mika_p
21.06.03, 22:07
Nie uważam się za ostatnie nieobyte chamidło, ale miałam dziś dylemat.
Moja mama urządziła przyjęcie imieninowe, ja byłam gościem, ale człowiek po
to ma dorosłą córkę, żeby pomogła co nieco przy takiej okazji, więc zajęłam
się kawą i herbatą. Nosiłam po jednej; chętnymi na gorące napoje byli: dwie
ciotki, wuj, kuzynka z mojego pokolenia, moja mamusia i ja.
Początek i koniec jasny - najpierw ciotki, na końcu ja, ale w środku miałam
dylematy.
Czy kuzynce przed wujem, jej ojcem, jako kobiecie, czy wujowi przed kuzynką
jako przedstawicielowi starszego pokolenia ?
A mojej mamusi ? Gdyby rzecz działa się w moim gospodarstwie i mamusia byłaby
gościem, to uhonorowałabym ją jako pierwszą, gdyby u siebie sama nosiła kawę,
to dla siebie przyniosłaby ostatnią, a co ma zrobić córka-gość-i-pomocnik-
jednocześnie ?
Nie było kogo zapytać i musiałam sobie sama radzić, troszkę mnie gryzie, czy
nikogo nie uraziłam kolejnością: ciotki, kuzynka, wuj, mama i ja.
Mogło tak być ?