Dodaj do ulubionych

przejście na "ty" ?

22.08.08, 12:40
witam, mam kolejne pytanie: rozmawiam czasem przez telefon , w
sprawach zawodowych, z kobietą, w moim wieku albo nawet młodszą ( a
mam 30 lat), a nigdy jej nie widzialem "na żywo". mówimy do siebie
Pan, Pani, ale po jakim czasie mi troche glupio tak oficjalnie
mowic. czy wypada zaproponowac przejscie na "ty", czy nie wypada?
czy gdybym ją spotkal to mogę to zaproponowac czy kobieta powinna to
zainicjowac?
Obserwuj wątek
    • paolo.89 Re: przejście na "ty" ? 23.08.08, 22:41
      Mysle, ze mozesz jej to zaproponowacsmile
      • remez2 Re: przejście na "ty" ? 24.08.08, 00:32
        paolo.89 napisał:

        > Mysle, ze mozesz jej to zaproponowacsmile
        Oczywiście. Rotmistrz zawsze proponował.
        • masha25 Re: przejście na "ty" ? 24.08.08, 11:48
          A jeśli mam do czynienia z mężczyzną w wieku mojego ojca (ja mam
          30l., on ponad 50), który zaczął do mnie w pracy mówić na ty, czy ja
          też mam się nie krępować? Dziwnie bym się z tym czuła.
          Współpracujemy w jednej firmie już kilka lat, ale jest ten dystans
          • remez2 Re: przejście na "ty" ? 24.08.08, 12:15
            Nie widzę przeszkód chyba, że dzieli was duży dystans służbowy. Wtedy zwracaj
            się do niego po imieniu kiedy jesteście sami.
            • sparxx Re: przejście na "ty" ? 09.07.09, 17:35
              smile)))))))
              Sorry za reakcję, ale zabrzmiało jak tajny romans w pracy smile
    • aiczka Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 04:17
      To ja tez przedstawie podobny problem. Ciekawa jestem Waszej
      interpretacji, bo ostatnio komus o nim wspomnialam i zobaczyl
      sytuacje zupelnie inaczej niz ja.
      No wiec kto pierwszy:
      - zleceniodawca (czyli w pewnym sensie pracodawca) - mezczyzna,
      - zleceniobiorczyni - specjalistka godzaca sie na wspolprace.
      Wiek zblizony, przed trzydziestka.
      Ja automatycznie umiescilam sie nizej w hierarchii, ale ostatnio
      zasugerowano mi, ze prawdopodobnie druga strona zrobila to samo.
    • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 07:45
      jakie znaczenie ma wiek i to, że mężczyzna może być dziadkiem?
      Kobieta jako słabsza... decyduje, oczywiście po zorientowaniu jaka
      tworzy się relacja. Propozycja, jeszcze nie przesądza, bo jest tylko
      propozycją, pozwala zachować twarz.

      W małżeństwie(w relacji), ona 19, on 83, kto wcześniej, zgodnie z
      sv, zaproponował przejście na... ty?
      • seriabolesnychzastrzykow Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 10:25
        nm.buba011 napisał:

        > W małżeństwie, ona 19, on 83, kto wcześniej, zgodnie z
        > sv, zaproponował przejście na... ty?

        Zgodnie z sv chyba nie należy zawierać małżeństwa z osobą, z którą
        nie jest się na ty :-o
        • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 18:30
          > Zgodnie z sv chyba nie należy zawierać małżeństwa z osobą, z którą
          > nie jest się na ty :-o

          - przeczytaj ponownie, po.......woli i staraj się... zrozumieć. smile
          • seriabolesnychzastrzykow Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 23:21
            Być może chciałeś napisać coś innego niż napisałeś, ale nie jestem
            jasnowidzem. Zrozumiałem to co zostało napisane.
    • wrednisia Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 14:48
      Teoretycznie to kobieta powinna zaproponować przejście na "Ty".
      Kilku znajomych mężczyzn powiedziało mi, że chcieli od dłuższego
      czasu mówić po imieniu, ale czekali, aż to ja zaproponuje. Niemniej
      jednak, ja bym się nie obraziła, gdyby facet wyszedł z inicjatywąsmile
      To czy ktoś chce pozostać na stopie "oficjalnej" można wywnioskować
      już z samego tonu rozmowy. Pozdrawiamsmile
      • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 18:37
        wrednisia napisała:

        > Teoretycznie to kobieta powinna zaproponować przejście na "Ty".

        - praktycznie... też, wyjątki pomińmy.

        > jednak, ja bym się nie obraziła, gdyby facet wyszedł z
        > inicjatywąsmile

        - obserwują, też ci lepiej... wychowani.

        > To czy ktoś chce pozostać na stopie "oficjalnej" można
        > wywnioskować już z samego tonu rozmowy. Pozdrawiamsmile

        - oczywiście, ale nie spełnia się oczekiwać "gorzej ułożonej damy",
        z w/w... powodów.
        • wrednisia Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 23:25
          nm.buba011 napisał:

          > wrednisia napisała:
          >
          > > jednak, ja bym się nie obraziła, gdyby facet wyszedł z
          > > inicjatywąsmile
          >
          > - obserwują, też ci lepiej... wychowani.
          >
          > > To czy ktoś chce pozostać na stopie "oficjalnej" można
          > > wywnioskować już z samego tonu rozmowy. Pozdrawiamsmile
          >
          > - oczywiście, ale nie spełnia się oczekiwać "gorzej ułożonej damy",
          > z w/w... powodów.

          Może nie dorównuję Ci inteligencją, bo nie do końca rozumiem ten
          wywód...możesz trochę przybliżyć, co chciałeś tu wyrazić?
          • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 28.08.08, 23:56
            wrednisia napisała:

            > Może nie dorównuję Ci inteligencją, bo nie do końca rozumiem ten
            > wywód...możesz trochę przybliżyć, co chciałeś tu wyrazić?

            chętnie, ale zadaj sobie trochę trudu, aby uściślić co sprawia Ci
            trudność, bo myślę, że chociaż częściowo... zrozumiałaś. Wierzę w
            Twoją inteligencję.
            • wrednisia Re: przejście na "ty" ? 29.08.08, 08:48
              Wypoczęta, wysiliłam z rana resztę szarych komórek, które mi
              pozostały, ale zdanie: " oczywiście, ale nie spełnia się
              oczekiwać "gorzej ułożonej damy", z w/w... powodów" jakoś nadal
              brzmi dla mnie trochę nie po polsku... Jednak będę Cię nadal prosić
              o pomoc w interpretacji wink
              • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 29.08.08, 09:27
                wrednisia napisała:

                > Wypoczęta, wysiliłam z rana resztę szarych komórek, które mi
                > pozostały, ale zdanie: " oczywiście, ale nie spełnia się
                > oczekiwać "gorzej ułożonej damy", z w/w... powodów" jakoś nadal
                > brzmi dla mnie trochę nie po polsku... Jednak będę Cię nadal
                prosić
                > o pomoc w interpretacji wink
                _________________________________________
                > Teoretycznie to kobieta powinna zaproponować przejście na "Ty".

                - praktycznie... też, wyjątki pomińmy.

                > jednak, ja bym się nie obraziła, gdyby facet wyszedł z
                > inicjatywąsmile

                - obserwują, też ci lepiej... wychowani.

                > To czy ktoś chce pozostać na stopie "oficjalnej" można
                > wywnioskować już z samego tonu rozmowy. Pozdrawiamsmile

                - oczywiście, ale nie spełnia się oczekiwać "gorzej ułożonej damy",
                z w/w... powodów.
                _________________________________

                wyjątkami są sytuacje hierarchiczne, gdzie jest chroniona prywatność
                osoby wyżej postawionej.

                w gupie wielu ignorantów może być jedyna "sprawidliwa" osoba znająca
                zasady sv, robimy to dla niej i oczywiście dla... siebie.

                łatwo poznać, że kobieta jest na bakier, ze znajomością sv i
                oczekuje od mężczyzny podania dłoni, ale on tej "zachcianki" nie
                spełni, z powodów wymienionych, w poprzednim zdaniu.
                • wrednisia Re: przejście na "ty" ? 29.08.08, 09:36
                  Łopatologicznie, ale przynajmniej zrozumiałam smile Dziękujęsmile

                  A korzystając z okazji, czy taka sama sytuacja jest gdy kobieta ma
                  np. 25 lat, a facet 30 lat więcej?
                  • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 29.08.08, 11:36
                    > A korzystając z okazji, czy taka sama sytuacja jest gdy kobieta ma
                    > np. 25 lat, a facet 30 lat więcej?

                    - bez znaczenia, 17-latka z łatwością wyczuje, co "proponuje" 80-
                    latek, dziadkowanie i dostojność, czy flirt i wygłupy. Ona jako
                    kobieta... wybiera, ma to we krwi, czy w genach, pasującą jej opcję.
                    Mówiąc trywialnie, dogadają się. smile
                    • kochasia6 Re: przejście na "ty" ? 31.01.09, 23:13
                      A to ja mam jeszcze inna sytuacje. Moje dziecko chodzilo do szk, gdzie mialo super n-lke. Teraz juz go nie uczy wspomniana pani. Utrzymujemy jednak kontakt towarzyski. NIedlugo mamy sie spotkac na kawce i pytanie ktora z nas powinna zaproponowac przejscie na "ty"? Dodam ze jestesmy w podobnym wieku...
                      • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 01.02.09, 00:24
                        > Utrzymujemy jednak kontakt towarzyski. NIedlugo mamy sie spotkac
                        > na kawce i pytanie ktora z nas powinna zaproponowac przejscie
                        > na "ty"?

                        - niezręczności w takim wypadku nie będzie, jedna z was może, choć,
                        będę precyzyjny, powinności jako takiej... nie ma.
                        • kochasia6 Re: przejście na "ty" ? 03.02.09, 18:28
                          A dziekuje za odp. smile Pozdrawiam big_grin!
    • rrosemary kolejne pytanie w temacie 16.07.09, 00:04
      Przeczytałam cały wątek i do końca nie wiem jak to z tym przechodzeniem na "ty"
      powinno być. Ja osobiście stosuję zasadę, że proponuje starszy młodszemu,
      kobieta mężczyźnie, osoba wyżej w hierarchii młodszej. Czy można przyjąć, że z
      grubsza dobrze postępuję?

      Druga sprawa, już konkretna:
      Pani w wieku 50lat, rejestratorka i młodsza ok 30-35 letnia lekarka, kontakty są
      służbowe jak i koleżeńskie np wspólne spotkania po pracy. Która z Pań powinna
      pierwsza zaproponować przejście na "ty"? Dodam, że starsza pani ma ogromne opory
      bo "jak to tak, PANI DOKTOR mam proponować?!" Ja uważam, że w takiej sytuacji
      lepiej to będzie wyglądało jeśli ona, starsza zaproponuje, bo lekarka nie jest
      jej przełożoną.
      • mm_easy Re: kolejne pytanie w temacie 28.08.09, 14:53
        Ja również mam dylemat: jestem przełożoną kilkunastu osób - głównie w moim wieku
        i z nimi jestem po imieniu. Jednak jedną z pracownic jest pani o pokolenie
        starsza - z nią mówimy do siebie "pani". Czy to ja powinnam zaproponować
        przejście na "ty"?
        • baba67 Re: kolejne pytanie w temacie 29.08.09, 16:41
          Nie -bo jestes mlodsza-decyduje wiek, nie stanowisko. Sytuacja jest patowa.
          Pani nie zaproponuje tego ze wzgledu na to ze jest podwladna.
        • nm.buba011 Re: kolejne pytanie w temacie 30.08.09, 11:52
          w pracy znaczenie ma hierarchia, a nie wiek. Ty możesz wyjść lub nie, z propozycją mówienia sobie po imieniu. Starsza podwładna zachowuje się prawidłowo.
      • a_weasley Re: kolejne pytanie w temacie 03.10.09, 16:18
        rrosemary napisała:

        > Przeczytałam cały wątek i do końca nie wiem jak to z tym przechodzeniem na "ty"
        > powinno być. Ja osobiście stosuję zasadę, że proponuje starszy młodszemu,
        > kobieta mężczyźnie, osoba wyżej w hierarchii młodszej. Czy można przyjąć, że z
        > grubsza dobrze postępuję?

        W zasadzie tak i to nie tylko z grubsza. Sęk w tym, że żadna z tych zasad
        starszeństwa nie jest oczywiście ważniejsza od innych, a czasem one ze sobą
        kolidują (np. 35-letni dyrektor, 27-letnia nauczycielka, 45-letni nauczyciel -
        kto tu komu może proponować?). Optymalne jest rozwiązanie problemu przez osobę
        trzecią, starszą od obojga wedle obu zasad i będącą z obojgiem na ty, ale nie
        zawsze ktoś taki jest pod ręką.
        Można się ewentualnie zacząć od czasu do czasu "mylić się" i jeśli druga strona
        też by chciała przejść na ty, wychodzi mniej więcej tak:
        - Mówiłaś... to znaczy mówiła pani...
        - Daj spokój, Danka jestem.
        - Władek, miło mi. No więc mówiłaś...
        • nm.buba011 Re: kolejne pytanie w temacie 03.10.09, 18:33
          a_weasley napisał:

          > W zasadzie tak i to nie tylko z grubsza. Sęk w tym, że żadna z
          > tych zasad starszeństwa nie jest oczywiście ważniejsza od innych,
          > a czasem one ze sobą kolidują (np. 35-letni dyrektor, 27-letnia
          > nauczycielka, 45-letni nauczyciel - kto tu komu może proponować?). > Optymalne jest rozwiązanie problemu przez osobę trzecią, starszą
          > od obojga wedle obu zasad i będącą z obojgiem na ty, ale nie
          > zawsze ktoś taki jest pod ręką.

          - jesteś w błędzie. Przedstawiona przez Ciebie "zagadka" jest klarowna, niepotrzebnie dopatrujesz się... "schodów"

          służbowo:
          1 - dyrektor(wiek nieistotny)
          2 - podwładny(kobieta)
          3 - podwładny(mężczyzna)

          prywatnie(sąsiedzi z szeregowca):
          1 - kobieta(wiek nieistotny)
          2 - mężczyzna(45)
          3 - mężczyzna(35)

          > Można się ewentualnie zacząć od czasu do czasu "mylić się" i jeśli
          > druga strona
          > też by chciała przejść na ty, wychodzi mniej więcej tak:
          > - Mówiłaś... to znaczy mówiła pani...

          - dobre, przydatne i inteligentne, ale jednak wykraczające po za konwencje s-v.
    • stara_dominikowa Re: przejście na "ty" ? 07.09.09, 09:35
      Mam do czynienia z inną sytuacją. Wyobraźmy sobie instytucję rodem z poprzedniej
      epoki. Pierwszego dnia w tej instytucji zauważyłam, że szefowie zespołów
      zwracają się do podwładnych "na ty" podczas gdy oni do swoich pryncypałów "na
      pan". Strasznie mnie to rozbawiło i przy pierwszej okazji gdy taka sytuacja
      miała miejsce względem mnie zapytałam ze śmiechem czy taki tu jest zwyczaj.
      Otrzymałam suchą odpowiedź, że tak, taki jest zwyczaj. Faktycznie, zauważyłam,
      że "szef wszystkich szefów" zwraca się do szefów działów "na ty" podczas gdy oni
      tytułują go jego godnie brzmiącym stanowiskiem. Przyjęłam to, bo nie mam
      zwyczaju wychowywać zwierzchników aż po sufit, ale w duchu śmieję się z tego.
      • nm.buba011 Re: przejście na "ty" ? 07.09.09, 10:01
        > Przyjęłam to, bo nie mam zwyczaju wychowywać zwierzchników aż po
        > sufit, ale w duchu śmieję się z tego.

        - to nie ma się czym chwalić. Oszukujesz siebie i racjonalizujesz.

        To nie są zwyczaje firmy czy systemu. To zawsze zależało i zależy od wychowania konkretnego człowieka.
        • stara_dominikowa Buba 07.09.09, 15:21
          Chyba nie traktuję tego aż tak poważniesmile Dopóki ktoś mnie nie obraża, jestem
          wyrozumiała. A to mnie nie obraża, tak jak "córciu" usłyszane od staruszki. Nie
          wiem czy mnie zrozumiesz, ale ja nawet lubię gdy koleżanka z pełną powagą używa
          "bynajmniej" zamiast przynajmniej, a inna robi się czerwona gdy ktoś wejdzie w
          butach na jej nowy parkiet. Przepadam za pewną sąsiadką, która w wieku 45 lat
          nosi do pracy mini w panterkę i za inną, która w gigantycznych szpilkach idzie
          na targ po ziemniaki. A ten "Pan Zenon", który potrzebuje dowartościowania - czy
          nie jest pocieszny? Słabości, wady, niedociągnięcia - to takie prawdziwe.
          Nie róbmy z sv kodeksu Hammurabiegosmile
          • nm.buba011 Re: Buba 09.09.09, 08:57
            stara_dominikowa napisała:

            > A to mnie nie obraża, tak jak "córciu" usłyszane od staruszki.

            - co innego uważać, że coś isnieje, a co innego mówić, że skoro istnieje to jest ok.
            Za gafy przepraszamy, zamiast je... racjonalizować. smile

            Staruszka do pełnoletniej osoby powinna mówić... pani, a starą kobietę nie nazywamy... babcią. To atrybut zarezerwowany dla wnuków.

            Po usprawiedliwianych wpadkach poznajemy... ignorantów.
            • stara_dominikowa Re: Buba 09.09.09, 15:01
              > Po usprawiedliwianych wpadkach poznajemy... ignorantów.
              >

              Buba, czy to grzecznie?
              Zrozumiałam Twój pogląd, przedstawiłam swój, sprzeczny i myślałam, że
              powściągliwie wstrzymałeś się od kontynuowania dyskusji. A jednaksmile
              • nm.buba011 Re: Buba 10.09.09, 11:00
                stara_dominikowa napisała:

                > Buba, czy to grzecznie?
                > Zrozumiałam Twój pogląd, przedstawiłam swój, sprzeczny i myślałam, że
                > powściągliwie wstrzymałeś się od kontynuowania dyskusji. A jednaksmile


                - właśnie, to jest forum(wpisy są także dla... czytających), a Ty chcesz mieć ostateczne słowo w ogólnej dyskucji, nie bacząc na brak argumentów, ze swojej strony. Notabene, sama zmieniłaś tytuł na <Buba>. Nonsens, buba ma się nie wypowiadać, gdy jest aż tak zachęcany. smile

                Choć określenie ignorant nie jest dla Ciebie, to jest termin poprawny.
                Ignorantem(nie posiadającym wiedzy) jest w wielu dziedzinach, dlatego choć odróżniam saksofon altowy od basowego, to wypowiadać się na forach muzycznych miałby spore opory.

                Dziwi mnie natomiast, że na forum s-v goszczą takie terminy jak:
                c...stwo, b...ctwo(wykropkowanie ze wględu na korelacje z wyszukiwarką), a nawet... facet(zalecam zajżenie do tradycyjnej encyklopedii).
    • ampolion Re: przejście na "ty" ? 27.11.09, 00:59
      Można zaproponować, że będziecie sobie mówić "po koleżeńsku".
      • salgra Re: przejście na "ty" ? 04.03.10, 21:32
        Witam. Mój problem jest trochę inny. Pracuję w 8-mio osobowym
        zespole, mam 56 lat i jestem najstarszym pracownikiem. Pozostali to
        osoby trzydziestokilkuletnie (łączie z szefową). Oni wszyscy
        zwracają się do siebie po imieniu, do mnie wszyscy mówią "pani
        Zosiu".Mnie to odpowiada, ponieważ zespół nie jest zgrany i łączą
        nas tylko sprawy zawodowe. Natomiast 3 osoby nalegają,żebym mówiła
        im po imieniu. Czy wypada,żebym mówiła do nich po imieniu, a oni do
        mnie pani? Jest to taka niezręczna sytuacja.Nadmieniam,że koleżanka
        znajdująca się w podobnej sytuacji(w innym zespole)jest ze
        wszystkimi na ty. (Moim zdaniem na siłę się odmładza). Jeszcze inna
        mówi do wszystkich na ty, a oni do niej pani... i się tym nie
        przejmuje. Ale nie wszystkim się to podoba.Co robić???? Zosia
        • baba67 Re: przejście na "ty" ? 05.03.10, 12:17
          No rzeczywiscie, sprawa jest trudna. ja bym poszla na zgmily kompromis i zaczela
          sie zwracac do tych mlodych per Andrzeju, czy PAN. To bylo modne w latach
          60-tych w niektorych srodowiskach(podobno).
          Jest to n pewno milsza forma niz panie Andrzeju, ale jednak zachowujaca pewien
          dystans na ktorym pani Zofii zalezy (i ja sie nie dziwie, jestem sporo mlodsza,
          a to tykanie wszystkich w kazdych okolicznosciach mnie razi).
          • salgra Re: przejście na "ty" ? . 05.03.10, 21:56
            Może to i jest jakis pomysł, chociaż nie jestem pewna.Każda z tych
            osób jest inna i w stosunku do niektórych taka forma mogłaby się
            sprawdzić.Zapomniałam dodać,że to jest specyficzne środowisko, gdzie
            ma miejsce klasyczny "wyścig szczurów".Mówienie sobie po imieniu
            jest jakby "z urzędu", a życzliwości niestety brak. A w ogóle takie
            smutne refleksje mi się nasuwają. Kiedyś w pracy było jak w
            rodzinie, ludzie się lubili, pomagali sobie, a do pracy ( mimo
            innych przeciwności) chodziło się z przyjemnością. Ludzie się
            integrowali, bo tego chcieli. Teraz integracja też jest służbowa. Na
            szczęście potrzebują mojej wiedzy i doświadczenia i mam nadzieję,że
            mimo wszystko jeszcze trochę popracuję. Dziękuję za zainteresowanie
            moim problemem. Pozdrawiam . Zośka
    • opcja-0 Re: przejście na "ty" ? 08.03.10, 10:35
      uważam, że możesz zaproponować przejście na ty, gdy znajomość, nawet tylko
      telefoniczna, jest już dłuższa, to jak najbardziej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka