Dodaj do ulubionych

Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę

08.05.17, 15:32
Kontynuując swój temat randkowania przez internet, opiszę co mi się przydarzyło wczoraj. Niedzielne popołudnie, pierwsze spotkanie z panią poznaną na stronie dla chrześcijańskich singli szukających drugiej połówki. Pani 26 lat, w profilu miała napisane, że nie ma dzieci i że chce je mieć w bliskiej przyszłości. Spotykamy się w kawiarni, witamy, kupujemy kawę, zamieniamy parę słów, atmosfera naprawdę miła. Po 15 minutach pani przyznaje się, że ma dziecko, a na profilu nie zaznaczyła tego, bo chciała, aby najpierw jednak ktoś ją poznał lepiej zanim ją negatywnie oceni. Cóż, dla mnie sytuacja nieakceptowalna, nigdy bym się z nią ani z nikim innym nie spotkał dysponując taką wiedzą. Mówię jej o tym otwarcie, dodaję, że czuję się oszukany i że zmarnowała mój czas, bo zamiast z nią mogłem wtedy spotkać się z kimś innym. Wstaję od stołu, chłodno się żegnam i wychodzę. Opowiedziałem dzisiaj to koledze w pracy (żonatemu), on generalnie zgodził się, że zostałem oszukany, ale powiedział, że nie postąpiłby tak kategorycznie. Czy zatajenie tak ważnej informacji, jak posiadanie dziecka, to nie oszustwo drugiej osoby? Czy upoważnia to ekspresowego zakończenia randki? Pierwszy raz coś takiego mnie spotkało, tym bardziej mi smutno, że takie nadużycie miało miejsce na stronie z założenia dla ludzi z wartościami, szlachetnych a nie przypadkowych...
Obserwuj wątek
    • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 15:41
      Wg mnie - tak, zostałeś oszukany i miałeś pełne prawo zakończyć w tym momencie randkę i w ogóle znajomość.
      Inaczej sprawa by się miała, gdybyś panią poznał inną drogą i informacja o dziecku/dzieciach nie padłaby "na dzień dobry". Miałam taką sytuację, że po paru fajnych spotkaniach okazało się, iż pan samotnie wychowuje dziecko. To go skreślało jako ewentualnego mojego partnera, ale nie było mowy o oszukiwaniu. Zostaliśmy kolegami i tyle.
    • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 15:54
      A dlaczego ktoś miałby ją negatywnie oceniać z powodu posiadania dziecka? Rozumiem, że dziecko całe i zdrowe a nie zawekowane w beczce na działce?
      • bosyce Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:00
        Nie przeczytałaś dokładnie tego, co napisałem. Na jej profilu (punkt obowiązkowy do wypełnienia na tym portalu) napisane było, że nie ma dzieci. To przecież jawne kłamstwo. A mnie nie interesują kobiety samotnie wychowujące dzieci i podobnie jak Kora nawet nie rozważałbym spotkania z taką.
        • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:19
          Przeczytałam.
          Nie pochwalam kłamstwa, ale tak naprawdę to mogę tylko współczuć kobiecie, która obraca się wśród takich osób jak ty i która czuje się zmuszona kłamać w kwestii samotnego macierzyństwa. I muszę przyznać, że daleko bardziej od kłamstwa nie lubię okrucieństwa, małostkowści, braku empatii, traktowania ludzi jak zużytych, niepełnowartościowych produktów, itd. Mogę zrozumieć niechęć do wiązania się z osobą posiadającą dzieci z poprzedniego związku, ale stawiasz to w tak kategoryczny i dziwny sposób, że przestaje to być zrozumiałe a staje się straszne, tak jakby byli to ludzie z jakąś skazą, niepełnowartościowi.
          Myślę, że bardzo dobrze, że wyszedłeś tak prędko, bo dzięki temu ta kobieta nie była skazana na przebywanie ani minuty dłużej w twoim towarzystwie. Gdyby o dziecku powiedziała ci po kilku miesiącach spotykania się i w momencie pojawienia się jakiegoś uczuciowego zaangażowania, na pewno oceniłabym jej zachowanie jako złe, ale to było po kwadransie rozmowy.
          Weź googlnij sobie definicję słowa 'szlachetność', bo charakteryzuje ją także wspaniałomyślność. A jeśli nie znasz tego słowa, to też sobie googlnij na zdrowie.


          • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:26
            1000 procent racji.
          • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:27
            renn.ie77 napisała:

            > Nie pochwalam kłamstwa, ale tak naprawdę to mogę tylko współczuć kobiecie, która czuje >się zmuszona kłamać w kwestii samotnego macierzyństwa.

            No zaraz, zaraz, nikt pani do kłamstwa nie zmuszał. A nawet lepiej dla niej byłoby gdyby szukała wśród mężczyzn którzy po prostu zaakceptowaliby jej dziecko zamiast podawać fałszywe dane o sobie.

            • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:42
              Mam wśród znajomych wiele samotnych matek i mam podstawy twierdzić, że to bardziej skomplikowane. Przez wiele lat mieszkałam w Irlandii i tam samotne macierzyństwo jest przyjmowane naturalnie, takie kobiety są otaczane opieką, nie wytyka się ich palcami, nie szykanuje. U nas panuje kołtuństwo. Kobiety mają rodzić, mają rodzić za wszelką cenę, ale kiedy stają się samotnymi matkami, to nazywa się je patologią i może dlatego rozumiem kobietę, która chce moment ujawnienia takiej informacji opóźnić na zasadzie – pozna mnie, zobaczy i zrozumie, że nie jestem odpadem tylko myślącym, czującym człowiekiem. Ja tak to widzę i osobiście gardzę osobami, które samotnych rodziców traktują jak ludzi gorszego sortu.
              Nie jest to więc zmuszanie w postaci broni przystawionej do skroni, ale budowanie społecznego przyzwolenia dla szykanowania i pogardzania matkami samotnie wychowującymi dzieci.

              • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:55
                To, że ktoś nie chce związać z kims mającym dzieci z innego związku nazywasz SZYKANĄ?smile
            • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:47
              dokładnie tak, poza tym zastanawiające jakim trzeba być człowiekiem, by nie przyznawać się do własnego dziecka z obawy przed ...negatywną oceną (???)...
            • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:59
              Kłamstwo brzydka rzecz, to mi sie też nie podoba. I doskonale rozumiem kogoś kto nie chce wiązać się z osoba samotnie wychowującą dziecko bo to relacja nie dla każdego, na pewno dużo trudniejsza niż z kimś bez potomstwa.niemniej Rennie wspomniała o szlachetności. Człowiek wielkoduszny nawet kiedy dozna rozczarowania próbuje chociaz rozumieć motywy, nie jest obcesowy i bezduszny.Nie musi umawiać się na następną randkę, nie musi nawet spędzać z panią nastepnej godziny, może wyrazić ubolewanie że sytuacja jest nie do przeskoczenia, pogawędzić chwile, dopić kawe i pożegnać się życząc szczęścia. Kiedy czytam posty Watkodawy przemazuje mi się nie wiem czemu słowo Asperger.
              • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:50
                Też miałam natychmiastowe skojarzenie z ZA wink
        • podkrecha Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 07:18
          Czyli szukasz 'czystego' naczynia do rodzenia twoich dzieci, jak Boko Haram... Napisz to na swoim profilu! Nie oszukuj!
      • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:14
        Bo nie każdy qkceptujectwk łatwo cudze dziecko.

        Poza tym autor jest pewnie katolikiem. Jeślu pani miała ślub kościelny z ex=znaczy oni go nue wezmą.

        Stwierdzenie nieważności małżeństwa kościelnego to nie takue hop/siup.
      • minniemouse Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 00:24
        LOL big_grin Rennie
      • riddle27 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 15:50
        No dlatego, że poszukiwania mają miejsce na forum chrześcijańskim, gdzie nieślubne dziecko/panna z dzieckiem są oceniani negatywnie?
    • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:25
      Tak, oczywiście wypada przerwac randkę w takich okolicznosciach. Towar wybrakowany sie reklamuje, im predzej tym lepiej:-} Niemniej można towar reklamować na różne sposoby. Można miło i rzeczowo, można niemiło . Uważam że dla pani to najlepiej się odbyło.Na pewno nie żałuje że się zabrałes i poszedłeś.
      • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:53
        Babo, czy ja znów rozpoznaję ten hmm ton? Dla kogoś fakt iż ktoś ma dzieci z innego związku może nie mieć znaczenia, dla kogoś innego może mieć i żadna z tych postaw nie jest zła. Związanie się z kimś, kto dzieci z poprzedniego związku ma może być dla kogoś nie do przyjęcia i zważ, ze piszę to z pozycji osoby wychowanej przez wspaniałego człowieka, który nie był moim biologicznym ojcem. Dokonał takiego wyboru i ja się bardzo z tego cieszę, ale gdyby nie dokonał też bym go nie potępiała.

        Tu pani ewidentnie kłamała w swej ankiecie i wątkodawca miał pełne prawo postąpić, jak postąpił.
        • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:35
          A czy ja znów nie rozpoznaje tego że hm...znowu nie przeczytałaś UWAŻNIE tego co napisałam i imputujesz mi jakies poglądy których mało że nie podzielam to jeszcze wyrażnie pisze że nie podzielam? Robienie ze mnie kołtuna i idiotki musi Ci sprawiac prawdziwą frajde.
          • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 09:51
            Babo, przeczytałam co napisałaś w poście, na który odpisałam smile Przeczytaj go może raz jeszcze ...Innych Twoich postów wówczas nie czytałam, więc nie dziw się mej reakcji ...
            Czy gość postąpił źle? Moim zdaniem może zbyt impulsywnie ale logicznie (w odróżnieniu od pani) i uczciwie (także w odróżnieniu od pani).
        • felisdomestica1 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:12
          Ale pan się z panią nie wiązał, tylko spotkał przy kawie. I dobre wychowanie wymagało, żeby zachował się kulturalnie, porozmawiał, dopił tę kawę nieszczęsną, a nie unosił się (wątpliwym) honorem. Małostkowość i małoduszność.
          • sweet_pink Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 16:11
            Napisałam to w siostrzanym wątku. Kontynuowanie spotkania z osobą poznaną przez net (o której wiemy tylko tyle co nam sama powiedziała/napisała), gdy dowiadujemy się o kłamstwie (zwłaszcza kłamstwie, związanym z zignorowaniem naszych jawnie wyrażonych na profilu preferencji) jest potencjalnie na tyle niebezpieczne, że natychmiastowe i transparentne zakończenie spotkania jest objawem zdrowego rozsądku, a nie zasadniczości czy małostkowości. Kulturalny jedynie powinien być ton (spokojny) i dobór słów (bez epitetów) kończących spotkanie.
      • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:02
        Dla pani najlepiej by było w ogóle nie kłamać. Nie musiałaby wtedy marnować czasu ani narażać się na nieprzyjemności.
    • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 16:59
      mam nadzieję, że ta pani uda się jakiś inny, niechrześcijański portal dla singli - u chrześcijan jako samotna matka ma pozamiatane

      • allegra1002 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:02
        Mnie ten pan "randkowicz" też zbyt sympatyczny się nie wydaje ale .......przecież on nie prosi o ocenę jego preferencji i charakteru ?! Nie poddał pod dyskusję, czy samotne matki są "wartościowym" materiałem na żonę czy partnerkę czy nie, tylko prosi o konkretną ocenę sytuacji w której zainteresowana znajomością z nim, "zataiła prawdę". I to świadomie i perfidnie. Czyli po prostu go okłamała.Także w tym przypadku, potępianie czy wystawianie na piedestał samotnego macierzyństwa nie ma tu nic do szukania. To "zatajone potomstwo" jest w tym przypadku sprawą marginalną, równie dobrze mogłoby się zdarzyć że pani np. zataiła, że dopiero co wyszła z więzienia albo jest jeszcze zamężna. Pan ma konkretne priorytety i tak się też zaanonsował. Nie chce wychowywać cudzych dzieci, nie chce osób z kryminalną przeszłością, nie chce by zgłaszały się panie w "trakcie rozwodu". jasno, klarownie i konkretnie. Czyli postąpił słusznie przerywając randkę zarzucając pani kłamstwo.
        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:04
          toteż ja nie oceniam preferencji tego pana - odnoszę się tylko do tego, że na chrześcijańskim portalu powinny pewnie być same dziewice płci obojga - seks dopiero po ślubie

          • filga Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 07:34
            Nie, niekoniecznie. Niepotrzebny sarkazm. Mogą być osoby z dziećmi, mogą być takowe poszukiwane. Ale to że ktoś jest katolikiem nie musi oznaczać, że przyjmuje wszystkie warunki a priori. Coś Ci się chyba wagonetko pokręciło, albo niechęć do katolików przysłoniła logiczne myslenie.
            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:39
              > Ale to że ktoś jest katolikiem nie musi oznaczać, że przyjmuje wszystkie warunki a priori.

              ciekawe
              znaczy, że tak można sobie wybierać to, co komu wygodnie? i to mają być te wysokie normy i zasady? no nie - ty, pisząc to wykazujesz brak szacunku do religii, nie można być trochę w ciąży i nie można być trochę katolikiem

              ja rozumiem to tak, że jeśli portal skupia katolików, to znaczy skupia ludzi, którzy akceptują i stosują zasady Kościoła katolickiego - a te zasady wykluczają współżycie przed ślubem, czyli dziecko

              niemniej dopuszczam sytuację, gdy na katolickim portalu rejestruje się katoliczka z dzieckiem - może wdowa? ale wtedy świadczenie nieprawdy jest innym grzechem

              i tu jest pies pogrzebany





              • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:50
                Wiesz w katolicyzmie trochę inaczej to działa Wagonetko - uprzedzając - nie jestem katoliczka i nie mam zamiaru Cię heh "nawracać" - masz rację, ze zasad nie można sobie wybierać, ale istnieje coś takiego jak sakrament pokuty i pojednania, czyli spowiedź i odpuszczenie grzechów. Zatem osoba, która np. ma dziecko ze związku niesakramentalnego mogła się nawrócić i obecnie żyć wg zasad katolickich i podobniej sobie szukać. W pojęciu KRK posiadanie dziecka z takiego związku nie jest grzechem, grzechem był tylko seks wskutek którego się poczęło. Zatem zupełnie nie ma przesłanek by taka osoba nie mogła być katolikiem i poszukiwać do związku katolika.
                • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:54
                  kora3 napisała:

                  > Wiesz w katolicyzmie trochę inaczej to działa

                  wiem jak działa - katolicy nie mają szacunku do własnego Kościoła i tyle

                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:59
                    Na pewno niektórzy, w moim pojęciu jest to problem ich i ich Kościoła, a nie mój. Napisałam Ci tylko dlaczego z kanonicznego punktu widzenia dziecko ze związku niesakramentalnego nie ma znaczenia jakiegoś negatywnego dla ewentualnego związku sakramentalnego, podobnie zresztą jak brak dziewictwa/prawnictwa u przyszłych małżonków.
              • filga Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:06
                Nieprecyzyjnie napisałam. Nie warunki religii tylko innego człowieka. Jeśli mi ktoś powie, że jest np. alkoholikiem czy złodziejem, to ja muszę się z nim przyjaźnić, bo jestem katoliczką? Tak to rozumiesz?
                Poza tym, jesteś złośliwa mówiąc, że na portalu katolickim powinny być tylko dziewice, zapominając o tym, że są także chociażby wdowy.
                Panna z dzieckiem lub mężatka po rozwodzie, a czasami nawet kościelnym unieważnieniu to nie taki rzadki przypadek. Zdecyduj się na coś. Czy kościół ma kamienować grzesznice czy wybaczać winy? I tworzyć warunki dalszego życia?
                • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:12
                  filga napisał(a):

                  > Nieprecyzyjnie napisałam. Nie warunki religii tylko innego człowieka. Jeśli mi
                  > ktoś powie, że jest np. alkoholikiem czy złodziejem, to ja muszę się z nim przy
                  > jaźnić, bo jestem katoliczką? Tak to rozumiesz?

                  nie, nie tak to rozumiem

                  rozumiem to tak, że ktoś, kto deklaruje się jako katolik nie powinien wybierać sobie do przestrzegania tych zasad, jakie są mu wygodne a resztę olewać

                  jeśli więc portal reklamuje się jako katolicki, ludzie tam zarejestrowani powinni zgodzić się na to, że seks dopiero po ślubie

                  • filga Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:25
                    Wagonetko, my się nie rozumiemy. Przecież w poście startowym nie było słowa o seksie. Czy ta dziewczyna z dzieckiem, nie wiemy rozwódka czy panna, nie mogła tam się zarejestrować? Bo to katolicki portal i tylko dziewice? Myślę, że jedną z cech KK powinno być wybaczanie. I ta pani ma wg mnie pełne prawo być na portalu katolickim. Priorytetem był brak dziecka, obojętne z jakich powodów. Priorytetem tego pana. Innym dziecko nie musi przeszkadzać. Vide twój syn. Nikt nie ocenia pani, tylko jej zachowanie w tym konkretnym przypadku. Pan zresztą też zachował się niefajnie.
                    • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:26
                      filga napisał(a):

                      > Wagonetko, my się nie rozumiemy. Przecież w poście startowym nie było słowa o s
                      > eksie.

                      czyżby?

                      a dzieci to skąd się biorą? z siedzenia na zimnym?

                      • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:18
                        Bzdurzysz. Pani mogła być np. wdową. Mogła też być zgwałcona. Nie wspomnę o tym, że dziecko mogło być owocem "błędów"* przeszłości, po czym pani mogła zabetonować zasady.

                        *błędów z katolickiego punktu widzenia
                        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:22
                          triismegistos napisała:

                          > Pani mogła być np. wdową.

                          napisałam o tym ździebko wyżej - że mogą być wyjątki, czyli pani mogła być wdową

                          ale zapewne są rubryki do wypełnienia "stan cywilny" i tam ta wdowa powinna być zapisana - a nasz Autor nic o tym nie wspominał, że wdowa

                          • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:26
                            Nie wspomniał też, że pani wdową nie jest, w ogóle nie zająknął się na temat jej stanu cywilnego. Niezależnie jednak od niego, obecność samotnych rodziców na portalu katolickim to nic dziwnego.
                            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:32
                              triismegistos napisała:

                              > Nie wspomniał też, że pani wdową nie jest, w ogóle nie zająknął się na temat je
                              > j stanu cywilnego. Niezależnie jednak od niego, obecność samotnych rodziców na
                              > portalu katolickim to nic dziwnego.
                              >

                              moim zdaniem też to nie powinno być nic dziwnego

                              ale z drugiej strony, gdy Kościół nie dopuszcza rozwodów, przedmałżeńskiego seksu - może to być źródłem problemów


                              • majaa Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:48
                                wagonetka napisał(a):

                                > moim zdaniem też to nie powinno być nic dziwnego

                                A dla kogoś jest? Bo ja nie zauważyłam...
                              • filga Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:52
                                Wagonetko, ten seks przedmałżeński cię prześladuje. Napisałam, że w poście nic nie było o seksie, bo pan nie pisał. Nie pisał nic o dziewictwie. Nie chciał dziecka. Nie miał prawa?! Nie deprecjonował matek samotnie wychowujących, nie potępiał, nie oceniał. Po prostu nie chciał.
                              • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 13:24
                                Wagonetko, mylisz pojęcia - Kościół owszem nie dopuszcza seksu przedmałżeńskiego, ale to nie znaczy, że ten powoduje ekskomunikę czyli wyklucza ze Wspólnoty Koscioła. Uprawianie seksu przedmałżeńskiego jest odpuszczane na warunkach zwykłych spowiedzi - wyjątek od tego stanowi sytuacja trwania w takiej sytuacji bez chęci jej zmiany.
                                Prosto mówiąc - to ze jakas pani czy pan uprawiali przed slubem seks nie znaczy, ze nie mogą się nawrócić, także wówczas, gdyby owocem tego seksy było dziecko ...

                                Jeśli owa pani byłaby rozwiedziona, a wcześniej brała slub kościelny i nie miała stwierdzonej nieważności tegoż w zasadzie pewnie nie miałaby czego szukac na tym portalu, o tym jednak nic nie wiadomo
                                • filga Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 14:20
                                  Niekoniecznie nie miała czego szukać, nawet jeśli była rozwiedziona. Ludzie rozwodzą się z różnych powodów, ale wyznają wartości chrześcijańskie i w takich chcą żyć. Nawet bez ślubu kościelnego ale z kimś, kto jest w sytuacji podobnej.
                                  • pavvka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 14:45
                                    filga napisał(a):

                                    > Niekoniecznie nie miała czego szukać, nawet jeśli była rozwiedziona. Ludzie roz
                                    > wodzą się z różnych powodów, ale wyznają wartości chrześcijańskie i w takich ch
                                    > cą żyć. Nawet bez ślubu kościelnego ale z kimś, kto jest w sytuacji podobnej.

                                    W chrześcijańskich może, ale nie w katolickich, chyba że byłby to biały związek.
                                    • filga Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 15:13
                                      Napisałam przecież, że bez ślubu kościelnego, ale z zachowaniem pozostałych norm. Oczywiście, bez prawa do sakramentów.
                                      • pavvka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 15:20
                                        filga napisał(a):

                                        > Napisałam przecież, że bez ślubu kościelnego, ale z zachowaniem pozostałych nor
                                        > m. Oczywiście, bez prawa do sakramentów.

                                        Z punktu widzenia KK taki związek to zatwardziałe trwanie w grzechu, bez skruchy i chęci poprawy. Nie da się tego w żaden sposób uznać za życie zgodne z wartościami katolickimi.
                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:25
                                    Osoba rozwiedziona po cywilnym ślubie jest kanonicznie wolna, osoba rozwiedziona po ślubie sakramentalnym bez stwierdzenia nieważności jest w oczach KRK mężem/zoną swego sakramentalnego małżonka. Póki co, bo papież Franciszek pracuje nad zmianami osoba taka wiążąc się z kimś ponownie formalnie czy nieformalnie trwa w grzechu cudzołóstwa i popełnia grzech zgorszenia i to grzeszy podwójnie bo wywołuje także grzech cudzy. Tak mówi póki co nauka KRK. Uprzedzając rozwiodłam się po sakramentalnym ślubie, mam co prawda stwierdzenie nieważności, ale żadnego ślubu nie mam zamiaru brać i zyję 10 lat w nieformalnym związku - więc ... tyle, ze nie podaje się za katoliczkę, bo nie mam schizofrenii smile
                                  • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 22:23
                                    tylko, że sporo, jak podejrzewam osób zalogowanych na takim portalu bez ślubu kościelnego żyć nie chce.
        • felisdomestica1 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:14
          nie oceniamy zachowania pani, ale zachowanie pana. A kultura i dobre wychowanie powinny być zinternalizowane. Pani owszem, była nie w porządku, ale chłop okazał się gburem.
      • uthark Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 20:37
        Może być wdową, więc nie musi mieć "pozamiatane".
    • aga.doris Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:04
      Portal dla chrześcijańskich singli - ona wstydzi się przyznać do dziecka, on zachowuje się jak ostatni cham, bo ona ma dziecko Chrześcijańskie umiłowanie bliźniego i chrześcijańska wielkoduszność, po prostuwink
      • mardaani.74 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 09:37
        10/10
    • aga.doris Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:18
      Mówię jej o tym otwarcie, dodaję, że czuję się oszukany i że zmarnowała mój czas, bo zamiast z nią mogłem wtedy spotkać się z kimś innym. Wstaję od stołu, chłodno się żegnam i wychodzę.

      A nie można było jak zwykły, w miarę kulturalny człowiek zamienić jeszcze kilka słów, dopić spokojnie kawę, z miłym uśmiechem podziękować pani za spotkanie i grzecznie pożegnać się?
      • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:21
        Nie można, kiedy cierpi się na bezduszność. Zasady przed ludźmi., a wtedy to i SV nie pomoże.
      • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:25
        coś mi sie wydaje, że miły uśmiech i niejaki bosyce nie chodzą w parze

      • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:42
        Do tego potrzeba klasy.
    • kira.felernowa Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:43
      Kompletnie nie rozumiem osób, które Cię krytykują. Pewnie zaraz jakaś babcia napisze mi, że mam Aspergera smile Świadome kłamstwo jest w tym wypadku przyczyną pozostałych problemów. Co gorsza, jest to świadome kłamstwo na portalu dla ludzi z wartościami, a więc z założenia niechętnych patologiom. Jak sobie ta pani wyobraża budowanie związku zaczynając znajomość od takiego ordynarnego kłamstwa? Na pewno są mężczyźni, którzy zaakceptowaliby jej dziecko, gdyby o tym napisała szczerze. Wyraźnie starsi, po przejściach, bardzo nieśmiali, niezbyt atrakcyjni itp. Ale ona zdecydowała się kłamać licząc... no właśnie, na co? Zmarnowała Ci czas, w dodatku w niedzielę, naraziła na nieprzyjemną sytuację. Miałeś pełne prawo okazać jej konsekwencje swojego zachowania. Przepraszam bardzo, ale ludzie muszą rozumieć i doświadczać rezultatów swoich przewinień, bo w przeciwnym razie rośnie przyzwolenie na takie aspołeczne zachowania. Ja też miałam konto na portalu randkowym i kłamstwa mężczyzn, które wychodziły od razu (np. 10 cm niższy niż pisze) wyjątkowo mnie irytowały. Doskonale Cię rozumiem i Twoje rozgoryczenie.
      • allegra1002 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 17:50
        kira.felernowa napisała:

        > Kompletnie nie rozumiem osób, które Cię krytykują.

        ja właśnie też nie rozumiem. A już tym bardziej że problemem nie jest owe dziecko , tylko kłamstwo.
        • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:58
          Otóż to- nie wydaje mi się, by autor świadom progenitury zapraszał kobietę na randkę wyłącznie w celu bycia nieuprzejmym.
      • tespiel Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 20:08
        10/10 doskonale napisane
    • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:07
      Nie rozumiem czemu naskakujecie na autora. A jakby to was, drogie panie potencjalny partner oszukał w tak ważnej sprawie jak posiadane potomstwo, hę?
      • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:16
        triismegistos napisała:

        > A jakby to was, drogie panie potencjalny partner oszukał w tak ważnej sprawie jak posiadane potomstwo, hę?
        >

        to byśmy spokojnie dopiły z nim kawę a potem grzecznie się pożegnały
        a co byśmy sobie myślały, to masze

        autor wątku zachował się po prostu jak niewychowany buc

        • aga.doris Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:23
          Przekroczył cienką granicę dzielącą szczerość od pospolitego chamstwa.
          • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:27
            otóż to

            choć to portal dla "ludzi z wartościami, szlachetnych a nie przypadkowych..." - może więc on tam po prostu nie pasuje?
            • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:33
              Ja uważam, że autor słusznie postąpił. Sama zachowałam się podobnie, kiedy miły randkowicz zeznał mi, że jest żonaty.
              • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:36
                ja nie piszę, że zachował się niesłusznie - piszę tylko, że zachował się niegrzecznie - czyli jak buc
              • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:47
                To nie są porównywalne sytuacje. W obu wypadkach kłamstwo i manipulacja ale między zdesperowana kobietą a amatorem pewnego rodzaju wady postawy jest różnica.
                • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:53
                  Tylko względem szanownej małżonki. Z punktu widzenia randkującego- niewielka, wszak tak samo nie chciał matki dzieciom jak ja żonatego.
                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:54
                    triismegistos napisała:

                    > Tylko względem szanownej małżonki. Z punktu widzenia randkującego- niewielka, w
                    > szak tak samo nie chciał matki dzieciom jak ja żonatego.
                    >

                    serio nie widzisz różnicy między samotną matką a żonatym mężczyzną?

                    nawet jeśli samotna mama szuka męża, to żonaty mężczyzna raczej nie szuka żony

                    • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:59
                      Różnic widzę całkiem sporo- niemniej jeśli chodzi o wagę informacji dla potencjalnego partnera ciężar gatunkowy jest ten sam.
                      • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:02
                        no nie smile

                        ten "twój" na pewno nie szukał w tobie żony a samotna mama z pewnością na żonę się nadaje

                        najsmutniejsze jest to, że musiała kłamać, aby - jej zdaniem - dać sobie szansę

                        • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:08
                          Prawdę mówiąc jest mi zupełnie obojętne, czy nie pójdę na randkę z powodu małżonki czy dziatek małoletnich. Jedno i drugie totalnie skreśla kandydata, nawet gdyby tenże był bardzo zdecydowany znaleźć we mnie żonę.
                          • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:11
                            ja tego nie oceniam

                            nigdy by mi do głowy nie przyszło szukać partnera via internet

                            ale to, o czym piszecie - ty i autor to chyba są koszty własne zawierania znajomości w ciemno

                            • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:52
                              Oh tak, oczywiście, w końcu w przypadku znajomości zawartej w innych okolicznościach niż internetowe nie ma ryzyka bycia okłamanym wink Nawiasem mówiąc- przedwcześnie zakończona randka też jest kosztem własnym, za kłamstewka.
                              • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:51
                                triismegistos napisała:

                                > Oh tak, oczywiście, w końcu w przypadku znajomości zawartej w innych okolicznoś
                                > ciach niż internetowe nie ma ryzyka bycia okłamanym wink Nawiasem mówiąc- przedwc
                                > ześnie zakończona randka też jest kosztem własnym, za kłamstewka.
                                >


                                ryzyko jest zawsze

                                ale gdy zaczynasz spotykać się z kimś randkowo, bo spodobaliście się sobie w pracy, w szkole, na jakichś zajęciach, macie wspólnych znajomych itp to ryzyko jest znacznie mniejsze

                                • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:12
                                  Z moich obserwacji rzeczywistości niestety wynika coś zupełnie innego.
                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:16
                                    triismegistos napisała:

                                    > Z moich obserwacji rzeczywistości niestety wynika coś zupełnie innego.
                                    >

                                    tak? to dziwne

                                    bo jednak, gdy zaczynasz spotykać się randkowo z kimś, z kim macie wspólnych znajomych raczej nie da się ukryć tego, że gość jest już żonaty - bo zakładam, że - zanim dojdzie do randki - znacie się już wcześniej chwilkę

                                    • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:20
                                      Zdziwiłabyś się wink
                                      • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:24
                                        triismegistos napisała:

                                        > Zdziwiłabyś się wink
                                        >

                                        zapewne

                                        dlatego wyżej napisałam, że ryzyko jest zawsze
                                        ale jest mniejsze, gdy nie randkujemy z nieznajomymi

                          • felisdomestica1 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:18
                            Zapamiętaj sobie, co napisałaś. Być może zostaniesz kiedyś samotną matką i wtedy trzymaj się swoich poglądów smile.
                            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:27
                              felisdomestica1 napisała:

                              > Zapamiętaj sobie, co napisałaś. Być może zostaniesz kiedyś samotną matką i wted
                              > y trzymaj się swoich poglądów smile.

                              oj, chyba już jestem za stara na samotne macierzyństwo smile
                            • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:29
                              A dlaczego nie miałaby się trzymać? Myślisz, ze wszystkie samotne matki ukrywają fakt posiadania dzieci przed facetami, których poznają lub zamierzają poznać? Bo ja wiem, że nie smile
                            • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 18:10
                              Oh, samotne macierzyństwo raczej mi nie grozi wink Niezależnie od tego, raczej watpię, bym zaczęła nagle uważać, że
                              a) umawianie się ze mną jest dla kogokolwiek obligatoryjne
                              b) ja sama powinnam brać cokolwiek co mi w ręce wpadnie
                              c) okłamywanie potencjalnego kandydata jest w porządku
                    • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:15
                      wagonetka napisał(a):

                      > serio nie widzisz różnicy między samotną matką a żonatym mężczyzną?

                      Różnica jest następująca - żonaty może wziąć rozwód i tym samym
                      dostosować się do wymagań. Z dziećmi rozwodów się nie bierze,
                      więc byłoby trudniej.

                      > nawet jeśli samotna mama szuka męża, to żonaty mężczyzna raczej nie szuka żony

                      Zdarza się, że żonaty mężczyzna szuka żony (choć rzadziej kandydatki
                      na takową). A czy ta mama szukała męża, czy zastępczego ojca to też
                      nie jest oczywiste.
                      • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:22
                        "Różnica jest następująca - żonaty może wziąć rozwód i tym samym
                        dostosować się do wymagań. Z dziećmi rozwodów się nie bierze,
                        więc byłoby trudniej."

                        tak
                        przekonałeś mnie
                        randkowanie z żonatym jest bezpieczniejsze, niż z dzieciatą - jak to pozory mogą mylić

                        "Zdarza się, że żonaty mężczyzna szuka żony (choć rzadziej kandydatki
                        na takową). A czy ta mama szukała męża, czy zastępczego ojca to też
                        nie jest oczywiste."

                        zapomniałam, że teraz na męża mówi się "partner", moja wina

                      • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 19:53
                        O to to.
                • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:03
                  Nie Babo, nie ma żadnej różnicy - kłamstwo i to w kluczowych dla drugiej strony sprawach jest kłamstwem i stopień zdesperowania nie ma tu nic do rzeczy
                  • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:34
                    Dla mnie nie.Ty sobie możesz mieć kryteria jakie chcesz-mnie nie obowiązuja.
                    • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 13:26
                      Ale mowa nie o kryteriach moich czy Twoich tylko sytuacji obiektywnej - jest jakieś kryterium ważne dla kogoś, w tym przypadku pana i został okłamany, pani ma dziecko. Jest jakieś kryterium ważne dla Ciebie na przykład - by pan był wolny - a nie jest, jest inne ważne dla kogoś innego - np. by ktoś mógł zawrzeć związek sakramentalny, a nie może itd.
          • wiwakaniwel7 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:32
            aga.doris napisała:

            > Przekroczył cienką granicę dzielącą szczerość od pospolitego chamstwa.

            Nie. Unaocznił jej, że za paskudne kłamstwa płaci się wysoką cenę. Jak znam kobiety, to jej poczucie wartości po tym, jak wyszedł poszło w okolice Rowu Mariańskiego. I tak zresztą miała szczęście, że trafiła na przyzwoitego faceta, ja randkując parę razy powiedziałem pannicy na przywitanie "a skąd wzięłaś zdjęcie tej ślicznej dziewczyny na swoim profilu", gdy rzeczywistość bardzo odbiegała od reklamy wink
            • aga.doris Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:42
              Dowcipne chamidło z ciebie...wink
            • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:42
              Aaa, to juz chamówka. Mimo wszystko.
            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:45
              wiwakaniwel7 napisał:


              > Nie. Unaocznił jej, że za paskudne kłamstwa płaci się wysoką cenę. Jak znam kob
              > iety, to jej poczucie wartości po tym, jak wyszedł poszło w okolice Rowu Mariań
              > skiego. I tak zresztą miała szczęście, że trafiła na przyzwoitego faceta, ja ra
              > ndkując parę razy powiedziałem pannicy na przywitanie "a skąd wzięłaś zdjęcie t
              > ej ślicznej dziewczyny na swoim profilu", gdy rzeczywistość bardzo odbiegała od
              > reklamy wink

              jakoś nie dziwię się, że musisz szukać kobieta via internet


        • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:34
          wagonetka napisał(a):
          > triismegistos napisała:
          >
          > > A jakby to was, drogie panie potencjalny partner oszukał w tak ważnej spr
          > awie jak posiadane potomstwo, hę?
          >
          > to byśmy spokojnie dopiły z nim kawę a potem grzecznie się pożegnały
          > a co byśmy sobie myślały, to nasze

          To prawda. Autor nie zachował się grzecznie, niezależnie od tego, że pani zachowała się nieuczciwie.
          >
          > autor wątku zachował się po prostu jak niewychowany buc
          >
          • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:36
            uf, dzięki
      • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:32
        Ktoś z kim spotykam się po raz pierwszy to dla mnie żaden potencjalny partner, to po pierwsze. A po drugie – gdyby ktoś oszukał mnie, związał się ze mną i dopiero później wyłożył karty na stół, to na pewno bym się wściekła, ale gdybym dowiedziała się o tym w piętnastej minucie pierwszego spotkania, to skoro 14 minut wcześniej było miło, dopiłabym kawę i pożegnała się bardzo serdecznie.
        • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 18:51
          Żaden potencjalny partner? To po co iść na randkę, z braku towarzystwa?
        • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 08:23
          od drugiego zdania zgadzam się w 100%.
          Co do zdania pierwszego-potencjalny partner nie, ale wielu ludzi ma pewien zestaw żelaznych kryteriów, których jeśli druga strona nie spełnia to nie będzie nawet kandydatem na kandydata. I ma do tego prawo.
          • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 09:14
            No proste. Nie rozumiem wcale tych zarzutów o dyskryminację - jeśli ja nie chciałabym faceta religijnego to dyskryminuje religijnych? No nie przecież - zwyczajnie nie widzę się w związku z taką osobą i tyle.
    • tespiel Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 20:07
      Festiwal czepialstwa i usprawiedliwiania kłamliwych kobiet w temacie smile A sprawa jest bardzo prosta: na portalu chrześcijańskim szuka się żony a nie bzykania. Większość normalnych mężczyzn nie chce kobiety z przeszłością. Dlatego obowiązkowym, jak autor sam napisał, polem do wypełnienia jest informacja o posiadaniu (bądź nie) dzieci. Jeśli ktoś ukrywa tak fundamentalny fakt i to w dodatku na takim portalu, stawia się automatycznie poza s-v. A więc staje się jakby "wyjętym spod prawa" mówiąc po westernowemu wink Także nie może się dziwić, że zostaje potraktowany... niezbyt kulturalnie. Autor tematu i tak zachował się z klasą, ktoś mniej cierpliwy powiedziałby tej pani parę słów ostrzejszych. Zero usprawiedliwień dla manipulanctwa! Żadne usprawiedliwienia tego nie przykryją, pani dostała to na co zasłużyła. Trzymaj się Bosyce, większość ludzi jest za Tobą, hipokryzji wypowiadamy stanowczą wojnę!
      • allegra1002 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 20:22
        tespiel napisał:


        hipo
        > kryzji wypowiadamy stanowczą wojnę!

        przykre ale prawdziwe........hipokryzja jest niestety często mylona z tą osławioną "empatią" ...inteligencją emocjonalną...............te określenia tak "mądrze" brzmią wink więc można nimi szafować, nie zadając sobie trudu by pomyśleć czy w ogóle ma to sensowne zastosowanie. W tym przypadku nie ma.
      • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 21:19
        To jest ten najobrzydliwszy sposób traktowania kobiet, tak jakby zużywały się mając życie erotyczne. To dlatego 'dziewica' jest warta najwięcej – nierozpieczętowany kawałek mięsa. Obrzydliwe, okropne. Mam nadzieję, że teraz kiedy kobiety zaczynają o tym głośno mówić, takim mężczyznom coraz trudniej będzie znaleźć partnerki akceptujące takie seksistowskie, obrzydliwe przekonania.
        • allegra1002 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 21:30
          renn.ie77 napisała:

          > To jest ten najobrzydliwszy sposób traktowania kobiet,

          W/g mnie Ty mylisz całkowicie pojęcia! Przeczytaj dokładnie wstępny post tego człowieka. Czy on krytykuje kobietę , uważa ją za kogoś gorszego gatunku bo ona ma dziecko? Ja doczytałam że on nie chce partnerki która ma dziecko z kimś innym . Co w tym jest sexistowskiego? że młody mężczyzna chce związać się z dziewczyną która jeszcze dzieci nie ma , bo on chce wychowywać swoje dzieci a nie cudze . 99% mężczyzn "na wydaniu" tego właśnie chce ,( o dziewicach nikt tu nie wspomniał) , więc co w tym jest nienaturalnego czy obrzydliwego?
          • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 22:47
            To było do Tespiel.
            Czytam to co piszesz i piszesz głupio. I jakoś tak nie mam ochoty wikłać się w rozmowę z kimś kto pojmuje świat w taki dziwny, płytki sposób.
            Gdybyś wcześniej uświadomiła mnie o tym jacy są mężczyźni, zostałabym pewnie lesbijką. Ja do tej pory żyłam w przekonaniu, że szuka się wartościowego człowieka z którym można stworzyć dobry związek. Na tym zakończę rozmowę z tobą. Na szczęście mogę żyć w swojej bańce szczęścia i naiwności, w której ludzie chcą fajnych, wartościowych ludzi.
            • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:42
              To Tobie jest obojętne, czy potencjalny mąż ma jakieś nieślubne dzieci?
              • felisdomestica1 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:21
                A gdzie autor napisał, że dziecko nieślubne?
                • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 18:12
                  Skrót myślowy- miałam namyśli dzieciątko poza tym konkretnym małżeństwem.
              • minniemouse Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 02:07
                triismegistos napisała:
                > To Tobie jest obojętne, czy potencjalny mąż ma jakieś nieślubne dzieci?


                Pozwol, ze ja ci odpowiem za ten "skrot myslowy" (Freud i Jung sie klaniaja)
                Tak, jest mi obojetne. jest mi kompletnie obojetne poniewaz gdy decyduje sie na zwiazek z MOIM partnerem, to biore go z calym jego bagazem. bo na tym polega prawdziwa akceptacja, bez kondycji.
                albo go biore takim jakim jest - garb, kurzajki i ku..s na plecach wink albo wcale. nie marudze "kocham cie i chce, ale musisz oddac zonie dzieci i nie sprowadzac mi ich na kark, ja chce z toba moje wlasne. kocham cie i chce ale bron boze nie przyprowadzaj mi tu twojej matki bo dostaje drgawek na jej widok. kocham cie i chce ale syna musisz oddac do internatu bo za duzo z nim klopotu.." itd itp
                rozumiesz?
                ja nie musze kochac jego dziecka, nawet nie wiem czy to jest mozliwe (moze bedzie, moze nie bedzie) ale to wiem na pewno ze jako jego partnerka moim obowiazkiem jest wspierac go w kazdej dziedzinie zycia czyli takze w ojcostwie. wiec nie tylko ze z radoscia zaakceptuje jego dziecko, ktore przeciez jest JEGO DZIECKIEM, i ja to rozumiem, ale pomoge mu je wychowywac na tyle ile najlepiej potrafie. a gdy urodzi nam sie biologiczne to nie dopuszcze do sytuacji aby moje adoptowane dziecko czulo sie kiedykolwiek gorsze. nigdy.

                Wiec jezeli ty Triis bylas traktowana jako obywatel drugiej kategorii z tego powodu (ktos nie chcial twojego dziecka badz ty nie chcialas cudzego), to jest mi niezmiernie przykro i szczerze ci wspolczuje. zapewniam ze to nie jest ani etyczne ani sluszne i nie daj sobie dluzej tak wmawiac. sama tez tak nie rob.

                Minnie
                • minniemouse Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 02:31
                  Z jakiego powodu autor by nie zyczyl sobie kobiety z dzieckiem- czy to ladne czy nieladne, etyczne czy nieetyczne, czy go to ogranicza czy nie - niestety ma do tego prawo. i trzeba to uszanowac.
                  A, jak to ktos juz zauwazyl, kobieta ktora swiadomie, z premedytacja go oszukuje sama naraza sie na takie traktowanie.
                  Autor nie zachowal sie milo, ale i nie jakos niegrzecznie. Po prostu wyrazil oburzenie prostackim oklamaniem go, narazeniem na strate "czasu i atlasu" (co jest przeciez prawda) i nie bawiac sie w dalsze ceregiele - pozegnal sie.
                  Nie musial byc mily. SV nie wymaga bycia milym, zabawnym, nadskakujacym itp tylko kulturalnym.

                  Wiec pani swoim klamstwem sama na siebie sprowadzila takie potraktowanie, nie ma watpliwosci. w zupelnosci sie z tym zgadzam. do kretactwa nie bylo przeciez powodu.
                  W koncu to portal dla ludzi DOROSLYCH, dziecka ani nie ma powodu sie wstydzic ani go ukrywac. Autor mogl zachowac sie przyjemniej, doprawdy ale nie musial.
                  Swoja droga, ten kto juz wlasciwie przed wstepem chwyta sie klamstwa i manipulacji nie tylko ze nie wzbudza zaufania, ale bardzo zle rokuje na przyszlosc. oby nasz autor nie trafial na takie, mimo wszystko.

                  Minnie
                • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 12:11
                  Ale autor nie powiedział rzeczonej pani "kocham się i chcę, ale broń boze nie przyprowadzaj mi swoich dziatek", tylko dał jej do zrozumienia, że jej nie chce.
                  Swoją drogą czytam ten wątek i oczom nie wierzę, nie wiedziałam, że jest tylu ludzi, którym jest totalnie obojętne czy człek ma dzieci, garba, kurzajki i ku...sa na plecach. Az dziw, że takim w ogóle jakiekolwiek randki są potrzebne, równie dobrze mogli sobie wiząć partnerów z loterii czy innej łapanki.
        • firlefanz Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:13
          Co to ma do dziewictwa??? Autor nic o nim nie wspominał.
          Nie jest to żaden seksizm - większość ludzi - i kobiet, i mężczyzn, woli partnera, który nie ma dzieci z poprzednich związków! (choć dla części może być to czynnik neutralny). I jest to jak najbardziej racjonalne, bo dzieci powodują, że kobieta/mężczyzna nie jest w stanie przeciąć całkowicie więzi z byłym partnerem - a przecież rozwody zwykle nie są przyjacielskie.

          Nie ma się co oszukiwać - pewne cechy obniżają, a niektóre podwyższają nasza wartość na rynku matrymonialnym...
          Np. 90% ludzi za atrakcyjniejszego będzie uznawać kandydata, który ma pracę niż osobę bezrobotną, podobnie 90% woli kandydata, który nie ma dziecka.

          • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:23
            Takie wymagania można mieć w stosunku do 20-latki, ale jak żądać od 40 latki, żeby nie miała dzieci, a przecież na portalach randkowych są i takie wiekowe staruszki. Oczywiście to działa w dwie strony. Kiedyś sama wisiałam na portalu randkowym i do głowy mi nie przyszło żądać, żeby facet nie miał dzieci, bo w średnim wieku to oczywiste, że większość ludzi jednak te dzieci posiada (nie wszyscy, bo nie wszystkim przecież szczęście dopisało).
            Jakbym zaznaczyła bezdzietnych w średnim wieku, to by mi się prawie nikt w tej wyszukiwarce nie wyświetlił!
            • engine8 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:48
              A kto mowi ze zada? Faktem jest ze klamie od poczatku wiec czego oczekiwac w przyszlosci?

            • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:58
              Ale jakie żąda? Autor niczego od nikogo nie żąda, po prostu nie umawia się z dzieciatymi, chyba ma prawo?
              • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:03
                W taki niewerbalny sposób komunikuje swoje żądanie. Oczywiście że ma prawo, pragnęłam jedynie zauważyć, że realizacja tego prawa z każdym rokiem będzie napotykała coraz większe trudności
                • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:33
                  No to będzie. Widocznie autor woli w nieskończoność chodzić na te zapoznawcze kawy niż związać się z kimś poniżej swoich oczekiwań, co osobiście uważam za postawę rozsądną i bardzo mi bliską.
                  • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:43
                    Przecież nie będzie musiał chodzić na żadne zapoznawcze kawy, bo - będąc mądrzejszy o to doświadczenie - zanim się umówi, to się dopyta o dzieci. I za rok, dwa, pięć wyjdzie, że 80% ma, a te 20 % jest brzydka jak noc listopadowa.
                    Oczywiście, życzę mu powodzenia, każdy szuka szczęścia na swój sposób.
                    • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 09:11
                      akle2 napisała:

                      > a te 20 % jest brzydka jak noc listopadowa.

                      A skąd takie negatywne nastawienie do urody nocy listopadowej, jak
                      również pań o nieklasycznej urodzie? Wyjdź kiedyś na dwór (bądź na
                      pole, w zależności od lokalnego dialektu) późną jesienią. Popatrz na
                      obnażone sylwetki drzew na tle Drogi Mlecznej. Może też zobaczysz
                      spadające Leonidy (skup się na gwiazdozbiorze Lwa) - pomyśl wtedy
                      życzenie.

                      A może te 20% to wartościowe osoby, którym tu ktoś bezczelnie
                      odmawia szansy na przeżycia uczuciowe? Nieładnie...
                      • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:26
                        smile Wychodziłam na pole i skleconą w domu lunetą nie raz obserwowałam spadające gwiazdy. Może nie w listopadzie, bo chyba widoczność nie jest wtedy zbyt dobra, ale bywało.

                        A co do meritum. Na pewno są to wartościowe osoby i mam nadzieję, że nie natrafią na kogoś pokroju autora, który zwieje z randki, bo zdjęcie wyda mu się zbyt wyretuszowane w stosunku do oryginału.
                        Żeby dwoje chciało na raz, ot, co.
                        • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:47
                          Wystarczy
                          a) nie podawać na swój temat fałszywych informacji
                          b) nie wstawiać nadmiernie wyretuszowanych zdjęć
                          • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:14
                            Też uważam, że ta kobieta zrobiła błąd. Ale błądzić jest rzeczą ludzką, ważne, żeby wyciągnęła wnioski. Nie sądzę żeby żal jej było tego kandydata, pierwsze koty za płoty, ale jak się trafią naprawdę fajni i wartościowi, to już może być stratna.
                            • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:59
                              Pomijając już aspekt sv- zachowanie autora wątku właśnie daje jej szansę na wyciągnięcie wniosków, dużo większą niż gdyby pan kontynuował spotkanie jakby nigdy nic.
            • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 08:30
              ????????
              Ale pani, o której autor mówi ma 26 lat nie 40, czytaj uważnie.
        • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:18
          Jeszcze trochę, a autorowi będzie coraz trudniej znaleźć bezdzietną kobietę, nie mówiąc już o dziewicy big_grin Jeśli tamta pani miała 26 lat, to on sam jest pewnie k. 30-tki a może starszy. Tak już bywa, że w tym wieku ludzie się rozmnażają, a nie zawsze jesteśmy w stanie przewidzieć, jak małżeństwo, związek się potoczy.
        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:48
          renn.ie77 napisała:

          > To jest ten najobrzydliwszy sposób traktowania kobiet, tak jakby zużywały się m
          > ając życie erotyczne. To dlatego 'dziewica' jest warta najwięcej – nierozpieczę
          > towany kawałek mięsa. Obrzydliwe, okropne. Mam nadzieję, że teraz kiedy kobiety
          > zaczynają o tym głośno mówić, takim mężczyznom coraz trudniej będzie znaleźć p
          > artnerki akceptujące takie seksistowskie, obrzydliwe przekonania.

          jestem tego samego zdania

          patrzenie na potencjalną partnerkę nie przez pryzmat tego, jaka jest a przez pryzmat tego, czy jest "czysta" jest wyjątkowo prymitywne


          • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 08:31
            W jednej jedynej sytuacji....nie.
            Jeżeli pan sam jest prawiczkiem tzn spełnia stawiane przez siebie wymagania.
    • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:11
      Nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś miałby tą panią negatywnie oceniać przez pryzmat dziecka? Dziecko to powód do dumy, a nie do ukrywania, tym bardziej, że długo się ukryć go nie da. Oczywiście, powinna zaznaczyć to otwarcie w profilu, oszczędziło by jej to czasu na spotykanie się z panami, którzy dzieci z jakichś przyczyn nie akceptują.
      Z jednej strony autor miał prawo czuć się oszukany, zawiedziony, z drugiej strony jego reakcja moim zdaniem była mocno nieadekwatna, wręcz chamska. Owszem, ja też bym się odwróciła na pięcie i wyszła z takiej randki, gdyby się okazało, że facet zapomniał, że ma żonę. Ale zakamuflowane dziecko, a żona, to jednak nie to samo. Pierwsze można zrozumieć (motywy), drugiego - nie.
      • engine8 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:47
        Nikt jej nie ocenia za posiadanie dziecka ale za klamstwo.
        Sa ludzie ktorym to nie przeszkadza a sa tacy co chca wlasne.
        • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:15
          Oparłam się na zdaniu z wątku: "na profilu nie zaznaczyła tego, bo chciała, aby najpierw jednak ktoś ją poznał lepiej zanim ją negatywnie oceni". I własnie autor negatywnie ocenił, bo jak sam przyznał "sytuacja nieakceptowalna, nigdy bym się z nią ani z nikim innym nie spotkał dysponując taką wiedzą".
          • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:35
            Ależ nie trzeba "negatywnie oceniać", żeby nie chcieć się z kimś związać. Ja na przykład nie oceniam negatywnie ludzi o mocno innych poglądach niż moje, zupełnie niekompatybilnych zainteresowaniach, czy choćby samotnych ojców, ale nigdy nie chciałabym się związać z kimś takim.
      • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 03:43
        akle2 napisała:

        > Owszem, ja też bym się odwróciła na pięcie i wyszła z takiej randki,
        > gdyby się okazało, że facet zapomniał, że ma żonę.

        Czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia?

        > Ale zakamuflowane dziecko, a żona, to jednak nie to samo. Pierwsze
        > można zrozumieć (motywy), drugiego - nie.

        Przecież motywy są w obu przypadkach takie same - liczenie, na złowienie
        naiwnego jelenia (sarenki) za pomocą kłamstwa. Można je rozumieć, ale po
        co to robić?
        • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:28
          Nie, nie są takie same, to diametralnie (z moralnego punktu widzenia) różne sytuacje. Fakt posiadania dziecka i szukania nowego partnera, jeśli z pierwszym mężem nie wyszło, nie jest niczym złym, wprost przeciwnie, świadczy o tym, że kobieta ochłonęła, odsunęła od siebie negatywne doświadczenia i otwiera się na nową miłość.
          Fakt posiadania żony i szukania "pocieszenia" , nieważne, czy się mówi o tej żonie czy "tylko" ją ma... no sam powiedz... nie wierzę, że możesz mieć takie wątpliwości..

          Ale niepotrzebnie odbiegamy od tematu.
          TAK, pani jest kłamczuchą i powinna na przyszłość - dla własnego dobra - albo zaznaczać na profilu samą prawdę i tylko prawdę albo nie zaznaczać nic, doprecyzowując niejasności w pierwszej rozmowie. W przeciwnym razie jej, nawet dobre intencje, mogą być źle zrozumiane i sytuacja obróci się przeciwko niej.
          TAK, pan jest bucem; nawet jak trafi prędzej czy później na kryształową dziewicę, to jego charakterek się ujawni w innych okolicznościach. I nie mam tu na myśli, że zrezygnował z dzieciatej, chociaż chciał niedzieciatą, tylko sposób, w jaki to zrobił. Dla takiego to nawet źle odłożona łyżeczka będzie problemem.
          A wystarczyło dopić tą kawę i grzecznie powiedzieć, że czuje się zawiedziony jej nieszczerością.
          • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:38
            Ale pan nie potraktował pani chłodna dlatego, że ma dziecko, tylko dlatego, że go okłamała.
            • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:45
              Vide wątek, środkowe zdanie. Nigdy by się nie umówił, ani z nią ani z żadną inną, gdyby wiedział, że dzieciata.
              Stąd ta kumulacja agresji. Nałożyło się kilka czynników.
            • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 09:23
              Pani zaznaczyła na profilu brak dzieci. Nie okłamała konkretnie tego pana, po prostu nie ujawniła na swoim profilu tej, skądinąd ważnej, informacji. Nie miała zamiaru zwodzić go i oszukiwać – w piętnastej minucie pierwszego spotkania wyznała, że ma dziecko i że z tego powodu obawiała się odrzucenia a priori, że chciała szansy na spotkanie twarzą w twarz a nie odrzucenia jej na podstawie suchej informacji w profilu. Skądinąd reakcja pana wskazuje, że pani obawy były słuszne. O.

              Nie lubię kiedy zasady są ważniejsze od ludzi, nie lubię, kiedy ludzi traktuje się jak mięso w supermarkecie zapominając, że są żywymi, myślącymi i czującymi istotami. Za zupełnie oczywiste uważam to, że ma się jakieś oczekiwania wobec przyszłego partnera, a także że można mieć obawy związane np. z dziećmi z poprzedniego związku. Nie pochwalam też kłamstwa, ale daleko bardziej brzydzę się postawą: nie interesują mnie kobiety samotnie wychowujące dzieci, dlatego że implikuje to, jakoby coś z takimi kobietami było nie tak, jakby były niepełnowartościowe, niegodne zainteresowania, inne, itd. I prawdą jest, że tak to odczuwam, bo w naszym społeczeństwie kobieta po rozpadzie związku jest traktowana jak trędowata, niepełnowartościowa, gorsza. Zabawne, że podobny ostracyzm nie spotyka mężczyzn, którzy doprowadzają do rozbicia rodziny.
              Na szczęście nie mam wśród znajomych osób, które są tak płytkie, że przyszłego partnera skreślają na podstawie takich kryteriów.

              • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 09:49
                O tyle nie masz racji, Rennie, że GDYBY pani nie zełgała na temat dziecka - spotkałaby się tylko z mężczyznami, którym to dziecko nie wadzi - zaskoczę cię, ale tacy też są! I nawet na portalach chrześcijańskich się trafiają, więc nie demonizuj. Znam co najmniej kilka pań, które mając dziecko/dzieci ułożyły sobie życie z innym niż biologiczny ojciec potomstwa mężczyzną i są szczęśliwe.
                Ja z kolei rozumiem, że są osoby, które mają pewne priorytety. Dla mnie na przykład mogłaby to być niekaralność partnera. I tak, gdybym się po kwadransie dowiedziała, że pan z którym się spotkałam [a w ankiecie napisał, o niekaralności!] ma wyrok za włam, ale to tylko "błąd młodości" - poczułabym się oszukana i z panem nie miałabym ochoty rozmawiać. W ogóle i na żaden temat. Dla kogoś priorytetem może być bezdzietność, dla innego niekaralność, dla jeszcze innego preferencje religijne bądź przekonania polityczne. I nie ma to nic wspólnego z "rzeczowym" traktowaniem drugiej osoby - po prostu WIE się, że pewne rzeczy są ważne, i że rozbieżność w tej kwestii uniemożliwi relację. Czy fakt, że nie chcę się wiązać z osobą mająca wyrok MUSI świadczyć o tym, że uważam ją za "niegodną", niepełnowartościową czy gorszą? A może np. pracuję w zawodzie "wysokiego zaufania publicznego" i partner z wyrokiem na karku zmusiłby mnie do zmiany pracy, czego nie chcę, bo moją prace lubię i jestem w niej dobra? Czy tak samo oczekiwałabyś "zrozumienia" w sytuacji w której ktoś szuka partnera tolerancyjnego, a osoba podczas randki zaczęłaby głosić hasła w rodzaju "Nie jestem rasistą, ale asfalt ma swoje miejsce" czy "Dobry muzułmanin to martwy muzułmanin"? No, przecież "tylko" w jednej kwestii nie napisał prawdy... Zrozum - oburzenie budzi nie fakt, że pani ma dziecko - bo to jej sprawa i całkiem inny temat. Oburzenie wzbudził fakt, że pani w ankiecie skłamała - podała nieprawdziwe informacje.
                • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:05
                  Już w pierwszej mojej wypowiedzi w tym wątku przyznałam, że pani postąpiła źle zatajając taką informację. Jednak okolicznością łagodzącą jest fakt, że nie miała zamiaru zwodzić poznanej osoby – chciała tylko aby na podstawie suchej, zaznaczonej w profilu opcji nie spisano jej a priori na straty. Gdyby chciała tę osobę oszukać, to w pierwszym poście autora byłoby – po pół roku spotykania się i po moim zaangażowaniu się w relację, spadła na mnie bomba w postaci informacji o dziecku. Jednak ta informacja pojawiła się, wiem, że powtarzam to jak mantrę, w piętnastej minucie pierwszego spotkania na kawę... No Matą Hari to by nie została, prawda?

                  Co do kryteriów – nie rozumiem bezdzietności jako kryterium i nigdy jednym tchem oraz w jednym zdaniu nie wymieniłabym przestępczej przeszłości, rasizmu, i dzieci. Partner z wyrokiem ma się nijak do partnera z dzieckiem i porównywanie tego uważam za nadużycie.
                  Autora zresztą zrozumiałabym, gdyby napisał – nie szukam osoby dzietnej i sam nie chcę mieć dzieci. Sytuacja jest klarowna – ktoś nie chce dzieci przysposobionych i nie chce dzieci biologicznych, bo nie chce mieć dzieci. Jego święte prawo i oczywiście należy wtedy szukać partnera o identycznych poglądach, bo dzietność jest kwestią zasadniczą.
                  Nie mam ochoty wracać do początku wątku, ale tu padło – nie interesują mnie kobiety samotnie wychowujące dzieci. Nie, że nie interesuje mnie posiadanie dzieci w ogóle i w szczególe. Tak, uważam takie sformułowanie za niegodne i dyskryminujące.

                  • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:14
                    renn.ie77 napisała:

                    > w jednym zdaniu nie wymieniłabym przestępczej przeszłości, rasizmu, i dzieci.

                    To tak jak "alkoholu nie podajemy nietrzeźwym i młodzieży" też mi jakoś
                    tak nie pasuje wink

                    > Autora zresztą zrozumiałabym, gdyby napisał – nie szukam osoby dzietnej
                    > i sam nie chcę mieć dzieci. Sytuacja jest klarowna – ktoś nie chce dzieci
                    > przysposobionych i nie chce dzieci biologicznych, bo nie chce mieć dzieci.
                    > Jego święte prawo

                    A jeśli autor chce mieć swoje, a nie chce mieć cudzych? Niezrozumiałe?
                    • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:51
                      Mister Marek wink, dla mnie postawione w tak kategoryczny sposób = niezrozumiałe, miałkie, płytkie. Ja bym nie chciała być z taką osobą, zawsze aspirowałam do ludzi szlachetnych, ludzkich, empatycznych. I tfu, tfu, takiego partnera, na szczęście, znalazłam. Z dzieckiem, a jakże.
                      Jeśli dorosła osoba nie jest w stanie wejść w związek z inną dorosłą, [b]wartościową[b] osobą z powodu posiadania dziecka przez tę drugą i na przykład niechęci własnej do dzielenia partnera czy jego finansów z tymże dzieckiem, to taka osoba mnie osobiście wydaje się niegodną mego zainteresowania, niedojrzałą, samolubną, płytką. Nie, żebym nie wiedziała, że tacy ludzie istnieją, bo przecież istnieją i mają się świetnie, ja jednak bym takich osób unikała jak ognia wybierając przyszłego partnera.
                      Trochę inaczej traktowałabym założenie o bezdzietności. Jeśli ktoś jest bezdzietny i chce pozostać bezdzietny, to jestem w stanie zrozumieć takie kryterium. Dzieci to nie 'cudzesy', dzieci to dzieci. Zresztą dzieci wychowywanych przez osoby samotne przybywa i jak widać są one papierkiem lakmusowym na osoby niedojrzałe, samolubne, płytkie. I może dobrze.
                      • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:56
                        renn.ie77 napisała:

                        > Dzieci to nie 'cudzesy', dzieci to dzieci.

                        To proponuję Ci taki eksperyment: oddaj swoje dziecko komuś innemu,
                        a sobie weź inne z domu dziecka. Napisz potem, czy to to samo.

                        Rozumiem, że z różnych względów taki eksperyment może nie być
                        możliwy - jeśli tak, to zrób taki eksperyment myślowy.
                        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:01
                          nocnymarek2 napisał:

                          gdybym była w sytuacji takiej, że szukam partnera życiowego, ktoś, kto deklaruje, że nie chce współwychowywać mojego dziecka byłby skreślony zanim cokolwiek by się zaczęło

                          za niedojrzałość

                          • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:07
                            Tyle tylko, że o ile nie zatajałabyś posiadania tego dziecka jak tu opisana pani, to ktoś kto nie chciałby współwychowawać Twego dziecka nie zgłosiłby się i gitarasmile

                            A z tą niedojrzałością - wg mnie właśnie dojrzałe jest stwierdzenie, ze się na coś nie chcesz pisać, nie czujesz się na siłach. Co innego gdy ktoś nie chce współwychowawać SWEGO dziecka, a co innego gdy cudzego. I piszę to z pozycji osoby, którą wychował ojczym, bo ojciec zmarł. Ale też z pozycji osoby, która nigdy nie chciała mieć swoich dzieci - nie wiem dlaczego miałabym decydować się na współwychowywanie czyichś. Owszem, mój partner ma dzieci, ale były już przedrososłe jak się poznaliśmy. Gdyby miał dzieci małoletnie, to pewnie zostalibyśmy kolegami
                          • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:08
                            wagonetka napisał(a):

                            > ktoś, kto deklaruje, że nie chce współwychowywać mojego dziecka
                            > byłby skreślony zanim cokolwiek by się zaczęło
                            > za niedojrzałość

                            Czy Twoja dojrzałość poparta jest wychowywaniem cudzego dziecka,
                            czy raczej taka teoretyczna?
                            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:15
                              nocnymarek2 napisał:

                              > Czy Twoja dojrzałość poparta jest wychowywaniem cudzego dziecka,
                              > czy raczej taka teoretyczna?

                              powtarzam - jeśli bym szukała partnera życiowego i spotkałabym kogoś, kto jest wspaniałym człowiekiem, z którym chcę spędzić resztę życia, mógłby on mieć i z dziesiątek dzieci z poprzedniego małżeństwa


                            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:17
                              nocnymarek2 napisał:


                              > Czy Twoja dojrzałość poparta jest wychowywaniem cudzego dziecka,
                              > czy raczej taka teoretyczna?

                              a odpowiadając na twoje pytanie wprost: ja tego nie doświadczyłam, mam od wielu lat jednego męża i gromadkę dzieci - ale mój syn tak, mój syn ożenił się z mamą z dwójką dzieci i są one naszymi wspaniałymi wnukami nie gorszymi od tych "naturalnych"


                              • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:30
                                wagonetka napisał(a):

                                > ja tego nie doświadczyłam,[...] - ale mój syn tak, mój syn ożenił się
                                > z mamą z dwójką dzieci i są one naszymi wspaniałymi wnukami nie
                                > gorszymi od tych "naturalnych"

                                Myślę, że to podsumowanie jest właściwym zakończeniem tej ciekawej
                                wymiany opinii, zanim popłyniemy zbyt daleko: kobiety zawsze znają
                                się najlepiej na sprawach, które (zwykle) są doświadczeniem mężczyzn.
                                I gratuluję wnuków (no i całej rodziny).
                                • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:32
                                  dziękuję smile
                          • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 08:44
                            świetnie. Tylko kandydat lub kandydat na kandydata musi to wiedzieć. Tu autor nie wiedział, bo pani skłamała w ankiecie.
                        • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:07
                          To głupi eksperyment. W oczywisty sposób ze swoim dzieckiem jestem związana emocjonalnie i biologia nie ma tu nic do rzeczy, ja je po prostu od dziesięciu lat wychowuję. W podobny sposób nie oddałabym do schroniska psa, którego mam od prawie dwóch lat i nie wzięłabym nowego, bo z tym obecnym łączy mnie więź emocjonalna. Matką psa oczywiście nie jestem, na wszelki wypadek ci to napiszę.
                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:17
                    Ale to, ze TY czegoś nie pojmujesz nie znaczy, że to jest głupie czy złe...Nie pojmujesz bezdzietności jako kryterium to poczytaj inne fora - roi się tam od żalow wylewanych akurat przez panie, które związały się z dzietnymi facetami: ze poswiecają dzieciom dużo czasu, kasy, spotykają się siłą rzeczy z eks itd. No niestety, trzeba się było liczyć z tym, że jak ktoś ma dzieci to tak będzie ...
                    Tworzenie związku z kimś, kto już ma dzieci z innego oznacza uczestniczenie w życiu tych dzieci, w przypadku samotnych pań z dziećmi częściej niż w przypadku takowych panów mieszkanie z nimi - np. Nie każdy tego chce, czuje, ze tak chciałby - nie wiem o tu dziwnego czy niezrozumiałego.
                  • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:45
                    Mata Hari zdecydowanie nie. Nie odsądzam jej tez "od czci i wiary", ale po prostu stwierdzam, że przykry efekt spotkania - to w dużym stopniu jej wina, bo gdyby nie podała NIEPRAWDZIWEJ informacji o bezdzietności - TEN akurat pan w ogóle by nie zaproponował spotkania [inna kwestia, że sadząc po dość gburowatym zachowaniu pana - dla pani to i lepiej, że nie reflektował]. Poza tym: co jej przyszło z tegoż zatajenia i po kwadransie ujawnienia? Ano tylko tyle, że poszła na ta kawę, bo nic więcej...
                    Co do kryteriów: ja za to doskonale rozumiem, że ktoś nie chce wychowywać nie swoich dzieci. Zwykle obecność tychże nieswoich dzieci oznacza też obecność w ich [a więc i całej "nowej" rodziny] życiu ich biologicznego ojca/matki, dziadków... No, nie każdy czuje się na siłach. I ja to rozumiem. I raczej cenię, że ktoś realnie ocenia swoje możliwości a nie porywa się, bo będzie super, a po dwóch czy trzech latach, kiedy już np. dziecko się do niego przyzwyczai stwierdzi, że on jednak nie umie kochać nie swojego, albo do takich wniosków dojdzie kiedy w związku pojawi się biologicznie jego dziecko...
                    To, że DLA CIEBIE takie kryterium nie jest istotne - nie znaczy, że każdy musi mieć tak samo jak ty. Są osoby, dla których np przekonania religijne są istotne i nie związałyby się z innowiercą. Jest to kwestia dla nich priorytetowa. Uważasz, że "hipotetyczna muzułmanka" nie powinna się oburzać, że jej potencjalny partner zaznaczył w ankiecie, że jest wierzący i przestrzegający zasad wiary, a rąbie schabowego i macha ręką "No, w końcu to nic wielkiego..."? Po prostu - jeśli ktoś świadomie kłamie w kwestiach istotnych - do takiej osoby nie można mieć w ogóle zaufania - i to pokazała ta pani, z postu założycielskiego. Skoro na wstępie łga, bo, [jak to ujęłaś] "chce żeby jej nie spisano na straty" - to właśnie wystawia SOBIE opinię krętaczki i osoby fałszywej. I nie ma tu znaczenia, czy skłamała w kwestii posiadania dziecka, niekaralności, wiary, poglądów politycznych czy jakiejkolwiek innej, istotnej na tyle, by było to podkreślone w ankiecie [w tejże, jak podkreślił założyciel wątku, rubryka o posiadaniu dziecka jest obowiązkowa do wypełnienia - czyli twórcy portalu uznali, że ta informacja JEST bardzo istotna z punktu widzenia potencjalnych partnerów].
                    • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:56
                      Vi, ależ ja doskonale rozumiem, że ktoś może nie chcieć, nie czuć się na siłach, obawiać się – pisałam o tym już kilkakrotnie. Natomiast dla mnie z kontekstu wyniknęło coś innego – autor uważa kobiety samotnie wychowujące dzieci za niegodne swojego zainteresowania i tylko do tego piję. Jeśli źle zrozumiałam, to zwracam mu honor.
                      Ja sama wiem, co wiąże się z posiadaniem dziecka przez partnera.
                      Co do reszty, to się nie zgadzam bądź zgadzam połowicznie, ale nie chce mi się już pisać o tym po raz enty. Wybacz.
                      • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:29
                        Zachowanie pana po ujawnieniu przez panią posiadania dziecka - nie wskazuje na jego wysoką moralność czy kulturę osobista - to inna kwestia. Tylko wątek nie jest o tym, czy pan uważa ogólnie samotne matki za ZUO czy nie, a o tym, czy nie miał racji czując się oszukany. Otóż MIAŁ rację - bo pani go oszukała, świadomie zaznaczając w ankiecie, że nie posiada dzieci - wbrew prawdzie. I fakt, że TOBIE by posiadanie dziecka nie przeszkadzało nie ma tu nic do rzeczy. Tak jak nie wadziłoby ci, że twój partner wcina wieprzowinę, ale już muzułmance i owszem - bardzo. Tak jak tobie nie wadziłoby, że partner ma 10 kotów, ale osobie z silną alergią - już tak. I tak dalej. KAŻDY ma prawo do własnych priorytetów i nie nam oceniać, czy one są słuszne czy nie. Znam pary, które żyją w relacji dla mnie nie możliwej do zaakceptowania w żaden sposób. Ale dopóki im jest z tym dobrze - nie mnie sądzić. Priorytetem dla TEGO pana jest pani bezdzietna - jego prawo. Gdyby pani nie skłamała w ankiecie - nie doszłoby do przykrej sytuacji. I tyle.
                        Podkreślę, gdyby ktoś miał wątpliwości - ani nie wartościuję samotnych rodziców, ani nie popieram niegrzecznego sposobu zakończenia randki przez wątkodawcę.
                        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:31
                          vi_san napisała:

                          > Zachowanie pana po ujawnieniu przez panią posiadania dziecka - nie wskazuje na
                          > jego wysoką moralność czy kulturę osobista - to inna kwestia.

                          no nie wiem, czy inna

                          bo ciekawe, czy pan w kwestionariuszu to zataił, że jest na bakier z kulturą osobistą i wysoką moralnością

                          • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:34
                            Wszystko zależy od tego czy takie pytania były, bądź czy sam w opisie dodał to od siebie. Mam proste pytanie: co nie tak z moralnoscią pana na postawie wiedzy, jaką mamy z watku?
                            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:41
                              kora3 napisała:

                              > Wszystko zależy od tego czy takie pytania były, bądź czy sam w opisie dodał to
                              > od siebie.

                              jeśli pisze " na stronie z założenia dla ludzi z wartościami, szlachetnych a nie przypadkowych..." należy rozumieć, że sam o sobie myśli, ze jest szlachetny i z wartościami - czyli pewnie skłamał

                              Mam proste pytanie: co nie tak z moralnoscią pana na postawie wiedzy
                              > , jaką mamy z watku?

                              spytaj vi_san
                              • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:44
                                Kłamstwo jest to wygłaszanie bądź potwierdzanie nieprawdy z pełną świadomością, iż nieprawda to jest. smile Subiektywna ocena może mijać się z prawdą obiektywną i wcale nie być kłamstwem.
                                Pani skłamała o dziecku, pan może sadzić ze jest pełen wartości wszelkich
                                • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:49
                                  kora3 napisała:

                                  > Kłamstwo jest to wygłaszanie bądź potwierdzanie nieprawdy z pełną świadomością,
                                  > iż nieprawda to jest. smile Subiektywna ocena może mijać się z prawdą obiektywną
                                  > i wcale nie być kłamstwem.
                                  > Pani skłamała o dziecku, pan może sadzić ze jest pełen wartości wszelkich
                                  >

                                  no niekoniecznie
                                  jeśli ktoś opisuje siebie siebie jako szlachetnego, pełnego wysokich zasad moralnych, doskonale wychowanego młodzieńca a przy pierwszym spotkaniu z kobietą zachowuje sie jak nasz autor, to pisząc o sobie to, co napisał zwyczajnie kłamał


                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:58
                                    Widzisz, jakby Ci tu ...Znam panią, która opisuje się w następujący sposób: zabawna, inteligentna, zgrabna, ładna blondynka lat 37 - zasadniczo nie uchodzi ani za zabawną, ani za inteligentna, wiek się zgadza, co do zgrabności, pani jest chuda i ma krzywe nogi, do ładności jej daleko, blondynką jest smile Pani wcale nie kłamie, choć mija się z prawdą, ona UWAZA się za zabawną, inteligentną, ładną i zgrabnąsmile
                                    • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:00
                                      kora3 napisała:

                                      > Widzisz, jakby Ci tu ...Znam panią, która opisuje się w następujący sposób: zab
                                      > awna, inteligentna, zgrabna, ładna blondynka lat 37 - zasadniczo nie uchodzi an
                                      > i za zabawną, ani za inteligentna, wiek się zgadza, co do zgrabności, pani jest
                                      > chuda i ma krzywe nogi, do ładności jej daleko, blondynką jest smile Pani wcale n
                                      > ie kłamie, choć mija się z prawdą, ona UWAZA się za zabawną, inteligentną, ładn
                                      > ą i zgrabnąsmile
                                      >

                                      no dobra, niech będzie, że trochę żartowałam smile

                                  • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 14:27
                                    No dokładnie.Postąpił nieszlachetnie nie dlatego że ma takie a nie inne kryterium tylko że w taki a nie inny sposób dał wyraz swemu niezadowoleniu.
                          • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:41
                            Jeśli w ankiecie nie było takich pytań - to zapewne nie. Natomiast pytanie o dzietność w ankiecie było, było obowiązkowe do wypełnienia, i pani zełgała. Bo tak jej było akurat wygodniej. Czyli postąpiła fałszywie i nieuczciwie. I co do tego nie ma polemiki...
                            • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:45
                              vi_san napisała:

                              > Jeśli w ankiecie nie było takich pytań - to zapewne nie. Natomiast pytanie o dz
                              > ietność w ankiecie było, było obowiązkowe do wypełnienia, i pani zełgała. Bo ta
                              > k jej było akurat wygodniej. Czyli postąpiła fałszywie i nieuczciwie. I co do t
                              > ego nie ma polemiki...
                              >

                              nie znam się na portalach randkowych, ale przypuszczam, że tam trzeba jakoś się przedstawić, opisać siebie
                              dlatego pytam, czy opisał siebie jako buca - bo jeśli nie, to zwyczajnie skłamał

                              • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:04
                                Ocena czy pan się zachował "jak buc" czy "chłodno i nieuprzejmie" czy "uczciwie i zrozumiale w tej sytuacji" - jest subiektywna. Posiadanie bądź nie dziecka - jest faktem obiektywnym.
                                • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:09
                                  vi_san napisała:

                                  > Ocena czy pan się zachował "jak buc" czy "chłodno i nieuprzejmie" czy "uczciwie
                                  > i zrozumiale w tej sytuacji" - jest subiektywna.

                                  tak?

                                  ale czy nie jest tak, że zachowanie chłodne i nieuprzejme jest zachowaniem aroganckim (inaczej bucowatym) właśnie?

                                  • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:14
                                    Nie.
                                    • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:18
                                      triismegistos napisała:

                                      > Nie.
                                      >
                                      >

                                      nie?

                                      arogancja «zuchwała pewność siebie połączona z lekceważeniem innych» [sjp.pwn.pl/sjp/arogancja;2550783.html]

                                      • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:22
                                        Słownikową definicję arogancji znam. Niezbyt pasuje do opisanej sytuacji.
                                        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:27
                                          triismegistos napisała:

                                          > Słownikową definicję arogancji znam. Niezbyt pasuje do opisanej sytuacji.
                                          >
                                          >
                                          mam inne zdanie
                                          Autor zachował się lekceważąco wobec kobiety wstając w połowie kawy a jego zbytnia pewność siebie jest aż nadto widoczna - ta pewność siebie wynika z tego, że uważa się za człowieka szlachetnego i z zasadami (w przeciwieństwie do kobiety, z która pił pół kawy)

                                          • triismegistos Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:56
                                            Nie- to pani zachowała się lekceważąco wobec autora kłamiąc na swój temat. Marnowanie cudzego czasu w nadziei, że a nóż widelec się uda jest bardzo aroganckim zachowaniem.
                                  • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:17
                                    "chłodno" nie równa się "arogancko". I podkreślę: o ile ocena czy pan zachował się "uczciwie i zrozumiale", "Chłodno choć niemiło" czy "arogancko i bucowato" - jest oceną w pełni subiektywną, zależną wyłącznie od woli oceniającego, o tyle fakt, że pani ma dziecko a zadeklarowała się jako osoba bezdzietna - kwestii nie podlega. Na marginesie - MOIM subiektywnym zdaniem pan zachował się grubiańsko i bardzo niegrzecznie, pomimo iż wina pani była ewidentna.
                                    • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:19
                                      vi_san napisała:

                                      > "chłodno" nie równa się "arogancko"

                                      było "chłodno i niegrzecznie"
                                      • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:23
                                        Czepiasz się słówka, bawi cię to? Bo mnie średnio... I średni świadczy o twojej lotności... Bo zasadniczo chodzi ciągle o to, że o ile ocena czy pan zachował się jak buc czy chłodno czy uczciwie i zrozumiale - pozostaje oceną subiektywną. Natomiast fakt, że pani ma dziecko a w ankiecie zadeklarowała bezdzietność - czyli napisała świadomie kłamstwo - tu nie ma miejsca na "subiektywizm. Pani ma dziecko - napisała, że nie ma = skłamała. Pan się zachował tak jak się zachował - zakończył randkę = ocenić jego zachowanie można na wiele różnych sposobów zależnie od wielu różnych względów. Czegoś jeszcze nie rozumiesz?
                                        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:28
                                          vi_san napisała:

                                          > I średni świadczy o twojej lotności...

                                          nic na to nie poradzę - już taka głupia się urodziłam

                                          przepraszam w imieniu moich rodziców

                        • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:32
                          Dokładnie tak Vi
                          Nie wiem też na podstawie czego nisko oceniac moralnośc pana wątkodawcy smile
                        • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:41
                          Wątek jest o tym, o czym jest, a ponieważ autor napisał też to, co napisał, to ja piszę o tym, o czym piszę smile.
                          Nie przesadzajmy z tą wolnością do poglądów i priorytetów. Ostatnio chyba w Warszawie maszerowali tacy niemili panowie, którym wydaje się, że skoro są to ich poglądy, to mają do nich święte prawo. Nie wszystkie poglądy są OK, nie ma sensu udawać, że tak jest. I jak najbardziej poglądy oraz priorytety dyskryminujące można źle oceniać, co niniejszym czynię.
                          Pani źle zrobiła niezaznaczając w profilu faktu posiadania dziecka, to w sumie potwierdziliśmy już wszyscy dwieście wpisów wcześniej smile.
                          • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:57
                            Rennie, mam wśród znajomych skrajnego "narodowca". No i zaskoczę cię - dopóki ma sobie swoje poglądy a nie narusza w żaden sposób praw innych - ma do nich prawo! Czy gdyby korzystał z serwisu randkowego i np. pani umawiająca się z nim zataiła swoje pochodzenie afrykańskie - uważałabyś, że nie ma prawa poczuć się oszukany i przerwać randki? Podkreślmy, że jeśli w ankiecie serwisu zaznaczył jakie poglądy prezentuje a pani zaznaczyła, że nie jest "kolorowa"? Żeby nie było - nie mam nic do osób o odmiennym kolorze skóry! No ale pan ma prawo chcieć mieć kobietę właśnie w typie europejskim a nie afrykańskim i już. Podobnie jak ma prawo nie lubić rudych i nimfę tycjanowską odrzucić na pierwszy rzut oka, bo tak, bo uważa, że "rude to fałszywe".
                            No i jeszcze może doprecyzuj, co uważasz za "dyskryminację"? Czy jeśli podobają mi się wysocy mężczyźni to znaczy, że dyskryminuję niskich? Jeśli nie związałabym się z notorycznie bezrobotnym - to znaczy że dyskryminuję osoby nie mające pracy? Jeśli nie aprobuję jedzenia na mieście to dyskryminuję restauratorów? tongue_out
                            • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 21:46
                              Vi, widzę to zupełnie inaczej i zapewne dlatego miałam takich znajomych i już nie mam.
                              Sytuacja samotnych matek w tym konkretnym kraju jest taka a nie inna, dlatego ja tak a nie inaczej reaguję na ich dyskryminację. Mam wśród znajomych bardzo wiele samotnych matek, niektóre weszły w nowe związki, na ogół spotykały się z dyskryminacją i były to różne formy dyskryminacji o różnym nasileniu. Ich dzieci także były czasem dyskryminowane. W bardzo wielu przypadkach to był rozpad małżeństwa ze względu na winę partnera – alkoholizm, hazard, zdrady, przemoc fizyczną, psychiczną i finansową. I takie kobiety zamiast otrzymywać w społeczeństwie wsparcie, często gęsto dostawały jeszcze kopniaki w splot społeczny.
                              Spotkałam się z tym, że wychowawczyni w klasie dziecka koleżanki nie wiedząc o tym, że ta jest samotną matką powiedziała jej coś o patologii, a chodziło właśnie o to, że w klasie było kilka kobiet samotnie wychowujących dzieci.

                              • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 22:57
                                No i? Co ma piernik do wiatraka? Ani autor wątku nie szykanował tej pani ze względu na posiadanie przez nią dziecka, a na JEJ kłamstwo w temacie, ani ja nie mam nic przeciw samotnym matkom, więc o co ci chodzi?
                                I owszem, uważam, że KAŻDY ma prawo do własnych wyborów - i ponoszenia konsekwencji tychże. I tak kobieta preferująca WYŁĄCZNIE wysokich mężczyzn może odrzucić randkę z Alem Pacino czy Tomem Cruise. Pech... wink I owszem, kryteria wyboru tego a nie innego partnera mogą się nam wydawać irracjonalne, sprzeczne z logiką i co tylko chcieć - ale każdy człowiek ma do nich prawo. I mój znajomy narodowiec ma prawo nie chcieć randkować nawet raz z ciemnoskórą kobietą. Czy uważam taką "wolę" za logiczną, rozsądną czy słuszną? Nie. Ale rozumiem. I tak na przykład dla mnie, jako osoby wierzącej nie do przyjęcia byłoby spotykanie się w celach innych niż stricte towarzysko z osobą innego wyznania. Owszem, mam znajomych o bardzo różnych poglądach religijnych, ale partner "na życie" - to całkiem inna kwestia. Mój partner musiał być wierzący i praktykujący. Bo dla mnie to ważne. Dokładnie tak samo, jak dla wspomnianego "narodowca" kolor skóry potencjalnej partnerki. Dla kogoś takim kryterium może być posiadanie dzieci bądź niekaralność, dla kogoś stosunek do zwierząt... Znam wegankę, która co najmniej kilka razy odrzuciła zainteresowanych nią atrakcyjnych panów, tylko dlatego, że byli mięsożerni. I sama przyznaje, że BYLI oni atrakcyjni. Ale ona nie umiała się przemóc, dla niej fakt ich mięsożerności przeważał nad atrakcyjnością. Idiotka? A dlaczego niby? Równie to rozumne, jak to, że mój mąż musi być wierzącym i praktykującym katolikiem. I GDYBY umówiła się ona na randkę z panem deklarującym weganizm, a tenże po kwadransie rozmowy zamówił schabowego - zapewne właśnie grzecznie [bo w przeciwieństwie do pana z postu założycielskiego jest grzeczna] ale chłodno wyjaśniła, że została oszukana i dziękuje za spotkanie, ale nie widzi sensu kontynuowania. Czy to by znaczyło, że "dyskryminuje" mięsożerców? Ano nie, bo jakoś bez bólu bywa w moim [jak najbardziej mięsożernym] domu.
                                • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 23:09
                                  Widzę to inaczej niż ty, po prostu. Sama jestem wegetarianką, teraz prawie weganką, mój partner je mięso. Ma dziecko z poprzedniego związku. Różnimy się poglądami, ja na przykład jestem totalną lewaczką, a on zdecydowanie nie jest tak bardzo liberalny jak ja. Ja biegam na protesty, on nie lubi, itd. To nie przeszkadza nam tworzyć dobrego, fajnego związku.
                                  I ja nie rozumiem oraz nie pochwalam dyskryminujących poglądów, bo według mnie one nie są OK. Nie zgodzę się, że naziści mieli prawo do własnych wyborów, albo że idioci bijący dzisiaj w Polsce hinduskich studentów mają prawo do własnych wyborów. Niektóre wybory są złe, socjologiczno i społecznie niewłaściwe. Niektóre wybory i poglądy wspierają zło, dyskryminację, rasizm, itd. Ja do tego nie przyłożę ręki i zawsze będę to piętnowała. Taka jest moja konstrukcja psychiczna, bo głęboko nie zgadzam się ze wszelkimi przejawami rasizmu, dyskryminacji, nienawiści, pogardy. I tak, w odpowiedziach autora według mnie pojawiło się coś na kształt pogardy wobec kobiet samotnie wychowujących dzieci, a ponieważ to zjawisko jest mi znane, to reaguję jak reaguję.
                                  • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 23:28
                                    Ale moment, bo teraz to już robisz kompletny "kipisz". Co ma PRZESTĘPSTWO pobicia kogoś o innym kolorze skóry wspólnego z tym, że ktoś woli błękitnookie blondynki od ciemnoskórych? Napisałam wyraźnie [czego chyba nie doczytałaś] DOPÓKI POGLĄDY NIE NARUSZAJĄ WOLNOŚCI DRUGIEGO CZŁOWIEKA". Co tu jest niezrozumiałe dla ciebie? Gdyby wspomniany przeze mnie "nacjonalista" zaczął latać z bejsbolem i bić kogoś tylko dlatego, że ma nie taki kolor oczu czy włosów - byłby po prostu bandytą a nie nacjonalistą i jako takiego należałoby go postawić przed sadem i skazać. Natomiast czy za fakt, że nie życzy sobie mieć czarnoskórej żony też? No, jak widać - twoim zapewne... Acz logiki w tym nie ma za 5 groszy. Zapewne w twoich oczach fakt, że oczekiwałam iż mój mąż będzie wierzącym i praktykującym katolikiem to również "dyskryminowanie" tych wyzwolonych lewicowców z demonstracji wszelkich? Zaskoczę cię - nie. Nie dyskryminuję. Mam kilkoro znajomych, którzy są mocno zaangażowani i co? No i nic. Nijak mi to na znajomość nie szkodzi. Ale jako partnera na życie wolałam osobę, która prezentuje jednak bardziej zbliżone do moich priorytety. Podkreślę: nie cechy czy zainteresowania a PRIORYTETY. A te dla każdego mogą być inne. I tyle.
                                    A w wypowiedziach autora wątku nie dostrzegłam "pogardy" wobec kobiet samotnie wychowujących dzieci, a pogardę wobec TEJ konkretnej kobiety, która znajomość zaczęła od kłamstwa w bardzo istotnym aspekcie życia. Można dostrzec niechęć do wychowywania nie swojego dziecka - to owszem, ale nie pogardę dla samotnej matki, na litość! I owa niechęć nie ma nic wspólnego z traktowaniem samotnej matki jako "coś gorszego" - po prostu nie każdy czuje się na siłach wychowywać nie swoje biologicznie dziecko - i ja to w pełni rozumiem.
                                    I na koniec, z ciekawości: "Niektóre wybory są złe, socjologiczno i społecznie niewłaściwe". Kto powinien decydować, twoim zdaniem, które wybory są złe i niewłaściwe, a które ok? I na jakiej podstawie? I co byś zrobiła, gdyby "ktoś" odgórnie zarządził, że wegetarianizm jest zły i masz obowiązek jeść mięso, bo to jest dobre dla zdrowia i społecznie korzystne?
                                    • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 10:28
                                      Vi, tobie nie przeszkadzają takie a nie inne poglądy, ale poglądy wpływają na zachowanie ludzi, na to jak głosują, kogo wybierają, na stanowione prawo, na przestrzeganie prawa do wolności jednostki, na wzrost przestępczości, ogólną jakość życia mniejszości i jeszcze wiele, wiele różnych czynników.
                                      Nie żyjemy w próżni, oddziałujemy na otoczenie. Nic na to nie poradzę, że ja wolę oddziaływanie, które kończy się przestrzeganiem praw osób LGBT niż zrzucaniem osób homoseksualnych z 9 piętra wieżowca. To jest mój prywatny wybór, ty się możesz z nim nie zgadzać.
                                      Prywatnie to ty możesz sobie dyskryminować bądź nie i chociaż nikt nie może ci tego zabronić, to nie oznacza, że to nie podlega ocenie, bo podlega. Gdybyś miała osobowość prawną i wiązało się to z naruszeniem czyichś praw, to już nie tylko podlegałoby ocenie, ale byłoby też związane z ewentualną odpowiedzialnością prawną.
                                      Ja nie składam doniesienia na autora wątku, ja po prostu prywatnie uważam jego prywatne, wygłoszone tutaj poglądy za dyskryminujące. Tylko tyle.
                                      • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 10:42
                                        Po raz kolejny: i jak twoja wypowiedź ma się do tego co ja napisałam? W jaki sposób podpowiada na pytania które zadałam? Co wnosi poza przedstawieniem twojego zdania, że zrzucenie homoseksualisty z 9 piętra jest złe? [Ciekawe, czy za równie złe uznałabyś zrzucenie z 9 piętra nacjonalisty przez kilku homo?] Może spróbuj przeczytać post na który odpowiadasz i wówczas pisać? I nie koniecznie po to, żeby zaprezentować jaka to jesteś wyzwolona i postępowo - tolerancyjna, a coś w temacie?
                                        • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 11:15
                                          Udowadniam, że czytam: tak, zrzucenie nacjonalisty też byłoby barbarzyństwem, nieważne kto by go zrzucał.
                                          I jeszcze raz – niektóre poglądy są dyskryminujące. Ktoś kieruje się uprzedzeniem i to powoduje, że kogoś dyskryminuje. To jego prywatne poglądy, więc cóż, można tylko napisać – źle oceniam takie zachowanie. Skazać na więzienie go za to nie skażą, ale ja mogę napisać, że to według mnie złe, niewłaściwe zachowanie.
                                          Gdyby autor wątku napisał, że pani zataiła kwestię związaną z jej rasą, religią, zdrowiem, narodowością, a jego nie interesują osoby o ciemnym kolorze skóry, katolicy, osoby na wózku, osoby o romskim, polskim, brytyjskim czy jakimkolwiek innym pochodzeniu, to nadal uważałabym to za złe. Być może granica pomiędzy preferencją a uprzedzeniem, marginalizacją czy dyskryminacją jest po prostu bardzo cienka.
                                          • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 11:39
                                            Czyli co, będąc wierząca katoliczką i chcąc mieć męża katolika dyskryminuję islamistów, buddystów, żydów i reprezentantów wszelkich innych religii? Doprecyzuj co i dlaczego uważasz za dyskryminację? Bo dopóki to jest tylko na zasadzie "twojego uważania" nieokreślonego - to dyskusja mija się z celem, bo nijak się nie można do tego odnieść. Czy fakt, że jakiś pan chce mieć partnerkę biuściastą, błękitnooką i blondwłosą bo akurat takie mu się podobają oznacza że dyskryminuje inne? Czy twoim zdaniem powinien wbrew sobie i swoim gustom/preferencjom zmusić się do randkowania z drobną i ciemnowłosą, bo jak nie to jest dyskryminujący?
                                            Kto i na jakiej podstawie powinien [twoim zdaniem] oceniać co jest "akceptowalne" a co "dyskryminujące"? Co jest "w porządku" a co nie? I co byś zrobiła gdyby ów "Ktoś" uznał, że wegetarianizm jest zły, a zdrowe społecznie jest jedzenie mięsa? Zaczęłabyś rąbać schabowe? Bo jakieś "normy" ci to nakazują? I proszę, napisz konkretnie, a nie banały i komunały w rodzaju "rasizm jest zły i dyskryminacja jest zła" - bo z tym się mogę zgodzić, ale chcę, żebyś określiła CO to jest twoim zdaniem rasizm i dyskryminacja, oraz KTO ma prawo rozgraniczać co jest "ok" a co "nie ok".
                                            • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 12:03
                                              Vi, robisz z igły widły – to jest moja personalna, prywatna ocena, wydalona z organizmu tak samo, jak ty wydalasz swoje oceny mówiąc: ładna bluzka, miła koleżanka, sympatyczny sąsiad, itd. Czy ktoś musi ci dawać prawo oceny bluzki, koleżanki czy zachowania sąsiada?
                                              Jeśli ktoś napisze: nie interesują mnie blondynki, nigdy nie umówię się z blondynką, to oczywiście w jakiś sposób dyskryminuje blondynki, ale przecież nikt go za to nie wtrąci do lochu. Tylko że ja mogę uważać, że to płytkie i uważam. Inną sprawą jest to, że w naturalny sposób podobają nam się pewne cechy– wyglądu, osobowości, itd., i rozumiałabym, gdyby ktoś powiedział: podobają mi się blondynki, zwracam uwagę na blondynki, przyciągają mnie blondynki. To jest wyrażenie preferencji.
                                              Nikt nie musi się zmuszać do bycia z partnerem wbrew swoim preferencjom, inną sprawą jest, że czasem warto się przyjrzeć własnym preferencjom.
                                              Gdyby autora napisał: obawiałbym się wiązania się z osobą z dzieckiem, wolałbym osobę bezdzietną, bla, bla, bla, to ja bym pewnie gdzieś tak po ludzku to zrozumiała. Ale napisał to w sposób, który ja odczytałam jako dyskryminujący, płytki, wstrętny. Kropka.
                                              • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 12:24
                                                No, na fakt, że masz problem z czytaniem ze zrozumieniem to już nie ma lekarstwa... Pan NIE NAPISAŁ o pani w sposób dyskryminujący, płytki. Wstrętny być może - w twoich oczach. Napisał wprost, że pani okazał się być paskudną kłamczuchą, oszukała go w kwestii bardzo istotnej życiowo i tylko tyle. Nie oceniał samotnych matek jako takich. Ocenił tą konkretną osobę - i nawet nie dlatego, że jest samotną matką, a dlatego, że łże. Podkreślił, owszem, że gdyby pani w ankiecie zaznaczyła, że posiada dziecko - wcale by się z nią nie spotkał. Nie napisał jednak nic ani obraźliwego o samotnych matkach, ani w żaden sposób deprecjonującego. Napisał tylko, że ON nie chciałby spotykać się z osobą mająca dziecko z kim innym. Bo takie ma priorytety. Nie wiemy z czego wynikające, może ma 25 lat i chce pierw trochę "pożyć" przed wejściem w "pieluszki"? Może obawia się udziału w życiu SWOJEJ rodziny eks partnera pani i biologicznego ojca dziecka? Nie wiemy, bo tego nie napisał. Napisał tylko, że on chce panią bezdzietną, taką właśnie wybrał, po czym przy kawie okazało się, że pani jednak ma dziecko tylko licho wie czemu uznała, że zabawniej będzie zaznaczyć w ankiecie że nie ma...
                                                I nie "robię wideł" - to TY piszesz o potwornej dyskryminacji i podłości pana. Przepraszam, nie wiem czy podłości, ale o płytkości czy wstrętności. Skoro zaś "wydalasz z organizmu" oceny drastyczne i mocno autorytarne - to nie dziw się, że nie będziesz postrzegana jako osoba tolerancyjna,. a raczej rozchwiana emocjonalnie pieniaczka, tym bardziej, że na prośbę o konkrety odpisujesz znów banałami i argumentami ad personam [o robieniu wideł]. Z pominięciem jakichkolwiek argumentów.
                                                • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 12:54
                                                  Nie sądzę, abym napisała gdzieś o potwornej dyskryminacji czy potwornej podłości. Napisałam tylko, że w naszym społeczeństwie widzę dyskryminację kobiet samotnie wychowujących dzieci i że wiele z moich znajomych doświadczyło tego na różnych płaszczyznach (także ze strony potencjalnych partnerów). Wspomniałam również, że nielogiczne wydaje mi się utrudnianie kobietom dostępu do antykoncepcji czy procedur medycznych oraz zmuszanie ich do rodzenia dzieci, kiedy potem kobietę z dzieckiem dyskryminuje się choćby w przypadku dokonywania wyboru partnera. To mi się po prostu nie składa. Jeśli uważamy, że wychowywanie 'cudzesów' jest takie straszne czy choćby pochwalamy ten pogląd, to tym samym odbieramy dużej grupie kobiet możliwość 'ułożenia sobie życia'. Uważam to za niesprawiedliwe, płytkie, dziwne, dyskryminujące i co tam jeszcze chcesz.
                                                  Myślę, że autor zapytany o to czy porzucona kobieta powinna urodzić dziecko czy usunąć ciążę, bez wahania odparłby – urodzić, ale jednym tchem dodałby – ale ja bym się z taką nie związał.
                                                  To mnie dziwi, oburza, zniesmacza i nie sądzę aby była to drastyczna czy mocno autorytarna ocena. To po prostu ocena.
                                                  • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 13:18
                                                    A mi się wydaje, że to co piszesz ma się nijak do tematu... big_grin Oczywiście, jakoś tam nawiązuje, ale na tyle odlegle, że sensu w tym za grosz. Teraz znów [jakoś mnie to nie zaskakuje...] piszesz o ogólnikach, dostępności do antykoncepcji [a co to, na boga, ma do rzeczy?!?!?!], zarzucasz mi [pośrednio] niechęć do wychowywania "cudzesów" - swoją droga u tak "tolerancyjnej" osoby jak ty - paskudne moim zdaniem określenie na dziecko nie swoje biologicznie, ale dziecko ukochanej osoby... Podaj mi JEDEN post, w którym uważam, że wychowanie "cudzesów" - jak to "uroczo" określiłaś, jest straszne, czy w którym pochwalam niechęć do tegoż wychowywania? Napisałam, że ROZUMIEM iż są osoby, które się tego nie podejmą. Rozumiem, to nie znaczy uważam za chwalebne. Natomiast moim zdaniem o niebo lepiej, by ktoś kto ma wątpliwości czy podoła - nie ryzykował, niż zaczął spotykać się z samotną matką, a po jakimś czasie, kiedy już ów "cudzes" się do niego przyzwyczai i przywyknie doszedł do wniosku, że jednak nie, nie umie kochać nie swojego i poszli won. Bo dopiero to jest podłość i igranie z uczuciami zarówno kobiety jak i dziecka. Oczywiście, TY możesz uważać, że nie, że lepiej, żeby ów "cudzes" miał pięćdziesięciu kolejnych "wujków", którzy na nim będą testować swoją tolerancję i akceptację...
                                                    A co do opinii autora o ewentualnym usunięciu ciąży - to już tylko i wyłącznie twoje "gdybanie".
                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 14:27
                                                    Vi -sprawa jest prosta jak drut - są ludzie, którzy podejmują się współwychowywania cudzych dzieci i tacy, którzy tego nie robią. To jest wybór jednych i drugich i nie co mówić o chwalebności i zrozumieniu. Nie ma nic niechwalebnego w tym, ze ktoś się nie podejmuje, czy nie podjąłby. Dziecko to nie zabawka jak słusznie zauważasz.
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 14:32
                                                    kora3 napisała:

                                                    > są ludzie, którzy podejmują się współwychowyw ania cudzych dzieci i tacy, którzy tego nie robią.

                                                    miałam się nie wtrącać, ale się wtrącę

                                                    ciekawi mnie jak zachowałby się mężczyzna, który nie chce wychowywać cudzych dzieci, gdyby jednak pokochał pannę z dzieckiem


                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 14:38
                                                    Wiesz no właśnie podejrzewam, że nie dopuściłby do takiej sytuacji, by pokochać.
                                                    Sama zawsze wykluczałam sytuacje, by mój wybranek miał małoletnie dzieci. No i nigdy żaden mój chłopak takowych nie miał, ani były mąz jak za niego wychodziłam, ani ekspartner, ani aktualny partner. Zwyczajnie wybierałam spośród mężczyzn, którzy mi pasowali (także) pod tym względem. Mam też liczne inne kryteria wyboru - np. nie związałabym się z osobą, która nie lubi zwierząt, jest nietolerancyjna itd. U kolegi czy znajomego pewne rzeczy sa do przejścia, u partnera - nie - proste
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 14:58
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wiesz no właśnie podejrzewam, że nie dopuściłby do takiej sytuacji, by pokochać

                                                    znam osobiście rasistę, który pokochał czarnoskórą dziewczynę, więc jednak serce nie sługa, nie wie, co to pany

                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:01
                                                    Zatem nie był rasistą tylko się za takowego podawał smile
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:09
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Zatem nie był rasistą tylko się za takowego podawał smile
                                                    >

                                                    był, był, był nawet neonazistą
                                                    no ale przekonał się, że albo ta, albo żadna i co zrobić? smile
                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:14
                                                    Nie, nie był, najprawdopodobniej zwyczajnie obracał się w takim środowisku i działał pod jego wpływem. Gdyby NAPRAWDE miał przekonanie, ze osoba innej rasy jest niższym bytem niż biały nie spojrzałby na te dziewczynę inaczej niż tylko z pogarda, nie byłby stanie obdarzyć jej nawet sympatią, nie mówiąc o miłości/.
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:18
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Nie, nie był,

                                                    skoro wiesz lepiej ode mnie, choć go nie znasz, to nie mamy o czym rozmawiać
                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:22
                                                    No nie mamy, bo prawdziwy rasista nigdy by nie spojrzał na czarnoskórą osobę - nie bajdurz smile
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:28
                                                    kora3 napisała:

                                                    > No nie mamy, bo prawdziwy rasista nigdy by nie spojrzał na czarnoskórą osobę -
                                                    > nie bajdurz smile
                                                    >

                                                    mało wiesz o ludziach

                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:31
                                                    hehe - no popatrz smile
                                                  • asia.sthm Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:32
                                                    kora3 napisała:

                                                    > No nie mamy, bo prawdziwy rasista nigdy by nie spojrzał na czarnoskórą osobę -
                                                    > nie bajdurz smile

                                                    Widac Koro, ze zupelnie nie masz pojecia jak to strzala Amora moze znienacka ugodzic w samo serce. I pojecia nie masz jak to los, czy karma czy Stworca, czy Kosmos , w zaleznosci w co sie wierzy, ma wielkie poczucie humoru i tak daje po nosie zarozumialcom, ze klekajcie narody. Pojecia o tym nie masz bo masz betonowa mentalnosc i nie ma to rady.
                                                    Oby cie los nie pokaral - jak zadurzysz sie na smierc i zycie w kims baaaardzo niezaradnym.
                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:38
                                                    Jestem zakochana z wzajemnością smile i jestem też osobą rozsądna. Zakochana w zyciu byłam ledwie kilka razy. Raz w panu, który był zonaty - coż, zmieniłam pracę, zerwałam kontakt, tak wiec wiem, że strzała Amora może ugodzić, ale o ile rozum ma się między uszami to się nie wejdzie w coś, co na serio nam nie pasuje. I nie mowie tu o rasiście, bo może masz i rację, chłopak pewnie był młody a jego hmm poglądy pewnie częściowo zależne od kolegów. Ale jestem pewna, ze gdyby to był członek KKK to raczej wersja z amorem pada smile
                                                  • asia.sthm Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:28
                                                    kora3 napisała:
                                                    > I nie mowie tu o rasiście, bo może masz i rację, chłopak pewnie był młody a jeg
                                                    > o hmm poglądy pewnie częściowo zależne od kolegów. Ale jestem pewna, ze gdyby t
                                                    > o był członek KKK to raczej wersja z amorem pada smile

                                                    Znow sie mylisz - poczytaj wspomnienia ludzi z KKK - zdarza sie ze wyskakuja jak z sekty, ogarniaja sie po praniu mozgu i zaczynaja zdrowe zycie. Bardzo czesto wlasnie Amor paluszki tam moczyl.
                                                    O wielkich zakazanych milosciach tez nie czytalas ani takowych nie widzialas, o takich grozacych smiercia, linczem lub zamknieciem w lochach? O milosciach wsrod smiertelnych wrogow (Palestyna - Izrael) tez ci sie nie obilo?
                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:35
                                                    Nie rozumiemy się - czym innym jest zakazana miłość - zakazana przez środowisko dane, a czym innym zakochanie się w kimś reprezentującym coś, czego człowiek naprawdę nienawidzi. Nie potrafiłabym zakochać się w kimś kto np. znęca się nad zwierzętami - bo moja natira odrzuca takiego człowieka z gruntu.
                                                    Jak wspomniałam - zdarzyło mi się zakochać w kimś, kto wg moich własnych kryteriów był dla mnie nie do przyjęcia. Ale było to jednak nie coś, co wiązałoby się dla mnie z obrzydzeniem wobec takiej osoby.
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:58
                                                    asia.sthm napisała:


                                                    > Widac Koro, ze zupelnie nie masz pojecia jak to strzala Amora moze znienacka u
                                                    > godzic w samo serce. I pojecia nie masz jak to los, czy karma czy Stworca, czy
                                                    > Kosmos , w zaleznosci w co sie wierzy, ma wielkie poczucie humoru i tak daje po
                                                    > nosie zarozumialcom, ze klekajcie narody. Pojecia o tym nie masz bo masz beton
                                                    > owa mentalnosc i nie ma to rady.
                                                    > Oby cie los nie pokaral - jak zadurzysz sie na smierc i zycie w kims baaaardzo
                                                    > niezaradnym.
                                                    >


                                                    pięknie napisane, i z jakim smakiem1 smile

                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:05
                                                    Wiesz pisanie czegos takiego do doświadczonej kobiety 40+ tchnie raczej niesmakiem smile
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:09
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wiesz pisanie czegos takiego do doświadczonej kobiety 40+ tchnie raczej niesmak
                                                    > iem smile
                                                    >

                                                    to kwestia smaku

                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:16
                                                    w istocie smile każdy ma swój - jeden taki, a inny ...owaki smile
                                                  • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:04
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > ciekawi mnie jak zachowałby się mężczyzna, który nie chce wychowywać cudzych dz
                                                    > ieci, gdyby jednak pokochał pannę z dzieckiem

                                                    A takich akurat historii jest wiele. Często kończą się dla tego dziecka przykro, bo po jakimś czasie zdaje sobie ono sprawę z tego, że jest przez nowego partnera mamusi niekochane...nawet jeśli pan zachowuje się w stosunku doń poprawnie. I że własna matka przedłożyła nad jego los swoje szczęście.
                                                    Zdarzają się też takie (mam w rodzinie) w których niechętny pan z czasem kocha dziecko jak swoje i jest dlań najlepszym ojcem.

                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:10
                                                    aqua48 napisała:

                                                    > A takich akurat historii jest wiele. Często kończą się dla tego dziecka przykro
                                                    > , bo po jakimś czasie zdaje sobie ono sprawę z tego, że jest przez nowego partn
                                                    > era mamusi niekochane...nawet jeśli pan zachowuje się w stosunku doń poprawnie.
                                                    > I że własna matka przedłożyła nad jego los swoje szczęście.
                                                    > Zdarzają się też takie (mam w rodzinie) w których niechętny pan z czasem kocha
                                                    > dziecko jak swoje i jest dlań najlepszym ojcem.


                                                    myślę, że masz rację pisząc, iż nie ma na to reguły - ale przecież jest to możliwe


                                                  • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:34
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > myślę, że masz rację pisząc, iż nie ma na to reguły - ale przecież jest to możl
                                                    > iwe

                                                    Co jest możliwe? Ustanowienie reguły? Nie, ludzie zmieniają poglądy, zapatrywania nawet Twój neonazista przewartościował i zmienił swój światopogląd dla kobiety smile
                                                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:01
                                                    aqua48 napisała:


                                                    > Co jest możliwe? Ustanowienie reguły? Nie, ludzie zmieniają poglądy, zapatrywan
                                                    > ia nawet Twój neonazista przewartościował i zmienił swój światopogląd dla kobie
                                                    > ty smile

                                                    ja myślę, że mój neonazista w głębi duszy nim pozostał
                                                    tylko ta miłość przewróciła jego życie do góry nogami i biedak prawie zwariował tak mu się świat poprzewracał sad


                                                  • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:14
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > ja myślę, że mój neonazista w głębi duszy nim pozostał
                                                    > tylko ta miłość przewróciła jego życie do góry nogami i biedak prawie zwariował
                                                    > tak mu się świat poprzewracał sad

                                                    A ja sądzę, że nigdy nim w głębi duszy nie był. DLATEGO w ogóle dopuścił taką miłość.

                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 16:15
                                                    Otóż to smile
                                                  • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:19
                                                    Koro - o ile o "chwalebności" bądź nie - masz rację, źle się wyraziłam, to o zrozumieniu dla takiej a nie innej decyzji - już mówić można. Mogę zrozumieć OBIE wersje - i tego, kto się podejmie współwychowania nie swoich biologicznie dzieci i tego, który się tego podjąć nie chce. I nie oceniam ani tego ani tego. Ani ten, kto się zdecyduje na związek z osobą mającą potomstwo z kim innym nie jest bohaterem, ani ten, kto nie zdecyduje się nie jest człowiekiem płytkim, dziwnym czy dyskryminującym [tak to, zdaje się, ujęła Rennie]. Ba, jako osoba mniej wyrozumiała i tolerancyjna niż Rennie jestem w stanie mniej lub bardziej ale rozumowo uzasadnić obydwie opcje. big_grin
                                                    I, zupełnie serio, moim zdaniem sto razy lepiej jest, żeby ktoś, kto nie jest pewny, że będzie umiał się odnaleźć w takim [trudnym] układzie patchworkowym - zrezygnował na wstępie, niż "na próbę" zaczynał, "oswajał" dziecko, a po jakimś czasie dochodził do wniosku, że jednak nie, bo nie umie. Lepiej dla dziecka, "cudzesa" jak to [uroczo, nieprawdaż] określa Rennie... A znam sytuacje różne, w tym i taką, że pan i jego rodzina "ponoć" pokochali dziecko pani [z poprzedniego związku, w chwili "zejścia" z panem chłopiec miał 3 latka], wszystko było ok, do czasu. Do czasu, aż po czterech latach pojawiło się dziecko biologicznie pana. I nagle się okazało, że ów chłopiec to "wredny gnojek", że "rozwydrzony", że "wszystko co najgorsze"... Dla tego dziecka było potężnym szokiem, że "kochana i kochająca" babcia nagle nie zwraca się doń inaczej jak "parszywy szczurze" i temu podobne, że nagle dla całej rodziny tylko jego siostrzyczka jest "aniołkiem", jest "słodka" itp... Nie muszę chyba wspominać, jaki wpływ na relacje przyrodniego rodzeństwa to miało... Obecnie chłopak ma 24 lata, nie wyraża się o siostrze inaczej niż w inwektywach, z rodziną nie chce mieć nic wspólnego. Oczywiście, zdaniem rodziny pana, tylko dlatego, że jest wredny, i "złe geny" ma...
                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:20
                                                    A teraz to w pełni się zgadzam smile
                                                  • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 14:41
                                                    Skoro loguje się na katolickim portalu, to jest to gdybanie graniczące z pewnością.

                                                    'Cudzes' jest prześmiewcze, bo w wielu wypowiedziach podkreślano, że to cudze, cudze, cudze dziecko. W sumie, kiedy się kocha osobę, która jest rodzicem, to ta połowa jest całkiem niecudza, pochodzi bowiem z tego ukochanego DNA, ale to cudze wybrzmiewało tu odmieniane przez wszystkie przypadki.
                                                    Pisałam wielokrotnie, że rozumiem obawy i absolutnie bym ich nie piętnowała, odnoszę się do tego, że dla mnie oświadczenie autora, że 'nie interesuje się kobietami samotnie wychowującymi dzieci' nie brzmi jak obawa, brzmi dyskryminująco, marginalizująco i bla, bla, bla. Kręcimy się w kółko. On nie napisał – obawiałbym się wejść w taki związek, bo nie wiem czy bym podołał. Napisał, co napisał.
                                                    Odpisując dlatego użyłam sformułowania MY, społeczeństwo, itd., że zauważam taką tendencję, którą odnajduję w słowach autora. Dziecko jest dla wielu kobiet jak tchnienie śmierci w kontekście ponownego związku. Jeśli w Polsce zapytasz kobietę, która staje się samotną matką, o to czego boi się najbardziej, to będzie to strach przed samotnością i marginalizacją, bo 'nikt nie chce wychowywać cudzych dzieci', 'dzielić się partnerem, jego czasem i zasobami finansowymi' i bla, bla, bla. Dwoje dzieci to już w ogóle pozamiatane. Dla ciebie to może bzdura, ale dla mnie nie – to zjawisko marginalizacji kobiet samotnie wychowujących dzieci faktycznie istnieje. Moją koleżankę panie z podwórka poprosiły, żeby nie przychodziła z dzieckiem na plac zabaw, bo uważały, że będzie próbowała odebrać im mężów. Tak, tak w dużym polskim mieście. Innej nie wynajęto mieszkania, bo była samotną matką. Wiele kobiet nie dostało pracy czy awansu, bo samotna matka to i tak skupia się na dziecku, nie ma co w nią inwestować. Wiele, wiele kobiet, które znam miały ogromne trudności ze znalezieniem partnerów, którzy zaakceptowaliby ich dzieci, bo patrz… cudzesy.
                                                    Nie napisałam nigdzie, że TY nie chcesz wychowywać cudzych dzieci, opisywałam tendencję, która przecież została tu zauważona i nazwana w wieu postach w tym wątku. Ja nie uważam jej za fajną i o tym piszę. Jeśli chcemy aby kobiety wychowywały swoje dzieci, to nie każmy ich za to, kiedy to robią. Dla mnie to jasne, dla ciebie to może być największa bzdura pod słońcem.
                                                    Nigdzie też nie napisałam, że dla dziecka dobre jest zmienianie się partnerów matki jak w kalejdoskopie, ale także dlatego kobiety z dziećmi mają pod górkę, czego im współczuję, bo ciąży na nich ta odpowiedzialność za dobrostan dziecka.
                                                  • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:32
                                                    Rennie, do licha, naucz się czytać to co jest napisane, a nie to co chcesz odczytać, ok? Bo tak to się nie da dyskutować! Pan napisał, że nie jest zainteresowany związkiem z samotną matką. Tylko tyle. Że kogoś tym prześmiewał, dyskryminował czy marginalizował - to wyłącznie TWOJA projekcja! Nie napisał ani słowa DLACZEGO nie chce, ale TY wiesz [ciekawe skąd, w napadzie jasnowidzenia odkryłaś? tongue_out ]? Nie napisał, że obawiałby się, że nie wie itd. I to znaczy, że Rennie WIE, że po prostu, podły dyskryminator, marginalizuje samotne matki, bo nienawidzi ich ot tak, sztuka dla sztuki?
                                                    Ty masz takie obserwacje, a ja mam RÓŻNE: bywają przypadki dyskryminowania samotnych matek, owszem, nie przeczę i nie neguję. Ale znam i sytuacje, gdzie samotna matka [tak co najmniej dwie znam, które miały dwójkę dzieci!] ułożyła sobie życie z innym mężczyzną niż biologiczny ojciec dzieci. Gdyby do mnie się takie "panie" zwróciły - to spokojnie bym im wyjaśniła, że skoro to IM się coś nie podoba - to one nie muszą przychodzić na plac zabaw, a ode mnie i mojego dziecka mogą się od... Odpierwiastkować. Dulscy zdarzają się wszędzie niezależnie od wielkości miasta. Co do awansu - to W OGÓLE kobiety mają gorzej, między innymi właśnie ze względu na ciąże i dzieci - nie stricte samotne matki. Bo tak już jest, że to zwykle matka bierze zwolnienie jak dziecko chore itd. nawet jeśli ma męża lub partnera.
                                                    No i fajnie, że masz takie światłe poglądy. Tylko jak to się ma do sytuacji, w której samotna matka łże w ankiecie na temat swojej bezdzietności?
                                                  • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 15:48
                                                    Vi - ja znam od groma kobiet, które poukładały sobie życie z kimś innym niż ojciec ich dzieci. Fakt, w większości są to panowie, którzy także mają dzieci z poprzednich związków. Choć przecież zdarza się ze bezdzietny pan wiąze się z dzietną kobieta, vide mój tato. Zatem te opowieści o dyskryminacji hehe samotnych matek na polu związkowym można sobie włożyć ...Ważne jest tu kryterium wieku - jeśli samotna mama ma 25 lat i szuka pana w swoim wieku, to jest spore ryzyko, że może mieć z tym problem. Bo w tej grupie wiekowej panowie rzadko jeszcze są " z odzysku"smile, czy mają dzieci z poprzednich związków, a panowie młodzi i bezdzietni rzadziej chcą się wiązać z kobietami "po przejściach". jednakowoż w starszych przedziałaxch wiekowych jest już inaczej ...
                                                  • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 17:45
                                                    Czytam, ale się nie zgadzam i widzę to inaczej. Jakoś nie potrafisz tego przyjąć? Wracając do tego, co wcześniej już pisałam – kłamstwa nie pochwalam, choć nie potępiałabym tej kobiety w czambuł, ponieważ ona też wie o tym, że kobiety samotnie wychowujące dzieci są dyskryminowane i chciała dać sobie możliwość choćby zasiądnięcia z kimś twarzą w twarz, zanim skreśli się ją z powodu posiadania dziecka. Ja tam nie będę się śmiała z czyjejś rozpaczy czy desperacji. Jest mi przykro, że żyje w takim społeczeństwie, które ją do tego doprowadza.
                                                    Nie potrzebuję jasnowidzenia, czytam, co jest napisane. Autor jest osobą wierzącą, nie jest zainteresowany kobietami samotnie wychowującymi dzieci i bardzo wyraźnie to podkreśla. Napisał wiele rzeczy, ale jakoś o obawach przed bycia złym ojczymem nie napisał. Bla, bla, bla. Wracamy do punktu wyjścia. Ja wiem wszystko, a ty możesz czuć się niedoinformowana, to twoje prawo.

                                                  • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 21:03
                                                    No, skoro jesteś jasnowidzką - to wszystko jasne. Pan napisał tylko, że ON nie wyobraża sobie związku z osobą mająca dziecko z innym. Z czego światła pani jasnowidz wysnuła "wnioski" że dyskryminuje, wyśmiewa i marginalizuje w ogóle samotne matki.
                                                    Skoro nie napisał, że obawia się, czy poradziłby sobie z byciem ojczymem = jest szowinistyczną świnią, która kołtuńsko i pogardliwie szykanuje biednego "anioła", który w ramach samoobrony przed podłym społeczeństwem lekko tylko nagiął rzeczywistość. Rennie nie napisała, że nikogo nie zabiła = jest wielokrotnym mordercą?
                                                    Zabawa polega na tym, że NIE CZYTASZ tego co jest napisane, a wyłącznie to co SAMA chcesz odczytać. Cofnij się do podstawówki [nauka czytania ze zrozumieniem to bodajże poziom czwartej klasy], ukończ i wówczas wróć do dorosłych dyskusji.
                                                    Z mojej strony EOT, dopóki nie udowodnisz, że potrafisz czytać to co napisano, a nie to co ci się wydaje, że piszący mógł pomyśleć.
                                                  • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 06:48
                                                    Bardzo mnie cieszy ten EOT. Bez odbioru.
                                          • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 11:50
                                            renn.ie77 napisała:

                                            > Gdyby autor wątku napisał, że pani zataiła kwestię związaną z jej rasą, religią
                                            > , zdrowiem, narodowością, a jego nie interesują osoby o ciemnym kolorze skóry,
                                            > katolicy, osoby na wózku, osoby o romskim, polskim, brytyjskim czy jakimkolwiek
                                            > innym pochodzeniu, to nadal uważałabym to za złe.

                                            Sądzę, że mylisz dyskryminację z normalnymi kryteriami i preferencjami przy zakładaniu związku. Ja na przykład nie związałabym się z kobietą w ogóle, czy zatem dyskryminuję kobiety?
                                      • majaa Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 10:57
                                        Ja tylko prosiłabym o wyjaśnienie, dlaczego czyjeś preferencje nazywasz dyskryminacją. To nie są pojęcia tożsame.
                                  • pavvka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 01:06
                                    renn.ie77 napisała:

                                    > Widzę to inaczej niż ty, po prostu. Sama jestem wegetarianką, teraz prawie wega
                                    > nką, mój partner je mięso. Ma dziecko z poprzedniego związku. Różnimy się pogl
                                    > ądami, ja na przykład jestem totalną lewaczką, a on zdecydowanie nie jest tak b
                                    > ardzo liberalny jak ja. Ja biegam na protesty, on nie lubi, itd. To nie przeszk
                                    > adza nam tworzyć dobrego, fajnego związku.
                                    > I ja nie rozumiem oraz nie pochwalam dyskryminujących poglądów, bo według mnie
                                    > one nie są OK. Nie zgodzę się, że naziści mieli prawo do własnych wyborów, albo
                                    > że idioci bijący dzisiaj w Polsce hinduskich studentów mają prawo do własnych
                                    > wyborów.

                                    A Ty, zakładając że byłabyś wolna, chciałabyś randkować z facetem deklarującym poglądy skrajnie nacjonalistyczne? Bo jeśli nie, to też dyskryminujesz.
                                  • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 12:09
                                    tylko widzisz...bicie kogoś to przestępstwo, nazizmu zakazuje konstytucja. A niechęć do wiązania się z kimś z dziećmi z poprzedniego związku to ani pierwsze ani drugie.
                                    • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 12:11
                                      A ktoś twierdzi, że to przestępstwo? Ja tylko twierdzę, że to WG. MNIE niefajne zachowanie. Kurtyna.
                • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:28
                  Ależ dokładnie tak Vi - mnie w ogóle rozwala krytykowanie cudzych kryteriów wyboru partnera. Dlaczego niekaralność jest ok, a bezdzietność nieok? Nikt nie PORÓWNUJE przeszłości kryminalnej z posiadaniem dzieci, po prostu jedno i drugie może być kryterium - tak samo, jak np. zainteresowania czy stosunek do religii.
                  Ktoś tu wyśmiewał wątkodawcę, ze pewnie szuka dziewicy - być może, a co w tym złego? Skoro mowa o portalu katolickim, to znam wielu katolików młodych, którzy uważają za ważne zachowanie dzie3wictwa/prawnictwa do ślubu. Sama nie mam takiej postawy i nie uważam jej za dobrą, ale ją SZANUJĘ. Na tym polega właśnie tolerancja.
                  Na tym portalu pewnie małe szanse maja osoby, które nie mogą zawrzeć sakramentalnego zw. małżeńskiego i to jakoś nikogo nie oburza, prawda?
                  Kiedyś gdy jeszcze nie było portali takich i ogłoszenia matrymonialne były np. w gazetach to nieraz widziałam "Poznam panią do lat X, koniecznie pannę lub wdowę, pani może mieć dziecko" - czy to dyskryminacja pań rozwiedzionych? Wg mnie - nie - po prostu takie kryterium.
                  Wątkodawca jest wg mnie osobą jeszcze młodą i bez zobowiązań - czy to jakieś dziwne, że szuka kogoś na podobnym etapie życia?
              • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:16
                renn.ie77 napisała:

                > Pani zaznaczyła na profilu brak dzieci. Nie okłamała konkretnie tego pana, po p
                > rostu nie ujawniła na swoim profilu tej, skądinąd ważnej, informacji. Nie miała
                > zamiaru zwodzić go i oszukiwać

                No sama sobie przeczysz. Nie nie ujawniła, tylko ujawniła "inną prawdę" czyli kłamstwo, nie nie miała zamiaru oszukiwać, bo oszukała. I to z konkretnym zamiarem udowodnienia komuś że jego priorytety są błędne.

                > Nie lubię kiedy zasady są ważniejsze od ludzi, nie lubię, kiedy ludzi traktuje
                > się jak mięso w supermarkecie

                Ja też tego nie lubię, ale dla mnie portale randkowe to właśnie rodzaj supermarketu i dlatego nigdy bym z tego rodzaju usług nie skorzystała. Ktoś kto z nich jednak korzysta musi wziąć pod uwagę wszystkie tego konsekwencje - między innymi właśnie niekorzystne oceny i komentarze nawet wobec spraw w jego pojęciu drugo, albo trzeciorzędnych i ocenianie siebie przez taki pryzmat.


                zapominając, że są żywymi, myślącymi i czującymi
                > istotami. Za zupełnie oczywiste uważam to, że ma się jakieś oczekiwania wobec p
                > rzyszłego partnera, a także że można mieć obawy związane np. z dziećmi z poprze
                > dniego związku. Nie pochwalam też kłamstwa, ale daleko bardziej brzydzę się pos
                > tawą: nie interesują mnie kobiety samotnie wychowujące dzieci, dlatego że impli
                > kuje to, jakoby coś z takimi kobietami było nie tak, jakby były niepełnowartośc
                > iowe, niegodne zainteresowania, inne, itd. I prawdą jest, że tak to odczuwam, b
                > o w naszym społeczeństwie kobieta po rozpadzie związku jest traktowana jak tręd
                > owata, niepełnowartościowa, gorsza. Zabawne, że podobny ostracyzm nie spotyka m
                > ężczyzn, którzy doprowadzają do rozbicia rodziny.
                > Na szczęście nie mam wśród znajomych osób, które są tak płytkie, że przyszłego
                > partnera skreślają na podstawie takich kryteriów.
                >
                • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:38
                  Aquo, ja po prostu inaczej odebrałabym sytuację, w której ktoś zapytany o to czy posiada dzieci zapewniłby mnie, że ich nie posiada, a inaczej to gdy ktoś w swoim profilu posiadania dziecka nie zaznaczył. Tak samo nieporównywalne jest dla mnie wyjawienie informacji o dziecku po piętnastu minutach pierwszego spotkania z ujawnieniem takiej informacji po pół roku spotykania się.
                  Oczywiste jest, że ludzie powinni być prawdomówni, ale nie potępiałabym tej pani tak w czambuł i na pewno nie żegnałabym się z nią chłodno i wyniośle. O tym pisałam i nadal to podtrzymuję. Ludzie przed zasadami.
                  Portale randkowe są tym, czym chcemy, aby były. To tylko narzędzie, nic więcej. Jeśli będziemy je traktowali jak supermarket, to tym będą.

                  'I to z konkretnym zamiarem udowodnienia komuś że jego priorytety są błędne.'

                  Hmm, jeśli ktoś ma takie priotytety to dla mnie jest nieludzki, nie żebym nie wiedziała, że ludzie potrafią być nieludzcy.
                  Zresztą postawienie w ten sposób sprawy też pachnie mi dziwnie i nieładnie. Piszemy o kobiecie samotnie wychowującej dziecko, która obawiała się odrzucenia, no come on.
                  • aqua48 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:08
                    renn.ie77 napisała:

                    > Aquo, ja po prostu inaczej odebrałabym sytuację, w której ktoś zapytany o to cz
                    > y posiada dzieci zapewniłby mnie, że ich nie posiada, a inaczej to gdy ktoś w s
                    > woim profilu posiadania dziecka nie zaznaczył.

                    Ale pani właśnie ZAZNACZYŁA, że dzieci nie posiada. Zaznaczyła nieprawdę. Z premedytacją.

                    > Oczywiste jest, że ludzie powinni być prawdomówni, ale nie potępiałabym tej pan
                    > i tak w czambuł i na pewno nie żegnałabym się z nią chłodno i wyniośle. O tym p
                    > isałam i nadal to podtrzymuję.

                    Żegnanie się wyniośle nie jest grzeczne, chłodno owszem tak.
                    >
                    > 'I to z konkretnym zamiarem udowodnienia komuś że jego priorytety są błędne.'
                    >
                    > Hmm, jeśli ktoś ma takie priotytety to dla mnie jest nieludzki,

                    Jednak musisz wziąć pod uwagę, że są takie osoby, które dzieci mieć absolutnie nie chcą, nie czują się na siłach podołać ich wychowaniu. I to bywają i kobiety i mężczyźni. Zgodzisz się chyba ze mną, że w takiej sytuacji propozycja związku z rodzicem byłaby wobec takiej osoby nieludzka. I wobec tego dziecka również. Dlatego tej pani zwyczajnie nie rozumiem. Desperacja w poszukiwaniu mężczyzny zasłoniła jej fakt, że własnemu dziecku może uczynić krzywdę próbując związać się z kimś kto dzieci nie akceptuje i to wyraźnie zaznacza?

                    > Zresztą postawienie w ten sposób sprawy też pachnie mi dziwnie i nieładnie. Pis
                    > zemy o kobiecie samotnie wychowującej dziecko, która obawiała się odrzucenia, n
                    > o come on.

                    No właśnie, mnie to się też nie klei - niby obawiała się odrzucenia, a własnoręcznie i na własną prośbę że tak powiem naraziła na nie.
                    • renn.ie77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:20
                      Aquo, autor chce dzieci, po prostu 'nie interesują go kobiety samotnie wychowujące dziecko'. On nie ma zaznaczonego w profilu, że dzieci nie akceptuje, skąd to wzięłaś? On nie akceptuje samotnych matek, tylko tyle. To nie jest to samo co pragnienie bycia bezdzietnym czy poczucie, że nie udźwignęłoby się związku z osobą posiadającą dziecko.
                      Napisałam już, co o tym myślę. Uważam nasze społeczeństwo za kołtuńskie, dwulicowe. Tak, uważam, że to my jako współobywatele doprowadzamy do dzieci peklowanych w beczkach, mrożonych w zamrażarkach i przechowywanych w tapczanach. Chcemy, aby kobiety rodziły dzieci, wymagamy tego od nich, przyzwalamy na utrudnienia w dostępie do antykoncepji i aborcji, a następnie kobiety które urodziły, traktujemy jako niepełnowartościowe, z drugiego obiegu.
                      To wyczytałam w poście autora i dlatego tak na to reaguję. Problem nie tkwi w zdesperowanej matce, problem tkwi w społeczeństwie, które nie otacza jej opieką i doprowadza do desperacji. Problem tkwi w politykach, którzy o samotnych matkach mówią jak o patologii, itd.
                      Naprawdę napisałam już na ten temat wszystko. Źle postąpiła, jestem w stanie ją zrozumieć, mogłabym jej wybaczyć. Osobie, która odrzuca samotne matki a prioro jako niepełnowartościowe kobiety, nie jestem w stanie wybaczyć i takiej osoby nie jestem w stanie zrozumieć.
                      • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:26
                        Nie wiem skąd ty bierzesz re rewele - znam mnóstwo kobiet, które z najróżniejszych przyczyn zostały samotnymi matkami i poukładały sobie życie kolejny raz z panami dzietnymi i bezdzietnymi też, ale takimi którzy CHCIELI tego po prostu. Tak samo jest z panami, choć dzieci rzadziej zostają po rozstaniu z nimi - jednym paniom nie przeszkadza, ze pan ma dzieci z innego związku, innym tak.
                        To nie ma nic wspólnego z polityka, to jest czyjeś indywidualne odczucie i nie ma w nim nic złego.
                      • majaa Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:53
                        Ale czy koniecznie musi chodzić o samą kobietę i jej ocenę jako osobę niepełnowartościową z powodu samotnego macierzyństwa? Ja myślę, że nie. Po prostu nie każdy chce i czuje się na siłach wychowywać nie swojego potomka. I czasem też, nie oszukujmy się, borykać się z różnymi problemami z tego tytułu. I też jestem w stanie to zrozumieć.
                    • kora3 Aquo, gwoli ścislości ... 09.05.17, 11:22
                      Nie żebym się czepiałasmile, ale deklaracja całkowitej niechęci (nie niemożności) posiadania potomstwa jest kanoniczną przesłanką do uznania małżeństwa sakramentalnego za nieważnie zawarte. Zatem jeśli mówimy tu o portalu dla katolików docelowo szukających kogoś do związku sakramentalnego, to taka osoba no nie powinna się na nim wcale logować,.

                      Natomiast - owszem, sa osoby, które wcale lub być może na ten moment nie czułyby się na siłach współwychowywac cudzego dziecka, choć posiadania własnego nie wykluczają. i nie ma w tym nic dziwnego też
                      • aqua48 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 09.05.17, 17:37
                        kora3 napisała:

                        > deklaracja całkowitej niechęci (nie niemożności)
                        > posiadania potomstwa jest kanoniczną przesłanką do uznania małżeństwa sakrament
                        > alnego za nieważnie zawarte. Zatem jeśli mówimy tu o portalu dla katolików doce
                        > lowo szukających kogoś do związku sakramentalnego, to taka osoba no nie powinna
                        > się na nim wcale logować,.

                        Koro, ja w sprawy dotyczące sumienia pana, ani religii nie wchodzę, nie to jest tematem wątku.

                        • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 09:36
                          Ale ja nie pisałam o sumieniu pana, tylko o PK - jeśli to portal dla katolików to przestrzeganie PK ma tu kluczowe znaczenie nieprawdaż ...smile
                          • aqua48 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 11:52
                            kora3 napisała:

                            > Ale ja nie pisałam o sumieniu pana, tylko o PK - jeśli to portal dla katolików
                            > to przestrzeganie PK ma tu kluczowe znaczenie nieprawdaż ...smile

                            Ale ocena przestrzegania tegoż należy jedynie do samego uczestnika ewentualnie do jego spowiednika.
                            • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 12:24
                              No nie - PK to jest prawo - nie zależy od postrzegania Aquo. Jeśli katolik nie chce mieć dzieci z założenia nie powinien wstępować w związek małżeński. Tu rzec można nastepuje amen smile
                              • aqua48 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 12:51
                                kora3 napisała:

                                > No nie - PK to jest prawo - nie zależy od postrzegania Aquo. Jeśli katolik nie
                                > chce mieć dzieci z założenia nie powinien wstępować w związek małżeński.

                                Prawo ale dla sumienia. Nie karne. A ludzie (nie tylko katolicy) robią mnóstwo rzeczy których nie powinni.
                                • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 14:32
                                  Nie zrozumiałyśmy się - wg mnie taka osoba zakładająca brak potomstwa ze swej strony nie powinna poszukiwać towarzysza życia wśród ludzi, dla których małżeństwo sakramentalne jest jednym możliwym rodzajem związku. Jeśli jest uczciwa rzecz jasna. Albo napisać uczciwie, ze potomstwo i tym samym ważne małżeństwo sakramentalne wyklucza.
                                  Nasza dyskusja jest poniekąd czysto akademicka, bowiem autor watku napisał w poście startowym, iż pani zaznaczyła opcję ze nie ma dzieci i chciałaby mieć w niedalekiej przyszłości. Umówił się z nią, zatem sam nie wyklucza posiadania potomstwa
                                  • aqua48 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 15:06
                                    kora3 napisała:

                                    > Nie zrozumiałyśmy się - wg mnie taka osoba zakładająca brak potomstwa ze swej
                                    > strony nie powinna poszukiwać towarzysza życia wśród ludzi, dla których małżeńs
                                    > two sakramentalne jest jednym możliwym rodzajem związku.

                                    Koro, o tym czego ludzie nie powinni robić, a mimo to robią tomy można pisać.
                                    • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 15:08
                                      Ale piszemy w kontekście tego wątku, tu w przypadku wątkodawcy nie ma to miejsca, więc...
                                  • pavvka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 17:19
                                    kora3 napisała:

                                    > Nie zrozumiałyśmy się - wg mnie taka osoba zakładająca brak potomstwa ze swej
                                    > strony nie powinna poszukiwać towarzysza życia wśród ludzi, dla których małżeńs
                                    > two sakramentalne jest jednym możliwym rodzajem związku. Jeśli jest uczciwa rze
                                    > cz jasna. Albo napisać uczciwie, ze potomstwo i tym samym ważne małżeństwo sakr
                                    > amentalne wyklucza.

                                    Jeżeli jedno z małżonków nie chce dzieci i nie wyjawia tego faktu przed ślubem, to owszem, jest to podstawa do stwierdzenia nieważności związku. Jeżeli obydwoje zgodnie ustalą przed ślubem że nie chcą się rozmnażać, to raczej nie. Zresztą kto miałby w tym przypadku wnieść o uznanie związku za nieważny?
                                    • wagonetka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 17:24
                                      pavvka napisał:

                                      Jeżeli obydwo
                                      > je zgodnie ustalą przed ślubem że nie chcą się rozmnażać, to raczej nie.

                                      a nie jest to przypadkiem grzech, takie ustalenie?
                                      coś mi się zdaje, że jest
                                      a jeśli jest, to trzeba się wyspowiadać i dalej w grzechu nie trwać

                                      • pavvka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 17:52
                                        wagonetka napisał(a):

                                        > a nie jest to przypadkiem grzech, takie ustalenie?
                                        > coś mi się zdaje, że jest
                                        > a jeśli jest, to trzeba się wyspowiadać i dalej w grzechu nie trwać

                                        Jeśli, żeby nie mieć dzieci, stosują metody zgodne z nauczaniem KK, to chyba nie? Choć przyznaję, nie mam pewności 100% - jeśli masz inne informacje, to rzuć źródłem.
                                        • wagonetka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 17:55
                                          pavvka napisał:

                                          > Jeśli, żeby nie mieć dzieci, stosują metody zgodne z nauczaniem KK, to chyba ni
                                          > e? Choć przyznaję, nie mam pewności 100% - jeśli masz inne informacje, to rzuć
                                          > źródłem.

                                          też nie wiem, zastanawiam się
                                          ale coś mi się wydaje, że celem małżeństwa w oczach Kościoła jest rozmnażanie się, więc jeśli ktoś unika potomstwa to chyba grzeszy


                                          • pavvka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 17:58
                                            wagonetka napisał(a):

                                            > ale coś mi się wydaje, że celem małżeństwa w oczach Kościoła jest rozmnażanie s
                                            > ię, więc jeśli ktoś unika potomstwa to chyba grzeszy

                                            Jest jednym z celów, ale na pewno nie jedynym. KK nie ma przecież nic przeciwko małżeństwom osób niepłodnych lub w wieku porozrodowym.
                                            • wagonetka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 18:00
                                              pavvka napisał:


                                              > Jest jednym z celów, ale na pewno nie jedynym. KK nie ma przecież nic przeciwko
                                              > małżeństwom osób niepłodnych lub w wieku porozrodowym.


                                              no tak, ale jeśli ludzie przed ślubem ustalają, że nie chcą mieć dzieci, choć mogą to jest to grzech, czy nie?

                                              spytam znajomego księdza przy najbliższej okazji

                                              • mmoni Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 23:19
                                                W trakcie ślubu kościelnego pada pytanie "Czy chcecie z miłością przyjąć i po katolicku wychować potomstwo, którym was Bóg obdarzy?", na które należy odpowiedzieć twierdząco. W wypadku par zaawansowanych wiekowo się je opuszcza, czasem również z innych względów (Ochojska, kiedy jeszcze była szczęśliwą mężatką, opowiadała w wywiadzie, że przed ślubem ksiądz spytał ich, czy ma uwzględniać to pytanie.) Dla wierzącego katolika odrzucenie możliwości posiadania dziecka w małżeństwie jest grzechem.
                                                • mmoni Re: Aquo, gwoli ścislości ... 10.05.17, 23:25
                                                  KKK 1664 Do istoty małżeństwa należy jedność, nierozerwalność i otwartość na płodność. (...) Odrzucenie płodności pozbawia życie małżeńskie dziecka, które jest "najcenniejszym darem małżeństwa" (Gaudium et spes)
                                                • pavvka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 01:18
                                                  mmoni napisała:

                                                  > Dla wierzącego katolika odrzucenie możliwości posiadania dziecka w małż
                                                  > eństwie jest grzechem.

                                                  Ale KK dopuszcza jednak stosowanie kalendarzyków i stosunków przerywanych w małżeństwie. To metody dużo bardziej zawodne niż antykoncepcja, ale jednak zdecydowanie zmniejszające prawdopodobieństwo poczęcia. Więc unikanie ciąży w jakimś zakresie jest wg Kościoła ok.
                                                  • mmoni Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 01:56
                                                    Stosunek przerywany jest wg KK grzechem, jak i każda forma seksu, która nie kończy się wytryskiem w pochwie. Co do dopuszczania NPR, to sposób myślenia (o ile go rozumiem) jest taki, że zakładając prezerwatywę bądź łykając pigułkę świadomie robisz coś, aby dziecka nie było. Natomiast unikanie seksu w dni płodne jest OK, bo w końcu nie ma obowiązku uprawiania seksu właśnie w te dni. To jest takie trochę udawanie, że "akurat nam się nie chce" (nawet jeżeli fizjologia kobiety jest taka, że się wtedy bardzo chce). Poza tym nie zakładając prezerwatywy nie stawiasz grzesznego oporu zamiarom Bożym i jeżeli Bóg zechce was obdarzyć dziecięciem, to obdarzy nawet w wyniku stosunku na dzień przed miesiączką. Wydaje mi się, że można to jakoś powiązać z zasadą podwójnego skutku (tą samą, wg której podanie chemii chorej ciężarnej = OK, nawet jeżeli wiadomo na 100%, że płód obumrze, aborcja = nie OK, nawet jeżeli wiadomo na 99%, że bez niej matka umrze.) Ale już za późna pora, abym szukała na to linków.
                                                  • majaa Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 13:07
                                                    mmoni napisała:

                                                    > Stosunek przerywany jest wg KK grzechem, jak i każda forma seksu, która nie koń
                                                    > czy się wytryskiem w pochwie. Co do dopuszczania NPR, to sposób myślenia (o ile
                                                    > go rozumiem) jest taki, że zakładając prezerwatywę bądź łykając pigułkę świado
                                                    > mie robisz coś, aby dziecka nie było. Natomiast unikanie seksu w dni płodne jes
                                                    > t OK, bo w końcu nie ma obowiązku uprawiania seksu właśnie w te dni. To jest ta
                                                    > kie trochę udawanie, że "akurat nam się nie chce"

                                                    To nie do końca tak. Niczego nie trzeba udawać. Unikanie seksu w dni płodne jest ok, ponieważ Kościół zakłada odpowiedzialne rodzicielstwo. Małżonkowie zatem nie muszą, a nawet nie powinni mnożyć się bezmyślnie, jak króliki. Mają prawo zapobiegać ciąży w ten najbardziej naturalny sposób.
                                                  • renn.ie77 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 06:53
                                                    KK dopuszcza seks małżeński jako formę podtrzymania więzi łączącej małżonków.
                                                    Swoją drogą, ilekroć pojawiają się tematy związane z KK i katolikami w ogóle, tylekroć upewniam się, że słusznie postąpiłam odcinając dziecko i siebie od wszystkiego, co z tym związane. Na tyle, na ile jest to w tym kraju możliwe.
                                                  • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 07:58
                                                    Tu też się mylisz Pavvkosmile Stosunek przerywany w żadnym razie nie jest dopuszczony przez KEK - powiem więcej - KRK dopuszcza w seksie , oczywiście małżeńskim takie jego formy jak petting czy oral, ale pod warunkiem, ze stosunek zakończy się złożeniem nasienia w pochwie.
                                                    Wspomniany przez Ciebie "kalendarzy" to metoda antykoncepcji stosowana około 50-40 lat temu. Polegała na matematycznym wyliczeniu czasu owulacji i okołoowulacyjjnego. Polegała na tym, że długość cyklu dzieliło się na 3 równe części np. 27 dniowy i tak pierwsze 9 dni od pierwszego dnia miesiączki było bezpieczne dla seksu, następne nie, a trzecie owszem. Obecnie metody NPR oparte sa głownie na zasadach objawowo- termicznych. Nie wdając się w szczegóły - za pomocą pomiaru temperatury kobiety i organoleptycznie określa się czas owulacji. U niektórych kobiet może się to sprawdzać ale wymaga spełnienia szeregu warunków oraz znacznie ogranicza możliwość współżycia. Pamiętać należy, że w małżeństwie katolickim celem jest m. in. potomstwo i jest to cel nadrzędny. Zatem Koscioł dopuszcza stosowanie metod NPR w sytuacji, gdy jest to uzasadnione okolicznościami, a nie wówczas, gdy małżonkowie zwyczajnie wcale nie chcą mieć dzieci
                                                  • wagonetka Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 09:37
                                                    pytałam naszego proboszcza i jest dokładnie tak, jak pisze mmoni

                                                    a idea jest taka, że dziecko to dar od Boga, nie wybór rodziców - nie można więc z tego daru rezygnować zawierając małżeństwo, bo to znaczy, ze chce się zamknąć Bogu drzwi

                                                    a antykoncepcja dopuszczona przez Kościół powinna być stosowana tylko wtedy, gdy istnieją jakieś obiektywne przyczyny: bieda czy zdrowie; tak więc posiadanie tylko jednego dziecka, gdy ma się dobre warunki materialne i zdrowotne też jest traktowane jak grzech - bo po to jest sakrament małżeństwa, aby być otwartym na dary Boga w postaci ciąży

                                                    i tak sobie myślę, że ukryte dziecko pani z portalu to też był dar Boga... smile



                                                  • nocnymarek2 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 13:37
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > i tak sobie myślę, że ukryte dziecko pani z portalu to też był dar Boga... smile

                                                    A skoro Duch Święty już swoje zrobił, to przydałby się jeszcze ktoś
                                                    do roli Świętego Józefa. Dziwne, że wartościowy autor nie reflektuje.
                                                  • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 14:09
                                                    hehe...dobre.
                                                    Dla mnie powalająca jest postawa tych, co uważają niechęć do wiązania się z kimś dzieciatym za heh dyskryminację. To jest zupełnie normalne kryterium wyboru. Nie jest wcale tak czeste jak się nam tu próbuje wmowic. Bardzo wiele kobiet z dziećmi układa sobie zycie z mężczyznami innymi niż ich ojcowie. Ale - co też można zaobserwować - na ogół z panami, którzy także mają dzieci z poprzednich związków. Jest całkiem naturalne, ze osoba bez zobowiązań, chcąca zakladac rodzinę szuka kogoś w podobnej sytuacji życiowej
                                              • aqua48 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 08:44
                                                wagonetka napisał(a):

                                                > no tak, ale jeśli ludzie przed ślubem ustalają, że nie chcą mieć dzieci, choć m
                                                > ogą to jest to grzech, czy nie?

                                                Jeśli nie dopuszczają myśli o posiadaniu dzieci to jest grzechem jak najbardziej. Głównym celem małżeństwa jest rozmnażanie się.
                                                • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 08:59
                                                  Oczywiste smile Dodam, ze zgodnie z PK małżeństwo jest nieważnie zawarte jeśli jedna lub obie strony zawierając je wykluczają posiadanie potomstwa. Nie ma przy tym znaczenia, czy się o tym informują wzajemnie i zyskują akceptacje drugiej strony czy nie. Takie małżeństwo kanonicznie jest nieważne ipso iure.
                                    • kora3 Re: Aquo, gwoli ścislości ... 11.05.17, 07:21
                                      Mylisz się Pavvko - poczytaj prawo kanoniczne
          • nocnymarek2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:55
            akle2 napisała:

            > Nie, nie są takie same, to diametralnie (z moralnego punktu widzenia)
            > różne sytuacje.

            Podobnie jak "Kali ukraść krowę" i "Kalemu ukraść krowę".
            • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:33
              Absolutnie nie.
              Ale nie będę się kopać z krową, czy tam z koniem.

              Żeby było jasne: nie pochwalam zachowania bohaterki, ale jestem w stanie zrozumieć intencje. To tak jak ukraść chleb z głodu. W końcu to kradzież.
              Posiadanie żony i umawianie się równolegle z kim innym, mniej lub bardziej jawnie, nie jest ani do zrozumienia ani do wybaczenia, chyba że wśród jakichś swingersów.
              • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:42
                tak swoją drogą to jakiś dramat

                zamiast chlubić się dzieckiem, bo przecież dziecko to powód do radości - kobieta je ukrywa w obawie, że posiadanie potomka ją dyskwalifikuje; jak widać obawia się słusznie

                naprawdę myślę, że powinna zmienić portal na taki mniej szlachetny

                • zabawnaeso Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:58
                  wagonetka napisał(a):

                  > naprawdę myślę, że powinna zmienić portal na taki mniej szlachetny

                  Pewnie już próbowała. I na tym mniej szlachetny znalazła panów, którym nie przeszkadzało jej dziecko, ale po pierwszej wspólnej nocy, nagle "wyjeżdżali służbowo" i więcej się nie odzywali. Zdecydowała się wybrać portal dla tych okropnych, zacofanych i nietolerancyjnych katolików licząc, że tam nie zostanie... Tego... Myślenie całkiem racjonalne, tylko najpierw warto wyznać swoje grzechy, przyznać się do błędów i przede wszystkim nie kłamać w tak fundamentalnej sprawie jak posiadanie bąka wink
                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:03
                    zabawnaeso napisała:


                    > Pewnie już próbowała.

                    nie wiemy tego, więc nie spekulujmy

                    dla mnie portale randkowe to jakaś porażka absolutna

                • akle2 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:34
                  wagonetka napisał(a):

                  > tak swoją drogą to jakiś dramat
                  >
                  > zamiast chlubić się dzieckiem, bo przecież dziecko to powód do radości - kobiet
                  > a je ukrywa w obawie, że posiadanie potomka ją dyskwalifikuje; jak widać obawia
                  > się słusznie
                  >
                  > naprawdę myślę, że powinna zmienić portal na taki mniej szlachetny
                  >

                  Dokładnie tak.
                  Portal chrześcijański nie jest żadną gwarancją spotkania wartościowego człowieka, ba, można trafić na takiego gagatka jak ten radny P., co to modli się pod figurą, a diabła ma za skórą, na zewnątrz święty a w czterech ścianach leje w mordę. A przecież taki porządny, dobry, uczciwy chrześcijanin.
                  Kobitka powinna na przyszłość napisać w ankiecie prawdę, że ma dziecko, wtedy nie będzie to zupełnie jej problemem, jeśli komuś to będzie przeszkadzać. I tyle. A jeszcze jak się zarejestruje na kilku portalach, to jej szanse statystycznie wzrosną, bo będzie miała w kim wybierać (tzn. wśród większej ilości panów niemających alergii na dzieci) i problem rozwiąże się sam.
                  • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:43
                    akle2 napisała:

                    myślę dokładnie tak samo smile
                    • zabawnaeso Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:47
                      Oczywiście ktoś, kto sam nie ma większych doświadczeń w randkach internetowych bardzo chętnie poucza innych smile Jako osoba z dużym bagażem doświadczeń na takowym, napiszę tak: bardzo, bardzo wielu mężczyzn bardzo, bardzo kłamie w jednym tylko celu. Żeby się jak najszybciej, jak najmniejszym kosztem przespać z kobietą. Tak się składa, że ci, co kłamią są najczęściej zabawni, towarzyscy, zadbani, uprzejmi, szarmanccy i po prostu mili. A kobiety, włączając mnie, naiwne. Nie chcę tu opisywać jak zostałam niedawno oszukana (starszy od 12 lat facet pisał, że jest producentem filmowym, a po drugiej randce, gdy poszłam do niego, okazało się, że kłamał i często w ten sposób naciąga naiwne dziewczyny), ale powiem tyle: chociaż sama wierząca nie jestem, coraz bardziej skłaniam się ku portalom z wartościami, bo tam raczej na szybki seks bez inwestycji nikt nie liczy. Pewnie, że może się zdarzyć jakiś świr, ale prawdopodobieństwo jednak jest mniejsze. Na pewno nie kłamałabym, że jestem dziewicą (na szczęście nie trzeba podawać takich danych) czy że mam dziecko (na szczęście nie mam). Kłamstwem się brzydzę wyjątkowo. Wolałabym nawet karanego faceta niż kłamcę.
                      • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:50
                        zabawnaeso napisała:

                        > Oczywiście ktoś, kto sam nie ma większych doświadczeń w randkach internetowych
                        > bardzo chętnie poucza innych smile

                        czy ja kogoś pouczam, czy tak jak ty - po prostu wyrażam własną opinię?

                        po co ci te wycieczki osobiste? poprawiają ci humor?

                      • kora3 Zabawnaeso - mam pytanie, ok? 09.05.17, 11:52
                        Sądziłaś, ze na co liczy facet zapraszający Cię do domu na 2 randce? Poza seksem rzecz jasna...
                        Nie jestem pruderyjna, nie uważam seksu nawet przy pierwszym spotkaniu za coś złego, jeśli komuś pasuje, ALE jeśli komuś przeszkadza, to iż ktoś inny liczy na szybki seks z nim, to na Baala nie zgadza się na randkę czy jej kontynuacje w domu czy w hotelu - proste. Sorry, ale sama sobie zaprzeczasz ...
                      • tespiel Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:53
                        Poszłaś do łóżka z mocno starszym facetem, bo przekonał Cię, że jest producentem filmowym? Dobrze zrozumiałem? Pociesz się, że Saul Goodman przespał się z kobietą, bo przekonał ją, że jest Kevienm Costnerem wink
                        • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:55
                          przecież przyznała, że jest naiwna, więc proszę się nie czepiać smile

                • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 11:48
                  Mnie się wydaje że szlachetność nie wyklucza kryterium nieposiadania dzieci. Ludzie maja różne doświadczenia, ktoś może byc np wychowywany przez ojczyma który faworyzował naturalne potomstwo i uważa że tak to działa i sam tez coś takiego będzie robił itp
    • firlefanz Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:20
      takie zatajenie jest oszustwem i nie dziwię się, ze byłeś zły.

      Ale mogłeś zachować się z większą klasą - czyli zamiast wychodzić jeszcze chwilę z nią pogadać.

      swoją drogą taktycznie zachowanie tej pani mało przemyślane - jeśli już zrobiła takie oszustwo to powinna się przyznawać później, tak by jej inne zalety zdążyły przekonać kandydata do niej i może dałby jej szansę.
      • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:44
        Dla mnie też nielogiczne. Ale takie postępowanie to byłaby grubsza sprawa.Z drugiej strony liczenie na to że ktoś będzie pod takim wielkim urokiem po 15 min rozmowy ze zrezygnuje z bardzo ważnego kryterium jest bardzo naiwne.
        • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 18:26
          Dokładnie. Też nie wiem co ten kwadrans miał pani dać...
    • engine8 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 08.05.17, 23:42
      W angileskim jest na to okreslenie "bait and switch" ...Ja osobiscie tego nie toleruje.
      Rozumeim ze zataila - tzn nie odpowiedziala na to pytanie - moglbym wybaczyc i zrozumiec zachowanie ale jesli sklamala to nedopuszczalne i chyba tez bym sobie poszedl.
    • vivi86 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:09
      Masz rację, zatajenie tak ważnej informacji to grube oszustwo, a kłamstwo na wstępie nie wróży dobrze.

      Ale rozegrałeś to źle-wystarczyło spokojnie powiedzieć, że dla Ciebie to bardzo ważna sprawa i niestety nie widzisz się z kimś, kto ma dziecko. Być na spotkaniu do końca, ale przy ewentualnym pytaniu jasno postawić sprawę-ciąg dalszy (randkowy) jednak nie.

      Btw-z takich portali korzysta sporo ludzi, którzy od Boga i kościoła są daleko, ale szukają stałej poważnej relacji.

      Pojechałeś dość obcesowo z tym zmarnowaniem czasu. News wyszedł na pierwszym spotkaniu, nie po pół roku bycia razem.

      Masz rację, ale jw. Przedstaw seoje stanowisko jasno, ale łagodnie.
    • vi_san Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 08:24
      1. Pani ewidentnie Cię okłamała i miałeś pełne prawo poczuć się rozczarowany i nie chcieć kontynuować spotkania. Podkreślę: nie popełniła błędu będąc samotną matką [bo nie wiemy co zaszło w jej życiu]. Jej błędem było zadeklarowanie w ankiecie bezdzietności, czyli oszukanie wszystkich potencjalnych kandydatów. I to oszukanie w dość istotnym punkcie. Jak napisano już wyżej: jeśli ktoś szuka osoby reprezentującej konkretne cechy - to deklarowanie tychże, podczas gdy prawda jest odmienna - jest oszustwem. Analogicznie: czy ktoś pochwaliłby aplikanta na wysokie stanowisko w firmie, który mając ukończona "budowlankę" zawodową wpisuje w CV banialuki o prawie na UJ? I czy ktoś by się oburzył, że potencjalny pracodawca, gdy ów aplikant mu się po 15 minutach rozmowy kwalifikacyjnej przyzna do braków w wykształceniu - w ogóle nie będzie chciał z nim rozmawiać, uzna za marnowanie czasu?
      2. O ile zrozumiała jest twoja niechęć do kontynuowania zarówno znajomości jak i spotkania, to SPOSÓB w jaki spotkanie zakończyłeś - zdecydowanie niegrzeczny. Wystarczyło powiedzieć, że czujesz się oszukany i w związku z tym nie widzisz celu kontynuowania spotkania. Bez komentarzy o marnowaniu czasu, o tym, że mogłeś w tym czasie spotkać się z kimś innym. I pożegnać się spokojnie, a nie chłodno i demonstracyjnie.
      I do osób, które mogą uważać, że powyższe to krytyka samotnego macierzyństwa: nie. Krytyka tylko i wyłącznie kłamania o sobie. Znam co najmniej kilka osób, które po rozstaniu, będąc z dzieckiem/dziećmi ułożyły sobie fajnie życie z porządnymi mężczyznami. I super. Ale nie każdy nadaje się do wychowywania dzieci jako takich w ogóle! To ukrywanie posiadania dziecka jest w powyższym naganne, a nie posiadanie!
      • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 09:56
        Zgadzam się w 100 proc. Vi smile
      • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 10:38
        W pełni się zgadzam. Nie czepiam się kryterium tylko sposobu reakcji.
      • majaa Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 12:42
        Dokładnie. Mogę się tylko pod tym podpisać.
    • rebelchicken Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 15:59
      Przypomniała mi się taka sytuacja sprzed około roku. Dwóch kumpli z mojej pracy postanowiło nastraszyć trzeciego. Jako że kończąc prace w jesienne i zimowe wieczory, przechodzi się przez pusty plac parkingowy w scenerii nieco horrorowej, zaczaili się za drzewem, jeden z nich założył maskę Jasona z Piątku 13-ego i krzykiem wyskoczył przed nim, gdy ten zamyślony szedł przez plac. Zamiast krzyknąć, upaść czy uciekać, pierwszym odruchem ofiary dowcipu był bardzo silny cios pięścią w maskę straszącego. Skończyło się złamaniem nosa, operacją, bolesną rehabilitacją i nieprzyjemnymi sińcami na twarzy. Straszący nie wiedzieli, że ofiara ich żartu od wielu lat trenuje boks i na poziomie podstawowych instynktów ma włączoną walkę, gdy zagrożenie jest dosłownie przed jej twarzą (a tu tak było), zamiast ucieczki, jak większość ludzi.

      Pytanie: czy w tych okolicznościach potępiacie sprawcę złamanego nosa? Dodam, że żartownisie, w tym także poszkodowany, pretensji do niego nie zgłosili. Do tej pory są dobrymi kumplami, a tamto zdarzenie jest już doskonale znaną i obśmianą historią w kręgu znajomych.
      • wiwakaniwel7 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:16
        Dobre smile W obu wypadkach winnymi swojego położenia byli nie jego bezpośredni sprawcy (łamiący nosy i Bosyce), ale prowokatorzy, którzy Z PREMEDYTACJĄ swoje prowokacje uknuli. Jedni zasadzili się na niczego nie spodziewającego się kolegę z pracy, druga chciała złapać przyzwoitego i wartościowego faceta z forum dla szlachetnych ludzi, bo pewnie poprzedni z tindera się zmył i zostawił "pamiątkę" na całe życie wink W obu przypadkach prowokatorzy odczuli natychmiast konsekwencje swoich działań, czyli chęci wystraszenia i kłamstwa w drugim wypadku. Głowę dam, że ten od złamanego nosa już nigdy więcej nikogo straszyć nie będzie. Oby pani od nieślubnego dziecka uzupełniła tę informację na profilu. Podałbyś linka Bosyce do portalu / profilu?
      • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:23
        Sugerujesz iż Wątkodawca ma instynkt bardzo bezpośredniego i niemiłego reagowania na zachowania innych osób które są wobec niego nie fair? I porównujesz to do bezpośredniego zagrożenia? Tak tylko pytam niezłośliwie bo nie czaję powiązania.
        • rebelchicken Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:29
          To ja też Cię zapytam: wolałabyś mieć złamany nos, operację i przez 2 miesiące się rehabilitować, czy mieć spaprane życie, bo Twój narzeczony Cię oszukał w fundamentalnej dla Ciebie sprawie? Mimo wszystko uważam, że kumpel ze złamanym nosem potencjalnie ryzykował znacznie mniej niż autor tematu, który mógł zostać poważniej poszkodowany. Jeśli ktoś ucieka się do kłamstwa w takich sprawach, zataja fakt posiadania dziecka, do jakich podłości musi być zdolny. Boże strzeż nas od takich kobiet!
          • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 17:33
            Wyznanie prawdy po 15 minutach znajomości to to samo co narzeczony oszukuje?No tempa dzida jestem...
            • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 18:35
              Babo, wyznanie prawdy po 15 minutach, gdzie wcześniej się deklarowało nieprawdę. Pamiętasz jak napisałam kiedyś tym, że dawna kolezanka nalegała, żeby spotkać się powspominać? Spotkalam się i okazało się, ze chodziło o wciągniecie mnie w piramidkę. W porządku? Zdaje się sama pisałaś, ze nie ...Ona się zdradziła po co to spotkanie po jakichś 10 minutach - czyli wychodzi ze jednak w porządku...
              Wisz kiedy taka info jak u pana wątkodawcy nawet po 3 randkach byłaby ok? Gdyby nie było takiego punktu w opisie, a pan wcześniej nie zapytałby. Wtedy owszem, nie ma obowiązku na 1 spotkaniu wcale mówić o tym, że się ma dzieci - na przykład. Ale punkt w opisie był i pani zaznaczyła nieprawdę
              • baba67 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 19:12
                A czy ja kiedykolwiek, gdziekolwiek twierdziłam że pani była w porządku? GDZIE? Czy możesz nie wmawiac mi poglądów których nigdzie nie wyrażałam?
                • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 09:26
                  No to o co chodzi? Ja Ci napiszę o co - o to, ze mowa o dzieciach/dziecku. Niektóre nawiedzone osoby, nie Ty uprzedzając, uważają, że "człowiek szlachetny" powinien uznać fakt, ze ktoś ma dzieci z poprzedniego związku za wielkie szczęście, bo inaczej jest pusty i niedojrzały oraz dyskryminuje. Gdyby pani skłamała co do swej orientacji religijnej, zawodu, czy sytuacji życiowej (np. nie tak wolna, jak w separacji) to nikt by wątpliwości co do tego, ze można ją uznac za oszustkę i zakończyć spotkanie mówiąc jej wprost o co be nie miał. I nie byłoby mowy o szlachetności hehe i dawaniu szansy smile
      • wagonetka Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:30
        no to koledzy mieli szczęście, że trafili na boksera, gdyby trafili na kogoś o słabych nerwach, mogliby mieć na sumieniu zawał jego serca

        nie widzę związku, przyznam

    • nimfazlasu Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 09.05.17, 16:05
      A można było w kulturalny sposób powiedzieć o swoim rozczarowaniu, pożegnać się i wyjść...
      Nie każdy Katolik jest wartościowy i szlachetny (skąd w ogóle to słowo tu się wzięło?), więc akurat rodzaj strony mało ma się do tego.
    • firlefanz Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 09.05.17, 21:49
      mnóstwo osób potępia Bosyce za niechęć do umawiania się z kobietami, które mają już dzieci i choć krytyka stylu w jakim to zrobił jest jak najbardziej słuszna, to nie rozumiem hejtu za takie kryterium - jest ono jak najbardziej racjonalne.

      po pierwsze, dziecko powoduje, że były mąż/partner kobiety (+jego rodzina) będzie jakoś obecny w życiu pary - co nawet jeśli relacje są poprawne ,nie jest niczym fajnym. A już nie mówię o sytuacji, gdy relacje są złe i awantury z byłym obecnej dziewczyny zatruwałyby życie Bosyce.

      po drugie - jesli Bosyce chce mieć dzieci, to fakt posiadania dziecka/i przez potencjalną kandydatkę na przyszłą żonę może opóźnić ich przyjście na świat, sprawić, ze tych dzieci będzie mniej niż on by chciał etc. - załóżmy, ze Bosyce chciałby mieć dwoje dzieci.
      Dla kobiety każda ciąża jest z niekorzyścią dla pracy zawodowej, więc czy np. kobieta, która już ma jedno chciałaby urodzić jeszcze dwoje, nie mówiąc już o samotnej matce, która już ma dwoje dzieci?

      po trzecie - dziecko z poprzedniego związku powoduje, że dana osoba będzie mieć mniej czasu dla nowego męża/żony i wspólnych dzieci, bo będzie on także dzielony z dziećmi z poprzedniego związku.

      trudności, które taka sytuacja powoduje jest oczywiście więcej - trzy pierwsze z brzegu. Więc nie rozumiem czemu to kryterium wydaje się dziwne? Gdybyśmy wiedzieli z postu, że Bosyce ma 40 lat to byłoby rzeczywiście niezbyt realistyczne, ale wpis nic takiego nie sugeruje.

      • tespiel Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 09.05.17, 22:13
        Na szczęście bardzo dużo osób, nawet większość powiedziałbym, nie potępia Bosyce za to kryterium (normalne, dla większości zdrowych psychicznie mężczyzn), po prostu te kobiety (bo potępiają tylko niektóre starsze kobiety), które to robią, robią to głośno, chamsko, jak przekupki na bazarze. Co w sumie można zrozumieć (wiek, płeć, nuda, charakter itp.).

        Różnica zaś między nami, ludźmi racjonalnymi i rozsądnymi, którzy wiedzą, że kryterium Bosyce ma głęboki sens i wszyscy mielibyśmy identyczne na jego miejscu, polega na tym, że chociaż wszyscy oceniamy, że zachował się niezbyt ładnie kończąc w ten sposób randkę, to jedni z nas uważają, że miał do tego pełne prawo, a inni są zdania, że mimo wszystko powinien trzymać klasę.

        Ja należę do tej pierwszej grupy. Uważam, że oszustkę potraktował właściwie. Dostała dokładnie to, na co zasługiwała. Grzeczność i klasa by jej niczego nie nauczyła, a w ten sposób być może kolejnego mężczyzny nie oszuka swoimi gierkami. Po prostu konieczność utarcia nosa przebrzydłej kłamszusze i manipulatorce, pokazania jej należnego miejsca, była (moim zdaniem) ważniejszym celem niż grzeczne zachowanie. W tym dopatruję się tej różnicy.

        Krytyków kryterium radzę potraktować sposobem na trolla: ignorować smile
        • renn.ie77 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 09.05.17, 22:18
          Jesteś wyjątkowo nudnym i mało inteligentnym trollem. Jeśli są jakieś kursy dla takich osób, to podszkol się, bo nawet kiedy robi się coś głupiego, to warto przynajmniej być w tym dobrym. Ty jesteś cienki, a podobno długość nieważna, liczy się grubość, więc sam rozumiesz – pozamiatane.
          • bosyce Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 09.05.17, 23:58
            Każdy ocenia według siebie. Dla mnie ty jesteś trollem i to bardzo nieudolnym. Dziękuję takim ludziom jak Tespiel, Kora i inni za sensowne głosy w moim wątku. Cieszę się, że takich jak ty nie ma tu więcej.
            • asia.sthm Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 09:10
              > Każdy ocenia według siebie. Dla mnie ty jesteś trollem i to bardzo nieudolnym. Dziękuję takim ludziom jak Tespiel, > Kora i inni za sensowne głosy w moim wątku. Cieszę się, że takich jak ty nie ma tu więcej.

              Jest nas wiecej i smetnie kiwamy nad Bosym glowami, bo Bosy nic nie zrozumial, ani nie poddal swojego zachowania nawet najmniejszej refleksji.
              Bedziesz tak szukal kobiety do emerytury - ja ci to jak zawodowa prorokini przepowiadam.
              • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 09:21
                No bo inteligentny człowiek to taki który myśli jak ja, hehe.
                Ale zakładać wątek szukając usprawiedliwienia dla własnego braku ogłady-ciekawy pomysł.Chociaz zgadzam się z Rennie że to troll.
                • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 09:40
                  Wytłumacz mi Babo łopatologicznie dlaczego pan wykazał się brakiem ogłady.
                  Miałam kiedyś taka sytuację - napisał do mnie człowiek ze ma ważny temat i chce się spotkać, bo temat ani na tel ani na mail. Zgodziłam się i poszłam - okazało się, ze się panu spodobałam ze zdjęcia i chciał mnie poznać osobiście. Spokojnie, ale chłodno i stanowczo powiedziałam panu, że zachował się bardzo źle, zabrał mi cenny czas, wprowadził mnie w błąd i pożegnawszy się szybko wyszłam z kawiarni. Z grubsza zachowałam się jak watkodawca i(z grubsza, bo nie wiem jakim tonem mówił, ja normalnie lodowatym) i nie znajduję w tym cienia złego wychowania. Jeśli ktoś mnie oszukuje, to nie mam żadnego obowiązku udawać ze tego nie widzę albo ze mi to nie przeszkadza.
                  • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:01
                    Pan stworzony przez wagonetkę w napisanym przez nią scenariuszu nie powinien pani wychowywać ponieważ nie jest zgodne z SV wychowywanie dorosłych osób. Z polskiego na nasze wygląda to tak iż chłodne poinformowanie że jest to kryterium podstawowe i w związku z tym dalsze spotkanie nie ma sensu pożegnanie się i wyjście jeszcze w ramach ogłady się mieści natomiast wywody jak to pani zmarnowała jego czas bo mógł sie umówic z kim innym już nie.
                    A tak nawiasem mówiąc postać tu stworzona jest wiarygodna-sama kogos podobnego znam .
                    • wagonetka Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:06
                      baba67 napisała:

                      > Pan stworzony przez wagonetkę w napisanym przez nią scenariuszu

                      mylisz się, nie stworzyłam Autora wątku smile
                      • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:07
                        Tak piszesz jakby był to Twój pomysł w ramach jakichś socjologicznych badań.
                        • wagonetka Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:21
                          baba67 napisała:

                          > Tak piszesz jakby był to Twój pomysł w ramach jakichś socjologicznych badań.
                          >

                          źle zrozumiałaś, może przeczytaj jeszcze raz



                          • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:27
                            A to możliwe. Jakos mi się zlepiło że za wypowiedzi to raczej autor wątku dziękuje a nie dyskutant.
                    • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:08
                      Wyjaśnij dlaczego w opisanej sytuacji wspomnienie o zmarnowaniu czasu itd. było niekulturalne. Bo moim zdaniem nuic niekulturalnego w tym nie ma. Byłoby to niekulturalne i przede wszystkim zbędne, gdyby info o dziecku nie było poprzedzone punktem w ankiecie. Wówczas owszem - tego typu wywody byłyby nieok. Ale tu normalnie gość powiedział kłanczusze, ze zmarnowala jego czas, bo ...zmarnowala
                      • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:18
                        Bo "wychowuje" i "umoralnia". Stawia pouczającego w pozycji mentora.I na pewno nie jest asertywne bo asertywność pouczania nie przewiduje bo mamy bronić swoich granic a nie przemeblowywać cudze posesje.Nie czujesz tego to trudno nic nie poradzę.
                        • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:26
                          baba67 napisała:

                          > Bo "wychowuje" i "umoralnia". Stawia pouczającego w pozycji mentora.I na pewno
                          > nie jest asertywne bo asertywność pouczania nie przewiduje bo mamy bronić swoic
                          > h granic a nie przemeblowywać cudze posesje.Nie czujesz tego to trudno nic nie
                          > poradzę.


                          Nie czuję zwykle tego, czego nie ma smile Mylisz się mentorska postawa bałaby wówczas , gdyby powiedział "Postępując tak marnujesz innym/ludziom czas" . Ale powiedział o SOBIE i SWOIM zmarnowanym czasie. To tak samo, jakbym powiedziała "Plotkując o MNIE sprawiasz mi przykrość" - mam prawo do wyrażenia swoich uczuc w temacie, który mnie dotyczy? Mam smile
                          • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 11:19
                            Powiedział rzecz niemiła całkiem niepotrzebnie, nie proszony o to. Osobie której już nigdy nie zobaczy zatem nie jest to element budowania dalszej relacji(jak uwaga o tym że komus przykro bo znajoma plotkuje na nasz temat). Czemu mialo to zatem służyc -ano UKARANIU kłamczuchy taką niemiła uwagą. Kara jest elementem wychowawczym (żeby wiedziała paskudna na przyszłość jak kłamstwo smakuje) dla mnie jest to stawianie się w roli karzącej ręki sprawiedliwości i jako takie niekulturalne.
                            • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 12:56
                              Niewazne, ze nieproszony, powiedział co ta osoba JEMU zrobila - fakt ...
          • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 09:17
            E, nudnym to nie.Troll to możliwe bo w pierwszym wątku chciał być taki Ą i Ę,pytał czy liściki wysyłać a tu chwali się bez żenady brakiem ogłady.Chociaż są tacy ludzie-ze skrajności w skrajność.
            • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 09:30
              Wiesz, nawet jeśli troll to temat fajny i pokazujący hipokryzje naszego społeczeństwa po całości smile
              A tak na serio z tym rzekomym brakiem kultury - ja nie widzę nic niekulturalnego w tym, żeby oszustwi powiedzieć że jest oszustem.
              Sama żałuję, ze wówczas, dawno temu nie wygarnęłam na ostro mej dawnej koleżance, że mnie oszukala zabierając mi cenny czas. Teraz bym to bez wahania zrobiła, bo już znacznie madrzejrza jestem i asertywna
              • vi_san Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 09:58
                A ja jednak uważam, że autor zakończył swoją randkę w sposób niekulturalny. I nie, nie dlatego, że w prost powiedział o oszustwie - bo do tego miał jak najbardziej prawo. Natomiast dodatkowe uwagi o "marnowaniu czasu" i "mogłem się w tym czasie spotkać z kimś innym" plus chłodne i demonstracyjne pożegnanie - były już zdecydowanie poza sv, i po prostu zbędne.
                W Twoim przypadku [i koleżanki - sprzedawczyni] również w porządku byłoby spokojne wyjaśnienie, że nie taki miał być cel spotkania i że czujesz się przez nią oszukana, w związku z czym nie widzisz sensu kontynuowania spotkania. Ale już gdybyś dodała: "Zmarnowałam na ciebie czas, a mogłam w tym czasie pranie zrobić, albo spotkać się z kimś innym!", dorzuciła lodowato "Żegnam ozięble z domieszką ironii" i wyszła - byłoby to zdecydowanie poza sv. I to nawet jeśli byłoby zgodne z prawdą!
                Więc zdania nie zmieniam - autor zachował się zdecydowanie po chamsku i bardzo, bardzo niegrzecznie, choć miał pełne prawo poczuć się oszukany i nie chcieć kontynuować nie tylko znajomości ale i nawet spotkania. Po prostu sposób w jaki to spotkanie zakończył - zdecydowanie nie jest uwzględniany przez osoby na poziomie. Czy pani okłamując go postąpiła dobrze, bądź czy ją choćby śladowo usprawiedliwiam? NIE! Natomiast nie zapominajmy, że cudzy brak obycia nie zwalnia osoby taktownej z "bycia kulturalną".
                • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:03
                  Nic dodać nic ująć.
                • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:13
                  jestem innego zdania Vi. Nie musimy udawać przed oszustem, ze nie widzimy oszustwa i nie musimy udawać, że nam nie zmarnował czasu. Inaczej sprawa by się przedstawiała, gdyby punktu o dzieciach nie było, wątkodfawca umówiłby się nie majac zadnych danych na ten temat w temacie pani, ale mając takie kryterium. Wówczas uwagi o marnowaniu czasu byłyby niegrzeczne, bo zarzut byłby bezpodstawny - pani nie duch św. że ma wiedzieć, iż pan ma takie kryterium. Ale tu pani okłamała i czas zmarnowała - nie pojmuję dlaczego niegrzecznym byłoby powiedzienie jej tego wprost.
                  • vi_san Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:29
                    Koro - po prostu dlatego, że jest to powtarzanie się. Skoro uznaję [a napisałam kilkakroć,że jak najbardziej uznaję] prawo pana do poinformowania pani, że został przez nią oszukany, to, na litość, po cóż jeszcze pouczać ją, że zmarnowała jego czas i bardzo niegrzecznie dodawać, że w tym czasie mógłby się spotkać z kimś innym [w domyśle - atrakcyjniejszym]? Zasadniczo gdyby ograniczył się do stwierdzenia, że został oszukany i w związku z tym woli zakończyć spotkanie - myślisz, że do pani by nie dotarło, że pan ma wrażenie "zmarnowanego czasu"?
                    I podkreślę - uważam, że cała ta niemiła sytuacja wynikła wyłącznie z winy pani kłamczuchy, która w ankiecie zaznaczyła fałszywie bezdzietność posiadając potomstwo. Natomiast sposób zakończenia tejże sytuacji ze strony wątkodawcy, no, ani grzeczny ani miły nie był. Czy pan miał obowiązek zachowywać się miło i grzecznie? Oczywiście nie, zwłaszcza, że to on został oszukany i wprowadzony w błąd. Natomiast nawet jeśli uznamy zachowanie pana za zrozumiałe - nadal pozostaje ono i niemiłe i niegrzeczne.
                    • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:39
                      Vi, ale zbędne nadal nie znaczy niekulturalne smile
                      Ostatnio miałam niemiła sytuację ze znajomym... Z pewnych względów niedotyczących mnie bezpośrednio zdecydowałam się ograniczyć nasze kontakty do minimum wymaganych przy wspólnym hobby. Zauważył to i wprost zapytal dlaczego. Uznałam, ze szzerosc będzie najlepsza. "Rozczarowaleś mnie swoim zachowaniem wobec X i jest mi z tego powodu bardzo przykro, miałam Cię za innego rodzaju człowieka" - niekulturalnie?
                      • vi_san Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:53
                        Mówienie rzeczy zbędny a niemiłych nie będąc o nie pytanym - jest niegrzeczne. Uwagi o zmarnowanym czasie i straconych możliwościach na atrakcyjniejsze spędzenie czasu nie są miłe. Pani nie pytała autora o powody przerwania randki - po jego informacji, że został oszukany i tak wszystko było jasne.
                        Sytuacja która teraz podałaś - całkiem inna - bo ów znajomy ZAPYTAŁ o co chodzi - i wówczas, odpowiadając szerzej postąpiłaś po prostu uczciwie.
                        Analogicznie: koleżanka pojawia się w klubie nowej kiecce, w której wygląda [twoim zdaniem] najwyżej "średnio", ale jest z siebie bardzo zadowolona. Oczywiście możesz na "Dzień dobry" oznajmić na całą salę "Weź zmień ta szmatę, wyglądasz jak debil, kolor gnijącego trupa, krój powiększa ci tyłek, ty lustra nie masz w domu!?". I jest to jak najbardziej twoje szczere zdanie w temacie. Czy uważasz, że grzeczne? No, chyba jednak niezbyt... Ale już gdy koleżanka przysiadając się rzuci: "Jak ci się podoba? To nowa sukienka, od projektanta XY!", możesz swobodnie powiedzieć "Wiesz, myślę, że to nie jest twój kolor, chociaż materiał bardzo dobrej jakości. Moim zdaniem - nie wyglądasz w niej korzystnie". Różnica jest nie tylko w doborze słów i argumentów - ale przede wszystkim - w drugim przypadku mówisz rzecz szczerą ale nie miłą POPROSZONA o ocenę. W pierwszym - wyrywasz się z wredną oceną na własne życzenie.
              • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:06
                Nie znaczy że zachowałabyś sie kulturalnie. No ale czułabyś się lepiej to na pewno. A jak się to spotkanie skończyło bo nie pamiętam?
                • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:17
                  no coż Babo, młoda wówczas byłam i mniej asertywna, to zakończyło się właśnie dopiciem kawy po 40 minutach i pożegnaniem z kolezanką na zawsze.
                  Powtorzę =- wg mnie wcale nie byłabym niekulturalna, gdybym wówczas po pierwszej nieudanej próbie skierowania rozmowy na inne niż piramidka tory powiedziała jej, że kłamała mi podając inny cel spotkania niż faktyczny i w związku z tym wychodzę, żałując ze zmarnowała mi czas.
                  • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:23
                    Wg mnie nie byłabys ani kulturalna ani asertywna. Mogłabys natomiast po pierwszej nieudanej próbie skierowania rozmowy na inne tory powiedzieć że ponieważ temat zaproponowany przez koleżankę Cie nie interesuje a widzisz że temat zaproponowany przez Ciebie nie interesuje z kolei koleżanki ie widzisz sensu spędzania razem czasu, zatem płaisz , żegnasz się i wychodzisz. Wszystko spokojnie i rzeczowo, bez jakichś obrażonych tonów.Cel osiągnięty bez wychowywania.
                    • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 10:31
                      Nie idzie o wychowywanie Babo. Jak piszę wyżej - mamy prawo mówić o swoich odczuciach w sprawach, które nas dotyczą. Ty np. czasem piszesz do mnie, żeby nie robiła z Ciebie kogoś tam. Niezaleznie od wszystkiego, nie wychowujesz mnie wcale, tylko mówisz o SWOICH odczuciach i masz takie prawo. Wg mnie mamy prawo powiedzieć komuś, ze nas rozczarowal, zmarnował nam czas, sprawił nam przykrość itd. Byle spokojnie, grzecznie i w tonie nie histeryczno- infantylnym.
                      • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 11:07
                        Toteż ja pisze ze czuje się jak idiotka kiedy tłumaczy mi się rzeczy oczywiste w taki sposób jakbym wyrażała pogląd wręcz przeciwny i proszę żebys zaprzestała. Pan miał prawo powiedzieć że czuje się rozczarowany i dlatego się żegna. Pouczanie i użalanie się nad soba jak on biedulek czas zmarnował nie jest ani kulturalne ani potrzebne. Służy wyłacznie wyładowaniu swoich emocji.
                        • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 12:27
                          Nie uważam tego za użalanie się - wtedy gdy ja spotkałam się ze wspomnianą kolezanką naprawdę miałam dość mało czasu Babo. I tak, pierwsze co przyszło mi wówczas do glowy, to to że mi czas zmarnowała. Być może ona sobie z tego nie zdawała sprawy, być może opisana pani sobie nie zdawała
                          • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 14:50
                            Tu zderzyłyśmy się ze ściana. Ja uważam, Ty nie uważasz.
                            • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 14:57
                              Wyobraź sobie Babo taką sytuację: szukasz powiedzmy glazurnika. Pan się ogłasza/zgłasza. Spotykacie się i pan po 15 minutach wyznaje ci, że jest filozofem, nie umie kłaść płytek, ale jest bardzo fajny. Rozumiem, że gadasz z nim w najlepsze? smile
                              • vi_san Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 21:20
                                Ja nie Baba, ale odpowiem. Nie, nie gadam, o ile nie mam czasu. Spokojnie informuję, że wprowadził mnie w błąd, więc nie widzę sensu kontynuowania spotkania. I wychodzę. Ale nie wypominam mu, że zmarnował mój czas, że w tym czasie mogłam się spotkać z innym, prawdziwym glazurnikiem, że ja nie potrzebuje filozofa, tylko glazurnika i tak dalej. Koniec problemu?
                                • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 11.05.17, 08:01
                                  Dobra, Ty nie informujesz, a ktoś poinformuje - co w tym złego? Tak, wiem, niepotrzebne. Ale niepotrzebne nie równa się niekulturalne. Nie ma nic niekulturalnego w powiedzeniu "Zabrał mi pan cenny czas celowo wprowadzając mnie w błąd"
                                  • vi_san Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 11.05.17, 09:36
                                    Koro - nic złego. Tak jak i nic złego nie wyniknie z podania ciężkiego, półsłodkiego czerwonego wina do gotowanej ryby. Ani nic złego nie wyniknie z tego, że się nie powie "Dzień dobry" wchodząc do osiedlowego warzywniaka. Ani z tego, że się pójdzie do teatru w wycieruchanych dżinsach, powyciąganym t-shircie i japonkach. I tak dalej. Ba, dla wszystkich powyższych można znaleźć uzasadnianie! Bo może akurat ktoś woli takie wino, ktoś widzi, że ekspedientka akurat załatwia jakieś sprawy z dostawcą i woli jak najszybciej załatwić sprawunek, bo lepiej, żeby byle jak ubrany, ale jednak do teatru poszedł... Można powiedzieć filozofowi, że wprowadził nas w błąd i na tym skończyć. A można też wywalić mu całą litanię, że zmarnował czas, że w tym czasie mogliśmy się spotkać z prawdziwym glazurnikiem, że zniszczył nam życie i zruinował plany na najbliższe 15 lat. Można tylko PO CO? Skoro jako osoby kulturalne i obyte WIEMY, że staramy się nie mówić rzeczy niemiłych nie proszone o opinię - lepiej jest się ugryźć w język, i zakończyć jak najszybciej, np. informując spokojnie i rzeczowo "Ponieważ nie poszukuje filozofa a glazurnika a podał mi pan nieprawdziwe dane na temat swoich kwalifikacji - nie ma sensu kontynuowanie spotkania. Żegnam." i tyle.
                                    podałam ci przykład koleżanki w beznadziejnej kiecce. Jeśli SAMA zapyta cię o opinię - możesz spokojnie wyrazić swoje zdanie, niepochlebne, acz zakładam iż będąc taktowną spróbujesz tak dobrać słowa, by koleżanki nie urazić. Jeśli niepytana wyrwiesz się z opinią, że "Kaśka, beznadziejna ta kiecka, kolor jak brudna ścierka, krój ci powiększa tyłek, a spłaszcza biust, długość nie w pięć ni w dziewięć..." to koleżanka będzie miała pełne prawo zapytać cię uprzejmie "A pytałam cię o zdanie? Bo nie przypominam sobie?" i mocno ochłodzić kontakty z niewychowaną chamką...
                                    • kora3 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 11.05.17, 10:32
                                      Wybacz Vi, ale przykład z koleżanką jest całkowicie nietrafiony smile A to dlatego, iż sukienka kolezanka nijak mnie nie dotyczy. Więc nie ma żadnego powodu, bym nieproszona o opinię cokolwiek na ten temat mówiła. Natomiast w sytuacji o której rozmawiamy kłamstwo pani miało konsekwencje dla pana - m. on. w postacie zmarnowanego przezeń czasu.
                                      Żeby pozostać w "klimacie" sukienki. Wyobraźmy sobie, ze koleżanka ma mi towarzyszyć na ważnym prestiżowym spotkaniu. Przychodzi ubrana jak córa Koryntu wzbudzając tym niesmak i sensację. Konsekwencje jej źle dobranego stroju spadają na mnie - jestem z nią kojarzona, bo wszak ze mną przyszła. Mam pelne prawo powiedzieć jej, że przysporzyła mi problemów tak się ubierając. I to nie byłaby opinia na temat jej stroju tylko wyrażenie tego, co w związku z tym strojem dotyczy MNIE. Dokładnie tak samo jest w opisanym przypadku, pan mógł, acz nie musiał wspomnieć jakie dlan miało konsekwencje zachowanie pani, bo owo jego dotyczyło
                                      • vi_san Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 11.05.17, 11:26
                                        Tłumaczę ci, Korciu - MOŻNA. Pan mógł, co zresztą zrobił, wypomnieć pani stracony przez nią czas, te "przepadnięte" okazje ciekawszych randek, lepiej rokujących... Mógł. W sytuacji z filozofem - glazurnikiem tez byś mogła. Tylko, na litość, PO CO? Czemu miałoby to służyć? Co pan chciał osiągnąć tym wypominaniem i pouczaniem pani? Podobnie - co niby miałabyś osiągnąć wypominając filozofowi, że śmiał zmarnować twój cenny czas? Poza "wyładowaniem" własnych nerwów - bo tego sv nie przewiduje...
                                        Sv uczy, pokazuje jak się zachować, żeby nam było miło i innym z nami też. Pouczanie, wypominanie, zarzuty, o ile nie mają realnego celu - są wyłącznie wyładowaniem swojej złości i nie są miłe - ergo są poza sv, czyli SĄ niegrzeczne.
                      • baba67 Re: skąd takie potępienie kryteriów Bosyce? 10.05.17, 11:07
                        Toteż ja pisze ze czuje się jak idiotka kiedy tłumaczy mi się rzeczy oczywiste w taki sposób jakbym wyrażała pogląd wręcz przeciwny i proszę żebys zaprzestała. Pan miał prawo powiedzieć że czuje się rozczarowany i dlatego się żegna. Pouczanie i użalanie się nad soba jak on biedulek czas zmarnował nie jest ani kulturalne ani potrzebne. Służy wyłacznie wyładowaniu swoich emocji.
    • wagonetka podziękowania 10.05.17, 09:50
      czuję się w obowiązku podziękować wszystkim, którzy zabrali głos w obu "randkowych wątkach bosyce'a - wszystkie te głosy (plus głosy z innych internetowych forów dotyczące tego samego tematu) są dla mnie ciekawym materiałem literackim - powstanie z tego na początek książka, potem, jeszcze nie wiem - scenariusz lub inna forma dramatyczna

      interesuje mnie problem tzw "portali randkowych dla ludzi z zasadami", nie osoby biorące udział w dyskusjach

      w ogólnym zarysie:
      "portal randkowych dla ludzi z zasadami" - ogromna arena zapełniona głównie kobietami (wszystkie jakoś tam podrasowane) czekającymi na to, aż ktoś je wybierze na żonę i matkę swoich dzieci, kobiety samotne, często zdesperowane z powodu wieku, miejsca zamieszkania, środowiska - ogólnie samotne
      wewnątrz areny mężczyźni (też wszyscy podrasowani) szukający czasem tzw "porządnej kobiety wyznającej tradycyjne wartości" w celu ożenku, czasem po prostu łatwych wrażeń

      i najciekawsze, czyli selekcja (pamiętajmy, że wszyscy są podrasowani)
      spotkania
      dziesiątki, setki, tysiące kaw i rozczarowań
      nie ma czasu na rzeczywiste poznanie drugiej osoby, bo przecież czekają kolejne i kolejne spotkania, kolejne kandydatki i kandydaci

      każdy ma swoje indywidualne, wyobrażone kryterium dotyczące a to wzrostu, a to rasy, a to braku dzieci, a to wyznania, a to światopoglądu, a to po prostu wyglądu
      nikt nie mówi o miłości a każdy jest samotny i samotnym być nie chce

      ani na tym, ani na innych forach nikt nie mówi o miłości, wszyscy mówią o selekcji - to mnie zafascynowało
      i nie, nie oceniam niczego ani nikogo - temat wydał mi się interesujący jako swego rodzaju signum temporis, znak czasu

      jeszcze raz dziękuję




      • kora3 Re: podziękowania 10.05.17, 10:22
        Hmmm mogę ci jako osoba niemająca doświadczenia z zadnymi portalami , ale mająca zawsze swoje kryteria odpowiedzieć w temacie heh miłości . Otóż - jest cała rzesza ludzi nie desperatów, którzy nie "zakochują" się od pierwszego wejrzenia, w każdym razie w wieku powyżej 15+. Takim osobom może się ktoś wstępnie spodobać, ale nie angażują się na maksa niż danej osoby nie poznają. Stąd zapewne znając kogoś z kilku randek nie nazywają go partnerem czy narzeczonym, tylko znajomym - na przykład smile
        • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 10:26
          zgoda, ale mnie zafascynowało to, że nikt nie mówi nawet o miłości - jak mówić o miłości, gdy trzeba wypić te setki kaw, każdą z kim innym?
          • kora3 Re: podziękowania 10.05.17, 10:35
            jak wspomniałam - nie ma doświadczenia z takim poznawaniem ludzi, wiec trudno mi powiedzieć - na logikę znając siebie pewnie tak jak w realu poznając kogoś nie angażowałabym się zaraz, tylko chciała poznac kogoś kto wstępne moje kryteria spełnia. jednym z takich kryteriów jest tzw. iskrzenie tylko ja tego nie nazywam miłością smile
            • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 10:39
              no tak, ale to, co piszesz mnie nie zainteresowało, bo to raczej dość banalne

              ten znak czasu mnie zainteresował - czy 30 spotkań w 3 miesiące to dużo, czy mało
              no a potem ta selekcja podrasowanych ludzi

              więc chyba sie nie rozumiemy

              • kora3 Re: podziękowania 10.05.17, 11:08
                z doświadczenia zawodowego i prywatnego powiem ze poznanie 30 osob w 3 miechy to raczej nic wielkiego. Natomoiast czy normalne podejście do życia jest banalne? Pewnie tak smile
          • majaa Re: podziękowania 10.05.17, 10:36
            Ale ja też nie bardzo rozumiem, o jakiej miłości mówić, skoro ci ludzie nawet się nie znają? I nie, nie trzeba wypić setek kaw, wystarczy jedna, ale z tą właściwą, odpowiednią osobą. Tylko że na taką osobę wcale nie łatwo trafić od razu przy pierwszym spotkaniu. Nawet gdy nie korzysta się z portali randkowych, to przecież też nie jest tak, że pierwsza napotkana osoba jest tą właściwą i że coś między dwojgiem ludzi "zaskoczy" na tyle, że ma się ochotę na kolejne spotkanie.
            • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 10:43
              majaa napisała:

              > Ale ja też nie bardzo rozumiem, o jakiej miłości mówić, skoro ci ludzie nawet s
              > ię nie znają?

              właśnie!

              trafiłaś w sedno smile

              dla dużego uproszczenia: o jakiej miłości mówić, jeśli ważne są tylko kryteria selekcyjne?



              • majaa Re: podziękowania 10.05.17, 10:47
                Czyli co, brać jak leci? Kto się pierwszy zgłosi, w tym się zakochać, czy jak?wink
                • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 10:50
                  no skądże

                  prywatnie uważam, że nie kocha się ludzi za to, że są wysokiego wzrostu, bezdzietni czy łysi - kocha się ludzi za to, że są tacy, jacy są - selekcja to w jakiś sposób wyklucza traktując drugiego człowieka podmiotowo, jak towar, który musi spełnić warunki nabywcy

                  ale powtarzam - literacko niczego ani nikogo nie oceniam

                  • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 10:51
                    tfu, pomyliłam się, powinno być traktując drugiego człowieka przedmiotowo
                    • nocnymarek2 Re: podziękowania 10.05.17, 10:54
                      wagonetka napisał(a):

                      > tfu, pomyliłam się, powinno być traktując drugiego człowieka przedmiotowo

                      Chyba pomyliłaś się meldując o pomyłce wink
                      • nocnymarek2 Re: podziękowania 10.05.17, 10:55
                        nocnymarek2 napisał:

                        > Chyba pomyliłaś się meldując o pomyłce wink

                        A nie, to jednak ja się pomyliłem - chyba za dużo się już naczytałem.
                        • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 10:57
                          smile

                          przy okazji: wyrazy uznania dla ciebie za błyskotliwość i klasę smile
                      • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 10:55
                        hm

                        traktując drugiego człowieka jak przedmiot, czyli przedmiotowo smile
                  • majaa Re: podziękowania 10.05.17, 11:50
                    wagonetka napisał(a):


                    > prywatnie uważam, że nie kocha się ludzi za to, że są wysokiego wzrostu, bezdzi
                    > etni czy łysi - kocha się ludzi za to, że są tacy, jacy są - selekcja to w jaki
                    > ś sposób wyklucza traktując drugiego człowieka podmiotowo, jak towar, który mus
                    > i spełnić warunki nabywcy
                    >

                    No można i tak to widzieć. Ale czy tak jest wyłącznie na portalach randkowych? Sama niżej napisałaś, że spotyka się gdzieś tam dwoje obcych sobie ludzi i jeśli jest ten "impuls", to umawiają się ze sobą, a jeśli nie, to nie. No i, moim zdaniem, ten "impuls" wywołany jest przez wygląd, bo niby przez co, skoro nigdy wcześniej nie mieli ze sobą do czynienia. Tyle że sam wygląd na ogół nie wystarczy, żeby kogoś pokochać. I w drugą stronę - taki czy inny wygląd nie wyklucza miłości, jeśli kogoś poznasz i wiesz, jaki jest.
                    • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 11:59
                      majaa napisała:

                      > No można i tak to widzieć. Ale czy tak jest wyłącznie na portalach randkowych?
                      > Sama niżej napisałaś, że spotyka się gdzieś tam dwoje obcych sobie ludzi i jeśl
                      > i jest ten "impuls", to umawiają się ze sobą, a jeśli nie, to nie. No i, moim z
                      > daniem, ten "impuls" wywołany jest przez wygląd, bo niby przez co, skoro nigdy
                      > wcześniej nie mieli ze sobą do czynienia. Tyle że sam wygląd na ogół nie wystar
                      > czy, żeby kogoś pokochać. I w drugą stronę - taki czy inny wygląd nie wyklucza
                      > miłości, jeśli kogoś poznasz i wiesz, jaki jest.

                      wszak o tym właśnie piszę: portal randkowy jako znak czasu - jako miejsce, w którym ludzie z jednej strony ustawiają się do selekcji a z drugiej strony sami selekcjonują - jednocześnie będąc i towarem, i nabywcą towaru

                      taka trochę wystawa, na której podrasowani ludzie wołają: weź mnie, weź mnie!
                      oczywiście na próbę

                      • majaa Re: podziękowania 10.05.17, 12:05
                        No dobrze, ale to chyba żadne odkrycie, jak mi się wydaje. Zasada stara, tylko miejsce nowesmile
                        Ciekawi mnie zatem co oznacza, że interesuje Cię "problem tzw "portali randkowych dla ludzi z zasadami"? Czyli jaki problem konkretnie?
                        • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 12:18
                          majaa napisała:

                          > No dobrze, ale to chyba żadne odkrycie, jak mi się wydaje. Zasada stara, tylko
                          > miejsce nowesmile

                          nie tylko miejsce nowe - to również nowa technologia - ale tak, zaciekawiło mnie, w jaki sposób ludzie sprzedają swoje życie

                          > Ciekawi mnie zatem co oznacza, że interesuje Cię "problem tzw "portali randkowy
                          > ch dla ludzi z zasadami"? Czyli jaki problem konkretnie?

                          to wynikło z lektury innych forów, katolickich, które czytałam
                          tam panie wyraźnie piszą, przez że portal katolicki - czyli z zasadami - mają nadzieję znaleźć dobrego męża, katolika, który ich nie oszuka i będzie je szanował
                          bywa, że są wyprowadzane z błędu przez inne, bardziej doświadczone
                          to są nieszczęśliwe, samotne, delikatne kobiety, które już próbowały wszystkiego i pozostał im w odwodzie tylko taki portal

                          nie interesują mnie portale towarzyskie - tu zainteresowała mnie ludzka samotność i sposób na poradzenie sobie z nią
                          • majaa Re: podziękowania 10.05.17, 12:37
                            wagonetka napisał(a):

                            > nie tylko miejsce nowe - to również nowa technologia - ale tak, zaciekawiło mni
                            > e, w jaki sposób ludzie sprzedają swoje życie

                            Tak, to rzeczywiście ciekawe. Z tym, że dla mnie bardziej interesujący jest pod tym względem np. Facebook.

                            > to wynikło z lektury innych forów, katolickich, które czytałam
                            > tam panie wyraźnie piszą, przez że portal katolicki - czyli z zasadami - mają n
                            > adzieję znaleźć dobrego męża, katolika, który ich nie oszuka i będzie je szanow
                            > ał
                            > bywa, że są wyprowadzane z błędu przez inne, bardziej doświadczone
                            > to są nieszczęśliwe, samotne, delikatne kobiety, które już próbowały wszystkieg
                            > o i pozostał im w odwodzie tylko taki portal
                            >
                            > nie interesują mnie portale towarzyskie - tu zainteresowała mnie ludzka samotno
                            > ść i sposób na poradzenie sobie z nią

                            Wydawało mi się, że wszystkie portale randkowe, nie tylko katolickie, to takie ostateczne "lekarstwo" na samotność. Tyle tylko, że może rzeczywiście od tych katolickich, a raczej od ich bywalców, jakby więcej się wymaga w sensie zasad moralnych. No ale oszuści są wszędzie, jak wiadomo, więc i portale katolickie ich nie odstraszają.
                            • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 12:53
                              majaa napisała:

                              > Wydawało mi się, że wszystkie portale randkowe, nie tylko katolickie, to takie
                              > ostateczne "lekarstwo" na samotność. Tyle tylko, że może rzeczywiście od tych k
                              > atolickich, a raczej od ich bywalców, jakby więcej się wymaga w sensie zasad mo
                              > ralnych. No ale oszuści są wszędzie, jak wiadomo, więc i portale katolickie ich
                              > nie odstraszają.

                              właśnie
                              na tych katolickich katolickie kobiety po prostu szukają męża, nie przygody
                              podobno są msze dla takich osób, duszpasterstwa, pielgrzymki - ale, jak widać, to niewiele pomaga, bo są tam głównie kobiety (tego się dowiedziałam)

                              więc co ma zrobić kobieta - katoliczka, 35-letnia, samotna z małej miejscowości, jeśli nie chce być samotna? ano, zapisuje się do takiego portalu (tak się mówi?), podrasowuje i czeka, aż ktoś zwróci na nią uwagę
                              może nawet ukryć przezornie swoje "nielegalne"dziecko, jeśli jej zdaniem zwiększy to jej szanse - ryzykuje
                              ale spotyka naszego Autora (to moja licentia poetica), zostaje odtrącona podwójnie: nie dość, że nakłamała, to jeszcze zgrzeszyła

                              no i tak to z grubsza wygląda smile


                              • aqua48 Re: podziękowania 10.05.17, 13:05
                                wagonetka napisał(a):

                                >nie dość, że nakłamała, to jeszcze zgrzeszyła

                                No nie, nie zgrzeszyła tylko kłamstwem smile
                                • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 13:10
                                  jedna bura od Autora, druga od spowiednika
                                  nie licząc bur od tutejszych forumowiczów
                                  • aqua48 Re: podziękowania 10.05.17, 13:41
                                    wagonetka napisał(a):

                                    > jedna bura od Autora, druga od spowiednika
                                    > nie licząc bur od tutejszych forumowiczów

                                    ale przewinienie jedno.
                              • majaa Re: podziękowania 10.05.17, 13:11
                                No, ale odtrącona została niejako na własne życzenie. To chyba oczywiste, że próba uzyskania akceptacji poprzez kłamstwo ma duże szanse na fiasko.
                                • asia.sthm Re: podziękowania 10.05.17, 13:20
                                  Alescie sie tego klamstwa uczepili jakby to byla straszna zbrodnia odbierajaca pani prawa obywatelskie... Zaloze sie ze ludzie klamia jak najeci w takich portalach niby to z wartosciami. Bosy tez pewnie sobie dodaje tych wartosci na wyrost. Ja tam takiego goscia jestem w stanie podejrzewac o dziecko, ktorego sie wypiera i zadnimi lapami zapiera przed alimentami. Tacy z wartosciami lubia udawac swietoszkow i odznaczaja jakims nieracjonalnym przeczuleniem na wlasne grzechy. .....u innych. Syndrom lustra czy cos w tym rodzaju.
                                  • majaa Re: podziękowania 10.05.17, 14:00
                                    No tak, jak zwrócił uwagę na czyjeś kłamstwo, to z pewnością sam kłamie, jak najęty, to logiczne... i oczywiście całkowicie panią usprawiedliwia, a jakże.
                                    • asia.sthm Re: podziękowania 10.05.17, 14:09
                                      majaa napisała:

                                      > No tak, jak zwrócił uwagę na czyjeś kłamstwo, to z pewnością sam kłamie, jak na
                                      > jęty, to logiczne... i oczywiście całkowicie panią usprawiedliwia, a jakże.

                                      Niezupelnie tak. Zwrocic uwage mogl ale az tak nieadekwatna reakcja i niedopicie kawy, niedokonczenie spotkania jakos ladniej, duzo o nim mowi. Moze tobie nie mowi, trudno.
                                      Chociazby niewielka chec zrozumienia motywow klamstwa owej pani bylaby na miejscu. A tu nic, beton, zero refleksji.
                                      • kora3 Re: podziękowania 10.05.17, 14:19
                                        No akurat nad motywacją kłamstwa pani zastanawiać się nie musiał, bo motywację tę wszak sama podała. Refleksja powiadasz ...No cóż - wg mnie pani jest zwyczajnie głupia oraz zadufana w sobie - a ro dlatego, że ma przekonanie, iż w 15 minut tak olśni faceta, że ten zapomni o tym, iż niekoniecznie chciałby współwychowywać czyjeś dziecko. Musi się meić za szalenie atrakcyjną smile Do tego - no nie wiem doprawdy co a w głowie osoba, która jest w stanie zaprzeć się własnego dziecka i to dla jakiejś głupiej znajomości z facetem.
                                        Inne refleksje trudno mieć doprawdy...
                                      • majaa Re: podziękowania 11.05.17, 09:39
                                        asia.sthm napisała:

                                        > Niezupelnie tak. Zwrocic uwage mogl ale az tak nieadekwatna reakcja i niedopici
                                        > e kawy, niedokonczenie spotkania jakos ladniej, duzo o nim mowi. Moze tobie nie
                                        > mowi, trudno.

                                        A czy ja gdziekolwiek tutaj bronię zachowania pana? Też uważam, że mógł załatwić sprawę z większą klasą, bez komentarzy na temat zmarnowanego czasu i tego, jakie to inne wspaniałe panie uciekły mu przez to sprzed nosa. Ale nie bardzo rozumiem, w jaki sposób miałoby to usprawiedliwiać czy umniejszać ewidentną winę tej pani.

                                        > Chociazby niewielka chec zrozumienia motywow klamstwa owej pani bylaby na miejs
                                        > cu. A tu nic, beton, zero refleksji.

                                        Ależ tu nie ma czego rozkminiać, bo pani sama podała motywy. Bała się odrzucenia, bidulka. A moim zdaniem bardziej powinna bać się zaczynać relację od kłamstwa, bo to może skutecznie zniechęcić i odstraszyć wielu uczciwych kandydatów. To właśnie taka refleksja, którą polecam do przemyślenia nie tylko tej pani.
                                        • renn.ie77 Re: podziękowania 11.05.17, 10:30
                                          Tam nie było jeszcze żadnej relacji, zaledwie spotkanie na kawie. I przypomnijmy – w 15 minucie spotkania pani przyznała, że ma dziecko.
                                          Ja bym autorowi odpowiedziała krótko – zawsze wypada przerwać randkę, jeśli poczujemy się niekomfortowo. Szkopuł tkwi w tym jak to zrobimy. Mozna udać, że idziemy do toalety, a następnie uciec chyłkiem, można komuś wywalić kawę na ławę, można być niekulturalnym, a można powiedzieć: jest mi przykro, że... w związku z tym uważam, że powinniśmy się pożegnać – kiedy czujemy się na tyle niekomfortowo, że nie chcemy tego spotkania doprowadzić do końca. Można też tę kawę dopić i powiedzieć – głupio wyszło, jest mi przykro, że to zataiłeś, ja akurat nie czuję się na siłach wejść w związek z osobą posiadającą dzieci, itd. Czym innym jest, kiedy mówi się – nie jestem zainteresowany znajomością z osobą posiadającą dziecko, żegnam chłodno. Bo to brzmi tak jak brzmi – jakby to dziecko było jakimś piętnem, powodem do wstydu i marginalizacji tej osoby, a nie powinno być.
                                          Nie stawiam dziecka na równi z zatajoną chorobą alkoholową, uzależnieniem od hazardu, przestępczą przeszłością, itd., dlatego choć sama poczułabym się na pewno dotknięta, że profil osoby, z którą się spotkałam nie ujawnia tej ważnej przecież informacji, nie zachowałabym się tak brutalnie.
                                          Czym innym byłoby utrzymywanie w tajemnicy jakiejkolwiek istotnej informacji przez wiele miesięcy, budowanie związku na podstawie jakiegoś łgarstwa, czym innym jest z kolei nieumieszczenie takiej informacji w profilu i przyznanie się do niej po 15 minutach pierwszego spotkania. Tu jednak pojawiają się takie głosy, myślę, że świadczące o dwulicowości, braku empatii i różnych takich, jakby ta kobieta po trzydziestu latach wspólnego życia wyznała, że poprzednią swoją rodzinę zamordowała. Ciekawa jestem, czy ci wszyscy święci są faktycznie tak święci i kryształowi w swoim prywatnym i zawodowym życiu, bo ekran jak widać wszystko przyjmie i pisać można smile.

                                          Tak czy inaczej – kobiety samotnie wychowujące dzieci są super i należy im się wsparcie i zrozumienie. Znam wiele takich kobiet i szczerze je wszystkie podziwiam. I ponieważ związałam się z ojcem samotnie wychowującym dziecko, to napiszę to bez ogródek – takie osoby są absolutnie warte zainteresowania. Mój partner ojcem został bardzo młodo i dziecka nie porzucił, to był dla mnie znak, że to wartościowy, dojrzały mężczyzna.
                                          Nie twierdzę, że nie jest trudno dzielić się ukochaną osobą, ale jak się jest dojrzałym, dobrym człowiekiem, to człowiek zawiera kompromisy i akceptuje także te trudniejsze, bardziej wymagające rozwiązania, bo tak jest właściwie, uwaga, tu pojawia się słowo od autora wątku – szlachetnie, mądrze. I nie jest tak, że nie znam osób, które związały się z osobami dzietnymi, a następnie próbowały tych rodziców od dzieci odciąć – znam i uważam to za niemoralne, złe, potworne, dlatego takich znajomych bardzo szybko się pozbywam. Takie osoby powinny być ostracyzowane. Osoby, które mają problem, bo ojej, on musi płacić alimenty, zabrać dziecko do kina, ojej, nie będę miała jego wszystkich pieniędzy dla siebie, nie będzie na każde moje skinienie – unikam jak ognia, uważam za samolubne, płytkie, złe. Dziecko to nic złego, to zawsze wartość dodana. I chociaż przy wyborze mamy prawo mieć priorytety, to jeśli dla kogoś powodem odrzucenia fajnej, wartościowej osoby jest fakt posiadania przez nią dziecka, to ja już nic więcej wiedzieć nie muszę.
                                          I żeby nie było – świat pełen jest płytkich, samolubnych, egoistycznych typów – to dlatego jest na nim tak jak jest.
                                          • wagonetka Re: podziękowania 11.05.17, 10:41
                                            renn.ie77 napisała:


                                            > I żeby nie było – świat pełen jest płytkich, samolubnych, egoistycznych typów –
                                            > to dlatego jest na nim tak jak jest.


                                            brawo
                                            najmądrzejszy wpis w całym kilometrowym wątku

                                            czapki z głów, proszę państwa

                  • aqua48 Wagonetko 10.05.17, 12:02
                    wagonetka napisał(a):

                    > prywatnie uważam, że nie kocha się ludzi za to, że są wysokiego wzrostu, bezdzi
                    > etni czy łysi - kocha się ludzi za to, że są tacy, jacy są - selekcja to w jaki
                    > ś sposób wyklucza traktując drugiego człowieka podmiotowo, jak towar, który mus
                    > i spełnić warunki nabywcy

                    Ale przecież w życiu nieustannie dokonujesz selekcji. Nie tylko wizualnie, choć to też bardzo ważne kryterium - zauważ, że instynktownie odpycha Cię od brudnych, śmierdzących, bełkoczących, czy zachowujących się nieprzewidywalnie ludzi. To normalne, że takiej osoby nie będziesz brała pod uwagę jako swego partnera życiowego na równi z innymi.
                    A selekcję robisz nieustannie nawet jednej i tej samej osoby. W pewnych sytuacjach się z nią zgadzasz w innych nie. Jeśli tych niezgodnych będzie więcej lub będą one wg CIEBIE dotyczyły istotniejszych spraw osobę skreślisz. Choć obiektywnie ona może być ok. Nie tylko jako potencjalnego partnera życiowego ale także jako przyjaciela, znajomego, czy kolegę.

                    • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 12:19
                      aqua48 napisała:


                      > Ale przecież w życiu nieustannie dokonujesz selekcji.

                      oczywiście
                      ale w życiu idę randkę po tym, jak mój mózg wyprodukował odpowiednią substancję, nie przed tym
                      • aqua48 Re: Wagonetko 10.05.17, 12:59
                        wagonetka napisał(a):

                        > ale w życiu idę randkę po tym, jak mój mózg wyprodukował odpowiednią substancję
                        > , nie przed tym

                        Hmm, to znaczy NAJPIERW się zakochujesz, a dopiero po tym idziesz na pierwszą randkę? No dla mnie trochę dziwne. Na pierwszą randkę moim zdaniem idzie się zazwyczaj z czystej ciekawości, jak ten dopiero poznany ktoś zachowuje się w sytuacji sam na sam i w celu sprawdzenia czy wypali.
                        Ja się zakochuję dopiero po odpowiedniej ilości spotkań i rozmów. Z osobą interesującą, inteligentną, miłą dla oka, ucha i powonienia, mającą odpowiednie poczucie humoru, i traktującą mnie odpowiednio, co weryfikujmy wzajemnie na kolejnych randkach smile a czy będzie fascynująca również w innym sensie to się dopiero potem okazuje.
                        • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 13:09
                          aqua48 napisała:

                          > Hmm, to znaczy NAJPIERW się zakochujesz, a dopiero po tym idziesz na pierwszą r
                          > andkę?

                          nie przypominam sobie, abym chodziła na randki z kimkolwiek

                          zawsze najpierw była jakaś fascynacja wynikająca ze znajmości
                          • majaa Re: Wagonetko 10.05.17, 13:15
                            A tę znajomość to jak nawiązałaś? Nie przez spotkania czasem? I czy fascynacja od razu skończyła się ślubem, że nie chodziłaś na randki?
                            • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 13:17
                              majaa napisała:

                              > A tę znajomość to jak nawiązałaś?

                              ja? na studiach
                              • majaa Re: Wagonetko 10.05.17, 14:02
                                I co, poczułaś fascynację i tak od razu hop do ślubu?
                                • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 14:24
                                  majaa napisała:

                                  > I co, poczułaś fascynację i tak od razu hop do ślubu?

                                  nie, od fascynacji do ślubu minęło 8 lat
                                  a co?
                                  • kora3 Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 14:43
                                    Ok no zafascynował Cię Twój przyszły mąż i fajnie że Wam wyszlo. A teraz wyobraźmy sobie, że zafascynował i okazało się, że:
                                    - jest żonaty/zajęty
                                    - jest alkoholikiem
                                    - jest całkowicie innego światopoglądu niż Ty

                                    Głos i sposób mowienia nadal miałby ten sam, który Cię zafascynowal i nic by się nie zmieniło?
                                    • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 14:47
                                      kora3 napisała:

                                      > Ok no zafascynował Cię Twój przyszły mąż i fajnie że Wam wyszlo. A teraz wyobra
                                      > źmy sobie, że zafascynował i okazało się, że:
                                      > - jest żonaty/zajęty


                                      mój mąż był żonaty, gdyśmy się spotkali "na niwie" smile
                                      • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 14:49
                                        aha, oboje chętnie korzystamy z alkoholu do dziś a światopogląd? w zasadzie bardziej on przekonał mnie do swojego, niż ja jego do mojego

                                        dodatkowo mój mąż jest cudzoziemcem

                                        • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 14:54
                                          a gdybyś była abstynentka? Cala reszta - wybacz, ale zaczynam sporo rozumieć z Twoich wywodow - traktujesz meza jak mentora - nie obrazaj się
                                          • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:00
                                            kora3 napisała:

                                            > a gdybyś była abstynentka?

                                            nie zwykłam mnożyć bytów bez potrzeby, myśleć ahistorycznie ani rozważać "co by było gdyby było" - bo to jest jakieś intelektualne oszustwo

                                            • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:06
                                              no to zatem zauroczyła Cię osoba, która spełniała na dzień dobry twe kryteria. Ale MOGŁA nie spełniać, bo po samym głosie to raczej na początku wiele nie wiedziałaś - sądziłam, ze to oczywiste, ale skoro nie ...
                                              • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:14
                                                kora3 napisała:

                                                > no to zatem zauroczyła Cię osoba, która spełniała na dzień dobry twe kryteria

                                                nie, nie kryteria
                                                urzekł mnie sposób, w jaki traktuje studentów - pełen sympatii i szacunku, błyskotliwość, poczucie humoru, ruch ręki, jakim poprawiał okulary, barwa głosu - to nie są kryteria, które miałam wcześniej spisane


                                                > Ale MOGŁA nie spełniać, bo po samym głosie to raczej na początku wiele nie wied
                                                > ziałaś - sądziłam, ze to oczywiste, ale skoro nie ...
                                                >

                                                odzywa się brzytwa Ockhama

                                                • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:19
                                                  Wybacz ale nie rozumiesz - kryteria to nie jest to co urzeka, to jest to bez czego nie ma mowy o bliższej znajomości. Zdarza się właśnie tak czasem,. że ktoś urzeka czymś, ale jednocześnie reprezentuje sobą coś co z gruntu wyklucza bycie razem. Przykład: będąc osobą chwilowo wolną poznałam uroczego pana, który podobał mi się wizualnie, intelektualnie itd. ale okazał się być osobą religijną i z mojej strony wykluczało to kontynuację znajomości w kierunku damsko-męskim.
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:26
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Wybacz ale nie rozumiesz - kryteria to nie jest to co urzeka, to jest to bez cz
                                                    > ego nie ma mowy o bliższej znajomości. Zdarza się właśnie tak czasem,. że ktoś
                                                    > urzeka czymś, ale jednocześnie reprezentuje sobą coś co z gruntu wyklucza bycie
                                                    > razem. Przykład: będąc osobą chwilowo wolną poznałam uroczego pana, który podo
                                                    > bał mi się wizualnie, intelektualnie itd. ale okazał się być osobą religijną i
                                                    > z mojej strony wykluczało to kontynuację znajomości w kierunku damsko-męskim.
                                                    >

                                                    piszesz rzeczy oczywiste
                                                    rzecz jasna, że nie urzekłby mnie jakiś prostak - ale ludzi równie fajnych, jak mój mąż (czasem nawet fajniejszych) znałam i znam wielu - ale to jego pokochałam, nie ich

                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:33
                                                    No wlasnie nie tak oczywiste, skoro nadal nie rozumiesz. Fakt, ze pan był religijny wykluczał u mnie możliwość kontynuacji znajomości damsko - męskiej. A ja nie zakochuje się w raz widzianym typie smile - po prostu pan, choć bardzo mi się podobał mógł zostać tylko moim kolegą i został smile
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:44
                                                    kora3 napisała:

                                                    > No wlasnie nie tak oczywiste, skoro nadal nie rozumiesz. Fakt, ze pan był relig
                                                    > ijny wykluczał u mnie możliwość kontynuacji znajomości damsko - męskiej. A ja n
                                                    > ie zakochuje się w raz widzianym typie smile - po prostu pan, choć bardzo mi się p
                                                    > odobał mógł zostać tylko moim kolegą i został smile
                                                    >

                                                    dlaczego myślisz, że mnie interesuje to, że jakiś pan był religijny i dlatego został twoim kolegą?

                                                    może już wystarczy, bo - zdaje się - słabo się rozumiemy?

                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:50
                                                    usiłuje Ci wytłumaczyć, ze większość ludzi ma jakieś kryteria wyboru partnera i kto ich nie spełnia jest skreślany na "dzień dobry"
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:57
                                                    kora3 napisała:

                                                    > usiłuje Ci wytłumaczyć, ze większość ludzi ma jakieś kryteria wyboru partnera i
                                                    > kto ich nie spełnia jest skreślany na "dzień dobry"
                                                    >

                                                    sądzisz, że ja tego nie wiem, że każdy człowiek wybiera znajomych, mężów czy partnerów wedle tego, co sam lubi?

                                                    dziwne

                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:03
                                                    Nie tylko pod względem tego co sam lubi i znajomi to inna bajka niż partner/mąż - w tym właśnie rzecz. Znajomych czy nawet przyjaciół można mieć z różnych bajek - tu odsyłam do religijnego kolegi. Wiele rzeczy nie do zaakceptowania u partnera może być zupełnie neutralne u przyjaciela, znajomego czy kolegi.

                                                    Posiadanie przez pana małoletnich dzieci skreślałoby go w moich oczach jako kandydata na partnera, ale jako kandydata na kolegę nie, bo i dlaczego.
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:05
                                                    kora3 napisała:


                                                    > Posiadanie przez pana małoletnich dzieci skreślałoby go w moich oczach jako kan
                                                    > dydata na partnera, ale jako kandydata na kolegę nie, bo i dlaczego.
                                                    >

                                                    no i dobrze, ale to tak naprawdę nie moja sprawa smile
                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:06
                                                    No i tak samo, jak nie Twoja, że autor wątku nie chce się wiązać z kobietą z dzieckiem prawda? smile To jego decyzja i jego sprawa smile
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:10
                                                    kora3 napisała:

                                                    > No i tak samo, jak nie Twoja, że autor wątku nie chce się wiązać z kobietą z dz
                                                    > ieckiem prawda? smile To jego decyzja i jego sprawa smile
                                                    >

                                                    mnie autor wątku również nie interesuje, on jest dla mnie tylko pretekstem do mojej pracy literackiej

                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:14
                                                    Ale wyrazałaś opinię na temat jego kryterium smile
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:26
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Ale wyrazałaś opinię na temat jego kryterium smile
                                                    >

                                                    tak, prywatnie uważam, że główne kryterium nieposiadania dzieci świadczy o niedojrzałości - osobiście bałabym się z kimś takim wiązać, bo istniałaby obawa, że to mąż tylko na dobre, a na złe już nie


                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:30
                                                    Hmm ciekawa teoria.... Przypomniało mi się coś ...Otóż kiedyś dawno temu w moim koledze zakochała się niepełnosprawna dziewczyna. Nie była to niepełnosprawność wielkiej wagi, w tym sensie, ze widziałam gorsze, dziewczyna urodzila się bez części stopy. Chłopak jej nie chciał i sam mi mówił, że z powodu jej niepełnosprawności. minęły lata, bo rzecz ta działa się w wieku nastoletni, związał się i ożenił z pełnospraną kobietą, która w kilka lat po slubie zachorowała na SM. Niestety już nie zyje sad Mąż opiekowal się nią praktycznie do końca, mył, karmił...Dziwne u kogoś kto kiedyś nie chciał kogoś bez kawałka stopy? Wg mnie - nie ...
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:38
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Hmm ciekawa teoria.... Przypomniało mi się coś ...Otóż kiedyś dawno temu w moim
                                                    > koledze zakochała się niepełnosprawna dziewczyna. Nie była to niepełnosprawnoś
                                                    > ć wielkiej wagi, w tym sensie, ze widziałam gorsze, dziewczyna urodzila się bez
                                                    > części stopy. Chłopak jej nie chciał i sam mi mówił, że z powodu jej niepełnos
                                                    > prawności. minęły lata, bo rzecz ta działa się w wieku nastoletni, związał się
                                                    > i ożenił z pełnospraną kobietą, która w kilka lat po slubie zachorowała na SM.
                                                    > Niestety już nie zyje sad Mąż opiekowal się nią praktycznie do końca, mył, karmi
                                                    > ł...Dziwne u kogoś kto kiedyś nie chciał kogoś bez kawałka stopy? Wg mnie - nie



                                                    podam równie mądry przykład: ktoś, kto deklaruje niechęć do cudzych dzieci sam okazuje sie bezpłodny



                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:40
                                                    no i w czym rzecz? wszystko przecież zależy od tego czy bezpłodność jest dlań przekleństwem czy może błogosławieństwem ...Choroba i cierpienie bliskiej osoby nigdy błogosławieństwem nie jest
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 16:41
                                                    kora3 napisała:

                                                    > no i w czym rzecz?

                                                    w tym, że twój i mój przykład sa tak samo mądre

                                                  • baba67 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 17:29
                                                    Z opowieści wynika 1 wniosek i domysł
                                                    -nie należy z zachowania nastolatka prorokować jakim będzie człowiekiem w przyszłości bo młode to głupie bywa i nie bardzo wie kim jest.
                                                    - to ze ktoś coś tłumaczy tak a nie inaczej nie znaczy że to prawda choć sam tlumaczący w to wierzy. Jest prawdopodobne że dziewczyna by mu się nie podobała z jak najbardziej cała stopą.Tak mamy że lubimy racjonalizować czego nie rozumiemy.
                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 08:31
                                                    Być może masz rację Babo, ja widzę to także w innym aspekcie. Otóż ...inaczej wygląda sytuacja wyjściowa, a inaczej sytuacja na daną chwilę. Każdy z nas może ciężko zachorować, ulec wypadkowi, zostać kaleką czy popaść w nałóg - taka prawda. Zatem teoretycznie ponieważ tak może być nie ma znaczenia, czy osoba z którą się wiążesz jest alkoholikiem, czy nie, bo nawet jeśli nie to i tak wszak może nim zostać. Tyle, ze wyboru dokonujemy w danej chwili i wyjściowo nie jest. To co się stanie później i jak się w tej sytuacji zachowasz jest uwarunkowane szeregiem czynników. Na "dzień dobry" nie chcesz alkoholika (np.), a jeśli stanie się nim twój ukochany po 10 cudownie spędzonych latach, to możesz chcieć o niego walczyć. Na tym to polega, dlatego głupie sa te wszystkie wstawki "a jakby Twój mąz stracił nogę/cala kasę/jadra itd..? Tu nie ma przełożenia - trudno porównywać kogoś kogo ledwie znamy z kimś z kim spędziło się np. parę lat. I tu jest pies pogrzebany ...
                                                  • baba67 Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:45
                                                    No tak, toteż ja nie twierdzę stanowczo że młody człowiek nie wystraszył się tego defektu bo może się wystraszył tylko domniemywam że mogły byc i inne przyczyny.
                                                  • baba67 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 17:38
                                                    To nie jest tak że człowiek nie chcący dzieci musi być egoistyczny, egocentryczny niezdolny do współczucia i pomocy. To bardzo niesprawiedliwe uproszczenie moim zdaniem.
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 17:46
                                                    baba67 napisała:

                                                    > To nie jest tak że człowiek nie chcący dzieci musi być egoistyczny, egocentryc
                                                    > zny niezdolny do współczucia i pomocy. To bardzo niesprawiedliwe uproszczenie m
                                                    > oim zdaniem.
                                                    >

                                                    jasne

                                                    mówię tylko, że ja bałabym związać się z mężczyzną, który nie akceptuje moich dzieci

                                                    bo jeśli mam dzieci, to razem z nimi stanowimy komplet - i albo bierze nas w komplecie, albo figa z makiem
                                                    nie związałabym się z mężczyzną, który wybiera tylko te kąski, jakie mu smakują, bo to niebezpieczne

                                                  • pavvka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 17:55
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > jasne
                                                    >
                                                    > mówię tylko, że ja bałabym związać się z mężczyzną, który nie akceptuje moich d
                                                    > zieci

                                                    No to chyba dobrze się składa, skoro ani hipotetyczny on ani Ty byście nie chcieli związku, to nie byłoby problemu.
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 17:57
                                                    pavvka napisał:


                                                    > No to chyba dobrze się składa, skoro ani hipotetyczny on ani Ty byście nie chci
                                                    > eli związku, to nie byłoby problemu.

                                                    a to prawda smile
                                                    bardzo słuszna uwaga


                                                  • baba67 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 19:19
                                                    A, rozumiem.
                                                  • majaa Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 09:55
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > mówię tylko, że ja bałabym związać się z mężczyzną, który nie akceptuje moich d
                                                    > zieci
                                                    >
                                                    > bo jeśli mam dzieci, to razem z nimi stanowimy komplet - i albo bierze nas w ko
                                                    > mplecie, albo figa z makiem
                                                    > nie związałabym się z mężczyzną, który wybiera tylko te kąski, jakie mu smakują
                                                    > , bo to niebezpieczne
                                                    >

                                                    No widzisz, a mnie np. nie przyszłoby do głowy interesować się żonatym facetem. Żeby nie wiem jak urzekający miał głos i ujmujące zachowanie, to ktoś taki nie ma u mnie najmniejszych szans. Autor wątku z kolei nie chce wiązać się z kobietą z dzieckiem.
                                                    W czym jest to gorsze od Twoich wyborów?
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 10:04
                                                    majaa napisała:

                                                    > No widzisz, a mnie np. nie przyszłoby do głowy interesować się żonatym facetem.

                                                    świetnie

                                                    Autor wątku z kolei nie chce wiązać się z kobie
                                                    > tą z dzieckiem. W czym jest to gorsze od Twoich wyborów?

                                                    bo, moja miła, gdy się bierze kogoś za żonę, to bierze się ją z całym dobrodziejstwem inwentarza: z jej przeszłością, jej rodziną, z jej wadami itp - bierze się kogoś za żonę dlatego, że tę a nie inną kobietę się kocha - nie jest tak?

                                                    w drugą stronę (bierze za męża) jest identycznie


                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 10:38
                                                    Owszem, tak jest, ale żeby kogoś pokochać, to trzeba z nim wejść w relację na to pozwalającą, chyba ze ma się mniej niż 15 lat i "zakochuje się" w kimś, bo ma ładne oczy smile
                                                    Tłumaczymy Ci od kilkudziesięciu postów, że większość z nas ma jakieś kryteria wyboru partnera inne niźli tylko np. wygląd. I że podobająca się nam wstępnie osoba może zostać "skreślona", gdy okaże się, ze tych kryteriów nie spełnia. W takiej sytuacji nie rozwija się dalej znajomości na polu damsko-męskim i nie rozważa wejścia w związek z kimś takim. Co jest niejasne?
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 10:45
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Tłumaczymy Ci od kilkudziesięciu postów

                                                    gdybyś przestałam mi cokolwiek "tłumaczyć", byłabym wdzięczna
                                                  • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:08
                                                    Ależ oczywiście mogę smile Mogę też zrozumieć, ze nie miałaś żadnych wstępnych kryteriów dotyczących ewentualnego partnera poza tym, żeby ci się spodobał ktoś wyglądu i głosu.
                                                  • majaa Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:21
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > bo, moja miła, gdy się bierze kogoś za żonę, to bierze się ją z całym dobrodzie
                                                    > jstwem inwentarza: z jej przeszłością, jej rodziną, z jej wadami itp - bierze s
                                                    > ię kogoś za żonę dlatego, że tę a nie inną kobietę się kocha - nie jest tak?
                                                    >
                                                    > w drugą stronę (bierze za męża) jest identycznie
                                                    >

                                                    Tak, masz rację, gdy się kogoś poślubia, to z całym dobrodziejstwem inwentarza. Tylko powiedz mi jedną rzecz - czy wzięłabyś za męża kogoś, kogo "inwentarz" by Ci nie odpowiadał, nie akceptowałabyś go? Sądzę, że nie. I to jest właśnie sedno - każdemu odpowiada inny "inwentarz", w taki sposób się dobieramy. To, co pasuje Tobie wcale nie musi pasować innym, i odwrotnie. Nadal nie widzę "lepszości" Twojego wyboru.
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:25
                                                    majaa napisała:


                                                    > Tylko powiedz mi jedną rzecz - czy wzięłabyś za męża kogoś, kogo "inwentarz" b
                                                    > y Ci nie odpowiadał, nie akceptowałabyś go?

                                                    czy aby na pewno rozumiesz pojęcie "przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza"?

                                                    to znaczy zaakceptować dobre i złe strony, nie tylko te, które nam się podobają

                                                  • majaa Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:40
                                                    wagonetka napisał(a):


                                                    > czy aby na pewno rozumiesz pojęcie "przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza"?
                                                    >
                                                    > to znaczy zaakceptować dobre i złe strony, nie tylko te, które nam się podobają

                                                    A to ciekawe... Czyli jeśli nie podoba mi się, że facet nadużywa alkoholu albo lubi kobiecie od czasu do czasu przyłożyć, to też mam to zaakceptować i go poślubić? To nazywasz "przyjęciem z dobrodziejstwem inwentarza"?

                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:48
                                                    majaa napisała:

                                                    > A to ciekawe... Czyli jeśli nie podoba mi się, że facet nadużywa alkoholu albo
                                                    > lubi kobiecie od czasu do czasu przyłożyć, to też mam to zaakceptować i go pośl
                                                    > ubić? To nazywasz "przyjęciem z dobrodziejstwem inwentarza"?
                                                    >

                                                    trochę mi ręce opadają, ale trudno

                                                    napisałam, czego zupełnie nie zauważyłaś: bierze się kogoś za żonę dlatego, że tę a nie inną kobietę się kocha
                                                    TĘ A NIE INNĄ - z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet gdy ma zeza czy nieślubne dzieci w ilości 7 sztuk





                                                  • majaa Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 12:09
                                                    wagonetka napisał(a):


                                                    > trochę mi ręce opadają, ale trudno
                                                    >
                                                    > napisałam, czego zupełnie nie zauważyłaś: bierze się kogoś za żonę dlatego, że
                                                    > tę a nie inną kobietę się kocha
                                                    > TĘ A NIE INNĄ - z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet gdy ma zeza czy nieśl
                                                    > ubne dzieci w ilości 7 sztuk
                                                    >

                                                    Fakt, mnie też już ręce opadają... poddaję się...
                                                    ... tak, bierze się kogoś za męża, dlatego, że kocha się TEGO A NIE INNEGO - z całym dobrodziejstwem inwentarza, nawet gdy jest damskim bokserem, alkoholikiem i poligamistą na dodatek... zez i nieślubne dzieci to już przy tym"małe piwo", więc też obleci...
                                                  • nocnymarek2 Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:43
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > czy aby na pewno rozumiesz pojęcie "przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza"?

                                                    W terminologii prawnej, spadek można przyjąć, odrzucić lub też "przyjąć
                                                    z dobrodziejstwem inwentarza". Do niedawna, kto nie złożył odpowiedniej
                                                    deklaracji w ciągu 6 miesięcy od powzięcia wiadomości o spadku przyjmował
                                                    go bezwzględnie - czyli razem z długami, które często przekraczały
                                                    wartość aktywów. Było parę sytuacji, w których małoletni spadkobiercy
                                                    dowiadywali się, że wiszą poważne sumy różnym instytucjom, po śmierci
                                                    rodziciela, którego czasem nigdy nie widzieli.

                                                    Od pewnego czasu, dzięki ustawie nielubianego byłego prezydenta, jeśli
                                                    nie zadeklarowało się inaczej, to przyjmuje się spadek z dobrodziejstwem
                                                    inwentarza. Oznacza to, że odpowiada się za długi spadkodawcy tylko do
                                                    wartości masy spadkowej.

                                                    > to znaczy zaakceptować dobre i złe strony, nie tylko te, które nam się podobają

                                                    No właśnie chyba to tak nie znaczy wink
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:49
                                                    nocnymarek2 napisał:

                                                    > wagonetka napisał(a):
                                                    >
                                                    > > czy aby na pewno rozumiesz pojęcie "przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza"
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > W terminologii prawnej

                                                    tak, ale znaczenie tego związku frazeologicznego w mowie potocznej jest przeciwne do znaczenia prawniczego

                                                  • nocnymarek2 Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 11:57
                                                    wagonetka napisał(a):

                                                    > > > czy aby na pewno rozumiesz pojęcie "przyjąć z dobrodziejstwem inwen
                                                    > tarza"
                                                    >
                                                    > tak, ale znaczenie tego związku frazeologicznego w mowie potocznej jest przeciw
                                                    > ne do znaczenia prawniczego

                                                    Potoczne rozumienie słów: spolegliwy, zjadliwy, rozpłaszczyć się, czy też
                                                    "powiesić w przedpokoju" daleko odbiega od ich prawdziwego znaczenia.
                                                    Godzenie się na ten stan rzeczy jest moim zdaniem... podłe... wink
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 11.05.17, 12:01
                                                    nocnymarek2 napisał:

                                                    > Potoczne rozumienie słów: spolegliwy, zjadliwy, rozpłaszczyć się, czy też
                                                    > "powiesić w przedpokoju" daleko odbiega od ich prawdziwego znaczenia.
                                                    > Godzenie się na ten stan rzeczy jest moim zdaniem... podłe... wink

                                                    szczególnie podłe jest rozpłaszczyć się

                                                    albo ubogacić

                                      • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:00
                                        No widzisz, Tobie to nie przeszkadzalo, ale są osoby, które wykluczałyby taką znajomość z punktu na niwie - np. ja
                                        • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:16
                                          kora3 napisała:

                                          > No widzisz, Tobie to nie przeszkadzalo, ale są osoby, które wykluczałyby taką z
                                          > najomość z punktu na niwie - np. ja
                                          >

                                          co mi nie przeszkadzało, bo nie rozumiem?
                                          • kora3 Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:23
                                            No z tego co napisałaś fakt, iż Twój mąż wówczas był zonaty. Mnie by to przeszkadzało w nawiązywaniu znajomości damsko- męskiej.
                                            • wagonetka Re: Wagonetko pytanie:) 10.05.17, 15:28
                                              kora3 napisała:

                                              > No z tego co napisałaś fakt, iż Twój mąż wówczas był zonaty. Mnie by to przeszk
                                              > adzało w nawiązywaniu znajomości damsko- męskiej.
                                              >

                                              aha, rozumiem
                                  • majaa Re: Wagonetko 11.05.17, 09:12
                                    W sumie nicwink Tylko wcześniej napisałaś, że nie chodziłaś na żadne randki, a teraz wychodzi, że jednak tak. No chyba że przez te 8 lat ani razu się nie spotkaliście (pomijając oczywiście spotkanie przed ołtarzem czy tam urzędnikiem stanu cywilnego).
                                    • wagonetka Re: Wagonetko 11.05.17, 09:44
                                      majaa napisała:

                                      > Tylko wcześniej napisałaś, że nie chodziłaś na żadne randki

                                      niczego takiego nie napisałam
                                      • majaa Re: Wagonetko 11.05.17, 10:01
                                        > nie przypominam sobie, abym chodziła na randki z kimkolwiek
                                        zawsze najpierw była jakaś fascynacja wynikająca ze znajmości

                                        To przypadkiem nie Ty napisałaś?
                                        • wagonetka Re: Wagonetko 11.05.17, 10:04
                                          majaa napisała:

                                          > > nie przypominam sobie, abym chodziła na randki z kimkolwiek
                                          > zawsze najpierw była jakaś fascynacja wynikająca ze znajmości
                                          >
                                          > To przypadkiem nie Ty napisałaś?

                                          napisałam ja, ale ty nie rozumiałaś, więc powtórzę: "zawsze najpierw była jakaś fascynacja wynikająca ze znajmości"



                                          • majaa Re: Wagonetko 11.05.17, 11:31
                                            No cóż, wyraziłaś się dość niezręcznie, dlatego zostałaś niewłaściwie zrozumiana. Gdybyś napisała, że umawiałaś się na randki dopiero wtedy, kiedy kogoś poznałaś i czymś Cię zafascynował, to wszystko byłoby jasne.
                                            • wagonetka Re: Wagonetko 11.05.17, 11:37
                                              majaa napisała:

                                              > No cóż, wyraziłaś się dość niezręcznie, dlatego zostałaś niewłaściwie zrozumian
                                              > a. Gdybyś napisała, że umawiałaś się na randki dopiero wtedy, kiedy kogoś pozna
                                              > łaś i czymś Cię zafascynował, to wszystko byłoby jasne.

                                              mam niejasne wrażenie, że masz problem z rozumieniem tekstu pisanego

                                              napisałam: : "zawsze najpierw była jakaś fascynacja wynikająca ze znajmości"
                                              ty na to: "Gdybyś napisała, że umawiałaś się na randki dopiero wtedy, kiedy kogoś poznałaś i czymś Cię zafascynował, to wszystko byłoby jasne."

                                              może słowo "wynikająca" jest problemem?

                                              • majaa Re: Wagonetko 11.05.17, 11:55
                                                A ja mam wrażenie, że to raczej Ty masz problem z precyzyjnym wyrażaniem swoich myśli, bo z innymi dogaduję się całkiem swobodnie.
                                                • wagonetka Re: Wagonetko 11.05.17, 11:56
                                                  majaa napisała:

                                                  > A ja mam wrażenie, że to raczej Ty masz problem z precyzyjnym wyrażaniem swoich
                                                  > myśli

                                                  pozostań więc z tym wrażeniem smile
                                                  • majaa Re: Wagonetko 11.05.17, 12:12
                                                    No nie dajesz mi wyboru, niestety smile
                                          • renn.ie77 Re: Wagonetko 11.05.17, 12:23
                                            Wagonetko, musisz pamiętać, że obiekt nadający się do fascynacji nim dla różnych osób może znaczyć co innego. Dla ciebie to będzie – wartościowy, interesujący, inteligentny, miły człowiek, którego chcesz poznać lepiej, bo po pierwszym, drugim, trzecim kontakcie wydaje się wart głębszego poznania, a inny/inna podchodzi do stołu z listą żądań: wzrost powyżej/poniżej, kolor włosu, kolor oczu, rozmiar biustu czy na przykład bezdzietny, aby cały swój czas i pieniądze mógł przeznaczyć tylko na mnie i mnie utrzymywać, zarabiający odpowiednio, aby zapewnić mi życie na poziomie, na jakim sama/sam nie jestem w stanie go sobie zapewnić, na stanowisku, z domem i różne takie. Przykro to przyznać, ale to się zdarza.
                                            Tak jak mężczyźni patrzą często na kobiety jak na mięso, tak kobiety czasem patrzą na mężczyzn jak na rachunek bankowy – liczą się tylko ci, którzy są w stanie zapewnić pewien poziom życia. Z reguły są to zresztą kobiety ambitne ambicją innych, takie które chcą się ogrzać w czyimś ciepełku, dowartościować osiągnięciami partnera. Moja koleżanka otwarcie informowała wszystkich, że mężczyzna nie może zarabiać poniżej pewnej kwoty. Mógłby być najfajniejszym człowiekiem pod słoncem, mógłby być kochający, inteligentny, czuły, pracowity, ale jeśli nie spełniał tego kryterium, to sorry. Z kolei u mężczyzn to często posiadanie partnerki w takim znaczeniu w jakim posiada się dobry, fajnie zaprojektowany gadżet. Takiego pana podnieca myśl o tym, że inne samce mogą mu takiej partnerki zazdrościć. Przy 'zwyczajnej' partnerce, pan też byłby zwyczajny, a ponieważ sam ma niedostatki, to musi się dowartościować partnerką.
                                            Wiadomo, że takie osoby należy omijać szerokim łukiem, ale są, nie ma sensu udawać, że ich nie ma. Tylko kiedyś mówiono i myślano o nich źle, a dzisiaj znajdzie się wielu, którzy to jakoś uładzą, wygładzą i będą udawać, że to jest fajne. Nie jest.
                                            Absolutnie rozumiem pewne kryteria i priorytety w wyborze partnera, ale takie sprecyzowane, nieelastyczne żądania, chłodne kalkulacje bez możliwości kompromisu wobec tego kim ma być ta druga osoba, co posiadać, jak wyglądać, itd., dziwnie pachną. Więc kiedy słyszę – nie mogłabym z nim być, bo ma dziecko, na które musi płacić, albo nie zarabia powyżej pewnej kwoty, albo nie mógłbym z nią być, bo ma za mały biust, to mogę się tylko postukać w głowę, bo to świadczy o płytkości, miałkości i niedojrzałości. No i o przedmiotowym traktowaniu ludzi. Ja nie chciałabym być z takim partnerem.

                                            • wagonetka Re: Wagonetko 11.05.17, 12:40
                                              renn.ie77, odróżniajmy, proszę, fascynację od kalkulacji smile

                                              i na marginesie - są związki z fascynacji, są związki z kalkulacji, i jedne, i drugie mogą być dobre lub złe

                                              nie ma nic złego w sytuacji, gdy samotna matka zwiąże się z kimś, kto potrzebuje opieki w zamian za utrzymywanie cudzego dziecka - to układy tak stare, jak świat

                                              • renn.ie77 Re: Wagonetko 11.05.17, 12:56
                                                Kiedyś mówiło się na nie z rozsądku wink. To może tak – są z fascynacji, z rozsądku i z kalkulacji wink.

                                                Pamiętam jak będąc na stypendium za granicą, moja współlokatorka miała dylemat – w Polsce zostawiła chłopaka, z którym była od lat, a tam poznała takiego, który mógł jej zapewnić lepsze życie, na dodatek jego ojciec był producentem filmowym. Na początku myślałam, że chodziło o wybór: miłość czy pewna przyszłość, ale nie, ona się obawiała, jak to wszystko zorganizuje i czy przypadkiem nie straci obu ;D. No i w końcu cudzoziemiec z producentem filmowym w rodzinie wygrał w słupkach i zaryzykowała wink. Jego rodzina i znajomi byli przerażeni, bo on się zauroczył, a ona naprawdę na zimno wszystko skalkulowała, po czym weszła w ten związek i basta. Zagrała chyba tylko w jakimś horrorze klasy CDEFGH czy jakoś tak ;P ale faktycznie chłopak zapewnił jej życie na wysokim poziomie. Ona nie należy do pracowitych, a ambitna jest raczej ambicją męża. Okazało się, że wyższa klasa średnia w Polsce to jednak nie to samo co wyższa klasa średnia zagramanicą, więc zagramanica wygrała wink. Myślę, że gdyby udało się trafić kogoś oczko wyżej, pan od razu dostałby papiery rozwodowe.

                                                Co do układów... Chciałabym właśnie, żeby w tym kraju kobiety samotnie wychowujące dzieci nie musiały brać pierwszego lepszego faceta, bo mają 'defekt' w postaci dziecka. To jednak taki dziwny wytwór tej bardzo osobliwie pojmowanej katolickości. U nas, jeśli katolik, to nietolerancyjny, wrogi wszystkiemu i wszystkim, zacięty i wymagający od innych bardziej niż od siebie. O szlachetności, nadstawianiu policzka, byciu miłosiernym czy kochaniu bliźniego – zapomnij :p.
                                                • wagonetka Re: Wagonetko 11.05.17, 13:12
                                                  renn.ie77 - powiem więcej: wcale nie jest powiedziane, że związki z miłości są średnio bardziej trwałe niż te te z rozsądku, czyli skalkulowane

                                                  samotne matki nie muszą "brać pierwszego lepszego", mogą być same, jeśli nie ma nikogo właściwego

                                                  "U nas, jeśli katolik, to nietolerancyjny, wrogi wszystkiemu i wszystkim, zacięty i wymagający od innych bardziej niż od siebie." - bardzo uogólniasz, choć owszem, taki jest potoczny obraz
                                                  wydaje mi się jednak, że ludzi złych jest tyle samo wśród katolików, jak i pozostałych - bo "katolik" to tylko etykietka, za którą zwykle nic prócz tradycji nie stoi

                                                  i tak, każdy ma indywidualne preferencje: ja osobiście nie nadaję się do związków kalkulowanych, inni nadają się jak najbardziej

                                                  ważne, żeby każdy żył zgodnie z sobą smile



                                                  • renn.ie77 Re: Wagonetko 11.05.17, 13:27
                                                    Oczywiście, że mogą, sęk w tym, że mogą chcieć być z kimś, bo chęć bycia z kimś jest dla naszego gatunku całkiem naturalna. Pragniemy czułości, bliskości, bezpieczenstwa a to zapewnia związek z drugą osobą.
                                                    I oczywiście, że znajdą się tacy, którzy chcą żyć solo i świetnie albo tacy, którzy nie chcą mieć dzieci – i super, ale ciągle jednak większość społeczeństwa optuje za byciem w związku i posiadaniem dzieci, ponieważ są to nadal naturalne wybory dla znacznej części społeczeństwa.
                                                    Jeśli więc ktoś pozostaje solo z wyboru – cudownie, że może takiego wyboru dokonać, ale jeśli jest to sytuacja narzucona, choćby przez taką marginalizację, o której pisałam, to już nie jest tak świetnie.
                                                    Ja uważam, że współtworzymy pewien klimat, w którym ludzie dokonują takich a nie innych wyborów i tym także wpływamy na życie innych. Osobiście wolę nie dokładać się do tendencji, w których ludzie wykluczają innych ludzi.

                                                    Znam niewielu niekatolików i są bardzo tolerancyjnymi i empatycznymi osobami. Natomiast ponieważ większość chodzi do kościoła, przyjmuje księdza po kolędzie, chrzci dzieci i posyła je na religię, to jednak są katolikami. I ten polski katolicyzm mi się nie podoba. Swoją drogą zrobiono kiedyś badania, w których dzieci decydowały o karach dla innych dzieci. Z tego co pamiętam, to najchętniej i najsurowiej karały właśnie dzieci katolickie, przejawiały też najmniej zrozumienia i empatii. No skądś się to bierze, sorry.
                          • aqua48 Re: Wagonetko 10.05.17, 13:43
                            wagonetka napisał(a):

                            > nie przypominam sobie, abym chodziła na randki z kimkolwiek

                            O matko jedyna..To JAK poznawałaś potencjalnych partnerów? Przez internet wyłącznie?
                            • wiwakaniwel7 Re: Wagonetko 10.05.17, 14:42
                              aqua48 napisała:

                              > wagonetka napisał(a):
                              >
                              > > nie przypominam sobie, abym chodziła na randki z kimkolwiek
                              >
                              > O matko jedyna..To JAK poznawałaś potencjalnych partnerów? Przez internet wyłąc
                              > znie?

                              Pewnie na marszu KODu poznawała. Teraz rozumiem jak to się stało, że Kijowski drugi raz się ożenił wink
                              • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 14:46
                                wiwakaniwel7 napisał:


                                > Pewnie na marszu KODu

                                wiwa, wiwa, Coralgol, niech nam żyje Coralgol! smile
                            • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 14:44
                              aqua48 napisała:


                              > O matko jedyna..To JAK poznawałaś potencjalnych partnerów? Przez internet wyłąc
                              > znie?

                              smile

                              rozróżnijmy dwie rzeczy

                              jedna to ja moje życie osobiste, drugie to moja praca

                              co do pierwszego
                              nigdy nie postępowałam w ten sposób, że dziś umawiam się Adamem i Andrzejem, jutro z Bartkiem i Bogdanem, pojutrze z Cześkiem i Cyprianem a w sobotę aż z trzema, bo z Darkiem, Dobromirem i Danielem po to, aby "zobaczyć jak będzie"
                              nigdy też nie zgodziłabym się być jedną z testowanych na tej samej zasadzie kobiet

                              zawsze randkowałam z kimś, kto już wcześniej, w jakiejś sytuacji towarzyskiej mi się spodobał - z wzajemnością
                              randkowałam, czyli spacerowałam, chodziłam na kawę, lody, koncerty, do kina, teatru, potańczyć czy co tam jeszcze, potem to się albo urywało, albo przeradzało w przyjaźń
                              tak mam i już

                              co do drugiego
                              wiem, że są ludzie, którzy z różnych powodów szukają szczęścia przez internet, nie oceniam tego, tylko obserwuję
                              wiem, że randkowanie przez internet to testowanie ogromnej liczby ludzi w te i we wte
                              interesują mnie samotne kobiety, które decydują się grać rolę tego towaru wystawionego na targu, ich desperacja, te różne drobne oszustwa i nieakceptowanie swojego życia

                              to są dwie całkiem różne sprawy


                              • aqua48 Re: Wagonetko 10.05.17, 15:29
                                wagonetka napisał(a):

                                > nigdy nie postępowałam w ten sposób, że dziś umawiam się Adamem i Andrzejem, ju
                                > tro z Bartkiem i Bogdanem, pojutrze z Cześkiem i Cyprianem a w sobotę aż z trze
                                > ma, bo z Darkiem, Dobromirem i Danielem po to, aby "zobaczyć jak będzie"
                                > nigdy też nie zgodziłabym się być jedną z testowanych na tej samej zasadzie kob
                                > iet

                                Bo tak się nie postępuje w normalnym życiu - nie miałabyś gdzie znajdować tylu chętnych na randki smile

                                > zawsze randkowałam z kimś, kto już wcześniej, w jakiejś sytuacji towarzyskiej m
                                > i się spodobał - z wzajemnością

                                No właśnie, a w przypadku portalu randkowego ten etap odpada.

                                > randkowałam, czyli spacerowałam, chodziłam na kawę, lody, koncerty, do kina, te
                                > atru, potańczyć czy co tam jeszcze, potem to się albo urywało, albo przeradzało
                                > w przyjaźń

                                Czyli również - testowałaś i byłaś testowana. Towar na targu?

                                > wiem, że randkowanie przez internet to testowanie ogromnej liczby ludzi w te i
                                > we wte

                                Nie wiem skąd masz takie informacje? Kto by miał i czas i ochotę na te "przerób" tych ogromnych ilości?
                                Wiesz ja mam koleżankę, która korzystała z takiego portalu i zapewniam Cię, że nie było żadnego testowania ogromnej masy ludzi. Koleżanka starannie wybrała sobie kilku odpowiadających jej potencjalnie panów i wchodziła z nimi kolejno (!) w jakieś dłużej trwające relacje. Z różnych powodów okazywały się one porażkami, ale o ile wiem, że z dwoma chyba utrzymuje luźny kontakt do dziś.

                                > interesują mnie samotne kobiety, które decydują się grać rolę tego towaru wysta
                                > wionego na targu, ich desperacja, te różne drobne oszustwa i nieakceptowanie sw
                                > ojego życia

                                Mało kto jest ze swojego życia całkowicie zadowolony i prawie każdy chciałby być z kimś w satysfakcjonującym związku. Kobiety dodatkowo pragnące dziecka są zdeterminowane odpowiednim na to wiekiem, to dość krótki okres. Do tego dochodzi presja społeczna na singli wciąż aktualna w mniejszych miejscowościach. Oraz w niektórych grupach społecznych wyższy statut osób zamężnych/żonatych. Jednym słowem - nic dziwnego smile

                                • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 15:38
                                  "Bo tak się nie postępuje w normalnym życiu - nie miałabyś gdzie znajdować tylu chętnych na randki smile "

                                  może nie potrzebowałam nigdy "aż tylu chętnych" - nie ilość a jakość, moja pani smile

                                  "No właśnie, a w przypadku portalu randkowego ten etap odpada."

                                  tak, wiem, że na tym polega różnica"

                                  "Czyli również - testowałaś i byłaś testowana. Towar na targu?"

                                  tak to odebrałaś?
                                  targ jest wtedy, gdy mamy dwie randki dzienni każda z kim innym - tu jest odwrotnie: spotykamy się, bośmy sobie wcześniej wzajemnie wpadli w oko i jest nam miło spacerować razem

                                  "Nie wiem skąd masz takie informacje?"

                                  od autora tego wątku, od osób w tym wątku piszących oraz od osób piszących na innych forach

                                  "Mało kto jest ze swojego życia całkowicie zadowolony i prawie każdy chciałby być z kimś w satysfakcjonującym związku. Kobiety dodatkowo pragnące dziecka są zdeterminowane odpowiednim na to wiekiem, to dość krótki okres. Do tego dochodzi presja społeczna na singli wciąż aktualna w mniejszych miejscowościach. Oraz w niektórych grupach społecznych wyższy statut osób zamężnych/żonatych. "

                                  zawodowo nie interesuje mnie aktualnie to "mało kto", tylko ten szczególny przypadek kobiecej samotności w sieci



                                  • aqua48 Re: Wagonetko 10.05.17, 15:50
                                    wagonetka napisał(a):

                                    > może nie potrzebowałam nigdy "aż tylu chętnych" - nie ilość a jakość, moja pani

                                    Może.

                                    > targ jest wtedy, gdy mamy dwie randki dzienni każda z kim innym - tu jest odwro
                                    > tnie: spotykamy się, bośmy sobie wcześniej wzajemnie wpadli w oko i jest nam mi
                                    > ło spacerować razem

                                    Czyli targ zależy od czego, ilości spotykanych osób, przyjemności ze spotkań? A co jeśli komuś jest miło na każdej randce?

                                    > zawodowo interesuje mnie tylko ten szczególny przy
                                    > padek kobiecej samotności w sieci

                                    Sądzę, że każdy jest inny. Pomijając, że samotność jest rzeczywista w sieci to odbywa się jedynie nomen omen - połów smile

                                    Moja bliska znajoma korzystała z portalu randkowego i zapewniam Cię, że odbywało się to zupełnie inaczej niż tu. Nie było mnóstwa osób, kilku randek dziennie i setek poznawanych w ten sposób powierzchownie i pochopnie odrzucanych osób. Dla mnie to ewidentnie problem kogoś kto nie umie nawiązywać właściwych kontaktów społecznych.


                                    • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 15:55
                                      "Czyli targ zależy od czego, ilości spotykanych osób"

                                      targ, jak sama nazwa wskazuje polega na tym, że jest mnóstwo podobnego towaru a klient chodzi i sobie wybiera
                                      więc tak, targ to kilka randek dziennie, każda z kim innym

                                      Sądzę, że każdy jest inny. Pomijając, że samotność jest rzeczywista w sieci to odbywa się jedynie nomen omen - połów smile

                                      to jeszcze inna sprawa
                                      jak mówię - zainteresowały mnie samotna kobiety szukające mężów na katolickich portalach randkowych
                                      i jak tak myślę, że chyba z powodu ich desperacji


                                      • aqua48 Re: Wagonetko 10.05.17, 16:07
                                        wagonetka napisał(a):

                                        > targ, jak sama nazwa wskazuje polega na tym, że jest mnóstwo podobnego towaru a
                                        > klient chodzi i sobie wybiera

                                        Ale w przypadku targu małżeńskiego/miłosnego może być i tak, że "towar" okaże się niewdzięczny i odrzuci awanse wybierającego smile I co wtedy, czy dalej jest to targ? Czy towar nie staje się aby klientem? to bardzo niejednoznaczna taka kategoryzacja..

                                        Piszesz o samotnych kobietach szukających męża i ich desperacji. Mnie zadziwia raczej fenomen zdesperowanych samotnych mężczyzn szukających żon na takich forach zamiast w normalnym życiu. Zawsze wydawało mi się, że to mężczyzna jest w takim poszukiwaniu mocno uprzywilejowany, a tu - okazuje się, że wcale nie. I jego desperacja co najmniej dorównuje kobiecej.

                                        • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 16:15
                                          aqua48 napisała:

                                          > Ale w przypadku targu małżeńskiego/miłosnego może być i tak, że "towar" okaże s
                                          > ię niewdzięczny i odrzuci awanse wybierającego smile I co wtedy, czy dalej jest to
                                          > targ? Czy towar nie staje się aby klientem? to bardzo niejednoznaczna taka kat
                                          > egoryzacja..

                                          targ to targ - tylko, ze tu mamy taki rodzaj targu, że towar jest jednocześnie i towarem, i handlarzem

                                          >
                                          > Piszesz o samotnych kobietach szukających męża i ich desperacji. Mnie zadziwia
                                          > raczej fenomen zdesperowanych samotnych mężczyzn szukających żon na takich fora
                                          > ch zamiast w normalnym życiu. Zawsze wydawało mi się, że to mężczyzna jest w ta
                                          > kim poszukiwaniu mocno uprzywilejowany, a tu - okazuje się, że wcale nie. I jeg
                                          > o desperacja co najmniej dorównuje kobiecej.
                                          >

                                          mężczyzna ma dużo łatwiej, więc pewnie wśród męskich randkowiczów część po prostu szuka przygód, o tym zresztą pisały na innych forach kobiety
                                          a ci, którzy szukają żon tez pewnie mają jakieś swoje powody, że nie znajdują nikogo "na żywo"

                                          mam taka prywatną teorię - że jak nie umie znaleźć na żywo, to i w sieci nie znajdzie, bo ma jakiś feler

                                          kobiety to całkiem inna sprawa, znacznie bardziej ciekawa

                                          • kora3 Re: Wagonetko 10.05.17, 16:18
                                            Dobra to wyjaśnij jak to jest z kobietami smile - bo ja jestem kobietą i jakoś nie dostrzegam,. by było trudno kiedykolwiek poznać kogoś interesującego i zainteresowanego - może to kwestia braku heh desperacji
                                            • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 16:21
                                              kora3 napisała:

                                              > Dobra to wyjaśnij jak to jest z kobietami smile

                                              no właśnie piszę o tym, że już zebrałam dużo materiału i na początek będzie pewnie książka

                                              • kora3 Re: Wagonetko 10.05.17, 16:25
                                                No powiem Ci tak - jako osoba pisząca nie uznałabym tego wątku za materiał wystarczający do tego, by pisać o kobietach w sytuacji tej pani. Brak tu bowiem jej głosu, czy też głosów osob podobnie do niej postępujących, ale jak uważasz ....
                                                • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 16:27
                                                  kora3 napisała:

                                                  > No powiem Ci tak - jako osoba pisząca nie uznałabym tego wątku za materiał wyst
                                                  > arczający do tego

                                                  a kto ci powiedział, że to materiał wystarczający?
                                                  zawsze czytasz to, co nie jest napisane?

                                                  • kora3 Re: Wagonetko 10.05.17, 16:31
                                                    No tak napisałaś - ze zdobyłaś tu dużo materiału, jak dla mnie to ani to materiał, ani dużo smile
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 16:33
                                                    kora3 napisała:

                                                    > No tak napisałaś - ze zdobyłaś tu dużo materiału

                                                    gdzieś napisałam, że tylko tu?

                                                    ogarnij się może

                                                  • kora3 Re: Wagonetko 10.05.17, 16:42
                                                    Potrafisz może być nieco grzeczniejsza? Wypadałoby ...
                                                  • wagonetka Re: Wagonetko 10.05.17, 16:56
                                                    kora3 napisała:

                                                    > Potrafisz może być nieco grzeczniejsza? Wypadałoby ...
                                                    >

                                                    nie jestem niegrzeczna, naprawdę myślę, że powinnaś się ogarnąć po to choćby, aby rozumieć co czytasz

                                                  • kora3 Re: Wagonetko 11.05.17, 08:02
                                                    a ja mysle, że ogarnąć powinnaś się Ty - kompletnie nie rozumiesz tego, co ktoś pisze - uprzedzając - nie tylko o mnie chodzi
                                  • majaa Re: Wagonetko 11.05.17, 10:30
                                    wagonetka napisał(a):

                                    > tak to odebrałaś?
                                    > targ jest wtedy, gdy mamy dwie randki dzienni każda z kim innym - tu jest odwro
                                    > tnie: spotykamy się, bośmy sobie wcześniej wzajemnie wpadli w oko i jest nam mi
                                    > ło spacerować razem

                                    smile no rzeczywiście, targowisko to to nie jest, ale handel na pewno. Wpada Ci w oko np. materac na łóżko, więc możesz go wypróbować przez jakiś czas i oddać, jeśli nie będziesz zadowolona. Czyli "pełna satysfakcja, albo zwrot pieniędzy"... Pamiętasz takie reklamy?wink
                                    • wagonetka Re: Wagonetko 11.05.17, 10:47
                                      majaa napisała:

                                      > smile no rzeczywiście, targowisko to to nie jest, ale handel na pewno. Wpada Ci w
                                      > oko np. materac na łóżko, więc możesz go wypróbować przez jakiś czas i oddać, j
                                      > eśli nie będziesz zadowolona. Czyli "pełna satysfakcja, albo zwrot pieniędzy"..
                                      > . Pamiętasz takie reklamy?wink

                                      wiem, że niektórzy mają problem z polszczyzną i nie rozumieją zwrotu "wpaść w oko" - ale po co zaraz tym się chwalić?


                                      • kora3 Re: Wagonetko 11.05.17, 10:53
                                        Ale panu wątkodawcy pani opisana w wątku właśnie wpadła w oko - na pewno na innych zasadach, niż dzieje się to w realu - fakt. Wpadła mu w oko, umówili się i okazało się, że pani nie spełnia podstawowego kryterium pana oraz przede wszystkim jest kłamczuchą i dziwadłem, które jest w stanie wypierać się swego dziecka.

                                        W realu wpadamy sobie w oko smile na podobnej zasadzie, tylko ze nie ma jasno określonych warunków wstępnych. Stąd w realu pan nie miałby prawa czuć się oszukany przez panią, tu - ma
                                      • majaa Re: Wagonetko 11.05.17, 12:24
                                        Wiesz co, to może Ty lepiej nie pisz tej książki, bo skoro już tu na tym forum kilka osób nie daje rady rozszyfrować Twojej polszczyzny, to nie wróżę dużego sukcesu.
                                        W świecie nauki panuje takie przekonanie, że jak ktoś nie potrafi w prosty, przystępny sposób wytłumaczyć w czym rzecz, to taki z niego naukowiec, jak z koziego zadka trąbawink
              • triismegistos Re: podziękowania 10.05.17, 13:14
                Czyli prawdziwa miłość to tylko z pierwszym lepszym tongue_out Ciekawa koncepcja, ciekawa, choć mogę się tylko cieszyć, że nie zastosowałam osobiście smile
      • tespiel Re: podziękowania 10.05.17, 11:01
        Fascynujący temat. Uzupełnij go o statystykę rozwodów, samotnych rodziców i innych patologii w rodzinach lewackich i wtedy dopiero będzie można mówić o całości obrazu. Jakoś intuicja mi podpowiada, że te katolickie rodziny i związki są szczęśliwsze. Furia z jaką lewactwo zaatakowało ten temat tylko mnie utwierdza w kompleksach jego reprezentantów. Mam wielką, wielką nadzieję, że idące wielkimi krokami nowe czasy problem lewactwa wyeliminują systemowo.
        • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 11:04
          tespiel napisał:

          > Fascynujący temat. Uzupełnij go o statystykę rozwodów, samotnych rodziców i inn
          > ych patologii w rodzinach lewackich i wtedy dopiero będzie można mówić o całośc
          > i obrazu. Jakoś intuicja mi podpowiada, że te katolickie rodziny i związki są s
          > zczęśliwsze. Furia z jaką lewactwo zaatakowało ten temat tylko mnie utwierdza w
          > kompleksach jego reprezentantów. Mam wielką, wielką nadzieję, że idące wielkim
          > i krokami nowe czasy problem lewactwa wyeliminują systemowo.

          prawactwo jak zwykle nie rozumie, co czyta smile


        • triismegistos Re: podziękowania 10.05.17, 12:55
          Chyba nie powinieneś zostawiać kawy we wspólnej stołówce big_grin
      • nocnymarek2 Re: podziękowania 10.05.17, 11:03
        wagonetka napisał(a):

        > interesuje mnie problem tzw "portali randkowych dla ludzi z zasadami"

        No właśnie - a zwłaszcza te kwasy.

        > wewnątrz areny mężczyźni (też wszyscy podrasowani)

        Nauczyłaś mnie czekać na twój uśmiech i spojrzenie
        Nauczyłaś mnie pięknieć w twoich oczach

        > i najciekawsze, czyli selekcja (pamiętajmy, że wszyscy są podrasowani)

        Nauczyłeś mnie śmiać się, płakać bez powodu

        > nikt nie mówi o miłości a każdy jest samotny i samotnym być nie chce

        Noc mi śpiewa o miłości, która zwykle krótko trwa
        O miłości wyzłoconej, w noc samotną wymarzonej

        > signum temporis, znak czasu

        Nie, wszystko już było - tylko się powtarza. Czasem jako farsa,
        a czasem jakoś inaczej.
        • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 11:07
          tak, wiem, miłość czasem przychodzi po ślubie a małżeństwa z rozsądku nie są takie złe smile
          • nocnymarek2 Re: podziękowania 10.05.17, 11:16
            wagonetka napisał(a):

            > tak, wiem, miłość czasem przychodzi po ślubie a małżeństwa z rozsądku
            > nie są takie złe smile

            Może... ale... ja to napisałem? Albo Kora (ta bez trójki) zaśpiewała?
            Hmmm... magia języka, że czasem powiemy coś, czego znaczenia
            nie rozumiemy. I sam nie wiem, czy to do mnie, czy do Ciebie to alibi.
            • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 11:28
              niektórzy mówią, że dla pewnych emocji powinny być oddzielne czcionki

              bardzo nie chcę, aby to, co mnie zainteresowało zostało odczytane jako infantylne, a to cienka granica

              ten "znak czasu" interesuje mnie od dawna - czasy, gdy kandydata na prezydenta sprzedaje się tak samo, jak pastę do zębów, gdy swoje (było nie było) życie sprzedaje się podobnie w konkursie ofert internetowych (w sumie dlaczego nie na Allegro?), ten znak czasu to też wzrost agresji, frustracji, polaryzacji (vide tespiel)

              a w moim prostym, banalnym pojęciu jest tak: spotyka się gdzieś po drodze dwoje ludzi (nieważne wysokich czy niskich), mózgi produkują odpowiedni substancje, wtedy idą na tę nieszczęsną kawę, potem do parku a potem gdzie tam chcą smile

              a tu jakoś ten porządek jest odwrócony: te setki kaw to jakiś afrodyzjak ma być?

              • aqua48 Re: podziękowania 10.05.17, 12:07
                wagonetka napisał(a):

                > a w moim prostym, banalnym pojęciu jest tak: spotyka się gdzieś po drodze dwoje
                > ludzi (nieważne wysokich czy niskich), mózgi produkują odpowiedni substancje,
                > wtedy idą na tę nieszczęsną kawę, potem do parku a potem gdzie tam chcą smile

                Tak bywa tylko w przypadku miłości od pierwszego wejrzenia, która się owszem, zdarza nawet poza literaturą, ale nie często smile W przypadku normalnego zakochania właśnie zaczyna się od tych setek wspólnych kaw, spacerów, poznawania osoby na gruncie towarzyskim, rodzinnym itp. A zakochanie przychodzi z czasem. Lub nie.


                • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 12:24
                  nie

                  odpowiednia substancja w mózgu nie oznacza jeszcze miłości, ona oznacza, że działa biologia i że z tej mąki może być chleb
                  miłość to coś znacznie bardziej poważniejszego

                  > W przypadku normalnego zakochania właśnie zaczyna się od tych setek wspólnych kaw, spacerów, poznawania osoby na gruncie towarzyskim, rodzinnym itp.

                  oczywiście, ale są to setki kaw z jedną osobą a nie z setkami osób smile
                  • aqua48 Re: podziękowania 10.05.17, 13:00
                    wagonetka napisał(a):

                    > > W przypadku normalnego zakochania właśnie zaczyna się od tych setek wspól
                    > nych kaw, spacerów, poznawania osoby na gruncie towarzyskim, rodzinnym itp.
                    >
                    > oczywiście, ale są to setki kaw z jedną osobą a nie z setkami osób smile

                    Ale dopiero PO wstępnej pozytywnej selekcji.
                    • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 13:12
                      no tak smile

                      byłam studentką mojego męża (zanim został moim mężem) i najpierw urzekł mnie jego głos i sposób mówienia do studentów, randki było potem
                      • aqua48 Re: podziękowania 10.05.17, 13:46
                        wagonetka napisał(a):

                        > byłam studentką mojego męża (zanim został moim mężem) i najpierw urzekł mnie je
                        > go głos i sposób mówienia do studentów, randki było potem

                        Mnie głos i sposób mówienia nie wystarczyły smile Ja muszę beczkę soli zjeść z człowiekiem aby go zaakceptować i dopuścić do bliższej bliskości.
                        • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 13:54
                          mam wrażenie, że nie rozumiesz, co czytasz
                          • aqua48 Re: podziękowania 10.05.17, 15:40
                            wagonetka napisał(a):

                            > mam wrażenie, że nie rozumiesz, co czytasz

                            A tego co napisałaś tutaj rzeczywiście nie rozumiem.
                            Sądzę jednak że Ty byłaś w dość szczególnej sytuacji mając możliwość regularnej obserwacji swojego wybranka podczas wykładów i relacji z innymi studentami, coś jakby wiele randek ale jednostronnie - przez lustro weneckie smile Podobnie niektóre kobiety zakochują się w aktorach, czy piosenkarzach.
                            • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 15:51
                              aqua48 napisała:
                              >
                              > A tego co napisałaś tutaj rzeczywiście nie rozumiem.
                              > Sądzę jednak że Ty byłaś w dość szczególnej sytuacji mając możliwość regularne
                              > j obserwacji swojego wybranka podczas wykładów i relacji z innymi studentami, c
                              > oś jakby wiele randek ale jednostronnie - przez lustro weneckie smile Podobnie nie
                              > które kobiety zakochują się w aktorach, czy piosenkarzach.

                              przepraszam, może cię nie zrozumiałam

                              teraz tak:
                              "Sądzę jednak że Ty byłaś w dość szczególnej sytuacji mając możliwość regularnej obserwacji swojego wybranka podczas wykładów i relacji z innymi studentami"

                              myślę, że męża wybiera się spośród osób, które wcześniej miało się szansę długo obserwować, mylę się? bo dla mnie to sytuacja zwykła, nie szczególna

                              "Podobnie niektóre kobiety zakochują się w aktorach, czy piosenkarzach."

                              to on wystąpił pierwszy z inicjatywą, nie ja
                              myślę, że widział w moich oczach, że nie dam mu kosza smile

                              ale, jak mówię - trwało to 8 lat
                              8 lat to chyba dobry czas, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że chcemy spędzić z sobą resztę życia - pokonując wcześniej wspólnie masę różnych przeszkód?



                              • aqua48 Re: podziękowania 10.05.17, 16:12
                                wagonetka napisał(a):

                                > myślę, że męża wybiera się spośród osób, które wcześniej miało się szansę długo
                                > obserwować, mylę się?

                                Tak, oczywiście, masz rację, ale zazwyczaj występuje większa wzajemność stopnia obserwacji, jak sądzę - czyli obie strony dają się sobie poznać nawzajem.

                                > to on wystąpił pierwszy z inicjatywą, nie ja
                                > myślę, że widział w moich oczach, że nie dam mu kosza smile

                                Hmm, jest taka teoria, że mężczyźni jeśli jakaś kobieta w miarę im odpowiada zawsze próbują podrywu smile to ewolucyjne. A ewentualną odprawę wpisują w koszty...

                                • wagonetka Re: podziękowania 10.05.17, 16:19
                                  aqua48 napisała:

                                  > Hmm, jest taka teoria, że mężczyźni jeśli jakaś kobieta w miarę im odpowiada za
                                  > wsze próbują podrywu smile to ewolucyjne. A ewentualną odprawę wpisują w koszty...
                                  >

                                  zapewne część mężczyzn tak ma
                                  a część ma inaczej

                                  mam 3 braci i żaden z nich tak nie ma, żaden mój syn tak nie ma, nie ma tak mój mąż - ale na pewno są i tacy, o jakich piszesz

    • kaz_nodzieja Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 19:14
      Pani zachowała się nie fair nie informując w profilu o dziecku. To bardzo ważna informacja, ważniejsza niż kolor włosów, wzrost czy znak zodiaku. Zmarnowała Twój czas i czas pewnie innych randkowiczów którzy pewnie też się z nią umawiali lub umawiają.
      Nie mniej jednak wypadałoby dotrwać do końca owej randki, grzecznie się pożegnać i rzucić "zdzwonimy się".
      • greg0.75 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 07:58
        " i rzucić "zdzwonimy się"
        a nie, bo to byłoby - drobne i zdawkowe ale jednak - oszustwo z jego z kolei strony; wersja o'k: wyjaśnienie że pani nie pasuje do ważnego dla nas kryterium, podziękowanie za spędzony przy kawie czas i jednoznaczne pożegnanie
      • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 08:07
        Uwaga o dzwonieniu - głupia, kłamliwa i niepotrzebna. Niepotrzebne też trwanie do końca randki - swoja droga jaki to czas? Zupełnie normalne było powiedzenie pani, że z uwagi na jej oszustwo nie ma sensu kontynuować spotkania. Niekoniecznie potrzebne były uwagi o zmarnowanym czasie wątkodawcy, ale też nie były niekulturalne.
    • delfina77 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 21:03
      Pewnie gdyby napisała na profilu, że ma dziecko, mało który mężczyzna by się do niej odezwał, a w ten sposób zwiększa swoje szanse. Może spotka kogoś, dla którego będzie na tyle interesującą osobą, że nie będzie przeszkadzał mu fakt, że ma dziecko. Może to nie jest czyste zagranie, ale moim zdaniem podobnie postępują ci, którzy zaniżają swój wiek czy pokazują zdjęcia sprzed 15 lat, gdy byli piękni i młodzi. Swoją drogą dziwne, że jako chrześcijanin dyskryminujesz z powodu posiadania dzieci. Myślałam, że kochacie dzieci, przecież zawsze występujecie w obronie życia nienarodzonego itp.
      • kaz_nodzieja Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 21:11
        I jedno i drugie i trzecie nie jest uczciwe.
        Panowie chcą mieć dzieci, ale własne, nie cudze. Należy to uszanować.Podobnie są kobiety, które nie akceptują jako stałego partnera mężczyznę mającego już na swoim koncie dzieci.
    • qrzysiu Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 21:46
      A ja myślę że jesteś niedojrzałym i egoistycznym dupkiem i i nie powinieneś się z nikim spotykać bo na to nie zasługujesz.
    • garkuchta Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 10.05.17, 22:48
      Dobrze zrobiłeś.
      Jeżeli ktoś z premedytacją kłamie, a do tego podaje się za katolika, taka osoba byłaby też natychmiast przeze mnie skreślona jako potencjalny partner.
      Nie dotyczy to tylko dziecka, ale np. wieku, wagi, czegokolwiek.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Może pani po takiej randce coś zaświta w głowie .....
    • podkrecha Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 07:14
      Oszukany? Przecież Ci powiedziała? Co za dupek.
      • kora3 Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 08:12
        na profilu był obowiązkowy punkt do wypełnienia dot. posiadania potomstwa. Pani zaznaczyła ze nie ma, a ma - czy to nie jest oszustwo? A gdyby pani była w separacji i zaznaczyła w "stan cywilny" panna - to też byłoby ok?
        Facet jest d...kiem, bo sam będąc osobą bez zobowiązań nie chce wiązac się z kims, kto ma bardzo poważne zobowiązania w postaci dziecka z poprzedniego związku? Co Wy ludzie macie w glowach....
    • podkrecha Re: Sytuacje w jakich wypada przerwać randkę 11.05.17, 07:22
      Ale co ja się nad Tobą pastwie, widać jesteś posty, prostacki, młokos, niedojrzały i tyle. Niektórzy są blondynami, a Ty taki jesteś smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka