Tylko nie wiem na co, w sobote idziemy do lekarza. Tym niemniej, poniewaz lekarza nie znam, chcialam zasiegnac Waszej opinii.
To Orfik, ta ktora drze sie od zawsze nieludzko, mam ja od konca listopada, do tej pory raczej nie bylo problemow, ot, od czasu do czasu sobie puscila pawia (ale to albo z przejedzenia, bo rzuca sie na zarcie jak glupia, albo klaczek, bo ma dlugie wloski, a zadnych specyfikow na klaczki nie chce pochlaniac, ani pasty, ani chrupek, ani nawet prawdziwa trawka jej nie zainteresowala...).
W zeszlym tygodniu nie bylo mnie raptem trzy dni (wyjazd we wtorek rano, powrot w czwartek wieczorem, w srode wpadl na minutke moj facet je ogarnac), po powrocie stwierdzilam, ze miauczy jakos inaczej i inteznsywniej niz ostatnimi czasy (zaczela sie uspokajac od kiedy jestem wiecej w domu). Na skorze wyczulam jakies grudki, ale tylko kilka i bez drapania.za to od dwoch dni zaczela sie drapac w okolicach glowki i dzisiaj patrze - ma jakies rany rozdrapane kolo uszka i nad okiem...

I tez wymiotuje od dwoch dni, ale nie czyms tresciwym, tylko wodniscie...

Kurcze, jeszcze nie mialam kota z takim problemem, nie mam pokecia, co to moze byc.
Drugiemu kotu nic nie jest. Jedza od miesiecy te sama karme, TotW i puszki Cosmy. Nie wychodza. Nie wiem, czy to alergia, robaki (ale skad?!) czy cos innego?