Chcialam poczytac na miau, ale od tygodnia nie moge wejsc na forum
Tak jak pisalam w innym watku, wzielam malenka koteczke (4 tygodnie) w ostatni
czwartek. Malajest odrobaczona, i bardzo towarzyska wiec nie mialam serca jej
izolowac przez tydzien, tym bardziej ze Kaszel (w stosunku do mnie
zdystansowany) wykazal sie wobec niej opiekunczoscia.
Malutka kichala przez pierwsze dwa dni (czwartek, piatek), ale myslalam ze to
przez pogode (bo z lecznicy do domu kawalek, a pogoda straszna byla tego
dnia). We wtorek Fujarce zaczely lzawic oczka, ale myslalam ze pobila sie z
kotka wspollokatorki (zazdrosna bestia), dzis natomiast pojawila sie ropa.
Mysle ze to koci katar, chociaz Fujarka ma apetyt i jest ruchliwa.
Jutro jedziemy do weterynarza (mam straszne wyrzuty sumienia, ze nie zrobilam
tego we wtorek), ale chcialam zapytac osoby ktore maja doswiadczenie z kocim
katarem:
1. Jak najlepiej pomoc kotce? Czym przemywac oczy? Na roznych forach radza
herbate, na innych rumianek, poki co, sama przemywam ciepla, przegotowana woda.
2. Jak dlugo mloda bedzie sie meczyla z tymi oczami (zakladajac ze to koci
katar)?
3. Zakladajac wciaz ze to koci katar, jak duze jest prawdopodobienstwo ze
Kaszel (starszy kocur) sie zarazil? Oba koty korzystaja z tej samej miski i
kuwety. I czy szczepienie teraz Kaszlowi pomoze, czy juz czekac na objawy?