droseria 07.04.09, 17:22 Jakim słowem nalepiej zacząć i zakończyć wiadomość (e-mail) skierowną do księdza profesora? "Witam" i "Szczęść Boże(!)"? Może istnieją jakieś inne zwroty powitalne i pożegnalne, które należy stosować odnosząc się do księży? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nm.buba011 Re: Witanie księdza 07.04.09, 19:19 dużo zależy czy jesteś jego: parafianką, gospdynią czy... doktorantem. Odpowiedz Link
ktosiowa.waw Re: Witanie księdza 07.04.09, 21:27 W ogóle nie pisz "witam". Formy „Witam” nie używa się ani na początku maila (listu), ani w kontakcie bezpośrednim, ponieważ informuje ona o wyższej hierarchii sytuacyjnej nadawcy. Nie oznacza to rzecz jasna, że jest to forma zabroniona w omawianych typach kontaktu. „Witam” może powiedzieć gospodarz otwierający drzwi gościom czy dziennikarz lub prezenter prowadzący program telewizyjny, radiowy – na przykład: „Justyna Pochanke. „Fakty”. Witam państwa”. Nie wypada zaś studentowi rozpocząć maila do wykładowcy za pomocą formy „Witam”, a nawet „Witam, Panie Profesorze”. Nie wypada tak zwrócić się podwładnemu do przełożonego. Nie wypada tak napisać do kogoś, kogo nie znamy, i nie wiemy, w jakim jest wieku, jaką pełni funkcję zawodową itp. Ale do kolegi, koleżanki formy "Witam" używać można do woli. Prof. dr hab. Małgorzata Marcjanik, Uniwersytet Warszawski źródło: poradnia.polonistyka.uj.edu.pl/?q=witam Odpowiedz Link
remez2 Re: Witanie księdza 08.04.09, 08:46 > Więc, co wypada napisać zamiast "witam"? "dzień dobry"; "szanowny Panie Profesorze" "Panie Profesorze". Odpowiedz Link
kora3 Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 18:24 Księże Profesorze jak mi się zdaje pytano, jak rozpocząc mail do wykładowcy - ksiedza. Odpowiedz Link
remez2 Re: Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 19:01 kora3 napisała: > Księże Profesorze jak mi się zdaje pytano, jak rozpocząc mail do > wykładowcy - ksiedza. Pewnie masz rację podnosząc tę kwestię. Nie wiemy jaka to uczelnia. Bo jeżeli stricte cywilna .. Wyobraźmy sobie, że wykładowcą jest pułkownik w służbie czynnej, profesor zwyczajny. Zwrot - "panie pułkowniku profesorze" będzie bez sensu. Ja bym jednak skłaniał się do uniwersalnego zwrotu "panie profesorze". Żadna ujma dla księdza. Odpowiedz Link
droseria Re: Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 22:32 A co na zakończenie? Zwyczajne "pozdrawiam"? Odpowiedz Link
remez2 Re: Rprzepraszam, ale chyba 08.04.09, 22:52 > A co na zakończenie? > > Zwyczajne "pozdrawiam"? Pozostaję z szacunkiem Anna K. Odpowiedz Link
droseria Re: Przepraszam, ale chyba 09.04.09, 18:29 Więc na powitanie: "Księże Profesorze", a na pożegnanie: "Serdecznie pozdrawiam"? Odpowiedz Link
remez2 Re: Przepraszam, ale chyba 09.04.09, 20:01 droseria napisała: > Więc na powitanie: "Księże Profesorze", > a na pożegnanie: "Serdecznie pozdrawiam"? Ok. --------------- Aby wypić dwa litry czerwonego wina, trzeba mieć łeb i wątrobę polskiego polityka katolicko-narodowego. Odpowiedz Link
protoplex Re: Przepraszam, ale chyba 12.04.09, 16:52 No tak, ale czy "Pozdrawiam" nie brzmi tak samo źle jak "Witam"? Odpowiedz Link
kora3 chyba ryzykowne 09.04.09, 11:26 troche, tak mi sie zdaje, mam troche kontaktu z ksieżmi (zawodowo) i mam wrazenie, że potraktowanie ich (w tym nazwanie) jak osobe świecką (oczywiscie przez kogoś kto ma/powinien mieć swiadomosc ze to duchowny) budzi skojarzenia, ze taka osoba nie lubi kleru itepe. Ja bym jednak odradzała owa "swiecka" formułę, ale moze masz racje Odpowiedz Link
croyance Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 12:30 Bez wzgledu na to, jaki mamy stosunek do kleru, mysle, ze traktowanie ksiedza jak osoby swieckiej i np. ostentacyjne mowienie 'prosze pana' jest w ogole nie do przyjecia. To jakby zwracac sie do kogos uparcie uzywajac panienskiego nazwiska, zeby pokazac, ze przeciwni jestesmy idei malzenstwa. Odpowiedz Link
remez2 Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 14:12 Ksiądz wykonuje określony zawód. Czy do mgr. ekonomii mówisz "panie magistrze" czy "proszę pana"? A do stolarza, zawodowego piłkarza itd? Odpowiedz Link
croyance Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 15:40 Ksiadz wykonuje okreslony zawod - na przyklad nauczyciela, katechety, czy wykladowcy. Ale ksiedzem 'jest', tak samo jak ja jestem Pania Croyance, a pan X jest profesorem habilitowanym. Zawsze mnie zastanawia, co to za straszny bol zwracac sie do kogos z szacunkiem, w taki sposob, jak ta osoba sobie zyczy. Nie jestem buddystka, ale gdyb przyszloby mi spotkac Dalajlame, zwracalabym sie do niego tak, jak tego tradycja nakazuje, a nie 'prosze pana' - to tak, jak zdejmowanie butow w meczecie, czy zakrywanie glowy w synagodze. Do mgr ekonomii zwracam sie zaleznie od kontekstu - jesli prowadzi zajecia z tejze, zwracam sie do niego inaczej, niz gdy jest moim wujkiem np. Odpowiedz Link
remez2 Re: chyba ryzykowne 16.04.09, 18:52 croyance napisała: > Ksiadz wykonuje okreslony zawod - na przyklad nauczyciela, > katechety, czy wykladowcy. Nie. Jego zawód to ksiądz. W pewnym momencie jest wykładowcą. Jeżeli jest to uczelnia religijna - a ja w niej studiuję, przyjmuję formy przyjęte w tej wspólnocie. Ale jeżeli jestem "cywilem", w moim przekonaniu, nie uchybiam jego godności mówiąc proszę pana. Ale ksiedzem 'jest', tak samo jak ja > jestem Pania Croyance, a pan X jest profesorem habilitowanym. Zawsze > mnie zastanawia, co to za straszny bol zwracac sie do kogos z > szacunkiem, w taki sposob, jak ta osoba sobie zyczy. Nie jestem > buddystka, ale gdyb przyszloby mi spotkac Dalajlame, zwracalabym sie > do niego tak, jak tego tradycja nakazuje, a nie 'prosze pana' - to > tak, jak zdejmowanie butow w meczecie, czy zakrywanie glowy w > synagodze. > > Do mgr ekonomii zwracam sie zaleznie od kontekstu - jesli prowadzi > zajecia z tejze, zwracam sie do niego inaczej, niz gdy jest moim > wujkiem np. > Odpowiedz Link
kora3 nie zgodze się Remezie 17.04.09, 13:30 remez2 napisał: > Nie. Jego zawód to ksiądz. Bycie duchownym nie jest zawodem jako takim, jest pewnym ze tak powiem stanem z grubsza mzna to przyrównac do innych "stanów" czy funkcji typu: wójt, burmisrz, radny, rektor, dziekan - oczywiscie z grubsza, bo one sa czasowe, a kapłaństwo nie, ale to też nie są zawody przeciez. Wg mojej oceny (pewnie nie tylko mojej uparte ignorowanie czyjegos kapłańskiego stanu moze swiadczyc, a na pewno moze być odbierane, jako brak kultury, takze w sytuacji, kiedy osoba duchowna wykonuje jakis zawód w instytucji świeckiej. Naturalnie pomijam tu sytuacje, w których ktoś się nie orientuje w kapłańskim stanie duchownego. Jeśli wiemy, ze dana osoba jest duchowna nalezy zwracac się do niej z uwzglednieniem tego stanu, chyba ze w danym momencie czy srodowisku wyraźnie sobie tego nie życzy. Ta ostatnia uwaga tyczy sie autenycznej prosby mojego znajomego- młodziutkiego wówczas ksiedza - studenta kierunku całkowicie świeckiego. Czuł się bardzo niezrecznie kiedy wykładowca pyał go "Czy ksiądz moze powiedzieć jakie sa róznice itede" "To moze ksiadz X nam powie" itede. Poprosił, zeby wykładowca zwracał się doń tak samo, jak do pozostałych studentów, a kolezanki i kolegów poprosił o zwracanie sie po imieniu. bez wyraźnej prośby kapłana, czy zakonnika nie należy pomijac swiadomie jego stanu w rozmowie, czy zwracaniu sie do niego. W pewnym momencie jest wykładowcą. Jeżeli jest to > uczelnia religijna - a ja w niej studiuję, przyjmuję formy przyjęte w tej > wspólnocie. Ale jeżeli jestem "cywilem", w moim przekonaniu, nie uchybiam jego > godności mówiąc proszę pana. Odpowiedz Link
remez2 Re: nie zgodze się Remezie 17.04.09, 17:56 kora3 napisała: > Bycie duchownym nie jest zawodem jako takim, jest pewnym ze tak > powiem stanem Przyjęło się mówić stan duchowny. Ale to nie zmienia faktu, że jest on funkcjonariuszem pewnej struktury, zawodowcem. > z grubsza mzna to przyrównac do innych "stanów" czy funkcji typu: > wójt, burmisrz, radny, rektor, dziekan - oczywiscie z grubsza, bo > one sa czasowe, a kapłaństwo nie, ale to też nie są zawody przeciez. Oczywiście, że nie są. Tak jak "stan błogosławiony" nie trwa wiecznie. > Wg mojej oceny (pewnie nie tylko mojej uparte ignorowanie > czyjegos kapłańskiego stanu moze swiadczyc, a na pewno moze być > odbierane, jako brak kultury, takze w sytuacji, kiedy osoba duchowna > wykonuje jakis zawód w instytucji świeckiej. Jedziesz po bandzie. Odrzuć na chwilę uwarunkowania wynikające z religijnego wychowania. Nie ma żadnego, w moim przekonaniu, powodu aby zwracać się do kogoś "po zawodzie". Słowo pan wymyślono m.in. na takie okazje. Dwa przykłady obrazujące jak silne są przyzwyczajenia: - do kobiety sprzedającej w aptece 99 % klientów zwraca się "pani magister", - do kobiety w białym kitlu w szpitalu czy przychodni "siostro". Czym jest to uzasadnione? pozdrawiam > Odpowiedz Link
future_phd Re: nie zgodze się Remezie 17.04.09, 18:16 A do kobiety w bialym kiltlu w szpitalu nie powiemy "Pani Doktor"? Odpowiedz Link
kora3 Remezie 17.04.09, 18:42 rozmawiamy, jak mi sie zdaje na forum SV i w tymze temacie. Religijne wychowanie nie ma tu nic do rzeczy, zwłaszcza w moim przypadku, bo nie jestem katoliczką Przytoczone przez Ciebie przykłady "siostro", "pani magister" - są wynikiem zwyczajowosci, pewnej przyjetej formuły. Odpowiedz Link
remez2 Re: Remezie 17.04.09, 20:00 kora3 napisała: > rozmawiamy, jak mi sie zdaje na forum SV i w tymze temacie. > Religijne wychowanie nie ma tu nic do rzeczy, zwłaszcza w moim > przypadku, bo nie jestem katoliczką Przepraszam. Nie było moją intencją dotykać spraw intymnych a jedynie zwrócenie uwagi na siłę pewnych stereotypów. > Przytoczone przez Ciebie przykłady "siostro", "pani magister" - są > wynikiem zwyczajowosci, pewnej przyjetej formuły. Tak. Tylko czy jeżeli zwrócę się w aptece "proszę pani" to będzie to zwrot niegrzeczny, naruszę cudzą godność? PS zupełnie humorystycznym jest (akceptowane przez zainteresowanych) zwracanie się "panie władzo". A niektórzy tak mówią. Odpowiedz Link
kora3 Re: Remezie 17.04.09, 20:34 remez2 napisał: > Przepraszam. Nie było moją intencją dotykać spraw intymnych a jedynie zwrócenie > uwagi na siłę pewnych stereotypów. Miły Remezie, dla mnie ta sparwa nie jest tak osobista, jak byc moze dla innych. Po prostu powuedziałam gwoli scisłosci > > Przytoczone przez Ciebie przykłady "siostro", "pani magister" - są > > wynikiem zwyczajowosci, pewnej przyjetej formuły. > Tak. Tylko czy jeżeli zwrócę się w aptece "proszę pani" to będzie to zwrot > niegrzeczny, naruszę cudzą godność? Nie, oczywiscie ze nie, ale już jeslido sedziego, albo sedzi powiesz "proszę pana, prosze pani" to choć tak naprawde nie naruszysz ani godnosci tej osoby, ani swiadomie nawet powagi tego urzedu - zostamie ci słusznie zwrócona uwaga. Nie jestem zdania, ze ksieza czy w ogóle komukolwiek należy sie jakas czołobitnosc i tez nie traktuję zwracania się do duchownych wszelkich wyznań (!!!!) zgodnie z przyjetą terminologią jako takowej. > PS zupełnie humorystycznym jest (akceptowane przez zainteresowanych) zwracanie > się "panie władzo". A niektórzy tak mówią. > To prawda Odpowiedz Link
kora3 a propos "panie władzo" :) 17.04.09, 20:38 ten zwrot wział się chyba z dówch przyczyn 1. chec uczynienia gliniarza bardziej życzliwym zainteresowanemu, zwazywszy na to, ze na na ogół zatrzymuja nie po to, zeby powiedziec "miłego dnia" 2. nieznajomosci dystynkcji plicyjnych i niechęci do wpadki w postaci "obnizenia" mu stopnia. Ostatnio słyszałam jak koles mówił do hehe podispektora "panie poruczniku" choć jak mi się wydaje taki stopien w policji nie wystepje, a podisnpektor o ile się nie myleodpowiada wojskowemyu ppłk. - znacznie wiec nieswiadomie obnizał jego range Odpowiedz Link
future_phd Re: a propos "panie władzo" :) 17.04.09, 21:02 Troszke OT. W krajach anglosaskich do policjanta mowi sie "officer". Bezpieczne, stopnia sie nie podwyzszy ani obnizy. Odpowiedz Link
remez2 Re: Remezie 17.04.09, 21:17 > Nie, oczywiscie ze nie, ale już jeslido sedziego, albo sedzi > powiesz "proszę pana, prosze pani" to choć tak naprawde nie > naruszysz ani godnosci tej osoby, ani swiadomie nawet powagi tego > urzedu - zostamie ci słusznie zwrócona uwaga. Ale tylko w czasie rozprawy. Na korytarzu już nie. Odpowiedz Link
kora3 Re: Remezie 17.04.09, 22:27 remez2 napisał: > Ale tylko w czasie rozprawy. Na korytarzu już nie. prawda Remezie - mamy co do mowieia do duchownych odmienne zdania i pewnie tak pozostanie. Odpowiedz Link
remez2 Re: Remezie 17.04.09, 22:40 > Remezie - mamy co do mowieia do duchownych odmienne zdania i pewnie > tak pozostanie. Amen. Odpowiedz Link
nm.buba011 Re: Witanie księdza 08.04.09, 23:34 droseria napisała: > Studentką. - w planch zajęć wykładowca jest określony jak przykładowo: ks. prof. dr hab. lub powszechnie wiadomo że jest księdzem a widnieje na w ogłoszeniach i chodzi jak inni. Może chodzić w sutannie lub w koloratce. Może być księdzem ale nie katolickim. Na wykładzie inauguracyjnym przeważnie coś o sobie powie, a czasami to czuć przeładowanie autoprezentacji i jego oczekiwań, nieraz wręcz instrukcji. Nie jest gafą zapytać. Brak odwagi, to... starosta w imieniu. dygresja: dr mówi,że nie tytuować go profesorem, to nie oznacza, że jest skromny ale nie chce być mylony z mgr. Taka ludzka natura, odczytujemy między wierszami. Odpowiedz Link
kruk51 Re: Witanie księdza 12.04.09, 22:13 Pozwól że zażartuję ! Na powitanie; czego duszo pokutująca ? Na poże gnanie; na wieki wieków amen ! Odpowiedz Link
xarte A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 12:12 Miałem właśnie założyć podobny temat. Mam zamiar dokonać aktu apostazji (wypisania się z kościoła). Jak kulturalny ateista powinien się zwracać w takim wypadku do księdza? Bo przecież nie "ojcze". Pozdrawiam Odpowiedz Link
ministrant1-pl Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 12:26 xarte napisał Jak kulturalny ateista powinien się zwracać w takim wypadku do księdza? > Bo przecież nie "ojcze". Sz. wrzodzie na d..ie Narodu...... Odpowiedz Link
xarte Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 12:29 ministrant1-pl napisał: > xarte napisał Jak kulturalny ateista powinien się zwracać w takim > wypadku do księdza? > > Bo przecież nie "ojcze". > > Sz. wrzodzie na d..ie Narodu...... Myślę tak samo. Niemniej kultura nie pozwoliłaby mi na takie zachowanie. Poza tym jestem negatywnie nastawiony do instytucji jako takiej, nie zaś do jej człownków - ludzi. Ludzi z zasady szanuję. Tym bardziej, że "mój" proboszcz to mimo wszystko mądry człowiek. pozdrawiam Odpowiedz Link
4v Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 13:11 "proszę księdza", "księże proboszczu" przecież to że jesteś ateistą (mam nadzieję normalnym "na swój użytek", a nie z sekty Ateistów wojujących ... to że jesteś ateistą nie zmienia faktu, że on jest księdzem i to proboszczem na dodatek. Odpowiedz Link
ksiadz_gazeta Re: A jak ateista podczas apostazji? 12.04.09, 17:38 katoliccy apostaci rozśmieszają mnie do łez )) naburmuszeni i złośliwi, triumfujący i pogardliwi wobec księdza... uprzejmie proszę prawdziwych ateistów, aby nauczyli z czasem szacunku i kultury początkujących katolickich ateistów Odpowiedz Link
the_rapist Tak samo jakbys sie zwracal 12.04.09, 16:24 do mnicha buddyjskiego, imama, szamana indianskiego. skoro uwazasz sie za ateiste (bo antyklerykal to cos innego), traktuj ksiedza jak przedstawiciela jakiegos tam zawodu. Bez podlizywania sie, bez nienawisci, bez emocji. Odpowiedz Link
cy.nick Re: A jak ateista podczas apostazji? 13.04.09, 08:44 Kolego, na klęczkach! To jedyna postawa dopuszczalna w tym demokratycznym kraju...ha! ha! ha!... Odpowiedz Link
croyance Re: A jak ateista podczas apostazji? 16.04.09, 12:33 To, czy jestes ateista, katolikiem czy muzulmaninem nie ma wplywu na status ksiedza, czyli ksiedzem tym nadal pozostaje i tak nalezy sie do niego zwracac. Twoj swiatopoglad nie ma tu absolutnie nic do rzeczy, tak samo jak to, ze ktos jest antyrojalosta nie zmienia tego, ze krolowa jest krolowa. Odpowiedz Link
cotypowiesz Re: A jak ateista podczas apostazji? 16.04.09, 17:46 murarz też jest murarzem, a nie wydaje mi się, że mialbym do niego mówic panie murarzu, ale skoro jesteś z tych dla ktorych ksiądz to ktos więcej niż człowiek to ja sie twojemy zdanie nie dziwie Odpowiedz Link
el_konarro Re: Witanie księdza 12.04.09, 12:56 Jeśli dojdzie do drzwi to witamy ostrzegawczym strzałem w tył głowy, żegnać nie trzeba Odpowiedz Link
cotypowiesz Re: Witanie księdza 12.04.09, 13:08 Najlepiej na kolanach z głową bardzo nisko. Odpowiedz Link
the_rapist Na kolanach z pochylona glowa 12.04.09, 13:20 Zwracac sie nalezy do katabasa nie inaczej niz ''dobrodzieju'', ''Wasza Zachlannosc'', nalezy pamietac, ze niskie nominaly w kopercie obrazaja nie tylko Ksiedza, ale Boga. Z kleczek nalezy powstac na wyrazne zyczenie Ksiedza. Odpowiedz Link
lukashh80 Re: Witanie księdza 12.04.09, 13:26 Na początku: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Na końcu to chyba: "Z bogiem" Odpowiedz Link
alex-alexander Re: Witanie księdza 12.04.09, 16:10 Do urzednika koscielnego z zawodu ksiadza nalezy sie zwracac tak jak do innych. Do murarza czy tramwajarza nie powiemy "panie murarzu" czy "panie tramwajarzu". SZANOWNY PANIE PROFESORZE - najlepsza forma Odpowiedz Link
naprawdetrzezwy Witaj się tak: 12.04.09, 16:17 "dzień dobry" A żegnaj: "do widzenia" Tak, jakbyś pisała do kogoś normalnego. Odpowiedz Link
cotypowiesz Re: Witaj się tak: 16.04.09, 17:47 z tym, że należy pamiętać, że do normalnego nie piszemy Odpowiedz Link
m_234 Re: Witanie księdza 12.04.09, 17:14 Z księdzami miałem kilka razy kontakt. Pierwszy raz, jak byłem smrodem, przy pierwszej komunii. Ponieważ był straszny tłok w kościele, ksiądz pomocniczy pomagał spowiadać z boku, przy ławeczce. Poczułem od niego alkohol i wydarłszy mordę: mamo!!! to pijak!!! spierniczyłem z kościoła. Drugi raz miałem zaszczyt, jak brałem ślub kościelny i potrzeba było się wybierzmować. Wybierzmowałem się, ale do spowiedzi przedślubnej wysłałem kolegę.(przyniósł podpisane odbyte spowiedzi) Potem miałem kontakt, jak woziłem psa na "polatanie" po polach, tam gdzie teraz są centra handlowe koło warszawki. Pan ksiądz, przechodzący obok (taki piechur) się zwrócił do mnie z wyrzutem, że jak to tak ja sobie stoję, a piesek biega? Niech ja też sobie polatam. Zapytałem się grzecznie pana księdza, czy ja się przy...lam do niego, że lata w sukience? Pobiegł dalej. Potem raz przyszedł pan ksiądz, jak zamieszkaliśmy w nowym mieszkaniu z małżonką. Raz. Zapytałem się go czy ma jakąś legitymację. Następnie przeprowadziłem się w inne miejsce i oczywiście znowu przyszedł pan ksiądz. Też tylko raz przyszedł. Tego się o legitymację nie pytałem, bo był młody i nie chciałem go stresować. Powiedziałem mu, po prostu, nie przychodź więcej. Nie bardzo rozumiem, dlaczego ludzie dają tym nierobom pieniądze. Znaczy inaczej... rozumiem, dlaczego dają, ale zupełnie się z tym nie zgadzam Odpowiedz Link
observer1983 Re: Witanie księdza 12.04.09, 17:22 Skoro ich tak nie lubisz, to na ch**a ci był ślub kościelny, bierzmowanie i to wszystko? Odpowiedz Link
andreas3233 Re: Witanie księdza 12.04.09, 17:16 Nalepiej to: nie wchodz w zadne konszachty z katoklechami. Odpowiedz Link
rubra Re: Witanie księdza 12.04.09, 21:00 "Witam" albo "Szczęśc Boże" na powitanie, a na pożegnanie "Z Bogiem". Ja zazwyczaj tak zaczynam i koncze maile do osób duchownych. Pozdrawiam P.s. ..żenujące to, że jak zwykle nawet tak neutralny temat związany z Kościołem jest okazją do jadowitości.. Odpowiedz Link
senseiek Bo trafil na strone glowna gazety.. ;) 13.04.09, 00:56 > P.s. > ..żenujące to, że jak zwykle nawet tak neutralny temat związany z > Kościołem jest okazją do jadowitości.. Bo trafil na strone glowna gazety.. ---- Kalkulator dla inwestorów giełdowych: daytradercalc.trueart.pl Odpowiedz Link
halinaweber Re: Witanie księdza 12.04.09, 21:40 Wystarczy Szczęść Boże a na pożegnanie z Panem Bogiem .....łezka Odpowiedz Link
jan.u Re: Witanie księdza 12.04.09, 22:31 Zależy jak bardzo oficjalny jest kontakt. Księże Profesorze, Szanowny Księże Profesorze, itp. A kończysz "z poważaniem" jak do każdego profesora. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gadolinn Re: Witanie księdza 13.04.09, 08:58 W e-mejlu to nie wiem. W plenerze to tak: Na dzien dobry: w ryj. Na dowidzenia: w ryj i z kopa. Odpowiedz Link
future_phd Re: Witanie księdza 13.04.09, 15:30 gadolinn napisała: > W e-mejlu to nie wiem. > > W plenerze to tak: > > Na dzien dobry: w ryj. > Na dowidzenia: w ryj i z kopa. Odpowiedzi bardzo "w temacie". Jest mi po prostu wstyd za poniektorych, az trudno uzyc to slowo, rodakow. Odpowiedz Link
gadolinn Re: Witanie księdza 17.04.09, 09:03 Ty sie lepiej wstydz tylko za siebie. A z innej beczki - ciagle nie masz phd? Odpowiedz Link
nie_dokazuj Re: Witanie księdza 17.04.09, 09:16 Dajcie adres e-mail tego księdza, to go zapytamy. Wiedzy najlepiej szukać u źródeł Odpowiedz Link
ser_zamojski Re: Witanie księdza 04.04.10, 12:59 Przewielebny Księże + Profesorze/Dziekanie/Proboszczu itd.! Odpowiedz Link
awanturka Re: Witanie księdza 06.04.10, 09:37 Formę "przwielebny" gdzieś od lat 60 się w kręgach kościelnych patrzy bardzo niechętnie, Nawet były jakieś instrukcje aby tej formy wiernych delikatnie acz konsekwentnie oduczać. Wiem - bo pamiętam rozmowę mojego ojca z siostrą katechetką, która o tym mówiła (dotyczyło to również tytułu "woielebna" jaki stosowano zwracając się do zakonnic). Był to chyba rok 1968. Odpowiedz Link