Dodaj do ulubionych

Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok?

14.01.18, 21:03
Parę miesięcy temu ja i moja rodzina poznaliśmy nowego chłopaka mojej siostry. Mężczyzna trochę po trzydziestce. Niby miły i ułożony, ale jest w nim coś dziwnego. Paręnaście razy spotykał się już z nami przy różnych okazjach. Chodzi o to, że zupełnie nie pamięta różnych rzeczy, które się mu albo przy nim mówiło. Np. informacje kto jest kim w rodzinie, ale nie jakieś skomplikowane tylko podstawowe, np. że nasza mama jest nauczycielką, albo że rodzice mają domek za miastem. Nie pamięta też dobrze imion np. myli imię mojej żony czy naszych dzieci. Może brzmi to śmiesznie, ale mamy wrażenie, że spotykając się z nim kolejny raz on się często zachowuje jakby nas widział po raz pierwszy, nic prawie nie kojarzy, nic nie wie. Nie jest niegrzeczny czy coś takiego, po prostu nic nie pamięta. Rozmawiałem o tym dwa razy z siostrą i ona mówi, że to nie jest problem z pamięcią tylko on ma taki charakter, że tak naprawdę otoczenie nie bardzo go interesuje, w czasie rozmowy udaje tylko zainteresowanie, żeby nie wyjść na niegrzecznego, ale informacje jednym uchem mu wpadają a drugim wypadają i bardzo niewiele z tego zostaje. I nie dotyczy to tylko naszej rodziny, ale mówiła, że tak samo jest z jej znajomymi czy w różnych sytuacjach społecznych i towarzyskich, w których razem się znajdują. Po prostu on jest bardzo skupiony na sobie, swojej pracy i swoim hobby, a do wszystkiego innego ma duży dystans. Taki typ osoby po prostu. Jeszcze raz powtarzam, że nie jest niegrzeczny, zachowuje się kulturalnie, tylko z tego, co mu się powie prawie nic mu nie zostaje. Czy taka postawa i sposób bycia są grzeczne? Jak radzicie zachowywać się wobec niego?
Obserwuj wątek
    • pavvka Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 14.01.18, 21:28
      Taki brak zainteresowania innymi grzeczny nie jest, ale nie bardzo da się na to cokolwiek poradzić. Na przyszłość można co najwyżej nie opowiadać mu za wiele o Waszej rodzinie, w ten sposób przynajmniej unikniecie frustracji związanej z tym że nic nie pamięta.
    • aqua48 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 14.01.18, 21:29
      Zgodnie z zasadami savoir-vivre cudzych gaf się nie zauważa. Czyli należy wobec pana zachowywać się normalnie, nie zwracając uwagi na jego zapominalstwo.
    • heniek.8 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 14.01.18, 21:34
      > Czy taka postawa i sposób bycia są grzeczne?

      co za pytanie smile dowiedziałeś się o nim że ma coś w rodzaju aspergera i nie przejmuje się drobiazgami którymi ty się przejmujesz. w tej sytuacji należałoby uznać, że to jest właściwość jego mózgu i odwrócić pytanie - czy to że ty nalegasz żeby pamiętał jak mają na imię jakieś dzieci które go niezbyt obchodzą - czy to jest grzeczne?

      > Jak radzicie zachowywać się wobec niego?

      normalnie, pewnie woli porozmawiać na konkretne tematy niż jakiś small talk plepleple więc jak znajdziecie wspólny język to dobrze, a jak nie, to też dobrze

      jeszcze jedna ważna sprawa o której się dowiedziałem z forum: jak będziesz do niego coś mówił to powiedz mu to z uśmiechem
      • minniemouse Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 02:37
        @ Heniek
        big_grin
        ale tym razem troche zgadzam sie z toba : )

        M
    • condesa Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 14.01.18, 21:38
      To raczej kwestia charakteru, który Wam nie pasuje niż naruszania zasad savoir vivru. Do zainteresowania nikogo nie zmusisz. Rację ma Aqua, że można ograniczyć wprowadzanie pana w szczegóły życia rodzinnego, co pewnie zmniejszy liczbę frustrujących sytuacji. Albo zacząć z panem rozmawiać na tematy, które go bardziej interesują. Na pewno jakieś wspólne macie.
    • szpererda Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 14.01.18, 22:03
      Jesteście wkurzającą rodziną. Nie trzeba mieć Aspergera czy inne zaburzenia, żeby nie interesować się życiem innych czy nieswoimi sprawami. Ja mam bardzo podobnie. Poza najbliższą rodziną notorycznie zapominam imiona ciotek i wujków, a ich dzieci, narzeczonych i co kto robi, z kim mieszka, gdzie pracuje, jakie ma plany to informacje mi nieznane. Na rodzinnych spotkaniach słucham o nich po raz któryś, ale prawie nic z tego nie pamiętam i zapominam. Na szczęście mam normalną rodzinę i nikt nie ma o to do mnie pretensji. Facet jest grzeczny i uprzejmy? Jest. A że nie pamięta o rzeczach bez znaczenia i nie interesuje się nimi, tylko dobrze o nim świadczy. Plotkarzy i wtykających nos w nie swoje sprawy nie znoszę.
      • jolanta4447 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 14.01.18, 22:34
        Ja za to nie pamiętam i nie zwracam uwagi na ubranie (strój) moich rozmówców. No, po prostu nie zapamiętuję, choć byli u mnie np. 3 godziny, chyba, że to mega ekstrawagancja, która aż kłuje w oczy.
        Pytana potem przez kogoś 'A co miała na sobie ?' nie potrafię odpowiedzieć.
        Inne informacje zapamiętuję wink
      • marold77 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 23.01.18, 12:09
        hm... pewnie wszystko zalezy od informacji wink powiedzialbym jednak ze jak powtarza kolesiowi w krotkim odstepie czasu ze np. matka ich jest nauczycielka a on dalej (szczerze) robi oczy jakby slyszal po raz pierwszy to raczej normalny on nie jest. Chcac nie chcac ludzie zapamietuja rozne rzeczy.
        Osobiscie nie lubie sie powtarzac - drazni mnie to i wychodze z zalozenia ze jak ktos nie pamieta to jego problem. Powiedzial bym ze gdybym mial powtarzac komus 500 razy to samo, to bym go po prostu olal.
    • firlefanz Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 14.01.18, 22:35
      jeśli on tak ma w stosunku do wszystkich ludzi to dla mnie nie jest łamanie savoir-vivru.
      Tylko cecha charakteru - roztargnienie, słaba pamięć, zapominalstwo.
      • minniemouse Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 02:38
        jest jeszcze takie wytlumaczenie - to blizniak.

        Minnie
        • minniemouse Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 02:39
          smile
        • engine8 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 05:08
          Czyj blizniak? Bo jesli masz na mysli znak zodiaku to sobie wypraszam takie konotacje.. smile
          • minniemouse Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 05:54
            kaman.. wink

            "nie poznaje", "zapomina", "brak zainteresowania".... noooo??

            M
            • baba67 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 08:51
              Hehe, Minnie, lubisz filmy oglądąć. A tak poza tym-sa tacy ludzie-maja coś w rodzaju aspergera, to nie jest zła wola. Załadowanie info do pamieci dlugotrwałej to wysiłek o wiele większy niż u przeciętnego człowieka który na ogół zapamiętuje sporo mimochodem.
              • pavvka Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 13:41
                baba67 napisała:

                > A tak poza tym-sa tacy ludzie-maja coś w r
                > odzaju aspergera, to nie jest zła wola. Załadowanie info do pamieci dlugotrwałe
                > j to wysiłek o wiele większy niż u przeciętnego człowieka który na ogół zapamię
                > tuje sporo mimochodem.

                W dzisiejszych czasach na każdy swój feler można znaleźć jakies dys-, które człowieka rozgrzesza. Ale z opisu wynika że facet po prostu nie słucha co się do niego mówi. Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że sprawy osobisto-rodzinne go zwyczajnie nie interesują. I w sumie nie muszą, ale jakieś minimum zainteresowania jednak z punktu widzenia sv należałoby zademonstrować.
                • maknoniasz Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 16:37
                  No właśnie o to chodzi, że go nie interesują takie rzeczy, ale udaje, że słucha. Kiwa głową, uśmiecha się, coś odpowie, zagada. Nie widać po nim, że nie słucha, trudno się domyślić, gdyby nie to, że siostra powiedziała, że taki jest, to pewnie sami byśmy pomyśleli, że ma jakąś chorobę. Dlatego nie napisałem, że jest niegrzeczny czy niewychowany, ale po prostu gra, udaje, a prawie nic z tego co się do niego mówi nie zostaje.
                  • asia.sthm Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 17:09
                    Ja bym mu chetnie wybaczyla, ze nie pamieta co kto do niego mowil, ale jakby trzeci raz zagadal do mnie Basiu, Kasiu albo bezosobowo, to oberwalby kapciem.....bez usmiechu .
                    Ty jako brat jego ukochanej jestes na specjalnych prawach i uwazam, ze masz prawo ciut wiecej od niego wymagac niz on ma ochote ci zaoferowac czyli troche wiecej skupienia i uwagi. Niech sie postara skoro korzysta z zaproszen i ma jakies powazniejsze zamiary w stosunku do siostry, twojej siostry.
                    Wiem jakie pieklo bracia potrafia urzadzic kandydatom na kandytada swoich siostr aby ich sprawdzic i laskawie zaakceptowac. Ja ci nie polecam urzadzac mu sciezki zdrowia z przeszkodami ale ten czlowiek was za bardzo ignoruje, ciutek przesadzil w swoim indywidualizmie. Na dluzsza mete to jest nie do wytrzymania.
                    Powodzenia .
                  • wagonetka Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 17:11
                    maknoniasz napisał:

                    > Dlatego nie napisałem, że jes
                    > t niegrzeczny czy niewychowany, ale po prostu gra, udaje, a prawie nic z tego c
                    > o się do niego mówi nie zostaje.

                    pewnie to, co mówicie (szczegóły waszego prywatnego życia) zupełnie go nie interesuje
                    wolałbyś, aby nie udawał i powiedział wam to prosto w oczy?
                • minor.revisions Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 24.01.18, 18:07
                  > Bardziej prawdopodobne wydaje mi się, że sprawy osobisto-rodzinne go zwyczajnie nie interesują. I w sumie nie muszą, ale jakieś minimum zainteresowania jednak z punktu widzenia sv należałoby zademonstrować.

                  ale chyba w obie strony, to znaczy również zamiast opowiadać panu o ludziach którzy go nie obchodzą, wypytać go o to jego hobby (i oczywiście zapamiętać szczegóły do następnego spotkania)
    • engine8 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 05:06
      Zwrocic na to grzecznie uwage siostrze i to tak aby to nie wyszlo zle czy zlosliwie ale ona powinno sobie z takich rzeczy zdawac sprawe i sama si eprzyjrzec skoro to jej chlopak ktory moze sie stac mezem. To moze byc cecha charakteru (ignorancja) albo choroba.
      Bo ani taka cecha charaktetu (jesli to jest) ani ulomnosc nie sa rzeczami ktore nalezy ignorowac i z ktorymi bedzie latwo zyc...
      A moze ma tyle dziewczyn ze po prostu nie pamieta wszytkich rodzin kto jest kto i woli nie ryzykowac aby sie nie mylic ? hehehehe
      • minniemouse Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 06:03
        tak na serio, skoro to przeciez wlasnie siostra tlumaczy dlaczego chlopak tak sie zachowuje - czyli, wie.
        a jesli wie, to i zdaje sobie sprawe z tego z kim jest, nastepnie - co robi. to raczej innym przeszkadza ze on jest jaki jest
        ale to nie oni ewentualnie za niego wyjda i beda z nim zyc. wiec o szochoci? ha? ha?

        Minnie smile
    • ewa_2009 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 15.01.18, 17:19
      Przy kolejny spotkaniu przez dłuższą chwilę "usiłować" sobie przypomnieć jego imię. W końcu rzucić jakieś podobne. Nie pamiętać nic na temat jego zainteresowań itd. Może jeśli zostanie tak potraktowany kilka razy przez różnych członków rodziny, zacznie bardziej zwracać uwagę na to, co do niego się mówi?
      • mim_maior Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 16.01.18, 09:50
        Jeśli jest aspergerem, to nawet nie zauważy. Pozostaje się przyzwyczaić i docenić jego zalety, które na pewno ma.
      • minniemouse Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 17.01.18, 03:35
        ewa_2009 napisała:
        Przy kolejny spotkaniu przez dłuższą chwilę "usiłować" sobie przypomnieć jego imię. W końcu rzucić jakieś podobne. Nie pamiętać nic na temat jego zainteresowań itd. Może jeśli zostanie tak potraktowany kilka razy przez różnych członków rodziny, zacznie bardziej zwracać uwagę na to, co do niego się mówi?

        naprawde nic sie w twoim zyciu ciekawszego nie dzieje? uncertain
        mnie by sie tak nie chcialo....

        Minnie

        ~ Prawdziwy dżentelmen przestaje chrapać, gdy śni mu się dama ~
    • anka401 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 16.01.18, 09:29
      Rozumiem kwestię, bo chłopak mojej córki zachowuje się podobnie. Jest superinteligentny, świetny fachowiec w firmie, p o d o b n o okazuje jej uczucia (moim zdaniem - za mało), gra, śpiewa, biega, dźwiga sztangi i...uważam, że ma zagęszczone cechy autystyczne. Skupiony na sobie, swoim stresie i wirtualnych gierkach. Żyje tak, żeby nikomu nie zaszkodzić, ale i przypadkiem nikomu zbyt dobrze nie zrobić. Typ zachowawczy. Staram się zachowywac wobec niego tak samo i jemu z tym dobrze, a mnie - nie. Córka twierdzi, że jest z nim szczęśliwa. Pozostaje mi w to wierzyć.
      • firlefanz Re: każdy ma jakieś wady; są gorsze... 16.01.18, 19:01
        czy oczekujesz, że córka znajdzie człowieka bez wad?

        naprawdę są tysiące gorszych (i bardziej niebezpiecznych dla związku) wad niż zapominanie informacji o rodzinie swojej dziewczyny - np. nieuczciwość, skłonność do zdrad, lenistwo, rozrzutność, chorobliwa zazdrość żeby wymienić tylko kilka z brzegu.
        • anka401 Re: każdy ma jakieś wady; są gorsze... 16.01.18, 20:20
          Poruszasz zupełnie inny temat. Pragnieniem każdej matki jest szczęście jej dziecka, a kobieta w moim wieku jest już świadoma braku męskich/żeńskich ideałów. Wątek dotyczy specyfiki pewnych zachowań, ktore i mnie nie są obce. Akceptuję chłopaka córki z całym inwentarzem, bo moje ukochane dziecko darzy go uczuciem.
          A o wadach partnerów mogłabym pisać eseje...
          • szpererda Re: każdy ma jakieś wady; są gorsze... 16.01.18, 21:41
            To zamiast pisać eseje, przyjmij do wiadomości, że ludzie mają różne charaktery. Dla wielu pań w Twojej sytuacji największą rozrywką są ploteczki i przeżywanie rodzinnych skandalików. Dla ludzi światłych, pracujących w ciekawych zawodach, mających bogate życie towarzyskie, są to rzeczy absolutnie niewarte uwagi. Gdy znajdują się w towarzystwie takich osób, jak Ty, przez grzeczność udają, że słuchają, ale nic albo niewiele z tego zapamiętują. I to jest w porządku, ale rozumiem, że możesz być zszokowana takim zachowaniem.
            • minniemouse Idealny chlopak/narzeczony dla corki... 17.01.18, 03:40
              ... z ktorego kazda tesciowa by byla zadowolona to cierpliwy, lagodny Franek

              Minnie
            • anka401 Re: każdy ma jakieś wady; są gorsze... 18.01.18, 21:27
              O czym mowa... przeczytaj główny wątek, kolejne wypowiedzi i ...zrozum o czym inni piszą...
              Tu nie chodzi o czepianie się, krytykowanie czy dyskredytowanie kogokolwiek. Tu się dyskutuje. A tę umiejętność faktycznie niektóre matołki zdobędą za kilkadziesiąt lat. I ty też nabędziesz tę umiejętność, pod warunkiem że trenować bdsz sztukę wypowiadania się, a nie bezmyślnego klikania w klawisze. Czego życzę ci serdecznie.
    • kora3 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 17.01.18, 11:23
      Dla mnie z igły widły - po prostu gościa nie interesują takie wywody, z grzeczności udaje że słucha. Nic złego nie robi
    • akle2 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 17.01.18, 23:01
      Powiem, jak ja to widzę: jeśli chłopak nie jest zainteresowany "wżenieniem się" w Waszą rodzinę, a jedynie związkiem bez zobowiązań z Twoją siostrą, to wszelkie informacje o tej rodzinie są mu zbędne. W przeciwnym wypadku już po pierwszym razie pamiętałby, kto jest kim, a nawet samodzielnie zdobyłby takie informacje.
      • firlefanz Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 18.01.18, 19:36
        bez przesady... wszystko zależy od sytuacji w tej konkretnej rodzinie.

        przecież tez nie wiemy jak bliskie są relacje np. między rodzeństwem - jeśli rzadko się spotykają to znajomość szwagierki swojej żony czy ich dzieci nie jest zbyt potrzebna do życia.
      • kora3 e tam :) 19.01.18, 10:12
        Myslę, ze posługujesz się stereotypemsmile pewnie z własnego doświadczenia. Nie wszyscy ludzie czują silną potrzebę integracji z rodziną współpartnera, czy przyszłego małzonka, także aktualnego małzonka, a także nawet czasem - z własną. To jest pierwsza sprawa. Druga to taka, ze jeśli para poznaje i staje parą bardzo młodo, a jej połówki mieszkają przy rodzicach, to tych rodziców czy rodzeństwo poznaje się bliżej siła rzeczy - np. odwiedzając się w domach systematycznie. Jeśli jednak poznaje się w okresie, gdy te polówki już z rodzicami nie mieszkają i kontakty są rzadki, zwykle z jakichś okazji, to niekoniecznie ma się parcie na dowiadywanie się zaraz wszystkiego.
        Jasne, większość ludzi jednak nawet bez zainteresowania szczególnego mając okazję czegoś wysłuchać coś tam zapamiętuje, ale może ten gość akurat ma tak, ze nie zapamiętuje - zwyczajnie mu to ulatuje, jako zupełnie nieistotna informacja
        • akle2 Re: e tam :) 20.01.18, 22:50
          Powinnam się obrazić za ów stereotyp z niby mojego doświadczenia, ale wyjątkowo Ci przytaknę. Tak, to prawda, jeśli interesuję się jakimś facetem w sposób nieco większy niż przysłowiowy "w sam raz na raz", to jestem zainteresowania nie tylko stricte jego osobą, ale również jego otoczeniem. Chcę wiedzieć gdzie mieszka, gdzie pracuje, jaką skończył szkołę, jak mają na imię jego dzieci z 1-go małżeństwa, co go smuci, a co cieszy, jakie ma plany ogólnożyciowe, czy bolało go leczenie kanałowe zęba w poprzedni piątek i czy wie, że gwiazdę beltejemską należy regularnie podlewać. Taki jest mój nadopiekuńczo-ciekawski charakter i nic na to nie poradzę. Jeśli by miał rodzeństwo, czy rodziców, też bym była ciekawa, przynajmniej imion, zawodów oraz miejscowości, w jakich mieszkają. Tak po prostu, z życzliwej ciekawości. Nie, nie umrę bez tej wiedzy, jak również nie śledzę członków rodziny i nie wypytuję sąsiadów, ale jestem po prostu ciekawa osoby, z która ewentualnie stałaby się częścią mojego życia. Uważam to za normalne. Jasne, że mogę za pierwszym razem pomylić cioteczną siostrę Hanię ze szwagierką Gosią, ale nie za trzecim razem, kiedy ktoś kładzie mi to do głowy. I przeciwnie, jeśli nie widziałabym w danym mężczyźnie kandydata na kandydata, to jego drzewo genealogiczne niewątpliwie na drugi dzień zostałoby przeze mnie wyparte z pamięci.
          • minniemouse Re: e tam :) 20.01.18, 23:19
            No i bardzo fajnie, ale to TY jestes taka. co nie znaczy ze kazdy musi taki byc. ludzie maja rozne poglady, potrzeby, wymagania i co dla kogos jest niezwykle wazne dla drugiego juz niekoniecznie.

            Minnie
          • kora3 Re: e tam :) 21.01.18, 10:41
            Dlaczego powinnaś się obrażać? Przecież to prawda, ze nierzadko posługujemy się stereotypami ukutymi na autopsji smile To, ze interesujemy się sprawami interesującej nas osoby- całkiem zwyczajne i praktyczne, rzekłabym nawet - powszechne. Ale już z tym zainteresowaniem jego rodziną - bywa różnie. Zależy od częstotliwości kontaktów w nią i też tego na ile przypada nam do gustu. Nierzadko też od charakteru człowieka - są ludzie skupiający się stricte na najbliższym otoczeniu, są i takie którym nieistotne dla nich informacje jak to mówią - jednym uchem wpadają, drugim wypadają smile

            I nie, nie "bronie" pana z wątku z autopsji. Z reguły właśnie zapamiętuję takie nic dla mnie nieznaczące informacje mimochodem, przyznaje. Ale też nie wszystkie, nie zawsze ..Moja przyjaciółka ma 6 rodzeństwa np. - wszystkich widziałam przynajmniej kilka razy w życiu. I tak na serio pamiętam imię jednej z jej sióstr i jednego z braci - bo z nimi rozmawiałam dłużej. Reszty nie pamiętam, choć zostaliśmy sobie przedstawieni, a inne rodzeństwo pojawia się nierzadko w opowieściach przyjaciółki. Ale wówczas mój umysł skupia się najpewniej na opisywanym problemie, a nie na tym, jak ta osoba ma na imię. Pamiętam też imię mamy przyjaciółki, a taty nie - choć znam oboje. Przypuszczam, ze pamiętam dlatego, iż jest to żeński odpowiednik imienia mego zmarłego taty. A imię jej taty z niczym mi się nie kojarzy, więc mi uleciało smile

            Jasne, będzie zaraz, ze co innego przyjaciółka, a co innego partner/ka. Otóż chyba nie - gdyby mój partner miał tyle rodzeństwa, z którego większość widywałabym raz na ruski rok, to mogłoby być całkiem podobnie. Ot, nie pamiętam jak ma na imię jego ciotka, którą czasem spotykam u jego siostry. Pani nas na imieniny nie zaprasza (nie wiem czy urządza w ogóle) , mój partner i jego siostra oraz ich dzieci mówią do niej "ciociu" , wiec nie osłuchałam się jej z imieniem smile Ale przecież mama mojego partnera mówi do niej po imieniu, musiałam je wielokrotnie poza naszym przedstawieniem się je słyszeć, a mimo to go nie pamiętamsmile

            Po ludzku rozumiem, ze komus może być przykro, ze ktoś inny nie zapamiętuje szczegółów na jego temat, bo uznaje to a lekceważenie, ale moim zdaniem nie należy ludzi mierzyć swoją miarą i przypisywać im zaraz złych intencji ...
            • akle2 Re: e tam :) 21.01.18, 11:45
              "zapamiętuję takie nic dla mnie nie znaczące informacje mimochodem"
              I tu Cię mam smile
              Informacje są nic nie znaczące dla kogoś, komu nie będą przydatne, w przeciwnym razie siedziałabyś w necie i sama tych informacji szukała - początkowo na zasadzie poszlak, potem już jako układające się w całość puzzle smile. Niekoniecznie na ten temat. Na jakikolwiek temat, który by Cię zaintrygował.
              I to nie jest mierzenie moją miarą. Tę miarę posiada ogromna ilość ludzi, a mój punkt widzenia jest w tym przypadku z nimi zbieżny.
              • kora3 Re: e tam :) 21.01.18, 11:52
                Nie wiem czy mnie masz ...smile Owszem, zwykle zapamiętuję, ale jak opisałam - nie zawsze, nie wszystkie. Po cóż miałabym poszukiwać tych info w necie, czy gdziekolwiek? Jakie dla mnie ma znaczenie, jak ma na imię siostra mej przyjaciółki, która widziałam z 5 razy w życiu? Albo czym się zajmuje? Żadne...Tak samo jak żadnego znaczenia nie ma dla mnie jak się nazywa ciotka mego partnera rzadko widywana, czym się zajmowała zawodowo i czy w ogóle - bo starsza pani, to podejrzewam, ze już jest na emeryturze.

                Dla jednych ludzi informacje dotyczące rodziny meza/zony, partnera/rki są istotne, dla innych, mniej. Mniej szczególnie dla tych, którzy z tą rodzina maja rzadki kontakt oraz dla osob, które się na takich rzeczach po prostu nie skupiają.
              • kora3 Wykonałam eksperyment naukowy :) 21.01.18, 12:34
                Jako praktyk uznałam, ze będzie to fajne smile
                Otóż zapytałam teraz mego partnera o parę rzeczy dotyczących mej rodziny zachęcając go do wzajemności. O to co nam wyszło:
                - pamiętamy obije imiona naszych matek - oboje je znamy.
                - Mój partner pamięta imię mojego taty (nominalnie ojczyma), którego nim umarł dobrze znał
                - Nie pamiętam imienia taty mojego partnera, który zmarł na kilkanaście lat wcześniej, niż się poznaliśmy
                - mój partner nie pamięta imienia mojego biologicznego ojca, który zmarł gdy byłam mała
                - oboje wzajemnie pamiętamy imiona naszych jednych sióstr, ich mężów i ich dzieci.
                - mój partner pamięta kim z wykształcenia i zawodu jest moja mama, a także kim był mój taka - gdzie pracowali - nie.
                - pamiętam czym zajmował się jego mama , czym tata - nie.

                Level wyżej smile
                - mój partner pamięta jak ma na imię moja kuzynka oraz jej mąż, jak ich dzieci - nie za bardzo. Czym się oboje zajmują - nie.
                - jak ma na imię mój kuzyn - nie, jego zona nie, ich dzieci - nie
                - jak ma na imię jego kuzynka i jej mąż, a także ich dzieci - ja nie pamiętam

                Te osoby poza zmarłymi przed naszym poznaniem ojcami obije spotykamy, z różną częstotliwością - od niej wg mnie zależy co pamiętamy i na ile nas to obchodzi.

                Możesz oczywiście uznać, ze nie jesteśmy poważnym związkiemsmile - jesteśmy z sobą i razem mieszkamy ponad 10 lat smile
              • minniemouse Re: e tam :) 22.01.18, 01:24
                akle2 napisała:
                I to nie jest mierzenie moją miarą. Tę miarę posiada ogromna ilość ludzi, a mój punkt widzenia jest w tym przypadku z nimi zbieżny.

                Sprawa dyskusyjna. bo co to znaczy samo slowo "miara"? i do czego ta miara sluzy jesli nie do mierzenia podlug wlasnie.
                jak wiec mozna miec 'miare' i jednoczesnie nia nie mierzyc? troche bez sensu.

                Poza tym, jezeli Akle piszesz "ja jestem taka ze ....." to, sorry, ale sila rzeczy nieco imputujesz "uwazam ze najlepiej, idealnie, wlasciwie". kazdy zreszta tak.
                rozumiem tez ze to nie znaczy iz taki - wlasny - poglad narzucasz innym, niemniej tak wlasnie to mozna odebrac: "mnie sie nie podoba ze XYZ nie zadaje sobie minimum trudu aby...., bo ja w takich samych okolicznosciach zapamietuje cale drzewo 'ginekologiczne' " wink wink
                a to mozna zrozumiec wlasnie w taki sposob "jesli ja moge to on tez moze".
                I do tego tylko sie odnioslam. ze dla ciebie ciekawe, wazne i wartosciowe jest by sie wglebiac w dokladne poznanie blizszych i dalszych koligacji rodzinnych, dla kogos innego to samo moze byc zupelnie nieistotne albo po prostu np ze wzgledow zdrowotnych (np Asperger, czy inne problemy mentalne) wrecz niemozliwe - i to tez jest okay.
                tylko tyle, a nie tak jak ty sobie dospiewalas "mam inne zdanie i nie dopuszczam cie do glosu" - moglas normalnie powiedziec o co ci chodzi.

                Minnie
      • hanusinamama Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 22.01.18, 21:08
        Ja nie byłam zaintersowana koligacjami rodzinnymi, niegdy nie miałam pamieci do imion...a za maz wyszłam.
    • kora3 Re: e tam :) 21.01.18, 11:41
      Myślę, ze tu akurat Minnie ma rację - nie należy ludzi mierzyć swoją miarą
    • kora3 Re: e tam :) 21.01.18, 12:16
      Akle, ale ani ja, ani jak sądzę Minnie nie miałyśmy na myśli tego, ze nie powinnaś wyrażać swego zdania na forumsmile Po to forum jest wszak...
      My tylko zwróciłyśmy uwagę, ze mierzenie innych swoją miarą, nawet jeśli wielu ludzi tak robi nie jest dobrym doradcą w ocenie sytuacji. Obiektywna ocena takowej wymaga tzw. wyjścia ze swoich butów, czyli po prostu spojrzenia niekoniecznie ze swojego i tylko swojego punktu widzenia. Inaczej człowiek się zamyka na wszelką analizę. Świat składa się nie tylko z tego czego sami doświadczamy, ale też z tego czego nie doświadczamy, ale obserwujemy.
      Klasyczny przykład: są ludzie, którzy nigdy nie doświadczyli przyjaźni damsko- męskiej. W związku z tym w ową "nie wierzą" i jeśli napotykają dwupłciową parę przyjaciół są przekonani, ze obije albo jedno z niej udaje tylko przyjaźń, a tak naprawdę czuje mięte do drugiego. Czy tak bywa? Bywa. Czy tak jest zawsze? Ano nie...Gdy ktoś np. zazdrosny o takiego przyjaciela swej połówki opisuje rzecz na forum nie sposób mu jednoznacznie odpowiedzieć, czy ma się czym martwić, czy też nie. Obiektywna odp. to "Przyjaźń damsko - męska się zdarza, ale zdarzaj się też inne sytuacje. Nie sposób ocenić nie znając tych ludzi i ich relacji". Odp. w stylu "Nie daj się zwodzić, nie ma przyjaźni między mężczyzną i kobietą hetero, coś jest na pewni na rzeczy" jest nieobiektywna, bo z góry zakłada niemożliwość czegoś, co jest faktem...
      • akle2 Re: e tam :) 21.01.18, 15:46
        Wybacz, ale w sytuacji, gdy znikają posty (ciekawe, kto je kasuje), dyskusja jest jednak bezcelowa. Pod postem niejakiej minniemouse był wpis Twój i mój, dziś, k. południa. I nie ma. Wczoraj (tylko mój) skasowany 2x.
        Pozdrawiam, Koro i życzę miłego wieczoru. Mimo wszystko.
        • kora3 Re: e tam :) 21.01.18, 16:04
          Nie jest żadna tajemnica kto je kasuje - adminki czyli albo Minnie, albo Beata...dlaczego - nie mam pojęcia, ale zawsze możesz zapytać
        • minniemouse Re: e tam :) 22.01.18, 00:55
          akle2 napisała:
          > Wybacz, ale w sytuacji, gdy znikają posty (ciekawe, kto je kasuje), dyskusja jest jednak bezcelowa. Pod postem niejakiej minniemouse był wpis Twój i mój, dziśk. południa. I nie ma. Wczoraj (tylko mój) skasowany 2x.
          Pozdrawiam, Koro i życzę miłego wieczoru. Mimo wszystko.


          "niejakiej minnienmouse" ?? czy to jest na pewno kulturalnie?
          Twoje posty zostaly skasowane bo zlamaly Netykiete- bardzo nieladny ad personam atak.
          Na przyszlosc, jesli masz jakies uwagi to prosze wyrazaj je grzeczniej i ad meritum.
          ten tez wlasciwie powinien byl poleciec.

          Minnie
    • firlefanz Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 21.01.18, 12:34
      jeszcze jeden element trzeba wziąć pod uwagę: kontakty z rodziną w ogóle (nie tylko rodziną chłopaka/dziewczyny) dla jednych są ważniejsze, dla innych mniej.

      nie można z góry wyciągać wniosku: pana x nie interesuje dalsza rodzina partnerki = pan x nie interesuje się poważnym związkiem z tą dziewczyną.

      Może on ogólnie mniejsza wagę przykłada do kontaktów z rodziną (a nie że celowo lekceważy akurat rodzinę siostry).

      Też definicja bliskiej i dalekiej rodziny się różni: jedni mają mocne relacje z rodzicami, rodzeństwem, dziadkami, ale szwagierka żony czy dzieci szwagra to już dla nich nie jest bliska rodzina, a inni funkcjonują jako wielki klan.

      • kora3 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 21.01.18, 12:55
        Dokładnie - komuś kto z założenia sam zbierałby pieczołowicie takie informacje wydaje się, ze wszyscy tak robią
        • matylda1001 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 21.01.18, 20:30
          Co innego pieczołowicie zbierać o kimś informacje czyli wypytywać zainteresowanego albo jego otoczenie o fakty z jego życia, a co innego nie lekceważyć swoich rozmówców puszczając ich słowa mimo uszu, bo takie 'zapominanie' to lekceważenie człowieka, po prostu.
          • kora3 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 22.01.18, 16:40
            Matti, toż napisałam, z e rozumiem po ludzku, iż komuś może być przykro i może to odbierać jako lekceważenie, ale no zwyczajnie nie należy brać tego do siebie ...Są ludzie łatwo zapamiętujący takie nic nieznaczące dla nich informacje, są tacy, którym przychodzi to z trudem. Jeśli do tego częstotliwość kontaktów jest niewielka, to takiej osobie trudno się dziwić, ze nie pamięta
          • firlefanz Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 22.01.18, 21:15
            lekceważenie rozmówców to np. kiedy ktoś od mnie mówi, a ja się bawię telefonem.

            kiepskiej pamięci nie można zrównywać z lekceważeniem.
            • minniemouse Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 22.01.18, 23:37
              firlefanz napisała:
              > lekceważenie rozmówców to np. kiedy ktoś od mnie mówi, a ja się bawię telefonem
              > kiepskiej pamięci nie można zrównywać z lekceważeniem.


              o totototo! albo udaje ze slucha a naprawde to ma wzrok jak szklanka i tylko od czasu do czasu dla dobrego wrazenia sie ozywia "tak, tak, no, ciekawe.." - od razu widac ze polowy nie sluchal. gdyby zadac ad rem pytanie to bylby w klopocie, lol
              Zdarzalo mi sie tez cos komus opowiadac np "bylismy dzisiaj w pieknym parku na gorze Seymour i wyobraz sobie napotkalismy malego niedzwiadka i choc to bylo niesamowite to sie wystraszylismy bo ...." a tu osoba nagle zaczyna mowic do kogos kto przechodzi "Heniek, wez no wystaw ten garnek z ziemniakami na balkon co? bo trzeba bedzie zaraz podawac ciasta i szykowac herbate" po czym wstaje, przeprasza i ida do kuchni confused
              nosz kurde.
              zdarzaly mi sie i takie sytuacje iz np probowalam rozmawiac o pasjonujacej ksiazce albo o kontrowersyjnym filmie a tu interlokutor wrecz zalewa sie lzami, nadyma ziewami, wreszcie otwarcie ziewa raz, drugi, trzeci zza dloni i w koncu przepraszajac zwiewa ode mnie by, jak wkrotce uslysze gdy dojde, rozmawiac z wypiekami o ostatnim odcinku "Kawalera" i czy Kim Kardashian ostatnio znowu napompowala sobie usta czy tylko tak sie wydaje big_grin

              No, ale autorka wyraznie napisala iz tu nie o takie sytuacje chodzi a o "glowe w oblokach", "roztargniony naukowiec" (co zapomina jak sie jego wlasne dzieci nazywaja) - a to jest do wybaczenia i do zaakceptowania. zwlaszcza przez kogos kto go sobie wybral : )

              Minnie
              • jolanta4447 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 00:00
                Też takie zachowania jakie opisuje Minnie odebrałabym jak lekceważenie i brak słuchania - wtedy ucinam konwersację lub choćby zmieniam temat.

                Generalnie - ostatnio obserwuję, że większość ludzi nie potrafi słuchać, często przerywa, pogania i wchodzi w słowo oraz lubi mówić o sobie. Hi hi hi - tak mam też ze swoją siostrą - kompletną egocentrycztką - wiecznie przerywa i z góry niby wie, co mam do powiedzenia, a po chwili okazuje się, że była w błędzie wink
                Osoby, które potrafią wysłuchać, zaangażować się w temat i odpowiedzieć, są w zaniku i coraz bardziej cenione.
                • minniemouse Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 01:20
                  jolanta4447 napisała:
                  > Też takie zachowania jakie opisuje Minnie odebrałabym jak lekceważenie i brak słuchania - wtedy ucinam konwersację lub choćby zmieniam temat.

                  to jest lekcewaznie i brak sluchania. reaguje w zaleznosci od okolicznosci. czasami mowie z umiechem "widze, ze cie strasznie nudze" : )

                  > Generalnie - ostatnio obserwuję, że większość ludzi nie potrafi słuchać, często przerywa, pogania i wchodzi w słowo oraz lubi mówić o sobie. Hi hi hi - tak mam też ze swoją siostrą - kompletną egocentrycztką - wiecznie przerywa i z góry niby wie, co mam do powiedzenia, a po chwili okazuje się, że była w błędzie

                  tez znam doklanie takich ludzi : )

                  > Osoby, które potrafią wysłuchać, zaangażować się w temat i odpowiedzieć, są w zaniku i coraz bardziej cenione.

                  amen.
                  z drugiej strony, moze nie powinnysmy opowiadac o Musimy Porozmawiac o Kevinie z kims kogo interesuja wylacznie tipsy?

                  Minnie
                  • jolanta4447 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 04:54
                    @Minnie
                    "z drugiej strony, moze nie powinnysmy opowiadac o Musimy Porozmawiac o Kevinie z kims kogo interesuja wylacznie tipsy?"

                    Nie to mam na myśli.
                    Ona pyta "Co się stało?".
                    Ja zaczynam opowiadać. Może faktycznie jest dużo szczegółów, ale one są wg mnie ważne.
                    Ona próbuje skracać, pogania "I co było na końcu?". Przerywa, nie daje naświetlić tła, wg mnie - istotnego, by na końcu, po prośbie, by wytrzymała, wyraża swoje zdumienie i opinię, poznając szczegóły i okoliczności. Tak miałam nawet dzisiaj, bo te szczegóły miały zasadnicze znaczenie dla sprawy i całej opowieści.
                    To IMO cecha lekarzy, którzy chcą skracać wynurzenia pacjentów (przynajmniej w PL, bo kolejka długa i nie chcą poświęcać chorym więcej czasu - siostra jest lekarzem) i innych niecierpliwych rozmówców, którzy chcą powierzchownie poznać temat lub uważają się za tak przenikliwych, że szczegóły nie są im potrzebne.

                    Inna rzecz, że może jestem trochę rozwlekła i chcę naświetlić okoliczności, by być dobrze zrozumianą, ale skoro ktoś pyta, to powinien umieć wysłuchać całego sprawozdania i zapoznać się z faktami, a nie tylko z początkiem i końcem sprawy.
                    • matylda1001 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 22:07
                      jolanta4447 napisała:

                      > To IMO cecha lekarzy, którzy chcą skracać wynurzenia pacjentów (przynajmniej w PL, bo kolejka długa i nie chcą poświęcać chorym więcej czasu<

                      Tak nie jest, Jolanto, jedną z podstawowych cech lekarza jest własnie umiejętność słuchania. I nie chodzi tu tylko o informacje o dolegliwościach, pacjent czasami zwyczajnie potrzebuje się wygadać i potrzebne mu to tak samo jak tabletki. Dotyczy to szczególnie ludzi starszych.

                      • jolanta4447 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 22:18
                        @matylda1001

                        Absolutnie zgadzam się z Tobą. Tak powinno być.
                        Bywa jednak inaczej - siostra twierdzi, że często w okresie zachorowań w ciągu 6,5 godziny musi przyjąć 50 do 70 pacjentów, stąd skraca wizytę jak może, by załatwić jak najwięcej (wieś, kontrakt z NFZ, brak limitu przyjęć w jednym dniu).
                        Okazuje się, że takie zachowania przenosi do stosunków rodzinnych.
                        • condesa Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 22:52
                          Być może po części tak jest Jolanto. Z drugiej jednak strony, nie zrozum mnie źle - sama przyznałaś, że może nieco zbyt szczegółowo siostrze nakreślasz problem. Może tutaj by się dało coś zrobić? Ok. szczegóły ważne jak twierdzisz, ale gdyby je tak zwięźlej przekazać? Albo szybko przejść do meritum, a dopiero potem rozbudować opowieść? Swoją drogą to wypada jakieś 6-8 minut na pacjenta?! Może Twoja siostra pyta, ale po prostu jest zbyt zmęczona, żeby słuchać długiej opowieści?
                          • jolanta4447 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 23:48
                            @condesa
                            "Swoją drogą to wypada jakieś 6-8 minut na pacjenta?!"

                            No, tak wychodzi.
                            Ma I i II z pediatrii i dodatkową specjalizację lekarza rodzinnego, więc przychodzą i przyjeżdżają wszyscy z terenu.
                            Niepubliczny ZOZ z kontraktem NFZ. Zapisanych do niej jako lekarza rodzinnego jest 2500 osób z całej okolicy. Musi przyjąć każdego, kto zgłosi się w jej godzinach pracy. Ma I i II z pediatrii i dodatkową specjalizację lekarza rodzinnego.
                            • jolanta4447 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 23:50
                              Ech, przeklejałam i nie usunęłam jednego zdania.
                              Przepraszam.
                            • condesa Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 24.01.18, 00:11
                              Chciałam skomentować, ale sama rozumiesz...a już z pewnością nie na forum S.V.
            • matylda1001 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 21:41
              firlefanz napisała:

              > lekceważenie rozmówców to np. kiedy ktoś od mnie mówi, a ja się bawię telefonem<

              A co to za różnica czy ktoś nie słuchał bo bawił się telefonem czy rozmyślał o pupie Maryni? i tak i tak nie słuchał czyli lekceważy.

              > kiepskiej pamięci nie można zrównywać z lekceważeniem. <

              Nie wiem czy można mieć aż tak kiepską pamięć żeby chcieć zapamiętać prościutkie informacje a nie być w stanie tego uczynić. No, chyba że chodzi o kogos z zaburzeniami pamięci i/lub intelektu ale to inna sprawa.
              • firlefanz Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 21:51
                gdzie jest napisane, że ten chłopak nie słucha? jeśli ktoś wygląda jakby słuchał to nie udowodnisz, czy słucha, ale te informacje mu do razu wypadają z głowy albo czy MIMOWOLNIE uwaga wciąż mu odpływa czy też rzeczywiście celowo myśli o czymś innym.
                większość ludzi czegoś takiego doświadczyła - jest np. na szkoleniu, wykładzie próbuje się skupić, ale np. z powodu zmęczenia albo przynudzania rozmówcy ciągle się dekoncentrują.
                • matylda1001 Re:Rodzina ma różne znaczenie dla ludzi 23.01.18, 23:29
                  firlefanz napisała:

                  > gdzie jest napisane, że ten chłopak nie słucha? <

                  Oczywiście, że jest napisane, o tym mówi siostra Autora a ona chyba wie.

                  " Rozmawiałem o tym dwa razy z siostrą i ona mówi, że to nie jest problem z pamięcią tylko on ma taki charakter, że tak naprawdę otoczenie nie bardzo go interesuje, w czasie rozmowy udaje tylko zainteresowanie, żeby nie wyjść na niegrzecznego, ale informacje jednym uchem mu wpadają a drugim wypadają i bardzo niewiele z tego zostaje.<

                  Czyli nie kwestia zaburzeń pamięci ale niezbyt przyjemnego charakteru.





    • garkuchta Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 22.01.18, 17:43
      Rozumiem, bo sama tak mam.
      Nie interesują mnie koneksje, zawody, imiona, plotki, rodzaje tipsów, modne kolory w tym sezonie i przepisy kulinarne. Wkurzam się podczas uczestniczenia w takich rozmowach, ale rozumiem, że czasem być muszą, więc grzecznie siedzę, uśmiecham się i słucham, nie starając się nic zapamiętać. A że temat mnie nie interesuje, to i na twardy dysk mózgowia nic nie wchodzi. Natomiast porozmawiajcie ze mną o moim hobby czy o pracy - każda informacja id Was (jeżeli jest dla mnie nowa, a Wy jesteście wiarygodnym źródłem) zostanie natychmiast zapamiętana.
      Imiona, koneksje i zawody w rodzinie ukochanego zapamiętałam po pół roku? roku? chyba po prostu tyle razy były powtórzone, że jakoś dotarły do środka i zostały. Od początku starałam się za to zapamiętać imię siostry ukochanego i jej zawód, bo wiedziałam, że jest dla niego ważną osobą. Udało się smile Pamiętam też, co dla mnie istotne (listę zakupów, prośbę mamy, tytuł książki, którą chcę kupić).
      Nie, nie mam Aspergera. Mam 57 lat i świetnie funkcjonuję w społeczeństwie. Tylko szkoda mi obciążać pamięć sprawami dla mnie nieistotnymi.
      Dajcie chłopakowi spokój, czasem ludzie tak mają. Siostra szczęśliwa? szczęśliwa. To najważniejsze.
      Pozdrawiam.
    • hanusinamama Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 22.01.18, 20:15
      Oj współczuje siostrrze. Nastawiłas sie na nie do faceta. I co takiego złego. Moze zwyczajnie nie ma głowy do imion. Ja tak mam. Poza tym moze jest bardzo zackohany i zwyczajnie nie w głowie mu takie rzeczy. Moze jest skupiony na siostrze, nie na was. Zachowywać sie normalnie. Nie miec kija w ... I naprawde nie nastawiac sie na nie do ewetualnego szwagra, bo to ty wyjdziesz na zołze.
    • delfina77 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 22.01.18, 22:27
      Normalnie. Taki jest i tyle, faceci często tak mają, że mało co ich interesuje, o ile nie jest bezpośrednio związane z nimi i ich życiem
    • elazurek75 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 23.01.18, 12:50
      Ja mam tak samo- nie pamiętam twarzy, szczegółów rodzinnych, historii innych osób. Zlewa mi się to w jedną całość. Nawet jak próbuję coś zapamiętać, to nic z tego- po pewnym czasie mi znika. I choćbym na rzęsach stanęła nie jestem w stanie tego przeskoczyć. Nie jestem osobą socjalną i nigdy nie gustowałam w życiu społecznym. Twarze w tłumie, to dla mnie jedna, zwarta ściana. Wiele osób się poobrażało na mnie, że nie mówię cześć. Ale ja po prostu w tłumie nie rozpoznaję twarzy. I nie wynika to z głupoty- bo pamięć mam dobrą, ale nie do życia społecznego. Męczące jest to dla mnie, bo często w towarzystwie, w którym już byłam czuję się jakbym była pierwszy raz.
    • jiraya486 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 23.01.18, 14:35
      Jestem idento, to charakterystyczne dla ludzi którzy widzą na wylot przez tą całą społeczną szopkę wokół. Wszystko to jest udawane pseudo milusińskie, udawane samochody na kredyt, udawane mieszkania na kredyt, wszystko udawane. Pseudo interakcje ludzkie, faceci o piłce, laski o makijażach lub pieluchach (jeśli dzieciate). Stąd skupienie na sobie nieakceptacja tego, co wokół. Wykazuje zaradność i siłę charakteru, bo słabi nie-społeczni rzucają sie na tory. Bystry, analityczny, kruk -
      obserwuje z oddali masy gołębi bezmyślnie chodzących w kółko po parkach. Jeśli lubicie dużo spędzać czasu razem, robiąc coś wspólnie to będziecie mieli super związek. Lejcie na społeczeństwo i jego imperatywy, to tylko nudne charaktery które nie mają zainteresowań i pasji więc paplają co wlezie. Gośćiowi nic nie jest, po prostu ma takie podejście do świata i szczerze - nie dziwię mu się.
    • sweet_pink Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 23.01.18, 19:59
      Ja z kolej uważam, że jeżeli rozmawiamy na gruncie S-V to zachowanie opisanego pana się w nim nie mieści. Dobre wychowanie wymaga by zapamiętywania imion przedstawianych nam osób i podstawowych o nich faktów. O ile w sytuacji osób przypadkowych, jednorazowo widzianych np. poznanych na imprezie, konferencji ect. to jeszcze uchodzi przeprosić za zapomniane imię, poprosić o przypomnienie jakiejś informacji to w temacie rodziny partnera (lub własnej) wykazywanie się totalnym brakiem pamięci nie wypada zupełnie. Należy zapamiętać imiona rodziców, rodzeństwa i ich dzieci (ok jeśli ktoś ma pięcioro rodzeństwa to zrozumiałe, że przez jakiś czas się może mylić) oraz partnerów tychże oraz fakty kluczowe - czyli zawód, czy rodzice są razem, czy rodzeństwo mieszka z rodzicami, z grubsza wiek nieletnich. Jeśli ktoś ma problemy z pamięcią powinien zwyczajnie utrwalać i powtarzać przed spotkaniem te informacje tak by unikać niezgrabności towarzyskich i zwyczajnego sprawiania przykrości innym. Posiadanie takiego czy innego charakteru nie jest usprawiedliwieniem, a pobłażanie sobie w temacie wad nie jest niczym chlubnym.
      Jak się zachowywać? Jeśli ma być w zgodzie S-V to na spokojnie, bez pretensji i konsekwentnie poprawiać wtopy bez brania tego do siebie / powtarzać informację. Jeśli nie musi być zgodzie z S-V to asertywnie zakomunikować, że zachowanie to wam nie odpowiada i jest źle przez was odbierane.
      • kora3 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 23.01.18, 23:06
        Wiesz, a ja mam wrażenie, ze takie cos też silnie zależy od częstotliwości spotkań z danymi ludźmi. Ja mam naprawdę dobrą pamięć, ale np. o rodzinie swego szwagra niewiele mogę powiedzieć. Bo zwyczajnie widziałam tych ludzi dosłownie kilka razy w życiu. Na weselu, na chrzcinach siostrzeńca, na jakimś jeszcze spotkaniu rodzinnym u siostry i u moich rodziców i tyle. Nie pamiętam czym zajmują się jego rodzice, nie wiem nawet czy jeszcze pracują smile Wiem, ze ma siostrę mężatkę - jej imię zapamiętałam, bo jest oryginalne, jej męża i dzieci - nie. Ma też brata, podejrzewam ze kawalera bo nic siostra i szwagier nie wspominali o ślubie czy weselu. Imienia nie pamiętam, wiem ze jest sporo młodszy od szwagra, ale ile tak dokładnie ma lat...No koło 30. stki pewnie. Mój stan wiedzy, a raczej niewiedzy nie wynika z niechęci ani do szwagra, ani jego rodziny, czy też lekceważenia - ja zwyczajnie tak rzadko tych ludzi spotykam, ze informacje o nich mi ulatują. Podejrzewam ze z tych samych przyczyn oni o mnie też niewiele pamiętają smile
        • sweet_pink Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 24.01.18, 18:56
          Wiesz jak rzadko kogoś widuję też nie pamiętam, to naturalne. Np mam dalszego kuzyna i widuję go może raz na trzy lata i totalnie nie pamiętam jak się nazywa jego żona i dzieci. Ale było dla mnie oczywiste jak słońce, że jak wiedziałam, że spotkam go na świątecznym obiedzie u ciotki to dzwonię do matki i proszę o przypomnienie imion jego żony i dwóch córeczek, bo pomylenie imienia kobiety na której weselu się bawiłam na spotkaniu w wąskim rodzinnym gronie jest grubiaństwem. Tu bohater wątku ma pod ręka dziewczynę, którą może mu nawet przed każdym spotkaniem przypominać istotne informacje. Tylko zwyczajnie ma to w poważaniu.
          • condesa Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 24.01.18, 20:43
            A to słuszna uwaga. Co innego nie pamiętać - bo go nie interesuje, bo ma kiepską pamięć, a co innego nie wykazać minimum chęci i zaangażowania.
          • ser_metafizyczny Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 27.01.18, 20:41
            "Ale było dla mnie oczywiste jak słońce, że jak wiedziałam, że spotkam go na świątecznym obiedzie u ciotki to dzwonię do matki i proszę o przypomnienie imion jego żony i dwóch córeczek, bo pomylenie imienia kobiety na której weselu się bawiłam na spotkaniu w wąskim rodzinnym gronie jest grubiaństwem. Tu bohater wątku ma pod ręka dziewczynę, którą może mu nawet przed każdym spotkaniem przypominać istotne informacje. Tylko zwyczajnie ma to w poważaniu.
            "
            Trafiłaś w sedno. Sweet_Pink!
            Mój partner ma podobnie, po tym jak go potraktowala cześć mojej rodziny na początku naszej znajomości to uznał że nie będzie się wysilal dla tych ludzi. W sumie dla niego - obcych. I jak przychodzi do spotkań to ja mu mówię kto będzie i jakieś małe anegdoty, "a wiesz, kuzyn Maciek to ten przez którego nie mam części palca hehe" i jakoś idzie. Ale sam nie dokłada starań żeby zapamiętać szczegóły z rozmów o ludziach których na oczy nie widział, albo o konsystencji kupy dziecka czy psa.
            To chyba nie asperger, to raczej po prostu taka decyzja. Bo na dłuższą metę sporo ludzi męczy słuchanie o szczegółach rodzinnej sytuacji innych.
      • koronka2012 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 27.01.18, 12:39
        Jakby to powiedzieć... nie pamiętam wieku własnego siostrzeńca, ba - zawsze muszę policzyć ile lat aktualnie ma moja rodzona córka. Nie są to po prostu informacje z gatunku potrzebnych mi na co dzień.

        Po 20 latach nadal nie mam zielonego pojęcia jak mają na imię teściowie mojej siostry ale w niczym nie przeszkadza to prowadzić z nimi normalnej rozmowy. Nie mam również żadnej wiedzy gdzie pracuje większość mojej własnej rodziny - i nie bardzo rozumiem co to ma wspólnego z SV. Po prostu ten rodzaj informacji jest mi najdoskonalej zbędny. Jeśli mam być szczera to celowo i z premedytacją nie zaprzątam sobie głowy niepotrzebnymi danymi. A zaręczam, że rozmowę towarzyską można świetnie prowadzić bez tej wiedzy i bez żadnych wtop. Nie przyszłoby mi też do głowy czepiać się o to, że ktoś z rodziny/znajomych nie pamięta gdzie ja pracuję czy jakie studia skończyła moja córka.

        Nie jestem małostkowa i sama nie lubię małostkowych osób.
    • firlefanz Re: ludzie mają dobrą/złą pamięć do róznych rzeczy 23.01.18, 21:24
      kolejna sprawa - ci, którzy zakładają złą wolę tego pana nie biorą pod uwagę, że ludzie mają dobrą/złą pamięć do różnych danych.

      Jeden zapomina daty, inny imiona, jeszcze inny twarze.

      Zgadzam się, że w ramach savoir-vivre można wymagać by ktoś nie dawał po sobie poznać, że zapomniał imię - tzn. sprytnie użył innej formułki. ja też jeśli zapomnę imienia męża koleżanki to wtedy mówię np. - "czy twój mąż coś tam".

      Ale samego zapominania imion nie można uznać za niezgodne z savoir vivre.
    • anagat1 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 24.01.18, 20:53
      Pan prezentuje zachowania antysocjalne i antyspoleczne. Nie jest niegrzeczny, ale zdecydowanie nie chcialabym sie wiazac z takim czlowiekiem. Mozna nad tym pracowac, ale na ogol ludzie o takich charakterach nie widza takiej potrzeby. Miejmy nadzieje, ze siostra zda sobie z tego sprawe odpowiednio szybko.
    • agnieszka-1502 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 24.01.18, 22:05
      Sądzę, że jest to dość egoistyczne i ignoranckie zachowanie z jego strony. To co, że jest kulturalny, jednak mógłby wysilić się chociaż minimum i zapamiętać imiona członków rodziny swojej partnerki. Może i mieć duży dystans do wszystkiego, ale mi osobiście by to przeszkadzało, że ma moją rodzinę gdzieś. Należy go postawić w odwrotnej sytuacji i zacząć traktować tak, jak on traktuje was. Przekręcać jego imię, czy fakty dotyczące jego życia i pracy. Ciekawe jak on będzie reagował na taki "dystans"smile
      • maknoniasz Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 24.01.18, 22:41
        Jemu jest wszystko jedno. Dla "eksperymentu" przekręcaliśmy jego imię, że niby nie pamiętamy i fakty z jego życia (pracę, miejsce urodzenia) w rozmowie z nim, żeby zobaczyć reakcję. Nawet nie zwrócił na to uwagi i po prostu kontynuował rozmowę. Jest mu dokładnie wszystko jedno, czy ktoś pamięta jego imię i znam pewne fakty o nim, czy też nie... Także droga nie tędy sad
        • summerland Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 25.01.18, 04:01
          Mi sie wydaje, ze to nie jest normalne i ze byc moze ma on jakies zaburzenia psychiczne, na ktore siostra i Wy powinniscie zwrocic uwage.
        • firlefanz Re: za to Wy jesteście mega kulturalni.... 25.01.18, 17:49
          to co piszesz świadczy, że sami macie problem z kulturą - osoba naprawdę grzeczna nie robiłaby takiej dziecinady tylko najwyżej szczerze porozmawiała o sytuacji.
      • azm2 Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 25.01.18, 12:43
        "mógłby wysilić się chociaż minimum i zapamiętać imiona członków rodziny swojej partnerki."

        Jak daleko powinno sięgać takie minimum? Ja mam pamięć dobrą, ale wybiórczą. Na przykład mam kuzyna, konkretnie: brata ciotecznego. Wiem, jak ma na imię mój brat cioteczny, jego żona i ich troje dzieci. Żona mojego brata ciotecznego ma dwoje rodzeństwa - brata i siostrę. Z tym rodzeństwem spotkałem się ostatnio 6 lat temu (na ślubie w rodzinie) i nie wiem, kiedy spotkam się ponownie, mieszkają w odległości kilkuset kilometrów. Czy powinienem na co dzień pamiętać, jak się nazywają oni, ich małżonkowie i dzieci?

    • 88piotr Re: Czy zapominanie i brak zainteresowania to ok? 25.01.18, 09:53
      Po prostu syndrom Aspergera.
      Sam tak mam. Brawo, to super ludzie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka