20:33
        Nie jest rozsądnie zostawić mokrą deskę, bo przyjdzie ktoś, kto nawet nie siada na desce, ukucnie i ubrudzi sobie spodnie.
        Jedynie rozsądne to mogłoby być w niemieckiej toalecie, gdzie stoi pani w rękawicach i rynsztunku bojowym i po każdym, ale to każdym użytkowniku wyciera deskę.
        Ja nie wiem, jak Wam się udaje używać tego papieru albo nakładek. Ile razy próbuję, to mocz podcieka mi pod to i jest jeszcze gorzej. Kupiłam sobie środek dezynfekcyjny w sprayu. Jeżeli sedes wygląda w miarę OK, to przecieram papierem, psikam, odczekuję tyle czasu, ile nakazano w instrukcji (1 minuta), przecieram znowu i siadam. Oczywiście nie mówimy tu o przybytkach typu wc przy autostradzie z metalowym pancernym sedesem bez deski (zresztą przybytki te są całkiem przyzwoicie utrzymane, a zimą nawet jest w nich ogrzewanie - mówię o Polsce i ściślej nie tylko o autostradach, ale także drogach ekspresowych S).
        • bene_gesserit Re: CH FF 12.05.17, 21:55
          Nie chodzi o rozsądek, tylko o zasady. I tłumaczenia, że 'skoro nie ma obowiazku, to można' a poza tym 'jest sprzątaczka, to jej praca'.

          Tego typu tłumaczenia podważają sens całego s-v.
    • firlefanz Re: CH FF 08.05.17, 23:29
      ja bym nie reagowała, bo moim zdaniem to robienie z igły widły - źle się zachowali, ale to sprawa zbyt małego kalibru, żeby robić aferę.
      • renn.ie77 Re: CH FF 09.05.17, 09:46
        Można zareagować kulturalnie nie robiąc afery.
        • kaz_nodzieja Re: CH FF 10.05.17, 19:29
          Ale po co?
          • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 12:03
            Bo można kogoś czegoś dobrego nauczyć.
            I, oczywiście, my - proszący o kulturalne zachowanie - nie odniesiemy bezpośredniej korzyści. Przeciwnie, możemy trafić na histeryczną zakompleksioną pańcię, która rozkręci aferę. Albo na agresywnego chama, który akurat ma gorszy dzień i rzuci się z łapami albo przynajmniej przez kwadrans będzie recytował mało wymyślne wulgaryzmy pod naszym adresem (przyznam, że ani jedno, ani drugie mi się jako żywo nie zdarzyło, ale - sądząc po lekturze tego forum, to możliwe). Chodzi o korzyść dla _nas_wszystkich_. Bo kogoś, kto z tajemniczych powodów zachowuje się źle, o zmianę zachowania poprosi najpierw sweet, potem przy innej okazji bene, potem ktoś jeszcze i ktoś jeszcze to jest szansa, że zaskoczy. Ze to bardzo mały wysiłek i ma spokój. I jest szansa, że w końcu nawet zacznie być z tego dumny, że jest taki fajny, miły i prospołeczny. I że przestrzgania pewnych reguł (nawet, jeśli nie są 'obowiązkowe') nauczy swoje dzieci.

            I z tego powodu będzie się fajniej żyło _nam_wszystkim_.

            ~~dziękuję za uwagę~~
            • minniemouse Re: CH FF 14.05.17, 00:29
              bene_gesserit napisała:
              I, oczywiście, my - proszący o kulturalne zachowanie - nie odniesiemy bezpośredniej korzyści.

              A czy w ogole mozna - da sie - prosic o kulturalne zachowanie jednoczesnie samemu nie bedac?

              Bo kogoś, kto z tajemniczych powodów zachowuje się źle, o zmianę zachowania poprosi najpierw sweet, potem przy innej okazji bene, potem ktoś jeszcze i ktoś jeszcze to jest szansa, że zaskoczy. Ze to bardzo mały wysiłek i ma spokój.

              czyli w/g ciebie bullying lub w tym przypadku - juz nawet mobbing, to godna szacunku, kulturalna metoda. ba, warta polecenia! i to w koncu w blahej przeciez sprawie. ktora tak naprawde nie dotyczy pouczajacych. suuuper ...

              Bo można kogoś czegoś dobrego nauczyć.

              LOL.. az wierzyc mi sie nie chce ze mozna byc tak slepym ... no ale skoro jest przyslowie "we wlasnym oku belki.." to moze nie powinnam sie dziwic/ lol, "mozna dobrego nauczyc "?
              Bene raczej powinnas nauczyc sie pierwsza ze doroslych, obcych ludzi sie nie wychowuje. nie poucza, nie zakloca im spokoju.
              Na tej zasadzie rownie dobrze mozesz pouczac kazdego kto ci nie odpowiedzial na dzien dobry, nie powiedzial przepraszam, smierdzi bo sie nie myje, uzywa za duzo makijazu, za krzykliwy makijaz, zle wychowuje dziecko, nie dba dostatecznie o ekologie, puszcza sie, naduzywa alkoholu, maryski, .... - bo przeciez jest szansa ze za ktoryms razem zaskoczym a nawet zacznie byc z tego dumny ze jest taki fajny i prospoleczny. I jeszcze nauczy swoje dzieci. I to wszystko dzieki tobie, Bene. brawo!
              tylko nie wiem czy ci ktorych tak zaciekle uczysz chca byc uczeni, czy to ladnie uczyc kogos na sile, no i czy na zwykle zycie starczy ci czasu uncertain

              Minnie
              • kaz_nodzieja Re: CH FF 14.05.17, 15:22
                Dokładnie. Za jednym wyjątkiem - gdy ta osoba nie narusza naszej przestrzeni prywatnej.
                A przede wszystkim - pilnuje się własnego stolika, a nie cudzego (chyba, że jest się personelem w danym lokalu).
        • firlefanz Re: CH FF 13.05.17, 20:25
          pisząc "robić aferę" nie miałam na myśli karczemnej awantury.
          Ale jednak wszczynanie nieprzyjemnej wymiany zdań (przypuszczalna odpowiedź na zwrócenie uwagi w takiej sytuacji to wzruszenie ramion albo powiedzenie: to nie pani sprawa).


    • kaz_nodzieja Re: CH FF 10.05.17, 19:28
      Nie. Nie jesteś za ich wychowanie odpowiedzialna, nie są Twoimi znajomymi ani członkami rodziny. Nie naruszyli Twojej prywatności (np. nie zaśmiecili Twojego stolika).
      Poza tym odnoszenie tacek w takich miejscach to dobra wola klienta, a nie obowiązek czy punkt regulaminu, który należy spełnić.
      • minniemouse Re: CH FF 11.05.17, 03:32
        Pytanie do tych ktorzy chca mi zwrocic uwage za pozstawienie smieci na stoliku w samoobsludze-

        - jakim prawem smiecie zwracac mi uwage? kto was upowaznil?

        chyba pomylilam sie wam z waszymi wlasnymi dziecmi lol albo cos, lol! ... albo moze snilo wam sie ze menadzer stolowki wyznaczyl was abyscie pilnowali porzadku?? niesamowite..
        naprawde, niektorym z was takie relatywnie drobne uchybienia jak rzucenie butelki po coli na ulicy badz zostawienie paczki po czipsach w autobusie - gdzie tego typu rzeczy "nie naleza" przeciez do tych miejsc - bardzo sie myli z czyms zupelnie innym, jakim jest np wlasnie korzystanie ze stolowki samoobslugowej w celu posilenia sie.
        jak nazwa wskazuje, STOLOWKA jest miejscem w ktorym czlowiek sie STOLUJE, zatem jest tu niejako z gory zalozenie iz bedzie sie tam wykonywac pewne konsumpcyjne czynnosci, takie jak spozywanie jedzenia. I oczywste jest ze w tym SAMOOBSLUGOWYM lokalu, w ktorym w zasadzie, zgadza sie, kazdy obsluguje sie sam, czyli sam bierze posilki a potem je odnosi, jest takze przynajniej jedna lub dwie sprzataczki bo KTOS MUSI SPRZATNAC NA STOLACH. nie jest wiec tak ze gdy gdzies ktos cos zostawi to juz o boze bedzie koniec swiata uncertain jest komu sprzatac, chociaz owszem, milej i lepiej jest gdy robia to sami klienci.

        Kaznodzieja idealnie to ujela, klient moze posprzatac po sobie ale nie ma takiego OBOWIAZKU. to jest jego DOBRA WOLA.
        A juz na pewno zaden z klientow lokalu nie ma prawa mnie tam pouczac i mowic mi co ja mam robic, ze i kiedy mam odnosic po sobie tace z resztkami jedzenia badz puste talerze jak akurat mi sie nie chce! tego wymagac nie ma prawa ani wlasciciel lokalu, ani menadzer ani sprzataczka co dopiero jakis zwykly wyjadacz posilku!

        Doprawdy w glowie mi sie nie miesci ze w Polsce ludzie potrafia byc tacy bezczelni i tak po chamsku wtracac sie w zycie obcych ludzi ktorzy przyszli po prostu cos gdzies zjesc. co za brak poszanowania wszelkich osobistych granic, co za brak umiaru!! i wyczucia co mozna a co nie mozna!
        I jeszcze uwazaja to za "dobre wychowanie"... sad

        Minnie
      • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 12:16
        Niebo jest niebieskie, trawa zielona, nikt nie jest odpowiedzialny za cudze zachowanie.
        Sęk w tym, że nie żyjemy samotnie, tylko obok siebie.

        Odnoszenie tac w fastfoodzie, tak samo jak puszczanie bąków i niechodzenie po stole, to, owszem, nie są obowiązki. Obowiązku też nie ma, żeby się kłaniać sąsiadce czy wrzucać papierki do kosza, a nie obok. Obowiązkiem też nie jest bycie życzliwym, empatycznym, prospołecznym, miłym. Nie ma na to paragrafów i kar, nikt nie zawoła policji, nie zrobi z tego sprawy.
        • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 12:40
          Nikt nie lubi być pouczany przez obce osoby, zwłaszcza, że pozostawienie tacki może świadczyć zarówno o własnej wygodzie, ale i potwornym zmęczeniu, wyjątkowym pośpiechu (wszak to fast food), czasem przeoczeniu, że w danym lokalu panuje taka zasada.
          • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 16:24
            Znowu: to świadczy wyłącznie o tobie.
            I fakt, że 'jesteś zbyt zajęty', żeby poświęcić kilkanaście sekund, albo 'zbyt zmęczony', żeby przejść kilka metrów z niemal zerowym obciążeniem cię zupełnie nie tłumaczy. Jak każda żenująca, płaska racjonalizacja.
            • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 16:44
              Dlaczego mnie? Piszę o ewentualnych powodach takiego zachowania, innych niż "chamstwo", które Ty z góry zakładasz.
              • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 16:53
                Ależ napisałam już powyżej, że są zupełnie nieprawdopodobne i w związku z tym noszą wszelkie znamiona racjonalizacji.
            • minniemouse Re: CH FF 14.05.17, 00:20
              bene_gesserit napisała:

              I fakt, że 'jesteś zbyt zajęty', żeby poświęcić kilkanaście sekund, albo 'zbyt zmęczony', żeby przejść kilka metrów z niemal zerowym obciążeniem cię zupełnie nie tłumaczy. Jak każda żenująca, płaska racjonalizacja.

              sama jestes plaska. i nie masz zadnej wyobrazni, poza czubkiem wlasnego nosa nie jestes w stanie nic zauwazyc.
              nic dziwnego ze do ciebie zadne argumenty nie trafiaja. ja mam 60 lat, po kilku godzinach zakupow mam opuchniete nogi, boli mnie kregoslup, mam obie rece obladowane siatami z zakupami plus worek z woda i ciezkawa torebke na ramieniu ktora co rusz mi spada. o zaniesienie tacy z jedzeniem na stol albo poprosilam obsluge, albo sama zanioslam z siatami zalozonymi na niemalze lokcie. nic dziwnego ze po zjedzeniu, jak juz to zmeczenie ruszy pelna para, nie chce sie znowu robic tej gimnastyki z tacka, nawet o krok obok.

              Minnie
              • kaz_nodzieja Re: CH FF 14.05.17, 15:25
                Ale po co się tłumaczysz? Jedyną osobą, która ewentualnie mogłaby zwrócić Ci uwagę w takiej sytuacji ( i tylko w sytuacji gdy wyraźnie o tym mówi regulamin lokalu) mógłby być personel i nikt inny. "Wychowywanie" dorosłej osoby w takiej sytuacji przez innego, obcego klienta byłoby co najmniej nie na miejscu.
                • minniemouse Re: CH FF 14.05.17, 22:34
                  kaz_nodzieja napisała:
                  "Wychowywanie" dorosłej osoby w takiej sytuacji przez innego, obcego klienta byłoby co najmniej nie na miejscu.

                  10/10

                  Minnie
              • bene_gesserit Re: CH FF 14.05.17, 16:59
                Minnie, możesz sobie darować poświęcanie czasu na wpisy pod moimi wypowiedziami. Przestałam cię czytać, moje życie jest za krótkie na twoje wynurzenia.
                • minniemouse Re: CH FF 14.05.17, 22:30
                  bene_gesserit napisała:
                  > Minnie, możesz sobie darować poświęcanie czasu na wpisy pod moimi wypowiedziami
                  > . Przestałam cię czytać,


                  Bene, nie musisz, oczywscie, mnie czytac - twoj wybor. ale wez pod uwage ze nie jestes pepkiem swiata,
                  mam prawo jak kazdy do retorty, a i inni moze chcieliby zobaczyc inny punkt widzenia.

                  Minnie
        • kaz_nodzieja Re: CH FF 13.05.17, 16:53
          No właśnie, nie zrobi z tego sprawy.
    • milamala Re: CH FF 11.05.17, 12:09
      Nie zareagowalabym. Wiekszosc po sobie sprzata, wlasciwie automatycznie, do tego stopnia, ze to, ze sprzatam uswiadomilam sobie dopiero czytajac ten watek.
      Uwazam, ze jak kilka gapiow sie zagapi i nie posprzata to nie jest jeszcze tragedia, zaraz zwykle przychodzi obsluga i sprzata.
      Ostatnio mialam sytuacje dla mnie oburzajaca, jak dwojka dzieciakow zaczela biegac w butach po stole.
      Bylam oburzona, nie zareagowalam bezsposrednio, ale na szczescie moja corka na ten widok sama zaczela sie wdrapywac na stol na co glosno i stanowczo na cala sale zawolalam, zeby sie nie wazyla wejsc na stol bo ludzie na stole jedza a nie gonia po nim w butach. Mamusia dalej brak reakcji, ale za to wyskoczyl wlasiciel lokalu i zaprowadzil porzadek.
      Nie wiem czy gdybym to ja zareagowala to mamusia by cokolwiek zrobila. Zareagowalam na moja corke a ona slyszac to nic ze swoimi synkami ganiajacymi po stole nie zrobila.
      Zatem z doswiadczenia wnioskuje, ze tych opornych samemu sie nie ogarnie, lepiej zawiadomic obsluge, ta zazwyczaj dziala skuteczniej.
      • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 12:18
        Troche tak, jakbyś racjonalizowała własną bierność.
        Nie zareagowałaś w żaden sposób, więc nie wiesz, co by się stało, ale 'z doświadczenia wnioskujesz, że opornych się samemu nie ogarnie'.
        Szkoda.
        • milamala Re: CH FF 13.05.17, 13:52
          bene_gesserit napisała:

          > Troche tak, jakbyś racjonalizowała własną bierność.
          > Nie zareagowałaś w żaden sposób, więc nie wiesz, co by się stało, ale 'z doświa
          > dczenia wnioskujesz, że opornych się samemu nie ogarnie'.
          > Szkoda.

          Jesli chodzi o sprzatanie po sobie w fast food'zie to nie kwestia biernosci, po prostu nie uwazam, ze to jest jakis wybryk na ktory nalezy reagowac. Ja sprzatam, ale robie to automatycznie, a poniewaz robie to automatycznie to ... moze kiedys nie sprzatnelam z ferworze jakiejs dyskusji. Dla mnie to nie jest sytuacja na ktora trzeba reagowac.
          Co do opisywanego przeze mnie przypadku to nie bylam bierna, nie zareagowalam bezposrednio, bo przypadkowo znalazlam sposob na inna reakcje, zareagowalam na moja corke nie dyskretnie jak zwyklam to czynic w innych przypadkach a glosno i wyraznie na cala lodziarnie informujac, ze stol jest do jedzenia a nie chodzenia i to jeszcze w buciorach, tak abym byla dobrze slyszalna przez wszystkich ze szczegolnym uwzglednieniem mamuski. Na co po prostu wyskoczyl oburzony wlasciciel i sprawe zalatwil. Gdyby tego nie zrobil to zawiadomilabym obsluge i oczekiwala dzialania. W sytuacji obecnosci obslugi/wlasiciela lokalu nie widze powodu zebym to ja musiala koniecznie bezposrednio reagowac. Zawiadomienie obslugi nie jest zadna biernoscia. Jest racjonalne i duzo bardziej skuteczne.
          Tak samo jak w zeszlym roku mialam taka sytuacje, ze piesek sobie siedzial w aucie w lecie, co prawda byly lekko uchylone okna, ale mimo wszystko bylo mu zapewne z tym niewesolo. Nie pytalam kto jest wlasicielem tylko poszlam na komisariat i policja sie sprawa zajela blyskawicznie, jak juz z tego komisariatu wracalam to pieska w aucie juz nie bylo. Nie, nie i jeszcze raz nie uwazam, ze bylam bierna, bo sama nie zwrocilam uwagi bezposrednio. Przeciwnie uwazam, ze bylam duzo bardziej skuteczna niz gdybym to sama zrobila bezposrednio. Istnieje duze prawdopodobienstwo, ze wlascicielowi pieska trudniej bedzie zapomniec rozmowe z policja niz ze mna i nie zapomni juz wiecej zabierac pieska ze soba.
          • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 14:21
            W opisanym przypadku - dziecka w butach na stole - nie zrobiłaś nic. Tamta matka mogłą cię nie słyszeć, zajęta swoimi sprawami. To, że zareagowałaś w sprawie psa, nie ma w tamtym przypadku nic do rzeczy. A pisanie, że to i tak by nic nie dało, to jedynie twoja ocena sytuacji, nie prawda. Prawdy nie znasz - bo, no właśnie - nie zareagowałaś.

            Ja nie piszę, ze każdy ma zawsze i wszędzie ulepszać świat, sama tego nie robię - raczej staram się, niż uważam to za swój święty obowiązek, ale trzeba być ze sobą szczerym. 'Ok, dziś sobie odpuściłam' zamiast racjonalizacji dla nicnierobienia. Nie ma nic gorszego, niż kłamanie samej sobie.
            Piszę to wyłącznie dlatego, że cię lubię. smile
            • milamala Re: CH FF 13.05.17, 15:25
              Nie uwazam, ze mowienie komus czegos w twarz to jakies szczegolne bohaterstwo i tylko taki sposob to wlasciwa reakcja a kazda inna reakcja to "brak reakcji".
              Owszem zareagowalam, powiedzialam glosno i wyraznie ze stoly sa do jedzenia a na do chodzenia i to jeszcze w buciroach, tak aby kobieta stojaca obok mnie 1 metr w sytuacji malego ruchu dobrze mnie slyszala. Musialam zreszta byc slyszalna, bo na ten dzwiek wyskoczyl wlasiciel ze swojego pokoju i zareagowal. Wiec nieco dziwne byloby gdyby wlasiciel zejety swoimi sprawami w swoim biurze uslyszal a stojaca obok mnie pani nie uslyszala. Rownie naciagana teoria jest zakladanie ze skoro tego biedaczka mogla nie uslyszec to pewnie gdyby sie do niej bezposrednio zwrocila to tez by nie uslyszala, bo ma problemy ze sluchem.
              Owszem slyszala doskonale i nie zareagowala. Stad moje sluszne podejrzenie, ze ew. dalsza tym razem juz bezposrednia reakcja odnioslaby dokladnie taki sam skutek, czyli zaden. Nie widze powodow zeby robic z siebie pseudo bohaterke. Wole byc mniejsza "bohaterka" ale za to skuteczniejsza.
              Sprawa psa byla dokladnie takim samym przypadkiem. Moglam wejsc do pobliskiej kawiarni i zapytac kto jest wlascicielem samochodu i psa i zrobic z siebie bohaterke bezposrednio reagujaca, ale wybralam podobny model jak w przypadku lodziarni, zawiadomienie kogos kto moze byc skuteczniejszy w dzialaniu. W lodziarni sama nie zawiadomilam obslugi tylko dlatego, ze wlasciciel odrazu zaregaowal na moja uwage. Wiec nie imputuj mi, ze nic nie zrobilam. Zrobilam i to bardzo skutecznie.
              • bene_gesserit Re: CH FF 13.05.17, 16:21
                Nie napisałam nigdzie, że chodzi o 'szzczególne bohaterstwo' lub 'mówienie czegoś w twarz'. Uwazam jednak, ze krytyka aluzyjna to nie jest dowód odwagi. Tak samo brak reakcji w sytuacji ewidentnie nie ok.

                Przypomnę również że nie piszemy o sytuacji z psem - tu zareagowałaś, i fajnie. Ale mamuśka z dzieckiem na stole przegięła i tu nawet nie pofatygowałaś się do obsługi. Nie mam do ciebie o to pretensji, ale imo racjonalizowanie oraz nazywanie się 'mniejszą >>bohaterką<<' to twoje kłamstwo wobec siebie samej.
                Smutne to takie.

                Wydaje mi się, że masz ogromny problem z przyjmowaniem krytyki i uznaniem pewnych faktów. To też smutne. Adieu.
                • milamala Re: CH FF 13.05.17, 19:35
                  Napisalam przeciez wyraznie, ze pofatygowalabym sie do oblugi bo taki mam sposob dzialania, gdyby nie to, ze wlasciciel wczesniej wychodzil. Zanim jednak zdarzylam zareagowac moja corka zaczela sie wspinac na stol, wiec zareagowalam na jej widok najpierw zanim udalabym sie do obslugi. Wiec nie imputuj mi, ze nawet sie nie pofatygowalam do obslugi, bo bardzo wyraznie opisalam sytuacje ale ty najzwyczajniej w swiecie probujesz mnie obrazic. Ty masz ogromny problem z przyjmowaniem krytyki i uznaniem pewnych faktow. Wiekszosc ci napisala, ze 'przestepstwo" nieodniesienia tacki nie jest warte robienia afery, ktora w 80% by wynikla, bo nikt nie lubi byc zaczepianym i pouczanym o tak blahe sprawy, ktore obsluga zalatwia w 5 sekund, ale ty wiesz najlepiej, ze jest i nalezy strugac bohatera wywolujac afere.
                  Wiesz mysle, ze w tej sytaucji proponujesz bezposrednie rozwiazanie bo wiesz, ze gdybys zglosila to obsludze, to obsluga ledwie by sie powstrzymala zeby ci sie w twarz nie zasmiac, ze jej glowe takimi pierdolami zawracasz i wcale by gosciowi uwagi nie zwrocila tylko w 3 sek. tacke odlozyla.
                  Twoje zachowanie , ktore proponujesz jest po prostu smieszne, awanturnicze i nikomu do niczego nie potrzebne, spoleczna wartosc takiego zachowania bylaby zadna, bo nikt by sie tym nie przejal. Po prostu strzelasz do wrobla z karabinu i tyly. Zdajesz sobie doskonale z tego sprawe ale uznanie faktow jest dla ciebie za trudne, tak zreszta jak przyjmowanie krytyki, lepiej brnac w robienie z siebie bohaterki, bo sie awanture o tacke w fastfoodzie wywolalo.
                  Nie musisz prawic o ... smutnosci mojego zachowania, bo mnie nie obrazic, a wiesz dlaczego, bo ja w przeciwienstwie do ciebie nie mam poczucia misji i pragnienia zostania bohaterka wywolujaca awantury wtedy kiedy nie jest to nikomu do szczescia potrzebne rowniez obsludze sprzatajacej taka tacke.
                  WStrzelasz do wrobli z karabinu i jestes z tego dumna to twoj problem, ale nie wyamgaj od innych, ktorzy sie po prostu wroblowi przygladaja zeby sie tak samo irracjonalnie zachowywali.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka