Dodaj do ulubionych

dziwne wymioty :(

22.10.09, 09:18
Dziś w nocy któraś z dziewczyn wymiotowała, niestety nie wiem która. Co gorsza
nie był to "kłaczek", znalazłam dwie plamy lekko pomarańczowy płyn z białawym
śluzem (odrobina włosów tam było ale niewiele). W drugiej plamie znalazłam
trochę jakby skrzepniętej krwi (niewiele, wyglądało to jak płatki chili albo
coś w tym stylu uncertain).

Dałam im mokre, ale ani jedna ani druga się nie rzuciły - i to jest normalne,
bo dałam im kurczaka, a za nim nie przepadają (jakby mogły to by jadły tylko
tuńczyka). Niestety musiałam iść do pracy i teraz się dręczę. Po południu
zadzwonię do naszej wetki, ale próbuję zidentyfikować co się mogło stać.

Teza pierwsza: wczoraj przyniosłam do domu bukiet z wrzosem, Miśka (tylko ona
wskakuje na blat, na którym stoją kwiaty) i go zjadła. Co prawda nie znalazłam
info żeby wrzos był trujący ale cholera wie (poza tym na blacie stoją też
róże, też nie występują w żadnych spisach, poza tym nie wyglądają jakby się
ktoś do nich dobierał).

Teza druga: Migotka wymiotowała raz w piątek i raz w niedzielę, ale wyglądało
to na normalne wymioty (po jedzeniowe). Jednak coś jej jest, coś zjadła co jej
utkwiło i podrażnia przełyk czy żołądek??? W piątek wieczorem zrobiłam im
alukulkę za którą ganiały. Cały czas na nie patrzyłam. Wydawało mi się, że
wpadła pod kanapę, spod której nie mogły jej wyciągnąć. W sobotę kulka została
wciągnięta odkurzaczem - i tam ją odnaleźliśmy w niedzielę (po Migotkowym
pawiku, żeby się upewnić że to nie od tego). Kulka wyglądała na całą (w sensie
objętości) ale poszarpaną (przy czym równie dobrze mógł to zrobić kot jak i
odkurzacz). No ale cholera ją wie, może zjadła kawałek tej folii???

Teza trzecia: ? nie mam pomysłu sad

Mam nadzieję, że to nic poważnego. Kotaki zachowywały się w miarę normalnie w
nocy i rano. Jak tylko wrócę do domu to sprawdzę czy zjadły i czy były w
kuwecie, ale nie wiem na co jeszcze zwrócić uwagę uncertain Proszę o jakieś rady,
jeżeli ktoś wie co może wywołać takie wodniste wymioty z drobiną krwi?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: dziwne wymioty :( 22.10.09, 10:32
      ja bym nie dzwoniła, tylko zabrała co najmniej migotkę od razu do weta, skoro to
      ona częściej wymiotuje, niech ją wet obmaca i do gardła zajrzy.

      po zeżarciu czegoś ostrego (kawałek folii może być, ale może być drzazga z
      łodygi czy coś) łatwo sobie zranić przełyk i wtedy kot niemal po każdym jedzeniu
      wymiotuje, bo ono podrażnia mu miejscowo rankę (ranki), a koty i tak łatwość
      wymiotów mają legendarną. ja to przerabiałam na moim kocie, który podżerał
      choinkę i padł ofiarą tzw. syndromu choinkowegosad wymioty o żywej, czerwonej
      barwie, zejść można na sam widok. szybko się leczy i groźne nie jest, ale co
      zobaczysz, to twojesmile jeśli migotka coś zeżarła, co ją poraniło, prawdopodobnie
      nie będzie mogła jeść, a wymioty mogą być podbarwione krwią.

      tyle że jak ona wymiotuje i bez jedzenia, nocą, to raczej jakieś ciało obce
      (trzymając się koncepcji, że coś zeżarła) - musi ją wet obejrzeć, bo w
      przypadkach skrajnych liczy się czas ingerencji chirurgicznej. a podawanie na
      ślepo np. pasty odkłaczającej, żeby pomogła przepchnąć "cusia", może być groźne.

      i co to znaczy 'typowe wymioty pojedzeniowe'? jeśli ona wymiotuje co 2. dzień,
      to zdecydowanie za często - u mnie tak było, póki się nie okazało, że jakoby
      dachowiec futra ma za trzech angorów i trzeba codziennie pchać w niego spore
      dawki odkłaczacza, wtedy jest spokój. kot też nie może za często wymiotować, co
      za dużo, to niezdrowosmile
      • wylinka7 Re: dziwne wymioty :( 22.10.09, 11:11
        Masz rację. Tyle, że te wymioty nie miały żywej barwy, tylko raczej
        przeźroczysto-pomarańczową z jakby skrzepniętymi niewielkimi płatkami krwi.

        Do tej pory Migotce zdarzało się wymiotować raz na jakiś czas, z reguły przez
        futro, ale od dłuższego czasu nic się nie działo, min pewnie dlatego, że
        dostawały chrupki na odkłaczanie.

        Tak jak pisałam w weekend dwa razy zwymiotowała (poza tym zachowuje się
        normalnie). W poniedziałek byliśmy na zdjęciu szwów po sterylce, więc zapytałam
        weterynarza, czy mamy się stresować. Uspokoił nas mówiąc, że kotom się zdarza
        nawet dość często wymiotować, że być może zbyt łapczywie jadła - no i
        przyjęliśmy takie jedzeniowe wytłumaczenie, szczególnie, że te weekendowe
        wymioty były właśnie po tuńczyku na który obie koty rzucają się jakby jedzenie
        przez tydzień nie widziały (szczególnie teraz po sterylce).

        Od jakiegoś tygodnia przestawiam obie koty na jedzenie suche dla dorosłych, więc
        też się zastanawiam czy duże chrupki mogły ją jakoś podrażnić?
    • weekenda Re: dziwne wymioty :( 22.10.09, 11:39
      u Twojej dziewczynki może być coś zupełnie innego ale przeczytaj
      proszę to co mnie spotkało:

      forum.gazeta.pl/forum/w,10264,92441359,92875825,Re_Ostrzezenie_lub_dla_rozwagi.html
      • wylinka7 Re: dziwne wymioty :( 22.10.09, 11:56
        Przeczytałam. Bardzo współczuję tak strasznej choroby i mam nadzieję, że u nas
        to zupełnie co innego (jak każdy pewnie by miał). I do tego siedzę w pracy,
        rzecz jasna na niczym się skupić nie mogę i myślę tylko o tych moich bidulach sad
        • wiesia.and.company Re: dziwne wymioty :( 22.10.09, 18:53
          Tak jakoś nie podoba mi się to wymiotowanie z kłaczkami skrzepniętej krwi. Może
          to oczywiście być w wyniku podrażnienia np. podskubanym wrzosem - jest twardawy,
          krzaczkowaty. Ale z drugiej strony Migotka jest po sterylce, czyżby coś się
          wdało? Jeśli nie ma temperatury i wydaje się energiczna i normalna, to może nic
          takiego... no ale była operacja i te kłaczki krwi w śluzie w wymiotach... hm...
          obserwuj, i jeśli coś Ci się nie będzie zgadzało to jednak biegiem do
          weterynarza. Oby to tylko ten twardy wrzos...
          • wylinka7 Re: dziwne wymioty :( 23.10.09, 12:00
            No więc sprawa się wyklarowała. Wiemy już, że wymiotowała Miśka nie Migotka.
            Wczoraj nie jadła, nie piła. Wet założył, że faktycznie mogła podrażnić żołądek
            tym wrzosem. Daliśmy jej wieczorem siemię lniane.
            Niestety w nocy i nad ranem były kolejne wymioty - tym razem już żółte.
            Zabraliśmy Miśkę do kliniki - dostała leki na zapalenie błony żołądka i
            przeciwwymiotne. Miała też pobraną krew - wyniki po 15 będą.

            Lekarz rzecz jasna zaczyna od opcji najmniej inwazyjnej a mnie przeraża mnogość
            różnych opcji na tym etapie (na razie kot nie ma temperatury ani biegunki, to
            chyba dobrze?).

            Czy skoro sterylka była dwa tygodnie temu dopiero teraz mogło wyjść coś np z
            wątrobą po narkozie?

            • wiesia.and.company Re: dziwne wymioty :( 23.10.09, 16:31
              Możliwe, że wątroba została podrażniona narkozą. No, ale to się okaże odczytaniu
              wyników badań. Może to tylko przejściowe...
              • wylinka7 Re: dziwne wymioty :( 26.10.09, 13:37
                No właśnie na tą chwilę tak to wygląda. We krwi wyszły podwyższone (na szczęście
                niewiele) wyniki wątrobowe. W weekend już wymioty się nie pojawiły, ale
                walczyliśmy z biegunką. Na szczęście wygląda na to, że wychodzimy na prostą.
                Dziś Miśka zaczęła jeść - za tydzień zrobimy kolejne badanie krwi i zobaczymy,
                co z tą wątrobą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka