Dodaj do ulubionych

Nieuprzejme "nie ma za co"

03.09.08, 15:54
Dochodzę do wniosku, że nadmiar uprzejmości może szkodzić.

Dziś rano podbiegałem w pracy do windy, jakiś człowiek stojący w
środku przytrzymał mi guzik, żeby drzwi się nie zamknęły - dosłownie
ze dwie sekundy. Podziękowałem i usłyszałem "nie ma za co".

No i tu mnie tknęło. Odczułem to jako nadużycie tego sformułowania.
W tym wypadku chodzi o taką drobnostkę, że rzeczywiście nie ma za co
dziękować... Sformułowanie "nie ma za co" ma sens grzecznościowy
tylko w sytuacji, kiedy wykonana czynność jest jakoś tam znacząca i
mówiący celowo ją pomniejsza - stąd efekt honoryfikatywny.

Co zatem w tej sytuacji robić?
Obserwuj wątek
    • a.nancy Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 18:47
      > Co zatem w tej sytuacji robić?

      jak to co? lac w pysk od razu wink
      a tak serio, to IMO jestes przewrazliwiony. naprawde myslisz, ze ta osoba
      chciala cie obrazic? a niby po co?

      pytanie przy okazji: co odpowiadac na "dziekuje" za przytrzymanie windy?
      • miska_malcova Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 20:44
        > pytanie przy okazji: co odpowiadac na "dziekuje" za przytrzymanie windy?

        może po prostu: "proszę" smile)
        • romek501 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 21:58
          miska_malcova napisała: może po prostu: "proszę" smile)

          No nie, tylko nie "proszę". Może być: "nie ma za co", może
          być: "drobiazg" itp., ale nie "proszę"
          • remez2 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 22:17
            Nie może być "nie ma za co" bo widziałeś jak się założyciel wątku wpienił. smile)
            • romek501 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 22:34
              faktycznie, odwołuję "nie ma za co" rano przy windzie smile
            • pirs2 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 22:37
              Wpienić to sie można jakby na prosze odpowiedział: no ja myślę!
              A 'drobiazg' = 'nie ma za co' i dla mnie oznacza, że nie sprawiło mi to żadnych
              problemów, czyli ok.
              • remez2 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 23:06
                pirs2 napisała:

                > Wpienić to sie można jakby na prosze odpowiedział: no ja myślę!
                > A 'drobiazg' = 'nie ma za co' i dla mnie oznacza, że nie sprawiło mi to żadnych
                > problemów, czyli ok.
                Masz rację ale to nie ja się wpieniłem. smile
              • javio Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 12:18
                Kiedyś, gdy podziękowałam jednemu panu za przepuszczenie mnie w
                drzwiach, usłyszałam: "No!". Było wypowiedziane z satysfakcją.
          • miska_malcova Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 13:09
            romek501 napisał:

            > miska_malcova napisała: może po prostu: "proszę" smile)
            >
            > No nie, tylko nie "proszę". Może być: "nie ma za co", może
            > być: "drobiazg" itp., ale nie "proszę"

            a dlaczegóż to? smile
            • romek501 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 12:07
              miska_malcova napisała: a dlaczegóż to? smile

              Bo na "dziękuję" nigdy nie należy odpowiadac "proszę". Jest to
              zwyczaj chyba z jakichś PRL-owskich kursów dla ekspedientek i
              obsługi punktow gastronomicznych. Wszedł w życie podobnie jak
              zwrot "smacznego". Pamiętam scenę z Misia, tę w barze, gdzie je się
              łyżkami na łańcuhcach. Tam własnie "kelnerka" nakładająca kaszę do
              miski fajnie mówiła "ptroszę".
          • paero123 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 17:06
            Anglicy mają swoje "Don't mention it" co chyba oddaje sens "nie ma za co /
            drobnostka". Przytrzymanie windy było takim drobiazgiem, niewartym wzmianki obu
            kulturalnych stron wink
      • horatio_valor Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 10:20
        Ej no zaraz, nie wpieniłem się, on też nie miał intencji obrażenia
        mnie, to jasne.

        Po prostu odczułem delikatną nieodpowiedniość pomiędzy użytym
        znakiem relacji międzyludzkich (czyli "nie ma za co") a realnym
        wysiłkiem tej osoby!

        Na pewno nie wynikało to z nieuprzejmości tamtego człowieka.
      • freewomanpl Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 17:45
        wystarczy proszę, proszę bardzo
    • wrednisia Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.09.08, 23:02
      ja bym również odpowiedziała "nie ma za co" i wcale nie uważam tego
      za nieuprzejme.
      • tomekbarcz Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 10:12
        ja też, ja też !!!! faktycznie, to drobnostka, ale miłe że ktos
        przytrzymał przycisk i moim zdaniem "Nie ma za co" tutaj pasuje jak
        ulał smile
        przeciez mógł nie przytrzymać, bo chciał jechac sam windą smile
        • wrednisia Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 13:51
          Dziś właśnie miałam taką sytuację, że przytrzymałam sąsiadowi drzwi
          od windy. On oczywiście podziękował, a ja odpowiedziałam "drobiazg"
          i po prostu się uśmiechnęłam. On odwzajemnił uśmiech i podróż windą
          od razu przyjemniejsza smile
          • remez2 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 13:57
            wrednisia napisała:

            > Dziś właśnie miałam taką sytuację, że przytrzymałam sąsiadowi drzwi
            > od windy. On oczywiście podziękował, a ja odpowiedziałam "drobiazg"
            > i po prostu się uśmiechnęłam. On odwzajemnił uśmiech i podróż windą
            > od razu przyjemniejsza smile
            Po przeczytaniu Twojego postu pomyślałem sobie cichutko, że jest inny piękny
            wariant. Przyznam, że zainspirowały mnie poglądy niektórych forumowiczów. Sąsiad
            podbiega, Ty ze słowami "nie trzeba się spóźniać, frajerze" szybko zamykasz
            drzwi i odjeżdżasz.
            PS. Po namyśle stwierdzam, że Twoje rozwiązanie bardziej mi sie podoba. smile
            • wrednisia Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 14:14
              remez2 napisał:

              > Po przeczytaniu Twojego postu pomyślałem sobie cichutko, że jest
              inny piękny
              > wariant. Przyznam, że zainspirowały mnie poglądy niektórych
              forumowiczów. Sąsiad
              > podbiega, Ty ze słowami "nie trzeba się spóźniać, frajerze" szybko
              zamykasz
              > drzwi i odjeżdżasz.
              > PS. Po namyśle stwierdzam, że Twoje rozwiązanie bardziej mi sie
              podoba. smile
              >

              To do tego wariantu można by jeszcze dodać: "nie trzeba się
              spóźniać, frajerze" i posyłam przez szybkę jeden z najsłodszych
              moich uśmiechów, podczas gdy winda właśnie odjechała "frajerowi"
              spod nosa tongue_out

              A tak poważnie, odrobina uprzejmości jeszcze nikomu nie zaszkodziła,
              więc zazwyczaj właśnie z tego założenia wychodzę. Natomiast, gdyby
              ów sąsiad kiedyś wcześniej "uciekł" windą z premedytacją, nie
              poczekawszy na mnie, to Twój wariant wprowadziłabym w czyn smile
    • phlora Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 14:18
      "Zapodawca" wątku napisał:
      W tym wypadku chodzi o taką drobnostkę, że rzeczywiście nie ma za co
      > dziękować... Sformułowanie "nie ma za co" ma sens grzecznościowy
      > tylko w sytuacji, kiedy wykonana czynność jest jakoś tam znacząca i
      > mówiący celowo ją pomniejsza - stąd efekt honoryfikatywny.

      No to jak uważasz, że rzeczywiście nie ma za co dziękować, to czemu nie można
      tego powiedzieć? A z kolei mówienie 'nie ma za co' w sytuacji gdy przysługa
      była znacząca, to nic innego jak niezdrowe krygowanie się. No i czasem efekt
      trochę komiczny.
      "Nie ma za co" w drobnym przypadku oznacza, że robię to prawie bez
      zastanowienia, z wrodzonej(!) uprzejmości i mogę to powtórzyć wiele razy, bo nie
      nastręcza mi to żadnego kłopotu(drzwi). Ale jak komuś pomożesz przerzucić 3 tony
      węgla i na podziękowanie odpowiesz, że nie ma za co, to klient będzie oczekiwał,
      że jesteś taki supermen od węgla, co każdemu i zawsze będzie przesypywał tony
      czegoś, bo to nie problem dla niego. To jak z podwożeniem kolegów swoim
      samochodem po pracy, na początku mówisz"nie ma za co", a potem dumasz jak się z
      tego wykręcić, jak pokazuje kilka wątków na tym forum.
      • tomekbarcz Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 04.09.08, 16:20
        czytasz w moich myślach - sluszna racja smile przywracajmy słowom ich
        naturalne znaczenie, a nie budujmy jakichs bizantyjskich teoriismile
      • horatio_valor Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 11:14
        > No to jak uważasz, że rzeczywiście nie ma za co dziękować, to
        > czemu nie można tego powiedzieć?

        Nie mówię, że nie ma za co dziękować. Jest za co! Niepodziękowanie
        byłoby chamskie.

        Mówię cały czas o reakcji pierwszej osoby.

        Dla mnie reakcją odpowiednią dla uciążliwości tej przysługi byłby
        tylko gest (skinięcie głową) i uśmiech.
        • romek501 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 12:20
          horatio_valor napisał:

          > Dla mnie reakcją odpowiednią dla uciążliwości tej przysługi byłby
          > tylko gest (skinięcie głową) i uśmiech.

          Nie wpadł bym na to, że jest taka gradacja odpowiedzi
          na "dziękuję" wink
          Generalnie to jeśli ktos coś do kogoś mówi, to powinno się
          odpowiedzieć a nie ruszać głową czy ustami. To jest niegrzeczne. W
          ogóle należy wspierać wszelkie kontakty werbalne miedzy ludźmi, bo
          one są ważną domeną człowieczeństwa.
          • phlora Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 13:53
            W zasadzie się z tobą zgadzam, gdy piszesz:
            >Generalnie to jeśli ktos coś do kogoś mówi, to powinno się
            > odpowiedzieć a nie ruszać głową czy ustami.
            Ale są setki sytuacji, gdy kiwnięcie głową z miłym uśmiechem jest najlepszym
            wyjściem z sytuacji:
            - ktoś mi mówi smacznego, a ja mam pełne usta jedzenia
            - rozmawiam przez telefon, a ktoś niespodziewanie mi się kłania
            - jeden dzieciak w szkole mnie zauważył i mówi dzień dobry, odpowiadam i jemu i
            następnemu, ale piąty, czy dziesiąty z tej grupy może już liczyć tylko na moje
            skinięcie głową i uśmiech. Nie mogę stać i jak katarynka powtarzać, a z kolei
            nie odpowiedzieć w ogóle, to jakby go nie zauważyć- dopiero nieuprzejme!
            • romek501 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 14:34
              phlora napisała:
              > Ale są setki sytuacji, gdy kiwnięcie głową z miłym uśmiechem jest
              najlepszym wyjściem z sytuacji:
              > - ktoś mi mówi smacznego, a ja mam pełne usta jedzenia... itd

              Oczywiście, że są takie sytuacje, które utrudniają kontakt werbalny.
              Dlatego też napisałem, że odpowiadanie werbalnie to "generalna"
              zasada smile
              • phlora Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 14:40
                A ja, że się generalnie z tobą zgadzamsmile
                Ale ze sobą też - że nawet jak kiwam głową to nie czuję się nieuprzejma
                smile)))
                • romek501 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 05.09.08, 15:11
                  phlora napisała:

                  > A ja, że się generalnie z tobą zgadzamsmile
                  > Ale ze sobą też - że nawet jak kiwam głową to nie czuję się
                  nieuprzejma
                  > smile)))

                  Ufff smile
    • a_weasley Sztuczny problem 04.09.08, 17:57
      horatio_valor napisał:

      > Podziękowałem i usłyszałem "nie ma za co".
      <ciach>
      > Co zatem w tej sytuacji robić?

      Uśmiechnąć się uprzejmie.
      Analogiczny zwrot istnieje w wielu językach, np. hiszpańskim (Gracias -
      (Gracias)de nada), niemieckim (Danke - Nichts zu danken), francuskim (Merci - De
      rien, lub: Rien de remercier).
      • kklekss Re: Sztuczny problem 04.09.08, 18:49
        I bądż tu uprzejmy , nigdy wiecej nie poczekam na spieszącego się do
        windy , zamknę drzwi przed nosem.
        • remez2 Re: Sztuczny problem 04.09.08, 19:40
          kklekss napisała:

          > I bądż tu uprzejmy , nigdy wiecej nie poczekam na spieszącego się do
          > windy , zamknę drzwi przed nosem.
          I poczujesz się dobrze?
      • drie Re: Sztuczny problem 04.09.08, 20:45
        Chyba brakuje nam w jezyku polskim slowa na taka okazje smile

        Automatycznie na mysl mi przyszlo po przeczytaniu postu autorki:
        "graag gedaan", co w holenderkim oznacza w bardziej doslownym
        tlumaczeniu : zrobione z przyjemnoscia. W tlumaczeniu na nasz jezyk
        przypomina: cala przyjemnosc po mojej stronie. Tylko mniej oficjalnie.
        • a_weasley Re: Sztuczny problem 06.09.08, 16:49
          drie napisała:

          > Chyba brakuje nam w jezyku polskim slowa na taka
          > okazje smile

          Zawsze można powiedzieć "drobiazg", "proszę bardzo", "cała przyjemność po mojej
          stronie, polecam się na przyszłość" itp.
          Sądzę jednak, że skoro "nie ma za co" funkcjonuje od Atlantyku do Pacyfiku (jako
          że i po rosyjsku mówi się "ni za szto"), to chyba nie ma się czym przejmować.
      • dominikjandomin Re: Sztuczny problem 05.09.08, 12:46
        A odpowiadają tak tym, jak u nas? Dostaje ktoś prezent, dziękuje, w odpowiedzi
        słyszy: Nie ma za co... No to co, dostał prezent czy stare dziurawe skarpetki wuja?
        • phlora Re: Sztuczny problem 05.09.08, 13:44
          No, myśli, że dostał skarpetki po stryju(bo usłyszał'nie ma za co'), a tymczasem
          rozpakowuje- a tam prezent najprawdziwszy. Jeden prezent, a radość podwójna!
          smile
    • ursyda Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 06.09.08, 11:57
      horatio_valor napisał:

      > > Co zatem w tej sytuacji robić?

      na drugi raz nie rozmawiaj z nim bez swego adwokatauncertain
    • kora3 "nie ma za co" w ogóle jest jakies "lewe" 01.10.08, 08:52
      wg mnie. Nie brzmi donbrze nawet, gdy jest za co, a tak
      odpowiadający celowo, jak piszesz, pomniejsza wielkosc swej
      przyslugi. W taiej sytuacji lepiej chyba powiedzieć "Ależ to
      drobiazg" albo "Cala przyjemność po mojej stronie" ...
      W opisanej "windowej sytuacji" na podziękowanie mozna miło się
      usmiechbąc i powiedzieć "Ależ prosze bardzo" , albo i nic. "Nie ma
      za c" bym eliminowała smile
      • remez2 Re: "nie ma za co" w ogóle jest jakies "lewe" 01.10.08, 09:50
        Nie potrafię znaleźć różnicy pomiędzy "Ależ to drobiazg" a "Nie ma
        za co". Przecież sens jest dokładnie ten sam - "zrobiłem to z przyjemnością, nie
        wymagało to szczególnego wysiłku, proszę przyjąć jako drobny gest ułatwiający
        życie, bez żadnych zobowiązań".
        • kora3 Re: "nie ma za co" w ogóle jest jakies "lewe" 01.10.08, 10:00
          remez2 napisał:

          > Nie potrafię znaleźć różnicy pomiędzy "Ależ to drobiazg" a "Nie ma
          > za co". Przecież sens jest dokładnie ten sam - "zrobiłem to z
          przyjemnością, ni
          > e
          > wymagało to szczególnego wysiłku, proszę przyjąć jako drobny gest
          ułatwiający
          > życie, bez żadnych zobowiązań".

          nie umiesz bo sens jako taki jest mnie wiecej taki sam smile

          Po prostu "nie ma za co" nie brzmi wg mnie uprzejmie.
          No wiesz cos jak np. sytuacja, w której ktoś ma zamiar poznać ze sbą
          mezyzcznę i kobietę i mówi "Nie wiem, czy państwo sie znają".
          Mezczyźnie nie wypada raczej powiedzieć "Nie, ja tej pani nie znam",
          choć literalnie to jest prawda, tylko raczej "Nie miałem dotąd
          przyjjemnosci poznac pani"
          • przemek.plywak Re: "nie ma za co" w ogóle jest jakies "lewe" 02.10.08, 10:24
            Ludzie, nie macie większych problemów? Zwroty kolokwialne nie służą
            do analizy logicznej, one mają ułatwiać życie i tyle. Chodzi o to,
            żeby powiedzieć coś, co z jednej strony zabrzmi miło, a z drugiej
            strony jest na tyle neutralne, że zamyka dialog na temat, którego
            dotyczy, bo przecież nie ma sensu prowadzić długiej konwersacji na
            temat tego, jak dobrze jest, że ktoś przytrzymał drzwi w windzie. Po
            to są grzecznościowe zwroty, jak i zasady sv, żeby automatycznie,
            bezrefleksyjnie reagować w okreslonych sytuacjach.
            Robienie z tego problemu to jakaś neurotyczna nadwrażliwość.
            swoją drogą, sv zaleca, że gdy nawet poczujemy z czyjejś strony
            nietakt, to powinniśmy udać, że go nie zauważamy i nie rozdmuchiwać
            sprawy. Co dopiero, gdy ktoś jest grzeczny, ale inaczej niż byśmy
            sobie życzyli, bo użył nie tego słówka.
            • kora3 ale nikt nie robi problemu :) 02.10.08, 12:31
              po prostu rozmawiamy, przy woim podejsciu - w sumie o niczym nie
              warto gadać na tym foum, bo większośc to nie problem
    • dubienka33 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 03.10.08, 22:11
      chyba lepiej brzmi "nie ma za co" niż "nie ma sprawy". "Nie za ma co" też mnie
      się obiło o uszy.
    • zuzka771 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 09.11.08, 22:00
      W twojej sytuacji na usłyszane "nie ma za co" dopowiedziałabym: "za
      przytrzymanie windy".
    • siwy_155 Re: Nieuprzejme "nie ma za co" 27.05.09, 19:27
      Wiecie, masakra..... Grzeczność jest potrzebna i nie ważne jak kto ją wyraża ale
      jest grzecznie to jest miło a tak naprawdę przeraża mnie tu jedna rzecz... OSOBA
      KTÓRA ZAŁOŻYŁA POSTA! nie dość że facet miły to jeszcze że źle powiedział ? ha
      Wiesz co Ci radzewink nie mieszkaj wśród normalnych ludzi... jakieś pustkowie może
      ? i nic Cie nie będzie irytować wink a jak by zamiast tego Faceta była jakaś
      Wysoka Fajna Brunetka ? też by Cię tknęło to nie ma za co ? raczej byś się w
      Sobie ucieszył i bardziej mi wygląda że Ty po prostu tego kolesia nie za bardzo
      trawisz i gryzie Cie wszystko co on wypowiada winkwinkwink
    • awanturka "nie ma za co" to moim zdaniem nie jest uprzejmość 29.05.09, 13:29
      Ja uważam, że to zwrot świadczący raczej prostactwie (no, może za mocno trochę powiedziane)a nie o dobrym wychowaniu.

      Zwrot ten sugeruje, że dziękujący niewłasciwie ocenia zrobioną mu przysługę i dziękuje niepototrzebnie! Moim zdaniem zwrot ten równa się niemal odrzuceniu podziękowania!

      Nie podoba mi się tez okreslenie "cała przyjemność po mojej stronie" na mojego "nosa" pachnie lizusostwem, a pozatym to wyświechtany kolokwializm.

      Czy nie lepiej po podziękowaniu poprostu skinąć glową i się uśmiechnąć. czy to nie mówi samo za siebie? I czy konieczne jest umniejszanie tego co się dla kogoś zrobiło, nawet jeśli to drobiazg?

      Przy większych przysługach (a nie przytrzymaniu dzwi od windy!) by druga strona nie czuła się zobowiązana do rewanżu można powiedzieć "cieszę się, że mogłam To dla Ciebie zrobić", "że mogłam Ci pomóc", Że okazałam się przydatna" itp.

      Ktoś pisał, że zwrot nad jakim dyskutujemy to kolokwializm i to prawda. Ale uzywanie kolokwializmów jest właśnie w złym tonie!
      • marguyu Re: "nie ma za co" to moim zdaniem nie jest uprze 30.05.09, 01:19
        Przeciez "nie ma za co" funkcjonuje w bardzo wielu jesykach, np.:
        w czeskim "neni zacz", we francuskim "de rien".
        Wiec w czym jest problem? Osobiscie nie widze zadnego.
        • awanturka Re: "nie ma za co" to moim zdaniem nie jest uprze 30.05.09, 03:53
          Przepraszam, ale "kurwa" też funkcjonuje w wielu językach, to akurat żaden argument. "nie ma za co" to nie jest duzy problem", ale to mimo wszystko kolokwializm i to powiedzenie jest hm... powiedzmy z nie najwyzszej półki...
          • marguyu Re: "nie ma za co" to moim zdaniem nie jest uprze 30.05.09, 10:43
            Wiec wg ciebie najlepiej odwrocic sie kuprem, jeszcze wzruszyc
            zamionami, do tego dorzucic jakies "spadaj" i wtedy bedzie cacy.
            No chyba, ze ktos sobie zyczy, zeby ktos kto przez sekunde
            przytrzymal winde zapewnial, ze "cala przyjemnosc po mojej stronie"
            itp.?
            • awanturka Re: "nie ma za co" to moim zdaniem nie jest uprze 31.05.09, 01:06
              Przepraszam, ale chyba nie dokładnie czytasz moje posty. Pisałam jakie zachowanie uważam w tej sytuacji za właściwe.
          • remez2 Re: "nie ma za co" to moim zdaniem nie jest uprze 30.05.09, 12:20
            awanturka napisała:

            > ale to mimo wszystko kolokwiali
            > zm i to powiedzenie jest hm... powiedzmy z nie najwyzszej półki...
            Kolokwializm to wyraz, wyrażenie lub forma składni – stosowane wyłącznie w
            języku potocznym, zasadniczo tylko w mowie, w życiu codziennym, a jednocześnie w
            sytuacji, gdy nie ma wymogu dbałości o czystość literacką.
            Z tą "najwyższą półką" nieco przesadzasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka