quasi.modo
06.11.09, 08:53
Witam! Chciałam się z Wami podzielić radością. Wczoraj przyjechały wreszcie
nasze eksperymentalne kociska. Hodowczyni sama zaoferowała się je przywieźć i
wszystko odbyło się bez kłopotu, jeśli nie liczyć jej samochodu, który
zapragnął się rozkraczyć pod naszymi drzwiami. Na szczęście mechanik zdołał go
jednak przywrócić do życia.
Koty są oczywiście wspaniałe i już nie mogę się nadziwić ich inteligencji.
Wiedziały na przykład doskonale, że na łóżku się śpi. I jak wieczorem kręciłam
się wokół niego, wskakiwały na górę w oczekiwaniu, że się zaraz położę. A
kiedy wreszcie do tego doszło, nie miały oporów, żeby spać ze mną, choć na
razie w bezpiecznej odległości.
Taka byłam jednak przejęta, że za bardzo nie pospałam. Na szczęście na okazję
ich przyjazdu wzięłam na dzisiaj wolne w pracy i mogę startować powoli.
Wieczorem przyjeżdża mąż i będziemy testować jego alergię. Trzymajcie kciuki
za brak reakcji!