Dodaj do ulubionych

Objawy chorobowe

03.02.10, 12:43
Ello, jakiś czas temu dokociłam Czarnego Rudolfem i zaczęły się schody. Czarny żarł co mu dałam, był zdrowy wypasiony z piękną sierścią a Rudy...
No właśnie rudy, najpierw dostał parchów na głowie ( czyt. powiększające się i rozrastające krosty, tworzące na skórze rany między uszami aż nad oko ) Poszłam do weta, ten dał zastrzyk, jakieś sterydy do łykania. Parchy rozrosły się na kark, i w wyniku drapania musiałam założyć mu kołnierz, cały czas był na sterydzie, jadł RC dla kotów sterylizowanych i Acanę. Na karku robiły mu się ranki, które w dotyku miały grubą skórę, z lekka się sączyły. Przeszłam na RC hypoalergenic, cały czas jakieś sterydy, zastrzyki, właściwie skóra zaczęła wracać do normy ale Rudy biegnąc od miski do kuwety potrafił nie zdążyć dobiec, robiąc szlaczki a to na ścianie gdzieś a to na podłodze. Wychudł niemożebnie ale wet nie zmienił karmy, tylko dał leki na biegunkę, które właściwie nic nie pomagały. Kocisko nie trawiło karmy tylko przepuszczał przez siebie, cały czas wisiał na misce bo był głodny, bo co zjadł to od razu wysrał. W końcu mój mąż patrząc na kota odsunął mnie i weta od leczenia. Wywalił RC hypoalergenic dał końcówkę Acany a potem dla odczulenia podawał jakieś Whiskasy, bo to takie gówno, że nie alergizuje, bo właściwie nie ma tam co alergizować. Teraz ma czystą sierść, tylko raz na jakiś czas pojawi się jakaś krosta w okolicy łba i szyi ale nie rozrasta się. Znowu chcę wejść na Acanę ale właściwie nie wiem co było kotu i czy wszystkie koty tak reagują na RC Hypoalergenic i czy to normalne, może macie podobne doświadczenia. Co można podawać kotu zamiast RC Hypoalergenic. Dzięki
Obserwuj wątek
    • circa.about Re: Objawy chorobowe 03.02.10, 16:59
      Przyznam szczerze, że ja bym stawiała na grzybicę, która potem dała jakieś
      powikłania.
      Skąd przygarnęłaś Rudolfa? Z DT, schroniska czy z ulicy?
      My mieliśmy podobny problem z naszym rezydentem Kickiem, który krótko po
      pojawieniu się Kini też dostał jakichś parchów na głowie i w tych miejscach
      wyłysiał. Wet zdiagnozował grzybicę, dał tabletki na 10 dni (chyba) i wszystko
      przeszło, sierść odrosła.
      Tłumaczył to w ten sposób, ze Kinia jako młody, mimo że z ulicy, ale zdrowy kot,
      przyniosła ze sobą grzybka, sama nie chorowała bo miała dobrą odporność, a Kocur
      już starawy wtedy był i załapał.
      Co do Hypoallerenica, to mogę tylko tyle powiedzieć, że Kocur słabo to jadł i w
      sumie sie ucieszyłam, bo zapach ta karma ma wstrętny i biedak musiał jeść w
      odosobnieniu smile. Na biegunki podałabym RC Intestinal i ostatni mój wynalazek -
      probiotyk dla kotów Biogen-kt (rewelacja!).
      Możliwe też, że nowy przybysz przeflancował Rudemu jakieś życie wewnętrzne w
      postaci np. lamblii (z którymi właśnie walczymy)
      • urszulkazgdyni Re: Objawy chorobowe 03.02.10, 17:18
        To Rudolf był tym Nowym w domu, znalazłam go na ulicy nieopodal domu i zakochawszy się w nim zgarnęłam do domu. To , że przyniósł jakieś g... to wiem po Czarnym, który się na jakąś wirusówkę pochorował i jego też leczyłam. Za to Rudy jest ideałem kocim. Pożre wszystko co mu się da, do kuwety narobi nawet jak nie widać już żwirku a same kupy ( wstydzę się ale czasem ogarnia mnie tumiwisizm i wtedy zaniedbuję wszystko, nawet kuwetę kocią) przy czym Czarny nie wejdzie doń na qpę jak jest chociaż jedna nadprogramowa . Drapie tylko w drapak, Czarny ma do wyboru dwa stołu i cztery krzesła. Wystarczy, że tylko ja lub Mirek gdzieś usiądziemy on automatem jest wtulając się w szyję i niemalże wyjąc, bo nie można tego nazwać mruczeniem próbuje przytulić się jeszcze bardziej. I tylko ma feler z parchami. Jutro przyjdzie Acana, będę wiedziała może więcej czy wyjdą parchy czy nie
        • wiesia.and.company Re: Objawy chorobowe 06.02.10, 19:36
          Taka mądra w temacie grzybic i alergii to nie jestem, ale coś tam wiem, a coś
          doczytałam. I tak np. o grzybicy, czy czymkolwiek innym doczytałam, że przede
          wszystkim trzeba postawić diagnozę żeby rozpocząć właściwe leczenie. Wiadomo, że
          to truizm, bo przecież powinno się leczyć przyczynowo, nie objawowo. I tak:
          najpierw należy zrobić podejście do rozpoznania grzybicy czyli nie tylko okiem
          stwierdzić zmiany, ale uzupełnić badania mikroskopowym badaniem włosów,
          które wykazuje obecność grzybów oraz posiewami mikrobiologicznymi z włosów i
          złuszczonego naskórka
          . Robi się też badanie skóry i okrywy włosowej w
          świetle lampy Wooda i wtedy obszary zakażone przez grzyb fluoryzuja
          jasnozielono
          (ale tylko przy microsporum canis, inne grzyby nie fluoryzują).
          Czyli jeśli to grzyb, to tak leczymy. Ale najpierw badania jw.
          Mikroskopowe i posiew.
          Potem można szukać dalej: jest np. idiopatyczne prosówkowe zapalenie skóry
          (mnóstwo drobnych strupków wielkości łebka zapałki na grzbiecie,zadzie, głowie,
          szyi; ponoć dotyka najczęściej czarne koty.); jest hormonalne łysienie kotów (w
          dolnych partiach ciała, podbrzusze); jest łysienie psychogenne w wyniku
          nerwowego nawyku wylizywania się; jest alergia na pchły i na obecność pasożytów
          (świerzb skórny, chejletiele czyli łupież wędrujący - tu się pobiera
          zeskrobiny skóry do badania
          ; i jest alergiczne zapalenie skóry (nasiona,
          kwiaty, pyłki, detergenty w mieszkaniu, mycie misek płynem do naczyń, włókna
          dywanu - czyli kontaktowe i pokarmowe. No i tu niestety, obserwacje, obserwacje
          i leczenie pomagające tylko ulżyć pacjentowi i zlikwidować świąd. Może to być
          okresowe (pory roku, kaloryfery, trawy, różne czynniki) natężenie choroby, a
          może być długofalowe. Biegunka wskazuje albo na alergię pokarmową na jakiś
          składnik, albo na wrażliwość na środek leczniczy (? też tak może być, kto to
          wie?). I tu pomaga tylko metoda eliminacji jakiejś karmy i obserwacja, jaki
          skutek eliminacja wywołuje. Lub oprzeć się na danej karmie, która wiadomo, że
          nie powoduje poważnych objawów i potem wprowadzać stopniowo następną karmę (tak
          przez kilka dni, by obserwować objawy), potem wprowadzać następną i tak do
          skutku. Aż się trafi na czynnik alergizujący w danej karmie.
          No i tak, nie jest to proste. Ale sterydów też nie da się podawać w
          nieskończoność, bo one z kolei obniżają odporność organizmu i powodują większą
          podatność na choroby (oraz osłabiają nerki, wątrobę i inne narządy). A może
          zimą jest gorzej? Suche powietrze, sucha skóra? Można stosować specjalne jakieś
          płukanki owsiane, które podobno trochę skórę uwalniają od świądu, można próbować
          natłuszczać. Trudne to, długotrwałe, ale do opanowania.
          Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka