nocnymarek2
07.07.20, 22:21
Kolega zaprasza, stawiam się przed furtką, pies ujada.
Ale zostaję wprowadzony, staję się "częścią rodziny"
i pies zmienia nastawienie. "W schronisku mnie nie
doceniali, ale zobacz, jaki jestem fajny - obślinię ci
sztruksy, zostawię na nich milion włosia, tylko mnie
pogłaskaj."
Strzeliłem go w pysk, jak Państwo nie patrzyli, ale nie
pomogło - i tak się łasił.
Może widywalibyśmy się częściej, ale... jakoś tak nie
zawsze mam ochotę na te ekscesy.