Dodaj do ulubionych

kierowca wznoszący toast

25.12.03, 23:01
Mam taki problem: co należy zrobić jeśli (np. jako kierowca) nie piję
alkoholu, a wszyscy inni wznoszą toast - czy powinnam zaopatrzeć się w
kielich z wodą i wypić wodę ?
Zwykle nikt nie da mi sam z siebie takiego kieliszka, a picie toastu ze
szklanki z colą wydaje się niestosowne.
Może tylko stać i się uśmiechać ?
Obserwuj wątek
    • issis Re: kierowca wznoszący toast 26.12.03, 17:23
      melila napisała:

      > Mam taki problem: co należy zrobić jeśli (np. jako kierowca) nie piję
      > alkoholu, a wszyscy inni wznoszą toast - czy powinnam zaopatrzeć się w
      > kielich z wodą i wypić wodę ?
      > Może tylko stać i się uśmiechać ?

      A co Ci szkodzi wzniesienie toastu i umoczenie ust w alkoholu? Nie musisz
      wypijać. Chodzi o gest. Denerwują mnie na przyjęciach ciocie obracające
      kieliszek, albo nalewające sobie wody. To jakby na pokaz: patrzcie, jestem
      lepsza od was, bo nie piję!
      Stanie i uśmiechanie się jeszcze gorsze, tak jakby nie chciało się za to coś
      lub co gorsza - kogoś - wypić.
      • uasiczka Re: kierowca wznoszący toast 02.01.04, 09:50
        bzdura jakaś - dlaczego mam udawać???
        nie chcę to nie piję - nie ma obowiązku picia, (na zaproszeniu też nikt nie
        pisze - jak nie pijesz to nie przychodź albo udawaj że pijesz)
        po prostu prsy toaście wypada wstac - skoro wszyscy stoją i wznosić toast czym
        się chce
    • issis Re: kierowca wznoszący toast 28.12.03, 16:38
      melila napisała:

      > Może tylko stać i się uśmiechać ?

      Podobny problem jest z jedzeniem. Ludzie przychodzą na kolację, wiedzą, że
      będzie dużo dobrego jedzenia, a wykręcają się, mówiąc, że są po obiedzie
      (wiedzieli od tygodnia o kolacji), zakrywają talerze.
      Nie lubię kiedy ktoś ostentacyjnie nie je i nie pije. I już.
      • byhanya Re: kierowca wznoszący toast 29.12.03, 13:51
        swieta racja issis!
      • melila Re: kierowca wznoszący toast 29.12.03, 22:08
        Wiesz - to wszystko zalezy od powodu. Jeśli ktoś rzeczywiscie przychodzi z
        wizyta i nic nie je, to zachowuje się niegrzecznie, ale czasami ktoś jest chory
        i wydaje mu się, ze lepiej będzie odmówic ogólnie niż opisywać szczegóły swojej
        diety
        • issis Re: kierowca wznoszący toast 29.12.03, 22:34
          melila napisała:

          > czasami ktoś jest chory i wydaje mu się, ze lepiej będzie odmówic ogólnie niż
          opisywać szczegóły swojej diety

          Ależ nie trzeba opisywać! Wprost przeciwnie - jeśli się nie odmawia
          ostentacyjnie, to można udawać, że się je (pije) i nie wzbudzać
          zainteresowania. Właśnie odmawianie powoduje pytania typu: "a co się stało, że
          nie pijesz (nie jesz)? może jesteś chora? albo się odchudzasz? a może należysz
          do AA i nie możesz nawet wąchać alkoholu...?"
    • alka_xx Re: kierowca wznoszący toast 30.12.03, 09:16
      Temat Twojego watku jest jednoznaczny, wiec dziwi mnie ta bezprzedmiotowa
      dyskusja wyzej.
      Zasada jest prosta: Przyjechałam na przyjecie wlasnym samochodem i chce nim
      wrócic, alkohol dla mnie nie istnieje!!!!
      Jeżeli chce sie napic, aby nie " robic przykrości" tam obecnym, funduje sobie
      bilet komunikacji miejskiej lub w "najgorszym" wypadku dzwonie do Radio Taxi!!!
      Czy to naprawde takie trudne????
      Miłego dnia
      alka_xx
      • melila Re: kierowca wznoszący toast 31.12.03, 18:44
        alka_xx napisała:
        > Temat Twojego watku jest jednoznaczny,
        Zgoda - jeśli prowadzę, to nie piję - i to nie ulega wątpliwosci, zastanawiam
        sie tylko nad tym jak zachowywać się kiedy "nie piję".
        Wersja z umaczaniem usta w kieliszku z winem średnio mi sie podoba, bo wolę już
        zupełnie nie pić, a alkohol się marnuje wink

        > wiec dziwi mnie ta bezprzedmiotowa dyskusja wyzej.
        czy nie można zboczyć z tematu ? jest jakiś zakaz ?
    • alka_xx Re: kierowca wznoszący toast 30.12.03, 09:26
      Tytuł Twojego watku jest jednoznaczny i nie rozumiem tej jałowej dyskusji wyżej!
      Zasada jest prosta: Przyjechałam na przyjecie swoim samochodem i chce nim
      wrócic, alkohol dla mnie nie istnieje!!! I nie interesuje mnie co mówia inni,
      bo kieliszka na alkohol po prostu nie mam przy swoim nakryciu!!!
      Natomiast jezeli chce pic na przyjeciu, by m.in. nie zrobic przykrosci innym
      biesiadnikom, wtedy funduje sobie bilet komunikacji miejskiej lub ruinuję sie
      na Taxi i po problemie!
      A wiec decyzja nalezy wyłącznie do mnie!!!
      Czy to naprawde tak trudno zrozumieć?
      Miłego dnia

    • mari.anna Re: kierowca wznoszący toast 03.01.04, 21:56
      A ja właśnie używam do tego coli czy czegoś podobnego co właśnie pije (no, z
      wyjątkiem herbaty i kawysmile. Zauważyłam, że wiele osób tak robi. Lepsze to niż
      stanie bez niczego.
      I nigdy nie tłumaczę dlaczego tak. Mówię nie (czasami...) i to moja sprawa
      dlaczego, przeważnie ludzie nie nalegają.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka