Witam

Moja sunia odeszła w tamtym roku, zresztą pewnie już o tym pisałam. Zawsze był
pies, kota nigdy nie miałam. Kiedy wiedziałam się, że moja sunia jest już
bardzo chora mąż wziął kotka ze wsi żeby rozstanie było "łatwiejsze". Kota- bo
mniej obowiązków. Zwierzaki zdążyły się jeszcze poznać (mój pies "morderca"
kotów (raz niestety zabiła małego kotka, który wszedł na posesję)od razu ją
polubił).
Kot jest naszym oczkiem w głowie, ale marzy mi się piesek, już nawet wiem
jaki-owczarek szetlandzki.
Ale mam jeszcze wątpliwości- czy wziąć pieska czy jeszcze jednego kotka.
To jednak całkiem inne zwierzęta, oba cudowne.
Brakuje mi wspólnych spacerów, tego szczekania na powitanie.
Cóż, daliśmy sobie jeszcze trochę czasu, żeby podjąć osteczną decyzję. Zobaczymy.
Pozdrawiam