Dodaj do ulubionych

bezdomny kot - potrzebny plan dzialania

17.10.12, 21:00
Na podworzu posesji gdzie stoi dom, w ktorym mieszkam, widuje od kilku miesiecy bialego dlugowlosego kota. co prawda zawsze wygladal na pedzacego zywot na dworze, ale wydawalo mi sie, ze musi do kogos nalezec i sie gdzies stolowac, skoro zostaje w jednym miejscu.

W niedziele wieczorem strasznie padalo. I co? i widzialam tego kotka, strasznie przemoczonego, na zewnatrz...W poniedzialek rano, przed godz 7 (jeszcze ciemno), tez byl na zewnatrz.. od kilku dni stawialam regularnie chrupki z mysla o nim, biedaczek przyszedl, lasil sie, mruczal cichutko... niestety, szlam na staz, nie mogam go zostawic w mieszkaniu samego z moimi pannami, ani na klatce schodowej..
Ale od razu przeprowadzilam wywiad srodowiskowy z sasiadami i voila: kot nalezal do pewnej pani z innego budynku na naszej posesji, ktora wyprowadzajac sie kotka zostawila..niby mial sie nim ktos opiekowac, ale ponoc tego nie robi...zreszta, jak dla mnie, kot pozostajacy na ulicy w taka ulewe jak ostatnio nie ma domu, inaczej by sie tam schronil..wizualnie tez odbiega od kotow sasiadow wypuszczanych na codzien, ale majacych swoj domek..chudy jest, futerko szorstkie, jakies koltuny na ogonie..

no, koniec koncow, wymyslilam sobie, ze sie nim zajme, zeby mial gdzie biedaczek w ciepelku pospac, ale pewnie bedzie musial zostac kotem wychodzacym..tylko ze, jak wiecie, 2 koty (niewychodzace) juz mam..abstrahujac od tego, jak bardzo im sie nowy mieszkaniec nie spodoba tongue_out, to nie chcialabym, zeby mi sie czym pozarazaly. wymyslilam sobie, ze najlepiej bedzie kota capnac i do weta, niech go obejrzy, poszczepi, sprawdzi, czy w rejestrze (tatuaz lub czip), problem w tym, ze u mnie w tym miesiacu katastrofa z kasa, a nie chce, zeby kot czekal na zimnie az dostane splate stypendium w listopadzie (albo i nie dostane, grr)..nie wiem, moge zadzwonic do "swojego" weta, czy bylby gotow czekac na kase (ale nie wiem ile dokladnie), moge zadzwonic do lokalego schroniska, lub do babki, ktora wspolpracuje z innym schronem i od ktorej mam mojego drugiego kota...moge tez kota zlapac i bez uprzedzenia zajechac do tego lokalnego schronu, ale wolalabym to bardziej ugodowo zalatwiac...

co robic z bialym kotkiem?
Obserwuj wątek
    • jottka Re: bezdomny kot - potrzebny plan dzialania 17.10.12, 21:13
      najpierw on musi mieć jakieś schronienie - jak nie ma jakiegoś pomieszczenia, zrób budę choćby z oklejonego grubym styropianem i srebrną folią kartonu (wszystko można użebrać w marketach, koszt szerokiej taśmy klejącej i folii nie jest duży), a w środek koce, stare swetry, cokolwiek. po drugie - spróbowałabym odszukać nowy adres jego dawnej opiekunki, może się jakoś będzie poczuwać do sponsorowania leczenia czy szukania domu.

      a po trzecie - zaczekaj, aż się wypowie ktoś z doświadczonych opiekunów niespodziewanych zwierzakówsmile
      • bebe.lapin Re: bezdomny kot - potrzebny plan dzialania 17.10.12, 21:19
        przez dwa dni go nie widzialam, przuwazylam dopiero dzis wieczorem, dokarmilam (panskie oko kota tuczy, hihi), a w nocy ma byc 11 stopni i bez opadow, wiec mam mniej wyrzutow sumienia. big_grin
        ponoc bywa tu czasem corka bylej panci (sic!), sasiadka obiecala, ze jak ja bedzie widziec, to sie postara czegos wiecej o kocie dowiedziec.

        a kot docelowo ma jak najszybciej sie znalezc po prostu u mnie w mieszkaniu, bez cudowania z budkami, tyle, ze ma byc biologicznie bezpieczny dla otoczenia.
        • k1234561 Re: bezdomny kot - potrzebny plan dzialania 18.10.12, 14:22
          Jeśli kota chcesz zaadoptować to ja bym najpierw ustaliła ze "swoim" wetem czy w zwiazku z tak wyjątkową sytuacją jaka Cię spotkała i tuopisałabym co i jak,czy byłby tak miły i zechciałby kota przejrzeć,ewentualnie przeleczyć na kredyt,a Ty postarasz się w jak najszybszyb terminie dług uregulować.Jak znam wetów tych z powołania,to nie będzie chciał pieniedzy za to,że zajmie się bezdomniaczkiem,którego Ty chcesz adoptować.No ale może być różnie.
          I stosownie do odpowiedzi,która najpewniej będzie twierdząca,złapałbym kotka,zaniosła do rzeczonego weta.A potem wprowadziła delikwenta do domu.Jeśli masz taką możliwość,to najpierw trzymałabym go w jakimś oddzielnym pomieszczeniu choćby kilka dni a potem wpuściła pana kota na pokoje,żeby się zaznajomił z resztą towarzystwa.I jeśli Twoje kotki są niewychodzące,to bardzo poważnie zastanowiłabym się nad tym czy nowy kotek absolutnie musi być wychodzący.Moim skromnym zdaniem lepiej jakby zamieszkał na stałe w domu.To wygodniejsze dla Ciebie i mniej stresujące dla pozostałych kotek.Bo skoro on wychodzi,a my nie.Dlaczego nie?A może my też?Itd.,itd.
    • kkjp Re: bezdomny kot - potrzebny plan dzialania 18.10.12, 20:15
      Moja vetka bezdomniaki leczy za darmo. Ja po przygarnięciu Mańka miałam pierwszą wizytę gratis - za to właśnie że wzięliśmy go z podwórka. A jeśli nie, może Zakątek Ci pomoże? Napisz do Barby, mi np. pomogła ze znalezieniem klatki łapki, na którą czekam.
      pozdrawiam
      • bebe.lapin Nowiny i fotki kotka 18.10.12, 23:09
        kkjp, raczej nikt mi nie pomoze, bo mieszkam we Francji; nie wiem, jak wygladaja ceny weta w Polsce, ale tutaj wychodzi chyba drozej niz leczenie ludzi lol

        Nowiny - upewniam sie po sasiadach, ze kot jednak bezpanski (zdybalam dwie pance dzisiaj). Zadzwonilam do SPA (cos w rodzaju schroniska), ale zeby dostac od nich pomoc, trzeba przejsc czasochlonna procedure, lidty pisac, a tu zima idzie (cale szczescie, ze w tym tygodniu niewiarygodne temperatury, ponad 20° za dnia). Podjechalam zatem do weta swojego, ze niby szukam jakiegos stowarzyszenia; babka w rejestracji powiedziala, ze raczej cos takiego nie funkcjonuje (chyba, ze chcialabym im kota zostawic), ale ze moge zwierza przywiezc do nich, wystawic czek, a oni zainkasuja jak bede miala kase (tu chwila na modlitwe o to, zeby mi przyznali stypendium, bo inaczej dusza blada wink). Wiec teraz pozostaje mi zlapanie kotka, wizyta i najgorsze wink - udomowienie, moje wacpanny sie nie uciesza, hehe.

        https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3261622,2,4,bialy-bezdomny-kotektaki-chudziutki.html
        https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3261621,2,3,bialy-bezdomny-kotek.html
        https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3261620,2,2,bialy-bezdomny-kotek.html
        https://fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3261619,2,1,bialy-bezdomny-kotekz-lososiem.html
        • bebe.lapin Re: Nowiny i fotki kotka 18.10.12, 23:11
          nie wiem, czmu nie weszly sad, w kazdym razie zdjecia kotka na moim profilu
          • alhana82 Re: Nowiny i fotki kotka 19.10.12, 10:42
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/be/oi/skxg/B7dJluZp3DmGL8V5oB.jpg
            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/be/oi/skxg/FR2Ci9LSojZKI1HgRB.jpg
            • alhana82 Re: Nowiny i fotki kotka 19.10.12, 10:43
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/be/oi/skxg/l35O1v3WE1pgv5H9xB.jpg
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/be/oi/skxg/vJfQ9a0TF8MwWlMyMB.jpg
            • k1234561 Re: Nowiny i fotki kotka 19.10.12, 19:59
              Jeeeeżu jaki piękny!!!!
              No cudo po prostu.Weź go dziewczyno jak najszybciej do siebie.Na zawsze.
              • agnes-05 Re: Nowiny i fotki kotka 19.10.12, 20:25
                Jak można skazać na poniewierkę takiego cudnego,, delikatnego białaska? Ludzie to naprawdę głąby bez serca..((
                • olinka20 Re: Nowiny i fotki kotka 19.10.12, 20:31
                  Piekny jest. Mam nadzieje, ze Bebe poukłada sie ci ze stypendium i wet okaze zrozumienie.
                  No i ze bedziesz go mogła jak najszybciej zgarnac, bo szkoda takiego niuniusia.
          • zielistka00 Re: Nowiny i fotki kotka 19.10.12, 20:43
            Jak zobaczyłam fotki to aż mi skóra ścierpła, toż to wypisz wymaluj "mój" kot z wakacji! Spotkaliśmy go na Korsyce, piękne chociaż zaniedbane białe futro, jak go pogłaskałam to myślałam, że się popłaczę sad Długie futro ukrywało potworne wychudzenie, którego nie było widać na pierwszy rzut oka. Niestety Korsykanie nie dbają o zwierzęta, jak się dowiedziałam od mieszkającej tam Polki. Opowiadała okropieństwa brr. Spotkaliśmy jeszcze wiele kotów szukających swojego człowieka.
            Dobrze, że ten ogon trafił na Ciebie smile Na pewno odwdzięczy się miłością.
            • wiesia.and.company Re: Nowiny i fotki kotka 21.10.12, 19:05
              Widać, że jest chudziuteńki, futro mu wisi na ciele, kiedyś pewnie opinało solidniejsze kształty, teraz po prostu zjechało... Dobrze, że się nim opiekujesz, biedulek, nie może się ukryć nawet dobrze przed ewentualnymi wrogami, bo ta biel widoczna jest nawet z powietrza. Może teraz jego los się odmieni na lepszy? Każdy kot, nawet wolno żyjący, chce mieć swojego opiekuna, świadomość że może się do kogoś zwrócić o pomoc w bardzo trudnej sytuacji. Dobrze, że zawieracie przyjaźń.
    • bebe.lapin I jak na zlosc... 22.10.12, 16:39
      kociasty nie pojawil sie przez caly weekend, a dzis akurat byl idealny dzien na wizyte u weta (mialam caly dzien wolny) sad
      mam nadzieje, ze nic mu nie jest i po prostu korzysta z niespodziewanie pieknej pogody.
      chrupki caly czas znikaja z miseczki, mam nadzieje, ze on tez z nich korzysta.
    • bebe.lapin Jest! 23.10.12, 19:00
      Zrobilo sie zimniej, wiec wrocil na stare wlosci, wracajac z pracy zobaczylam go zagrzebanego w liscie. Po zlozeniu odpowiednio krwawej ofiary z wlasnych dloni big_grin jakos go przywabilam do wejscia, a potem zwabilam do mieszkania mieskiem tongue_out rzucil sie na jedzenie ze ojej.

      I tak siedzi teraz w lazience, na razie w miare spokoj w domu ze strony wszystkich trzech futer. Jutro jedziemy do weta, mam nadzieje, ze da sie zapakowac do transporterka, aaaaa!!!!! uncertain
      Trzymajcie kciuki!!

      PS
      Zastanawialam sie nad imieniem, a poniewaz to podobno kotka, to moze Freya (albo Inanna), zeby pasowalo do Isis i Orphée - jak myslicie?
      • barba50 Re: Jest! 23.10.12, 19:17
        Brawo!
        Do transporterka włóż właśnie kawałek mięska, samo wejdzie wink Dasz radę.
        Z imieniem nie pomogę, zresztą wpierw upewnij się o płci, wieku itd.
      • wladziac Re: Jest! 23.10.12, 19:17
        jeju,prawie bezboleśnie udało Ci się koteczkę zaciągnąć do domu,ślicznota taka biedna że czas najwyższy żeby ją zgarnąć,wysyłam dobre fluidy do Was żeby się koteczce poszczęściło
        • olinka20 Re: Jest! 23.10.12, 19:52
          JEstes mistrz!
          • agnes-05 Re: Jest! 23.10.12, 21:56
            Bravo bebe lapin! Kicia nie wygląda na chorą,tylko strasznie zabiedzona i chuda, więc na pewno trzeba podkarmić, podtuczyć.. ))))
            A imię Freya ładne. Mnie się ta kicia kojarzy ze śniegiem, więc w myślach nazwałam ją Blanche Neige - Królewna Śniezka. Ale to trochę za długa nazwa.. smile
            • bebe.lapin Re: Jest! 23.10.12, 22:04
              Mnie tez, ale blanches neiges et autres blanchettes jest sporo, a ja lubie niebanalnie, no i Freya wpisze sie w "tradycje rodzinna".

              A w sumie to chcialam nazwac ja Sniezek (w sensie - maly snieg), ale wez potem idz i to powiedz francuskiemu wetowi rotfl
              • agnes-05 Re: Jest! 23.10.12, 22:13
                Fakt, Snieżek dla francuskiego weta to byłoby nie do wymówienia, juz szybciej ..Neżek..hi hi hi. smile
                Ale Freya naprawdę ładnie. )
                • bebe.lapin off topik imienny 23.10.12, 22:31
                  tak a propos francuskich zdolnosci dot. jezykow obcych i "yntelygencji" ogolnej: jakis czas temu dalam fotke prawa jazdy i dowodu (dokumenty polskie), zeby otrzymac pozwolenie na prowadzenie poprawczakowych samochodow, a dzis dowiedzialam sie, ze nazywam sie... tak, tak, panie i panowie... rzeczpospolita polska... i nawet nie wiem, czy bedzie im sie chcialo wystawic mi poprawione zaswiadczenie...
                  • super-kinia Re: off topik imienny 24.10.12, 07:40
                    Gratuluję udanej akcji,a kicia jest cudeńko,i w końcu będzie bezpieczna,nakarmiona,a tego babsztyla co ją tak zostawił niech coś trafi,czekamy na relacje z nowego domku.
                  • olinka20 Re: off topik imienny 24.10.12, 09:38
                    Hahaha, jak w dowcipie big_grin
                  • arim28 Re: off topik imienny 24.10.12, 09:39
                    > m sie, ze nazywam sie... tak, tak, panie i panowie... rzeczpospolita polska...

                    No zobacz Pani a w Polsce trzeba placic za zmiane nazwiska suspicious


                    Poprawilas mi humor rano smile

                    Powodzenia z bialym puchaczem wink Piekny jest i mam nadzieje, ze sie Wam ulozy.
                    • ajaksiowa Re: off topik imienny 24.10.12, 12:26
                      Freya-przepiękne imię!smile
    • bebe.lapin Cyrki u weta :/ 24.10.12, 21:48
      O ile kot dal sie ladnie spakowac do kontenerka za pomoca miseczki ze swiezym mieskiem, o tyle u weta...

      Na poczatku niby wszystko ladnie. Byla zastepczyni mojego zwyklego weta, pierwszy raz babke widzialam, ale sprawila wrazenie sympatyczne. Kot tez, na poczatku...Po otwarciu kontenerka dal sie nam glaskac, udalo jej sie nawet sprawdzic czy nie ma czipu (wychodzi na to, ze nie), a tu nagle jak kot nie fiknie... wetka kota za futro fachowym chwytem, a kot do ataku z pazura... szybka decyzja - zamykamy kontener, kota trzeba "przysnac" do ogledzin, zwlaszcza, ze trzeba bedzie tez mu zagladac w paszcze big_grin.
      Wetka poszla po strzykawke, wraca z asystentka, ta zaklada rekawice i probuje kota ogarnac recznikiem, a ten jak nie zacznie warczec, machac pazurami, na koncu skoczyl i polazl w kat gabinetu; z trudem udalo im sie potem go zgarnac do transporterka, dobrze, ze rekawice byly w uzyciu, bo opieral sie dzielnie tongue_out
      ja wstyd jak nie wiem (jakbym miala z jego nie-wychowaniem cos wspolnego, hehe), ale ponoc zdarzaja sie czesciej takie egzemplarze; z tym jest problem szczegolny, bo jak mowi wetka, nie ostrzega przed atakiem.

      ostatecznie - mam go przycpac jutro rano tabletka i na 10h - drugie podejscie do przegladu technicznego. przy okazji dowiedzialam sie, ze takie ladowanie w kota uspokajaczy, np. jak to niektorzy robia do podrozy czy na inne okazje, wcale nie jest takie niewinne i lepiej ograniczac tego typu srodki do minimum. (ponoc czlowiek po zazyciu odpowiedniej dawki tych tableteczek moze miec niezly odlot, ale profilaktycznie uprzedzono mnie, ze ilosc, ktora dostalam, nie bedzie dla mnie wystarczajaca, hehe big_grin).
      • wladziac Re: Cyrki u weta :/ 24.10.12, 22:25
        ha,moje domowe nie lepiej się zachowują u weta więc mnie to nie dziwi,kotkę trzeba było usypiać dla zrobienia usg a w domu taaaaka milusia
    • bebe.lapin Niezniszczalny kot-berserker :D 26.10.12, 00:39
      W koncu sie udalo, ale z jakimi przebojami! Tak jak polecila wetka wczoraj, godzine przed wizyta dalam kotu pol tabletki "anestezyjnej". Na kocie nie wywarlo to prawie zadnego wrazenia, wiec wykonalam telefon do przychodni i kazali dac bez skrupulow jedna, cala tabletke (razem poltorej, na jakies 4kg kotecka). To podaialalo, po polgodzinie kot byl niezle otumaniony, pusialam mu podniesc lapki, zeby wlazl do kontenera, a i tak jeszcze z jego wnetrza przejechal mi pazurem.
      Dzic byl wet "wlasciwy", a akurat facet wyglada na majacego wybitnie stoickie podejscie do zycia big_grin zaczal kota ogladac, ten dawal sie obmacywac, ale jak doszlo do ogladania paszczy, doszlo do lapoczynow, wet zostal ranny. Skutkiem tego - kot dostal zastrzyk usypiajacy (raczej obezwladniajacy, nie mogl ruszac lapa, ale byl przytomny), po czym skoczyl, dziabnal mnie z kla i polazl w kat gabinetu, gdzie przysnal - w koncu mozna bylo dokonac zabiegow na dzikiej bestii big_grin a i tak, przy dokldnym ogladaniu zebow, choc nieprzytomny, nasyczal na weta i okazywal kly jak rasowy wampir i kobra w jednym. Normalnie koci berserker.
      Diagnoza: kot jest jednym wielkim workiem pchel, dostal krople, do obserwacji i ew. dalszego odpchlania; na uszku mial jakiegos krwiaka, dlatego jest zdeformowane, ale uszy na szczescie czyste, bez swierzbu; czerwone strupki kolo oczu (zaschnieta wydzielina) to rezultat przebytej koryzy, ktora tez spowodowala problemy z paszcza i dziaslami (glowny problem - bolesnosc przy jedzeniu i ciagle pocieranie pyszczka lapka) - rozwiazaniem sa albo zastrzyki co miesiac, albo codziennie tabletka, na razie dostal zastrzyk; dostal tez specyfik na odrobaczenie i szczepionke; poza tym nic innego sie nie stwierdza.
      Wiek trudno okreslic z powodu zabiedzenia, ale za to zajrzano kotu pod ogon i jednak nie bedzie Freyi wink Ze wzgledu na wojowniczy charakter myslalam nad imieniem Thor lub Geralt (od wiedzmina), moze macie inne propozycje? Na szczescie, kocisko wykastrowane.
      Po powrocie do domu kot byl oglupiony, ale zjadal dzielnie wszystko, co mial podstawione big_grin i pil wode, daje sie glaskac i sie lasi - mysle, ze jesli nie bedzie go bolala paszcza, to tez stanie sie bardziej lagony. Na razie zostaje w areszciz lazienkowym, niech sie troche do mnie przyzwyczai i ogarnie z tych pchel ( a ja sie przygotuje psychicznie na zapoznanie sie kotkow ze soba, hehe).
      Wet za caly ten balagan (wizyty, leki, usypiacze preparat przeciw pchlom dla reszty kotow) wzial 109€ (platne pozniej), co uwazam za naprawde korzystna cene, zwazywszy na to, ile wizyty u wetow moga kosztowac. I zostalam beneficjentem znizki "dla rodziny wielodzietnej" lol
      A teraz zyczcie szczescia we wspolnym pozyciu; kota pokaze na fotkach, jak bedzie bardziej ogarniety. smile
      • olinka20 Re: Niezniszczalny kot-berserker :D 26.10.12, 09:40
        Thor bardzo fajne imie.
        Ty sie nie wstydz, moj rudy tez taki waleczny u weta, czeka mnie szczepienie i juz mi słabo.
        To czekam na zdjecia tej twardej sztuki na obczyznie wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka