Dodaj do ulubionych

Witanie księdza

07.04.09, 17:22
Jakim słowem nalepiej zacząć i zakończyć wiadomość (e-mail)
skierowną do księdza profesora?

"Witam" i "Szczęść Boże(!)"?

Może istnieją jakieś inne zwroty powitalne i pożegnalne, które
należy stosować odnosząc się do księży?

Obserwuj wątek
    • nm.buba011 Re: Witanie księdza 07.04.09, 19:19
      dużo zależy czy jesteś jego:
      parafianką, gospdynią czy... doktorantem. smile
      • droseria Re: Witanie księdza 07.04.09, 20:03
        Studentką.
        • ktosiowa.waw Re: Witanie księdza 07.04.09, 21:27
          W ogóle nie pisz "witam".

          Formy „Witam” nie używa się ani na początku maila (listu), ani w kontakcie
          bezpośrednim, ponieważ informuje ona o wyższej hierarchii sytuacyjnej nadawcy.
          Nie oznacza to rzecz jasna, że jest to forma zabroniona w omawianych typach
          kontaktu. „Witam” może powiedzieć gospodarz otwierający drzwi gościom czy
          dziennikarz lub prezenter prowadzący program telewizyjny, radiowy – na przykład:
          „Justyna Pochanke. „Fakty”. Witam państwa”.
          Nie wypada zaś studentowi rozpocząć maila do wykładowcy za pomocą formy „Witam”,
          a nawet „Witam, Panie Profesorze”. Nie wypada tak zwrócić się podwładnemu do
          przełożonego. Nie wypada tak napisać do kogoś, kogo nie znamy, i nie wiemy, w
          jakim jest wieku, jaką pełni funkcję zawodową itp. Ale do kolegi, koleżanki
          formy "Witam" używać można do woli.
          Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski


          źródło: poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?q=witam
          • droseria Re: Witanie księdza 08.04.09, 01:00
            Więc, co wypada napisać zamiast "witam"?
            • remez2 Re: Witanie księdza 08.04.09, 08:46
              > Więc, co wypada napisać zamiast "witam"?
              "dzień dobry";
              "szanowny Panie Profesorze"
              "Panie Profesorze".
              • kora3 Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 18:24
                Księże Profesorze jak mi się zdaje pytano, jak rozpocząc mail do
                wykładowcy - ksiedza.
                • remez2 Re: Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 19:01
                  kora3 napisała:

                  > Księże Profesorze jak mi się zdaje pytano, jak rozpocząc mail do
                  > wykładowcy - ksiedza.
                  Pewnie masz rację podnosząc tę kwestię. Nie wiemy jaka to uczelnia. Bo jeżeli
                  stricte cywilna .. Wyobraźmy sobie, że wykładowcą jest pułkownik w służbie
                  czynnej, profesor zwyczajny. Zwrot - "panie pułkowniku profesorze" będzie bez
                  sensu. Ja bym jednak skłaniał się do uniwersalnego zwrotu "panie profesorze".
                  Żadna ujma dla księdza.
                  • droseria Re: Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 22:32
                    A co na zakończenie?

                    Zwyczajne "pozdrawiam"?
                    • remez2 Re: Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 22:52

                      > A co na zakończenie?
                      >
                      > Zwyczajne "pozdrawiam"?
                      Pozostaję z szacunkiem
                      Anna K.
                      • droseria Re: Przepraszam, ale chyba 09.04.09, 18:29
                        Więc na powitanie: "Księże Profesorze",
                        a na pożegnanie: "Serdecznie pozdrawiam"?
                        • remez2 Re: Przepraszam, ale chyba 09.04.09, 20:01
                          droseria napisała:

                          > Więc na powitanie: "Księże Profesorze",
                          > a na pożegnanie: "Serdecznie pozdrawiam"?
                          Ok. wink

                          ---------------
                          Aby wypić dwa litry czerwonego wina, trzeba mieć łeb i wątrobę polskiego
                          polityka katolicko-narodowego.
                        • protoplex Re: Przepraszam, ale chyba 12.04.09, 16:52
                          No tak, ale czy "Pozdrawiam" nie brzmi tak samo źle jak "Witam"?
                  • kora3 chyba ryzykowne 09.04.09, 11:26
                    troche, tak mi sie zdaje, mam troche kontaktu z ksieżmi (zawodowo)smile
                    i mam wrazenie, że potraktowanie ich (w tym nazwanie) jak osobe
                    świecką (oczywiscie przez kogoś kto ma/powinien mieć swiadomosc ze
                    to duchowny) budzi skojarzenia, ze taka osoba nie lubi kleru itepe.
                    Ja bym jednak odradzała owa "swiecka" formułę, ale moze masz racje
                    • croyance Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 12:30
                      Bez wzgledu na to, jaki mamy stosunek do kleru, mysle, ze
                      traktowanie ksiedza jak osoby swieckiej i np. ostentacyjne
                      mowienie 'prosze pana' jest w ogole nie do przyjecia. To jakby
                      zwracac sie do kogos uparcie uzywajac panienskiego nazwiska, zeby
                      pokazac, ze przeciwni jestesmy idei malzenstwa.
                      • remez2 Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 14:12
                        Ksiądz wykonuje określony zawód. Czy do mgr. ekonomii mówisz "panie magistrze"
                        czy "proszę pana"? A do stolarza, zawodowego piłkarza itd?
                        • croyance Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 15:40
                          Ksiadz wykonuje okreslony zawod - na przyklad nauczyciela,
                          katechety, czy wykladowcy. Ale ksiedzem 'jest', tak samo jak ja
                          jestem Pania Croyance, a pan X jest profesorem habilitowanym. Zawsze
                          mnie zastanawia, co to za straszny bol zwracac sie do kogos z
                          szacunkiem, w taki sposob, jak ta osoba sobie zyczy. Nie jestem
                          buddystka, ale gdyb przyszloby mi spotkac Dalajlame, zwracalabym sie
                          do niego tak, jak tego tradycja nakazuje, a nie 'prosze pana' - to
                          tak, jak zdejmowanie butow w meczecie, czy zakrywanie glowy w
                          synagodze.

                          Do mgr ekonomii zwracam sie zaleznie od kontekstu - jesli prowadzi
                          zajecia z tejze, zwracam sie do niego inaczej, niz gdy jest moim
                          wujkiem np.
                          • remez2 Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 18:52
                            croyance napisała:

                            > Ksiadz wykonuje okreslony zawod - na przyklad nauczyciela,
                            > katechety, czy wykladowcy.
                            Nie. Jego zawód to ksiądz. W pewnym momencie jest wykładowcą. Jeżeli jest to
                            uczelnia religijna - a ja w niej studiuję, przyjmuję formy przyjęte w tej
                            wspólnocie. Ale jeżeli jestem "cywilem", w moim przekonaniu, nie uchybiam jego
                            godności mówiąc proszę pana.
                            Ale ksiedzem 'jest', tak samo jak ja
                            > jestem Pania Croyance, a pan X jest profesorem habilitowanym. Zawsze
                            > mnie zastanawia, co to za straszny bol zwracac sie do kogos z
                            > szacunkiem, w taki sposob, jak ta osoba sobie zyczy. Nie jestem
                            > buddystka, ale gdyb przyszloby mi spotkac Dalajlame, zwracalabym sie
                            > do niego tak, jak tego tradycja nakazuje, a nie 'prosze pana' - to
                            > tak, jak zdejmowanie butow w meczecie, czy zakrywanie glowy w
                            > synagodze.
                            >
                            > Do mgr ekonomii zwracam sie zaleznie od kontekstu - jesli prowadzi
                            > zajecia z tejze, zwracam sie do niego inaczej, niz gdy jest moim
                            > wujkiem np.
                            >
                            • kora3 nie zgodze się Remezie 17.04.09, 13:30
                              remez2 napisał:


                              > Nie. Jego zawód to ksiądz.

                              Bycie duchownym nie jest zawodem jako takim, jest pewnym ze tak
                              powiem stanem smile

                              z grubsza mzna to przyrównac do innych "stanów" czy funkcji typu:
                              wójt, burmisrz, radny, rektor, dziekan - oczywiscie z grubsza, bo
                              one sa czasowe, a kapłaństwo nie, ale to też nie są zawody przeciez.

                              Wg mojej oceny (pewnie nie tylko mojej smile uparte ignorowanie
                              czyjegos kapłańskiego stanu moze swiadczyc, a na pewno moze być
                              odbierane, jako brak kultury, takze w sytuacji, kiedy osoba duchowna
                              wykonuje jakis zawód w instytucji świeckiej.
                              Naturalnie pomijam tu sytuacje, w których ktoś się nie orientuje w
                              kapłańskim stanie duchownego. Jeśli wiemy, ze dana osoba jest
                              duchowna nalezy zwracac się do niej z uwzglednieniem tego stanu,
                              chyba ze w danym momencie czy srodowisku wyraźnie sobie tego nie
                              życzy.
                              Ta ostatnia uwaga tyczy sie autenycznej prosby mojego znajomego-
                              młodziutkiego wówczas ksiedza - studenta kierunku całkowicie
                              świeckiego.
                              Czuł się bardzo niezrecznie kiedy wykładowca pyał go "Czy ksiądz
                              moze powiedzieć jakie sa róznice itede" "To moze ksiadz X nam powie"
                              itede. Poprosił, zeby wykładowca zwracał się doń tak samo, jak do
                              pozostałych studentów, a kolezanki i kolegów poprosił o zwracanie
                              sie po imieniu.

                              bez wyraźnej prośby kapłana, czy zakonnika nie należy pomijac
                              swiadomie jego stanu w rozmowie, czy zwracaniu sie do niego.


                              W pewnym momencie jest wykładowcą. Jeżeli jest to
                              > uczelnia religijna - a ja w niej studiuję, przyjmuję formy
                              przyjęte w tej
                              > wspólnocie. Ale jeżeli jestem "cywilem", w moim przekonaniu, nie
                              uchybiam jego
                              > godności mówiąc proszę pana.
                              • remez2 Re: nie zgodze się Remezie 17.04.09, 17:56
                                kora3 napisała:

                                > Bycie duchownym nie jest zawodem jako takim, jest pewnym ze tak
                                > powiem stanem smile
                                Przyjęło się mówić stan duchowny. Ale to nie zmienia faktu, że jest on
                                funkcjonariuszem pewnej struktury, zawodowcem.
                                > z grubsza mzna to przyrównac do innych "stanów" czy funkcji typu:
                                > wójt, burmisrz, radny, rektor, dziekan - oczywiscie z grubsza, bo
                                > one sa czasowe, a kapłaństwo nie, ale to też nie są zawody przeciez.
                                Oczywiście, że nie są. Tak jak "stan błogosławiony" nie trwa wiecznie.
                                > Wg mojej oceny (pewnie nie tylko mojej smile uparte ignorowanie
                                > czyjegos kapłańskiego stanu moze swiadczyc, a na pewno moze być
                                > odbierane, jako brak kultury, takze w sytuacji, kiedy osoba duchowna
                                > wykonuje jakis zawód w instytucji świeckiej.
                                Jedziesz po bandzie. Odrzuć na chwilę uwarunkowania wynikające z religijnego
                                wychowania. Nie ma żadnego, w moim przekonaniu, powodu aby zwracać się do kogoś
                                "po zawodzie". Słowo pan wymyślono m.in. na takie okazje. Dwa przykłady
                                obrazujące jak silne są przyzwyczajenia:
                                - do kobiety sprzedającej w aptece 99 % klientów zwraca się "pani magister",
                                - do kobiety w białym kitlu w szpitalu czy przychodni "siostro". Czym jest to
                                uzasadnione? pozdrawiam





                                >
                                • future_phd Re: nie zgodze się Remezie 17.04.09, 18:16
                                  A do kobiety w bialym kiltlu w szpitalu nie powiemy "Pani Doktor"?
                                • kora3 Remezie 17.04.09, 18:42
                                  rozmawiamy, jak mi sie zdaje na forum SV i w tymze temacie.
                                  Religijne wychowanie nie ma tu nic do rzeczy, zwłaszcza w moim
                                  przypadku, bo nie jestem katoliczkąsmile

                                  Przytoczone przez Ciebie przykłady "siostro", "pani magister" - są
                                  wynikiem zwyczajowosci, pewnej przyjetej formuły.
                                  • remez2 Re: Remezie 17.04.09, 20:00
                                    kora3 napisała:

                                    > rozmawiamy, jak mi sie zdaje na forum SV i w tymze temacie.
                                    > Religijne wychowanie nie ma tu nic do rzeczy, zwłaszcza w moim
                                    > przypadku, bo nie jestem katoliczkąsmile
                                    Przepraszam. Nie było moją intencją dotykać spraw intymnych a jedynie zwrócenie
                                    uwagi na siłę pewnych stereotypów.
                                    > Przytoczone przez Ciebie przykłady "siostro", "pani magister" - są
                                    > wynikiem zwyczajowosci, pewnej przyjetej formuły.
                                    Tak. Tylko czy jeżeli zwrócę się w aptece "proszę pani" to będzie to zwrot
                                    niegrzeczny, naruszę cudzą godność?
                                    PS zupełnie humorystycznym jest (akceptowane przez zainteresowanych) zwracanie
                                    się "panie władzo". A niektórzy tak mówią.
                                    • kora3 Re: Remezie 17.04.09, 20:34
                                      remez2 napisał:

                                      > Przepraszam. Nie było moją intencją dotykać spraw intymnych a
                                      jedynie zwrócenie
                                      > uwagi na siłę pewnych stereotypów.

                                      Miły Remezie, dla mnie ta sparwa nie jest tak osobista, jak byc moze
                                      dla innych. Po prostu powuedziałam gwoli scisłoscismile

                                      > > Przytoczone przez Ciebie przykłady "siostro", "pani magister" -

                                      > > wynikiem zwyczajowosci, pewnej przyjetej formuły.
                                      > Tak. Tylko czy jeżeli zwrócę się w aptece "proszę pani" to będzie
                                      to zwrot
                                      > niegrzeczny, naruszę cudzą godność?

                                      Nie, oczywiscie ze nie, ale już jeslido sedziego, albo sedzi
                                      powiesz "proszę pana, prosze pani" to choć tak naprawde nie
                                      naruszysz ani godnosci tej osoby, ani swiadomie nawet powagi tego
                                      urzedu - zostamie ci słusznie zwrócona uwaga.

                                      Nie jestem zdania, ze ksieza czy w ogóle komukolwiek należy sie
                                      jakas czołobitnoscsmile i tez nie traktuję zwracania się do duchownych
                                      wszelkich wyznań (!!!!) zgodnie z przyjetą terminologią jako
                                      takowej.


                                      > PS zupełnie humorystycznym jest (akceptowane przez
                                      zainteresowanych) zwracanie
                                      > się "panie władzo". A niektórzy tak mówią.
                                      >

                                      To prawda smile
                                      • kora3 a propos "panie władzo" :) 17.04.09, 20:38
                                        ten zwrot wział się chyba z dówch przyczynsmile
                                        1. chec uczynienia gliniarza bardziej życzliwym zainteresowanemu,
                                        zwazywszy na to, ze na na ogół zatrzymuja nie po to, zeby
                                        powiedziec "miłego dnia"smile
                                        2. nieznajomosci dystynkcji plicyjnych i niechęci do wpadki w
                                        postaci "obnizenia" mu stopnia.
                                        Ostatnio słyszałam jak koles mówił do hehe podispektora "panie
                                        poruczniku"smile choć jak mi się wydaje taki stopien w policji nie
                                        wystepje, a podisnpektor o ile się nie myleodpowiada wojskowemyu
                                        ppłk. - znacznie wiec nieswiadomie obnizał jego range smile
                                        • future_phd Re: a propos "panie władzo" :) 17.04.09, 21:02
                                          Troszke OT.
                                          W krajach anglosaskich do policjanta mowi sie "officer". Bezpieczne, stopnia sie
                                          nie podwyzszy ani obnizy.
                                      • remez2 Re: Remezie 17.04.09, 21:17
                                        > Nie, oczywiscie ze nie, ale już jeslido sedziego, albo sedzi
                                        > powiesz "proszę pana, prosze pani" to choć tak naprawde nie
                                        > naruszysz ani godnosci tej osoby, ani swiadomie nawet powagi tego
                                        > urzedu - zostamie ci słusznie zwrócona uwaga.
                                        Ale tylko w czasie rozprawy. Na korytarzu już nie. smile
                                        • kora3 Re: Remezie 17.04.09, 22:27
                                          remez2 napisał:

                                          > Ale tylko w czasie rozprawy. Na korytarzu już nie. smile

                                          prawda smile
                                          Remezie - mamy co do mowieia do duchownych odmienne zdania i pewnie
                                          tak pozostanie.
                                          • remez2 Re: Remezie 17.04.09, 22:40
                                            > Remezie - mamy co do mowieia do duchownych odmienne zdania i pewnie
                                            > tak pozostanie.
                                            Amen.
        • nm.buba011 Re: Witanie księdza 08.04.09, 23:34
          droseria napisała:

          > Studentką.

          - w planch zajęć wykładowca jest określony jak przykładowo:
          ks. prof. dr hab. lub powszechnie wiadomo że jest księdzem a
          widnieje na w ogłoszeniach i chodzi jak inni. Może chodzić w
          sutannie lub w koloratce.
          Może być księdzem ale nie katolickim.
          Na wykładzie inauguracyjnym przeważnie coś o sobie powie, a czasami
          to czuć przeładowanie autoprezentacji i jego oczekiwań, nieraz wręcz
          instrukcji. Nie jest gafą zapytać. Brak odwagi, to... starosta w
          imieniu.

          dygresja:

          dr mówi,że nie tytuować go profesorem, to nie oznacza, że jest
          skromny ale nie chce być mylony z mgr. Taka ludzka natura,
          odczytujemy między wierszami.
        • kruk51 Re: Witanie księdza 12.04.09, 22:13
          Pozwól że zażartuję ! Na powitanie; czego duszo pokutująca ? Na poże
          gnanie; na wieki wieków amen !
    • xarte A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 12:12
      Miałem właśnie założyć podobny temat.
      Mam zamiar dokonać aktu apostazji (wypisania się z kościoła).
      Jak kulturalny ateista powinien się zwracać w takim wypadku do księdza?
      Bo przecież nie "ojcze".

      Pozdrawiam
      • ministrant1-pl Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 12:26
        xarte napisałsuspicious Jak kulturalny ateista powinien się zwracać w takim
        wypadku do księdza?
        > Bo przecież nie "ojcze".

        Sz. wrzodzie na d..ie Narodu......
        • xarte Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 12:29
          ministrant1-pl napisał:

          > xarte napisałsuspicious Jak kulturalny ateista powinien się zwracać w takim
          > wypadku do księdza?
          > > Bo przecież nie "ojcze".
          >
          > Sz. wrzodzie na d..ie Narodu......


          Myślę tak samo. Niemniej kultura nie pozwoliłaby mi na takie zachowanie. Poza
          tym jestem negatywnie nastawiony do instytucji jako takiej, nie zaś do jej
          człownków - ludzi. Ludzi z zasady szanuję. Tym bardziej, że "mój" proboszcz to
          mimo wszystko mądry człowiek.

          pozdrawiam
          • 4v Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 13:11
            "proszę księdza", "księże proboszczu"


            przecież to że jesteś ateistą (mam nadzieję normalnym "na swój użytek", a nie z
            sekty Ateistów wojujących smile... to że jesteś ateistą nie zmienia faktu, że on
            jest księdzem i to proboszczem na dodatek.
            • ksiadz_gazeta Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 17:38
              katoliccy apostaci rozśmieszają mnie do łez smile)) naburmuszeni i złośliwi,
              triumfujący i pogardliwi wobec księdza...

              uprzejmie proszę prawdziwych ateistów, aby nauczyli z czasem szacunku i kultury
              początkujących katolickich ateistów smile
      • the_rapist Tak samo jakbys sie zwracal 12.04.09, 16:24
        do mnicha buddyjskiego, imama, szamana indianskiego. skoro uwazasz
        sie za ateiste (bo antyklerykal to cos innego), traktuj ksiedza jak
        przedstawiciela jakiegos tam zawodu. Bez podlizywania sie, bez
        nienawisci, bez emocji.
      • cy.nick Re: A jak ateista podczas apostazji? 13.04.09, 08:44
        Kolego, na klęczkach!
        To jedyna postawa dopuszczalna w tym demokratycznym kraju...ha! ha! ha!...
      • croyance Re: A jak ateista podczas apostazji? 16.04.09, 12:33
        To, czy jestes ateista, katolikiem czy muzulmaninem nie ma wplywu na
        status ksiedza, czyli ksiedzem tym nadal pozostaje i tak nalezy sie
        do niego zwracac. Twoj swiatopoglad nie ma tu absolutnie nic do
        rzeczy, tak samo jak to, ze ktos jest antyrojalosta nie zmienia
        tego, ze krolowa jest krolowa.
        • cotypowiesz Re: A jak ateista podczas apostazji? 16.04.09, 17:46
          murarz też jest murarzem, a nie wydaje mi się, że mialbym do niego
          mówic panie murarzu, ale skoro jesteś z tych dla ktorych ksiądz to
          ktos więcej niż człowiek to ja sie twojemy zdanie nie dziwie
    • el_konarro Re: Witanie księdza 12.04.09, 12:56
      Jeśli dojdzie do drzwi to witamy ostrzegawczym strzałem w tył głowy, żegnać nie
      trzeba smile
    • cotypowiesz Re: Witanie księdza 12.04.09, 13:08
      Najlepiej na kolanach z głową bardzo nisko.
    • the_rapist Na kolanach z pochylona glowa 12.04.09, 13:20
      Zwracac sie nalezy do katabasa nie inaczej
      niz ''dobrodzieju'', ''Wasza Zachlannosc'', nalezy pamietac, ze
      niskie nominaly w kopercie obrazaja nie tylko Ksiedza, ale Boga. Z
      kleczek nalezy powstac na wyrazne zyczenie Ksiedza.
    • lukashh80 Re: Witanie księdza 12.04.09, 13:26
      Na początku:
      "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus".
      Na końcu to chyba:
      "Z bogiem"
    • alex-alexander Re: Witanie księdza 12.04.09, 16:10
      Do urzednika koscielnego z zawodu ksiadza nalezy sie zwracac tak jak
      do innych. Do murarza czy tramwajarza nie powiemy "panie murarzu"
      czy "panie tramwajarzu". SZANOWNY PANIE PROFESORZE - najlepsza forma
    • naprawdetrzezwy Witaj się tak: 12.04.09, 16:17
      "dzień dobry"

      A żegnaj:

      "do widzenia"



      Tak, jakbyś pisała do kogoś normalnego.
      • cotypowiesz Re: Witaj się tak: 16.04.09, 17:47
        z tym, że należy pamiętać, że do normalnego nie piszemy
    • m_234 Re: Witanie księdza 12.04.09, 17:14
      Z księdzami miałem kilka razy kontakt.
      Pierwszy raz, jak byłem smrodem, przy pierwszej komunii.
      Ponieważ był straszny tłok w kościele, ksiądz pomocniczy pomagał spowiadać z boku, przy ławeczce. Poczułem od niego alkohol i wydarłszy mordę: mamo!!! to pijak!!! spierniczyłem z kościoła.
      Drugi raz miałem zaszczyt, jak brałem ślub kościelny i potrzeba było się wybierzmować. Wybierzmowałem się, ale do spowiedzi przedślubnej wysłałem kolegę.(przyniósł podpisane odbyte spowiedzi)
      Potem miałem kontakt, jak woziłem psa na "polatanie" po polach, tam gdzie teraz są centra handlowe koło warszawki. Pan ksiądz, przechodzący obok (taki piechur) się zwrócił do mnie z wyrzutem, że jak to tak ja sobie stoję, a piesek biega? Niech ja też sobie polatam.
      Zapytałem się grzecznie pana księdza, czy ja się przy...lam do niego, że lata w sukience?
      Pobiegł dalej.
      Potem raz przyszedł pan ksiądz, jak zamieszkaliśmy w nowym mieszkaniu z małżonką.
      Raz.
      Zapytałem się go czy ma jakąś legitymację.
      Następnie przeprowadziłem się w inne miejsce i oczywiście znowu przyszedł pan ksiądz.
      Też tylko raz przyszedł.
      Tego się o legitymację nie pytałem, bo był młody i nie chciałem go stresować. Powiedziałem mu, po prostu, nie przychodź więcej.
      Nie bardzo rozumiem, dlaczego ludzie dają tym nierobom pieniądze.
      Znaczy inaczej... rozumiem, dlaczego dają, ale zupełnie się z tym nie zgadzam wink
      • observer1983 Re: Witanie księdza 12.04.09, 17:22
        Skoro ich tak nie lubisz, to na ch**a ci był ślub kościelny, bierzmowanie i to
        wszystko?
        • m_234 Re: Witanie księdza 12.04.09, 17:34
          To proste.
          Dla świętego (tak) spokoju.
          • croyance Re: Witanie księdza 16.04.09, 12:34
            Jestes oportunista i tchorzem.
    • andreas3233 Re: Witanie księdza 12.04.09, 17:16
      Nalepiej to: nie wchodz w zadne konszachty z katoklechami.
    • rubra Re: Witanie księdza 12.04.09, 21:00
      "Witam" albo "Szczęśc Boże" na powitanie, a na pożegnanie "Z Bogiem".
      Ja zazwyczaj tak zaczynam i koncze maile do osób duchownych.

      Pozdrawiam

      P.s.
      ..żenujące to, że jak zwykle nawet tak neutralny temat związany z
      Kościołem jest okazją do jadowitości..
      • senseiek Bo trafil na strone glowna gazety.. ;) 13.04.09, 00:56
        > P.s.
        > ..żenujące to, że jak zwykle nawet tak neutralny temat związany z
        > Kościołem jest okazją do jadowitości..

        Bo trafil na strone glowna gazety.. wink

        ----
        Kalkulator dla inwestorów giełdowych:
        daytradercalc.trueart.pl
    • halinaweber Re: Witanie księdza 12.04.09, 21:40
      Wystarczy Szczęść Boże a na pożegnanie z Panem Bogiem .....łezka
    • jan.u Re: Witanie księdza 12.04.09, 22:31
      Zależy jak bardzo oficjalny jest kontakt.
      Księże Profesorze,
      Szanowny Księże Profesorze,
      itp.
      A kończysz "z poważaniem" jak do każdego profesora.
      Pozdrawiam
    • gadolinn Re: Witanie księdza 13.04.09, 08:58
      W e-mejlu to nie wiem.

      W plenerze to tak:

      Na dzien dobry: w ryj.
      Na dowidzenia: w ryj i z kopa.
      • future_phd Re: Witanie księdza 13.04.09, 15:30
        gadolinn napisała:

        > W e-mejlu to nie wiem.
        >
        > W plenerze to tak:
        >
        > Na dzien dobry: w ryj.
        > Na dowidzenia: w ryj i z kopa.

        Odpowiedzi bardzo "w temacie".
        Jest mi po prostu wstyd za poniektorych, az trudno uzyc to slowo, rodakow.
        • gadolinn Re: Witanie księdza 17.04.09, 09:03
          Ty sie lepiej wstydz tylko za siebie.

          A z innej beczki - ciagle nie masz phd?
    • nie_dokazuj Re: Witanie księdza 17.04.09, 09:16
      Dajcie adres e-mail tego księdza, to go zapytamy. Wiedzy najlepiej szukać u
      źródeł smile
      • ser_zamojski Re: Witanie księdza 04.04.10, 12:59
        Przewielebny Księże + Profesorze/Dziekanie/Proboszczu itd.!
        • awanturka Re: Witanie księdza 06.04.10, 09:37
          Formę "przwielebny" gdzieś od lat 60 się w kręgach kościelnych patrzy bardzo niechętnie, Nawet były jakieś instrukcje aby tej formy wiernych delikatnie acz konsekwentnie oduczać. Wiem - bo pamiętam rozmowę mojego ojca z siostrą katechetką, która o tym mówiła (dotyczyło to również tytułu "woielebna" jaki stosowano zwracając się do zakonnic). Był to chyba rok 1968.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka