babcia47 15.03.12, 20:07 jaki piekny kociamber..miałam dwóch Kubusiów łaciatych..oba kochały mnie miłoscią wielką i w pełni odwzajemnioną..przez to zdjęcie wracają wspomnienia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pi.asia Re: Gucio 15.03.12, 20:26 Już miałam spytać przez jakie zdjęcie???? gdy dotarło do mnie, że może Twarz Zakątka się zmieniła. I faktycznie. Wiele razy zetknęłam się tu na forum z zachwytami na temat Gucia-Kota-Nad-Koty. Domyślam się, że to taki typ, który na zdjęciach wydaje się przeciętnym kotem, a cała jego niezwykłość wychodzi dopiero w kontakcie bezpośrednim Odpowiedz Link
olinka20 Re: Gucio 15.03.12, 20:48 Hmm czy ja wiem- przecietny? Ten rózowy nosek do zacałowania jest Odpowiedz Link
wladziac Re: Gucio 15.03.12, 21:01 liczy się charakter nie wygląd i dlatego Gucio to kot nad koty,chociaż futerko niczego sobie,dawno temu miałam podobnie ufutrzoną koteczkę z równie wspaniałym charakterem Odpowiedz Link
babcia47 Re: Gucio 15.03.12, 21:03 nie wiem jak w przypadku Gucia, bo jeszcze nie znam jego, jego historii i historyjak..ale moje łaciatki były cudowne i ksiązke moznaby napisac o nich, ich wyczynach, przywiazaniu a szczególnie pierwszego Kuby..to nie był kot..to była osobowość i choc straciłam Go dwadzieścia lat temu to dalej czesto o nim myslę i najzwyczajniej w świecie tęsknię Odpowiedz Link
wladziac Re: Gucio 15.03.12, 21:07 ja podobnie do dzisiaj tęsknię do mojej Kasi po wieeelu latach Odpowiedz Link
barba50 Re: Gucio 15.03.12, 21:36 Kot - legenda Od Gucia zaczęła się nasza przygoda z kotami. Nie, nie był wcale pierwszy. W domu były trzy koty, wszystkie chowane od maleńkości, wszystkie związane z nami w ten czy inny sposób, ale jeśli pragnęłam mieć kota na kolanach jechałam do przyjaciół, bo wiedziałam, że będę mogła nacieszyć się ich Mirmiłem. Gucio pojawił się u nas w marcu 2007 r. i postanowił z nami zamieszkać. Skądś przyszedł, kręcił się kilka dni w pobliżu, widać było, że umyślił sobie, że tu mu będzie dobrze. Był poraniony, chudy jak przecinek z wielką kocurzą głową, stadem kleszczy na sobie i oczami pełnymi uczucia. Takiej przyjaźni się nie odrzuca. Jeśli ktoś ma ochotę poczytać to na fotoforum Zwierzaki Gucio jako kot dochodzący miał swój wątek. Niniejszym dołączamy do grona Gucio pokazał mi, że nie wystarczy się kotami cieszyć, że warto pomagać, każde stworzenie, któremu poprawi się los, odwdzięczy się w dwójnasób, zdrowiem, miłym mruczeniem, ciepłym i miękkim futerkiem lub choćby tylko swoją obecnością. Gucio nie ma wad. To kot, który nigdy nikogo nie zadrapał, na nikogo nie syknął, jeśli walczył to w obronie, stawał do walki z obcymi kotami nawet wtedy gdy atakowana była któraś z kocic czy fajtłapa Pepek. Wydaje się, że wszystkim by nieba przychylił... Nie wiadomo, ile ma lat, jakie były jego losy, kiedy zaraził się FIV. Gucio jest chory. Fiv jest wyrokiem. Ale walczymy i dopóki się da - leczymy, kochamy, pieścimy - cieszymy się swoją obecnością. Odpowiedz Link
babcia47 Re: Gucio 15.03.12, 22:13 ten wacik Gucia czyta się jak emocjonujacy triller z szczęśliwym zakończeniem..cudny kociak z wspaniałym charakterem, posmeraj go od babci dzisiaj pod bródką i za uszkiem na dobranoc Odpowiedz Link
barba50 Re: Gucio 15.03.12, 22:27 Jasne, że posmyram, ale wpierw muszę go ściągnąć z dworu, zrobić zastrzyk (najpierw ten zastrzyk muszę przygotować czego bardzo nie lubię ), dać tabletkę i wtedy smyrania nie będzie końca Dziękujemy za smyrki Odpowiedz Link
babcia47 Re: Gucio 15.03.12, 23:01 wie, że dostanie zastrzyk, tabletkę i przychodzi...to tak jak mój pierwszy Kubuś. Został poturbowany przez wilczyce, poszczuta przez własciciela (!) i której by uciekł, gdyby z drugiej strony nie zabiegł mu drogi inny pies poszczuty przez młokosa..hmm..dowiedziałam sie o tym później. Gdy go znalazłam po trzech dniach poszukiwan miał złamana szczękę wybite trzy kły a czwarty złamany. Do końca zycia miał problemy z szczęką, czesto ślinianki ulegały zropieniu, tworzyły sie przetoki..ale gdy stan zapalny zaczynał dawac mu sie we znaki przychodził, kładł mi sie na stopy i miałczeniem dawał znać, ze potrzebuje pomocy. tabletki rozgniatałam i podawałam w wieczku od słoika..prosiłam wypij..i Kubuś poł, choć czasem "mówił", że niedobreee..ropnie rozgrzewałam okładami z ziół (parzyłam torebki np. rumianku i ciepłe przykładałam do torbieli)..musiało go b.boleć no i było mokre..poddawał się moim zabiegom z takim spokojem i ufnością, że nie mogłam wyjśc z podziwu..w końcu ropień pękał mozna było go oczyścic i zabezpieczyć..żadnego marudzenia..poddawał się wszystkim zabiegom z większa cierpliwościa niż dorosli ludzie, którzy wiedzą co się robi i dlaczego..gdy przyszedł na to czas (byliśmy sami w domu) to on godzinę zanim wszystko się zaczeło wyczuł, ze będę miała problemy a potem próbował mnie ratowac i chronić..choc był taki malutki w porównaniu do mnie..póxniej, gdy byłam w szpitalu i męża wreszcie do mnie wpuszczono zapytałam przede wszystkim o małe wówczas dzieci jak zniosły moją niedyspozycję, nieobecnośc .."popłakały i poszły spac..ale od dwóch dni nie moge uspokoic Kuby..siedzi na twojej poduszce i płacze wniebogłosy"..pewnie bidulek myslał, ze jak chore koty poszłam sobie umrzeć z dala od domu..a ja poprosiłam sasiada, by zawiózł mnie do szpitala.. Odpowiedz Link
olinka20 Re: Gucio 16.03.12, 09:24 Ech, takie historie to powinno sie wieczorem czytac, a nie rano, jak trzeba fason trzymac Piekne historie, cudni przyjaciele. Odpowiedz Link
salimis Re: Gucio 15.03.12, 21:32 Brak mi pomysłu jak określić Gucia choć wiele myśli w głowie się kołacze nie mogę jednak pozbyć się uczucia że Gucio to taki cichy przyjaciel Odpowiedz Link
barba50 Re: Gucio 15.03.12, 21:41 salimis napisała: Brak mi pomysłu jak określić Gucia choć wiele myśli w głowie się kołacze nie mogę jednak pozbyć się uczucia że Gucio to taki cichy przyjaciel Aż wstrzymałam oddech... Salimis gdybyś była blisko mnie tobym Cię wyściskała. Dziękuję Ci za ten wpis. Tak to prawda. Odpowiedz Link
fajnykotek Re: Gucio 16.03.12, 09:00 Kurczę, popłakałam się a za chwilę muszę poprowadzić ważne zebranie... Tak trudno się pogodzić z tym, co nieuniknione Odpowiedz Link
hanka20074 Re: Gucio 16.03.12, 09:20 Cudne futerko. Mnie to się zawsze zbiera na płacz jak czytam takie smutne historie. Cały dzień mam wtedy z głowy. Ale pocieszam się zawsze myślą że są na tym świecie jeszcze dobrzy ludzie którzy pomogą każdej istocie. Gucio miał szczęście że przybłąkał się do ludzi o wielkim sercu. Głaski dla futerka. Niech jemu i jego Pańci zdrówko służy Odpowiedz Link
kromisia Re: Gucio 16.03.12, 10:22 Guciaczku-slodziaczku. Alez z ciebie pieknota sie zrobila, odchuchana przez Barbe. Tylko patrzec i patrzec na ciebie Odpowiedz Link
hanka20074 Re: Dzisiaj przy ładnej pogodzie 16.03.12, 14:30 Fiku miku zrobione i grzanie futerkaczas zacząć. Moja Melka tarzała sie dziś w ten sposób ale w trawie. Fujjj. Cała była w zieleni i ziemi jak wróciła do domu. Odpowiedz Link
lauralay Re: Dzisiaj przy ładnej pogodzie 16.03.12, 18:01 Barbo, Ty i Twój Małżonek... Jesteście wspaniałymi ludźmi. Odpowiedz Link
babcia47 Re: Można poleżeć na samochodzie (otwartym...) 17.03.12, 20:15 na słoneczku i nagrzanym słoneczkiem dachu autka..cudny..aż ręce rwą się do miziania Odpowiedz Link
aankaa Re: Gucio 16.03.12, 15:50 kocisko przecudnej urody a jego historia - coś niesamowitego ! Wielki szacun Barbo Odpowiedz Link
pi.asia Re: Gucio 17.03.12, 19:27 Mój zaprzyjaźniony Buddysta twierdzi, że koty leżą tylko na samochodach należących do dobrych ludzi. I proszę, oto kolejny dowód że ma rację! Odpowiedz Link
sonrisa06 Re: Gucio 18.03.12, 14:10 Głaski dla Gucia! Jak to dobrze, że on do Was trafił. Jak to dobrze, że są jeszcze tacy ludzie Ja też miałam łaciatka Mruczysława, bardzo podobny był do Gucia, tylko łatkę na nosie miał czarną. Tym bardziej proszę Guciaczka ugłaskać ode mnie. Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Gucio 18.03.12, 20:30 Ależ Gucio pięknie wygląda! Futerko piękne, ciało wygląda bujnie, różowości noska i języka jak malinki w bitej śmietanie, czyściutkie poduszki łaputek. Uwielbiam ten poważny pysio. A przy tym Gucio to bardzo przyjazny wszystkim kocio, bardzo życzliwy i opiekuńczy. Filmik z bambaryłkami oglądałam z wieeeelką przyjemnością, odczuwając przyjemność kotów na słoneczku i wybiegu Jest trochę tego ciała, zróżnicowanego kolorystycznie Zawada to rzeczywiście mocno hm... "korpulentny, nabity w sobie" facecik w białych slipkach. Chociaż nie wiem, czy mój Filipek nie jest jeszcze bardziej "rozbudowany", ostatnio mi wypadł z rąk, bo nie mogłam go utrzymać, taki klops z niego Ale Zawada ma tego ciała, oj ma Gucio choć chłop na schwał, to jednak bardziej trzyma figurę i zwinniejszy Odpowiedz Link