Dodaj do ulubionych

Przyjaciele szefa

18.03.03, 10:08

Jak się zachować kiedy...może opiszę wam pewną sytuacje. W sekretariacie mam
ekspres cisnieniowy do kawy. Do szefa przyszedł jego dawny znajomy, podałam
im kawę wiadomo z dużą ilością ubitego mleka, pianka. Po wizycie kiedy gość
wychodził usłyszałam tekst, no no czy pani tak wszystko potrafi dobrze ubijać
jak to mleko na piankę? jeżeli tak to tylko pozazdrościć mężowi..., zrobiło
mi się cholernie głupio a taką miałam ochotę mu odpowiedzieć tak dosyć ostro
ale mi wypadało?
Obserwuj wątek
    • p-iotr Re: Przyjaciele szefa 21.03.03, 10:10
      Hej!

      A. Jezeli spotykam sie z ewidentnym chamstwem ze strony jakiegos obszczymurka
      na ulicy czy w tramwaju zazwyczaj pomijam to milczeniem w stylu "nie bede sie
      znizal", bo naprawde nie ma sobie po co zawracac glowy.

      B. Sytuacja opisana przez Ciebie jest inna, poniewaz chamstwo z jakim sie
      spotkalas przybralo forme glupio-madrego dowcipu, przynajmniej w rozumieniu
      dowcipkujacego, ktory ma o sobie zapewne wysokie mniemanie. Zareagowac mozna na
      cztery sposoby:

      1/ Kontratak w stylu "wszystkie dziala ognia!" (czyli gwaltowna reakcja,
      obrazenie sie, krzyk itp.) - usprawiedliwiony, ale wielce niepozadany, bo to w
      koncu znajomy Twojego szefa, a mysle ze chcesz jeszcze tam jakis czas
      popracowac.

      2/ Zawstydzenie i milczenie, ewentualnie zaczerwienienie sie - powoduje
      niepozadany efekt w postaci samozadowolenia dowcipanta z "udanego zartu" (to
      byla, jesli sie nie myle, Twoja reakcja).

      3/ Kontratak asertywny, czyli w tej sytuacji cos w rodzaju "wlasnie - moze pan
      tylko zazdroscic, i zalowac, bo naprawde jest czego..." - dowcipant sie tego
      nie spodziewa, bo liczy najczesciej na reakcje nr2, no, moze na nr1.

      4/ Granie Glupa, czyli taktyka "ossochozzi" - w tej sytuacji mozesz:
      a)rzucic tekst np.: "przepraszam, nie rozumiem", "przepraszam, co ma pan na
      mysli?" (tu wycofanie dowcipanta wielce prawdopodobne, bo sytuacja robi sie dla
      niego niezreczna),
      b) rzuciz tekst w wersji ostrzejszej/asertywnej: "chyba nie mysli pan teraz o
      moim zyciu seksualnym?". Dowcipant najczesciej gra skojarzeniami i polslowkami
      aby wywolac zazenowanie i miec z tego ubaw. "Kawa na lawe" powala go
      najczesciej na ziemie.

      Jezeli po zastosowaniu ktorejs z metod dowcipant jest namolny, albo staje sie
      bardziej chamski - przejdz reakcji opisanej w punkcie A.


      pzdr
    • ann.k Re: Przyjaciele szefa 03.04.03, 17:21
      wlasnie w ten sposob "czy mi wypada? to znajomy szefa; to sam szef! na pewno
      strace prace" rodzi sie pomiatanie pracownikami, niestety;
      ja bym na Twoim miejscu odpowiedziala mu czyms bezczelnym, chociaz nie
      prostackim; chwilowo nie przychodzi mi nic do glowy, ale moze bym cos wymyslila
      znajac blizej szczegoly sytuacji;

      mnie moj szef za to gani, ale ja sobie nigdy nie pozwole na niegrzeczne ozdywki
      pod moim adresem; kiedys zdarzylo sie, ze przyszedl do nas klient w sprawie,
      ktora nie jest moja dzialka; sama jestem serwisantem komputerowym, jemu
      chodzilo o sprawy internetowe; ale ze ja bylam najblizej (no i jedyna kobieta,
      wiec na pewno sekretarka), podszedl do mojego biurka i mowi:
      - czy ja mam szanse dowiedziec sie czegos od pani w sprawach internetu?
      - nie; w sprawach internetu proszę podejść do tamtego kolegi - wskazałam mu
      biurko na przeciwko, a klient do mnie:
      - tak wlasnie myslalem, ze pani mi nie pomoze; komputery w tym kraju jeszcze
      dlugo nie beda domena kobiet;
      na co ja odpowiedzialam:
      - niestety rowniez kultura jeszcze dlugo nie bedzie domena mezczyzn;

      szef mnie pozniej ochrzanil, ze jak ja sie odzywam do klientow; a ja uwazam, ze
      na chamstwo trzeba reagowac; moze niekoniecznie w tym samym stylu, czasami
      wypowiedzi sa tak prostackie, ze nie da rady inaczej odpowiedziec jak
      wulgarnie, wiec lepiej je przemilczec
      • teofilo Re: Przyjaciele szefa 04.04.03, 09:05
        Przeczytałem i dostałem wypieków ze wstydu. Oczywiście gość to zwykły burak.
        Nie byłem nigdy sekretarką, (szefem kilka razy) nie znam Pani relacji z szefem,
        zatem uważam, że najlepsza i bezpieczna w każdej sytuacji reakcja, to
        natychmiastowa, dokładna, głośna analiza logiczna, debilnej wypowiedzi. To nie
        Pani ma być skonsternowana, tylko warzywo, które Panią odwiedziło.
        Natomiast eskalacja dialogu w twardej formule może być być błędem, a
        zwycięstwo, pyrrusowym.
        (Nie wiem co bym zrobił jako szef w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że nie
        mam znajomych w świecie buraków.) Kobieta w miejskiej dżungli z takimi
        niebezpieczeństwami musi sobie poradzić sama.
    • free79 Re: Przyjaciele szefa 15.04.03, 22:04
      Kobieta z klasą wyniośle ignoruje kretynów. Na wulgarne bądź głupie teksty nie
      reaguj, jesteś "ponad tym". smile Ale niech Cię nie dziwią takie "błyskotliwe"
      teksty. W końcu czego to ludzie nie wymyślą.... smile))
    • roman.etecki Re: Przyjaciele szefa 04.09.17, 20:51
      Bardzo niestosowne zachowanie gościa szefa. To nie Pani, ale szef powinien zareagować i stanąć jednoznacznie w Pani obronie. Takie zachowanie nie uchodzi wobec przyzwoitej kobiety. Wstyd, że takie rzeczy się zdarzają. Samemu nie ma co reagować, tylko zbyć całą sprawę milczeniem a następnie prywatnie porozmawiać z szefem i zwrócić mu uwagę na niestosowność komentarza.
      • baba67 Re: Przyjaciele szefa 05.09.17, 07:41
        Jest taka reakcja która nazywa się SPOJRZEĆ WZROKIEM. Mistrzynia niedoscigniona jest tu królowa angielska.Nie ma w tym agresji ale taka szklana pustka-ktos patrzy na ciebie ale jakby tej osoby tam nie było.
        • astachan Re: Przyjaciele szefa 05.09.17, 19:51
          baba67 napisała:

          > Jest taka reakcja która nazywa się SPOJRZEĆ WZROKIEM.

          Brawo! baba67!
          Dokładnie moje zdanie.
          Lepszej reakcji nie widzę.
        • bene_gesserit Re: Przyjaciele szefa 19.09.17, 17:47
          Możnaby.
          Ja bym jednak grała pierwszą naiwną i dopytywała, co też dowcipniś ma na myśli, bo nie rozumiem. Przytrzymałabym gościa i przeczołgała całą serią pytań z życzliwym uśmiechem na ustach i chęcią zrozumienia kuriozalnego komunikatu. Aż by się zaczął wić.

          Swoją drogą - wątek sprzed kilkunastu lat, a wydaje się, że sprzed epoki.
          Nie twierdzę, że coś takiego już się nie zdarza (doskonale wiem, że to się zdarza) ale o wiele więcej osób uznaje to za kompromitujące buractwo.
    • ortolann Re: Przyjaciele szefa 05.09.17, 09:21
      Kiedyś w bardzo podobnej sytuacji zrobiłam bardzo zdziwioną minę i się w ogóle nie odezwałam. Koleś spalił buraka, zrobiło mu się głupio, przeprosił i chyłkiem wyszedł. Ale też moja reakcja nie była udawana, to było po prostu naturalne i szczere zdziwienie. Speszył się chłop, po prostu.
      • astachan Re: Przyjaciele szefa 05.09.17, 19:54
        ortolann napisała:

        > Kiedyś w bardzo podobnej sytuacji zrobiłam bardzo zdziwioną minę i się w ogóle
        > nie odezwałam.

        Brawo! To ostatnie jest kluczowe: "nie odezwałam". To detonuje na przyszłość każde takie głupie odzywki.
    • asia.sthm Re: Przyjaciele szefa 19.09.17, 13:03
      Seksistowskie lub inne obrzydliwe komentarze nalezy konfrontowac natychmiast w dobitnej formie, domagac sie przeproszenia. Najlepiej zeby szef uslyszal i wyszedl z kanciapy stanac w obronie. U innych szefow nie pracujemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka