19.08.08, 16:03
Co sadzicie o takiej sytuacji? Mamy koleżankę, która chetnie
przyjmuje zaproszenia i chodzi w gości, sama natomiast nikogo nie
zaprasza. Od razu uprzedzę wasze watpliwości, mieszka sama, pracuje,
wiec nie mozna powiedziec ze warunków nie ma.
Obserwuj wątek
    • schinella Re: Rewizyta 19.08.08, 17:31
      Niegdys w dobrym tonie bylo po odwiedzinach wyslac bilecik z
      podziekowaniami i zaprosic gosci na rewizyte. W dobie czestych wizyt
      towarzyskich oraz wspolnych wieczorow na miescie ten zwyczaj
      odchodzi w zapomnienie.
      W krajach Europy zachodniej ludzie bardzo rzadko odwiedzaja sie w
      domach, raczej wychodza wspolnie na drinka lub na kolacje. Bycie
      zaproszonym do czyjegos domu to zaszczyt i nie zdarza sie czesto.

      W przypadku znajomej bywanie u innych powinno zobowiazywac do
      zaproszenia do siebie, jak widac warunki na to pozwalaja. Trudno
      jednak ocenic dlaczego zaproszenia do niej nigdy nikt nie otrzymal.
      • mmaupa Re: Rewizyta 19.08.08, 17:36
        Czuje sie niezwykle zaszczycona, gdyz moi znajomi (w Europie Zachodniej, a
        jakze) zapraszaja mnie do siebie dosc czesto smile. Ja ich tez, w miare mozliwosci.

        Moze kolezanka ma w planie huczna impreze urodzinowa, na ktora zaprosi
        wszystkich znajomych? Ja bym radzila poczekac.
    • kol.3 Re: Rewizyta 19.08.08, 18:40
      Bywają tacy znajomi, którzy chętnie bywają ale sami do siebie nie
      zapraszają. Z jedną z takich koleżanek (bywała u nas notorycznie,
      nie zapraszała do siebie prawie wcale) stosunki rozluźniły mi się,
      tzn. nie widujemy się od lat. Jej kuzyn przekazał mi ostatnio
      wiadomość-sugestię, że chętnie by z nami wznowiła kontakty bo czuje
      się samotna itd. itd. Nie zareagowałam. W końcu skoro za nami
      tęskni, coż prostszego niż nas zaprosić.
      • iza9919 Re: Rewizyta 19.08.08, 21:08
        hehe ja znowu mam coś innego, lubię zapraszać do siebie ale nie przepadam za
        chodzeniem w goścismilesmile W zasadzie nie wiem dlaczego, może powodem jest nasze
        jeszcze dość małe? hm... sama nie wiem, może wszędzie dobrze ale w domu najlepiejbig_grin
    • romek501 Re: Rewizyta 19.08.08, 22:24
      Oczywiscie teoretycznie powinna się jakos zrewanzować. jeśli nie
      chce zapraszac do domu, to zaprosic do lokalu lub przynajmniej jakoś
      sie wytłumaczyć. No ale skoro ja wszyscy zapraszaja, to może ma
      jakies zalety, ktore rekompensują ten mankament niechęci do
      zapraszania wink
      • domko1 Re: Rewizyta 20.08.08, 16:23
        Nie kwestionuję zalet towarzyskich znajomej. Natomiast zastanawiam
        się jak można tak funkcjonować. Mi by było bardzo głupio nie
        rewanżować się w taki czy innyb sposob - wstyd. Czy powinnam jej
        wprost powiedziec ze to żle swiadczy o kulturze?
        • baba67 Re: Rewizyta 20.08.08, 19:35
          Po co masz ja pouczac ? Nie wychowali jej rodzice, trudno. Nie wypada zebys Ty
          ja pouczala.Nie wierze, zeby znajoma robila to nieswiadomie, po prostu nalezy do
          ludzi , ktorzy nie widza w naduzywaniu cudzej uprzejmosci nic zlego.
          Zreszta,moze ona cos przynosi ze soba na te wizyty, jakies ciasto, wino i wtedy
          nie jest to zadne wykorzystywanie.
          Jesli Ci sie jej zachowanie nie podoba, bo prostu jej nie zapraszaj.
    • parasol-ka Re: Rewizyta 21.08.08, 04:34
      Widocznie nie zaprasza, bo nie chce miec balaganu w domu. Tez kiedys
      mialam taka kolezanke... W koncu jak zaczela sie znowu wpraszac, to
      proponowalam spotkanie na miescie.
      • domko1 Re: Rewizyta 21.08.08, 17:48
        dzięki za wszystkie wypowiedzi. Wnioskuję z nich ze wiekszość z Was
        raczej rozluźnia kontakt z takim osobami. Chyba słusznie, bo
        arument ze ktos chce mieć czysto i nie wydawać kasy to żaden
        argument. Przeciez robimy to by podtrzymac wiezi, ja tez wolę bywac
        niz przymowac, wiadomo że to wygodniejsze. Ale nie rewanżowac się to
        naprawde nielasdnie.
        • romek501 Re: Rewizyta 21.08.08, 23:24
          Naprawdę jestes skłonny "rozluźniac" kontakt z kimś, kto - jak
          rozumiem - należy do kręgu Twoich bliskich znajomych, tylko dlatego,
          że osoba ta nie zaprasza do siebie do domu? To jedyny powód? Dosyś
          miałki. Nie lepiej spróbować w spsób lekki zwrócić uwagę koleżance,
          że towarzystwo oczekuje rewanżu? Jeżeli jesteście na dobrej stopie
          (a chyba jesteście), to co za problem powiedzieć na jakiejś
          imprezie, że ustalacie miejsce nastepnej imprezy u niej w domu, bo
          jeszcze nie byliscie (lub coś w tym rodzaju). Jednocześnie ktoś, kto
          jest z nią najblizej, powinien wyjasnić, o co chodzi. Na pewno
          zrozumie i cos wymysli. Wśród znajomych o takich sprawach się
          rozmawia, wyjaśnia itp. Po co od razu "rozluźniać"?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka