wujek-leszek
25.05.09, 19:32
Witajcie.
Jak wielu z was, pracuję w biurowcu. Co pewien czas jestem zmuszony korzystać
z windy i od pewnego czasu jestem niemile zaskoczony, ponieważ zacząłem
zwracać uwagę na pewien proceder (kobiet).
Kiedy wchodzę do holu, czekając na windę ustawiam się tak, ażeby inne
oczekujące ze mną osoby czuły się równie komfortowo. I teraz wyobraźmy sobie
taką sytuację. Czekam na windę 5 minut (niby nie długo, ale czas potrafi się
dłużyć). Przed samym otwarciem się jej drzwi, do holu wkracza grupa kobiet,
które "jak gdyby nigdy nic" nie zwracając uwagi na osoby, które długo już tam
stoją - wchodzą do windy - "bo im, kobietom" należy się pierwszeństwo.
Zmuszony zatem jestem czekać, na następną windę, bo uprzejme panie załadują ją
całą, tak że nie da rady wcisnąć tam małego palca u dłoni. Zdarza mi się
czekać i przepuścić ze trzy kursy, lub - co nie jest dla mnie przyjemne -
wchodzę szybko, pierwszy lub w grupie kilku mężczyzn, co jest potem obarczone
"krzywym" spojrzeniem tychże pań - "jakże śmiałem nie puścić ich przodem". Jak
mam sobie z tym radzić? Czy uprzejmość wobec kobiet i ustępowanie im powinno
być do tego stopnia posunięte, ażeby rodzaj męski - mówiąc otwarcie - był
jawnie poszkodowany?
Pozdrawiam Serdecznie
Autor