Dodaj do ulubionych

W samochodzie

18.04.06, 12:55
Ostatnio zdarzyła mi się taka sytuacja. Jechałam z chłopakiem do kina (jego
samochodem) i zabraliśmy jeszcze moją koleżankę. Gdy podchodziliśmy do auta,
ona nagle zawołała na głos: "ja siedzę z przodu" i usiadła na przednim
siedzeniu. Na początku miałam wielką ochotę powiedzieć jej, że od czterech lat
to miejsce jest moje, ale się powstrzymałam i siadłam z tyłu. Cały czas jednak
czułam się dziwnie. Wydaje mi się, że ona nie powinna tak się zachować,
chociaż może to tylko ja jestem przedrażliwiona. Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • p-iotr Re: W samochodzie 18.04.06, 12:59
      Jestes przewrazliwiona. Nic wielkiego sie nie stalo.

      pzdr
    • hetman4 Re: W samochodzie 18.04.06, 17:16
      Moim zdaniem zachowałaś się bardzo taktownie, nie robiąc z tej sytuacji wielkiego problemu. Nie sądzę też, byś była przewrażliwiona. Wiele osób, podobnie jak Ty, odebrałoby zachowanie Twojej koleżanki jako nie na miejscu. Gość w samochodzie (podobnie jak w domu) powinien dać szansę gospodarzom na wskazanie miejsca, które mu przeznaczają. Gdyby sytuacja z koleżanką się powtórzyła, będziesz miała okazję do riposty (z uśmiechem), że tym razem Twoja kolej do jazdy przy boku Twojego chłopaka smile
      • e._ Re: W samochodzie 18.04.06, 19:46
        W zasadzie zgadzam się z hetmanem z tym jednak, że nie wprowadzałabym elementu
        swoistej "kolejki" ("będziesz miała okazję do riposty (z uśmiechem), że tym
        razem Twoja kolej do jazdy przy boku Twojego chłopaka") ale ze spokojem
        powiedziałabym: Tym razem spróbuj, jak się jedzie na tylnej kanapie a ja usiądę
        na swoim miejscu.
        Być może to przywoła ją do porządku, nie powodując zadrażnień.
        A może nie chciała być nietaktowna tylko była taka rozkoszna, "taka mala". Albo
        zbyt rzadko jeździ samochodem. Jeśli jako koleżanka ma inne zalety...
        • hetman4 Re: W samochodzie 18.04.06, 22:25
          W zasadzie zgadzam się z e. bezwarunkowo smile
          (co mnie podkusiło ripostować za kobietę?)
      • p-iotr Re: W samochodzie 19.04.06, 08:39
        Panowie i Panie, wyluzujmy troche. To sa mlodzi ludzie - maja po dwadziescia-
        kilka lat.. Co sie wlasciwie stalo jesli zalozycielka watku musiala przejechac
        10 minut na tylnym siedzeniu? Osobiscie uwazam ze nic, tak wiec nie ma o co
        kopii kruszyc.

        A wg zasad savoir vivre jako "wspolgospodyni" samochodu powinna ustapic
        kolezance miejsca z przodu. Ot co.

        pzdr
        • hetman4 Re: W samochodzie 19.04.06, 10:03
          > p-iotr:
          > Panowie i Panie, wyluzujmy troche. To sa mlodzi ludzie - maja po dwadziescia-
          > kilka lat.. Co sie wlasciwie stalo jesli zalozycielka watku musiala przejechac
          > 10 minut na tylnym siedzeniu? Osobiscie uwazam ze nic, tak wiec nie ma o co
          > kopii kruszyc.
          Hmmm... niby nic się nie stało, ale czym skorupka...
          Cieszę się, że założycielka wątku postąpiła z takim wyczuciem. Cieszę się, że myśli o tym i pyta o radę (choć widać, że sama radzi sobie wspaniale). Wzmacniajmy pozytywne zachowania, zwracając uwagę na naganne. Na luzie, oczywiście smile)

          > A wg zasad savoir vivre jako "wspolgospodyni" samochodu powinna ustapic
          > kolezance miejsca z przodu. Ot co.
          Nie mam takiego przekonania, że gospodyni z założenia powinna ustępować swojego miejsca gościowi. Jest u siebie. Jeśli chce uhonorować gościa, wtedy sadza go na miejscu honorowym. Jeśli ma być, jak zwykle, siada tam, gdzie zwykle siada. A i gościowi raczej nie wypada sadowić się na ulubionym fotelu gospodyni, chyba że jest do tego wyraźnie zapraszany.
          Pytanie oboczne: czy naprawdę miejsce przy kierowcy jest takie "honorowe"?? Czemu dygnitarze, a i my w taksówkach, raczej siadamy z tyłu?
          • p-iotr Re: W samochodzie 19.04.06, 11:41
            > Nie mam takiego przekonania, że gospodyni z założenia powinna ustępować
            > swojego miejsca gościowi. Jest u siebie.

            Uwazaj, stąpasz po cienkim lodzie...

            > Pytanie oboczne: czy naprawdę miejsce przy kierowcy jest takie "honorowe"??
            > Czemu dygnitarze, a i my w taksówkach, raczej siadamy z tyłu?

            Hoho.. zapraszam Pana Eksperta do poszperania na Forum i poglebienia swojej
            wiedzy, zanim sie Pan wypowie. Temat waznosci miejsc w samochodzie byl
            walkowany kilkakrotnie.

            pzdr
            • hetman4 Re: W samochodzie 19.04.06, 12:32
              p-iotr:
              > > Nie mam takiego przekonania, że gospodyni z założenia powinna ustępować
              > > swojego miejsca gościowi. Jest u siebie.
              > Uwazaj, stąpasz po cienkim lodzie...
              To jakaś przestroga? Bo nie widzę ani zagrożenia, ani argumentów.

              > > Pytanie oboczne: czy naprawdę miejsce przy kierowcy jest takie "honorowe"
              > > Czemu dygnitarze, a i my w taksówkach, raczej siadamy z tyłu?
              >
              > Hoho.. zapraszam Pana Eksperta...
              Nie jestem ekspertem. Może dlatego łatwiej mi przychodzi korzystać z podejścia zdroworozsądkowego.

              > ...do poszperania na Forum i poglebienia swojej wiedzy, zanim sie Pan wypowie.
              > Temat waznosci miejsc w samochodzie byl walkowany kilkakrotnie.
              Wałkowano... a jakie były wnioski? Forum stwierdziło, że powinniśmy jeździć przy kierowcy taksówki, żeby sobie czegoś nie pomyślał o naszej samoocenie? Jakiś link na dobry początek?

              Przy okazji: gdzie podział się postulowany luz w dyskusji?
              • p-iotr Re: W samochodzie 19.04.06, 14:20
                Hetman - forum ma wyszukiwarke. Uzyj jej z laski swojej - znajdziesz i omawiany
                temat i wnioski. I bardzo Cie prosze - zanim cos napiszesz, pomysl. Bo jak na
                razie to klepiesz bez sensu.

                Pzdr
                • hetman4 Re: W samochodzie 20.04.06, 00:25
                  Piotrze,
                  Widzę, że zbrakło Ci nie tylko argumentów, ale i luzu, a w końcu i taktu.
                  Rozumiem, że odesłanie do wyszukiwarki oznacza tylko tyle, że nie potrafisz lub nie chcesz podać konkretnego linka. Cóż, to jakby zamyka tę dyskusję. Nic na siłę...
                  • p-iotr Re: W samochodzie 20.04.06, 08:59
                    Hetmanie, oczywiscie ze potrafie podac linka, ale chodzi o to zeby Ciebie
                    zmusic do wysilku intelektualnego, bo ja (i pewnie większosc uczestnikow forum)
                    wiem jaki jest rozklad waznosci miejsc w samochodzie, zarówno prywatnym jak i
                    służbowym. Ty zaś tego nie wiesz i nie robisz nic, zeby sie dowiedziec, poza
                    czekaniem, aż podam Ci to na tacy. Dla Twojej wiadomości - nie zrobie tego,
                    szukaj sam, jeśli Ci zależy, tym bardziej, że masz informacje _gdzie_ szukac.

                    Do tej pory podales jedynie punkt widzenia odmienny od mojego i tego sie
                    kurczowo trzymasz. Wykazales sie takze brakiem wyczucia co do tematu
                    podejmowania gosci (probowalem zwrocic Ci uwage za pomoca aluzji o cienkim
                    lodzie, ale nie pomoglo - widocznie byla za subtelna), probowales takze
                    osmieszyc wspomniane przeze mnie zasady rozsadzania osob w samochodzie (to Ci
                    tez wyszlo tak sobie, prawde mowiac). A na koniec zarzucasz mi brak luzu,
                    argumentow i taktu. To juz wydaje mi sie lekką przesadą. Nawet w wykonaniu
                    takiego luzaka jak Ty.

                    pzdr
                    • hetman4 Re: W samochodzie 20.04.06, 11:36
                      > p-iotr:
                      > Hetmanie, oczywiscie ze potrafie podac linka, ale chodzi o to zeby Ciebie zmusic do wysilku intelektualnego...
                      Moim zdaniem fora dyskusyjne są po to, by wymieniać poglądy, uzasadniać je i przekonywać innych podając racjonalne przesłanki, a nie po to, by zmuszać kogokolwiek do czegokolwiek (a już szczególnie na forum SV). Jak już pisałem, nic na siłę.

                      > bo ja (i pewnie większosc uczestnikow forum) wiem jaki jest rozklad waznosci miejsc w samochodzie, zarówno prywatnym jak i służbowym.
                      1. Używasz argumentacji czterolatka: "wiem, ale nie powiem", niezbyt pasującej do forum dyskusyjnego. Skoro wiesz, podziel się tą wiedzą.
                      2. To forum nie jest jedynym miejscem opiniotwórczym. Twoja opinia (jeśli ją ujawnisz) nie musi być podzielana przez wszystkich, chyba że do niej innych przekonasz racjonalnymi argumentami, a nie zmuszaniem.

                      > Ty zaś tego nie wiesz i nie robisz nic, zeby sie dowiedziec, poza czekaniem, aż podam Ci to na tacy.
                      Tego akurat wiedzieć nie możesz. To tylko Twoje przypuszczenie.

                      > Dla Twojej wiadomości - nie zrobie tego, szukaj sam, jeśli Ci zależy, tym bardziej, że masz informacje _gdzie_ szukać.
                      Jak pisałem, to zamyka merytoryczną dyskusję z Tobą, gdyż - jak właśnie piszesz - od Ciebie się niczego nie dowiem.

                      > Do tej pory podales jedynie punkt widzenia odmienny od mojego i tego sie kurczowo trzymasz.
                      O którym punkcie widzenia piszesz?
                      O normalnej wrażliwości j0anny?
                      O niewłaściwym zachowaniu koleżanki?
                      O tym, że nic się nie stało, że j0anna musiała jechać z tyłu?
                      O tym, że należy chwalić zachowania taktowne, a wskazywać naganne?
                      O tym, że warto to robić właśnie wtedy, gdy ludzie są młodzi?
                      O tym, że gospodyni z założenia powinna (lub nie) ustępować gościowi swojego miejsca?
                      O tym, że gość nie powinien zajmować miejsca bez dania szansy gospodarzom na jego wskazanie?
                      O tym, że miejsce przy kierowcy nie zawsze jest "honorowe", nawet w aucie prywatnym?
                      O tym, że to "honorowe" miejsce nie zawsze "przysługuje" gościowi?
                      O tym, że pouczanie o możliwościach wyszukiwarki w odpowiedzi na prośbę o link nie jest pomocne?
                      Wydaje mi się, że za "kurczowe trzymanie" bierzesz moje objaśnienia dlaczego sądzę tak, a nie inaczej. Przy braku uzasadnień z Twojej strony mogę zgodzić się z Twoją percepcją.

                      > Wykazales sie takze brakiem wyczucia co do tematu podejmowania gosci
                      Rozszerzenie w miejsce konkretu jest typowym chwytem erystycznym dyskutanta, któremu trudno uzasadnić ten konkret.

                      > (probowalem zwrocic Ci uwage za pomoca aluzji o cienkim lodzie, ale nie pomoglo - widocznie byla za subtelna),
                      Nie myl aluzji z ostrzeżeniem.

                      > probowales takze osmieszyc wspomniane przeze mnie zasady rozsadzania osob w samochodzie (to Ci tez wyszlo tak sobie, prawde mowiac).
                      Nie raczyłeś wspomnieć tych zasad, a jedynie to, że były "wałkowane".

                      > A na koniec zarzucasz mi brak luzu, argumentow i taktu.
                      Tak odbieram Twój ton ex cathedra, niechęć do podawania i dyskutowania konkretów, oraz argumentację ad personam.

                      > To juz wydaje mi sie lekką przesadą. Nawet w wykonaniu takiego luzaka jak Ty.
                      Pomimo argumentacji zamieszczonej powyżej masz prawo tak sądzić.
                      • p-iotr Re: W samochodzie 20.04.06, 14:39
                        Wiesz co Hetman? Rozbuchales temat zupelnie niepotrzebnie. Ale moze to lubisz.
                        Ja nie mam niestety czasu zeby sie zastanawiac nad kazdym slowem ktorego
                        uzyles, nad tymi wszystkimi ad personam i ex cathaedra, i cala reszta madrych
                        stwierdzen. Zapewne Twoja argumentacja jest przemyslana, i nawet jesli jej
                        celem nie jest dyskusja merytoryczna, lecz lapanie mnie za słówka i tworzenie
                        irracjonalnych zarzutow, to zrobione jest to bardzo zgrabnie. Masz talent.

                        Zycze Ci powodzenia.

                        Pzdr

                        P.S. Nikomu nie każę się ze mną zgadzać. Jedyne co mnie naprawde boli to zarzut
                        ze ukrywam jakies informacje, gdy to po prostu Czytajacym zwyczajnie sie nie
                        chce zapuscic searcha na forum.
                      • wojtek33 Re: W samochodzie [OT] 20.04.06, 21:15
                        hetman4 napisał:

                        > 1. Używasz argumentacji czterolatka: "wiem, ale nie powiem", niezbyt pasującej
                        > do forum dyskusyjnego. Skoro wiesz, podziel się tą wiedzą.

                        hetman, forum internetowe również ma swój savoir vivre, którego jednym z
                        pierwszych punktów jest zalecenie korzystania z wyszukiwarki, ma też kilka
                        innych, m.in. o unikaniu wycieczek osobistych i prowadzeniu dialogów na priv
                        • hetman4 Re: W samochodzie [OT] 20.04.06, 22:28
                          wojtek33:
                          > hetman, forum internetowe również ma swój savoir vivre, którego jednym z
                          > pierwszych punktów jest zalecenie korzystania z wyszukiwarki...
                          Korzystam z różnych wyszukiwarek od bardzo dawna, nie tylko na tym forum, lecz skoro proszę o pomoc, to ogólniejsze zasady dobrego wychowania (a w tym i tego forum) sugerują jej udzielenie (jeśli ktoś wie, jak coś osiągnąć) lub niezabieranie głosu (jeśli ktoś nie wie lub nie chce pomóc).

                          wojtek33:
                          > ma też kilka innych, m.in. o unikaniu wycieczek osobistych...
                          Żadna z moich uwag nie była skierowana do osoby, wyglądu i cech mojego interlokutora, lecz do sposobu prowadzenia dyskusji i jakości jego argumentów.

                          wojtek33:
                          > i prowadzeniu dialogów na priv
                          ...o ile są OT. Swoje posty w dialogu z p-iotrem uważam za całkowicie na temat poruszony w pierwszym poście wątku, a już na pewno na temat dobrego wychowania.
        • kora3 Piotrze ... 24.04.06, 14:07
          Pwno, ze nie stało sie nic wielkiegobig_grin i zapewne, ze w młodzieżowym środowisku
          to ii tamto ujdzie bardziej, niż w mniej młodzieżowym .. Niemniej, skoro
          już "mądrzymy sie " nt. SV to ..trzymajmy sie zasad. smile Koleżanka watkodawczyni
          zachowała sie nietaktownie bez względu na to jakie nią kierowały pobudki i
          powody. Kopii nie ma o co ktuszyć, ale można przypuszczac, ze owa osoba po
          prostu nie umie sie zachować prawidłowo i tyle. Osoba korzystająca z czyjes
          uprzejmości w postaci podwiezienia powinien zaczeka, az właściciele/l samochodu
          zaproponuja mu miejsce, a ci, oczywiście powinni zaproponować najlepsze, o ile
          nie ma przeciwskazań (np. osoby godniejszej od gościa). Moze być i tak, żegośc
          nie chce zajmowac najlepszego z pozycji SV miejsca, bo nie lubi jechać akurat
          na tym i wówcza moze zapytac, czy nie dałoby sie inaczej. Oczywiście wszsytko
          zalezy odsytuacji, stopnia zażyłości między włascicielami auta i gościem,
          znajomości gustow itede.
    • uasiczka Re: W samochodzie 19.04.06, 11:38
      mnie też to wkurza - a najbardziej jak koledzy mojego męża pakują się z przodu
      do MOJEGO samochodu.
      ale ja się z nimi ścigać nie będę - powiedziałam mężowi żeby sadzał ich z tyłu
      i już.

      nie lubię jeździć z tyłu bo - nie wygodnie się wsiada (mamy 3-drzwiowy), nie ma
      popielniczki, nie mam dostępu do radia, okna są małe i "nieotwieralne" itp.
    • e._ Re: W samochodzie 20.04.06, 09:48
      Drogi Piotrze, trudnoi zrozumieć, o co kruszysz kopię.
      Zacznijmy ab ovo - skoro kobieta pyta na forum to znaczy, że chce wiedzieć. Nie
      każdy kto przeczyta jej pytanie, musi koniecznie zajmowac stanowisko w tej
      sprawie. Zwłaszcza jeśli zajmuje je głównie po to, by zniechęcić do pytania.

      Gratuluję dogłębnej znajomosci zasad s-v i wyszukiwarek internetowych, przy
      okazji.
      • p-iotr Re: W samochodzie 20.04.06, 14:20
        Droga E._,
        Kobieta spytala, a ja odpowiedzialem. Przedstawilem swoj punkt widzenia - nie
        kazdy musi sie ze mna zgadzac. Podalem takze gdzie mozna znalezc zasady. Jesli
        ktos chcial to znalazl. Bez doglebnych znajomosci ani wyszukanej wiedzy.

        pzdr
    • nadinka_nadinka Re: W samochodzie 23.04.06, 12:42
      moim zdaniem joanna powinna zaproponowac kolezance miejsce z przodu, a kolezanka
      grzecznie odmowic. i wilk bylby syty i owca cala wink
      a w zainstnialej sytuacji zgadzam sie z piotrem. i co takiego sie stalo jezeli
      przejechala 10 min. z tylu?
      • buba011 Re: W samochodzie 23.04.06, 14:00
        Nadinka,
        z opisu autorki wątku wynika że; mamy doczynienia rywalizacją i grą
        przestrzenią. Joanna zaskoczona, "wejściem" przyjaciółki, w jej "strefę",
        mogła powiedzieć ... właśnie miałam, Tobie, to miejsce zaproponować+ szczery
        uśmiech.
        buba
        • nadinka_nadinka Re: W samochodzie 23.04.06, 15:08
          buba011 napisał:

          > Nadinka,
          > z opisu autorki wątku wynika że; mamy doczynienia rywalizacją i grą
          > przestrzenią. Joanna zaskoczona, "wejściem" przyjaciółki, w jej "strefę",
          > mogła powiedzieć ... właśnie miałam, Tobie, to miejsce zaproponować+ szczery
          > uśmiech.
          > buba

          zdaje sobie z tego sprawe, ale zawsze mnie smieszy, gdy moje kolezanki
          proponujac czasem podwiezienie z pracy, robia wszystko, zebym tylko nie usiadla
          na ich miejscu, obok ich meza/partnera.
          nie wiem, zapewne reagowalabym tak samo. na szczescie moj partner jest
          ewenementem i nie ma prawa jazdy, co oszczedza mi niektorych gierek
          damsko-damskich wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka