uhu_an
22.10.06, 02:03
witam,
mam dosyc nietypowy problem, ktory mnie nurtuje. mianowicie calkiem niedawno
bylam swiadkiem dosyc nieprzyjemnej sytuacji. jechałam windą z matka i
dzieckiem(max 12 lat). matka miala o coś pretensje,a dzieciak sie bronil
mówiąc, że to nie jego wina(że czegoś tam nie sprawdził,bo nie mogl-
niewazne). w pewnym momencie błagając powiedział(!) do matki, że jest
nienormalna. ta nagle wybuchła i zaczeła okładać syna piesciami. z tego
wzgledu, ze ja bylam swiadkie, a winda mala, zareagowalam oburzona, ze nie
takie sa metody wychowawcze itd. cale zajsce trwalo doslownie z minutę, czy 2.
Kobieta krzyknela na mnie, ze nie powinnam sie wtracac i tu zaczyna sie
problem:
jak powinnam zareagowac? z jednej strony uwazam(mimo wszystko), ze postapilam
prawidłowo, bo jest to przemoc fizyczna, a ja sie na to nie godze i istnieje
na to paragraf(uregulowanie prawne), z drugiej jednak niby kobiecina też
miała rację, bo to nie mój interes(zasady społeczne). ciekawa jestem waszych
opinii.
dziekuje.