Dodaj do ulubionych

Dlaczego ludzie sa tak bezczelni???

23.06.07, 14:09
Juz nie pierwszy raz w zyciu przydarza mi sie podobna sytuacja i zawsze mnie
to wyprowadza z rownowagi- i za tym idze coraz wieksze zwatpienie
w "czlowieka".
O co chodzi?
O ludzka bezczelnosc, brak kultury, chamstwo, sam nie wiem jak to nazwac.

Oto historia z ostatnich dni:


Mieszkam sobie spokojnie w wynajmowanym mieszkaniu- zajmuje jeden z czterech
pokoi, w kazdym z pozostalych mieszka rowniez po jednej osobie, wszyscy
placimy tyle samo, rozliczamy sie kazdy z osobna z wlascicielem.

Ktoregos slonecznego dnia wspollokatorka z pokoju obok gdzies miedzy kuchnia
a lazienka w biegu po prostuoznajmila mi, ze od tej pory w jej pokoju- czyli
w naszym mieszkaniu- bedzie mieszkal z nia jej chlopak.
Uprzejmie wyjasnila, ze mial klopoty w poprzednim mieszkaniu z wlascicielem
no i przenosi sie do nas.
I jeszcze poprosila, aby nic nie mowic wlascicielce mieszkania.
Innymi slowy- zostawilem postawiony przed tzw. faktem dokonanym.
Oczywiscie nie musze dodawac, ze placimy jak dotychczas- czyli ze jej
chlopak "waletuje".

I teraz- ja juz nie wiem, czy ja jestem az tak staroswiecki i niepostepowy,
ze ta sytuacja mnie tak mocno poirytowala?

Czy czasem w takiej sytuacji najpierw nie powinno sie zapytac o zgode na
wprowadzke wspollokatorow?

Juz niech tam- zapomne, ze powinien na taka wprowadzke zgodzic sie wlasciciel.

Ale czy w takiej sytuacji- gdy mamy "zatajac" waleta przed wlascicielem- i
wspolnie z nim dzielic lazienke, kuchnie itp- czy nie jest psim obowiazkiem
zaproponowac jakas rekompensate- typu walet doklada sie do mieszkania i
odpala nam jakies chociaz symboliczne grosze?

Tak czesto spotykam sie z tego typu sytuacjami ze zaczynam sie zastanawiac-
czy to ja jestem nienormalny czy tylu ludzi leci w kulki?

Irytuje mnie to, ze jestem zmuszany do obrony swoich naleznych jak psu buda
praw- wsrod ktorych jest takie, ze jak wynajmuje mieszkanie z 4 osobami to
mieszkam z 4 osobami?

Nie moge- teraz bede albo skazany na codzienne nerwy tlumione "dla niepsucia
klimatu" albo musze zrobic wyklad o podstawowych zasadach wspolzycia miedzy
ludzmi.

I oczywiscie reakcja na ten wyklad nie bedzie zrozumienie sytuacji tylko
uznanie mnie za niegoscinnego, niezyczliwego buraka, a skonczy sie albo tym,
ze gosciu sie i tak nie wyniesie i bedzie w mieszkaniu wrogi klimat albo z
wielkimi fochami sie wyniesie i i tak bedzie wrogi klimat.

Co to do cholery jest, czy niektorym ludziom trzeba wyznaczac granice
siekiera i mlotem?

Czy to ja naprawde jestem taki "nieuzyty"?








Obserwuj wątek
    • wszystkie_gwiazdy Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 23.06.07, 15:38
      Hej Dwunickowcu smile
      najprościej to trzeba próbowac podburzyć wspólokatorów, co chyba nie będzie
      trudnym zadaniem? ;>
      • baba67 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 23.06.07, 16:22

        A te dwie pozostale osoby tak potulnie sie zgodzily ?
        Tj czy Wy placicie hurtem za wszystko? Czy placicie za wode prad osobno ?
        Zreszta jesli placicie hurtem, to nie jest w porzadku wobec wlasciciela .Jesli
        placicie rachunki, nie jest w porzadku wobec Was, bo bedziecie placic wiecej za
        cudze.
        W jednym i drugim wypadku nie jest to w porzadku ze strony waleta i jego panienki.
        • kropidlo5 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 23.06.07, 16:34
          baba67 napisała:

          >
          > A te dwie pozostale osoby tak potulnie sie zgodzily ?
          > Tj czy Wy placicie hurtem za wszystko? Czy placicie za wode prad osobno ?
          > Zreszta jesli placicie hurtem, to nie jest w porzadku wobec
          wlasciciela .Jesli
          > placicie rachunki, nie jest w porzadku wobec Was, bo bedziecie placic wiecej
          za
          > cudze.
          > W jednym i drugim wypadku nie jest to w porzadku ze strony waleta i jego
          panie
          > nki.


          Jeszcze z nimi nie rozmawialem, bo panienka przywlokla waleta kilka tygodni
          temu a ja wkrotce potem wyjechalem z domu na 2 tygodnie na urlop, nie wiem
          nawet jaka jest ich opinia, jeszcze nie gadalem o tym.

          Placimyt za czynsz i rachunki sa wliczone, wiec jego obecnosc finansowo nas
          wiecej nie kosztuje- chodzi o wygode ( piata osoba do lazienki, kuchni, piata
          osoba do brudzenia, halasowania itd)
          I przede wszystkim o zasady.

          DLatego mowie- gdyby jeszcze zaproponowal nam, ze bedzie dokladal sie jakos do
          czynszu, to mimo ze wtedy byloby to nadal niewlasciwe wobec wlasciciela- to
          jeszcze zrozumialbym takie zachowanie
          Osobiscie wolalbym bez waleta i bez pieniedzy, ale z dwojga zlego juz chociazby
          te symboliczne dolozenie do oplat pozwoliloby mi zachowac wiekszy spokoj i nie
          miec takiego poczucia, ze ktyos mnie w ch... robi w bialy dzien.
    • kropidlo5 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 23.06.07, 16:30
      W mojej zmianie nicka chodzilo o to, zeby mojej sprawy numer 2 ( czyli oceny
      zachowania wobec dziewczyny) nie oceniac przez pryzmat sprawy 1( czyli nazwania
      mnie dziwakiem przez przyjaciol) a potem zapomnialem ze zmienilem i ze ktos
      moze nie wyhaczyc ze to ta sama osoba.


      Podburzyc lokatorow oczywiscie mozna, ale dlaczego w ogole ja musze to robic,
      dlaczego musze bawic sie w takie rzeczy, to mnie denerwuje.

      Juz kiedys na studiach mialem taka sytuacje- wwalil sie do pokoju walet,
      oczywiscie bez uprzedzenia, taki "kolega kolegi", a potem siedzial kilka
      miesiecy jak szef.

      Jestem osoba goscinna i raczej gotowa do pomocy, ale wszystlo ma swoje granice-
      zarowno tamtejszy walet z akademika jak i obecny normalnie pracuja i maja maja
      pieniadze- z jakiej paki mam ich trzymac za darmo?

      Pamietam, jak w akademiku ja liczylem kazdy grosz- jako biedny student- i jak
      na imprezach pilem tanie wina, a tamten co drugi dzien piwkowal i smial sie,
      bo przeciez mial za darmo mieszkanie no to stac go, no nie tak?

      Najbardziej w tym wszystkim chodzi o to, ze ja w ogole musze takie rzeczy
      ludziom mowic i przez nich sie z tym w ogole ciagac.
      Dla mnie jest to tak oczywiste chamstwo ze nie mam pojecia, czy tacy ludzie sa
      az tak zidiociali czy az tak bezczelni.

      • julka571 kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 16:45
        Wreszcie ktoś, kto ma normalne problemy i życiowe pytania.
        Ja mieszkałam w akademiku i miałam taką współlokatorkę - waleta. Jadła to co
        jej przygotowałyśmy, za akademik nie płaciła, a potem pochwaliła się nam, że za
        zaoszczędzone pieniądze kupiła sobie telewizor i kożuch.
        To były dawne czasy. Teraz się z tego smiejęsmile
        • kropidlo5 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 17:12
          julka571 napisała:

          > Wreszcie ktoś, kto ma normalne problemy i życiowe pytania.
          > Ja mieszkałam w akademiku i miałam taką współlokatorkę - waleta. Jadła to co
          > jej przygotowałyśmy, za akademik nie płaciła, a potem pochwaliła się nam, że
          za
          >
          > zaoszczędzone pieniądze kupiła sobie telewizor i kożuch.
          > To były dawne czasy. Teraz się z tego smiejęsmile


          Ja moze bym sie z tego smial, gdyby nie to, ze w takim czy innym wydaniu ta
          sytuacja jeszcze wiele razy mi sie powtorzyla.

          A walet akademicki to byla jeszcze bardziej ciekawa historia, skoro lubisz
          czytac moje wypociny to specjalnie dla Ciebie rozwine temat.
          Otoz walet w akademiku to bylo tak naprawde dwoch waletow, bo ten o ktorym mowa
          pewnego dnia przyprowadzil swego kumpla, wrocilem z zajec i widze jakis plecak
          i torbe- a koledzy z pokoju mowia " Stacha kolega bedzie waletowal bo go
          wywalili ze stancji".

          Wtedy pamietam bez pro0blemu zgodzilem sie- chcialem pomoc czlowiekowi w
          potrzebie ( taki bylem jelen), za co potem mial do mnie pretensje moj kolega, z
          tego samego pokoju. Kolega od razu wyczul, czym to sie moze skonczyc- czyli
          ze " na chwile" bedzie trwalo kilka miesiecy.

          Po tych kilku miesiacach kolega przeprowadzil rozmowe z tym drugim waletem- po
          prostu bardzo lagodnie tlumaczyl mu pol godziny dlaczego powinien sobie czegos
          poszukac, na co ten rzucil komentarz nawet na niego nie patrzac " nie chce mi
          sie z Toba gadac".

          No i kolega najpierw zamarl z wrazenia a potem mial pretensje do mnie jako do
          tego, ktory naiwnie przygarnal waleta i stworzyl problem.

          A walet pierwotny jeszcze- to dopiero bylo- czul sie tak pewnie 9 oczywiscie
          nie placiil powtarzam) tlumaczyl nam, ze to nie fair wyrzucac tamtego na bruk!

          I tak jeszcze wtedy walet dwojka mieszkal ponad miesiac a walet jedynka do
          konca roku akademickiego.
          Jedynka jako pierwszy w akademiku kupil sobie komorke- to byly jeszcze lata 90.

          My tanie wino i oplata chaty za waleta a on pierwsza komorka.

          Tak to wyglada Savoir Vivre w wykonaniu przecietnego obywatela.


          Stad moje wkurzenie na ta dziewczyne ktora mi przyciagnela do domu swego
          chlopaka. Ze ja sie ciagle musze w takim gownie babrac i z takimi ludzmi miec
          do czynienia.
          • julka571 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 17:38
            Czasami tak bywasmile Ja też nigdy nie byłam asertywnasmile
            Na przykład na pierwszym roku: mieszkałyśmy sobie we trzy. Kiedyś przychodzę po
            zajeciach i co widzę - czwarte łózko. Pytam, czyje to łózko i co słyszę -
            twojej koleżanki.
            A znałyśmy ją jednakowo długo. Potem były z nią same kłopoty i ciągle było, że
            to przeze mnie, bo to przecież moja koleżanka.
            • baba67 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 18:17
              Chamstwo jest strasznie-nie musisz tego mowic osobie ktora pracowala jakis czas
              w szkole smile
              Ale mam dla Ciebie rade. jesli Twoja sytuacja jako wynajmujacego mieszanie ma
              trwac jeszcze czas jakis, sprobuj wynajac sam jakies dwupokojowe, a potem sam
              sobie dobierz wspollokatora. Oczywiscie opcja wymaga pewnych nakladow, ale na
              dluzsza mete sie sprawdza-Ty decydujesz, bo jestes glownym najemca.
              Tak juz niestety w zyciu jest- zeby miec wymagania trzeba miec tez kase.
              • kropidlo5 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 18:58
                wszystkie_gwiazdy 23.06.07, 18:14 + odpowiedz

                Masz problem z asertywnością (ja też). Z historii o akademiku wynika że
                daliście się zrobić w wała. Z historii o pseudoprzyjaciółce też. Z drugiej
                strony takie sytuacje kiedy ktoś wchodzi na ___Twój___ "teren" (akademik, teraz
                to mieszkanie, czy rozmowa o Twoich osobistych sprawach z pseudoprzyjaciółką)
                powodują u Ciebie irytację i wielokrotne przeżywanie tamtych sytuacji. Może
                jednak warto skorzystać z okazji i przećwiczyć z czystej ciekawości asertywne
                zachowania gdy ktoś wchodzi na Twój teren i sprawdzić jak się czujesz w tej
                nowej roli. Jeżeli zrobisz to z godnością Twój szacunek dla siebie samego nie
                zmaleje lecz wręcz przeciwnie wzrośnie. I u tamtych baranów też.


                No masz racje, ale wkurza mnie sam fakt ze istnieja tacy bezczelni ludziesad

                Moze oni wyczuwaja moja miekkosc?

                Chociaz az tak wielkiego problemu z asertywnoscia nie mam w jednoznacznych
                sytuacjach- gdy kiedys mialem problem z odzyskaniem pieniedzy to zalatwilem
                sprawe bardzo konkretnie i sprawnie.
                Ale w takich sliskich sytuacjach jest trudniej.
                tzn. sytuacja obiektywnie ie jest sliska, jest jednoznaczna, ale takie osoby
                jak ta dziewczyna ktora sprowadzila waleta, tak zawsze motaja i kombinuja, zeby
                sytuacje uczynic sliska- wiesz, takie " och tak tu po cichutku bedzie mieszkal,
                nic sie nie stanie", tak ustawia sprawy zeby wyszlo ze ona jest w porzadku a ja
                pieniacz.

                baba67 napisała:

                > Chamstwo jest strasznie-nie musisz tego mowic osobie ktora pracowala jakis cza
                > s
                > w szkole smile
                > Ale mam dla Ciebie rade. jesli Twoja sytuacja jako wynajmujacego mieszanie ma
                > trwac jeszcze czas jakis, sprobuj wynajac sam jakies dwupokojowe, a potem sam
                > sobie dobierz wspollokatora. Oczywiscie opcja wymaga pewnych nakladow, ale na
                > dluzsza mete sie sprawdza-Ty decydujesz, bo jestes glownym najemca.
                > Tak juz niestety w zyciu jest- zeby miec wymagania trzeba miec tez kase

                Widzisz, a panienka kasy nie ma a wymagania ma- i to jakie, zeby ktos jej
                faceta wspolfinansowal.
                Czy to nie jest zatrwazajace?

                • baba67 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 22:32
                  Ano wlasnie.Mnie tez to wkurza i doskonale Cie rozumiem. Ponadto czulabym sie
                  wspolwinna oskubywania wlasciciela mieszkania-jakos tak mnie niezyciowo
                  wychowano...
          • wszystkie_gwiazdy Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 18:14
            jakkolwiek się nie zachowasz zawsze poniesiesz jakiś koszt psychologiczny (albo
            codzienne wkur#%$ na snującego się po mieszkaniu pasożyta albo gryzienie się
            swoim "chamstwem" i "niegościnnością").
            Masz problem z asertywnością (ja też). Z historii o akademiku wynika że
            daliście się zrobić w wała. Z historii o pseudoprzyjaciółce też. Z drugiej
            strony takie sytuacje kiedy ktoś wchodzi na ___Twój___ "teren" (akademik, teraz
            to mieszkanie, czy rozmowa o Twoich osobistych sprawach z pseudoprzyjaciółką)
            powodują u Ciebie irytację i wielokrotne przeżywanie tamtych sytuacji. Może
            jednak warto skorzystać z okazji i przećwiczyć z czystej ciekawości asertywne
            zachowania gdy ktoś wchodzi na Twój teren i sprawdzić jak się czujesz w tej
            nowej roli. Jeżeli zrobisz to z godnością Twój szacunek dla siebie samego nie
            zmaleje lecz wręcz przeciwnie wzrośnie. I u tamtych baranów też.
            Człowiek asertywny nie ma problemu z komunikowaniem swoich potrzeb.
            Jeżeli decydujesz się wejść na ścieżkę asertywności ta beczka prochu na której
            siedzisz zacznie stopniowo maleć. Po pierwszych kilku asertywnych próbach
            komunikacji zaczynasz rozumieć że Twoje reakcje są mocno przesadzone a
            jednocześnie że masz wpływ na to co się dzieje. Jednak trzeba wybrać tę drogę
            żeby się o tym przekonać. Inaczej się nie da.
            Jeżeli ktoś wkracza na Twoje terytorium odczucie dyskomfortu występuje zawsze.
            I jakkolwiek się zachowasz przeważnie zawsze będziesz miał wrażenie że albo
            zachowałeś się za ostro albo byłeś za "mientki". Jednak decyzja o OBRONIE nawet
            jeżeli przegrasz pozwoli Ci odczuć _komfort_pomimo_.
            • brudna_harriet Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 21:50
              Wynajmowanie jako glówny najemca jest też bardziej ryzykowne jeżeli chodzi o
              finanse Pozbywanie się nieproszonych gości zas z tego co zauważyłam wymaga
              wykazania się wiekszym chamstwem niż oni Niestety tego typu osoby są głuche na
              sugestie i aluzje
              • baba67 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 23.06.07, 22:39
                Bo to tak jest-nie chcesz miec scisku i smrodu w autobusie-kupujesz sobie
                samochod-sa to koszty, ale i komfort. Nie chcesz miec chamstwa w mieszkaniu
                musisz zaplacic.Masz kase-dyktujesz warunki.Nie masz kasy-naucz sie
                asertywnosci(choc w autobusie to na nic smile.
                Uwazam ze kropidlo ma za duze wymagania, bo wkurza go koniecznosc bycia
                asertywnym, a na zaplacenie za luksus dyktowania warunkow nie ma ochoty(jesli
                nie srodkow).
                Chamstwo bylo zawsze i zawsze chroniono sie przed nim za pomoca kasy. No niestety.
                • kropidlo5 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 24.06.07, 00:43
                  baba67 napisała:
                  Uwazam ze kropidlo ma za duze wymagania, bo wkurza go koniecznosc bycia
                  > asertywnym, a na zaplacenie za luksus dyktowania warunkow nie ma ochoty(jesli
                  > nie srodkow).
                  > Chamstwo bylo zawsze i zawsze chroniono sie przed nim za pomoca kasy. No niest
                  > ety.

                  Pozwole sobie sie nie zgodzic.
                  To nie byla proznia, gdzie zaradna dziewczyna sobie podyktowala warunki a
                  nieasertywny Kropidlo nie umial sie obronic.

                  Warunki byly od poczatku jasne i proste: mieszkanie wynajmuja cztery osoby
                  koniec kropka.
                  W zaden sposob nie moge obwiniac siebie za to, ze ktos lamie ustalone zasady.
                  Dlaczego mam uciekac i sie wyprowadzac?
                  To chyba takich ludzi powinno sie raczej wyrzucac na bruk.

                  Jak wsiadam do autobusu to naturalne jest, ze moze byc w nim scisk i smrod.
                  Wtedy decyduje, czy wybieram ryzyko smrodu czy place za brak ryzyka i kupuje
                  samochod.
                  Wprowadzajac sie do mieszkania nie mam w pakiecie nieproszonych lewych
                  lokatorow, to nie nalezy do naturalnego ryzyka i nie jest w zaden sposob
                  naturalne.

                  A i tak moge sobie pogadac a co mnie to kosztuje nerwow to ja wiem, niestety
                  bezczelne chamstwo na tym swiecie ma sie dobrze, niektorzy sa nieasertywni inni
                  od chamow odgrodza sie za pieniadze a chamy sie smieja i rozwijaja swoje
                  chamstwo.

                  Ja oczywiscie teoretycznie wiem, co powinienem zrobic i nawet bym to zrobil-
                  powiedziec " kolezanko, twoj chlopak nie jest tu legalnie, ma sie wyprowadizc w
                  ciagu kilku dni".
                  Ale wtedy zacznie sie licytacja i przeciaganie liny.
                  A to, ze ja zuzywam wiecej wody to ona moze miec lokatora, a to ze ona jest
                  malo w domu a ja duzo i lokator sie nalezy, a to ze jej chlopak i tak bedzie
                  siedzial jako "gosc" a ona przeciez gosci ma prawo przyprowadzac.

                  bo jak ktos nie rozumie zasad to nie ma sensu rozmowa z nim.
                  Jak to powiedzial Kisiel- debila nie ma co przekonywac o jego debilizmie, bo na
                  tym wlasnie jego debilizm polega ze go nie pojmuje.
                  • camuss Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 24.06.07, 03:06
                    a'propo tekstow o zuzycie wody.

                    Mnie zbil z tropu i odebral mowe tekst dziewczyny, ktora "przywaletowala sobie"
                    kolezanke.

                    "bo ja w ogole w domu nie gotuje; prysznic biore raz dziennie wiec zuzywam i tak
                    mniej niz powinnam"

                    albo inny:

                    "ja mam do pracy na nocki a kolega wciagu dnia pracuje wiec my nie widzimy w tym
                    zadnego problemu"

                    i nie daj sie wprowadzic na rozmowy typu "rachunki wliczone" czy "kolegi calymi
                    dniami nie ma" - zasady sa po to by je przestrzegac a kto je lamie musi poniesc
                    konsekwencje, koniec i kropka
                  • baba67 Re: kropidlo5:) jak ja Cię lubię czytać:) 25.06.07, 14:59
                    Nie sposob odmowic Ci racji co do zwarzonej atmosfery i sytuacji nieprzyjemnej
                    (jak nie krecisz plecy z tylu).
                    Niemniej pozwol, ze rozwine mysl ma co do asertywnosci.
                    Jesli godze sie na autobus, godze sie niekiedy na scisk i niemile zapachy.
                    Ale nie godze sie na przyklad na to, zeby mi ktos sie wieszal na ramieniu,
                    wykrzykiwal bluzgi czy podszczypywal.Mam prawo zareagowac i robie to.Jesli sie
                    nie da normalnie powinno sie zawiadamiac kierowce, straz miejska i policje w
                    wersji drastycznej.Ludzie tego nie robia bo nie sa asertywni.Malo tego, nie
                    wspieraja sie w asertywnych dzialaniach.
                    Jesli wprowadzasz sie z 3 osobami do mieszkania, tez na pewne rzeczy sie godzisz
                    na pewne nie.
                    Dlaczego od razu nie powiedziales, ze nie zyczysz sobie nowego ukladu?
                    Bo nie chciales zawracac sobie glowy liczac moze (po cichutku) ze pozostale 2
                    osoby cos z tym zrobia jak wyjedziesz. A nie zrobily, podejrzewam ze z tego
                    samego powodu.
                    Sadze, ze gdybys natychmiast zareagowal-bez zacietrzewienia, tylko rzeczowo-OK,
                    ale chyba dopoki mieszka, to cos powinien odpalic-kobita by sie zacukala,
                    rzucila rozzalone spojrzenie, ale inni by Cie poparli i do jakiegos porozumienia
                    byscie doszli(juz pomijam sprawe skubanego wlasciciela).
                    A tak, asertywnoscia sie nie wykazales, sprawa w miare uplywu czasu robi sie
                    coraz trudniejsza do rozwiazania, a Ty glownie masz pretensje do
                    panienki(sluszne) a nie do siebie(a powinienies).
      • excellentclient Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 06.07.07, 11:39
        kropidlo5 napisał:

        > Najbardziej w tym wszystkim chodzi o to, ze ja w ogole musze takie rzeczy
        > ludziom mowic i przez nich sie z tym w ogole ciagac.
        Jakoś mnie nie dziwi, że część z nas wyniosła z domu pewne dobre maniery a grono
        ludzi nie mając przykładu z góry po prostu nie. Cóż... życie smile Współczuje
        takiej sytuacji. Pozdrawiam.
      • chris1970 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 09.07.07, 09:24
        Wydaje mi się, że osoby o których mówisz, nie traktują swojego postępowania
        jako bezczelne. Mają zakodowany własny cel i już.
        Ja miałem podobną sytuację w akademiku. W pokoju trzyosobowym mieszkały
        legalnie dwie osoby i jeden kolega walet. W sumie nocował u nas za szynkę
        wręczaną kierowniczce akademika na święta (wyroby z rodzinnej firmy). Nie
        powiem, nocował tylko 3 noce w tygodniu, przywoził wyroby i w sumie częstował
        nas.
        Nie mogłem zrozumieć, że dysponując takimi finansami szkoda mu było zapłacić na
        ten akademik.
        Po 10 latach od ukończenia studiów mieliśmy zjazd roku w ośrodku wypoczynkowym.
        Kolega oczywiście dokleił się do mojego pokoju, bo były dwuosobowe. Nie
        zainteresował się, że może trzeba za nocleg zapłacić, zameldować się. Skąd. Po
        śniadaniu wyjeżdżaliśmy, ja oczywiście zapłaciłem za nocleg, zdałem klucz.
        Kolega nie zaproponował nawet podwiezienia na dworzec kolejowy nikomu z grupy.
        Pojechał w swoją stronę.
        Podczas spotkania, pokazywał zdjęcia swojej rodziny, domu, firmy. Zrozumiałem,
        że tacy ludzie będą mieć zawsze dobrze, bo wiedzą dobrze, za co płacić muszą i
        wtedy płacą, a od płacenia czego mogą się wymigać.
        Wiem, że przy następnym zjeździe nie dam się tak przerobić. Żeby było jasne,
        nie chodzi tu o pieniądze, ale o zasady właśnie.
        Dziad honorowy odda ostatniego grosza, bo tak wypada i trzeba.
        Pozdrawiam,
        • baba67 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 09.07.07, 12:46
          Prawda jest niestety taka,ze takim ludziom sie lepiej powodzi niz malo ze
          honorowym, ale jeszcze zszokowanym takim tupetem.
          Kropidlo pomysl, ze gosciu to co na Was zaoszczedzi wydaje w knajpach(albo moze
          wydac) dumny ze swojego sprytu.
          Pomysl tez do jakiej wiochy i reklamy Polakow za granica reke chcac nie chcac
          przykladasz.
    • camuss Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 24.06.07, 03:01
      krotko, krotko, krotko a im szybciej to zalatwisz, tym lepiej. Pisze Ci to takze
      ze swojego doswiadczenia bo na co dzien zajmuje sie wynajmowaniem mieszkan i
      pokoi w Londynie. Wierz mi, "kolega przyjechal na chwile" po tygodniu okazuje
      sie, ze jeszcze nie znalazl pracy albo znalazl ale nie ma czasu szukac pokoju...
      przeciez tak jest (im) wygodniej.

      dlatego im wczesniej to zalatwisz, tym lepiej - nie chcesz sam, wyslij smsa
      wlascicielowi by wpadl niezapowiedzianie pod byle pretekstem i juz, ups... mleko
      sie wylalo i bedziecie mieszkac we trojke smile Bo ja w takiej sytuacji zawsze
      dziekuje zarowno waletowi jak i wspolwinnemu. Gorzej, jak wszyscy sa w zmowie
      (czyli zgodzisz sie na krycie). W takim wypadku (z punktu widzenia wlasciciela)
      jak Wam raz popusci (jesli sie dowie) to potem Twoja dziewczyna zamieszka, potem
      czyjas kolezanka i zamiast 4 osob bedzie 8...

      takie jest moje skromne zdanie - im wczesniej to zalatwisz, tym lepiej.
      • gagolek Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 24.06.07, 05:02
        niestety jesli sie natrafia na osoby, ktore nie rozumieja aluzji, lepiej
        trzymac sie od nich jak najdalej.

        Sama przemeczylam sie poltora roku z takowa wspolokatorka. Kobieta nie
        rozumiala nawet, ze puka sie do drzwi! Pamietam jak sobie spokojnie siedze w
        swoim pokoju i rozmawiam przez telefon, po czym ona wchodzi bez pukania do mnie
        bo chce skorzystac z internetu (oczywiscie to bylo moje prywatne lacze). Akurat
        byl jakis problem z siecia, zatem tylko oderwalam sie na moment od rozmowy,
        zeby jej powiedziec, ze internet i tak nie dziala. Wyszla obrazona, niemalze
        trzaskajac drzwiami!!!! Takich sytuacji mialam jeszcze kilka. Niestety z takimi
        osobami sie nie dyskutuje, zadne aluzje tutaj nie zadzialaja. Mam juz spokoj
        poniewaz z nia nie mieszkam. Wczesniej nie mialam takich problemow czy to w
        akademiku czy wynajmujac jednopokojowe mieszkanie z kulturalna wspolokatorka
        • kropidlo5 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 24.06.07, 13:26
          Zaczne od tego, ze zapytam wspollokatorow co oni sadza o tes sprawie. Czy ona
          ich pytala o zdanie czy tak jak mi oznajmila rzecz.

          W dyskusje nie mam zamiaru wchodzic, bo wlasnie bedzie licytacja, zreszta i tak
          bedzie.

          Podam taki przyklad: kiedys mieszkalem w innym mieszkaniu z dwoma lokatorami.
          Oni obydwa pracowali dorywczo i zaocznie studiowali, ja natomiast pracowalem na
          pelen etat.
          Bylo wiec tak, ze mnie niemal nie ma w domu a oni siedza caly dzien.
          I w porzadku, placilismy rachunki za prad na 3 osoby- niewazne, ze mnie nie ma
          w domu prawie wcale- nie mialem o to zadnych pretensji.
          Niestety, po pewnym czasie koledzy obydwaj zalozyli sobie internet i korzystali
          z niego po 10-12 godzin, wiec za prad przyszla niesamowicie wielka doplata
          kwartalna- rzedu kilkuset zlotych.

          Raz nawet zaplacilem taka doplate w swojej czesci, ale w koncu sie zbuntowalem-
          no bo z jakiej racji mam placic za prad 2 razy wiecej niz przecietny obywatel
          gdy zuzywam dwa razy mniej.
          Wiec wyklocilem sie o to, a ze mialem 100% racji to koledzy zgodzili sie
          zaplacic nastepna doplate we dwoch.
          I uwaga- to nie koniec.

          Pewnego dnia poszedlem do lazienki pod prysznic i w pokoju zostawilem wlaczone
          radio ( swiadomie, radio ciagnie tak malo pradu ze nie ma sensu go wylaczac).

          Kolega zaczal walic w drzwi do lazienki krzyczac, ze nie wylaczam radia idac
          pod prysznic a potem doplacac do pradu to nie chce bo niby nie zuzywam.

          No i co mozna odpowiedziec na taki argument?
          Wchodzi w matematyczne wyliczenia?
          Przekonywac, ze komputer przez 12 godzin to nie to samo co radio przez 15 minut?


          Wiec to jest druga strona medalu.

          Pewni ludzie maja horyzont zaslepiony tak wlasnym interesem ze nie potrafia
          dostrzec zasad. Dyskusja z nimi to szarpanie nerwow.

          zobaczymy
          • kropidlo5 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 24.06.07, 13:38
            Sprecyzuje o co mi chodzilo z tym przykladem:

            Otoz jak wielu ludzi zapewne uwazam, ze w codzinnym zyciu trzeba czasem sobie
            isc na reke, przymykac oko na lekkie niedociagniecia- jak sie z kims mieszka to
            trzeba sie pogodzic z tym, ze kazdy ma swoje wady i przywary i pewne zasady nie
            beda przestrzegane w 100%
            ( ze na przyklad ktos czasem slucha nieco za glosno muzyki, zyzuwa nieco wiecej
            pradu, gotuje zbyt dlugo czy zajmuje polowe zamiast cwiartki polki w lazience).

            Niestety, pewni ludzie nie dostrzegaja granicy miedzy pewna drobna normalna
            tolerancja a lamaniem zasad na calego i najpierw lamia te zasady bez zenady a
            potem- gdy zwroci im sie uwage- staja sie nagle pryncypialnymi obroncami
            parytetow
            i w ten sprytny( a raczej bezczelny) sposob zarzucaja zwracajacemu uwage
            hipokryzje.
            Ze niby zwraca uwage a sam nie swiety.
            Czlowiek jest bezradny wobec takich typkow.
          • paero123 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 04.07.07, 12:59
            Są dwa rozwiązania:
            - a la "Nie ma róży bez ognia": jesli ktoreś z współlokatorów poza panią
            waletową to kobieta, sugerujesz delikatnie waletowej, że zauważyłeś ("och, moze
            mi się zdawało, ale...), że walet robi maslane oczy do tej "trzeciej" i to z
            wzajemnością. Walet oczywiście zaprzeczy, Ty mozesz nawet powiedzieć, ze
            widocznie Ci się zdawało, ale podejrzenie i nieufność zostanie i waletowa będzie
            uwazała, ze walet jednak musi znaleźć lokum z dala od potencjalnej rywalki wink
            - a la "Alternatywy 4": sugerujesz waletowej, ze pozostali wspollokatorzy się
            burzą, sąsiedzi pytają, kim jest ten piaty pan, a i właściciel podejrzanie
            często dzwoni, czy wszystko na pewno w porządku. A Ty jesteś jedyną osobą, ktora
            jest zdolna utrzymać całą sytuację pod kontrolą i na pewno waletowa wie, ze
            zawsze darzyłeś i darzysz ją sympatią. I masz nadzieję, ze sympatia jest
            wzajemna i że waletowa nie omieszka jej Tobie okazać w sposób przez Ciebie
            oczekiwany w najbliższym czasie. I proponujesz, zeby waletowa zadbała o
            sprzyjające warunki do dyskusji o rozwoju Waszych wzajemnych przyjacielskich
            stosunków, a Ty zapewniasz ze swej strony dyskrecję i nieobecność pozostałych
            dwu wspóllokatorów/ek na czas umacniania Waszego sojuszu w najblizszy weekend...
            Całość należy okrasić oczywiście repertuarem póz uwodziciela z operetki - patrz
            odpowiednia scena w serialu A4 wink, gdy Anioł odwiedza Ewe Majewska po wieczorze
            Furmana w "Kongresowej"
            • kropidlo5 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 04.07.07, 14:27
              Heja
              Na razei klimat jest taki, ze walet sie zadomowil, czuje sie jak na swoich
              wlosciach, a jego panna nie gorzej.
              Rozmawialem ze wspollokatorami i nie podoba im sie ta sytuacja ale nie
              zauwazylem checi do dzialania- raczej oczekiwanie, ze sie samo jakos rozwiaze.
              ( myslalem, ze tylko my Polacy tacy malo asertywni, a to koledzy z poludnia
              europy).
              JAk zwykle pewnie bede musial brac sprawy w swoje lapy.

              Pomyslalem, ze ten koles tez jest nie halo.

              Pierwotnie glownie draznila mnie- i drazni nadal- ta panna, bo to jej chamstwo.
              Ale on tez, siedzi komus na lbie na krzywy ryj i nie ma honoru za grosz.
              Zadnej godnosci, jak swinia lezie w czyje zagony i chrumka.


              Intryga a'la Alternatywy chyba bedzie jedynym wyjsciem, powiedziec ze cos ktos
              mowil, ze ja to w ogole calym sercem za Pania ale ci zli ludzie, ah nie mozna
              im wierzyc, tak musze z panna pojechac, ona zadnych zasad nie uznaje to nie
              zasluguje na nic lepszego, zdzira jednasmile
              • kropidlo5 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 04.07.07, 14:35
                Zapomnialem dodac, ze panna z luboscia gotuje swemu wybrankowi obiadki srednio
                po 2 godziny dziennie, wkurza mnie jak stuka sztuccami, czuje jakby walila mi
                nimi w leb.
                w ogole nie udaje juz wobec niej sympatii a nawet obojetnosci, poza
                zdawkowym "czesc" unikam wymiany zdan, ona probuje zagadywac- glupia nie jest,
                doskonale wie ze robi ze mnie wala wiec sie przymila- perfidnosc ludzka nie zna
                granic. ale jakos nie widzi ( a moze juz i widzi), ze ja sympatii do niej za
                grosz, za grosz.

                chociaz moze i jestglupia- kupujemy domowe srodki czytosci na zmiane i wypadla
                kolej na kolege, ona poszla go upomniec to ten jej powiedzial " kupuj drugi raz
                Ty bo masz tu goscia" a ona "wkurzyla sie na chama" i mi pozalila, liczac na
                zrozumienie, ktorego oczywiscie- nie musze chyba dodawac- nie znalazla i nie
                znajdzie, przeciwnie- w skrytosci ducha cieszylem sie z chociaz tej minimalnej
                aluzji.
                • baba67 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 04.07.07, 15:40
                  Masz naprawde ciezka sprawe z tymi bezwolnymi innymi wspollokatorami.
                  Ja bym Ci radzila zaczac przebakiwac, ze ogladasz sie za innym mieszkaniem.
                  To oczywiscie nie musi byc prawda.Zacznij od pozostalych wspolokatorow-mozesz
                  wspomniec, ze nie godziles sie na taki uklad, ze jestes ludzkim facetem,
                  pomoglbys innemu w potrzebie, ale sytuacja przeciaga sie, nie ma zamiaru sie
                  skonczyc i Tobie to nie odpowiada.
                  Potem poczekaj na reakcje-tych dwoch pozostalych moze sie zaniepokoic-bo beda
                  musieli szukac kogos nowego(a nie sa aktywni z natury), a moga nie znalezc tak
                  szybko.Zaniepokoi i sie cwaniara, no bo stanie w obliczu nowej sytuacji.
                  Systematycznie, za pomoca malych aluzji informuj o postepach poszukiwan.
                  Jesli i to nie pomoze, nie masz wyjscia-nlot wlasciela.
                  • kropidlo5 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 04.07.07, 18:15
                    Chyba tak lekko postrasze.

                    Ta sytuacja w ktorej jestem denerwuje mnie z jednego jeszcze powodu.
                    Otoz ja zawsze mialem nature, ze uzeralem sie w takich sytuacjach, robilem za
                    rzecznika prasowego, a potem na koniec jeszcze wychodzilo na to, ze tylko mi
                    nie pasuje.
                    Od pewnego czasu zmienilem strategie i nie szarpie sobie nerwow- po prostu, nie
                    podoba mi sie praca to z niej odchodze, nie lubie kogos to go unikam i tyle, a
                    nie na sile reformuje jak kiedys.
                    Ale nie zawsze jest to mozliwe. Bo nieraz to jest zwyciestwo- olac kolesia
                    ktory dziala mi na nerwy- a nieraz porazka- jak tutaj.
                    Wiec mam dylemat- czy walczyc z tym czy moze naprawde sie wyniesc.
                    ucieczka oznacza, ze panienka tak sie wyszkoli i inni na przyszlosc beda mieli
                    ten sam problem, ale z kolei ja bede mial mniej nerwow.
                    Ach, jakie to wszystko zlozonesmile
                    • baba67 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 04.07.07, 21:45
                      Zanim zmienisz mieszkanie(moze do tego nie dojdzie) jednak zrobisz co w Twojej
                      mocy-a to juz nie jest ucieczka.
                      Nie namawiam Cie do przyjecia roli rzecznika prasowego-sama tego nie lubie i
                      wiem, jak wszystko sie potrafi skupic na takiej osobie bo wiekszosc chce miec
                      swiety spokoj..
                      Dzialac mozna na rozne sposoby niekoniecznie z otwarta przylbica.
                      I to nieprawda ze panienka bedzie utwierdzona w swoim wygodnictwie-Twoje
                      odejscie czy nawet plany spowoduja zmiane w waszym ukladzie. Bierne towarzystwo
                      bedzie musialo jakos zareagowac, bo szukanie nowego lokatora wymaga fatygi, a
                      nieszukanie uderzy ich po kieszeni.Wina za niemila sytuacje obarcza (slusznie)
                      panienke ktorej doce vita tez jakos sie skonczy.
                      A co do klopotow innych...kazdy niech sie uzy asertywnosci na wlasna reke.
    • wszystkie_gwiazdy Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 24.06.07, 16:34
      niektórzy ludzie są dlatego tak bezczelni ponieważ w przeszłości takie
      zachowanie im się opłaciło.
      Musisz jasno ustalić granice ponieważ parce wydaje się że jeśli trafi się na
      podatny grunt to wtedy są one płynne
      mi też bardzo długo sie wydawało że zwracanie ludziom uwagi że zachowują się
      wobec mnie nie OK jest powyżej mojej godności. jednak chyba jednak nie jeżeli
      potem tak długo to przeżywam
      obiektywnie patrząc - facet na was pasożytuje i powinien Wam coś odpalać
      Parka ma raczej niepochlebną opinię o Was, nie rozumiem czemu się szczypiesz
      tym bardziej że tak bardzo przejmujesz się tym co myśli o Tobie otoczenie.
      Pozdrawiam





      • wszystkie_gwiazdy korekta: *poniżej godności ;) nt 24.06.07, 16:51
    • alka_xx Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 25.06.07, 22:31
      Bo inni ludzie im na to pozwalają!!!
      I to w imię jakichś nadzwyczajnych, wyimaginowanych i wymuszonych przywilejów?

      Twoja reakcja jest normalna, ciesz się!
      To oni nauczyli się "jechać w kulki"smile

      Myślę, że po prostu , któregoś pięknego letniego wieczoru, powinniście wszyscy
      usiąść i jak cywilizowani ludzie sprawe obgadać! czyli grzecznie "zarządać"
      od "waleta" partycypacji w kosztach!
      Ostatecznie możecie zgodzic się, że kibel za niego myje jego dziewczynasmile

      Jak się facet obrazi, jego problem...a jak dziewczyna się obrazi, tez jej
      problem! Nie Twój!!!

      A skąd inąd mówią, że seriale to papka dla mózgów intelektualistów! Może jednak
      pooglądajcie w M jak miłość, jak żyje sie na wspólnym gospodarstwie. Podobno
      można sie nawet zaprzyjaźnic...wink)
    • masher Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 25.06.07, 23:47
      coz poczac, sa ludzie i ludziska i hamulce. trafiles na tych ostatnich
      najzwyczajniej w swiecie i trzeba hamulca kultury nauczyc tak czy inaczej bo
      bedzie cale zycie bladzil i ludziom nerwy psul.

      co poczac? poromawiac w starym czteroosobym gronie i wyjasnic wszystko. jesli
      pozostala dwojka bedzie miala cos przeciw tej sytuacji- wprowadzaniu sie waleta-
      a recze ze tez bedzie miala to sie wypowie i cie poprze. jesli nie to sa z
      rodzaju 'wejdz mi na glowe, bo ci wolno' i sprowadz sobie dwoch waletow, postaw
      pietrowe lozko i najlpiej chrapiacych, pierdzacych, zostawiajacych brud smrod i
      ubustwo za soba. szybko bedzie panienka chciala wrocic do starego ukladu albo
      sie wyprowadzi wink

      moze odrobine zartuje piszac to wszystko, ale rozmowa w gronie starych najemcow
      zalatwi wszystko. i nie boj sie postawic na swoim. a jesli chca byc ferr w
      stosunku do was i wlasciciela to uzgodnicie szybko nowe warunki.
    • kropidlo5 List z placu boju- reportaz z frontu 04.07.07, 21:42
      Osiem metrow za plecami wnerwiajace brzekanie garami od godziny, w koncu trzeba
      dla lubego jopka obiad wypichcic i uwazac, zeby ten krzywy ryj, na ktory
      mieszka byl dobrze podkarmiony.
      Ale nie o tym mialem.

      Otoz- zdziwienie kompletne.
      Jak pisalem- wczoraj kolezanka probowala opierniczyc wspollokatora, ze ten nie
      kupil papieru toalotowego, choc jego kolej, na co ten przytomnie zauwazyl, ze
      jak sie dodatkowa dupa do podcierania pojawila to wypadaloby, zeby papier sobie
      ufundowala.
      Jako, ze mial 100 racji to zona waleta w koncu te 8 rolek kupila.

      Dzis pozalila mi sie, ze lokator nie odzywa sie do niej po wczorajszej
      sprzeczce o papierze, po czym podsumowala " coz zrobic jak ktos zachowuje sie
      jak dzieciak".

      No po prostu ciarki mi przeszly po bluzie dekatyzowanej. Co za bezczelnosc!

      I pytanie- refleksja na noc- czy zgodne z zasadami savoivr vivre jest byc
      chamem wobec chama???


      • magdalenia.werka Re: List z placu boju- reportaz z frontu 05.07.07, 23:28
        kropidlo5 napisał:

        > Dzis pozalila mi sie, ze lokator nie odzywa sie do niej po wczorajszej
        > sprzeczce o papierze, po czym podsumowala " coz zrobic jak ktos zachowuje sie
        > jak dzieciak".
        > No po prostu ciarki mi przeszly po bluzie dekatyzowanej. Co za bezczelnosc!

        no wiec miales perfekt okazje zeby kolezance tez powiedziec co myslisz o
        walecie. Dlaczego mowisz ze to bezczelnosc, ze sie tobie wyzalila? Ona moze
        uwaza cie za powiernika a na pewno teraz po twoim milczeniu za sprzymierzenca.

        > I pytanie- refleksja na noc- czy zgodne z zasadami savoivr vivre jest byc
        > chamem wobec chama???

        Wcale nie musisz sie zachowywac po chamsku, mozesz juz jutro powiedziec jej ze
        przemyslales sobie jej zwierzenia i stwierdziles ze kolega ma w zasadzie racje,
        ze zrobilo sie was za duzo, ze ty przed wlascicielem nie chcesz sie kryc itd.
        Powiedz jej prawde bo po pierwsze nie ma chyba powodu dla ktorego nie mozesz
        otwarcie powiedziec co cie gnebi a po drugie niebawem jak sie atmosfera zacznie
        coraz bardziej zageszczac to wyjdzie na to ze jestes jej sojusznikiem. Gosciles
        waletow u siebie w akademiku juz wystarczajaco duzo razy, nic cie zycie nie
        nauczylo?
        • baba67 Re: List z placu boju- reportaz z frontu 06.07.07, 11:05
          Moze powiedziec, ze jest czlowiekiem zyczliwym, ale co innego dorazna pomoc, a
          co innego sytuacja ktora sie przeciaga.
          Mialo byc na jakis czas i ten czas nie moze trwac w nieskonczonosc wiec niech
          sie nie dziwi ze wszyscy sie krzywia i nie bedzie nic lepiej.
          Ja rozumiem, ze on nie chce wystepowac w imieniu tych dwoch pozostalych, ktorzy
          skonfrontowani moga sie na niego wypiac i wyjdzie na idiote, ale on sie boi
          wystepowac w imieniu wlasnym bo che byc postrzegany jako dusza czlowiek, a nie
          nieuzyty gbur.
          Rodzi sie nieodparcie pytanie
          Kto decyduje jak on sie czuje? Bo ja mam wreazenie ze samoocena kropidly zalezy
          od reakcji otoczenia na jego zachowanie.
          Kropidlo powie jej kilka asertywnych (nie znaczy chamskich ) slow i co ?
          Paniena i jej walet beda slac mu urazone spojrzenia ? Omijac wzrokiem? Robic
          niemile aluzje ?
          Czy pzostali lokatorzy zamienia sie nagle w goracych oredownikow waletowania ?
          Czy to jest gorsze od tego jak on sie teraz czuje ? Nie mozna zjesc ciasteczka i
          miec ciasteczka niestety.Chyba ze nas stac na dwa ciasteczka czyli mamy
          odpowiednia kase.
          • kropidlo5 Re: List z placu boju- reportaz z frontu 06.07.07, 15:06
            Tak, ze jestem malo asertywny to wiem, ze sie "certole" z tym i troche sam
            sobie jestem winien.
            Z drugiej strony na swoja obrone moge powiedziec, ze ja juz troche przezylem i
            domyslam sie, jak moze wygladac atomsfera po takim postawieniu sprawy.
            Jezeli panna jest na tyle bezczelna, ze sprowadzila waleta, to i bedzie na tyle
            chamska ze bedzie uzasadniac jego "prawo" do mieszkania, bo on u niej mieszka,
            bo ona moze robic co chce w swoim pokoju itp.
            Ja po prostu za dobrze znam takich kombinatorow- cechuje ich zlosliwosc i
            msciwosc, potem- tak przypuszczam- zaczeloby sie wojowanie na kazdym odcinku, a
            mi sie nie chce szarpac.
            Dlatego wole wciagnac w sprawe lokatorow bysmy byli w wiekszosci.
            Mysle, ze dojrzale i najskuteczniej bedzie, gdy w imieniu nas wszystkich i
            wspolnie wyjasnimy sprawe. Tylko wez ich przekonajsad


            a co do tego wyzalenia- nie, nie jestem jej powiernikiem, ona taka glupia nie
            jest, doskonale wie, ze zwalila waleta na leb i probuje po prostu nawijac mi
            makaron na uszy i rozwadniac sprawe, ze niby kazdy lokator ma cos na sumieniu,
            a ci to a ten tamto a ja potem okaze sie ze za glosno slucham muzyki, co bedzie
            polozone na jednej szali z waletem.
            Po prostu- ten typ tak ma i juz go nic nie zmieni.

            • paero123 Re: List z placu boju- reportaz z frontu 06.07.07, 18:19
              Cham chamem na wieki wieków amen - a więc chyba inaczej niż po chamsku nie
              zrozumie i trzeba się schylić z wyżyn jaśniepanieństwa co by ubrudzic
              wymanikiurowaną dłoń o gębę chama wink

              Jeszcze pare innych rozwiazań, ktorymi ja, hrabia, się brzydzę wink:
              - upić waleta i życzliwy sąsiad niech wezwie policję (a Ty nie bedziesz mieszkał
              z gościem, ktory ma kłopoty z policją)
              - zainicjować rozstanie pary waletów podstawiajac dziewuszkę, ktora odegrałaby
              rolę the drugiej dobijającej się do drzwi Waszego mieszkania (a Ty nie życzysz
              sobie hałasów i niech swoje uczuciowe sprawy rozwiązuja gdzie indziej); mozliwa
              jest też wersja z podstawionym dilerem narkotykow/narkomanem/osilkiem żądającym
              od Was rzekomego zwrotu długu waleta...
              - zasugerować, ze nie możesz się doliczyć pieniędzy i wprawdzie nie podejrzewasz
              waleta ale wolałbyś jednak aby w mieszkaniu przebywali tylko Ci, ktorych znasz
              Ty i właściciel
              - podtruwać waleta jakimś srodkiem na przeczyszczenie dosypywanym do
              codwugodzinnych obiadków, a dla lokotorów koleś okupujący WC jest dość uciążliwy
              bo też macie swoje potrzeby. Może będzie musiał sie udać na rekonwalescencję nawet?

              Wiecej niegodziwych pomysłów, póki co wink, nie mam


              • baba67 Re: List z placu boju- reportaz z frontu 06.07.07, 21:19
                Do humorystycznych pomyslow przedmowcy dodam jeszcze symulowanie odmiennej
                orientacji seksualnej i obdarzenie waleta "uczuciem".Wyniesie sie sam smile
                • magdalenia.werka Re: do kropidlo5 07.07.07, 00:03
                  ty mieszkasz w UK prawda? powinienies wiedziec jak to sie tu to zalatwia, jak
                  chcesz zeby ci podpowiedziec pisz na priva big_grinD
                  • baba67 Re: do kropidlo5 07.07.07, 10:46
                    Jesli mieszkasz w UK to sprawa jest bardzo prosta.Do faceta sie smsuje,spotyka i
                    namawia zeby zwalil wszystko na znajomych sasiadow, ktorzy doniesli-tak jest
                    taka kultura ze ludzie sie pilnuja nie uwazaja donoszenia za be.
                  • kropidlo5 Re: do kropidlo5 07.07.07, 15:20
                    a skad wiesz,ze w UK?
                    tak, to prawda.
                    z sasiadami to nie tak prosto, bo ciagle sami sie zmieniaja i malo kto kogo zna.
                    ale zobaczymy.
                    • baba67 Re: do kropidlo5 07.07.07, 18:45
                      Trzymam kciuki, ale pamietaj ze nie zrobisz omletu nie rozbijajac jajek.
                    • magdalenia.werka Re: do kropidlo5 09.07.07, 01:08
                      kropidlo5 napisał:

                      > a skad wiesz,ze w UK?

                      droga dedukcjibig_grin
                      sama mieszkam w UK i na porzadku dziennym widze jak rodacy robia wszystkich
                      dookola w balona zeby pare funciakow zaoszczedzic, w waszym przypadku
                      wspolokatorow i wlascicielke mieszkania.


    • kropidlo5 Ludzie ratunku! 16.07.07, 16:56
      Stalo sie, w koncu sie przelamalem i powiedzialem kolezance, ze albo jej facet
      bedzie normalnie placicl albo ma sie wyniesc.

      Nie wiem, czy starac sie o beatyfikacje, ale przewidzialem dokladnie to co
      nastapilo potem.

      czyli- argument pierwszy- "to jej sprawa bo on mieszka u niej w pokoju
      a z kuchni korzysta tylko czasem".

      argument drugi- "czy on wam az tak przeszkadza- trzeba byc czlowiekiem"

      argument trzeci- "on sie i tak niedlugo wyprowadzi".

      tak wiec- jestem czlowiekiem, ktory czepia sie nie wiadomo o co, nie jestem
      czlowiekiem i na dodatek rpobie to z powodu goscia, ktory i tak sie niedlugo
      wyprowadzi.


      boze boski drogi, ja jeszcze zaczalem to uzasadniac zamiast powiedziec dwa
      zdania i wyjsc.

      Dlaczego ludzie sa tak bezczelni???
    • kropidlo5 I jeszcze 16.07.07, 17:48
      moze sie przyda dla innych osob podobnych sytuacjach- gdy ktos sprowadzi
      waleta na glowe i upomnimy sie o wlasne prawo- oto jakie pytania uslyszalem:
      - czy naprawde on mi tak przeszkadza?
      - w czym mi tak przeszkadza ( i argumenty- przeciez prawie go nie ma, przeciez
      jest cicho, przeciez siedzi w moim pokoju_
      - dlaczego tylko ty protestujes, innym to nie przeszkadza ( to tez
      przewidzialem, dlatego nie chcialem zalatwiac sprawy sam, ale w koncu nie
      wyrobilem),
      - co ma zrobic czlowiek ktory nie ma gdzie mieszkac?
      - czy ja jestem taki bezwzgledny, ze jak nie placi to ma sie wyniesc?

      a najbardziej rozbroilo mnie: przeciez on normalnie placi ( sklada sie na pokoj
      z osoba, ktora go waletuje).

      No i jeszcze ciekawostka- spojrzmy na to z innej strony.
      W ogole nie zostalo docenione to, ze pozwolilem gosciowi mieszkac na lewo przez
      5 tygodni. W ogole nie wzieto pod uwage, ze moglem juz drugiego dnia
      powiedziec " won" albo zglosci sprawe wlascicielowi.
      Jestem nieludzki, bo nie pozwalam mu zostac na ile chce.

      ze mnie to jest naprawde kawal drania, chyba juz nie spojrze sobie w twarz w
      lustro.
      • seguee Re: I jeszcze 16.07.07, 19:44
        Hej, Kropidlo, nie przejmuj się smile. Nie warto!

        Z uwagą śledziłam wątek, zastanawiając się, jak to się wszystko skończy. I jak
        się właściwie skończyło? Czysto spontanicznie - zostałeś sprowokowany? Czy po
        prostu okoliczność wydawała się sprzyjająca?

        Naprawdę, nie warto o takich sprawach długo myśleć. Ja np. dzisiaj, pierwszy raz
        w życiu, zwróciłam starszemu panu uwagę, żeby głośno nie przeklinał (w kolejce
        do apteki, wyzywał lekarzy od żydów, bardzo plugawie). Efekt: pan nie przestał,
        tylko obrał sobie za cel - mnie smile. O dziwo, poczułam się z tym lepiej,
        uśmiechnęłam się do niego. O lekarzach już nie wspomniał.
        Życie jest piękne!
        • kropidlo5 Re: I jeszcze 16.07.07, 23:24
          Ja sie nie przejmuje tylko wkurzam.

          Wkurza mnie to, ze mam 1005 racji a musze to tlumaczyc jakby to byla jakas
          sporna sprawa- tak to przedstawia sasiadka.

          Sprawa wyplynela spontanicznie- po prostu pomyslalem " jak nie teraz to nigdy"
          i wygarnalem co o tym mysle.

          Niestety, skutki moga byc dla mnie samego oplakane, bo ona poszla do
          wlascicielki mieszkania, namacila cos i wyszlo tak, ze placi minimalnie wiecej,
          ja nie mam z tego zysku a walet jest zalegalizowany.

          Teraz musialbym z kolei toczyc boje z wlascicielka, ze ona powinna mi obnizyc
          czynsz bo ja trace komfort i nic z tego nie mam- ale podejrzewam, ze cawniara
          utargowala tak niskie podwyzszenie czynszu, ze wlascicielka musialaby sama
          stracic zeby mi opusiscic- i bedzie klincz.

          Cwaniara okazala sie bardziej bezczelna i cwana, bo w efekcie niewielkim
          kosztem ustawila sie a ja stracilem nerwy i i tak nic z tego nie mam.
          Znajac zycie to jesczze wyjdzie na to, ze ja domagacm sie czegos co mi sie nie
          nalezy.

          Wiec pozostanie poszukac nowego lokum.

          Tak czy owak znowu stracilem wiare w ludzi, w uczciwosc i trzymanie sie zasad.
          Jak to mowia, jak masz miekkie serce to masz twarda dupe.

          A jeszcze ciekawostka- kolezanka jako argument podala, ze " setki osob jest w
          takiej sytuacji i zamykaja morde i nic nie mowia".

          Co charakteryzuje jej charakter lepiej niz 10 stron referatu.
          • baba67 Re: I jeszcze 17.07.07, 12:30
            Kropidlo, gratuluje Ci jaj !
            I czy mimo klopotow nie czujesz sie lepiej niz wczesniej ? Wlascicielka tez
            okazala sie cwaniara.
            Chamstwo jest wszedzie, zwlaszcza na obczyznie gdzie ludzie zaczynaja mieszkac
            wspolnie nie znaja sie naprawde takie sytuacja zdarzaja sie czesciej.
            Zrzymanie sie na chamstwo z ktorym nic nie mozesz zrobic to strata energii ktora
            mozesz wydatkowac na zarobienie dodatkowej kasy, ktora od chamstwa Cie uchroni .
            Na przyklad to Ty bedziesz mogl wynajac mieszkanie i sam sobie dobrac lokatorow.
            Sama mieszkalam na obczyznie i wiem, ze najpierw wiele trzeba zniesc,ale im
            wiecej sie pracuje a mniej mysli o chamstwie, tym szybciej zaczyna dyktowac
            swoje warunki.
            Powodzenia w szukaniu chaty.
            • moniakos1 Re: I jeszcze 25.07.07, 18:00
              kurcze aż sie we mnie zgotowało jak to wszystko przeczytałam!
              współczuję, jednocześnie podziwiam, konfidenctwem się brzydze jednocześnie mam
              z racji znaku zodiaku głębokie poczucie sprawiedliwości , które jest dla mnie
              najważniejsze na świecie, dlatego też cieżko mi się żyje w tym kraju ale nie o
              tym...

              ja chyba powiedziałabym cwaniarze że z racji tego że mam mało kasy też
              przestaję płacić, ewentualnie ściągnęłabym sobie kogoś do pokoju ale widzę że
              sprawy potoczyły się inaczej... na pewno psychicznie z wściekłości nie
              wytrzymałabym
              • remez2 Re: Tak trochę od czapy 26.07.07, 13:39
                > konfidenctwem się brzydze
                • baba67 Re: Tak trochę od czapy 26.07.07, 15:31
                  Pytanie, co naprawde znaczy to slowo. Polacy maja odbiegajace od
                  ogolnoswiatowego standartu rozumienie tego slowa.
                  Konfident to ktos ktoz zdradza dla korzysci materialnych (posrednich i
                  bezposrednich).
                  Gdyby kropidlo zawiadomil wlascicielke mieszkania o pasozycie czy na pewno
                  bylby konfidentem ?
                  • remez2 Re: Tak trochę od czapy 26.07.07, 15:41
                    baba67 napisała:

                    > Pytanie, co naprawde znaczy to slowo. Polacy maja odbiegajace od
                    > ogolnoswiatowego standartu rozumienie tego slowa.
                    > Konfident to ktos ktoz zdradza dla korzysci materialnych (posrednich i
                    > bezposrednich).
                    konfident: wywiadowca policyjny; szpicel; przest. powiernik, zausznik.
                    > Gdyby kropidlo zawiadomil wlascicielke mieszkania o pasozycie czy na pewno
                    > bylby konfidentem ?
                    Oczywiście, że nie. Dlatego post wyżej napisałem, że tekst od czapy.
                    • moniakos1 Re: Tak trochę od czapy 26.07.07, 16:15
                      Najmocniej przepraszam że Cię uraziłam i za źle dobrane słowo.
                  • moniakos1 Re: Tak trochę od czapy 26.07.07, 16:21
                    Użyłam tego słowa w znaczeniu donosicielstwa. I choć właśnie donoszeniem się
                    brzydzę to na miejscu kropidło nie wytrzymałabym tak długo jak on. I zgadzam
                    sie że to nie byłoby donoszenie.
                    • remez2 Re: Tak trochę od czapy 26.07.07, 20:17
                      Oki. Nie ma sprawy. Jesteśmy po tej samej stronie.
    • naprawdetrzezwy Bo wychowali ich tak rodzice. 06.08.07, 20:03
      1. natychmiast informuję właściciela mieszkania, że domeldowała się jedna osoba.
      2. wynajmujesz oczywiście na umowę? (US, zgoda spółdzielni itp.?) Bo jeśli nie, to oburzenie byłoby nie na miejscu...


    • oxy_gen_86 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 17.08.07, 20:04
      Hehehe a ja myslalam, ze to ja jestem nienormalna;P

      Wynajmuje ze siostra pokoj w mieszkaniu studenckim. Oprocz nas w
      mieskzaniu sa jeszcze 3 osoby - para i osoba trzecia. My i para
      mieskzamy tam juz rok, mozna powiedziec,z e jestemy juz stalymi
      lokatoramismile do trzeciego pokoju co chwile ktos sie wprowadza,
      wyprowadza...

      My i para (jako "stali mieszkancy") mamy ustalone zasady, mzoe dosc
      rygorystyczne ale przemyslane. Za kazdym razem gdy szukamy nowego
      wspollokatora, ktos przychodzi ogladac pokoj to zawsze przedstawiamy
      nasze warunki. Stawiamy sprawe ajsne - jesli jestes w stanie
      dostosowac sie do anszych zasad to mzoesz sie wprowadzic - jesli nie
      to dziekujemy. Nie ma sensu zebysmy meczyli sie ze soba nawzajem.

      A ludzie hehe zgadzaja sie na nasze warunki a po 2 dniach i tak
      robia swoje. Zaczyna sie sprowadzanie towarzystwa na noc (bo to
      kolezanka, dziewczyna, kolega), sluchanie glosnej muzyki,
      korzystanie "obcych" z lazienki (wanny, wc), zagaldanie do lodowki,
      szafek...jedyn slowem "czujs ie jak u sibie w domu". Noooo ... jak u
      sibie w domu? czy to jest czyjesc prywatne miesszkanie czy mieszkamy
      tutaj wspolnie?


      My sobie nie dajemy wchodzic na glowe -sa zasady, ty je lamiesz...
      masz miesiac/2 tygodnie na znalezienie nowego mieszkania. Jesli cos
      jest nie tak - zawsze prosimy o pomoc wlascicielke. To w koncu my z
      tym kims dzielimy mieszkanie, nie? a wlascicielka zawsze staje po
      anszej stroniesmile
      • oxy_gen_86 Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 17.08.07, 20:08
        Aha - za pokoj placimy wszyscy tyle samo bezposrednio wlascicielce.
        Rachunki placimy sami - dzielimy na 5 osob.

        Teraz wymyslilismy sobie,z e jesli ktos bedzie u nas nocowal/mieskal
        to nocleg "kosztuje" 10zl!;P

        BTW sa tez problemy ze sprzatnie ale to tylko u "nowych".
    • nm.buba011 prosta odpowiedź; 18.08.07, 11:12
      - ludzie nie są; ani dobrzy, ani źli w 100%. Takie wyobrażenie;
      Hitlera, Stalina, Matki Teresy czy Jan Pawła II są bezsensowne.
      Człowiek cały czas dokonuje ... wyborów.
      Czyn korzysny dla siebie, a mniej dla bliźniego, poprostu ...
      racjonalizuje.

      - Inaczej opisaliby zaistniałą sytuacje, Twoi adwersarze.

      > to wyprowadza z rownowagi- i za tym idze coraz wieksze zwatpienie
      > w "czlowieka".

      - może tego nawet, niezauważyłeś ale według wszelkich prawidłowości
      manipulowania, na początek wątpisz w Jego człowieczeństwo!
      • baba67 Re: prosta odpowiedź; 18.08.07, 15:10
        n
        > - Inaczej opisaliby zaistniałą sytuacje, Twoi adwersarze.
        A to na pewno.Oni na pewno nie uwazaliby sie za bezczelnych.
        >
    • azazela Re: Dlaczego ludzie sa tak bezczelni??? 18.09.07, 19:34
      hej krpoidlo,
      jak sie skonczyla cala historia; masz juz nowe mieskzanie, jak tam jest? czy moze jendak zostales na starych wlosciech z waletowymi?
      przyznam ze podczytywalam twoj watek z duzym zainteresowaniem, bo sama niestety wynajmuje pokoj i chociaz rygorystyczne zasady sa zawsze ustalane na pocztaku, to z czasem ludzie i tak probuja robic co chca;/ wiec lacze sie z toba w bolu!!
      • alameda mysle ze takich historrii sa miliony:) 18.11.07, 18:27
        przeczytalam wlasnie ten watek i przypomniala mi sie historia z poczatkow
        mieszkania w czasach studenckich smile
        1. uciekłam od starszej pani( gdzie wynajmowałam pokój niecały miesiąc nie będę
        tego opisywać bo to długa historia)smile
        2.przeprowadziłam sie do koleżanki ( która poznałam gdy rozgłosiłam na roku ze
        poszukuje pokoju)koleżanka mieszkała u starszego małżeństwa w mieszkaniu
        dwupokojowym + pies ( na szczęście mały).Ja w szczycie desperacji nawet wczesnej
        nie oglądałam tego mieszkania zabrałam manatki i wpadam tam a tu jedno łoże
        małżeńskie na szczęście wystarczająco duże ...
        3.moja kumpela przyprowadzała swoja inna kumpele na cale dnie do naszego
        pokoiku...ale kiedyś przegięła bo tamta chciała przenocować tzn miała gdzieś
        randkę i chciała późno wrócić to moja kumpela dala jej klucze od chaty
        śpimy i nagle nad ranem obudził mnie dzwonek do drzwi ... wystraszony właściciel
        wyskoczył ze swojej sypialni idzie otworzyć a ona stoi w drzwiach i ze swoim
        głupim uśmiechem mówi: " nie mogłam trafić kluczem"
        4. a jeśli chodzi o właścicieli to podczas naszej nieobecności trzymali psa w
        naszym pokoju co poznawałam po kosmicznej ilości sierści na łóżku
        nieco hardcorowo smile nieprawdaż?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka