barba50 01.12.12, 11:16 Tu akurat z miski Rudalona... Tego jeszcze nie było Z jedzenia dla kotów korzystają ptaki, pewnie inne małe zwierzątka. No i do innych trzeba zaliczyć również rodzinkę ślimaczą. Ewidentnie mama, tata i dziecko. Fajny widok Zjadły i sobie poszły Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jottka Re: Z kociej miski 01.12.12, 12:22 cie nie chcę denerwować, ale z tego, co pamiętam, to ślimaki są obojnakami... znaczy masz w misce miły tercecik transów swoją drogą żerte toto, żeby za kocie jedzenie się chwytać. a jeże jeszcze cię nie odwiedziły? one bardzo lubią tłuste chrupki Odpowiedz Link
ajaksiowa Re: Z kociej miski 01.12.12, 14:30 Jak to możliwe że ślimaki gryzą chrupki?mają zęby?:\ Odpowiedz Link
salimis Re: Z kociej miski 01.12.12, 14:37 Ślimak z muszlą jest dla mnie do przyjęcia ale bez brrr. W zeszłym roku będąc na fundacyjnej farmie gdzie doglądałam podopiecznych, poznałam Teofila. Tak jakoś imię to przypasowało mi do niego. Wcześniej go nie zauważyłam chociaż był przyklejony do ściany. Myślałam ze to kawałek wystającej rury. Jakiż przeżyłam szok gdy wchodząc do łazienki, dojrzałam ze z rury wystają dwa różki. Był to ślimak albo coś ślimakopodobnego które sobie spacerowało po całej łazience. Tak jak pisałam, zwyczajne ślimaki nie robią na mnie wrażenia ale ten doprowadził mnie do takiego stanu że bałam się iść skorzystać z toalety. No i budzę się w nocy bo mnie pęcherz nacisnął, w oczach panika bo tam Teofil pewnie czeka na mnie Ja pitolę z pół godziny wstrzymywałam, w końcu się odważyłam. Patrzę, nie ma dziada. Zrobiłam co miałam do zrobienia, podeszłam do umywalki a on przy podłodze. Ręce umyłam w biegu nie wycierając nawet. Na drugi dzień ktos ze znajomych przyjechał sprawdzić czy żyję i jak się ma towarzystwo. Kazałam sprawdzić łazienkę bo tam Teofil sieje spustoszenie. Oczywiście skubany się schował i stwierdzono że to wytwór mojej wyobraźni Pewnie wlazł pod wannę. Odpowiedz Link
aankaa Teofil 02.12.12, 19:14 przypomniałaś mi imiona "gąsięsicy" (jak moi synkowie mówili). Druga to była Teodozja na szczęście było to z plastiku (głowa, dłuuuuuuugi kawał spirali + odwłok). Śmisznie wyglądały ciągnięte na sznurku Odpowiedz Link
biedroneczka47 Re: Z kociej miski 02.12.12, 20:24 Mnie kiedyś ślimak tak przestraszył, że.... Ale od początku. przywieziony chyba z jakimiś warzywami, wrzucony przez moją mamę do kibelka, kibelek myty zjadliwą chemią codziennie (taki miałam wtedy nawyk). Nic nie miało prawa przetrwać. No idę sobie kiedyś w nocy do WC, załatwiam sprawę, wstaję, żeby spuścić wodę a tu spod krawędzi wystaje czarny łeb z różkami i bezczelnie się gapi!!!!! Omal nie usiadłam na podłodze. Dobrze, że mnie nie dotknął jak siedziałam, bo bym pół miasta obudziła. Potem przez parę tygodni oglądałam kibelek ze wszystkich stron zanim skorzystałam. I nie tylko w domu. Odpowiedz Link
biedroneczka47 Re: Z kociej miski 02.12.12, 22:17 U nas dla takich ślimaków są specjalne niebieskie chrupki. Nazywają się snacol. Niestety bez tego nic by się na działce nie uchowało. Sadzonki warzyw zżerały z korzeniami Odpowiedz Link
annb Re: Z kociej miski 02.12.12, 22:27 to goście z Ukrainy.W nas ich w tym roku nie bylo, dzięki ostrej zimie. zeszly rok to byla tragedia. Odpowiedz Link
karple Re: Z kociej miski 03.12.12, 08:43 Barbo nawet ślimaki już wiedzą, że Złota Kobitka jesteś o ogromnym serduchu i każdego głodnego nakarmisz Ciekawe kto następny pojawi się pod Twymi drzwiami Odpowiedz Link