to już drugi raz odmawiaja jedzenia suchej karmy, którą do tej pory uwielbiały. Kupuje im orijena, i raz na jakis czas zmieniam np na royala dla kastratów. tym razem paczkę orijena zaczęły jeść normalnie bez grymaszenia, a im dalej tym wiekszy strajk przy misce. Próbowałam przegłodzić towarzystwo, ale efekt był taki, że sie darły przy pełnej misce z wyrzutem w oczach, i rozrabiały w kuchni szukając czegoś bardziej jadalnego

Poprzednim razem podobnie było z acaną. mała torebeczkę zjadły, a jak kupiłam potworny wór, na zdziwionych pyszczkach wymalowane było: "no dobra, gdzie normalne żarcie, nie żartuj sobie".
a teraz jak przyszła ta nieszczęsna próbka perfect fita, to w akcie rozpaczy dosypałam im do tego oriena, i koty mi oszalały... rzuciły się jak głupie. Kupiłam więcej i mieszam, ale wybierają te "lepsze" kawałki... nie będę ich przecież karmić puriną... a może będę? w końcu to trochę lepsze niż whiskas