22.10.06, 02:03
witam,
mam dosyc nietypowy problem, ktory mnie nurtuje. mianowicie calkiem niedawno
bylam swiadkiem dosyc nieprzyjemnej sytuacji. jechałam windą z matka i
dzieckiem(max 12 lat). matka miala o coś pretensje,a dzieciak sie bronil
mówiąc, że to nie jego wina(że czegoś tam nie sprawdził,bo nie mogl-
niewazne). w pewnym momencie błagając powiedział(!) do matki, że jest
nienormalna. ta nagle wybuchła i zaczeła okładać syna piesciami. z tego
wzgledu, ze ja bylam swiadkie, a winda mala, zareagowalam oburzona, ze nie
takie sa metody wychowawcze itd. cale zajsce trwalo doslownie z minutę, czy 2.
Kobieta krzyknela na mnie, ze nie powinnam sie wtracac i tu zaczyna sie
problem:
jak powinnam zareagowac? z jednej strony uwazam(mimo wszystko), ze postapilam
prawidłowo, bo jest to przemoc fizyczna, a ja sie na to nie godze i istnieje
na to paragraf(uregulowanie prawne), z drugiej jednak niby kobiecina też
miała rację, bo to nie mój interes(zasady społeczne). ciekawa jestem waszych
opinii.
dziekuje.
Obserwuj wątek
    • zettrzy Re: przemoc 22.10.06, 04:42
      czyli uwazasz ze dziecko powinno mowic swojej matce ze jest nienormalna?

      ale z opisu sytuacji wynika ze to patologiczna rodzina - matka znerwicowana,
      dziecko zle wychowane (no coz, matka znerwicowana, lepiej nie potrafila), oboje
      sklonni do przemocy - na Twoim miejscu cieszylabym sie ze Tobie sie przy okazji
      nie oberwalo, bo w takim towarzystwie latwo
      czy powinnas sie wtracac, bo to przemoc fizyczna: czy byla to przemoc fizyczna
      zdolna wyrzadzic jakas krzywde, czy raczej gesty ktorych celem bylo wyrazenie
      uczucia gniewu? czy znasz te kobiecine i jej syna? orientujesz sie w relacjach
      miedzy nimi? a co bys zrobila, gdyby kobiecina zareagowala na Twoja interwencje
      rzucajac sie z piesciami na Ciebie?
      w opisanej sytuacji ja bym sie nie wtracala, ale zaobserwowala gdzie mieszkaja i
      dala znac opiekunom spolecznym, czy kto tam zajmuje sie sprawami rodzin
      patologicznych; kobiecina istotnie miala racje ze to niczyj prywatny interes i
      lepiej aby sprawa zajely sie odpowiednie czynniki (a takowe potrafia dokuczyc
      zlym rodzicom duzo bardziej niz przypadkowa interwencja obcej osoby)

      jeszcze musisz pamietac ze rodzice typowo reaguja wsciekloscia na wszelkie proby
      interwencji w stosunki miedzy nimi i ich dziecmi, i ze takie interwencje czesto
      maja rozpaczliwe skutki dla potomstwa, nieco pozniej, kiedy juz sa w domu, nikt
      nie patrzy i rodzic moze odreagowac syndrom "przez ciebie taka jedna mi tu...";
      wtedy istotnie przemoc moze nabrac zlowrogiego wymiaru, ale wtedy nie bedzie
      obok nikogo zdolnego do interwencji
    • nueve Re: przemoc 22.10.06, 13:05
      Czytajac twojego posta przypomniała mi się taka sytuacja.
      Jechałam kiedyś (było to pare ładnych lat temu) późnym wieczorem, z dwiem
      koleżankami tramwajem. Jedna z nich kończyła tego dnia osiemnaście lat,
      wybierałyśmy się na disco. Stałysmy "nad" facetem trzymającym na kolanach ok 5
      letnie dziecko. Jubilatka tego dnia pokłóciła się z chłopakiem i zdawała nam
      relacje z tej kłótni, była poddenerwowana i pare razy z jej ust padło
      przekleństwo. Nagle, ten facet od dziecka wstał i wymierzył jej siarczysty
      policzek! Dodał coś pod nosem, ze w miejscu publicznym się nie przeklina.
      Byłyśmy wszystkie trzy w bardzo ciężkim szoku. Nie zareagowałyśmy wcale (ta, co
      miała urodziny rozpłakała się). Również nikt z zatłoczonego tramwaju nie
      zareagował. Tylko zona tego goscia, siedzaca za nim, wstała i zaczęła
      przerażonym głosem go uspokajac: "Andrzej, no co ty robisz..."
      Dziękowac Bogu, ze za chwilę był nasz przystanek i wysiadłyśmy.
      Straszne to było...

      Nie wiem, czy nauczona tym doświadczeniem, czy z tchórzostwa nie zareagowałabym
      w sutyacji opisywanej przez Uhu_an.
    • khaki3 Re: przemoc 22.10.06, 13:59
      Moim zdaniem dobrze zrobilas, nie pozwolilas,zeby matka okladala piesciami syna.
      I bez roznicy co ten dzieciak powiedzialmatce, ona jest jego rodzicielka, osoba
      starsza przez co madrzejsza mozna by podejrzewac i nie powinna dziecka bic!!
      wielu ludzi slyszy,widzi, wie,ze za sciana dzieje sie tragedia,dzieci sa bite,
      zona jest katowana, rodzina zyje w biedzie.Dopiero jak cos sie stani, dopiero
      wtedy mowia,ze wiedzieli,ze cos jest nie tak!A spoleczenstwo musi reagowac!musi
      dzialac i nie moze czekac az stanie sie cos okropnego!mentalnosc polakow jest
      taka,ze jak cos sie dzieje to uszy przystawiaja do scian,zeby lepiej slyszec,ale
      zeby ofiarowac komus pomoc to juz nie sa tacy chetni!

      Gratuluje odwagi!
      • zettrzy Re: przemoc 22.10.06, 16:24
        o to to - agresją na agresje, niech eskaluje, a przy okazji, pod pozorem "obrony
        dziecka" wyładujemy naszą wlasną potrzebe dowalenia komus
        odwaga, tongue_out
        (tendencje do dresiarskich zachowan to nie odwaga)

        i oczywiscie dzieci maja swiete prawo do chamstwa, ciekawe tylko co sie dzieje
        kiedy takie dziecko konczy 18 lat i staje sie nagle dorosle; oczywiscie TERAZ
        nie wolno mu tego i owego, bo to dorosly czlowiek, tyle ze ten dorosly zachowuje
        sie tak jak sie nauczyl jako dziecko - po chamsku
        • khaki3 Re: przemoc 22.10.06, 16:37

          > o to to - agresją na agresje, niech eskaluje, a przy okazji, pod pozorem "obron
          > y
          > dziecka" wyładujemy naszą wlasną potrzebe dowalenia komus
          > odwaga, tongue_out
          > (tendencje do dresiarskich zachowan to nie odwaga)

          ty chyba nie wiesz gdzie zyjeszprawda? sadzisz,zelepiej zostawic dzieciaka niech
          go matka oklada na prawo i lewo ale oczywiscie lepiej sobie raczek nie
          pobrudzic?a gdzie empatia?gdzie odruch ludzki? wiesz co znajac ciebie to lepiej
          dla ciebie wybrac sie do sklepu ciuchy obejrzec niz zobaczyc czy innym krzywda
          sie nie dzieje! nie wyobrazam sobie,zebym miala przejsc obojetnie obok krzywdy
          dziejacej sie dzieciakom czy innym osobom!w zyciu nie przeszlabym spokojnie
          obok! matka oklada dzieciaka i tak to zostawic? niektorzy ludzie nie powinni
          miec dzieci! pomoc innym to twoim zdaniem dresiarska odwaga?wiesz co zastanow
          sie lepiej! co zrobic twoim zdaniem o madra,inteligentna,wielce obeznana we
          wszystkim, zawsze kulturalna,zawsze elokwentna powinna zrobic osoba,ktora
          widzi,ze dzieciaka oklada matka piesciami??

          kupic nowy plaszczyk?a moze nowe buty? oooo wiem!powinno sie kupic nowy
          szaliczek!w koncu zima idzie!
          • zettrzy Re: przemoc 22.10.06, 17:44
            khaki3 napisała:

            > ty chyba nie wiesz gdzie zyjeszprawda?

            (reszte usunelam, bo i tak jest w tym samym stylu i nic nie wnosi)

            to NIE jest sposob zwracania sie do kogokolwiek, zwlaszcza do osoby starszej niz
            twoja (no coz, zmuszasz mnie swoim zachowaniem do uzycia malej litery) matka;
            czyzby w domu nie nauczono cie podstawowych manier i szacunku dla starszych osob?

            szafowanie slowem "empatia" przez kogos kto zachowuje sie agresywnie, po
            chamsku, tak jak robisz to na licznych forach, vide oba posty ktore umiescilas w
            tym watku, stanowi gleboka pomylke; napisz szczerze "lubie komus dolac ale chce
            sobie stworzyc jakas zaslone dymna w postaci obrony cudzych praw" i przynajmniej
            dostaniesz punkt za uczciwosc

            marksistowskie stereotypy i sposob myslenia typowy dla dzialaczy partyjnych
            epoki komunizmu przeszly na smietnik historii; przestan sie podniecac "biednymi"
            oraz bezduszna burzuazja, ktora najlepiej sie czuje w butiku perfumiarskim, bo
            naprawde wygladasz smiesznie, co wiecej cala masa autentycznie biednych ma prawo
            sie obrazic za twoja insynuacje ze katuja zony i bija dzieci; bowiem bieda wcale
            nie musi warunkowac zachowan agresywnych, vide cala populacja np. bibliotekarzy
            - jeden z najnizej platnych zawodow, a czy ktos widzial aby bibliotekarz bil zone?

            a tak w ogole, twoje wlasne zachowanie sklania mnie do przypuszczen ze sama bys
            dzieci bila, gdybys je miala - wbrew co prawda oficjalnie gloszonym
            przekonaniom, ale zgodnie z twoimi nawykami i natura
            • khaki3 Re: przemoc 22.10.06, 17:57
              widze,ze sie zatrzymalas na komunizmie i ciagle ten temat dreczysz.
              wiedzialam,ze predzej czy pozniej znowu wyskoczysz z tym samym tekstem.Wiec
              zacytuje tylko Babe67

              "w sposob niedoscigniony umiesz
              czytac ze zrozumieniem i jak nikt inny na tym forum wyczuwasz
              najglebsze intencje piszacego. Jestes tu perla.Dyskutowac z Toba nie juz
              zamierzam, nigdy i na zaden temat.
              Za cienka jestem\,a Ty przeciez i tak masz zawsze racje."

              wiec dalej zyj w tym swoim swiecie,przekona,ze ludzie innym nie pomagaj,
              przekonana,ze wylacznie o wlasny zadk sie trzebamartwic, i dalej zyj sobie w
              przekonaniu,ze jeste slepsza bo wyjechalas z Polski a przeciez tutaj zostali
              tylko komunisci zadni wladzy, plujacy jadem na kazdego, biedni, ubodzy duchowo,
              wylacznie zli i niedobrzy!zyj sobie dalej w tym przekonaniu i dalej pluj jadem.

              a teraz czekam az mnie zwyzywasz jak to robilas na innym forum, albo jak
              zwyzywasz moja Matke albo Ojca, poczekam jeszcze jak poublizasz mi oczywiscie
              stosujac sie do zasad SV wink ktorych za grosz nie praktykujesz w swoim zyciu(
              aktywnosc na forum,ktora oblewa sie az jadem) ale pouczasz azdego co i jak,
              oczywiscie nie zapominajac o tym,ze kazdemu trzeba PRZYPOMNIEC, ze wielka,
              madra, entelygentna, nadwyraz wyksztalcona zgorzkniala nauczycielka wie lepiejwink
              i nie dziwie sie,ze nie czujesz nawet potrzeby pomocy dzieciakom, pewnie jestes
              typowa stereotypowa nauczycielka,jaka kazdy z nas mial w szkole i byla uwazana
              za najwieksze dziwactwo swiata.


              > twoja (no coz, zmuszasz mnie swoim zachowaniem do uzycia malej litery) matka;

              a ciebie nie nauczono podstawowych manier i szacunku ? ja ciebie zmuszam do
              czegos? o jeju!gdybym wiedziala,ze jestem w stanie cie do czegokolwiek zmusic to
              bym cie zmusila do zrobienia baranka.moze wtedy bys zaczela myslecwink


              tak tak teraz zacznij mnie wyzywac i obrazac. nie zapomnij o SV przeciez ty
              wiesz wszystko najlepiej a reszta nie wie nic.
        • uhu_an Re: przemoc 22.10.06, 16:40
          gwoli wyjasnienia-uwazam, ze jednak przemoc fizyczna to nei rozwiazanie.
          kierowalam sie pobudkami prawnymi, a nie zasadami spolecznymi. niemniej jednak
          i owe zasadty spoleczne tez do mnie doszly do glosu. dlatego tez przedstawilam
          ten problem. nie uwazam, ze dzieciak powinien zachowywac sie po chamsku, ale
          skoro on cos powiedzial(i powiem, ze bez krzyku a raczej z przerazeniem i
          poczuciem winy?- tak to odebralam), to mama rownie dobrze tez mu mogla w mocny
          sposob "odpowiedziec",a nie z piesciami na syna. jego zachowanie tez napewno
          nie zrodzilo sie z przyczyny. mam do czynienia z patologia spoleczną, dlatego
          tez na takie zachowanie nie u mnie osobistej zgody. uwazam, ze brak reakcji tez
          byloby zle, poniewaz gdybym nic nie zrobila, to tak jakbym przyzwolila na takie
          a nie inne zachowanie. Niby rozum swoje, a emocje swoje. Dziekuje za wszelkie
          opinie. czekam na dalsze. moim zdaniem ciekawy problem, bo ..... moralny.
          Pozdrawiam
        • maraiss Re: przemoc 22.10.06, 17:37
          zettrzy napisała:

          > o to to - agresją na agresje, niech eskaluje, a przy okazji, pod pozorem "obron
          > y
          > dziecka" wyładujemy naszą wlasną potrzebe dowalenia komus
          > odwaga, tongue_out
          > (tendencje do dresiarskich zachowan to nie odwaga


          zgadzam sie z tym co napisała Khaki, ze nalezy reagowac na agresje, zwłaszcza
          wobec dziecka!!!
          Dresiarskie zachowanie to chowanie głowy w piasek i udawanie, ze nic sie nie
          dzieje...
          Agresja rodzi agresje... bite dzieci, gdy dorosna staną sie agresywne wobec
          innych...
          Tylko prymitywni ludzie wychowują dzieci przez bicie i tylko prymitywni
          ludzie pozwalaja innym bic dzieci....


          >
          > i oczywiscie dzieci maja swiete prawo do chamstwa, ciekawe tylko co sie dzieje
          > kiedy takie dziecko konczy 18 lat i staje sie nagle dorosle; oczywiscie TERAZ
          > nie wolno mu tego i owego, bo to dorosly czlowiek, tyle ze ten dorosly zachowuj
          > e
          > sie tak jak sie nauczyl jako dziecko - po chamsku


          nikt nie moze byc chamski wobec drugiego człowieka!!!
          zwłaszcza rodzic, dorosly człowiek wobec dziecka, poniewaz dziecko uczy sie od
          rodzica...
          przykład wynosi z domu... jesli matka nie potrafi bez bica wychowywac dziecka to
          nie powinna zostawac nigdy matką! nie jestem zwolenniczką bezstresowego
          wychowywania, ale są inne kary wobec nieposłusznego dziecka niz
          bicie... bicie to porażka wychowawcza rodzicow....
          • khaki3 Re: przemoc 22.10.06, 18:03
            Maraiss a wiesz ilu rodzico wuwaza bicie za jedyna metode wychowawcza?Wiesz ilu
            rodzicow swoje pociechy zostawia dziadkom pod opieke bo sobie z dziecmi nie daje
            rady?Wiesz ilu rodzicow zostawia swoje dzieci? A pozniej wyrastaja z tego
            skrzywdzeni ludzi, ktorzy nie potrafia sobie w zyciu spolecznym radzic, jesli
            dzieje sie krzywda innym nie musza reagowac bo nim im kiedys nie pomagal. Jako
            dorosli ludzie sa zgorzkniali, samotni, czesto popadaja w jakies manie
            przesladowcze, i co jest najstraszniejsze ziona zadza zemsty na tych,ktorzy maja
            lepiej/inaczej i na tych,ktorzy im ta krzywde wyrzadzili. tragiczne jest to,ze
            spoleczenstwo pozwala na takie zachowania. Dzieci musza znac granice postawione
            przez rodzicow, ale nigdyta granica nie moze byc wytyczana sila! i nie wyobrazam
            sobie, zebym miala przejsc obojetnie obok bitego dziecka.gdybym byla na miejscu
            autork zachowalabym sie tak samo! I kazda osoba,ktora twierdzi,ze w takiej
            sytuacji najlepiej schowac glowe w piasek jest tylko i wylacznie tchorzem, i
            pozwala na maltretowanie/katowanie dzieci!
          • zettrzy Re: przemoc 22.10.06, 18:03
            maraiss napisała:

            > nikt nie moze byc chamski wobec drugiego człowieka!!!

            ale malolaty maja prawo do chamstwa wobec starszych osob, prawda?

            czy przez

            > Agresja rodzi agresje... bite dzieci, gdy dorosna staną sie agresywne wobec
            > innych...

            mam rozumiec ze np. khaki byla bita jako dziecko? bo trudniej o bardziej
            agresywna forumowiczke - w przeszlosci miala nawet jakies sprawy na forum O
            forum zwiazane z trollowaniem, watek jest do wgladu

            tylko prymitywni ludzie laduja sie w sytuacje samosadu, bo "pozwalanie na bicie
            dzieci" w opisanej sytuacji stanowi w gruncie rzeczy samosad; moze jeszcze
            napisz ze nalezy spontanicznie zaczac bic taka matke, albo zagwizdac na kolegow,
            niech przybiegna cala banda i wtedy dopiero damy tej babie wycisk, er, bedziemy
            dzielnie bronic praw jej dziecka
            no, w tym wypadku mamy do czynienia z kobiecina, ale powiedzmy jakis bykowaty
            facet dal klapsa dziecku, czy tez tez rzucisz sie bohatersko z uwagami? ja
            bowiem juz dawno zauwazylam ze owa slynna "obrona praw dziecka" to tylko jeszcze
            jeden sposob na wyladowanie mizoginizmu, jakos dziwne ze nigdy nie mamy
            pretensji do ojca o "naduzywanie" dzieci

            jesli matka nie potrafi wychowac dziecka (dlaczego zostala matka, jesli nie
            chciala? ktos ja do tego zmusil moralnie, wbijajac w glowe ze "kobieta musi byc
            matka"?) to sie jej dziecko odbiera i daje na wychowanie innej rodzinie, a nie
            wszczyna awanture, w wyniku ktorej dziecko ucierpi jeszcze bardziej

            i dlatego uwazam ze wszelakiej masci "obroncom" nie chodzi bynajmniej o dobro
            tego dziecka, tylko o pokaz wlasnego ego
            • khaki3 Re: przemoc 22.10.06, 18:09

              mam rozumiec ze np. khaki byla bita jako dziecko? bo trudniej o bardziej
              agresywna forumowiczke - w przeszlosci miala nawet jakies sprawy na forum O
              forum zwiazane z trollowaniem, watek jest do wgladu

              i kto to mowi?osoba,ktora nie majac juz zadnych argumentow zaczela obrazac moja
              Matke i mojego Ojca! wiesz co odrobine samokrytycyzmu, ja NIGDY nie
              twierdzilam,ze jestem szczegolnie mila i kulturalna tylko ty zawsze wpieralas
              innym,ze jestes wyjatkowo biala i czysta! u innych zdzblo widzisz a u siebie
              belki nie zauwazasz. nie musze sie bronic, nie muszepodawac twoich obelg
              innym,zeby cos udowodnic. wystarczy,ze widza jak sie zachowujesz, jak sie
              wyrazasz i odnosisz do innych. sama sobie wystawiasz ocene. nadrabiasz za
              kilkuset forumowiczow,ktorzych zdazylas obrazic,zwyzywac,oczernic,pomowic!

              ale idac twoim tokiem myslenia(wiem wiem obcy dla ciebie proces) to czy ciebie
              rodzice nie zostawili przypadkiem na laske innych ludzi skoro nie masz nawet
              grama szacunku do rodzicow innych?
    • minerwamcg Savoir-vivre, drogie dzieci... 22.10.06, 18:17
      ...to między innymi sztuka nieprowadzenia takich dyskusji jak ta powyżej.
      Pamiętajcie nie naśladować tych państwa.
      • a_weasley Pax! 22.10.06, 18:27
        minerwamcg napisała:

        > ...to między innymi sztuka nieprowadzenia takich dyskusji jak ta powyżej.
        > Pamiętajcie nie naśladować tych państwa.

        Szczególniej zaś idzie o to, by prezentując pogląd przeciwny poglądowi rozmówcy,
        skupić się wyłącznie na poglądzie, nie zaś na osobie rozmówcy, jego
        właściwościach i przeszłości nam wiadomej czy tym bardziej ledwie domniemywanej.
        Przy czym w doborze słów i argumentów należy zachować tym większą ostrożność, im
        większe różnice dzielą dyskutantów i im ważniejszych dla nich spraw dotyczą.
        Tą drogą oczywiście nie zawsze dojdzie się do stanowiska możliwego do przyjęcia
        dla obu stron, można jednak stopniowo dojść do poziomu systemu wartości i
        zgodnie ustalić, że każdy zostaje przy swoim i dlaczego.
        Rzecz jasna wymaga to jeszcze przyjęcia do wiadomości, że człowiek inteligentny
        i zdrowy na umyśle może szczerze wyznawać pogląd biegunowo przeciwny od naszego
        - jakkolwiek byśmy byli pewni własnej racji.
        Wszelkie argumenty ad personam, amatorską psychoanalizę osoby, która sobie tego
        nie życzy, a jeszcze publicznie, i tym podobne chwyty pozwolę sobie określić
        jako spory nietakt. O inwektywach nawet nie wspominam. Przecież jesteśmy w salonie?
      • zettrzy Re: Savoir-vivre, drogie dzieci... 22.10.06, 18:28
        tak, ale zauwaz ze poprowadzona w tym kierunku dyskusja pokazuje W PRAKTYCE do
        czego prowadzi wtykanie nosa w nieswoje sprawy, chocby i najswietsze
      • panisiusia Re: Savoir-vivre, drogie dzieci... 22.10.06, 18:35
        smile

        A co do tematu: mamy prawo zabraniające przemocy wobec dzieci. Zareagowanie na
        taką sytuację sprawia, że to prawo jest/może być egzekwowane. Jeśli nauczymy
        dzieci, że prawo "szanuje" ich prawa, że rzeczywiście jest skuteczne, to może
        dorośli(którzy wyrosną z tych dzieci) w końcu będą mieli odwagę zareagować
        także, gdy to komuś innemu będzie działo się coś złego. Trzeba uczyć zaufania do
        policji itp.
        Często sytuacja nie jest jakaś poważna i wynika tylko z poddenerwowania rodzica.
        Wtedy zwrócenie uwagi może po prostu pomóc się opamiętać, zawstydzić, POMYŚLEĆ o
        swoim postępowaniu.
        I to nie jest wtrącanie się w nieswoje sprawy! Tak samo jak zareagowanie na
        kradzież, czy pożar...
        • zettrzy Re: Savoir-vivre, drogie dzieci... 22.10.06, 18:42
          > A co do tematu: mamy prawo zabraniające przemocy wobec dzieci. Zareagowanie na
          > taką sytuację sprawia, że to prawo jest/może być egzekwowane

          wlasnie dlatego nalezy przywolac czynniki powolane do interwencji, a nie
          wszczynac awanture, jak rekomenduje niejaka khaki
          (a swoja droga swietnie jej sie udalo to zrownanie ludzi biednych z agresywnymi,
          od dzis bede weszyla sklonnosci do bicia u moich studentow)
      • uhu_an Re: Savoir-vivre, drogie dzieci... 22.10.06, 18:58
        a co jest złego w takiej dyskusji? pytam powaznie, bo powazny jest problem.
        tak jak widze i czytam to jest poszanowanie drugiej osoby, po prostu wymiana
        pogladów. grzeczna, a nie wzajemne obrzxucanie sie błotem. dlatego też pytam co
        jest nie tak w tej dyskusji? poza tym swoja droga odpowiadajac na ten watek
        dałaś sie w dyskusje niejako wciagnąc.
        • uhu_an poprawka 22.10.06, 19:03
          nie doczytałam do konca. wyszła mała pyskówka.cofam to co napisałam-
          przynajmniej to o zwyklej wymianie pogladów.
    • e._ Re: przemoc 22.10.06, 18:44
      Nigdy nie potrafię dać "wewnętrznego przyzwolenia" na bicie czy szarpanie
      dzieci. Niestety, reaguję zawsze. Albo wyraźnie zaczynam się przyglądać, co na
      wiele osób działa jak hamulec, czasem nawet przeprosza "bo się uniosłam".
      Czasem się odezwę - nieraz do matki, łagodząc, nieraz do dziecka. Niekiedy
      wystarczy zaskoczyć rozjuszoną krewką mamusię rzuconym z nagła "Ma pani śliczną
      córeczkę, co za piękne oczy (lub dołeczki, loczki, cokolwiek)" i to też studzi.
      Ale zdarzyło mi sie powiedzieć matce, lejącej publicznie
      dziesieciolatka "Poczekajmy tak ze sześć lat, jak go pani nauczy bicia, na
      pewno kiedyś chętnie odda!".
      Ostatnio moja znajoma (siedziałyśmy na kawie, obok młode towarzystwo koszmarnie
      wulgarnym językiem rozmawiało o czymś tam nieistotnym), zdenerwowana
      wulgaryzmami i głośnymi wrzaskami raptem odwróciła się do jednego z nich i
      powiedziała bardzo głośno i dobitnie: "Jak myślisz, JA chyba nie muszę TEGO
      słuchać?!!!".
      Ku mojemu zaskoczeniu zamilkł, otworzył paszczę, zamknął ją w milczeniu a
      towarzystwo się trwale uciszyło.
      To tak na marginesie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka