Dodaj do ulubionych

pilne pytanie

19.09.06, 12:17
Witam,
mój mąż ma dzisiaj spotkanie z tzw.head hunterem. Spotkanie odbędzie się w
jednej z warszawskich restauracji. Wiemy, że zapraszający jest kobietą. Jak w
takim wypadku mąż powinien się zachować: zaproponować coś do picia, jedzenia,
kto powinnien za to zapłacić? Zaznaczam, że miejsce, termin wybrała head
hunter.
Dziękuję.
D.
Obserwuj wątek
    • alka_xx Re: pilne pytanie 19.09.06, 12:36
      byle to nie była to "hearts hunter" wink
      ale serio, spotkanie należy potraktować jako służbowe i jeśli bedzie jakis
      poczęstunek/wyobrażam sobie, że będzie to kawa lub woda mineralna/
      koszt pokrywa zapraszająca bo zapewne posiada na ten cel środki z tzw. funduszu
      reprezentacyjnego
      pzdr
    • buba011 Re: pilne pytanie 20.09.06, 15:07
      Dorotagg,
      ja zapłaciłbym rachunek, co zrobiłoby wrażenie na łowczyni, a tym samym
      musiałoby się "zakotwiczyć" na wyższych poborach. Napisz jak przebiegło
      spotkanie.
      buba
      • p-iotr Re: pilne pytanie 20.09.06, 16:14
        Nie sądzę żeby zrobił na niej wrazenie rachunek za kawe i ciastko. Ale też bym
        zapłacił.

        pzdr
        • buba011 Re: pilne pytanie 20.09.06, 18:55
          Piotrze,
          wrażenie pozostawiamy zawsze, pytanie tylko, jakie?
          W kontekście pisanych wątków, coraz łatwiej o te dobre.
          Życie jest teatrem, nieustannie gramy, nie raz bardzo słabo.
          Małe gesty budują nasz wizerunek.
          buba
      • wimsey Re: pilne pytanie 21.09.06, 11:37
        A jednak to jest sytuacja czysto służbowa. Z punktu widzenia zasad, uważam, że
        nie powinno się proponować płacenia, bo to byłoby jak próba zamiany ról. To HH
        ma być tu łowczynią, ona zaprasza, ona dyktuje warunki. Oczywiście, jeżeli
        wyczuwamy, że łowczyni lubi być obiektem łowów i nie oddziela spraw zawodowych
        od układów damsko-męskich, to rozsądnie jest zapłacić. Ale wtedy "wywieramy
        wrażenie" kosztem zasad.
        • kora3 Tu się zgadzam 21.09.06, 12:42
          Spotkanie jest czysto slużbowe.
          Iczywiscie zalezy od wyczucia sytuacji i pani HH. Bo propozycja zapłącenia za
          kawe, czy inny napój moze zrobić przeciwne do dobrego wrazenie. Jeśli HH jest
          czystym profesjonalistą moze uznać, ze :
          a) zaproszony na rozmowę nie zna zasad służbowych spotkań
          b) trzyma sie sztywno starych i zadawnionych konwenansów
          c) nie traktuje partnera biznesowego - kobiety jak równego meżzczyznom

          A to sa wady sad
          Nie powinien tez ów pan proponowac nic do picia a na pewno już nie jako
          pierwszy!
        • buba011 Re: pilne pytanie 21.09.06, 20:17
          Wimsey,
          powiedziałbym że raczej zawodowa, biznesowa. Niema tu podległości, hierarchi
          służbowej, to spotkanie przynajmniej równych partnerów. Nie interesowałbym się
          funduszami HH(sugestia forowiczów), lecz swoimi a także swoim wizerunkiem.
          Wszystko ma znaczenie. To rozgrywka, może życiowa.
          Ale w omawianej sytuacji masz rację, tu hanterka przejęła inicjatywę i to ona
          dominuje. Niemniej będąc w takiej sytuacji też usiłowałbym wyrónać swoje
          szanse, zakładając że nie poszukuję posady jako takiej.
          buba
          • alka_xx Re: pilne pytanie 23.09.06, 19:34
            buba 011,
            to tylko różnica semantyczna...służbowa, zawodowa, biznesowa to
            kolejne "ewolucje" tego samego "zjawiska",wiadomo jednak o co chodzi,

            ponadto uważam, że płacenie tylko za siebie w opisanej sytuacji byłoby
            nietaktem,gdyż mogłoby być odczytane jako próba uniezależnienia się lub
            dominacji lub czegoś jeszcze innego...
            zaś propozycja zapłacenia za oboje to juz kompletna wpadka
            obstaję więc przy swojej odpowiedzi.


            • buba011 Re: pilne pytanie 26.09.06, 00:43
              cyt... uwaga również dotyczy nazewnictwa, a dokładnie nadużywania sformułowania
              head hunter. Sporo osób uogólnia tę nazwę na określenie doradcy personalnego. W
              rzeczywistości jednak "łowca głów" to osoba zajmująca się aktywnym wyszukiwanie
              kandydatów pracujących w różnorakich firmach w ramach tzw. executive search.
              Usługa ta dotyczy wyłącznie stanowisk wyższego szczebla zarządzania, a więc
              osób o wysokich kwalifikacjach i zazwyczaj sporym stażu zawodowym ...k.cyt.

              Alka,
              osoba o której mowa może nieraz powiedzieć: HH-erom dziękuję, a nie liczyć na
              bonusa w postaci kawy. Niemniej w opisywanej sytuacji masz całkowitą rację.
              buba

              manager.money.pl/strategie/psychologia_biznesu/artykul/jak;dac;sie;upolowac;head;hunterom,209,0,165841.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka