Dodaj do ulubionych

Kot i stres

07.03.13, 14:50
Mój kici od kilku dni nie chciał jeść, jeśli już to malutko. Zauważyłam, że coś go w pyszczku uraża i pomyślałam ( słusznie się okazało) , że 10 lat swoje w ząbkach zrobiło i mamy ropień.
Wet podał mu antybiotyk, coś tam przeciwbólowo, obciął pazurki i przy okazji wyczyścił porządnie uszki.
W domu wyciągam delikwenta z kosza... nie może chodzić, przewraca się. Główka kiwa się na boki, jedno oczko malutkie. W te pędy powróciłam do weta. Powiedział, że może wylew, bo są objawy neurologiczne, dał atropine, coś tam na wzmocnienie serca. Że ze stresu może...
Lekarz kazał obserwować... po dwóch godzinach kot wstał, zrobił kilka rund po mieszkaniu miaucząc rozdzierająco, oko nadal małe i źrenica, już się lepiej trzymał na nogach, ale dobrze nie wyglądał.
W końcu położył się w koszyku i śpi, a ja się boję co dalej. Mam nadzieję że to tylko objaw paniki tamte symptomy, ale jak pomyślę o następnej wizycie, o tym że nie je... że ząb trzeba usunąć pod narkozą...
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: Kot i stres 07.03.13, 14:59
      O matko przerazajacy opis, biedny kiciulsad moze jakies lagodne srodki uspokajajace wet mu dobierze? Moj Ryszard to byl klebek nerwow, ale on sie wylizywal i sikal wszedzie ze stresu, bierze od listopada seronil i jest nie ten sam kot. Trzymam kciuki za powrot do zdrowia!
      • k1234561 Re: Kot i stres 07.03.13, 15:43
        Annash1,rzeczywiście opis przerażający.Szczególnie zaniepokoiła mnie ta opadająca na boki główka i to oko.
        Może to jakaś reakcja alergiczna na ten antybiotyk który podał mu wet....
        Dobrze ,że kitek już po wszystkim sam obszedł dom.Nawet jak śpi,to sen zwykle regenerująco i leczniczo działa w takich wypadkach.
        Ale czy Ty masz zaufanie do tego weta?Jeśli tak to dobrze.
        Tak się zastanawiam,czy może w przypadku Twojego kotka,byłyby lepsze wizyty domowe?Wet przyjechałby do Was,zrobił co trzeba.Przecież od biedy może podać mu narkozę w domu i w domu usunąć mu ten ząb.Do moich znajomych też wet przyjeżdża na wizytę i niektóre zabiegi przy psach robi u nich na miejscu.Ostanio wycinał psu sporą narośl na łopatce,musiał podać narkozę ,potem zszyć itd.Wszystko odbyło się w domu.Kota przy okazji też obejrzał.
        Zawsze to mniej stresu dla zwierzaka.Jest na swoim terenie,nie musisz go nigdzie transportować,nie przebywa w obcym,dziwnie pachnącym miejscu,nie stresuje się tak bardzo.
    • jarka63 Re: Kot i stres 07.03.13, 15:46
      Może przy czyszczeniu uszu wet mu coś w środku uszkodził?
      • annash1 Re: Kot i stres 07.03.13, 15:59
        Oj, dzięki, musiałabym się dowiedzieć jakie są możliwości wizyty w domu.
        Co do weta, nie za bardzo bym mu powierzyła misje wyrywania zęba, ale myślałam, że antybiotyk, pazurki i uszy do czyszczenia to niewielkie ryzyko. Okazuje się, że wszystko się może zdarzyć.
        Kilka minut temu kici znowu zrobił rundkę; wygląda na to że chce "rozchodzić" problem, bo taką sobie dziwną wybrał "ścieżkę" że jak nigdy- przekraczał szczebelki krzeseł... Już znowu było lepiej, oczko jakby większe, może tym razem spanikowaliśmy oboje? wink
        Piszę tak, bo oczywiście przepraszałam go za wszystko, obiecałam czyścić uszki samodzielnie, obcinać pazurki jak dotąd- czyli jak pozwolil to tak, jak nie to odpust...i widać usatysfakcjonowała go moja skrucha, tak wynikało z "miny" ( zapewne wiecie co ma na myśli kocia mamusiawink ).
        Znowu śpi w koszyku, a ja umieram z powodu wyrzutów sumienia.
        Dzięki za wsparcie!
        • karple Re: Kot i stres 07.03.13, 19:08
          Oj dobrze wiem co czujesz.... ja tez chodzę za Majeczką i przepraszam ją za to całe leczenie i z góry za nadchodzący zabieg smile rozpieszczam jak mogę, pozwalam na wszystko i podkarmiam najlepszymi kąskami......
          Do tej pory żeby kotów nie stresować sama obcinałam pazurki i czyściłam uszki, ale teraz jak Maja polubiła Panią doktor i wcale się jej nie boi- chętnie będę korzystała z fachowej obsługi, bo jak ja zabieram się za pazurki to czasem trwa to kilka dni big_grin
          • niutaki Re: Kot i stres 08.03.13, 10:21
            jak sie czuje futerko?
            • annash1 Re: Kot i stres 08.03.13, 11:12
              Śpi. Nie je i nie pije, ale siusiu w kuwecie było. Chodzi normalnie, ale oczko ma trochę mniejsze.
              Zastanawiam się nad wizytą domową; szukam w Łodzi. Wolę żeby przyjechał do domu, żeby kotka nie stresować.
              Najwyraźniej mnie nie lubi... obraził się na amen za wczorajszą wizytę u weta. Bardzo niechętnie daje się głaskać a moje serce krwawi. Żeby choć trochę zjadł... sad
              • wladziac Re: Kot i stres 08.03.13, 12:02
                tak czasami bywa że w trakcie choroby kiedy kot nie chce jeść zbyt długo żeby uniknąć konsekwencji stłuszczenia wątroby trzeba kotka nakarmić "siłowo",kup gerberka mięsnego dla niemowląt i spróbuj nakarmić strzykawką podając z boku pyszczka tak żeby się kot nie zachłysnął
                • annash1 Re: Kot i stres 08.03.13, 13:55
                  Wieczorem przyjedzie wet. Na razie kazał go zostawić w spokoju, niech śpi i się regeneruje- tak powiedział. nie mamy wyjścia, czekamy.
                  • annash1 Re: Kot i stres 08.03.13, 22:49
                    Kocisko wstało i zaczęło jeść smile. Kilka kąsków, ale zawsze coś.
                    Okazało się, że miał jednak wylew, ale wraca do siebie, miejmy nadzieję. Rozszerzona źrenica w jednym oku nadal jest, ale walczymy żeby wróciła do normy. Stres jednak zrobił dużo bałaganu. Ząb musi poczekać, teraz są ważniejsze sprawy, ech.
                    Wet okazał się bardzo miłym gościem, futerko odprowadzało go do drzwi jak kumpla pomimo kilku zastrzyków i oglądania.
                    Od razu mi lżej...
                    • zew-is Re: Kot i stres 09.03.13, 06:54
                      Bardzo dobra wiadomość. Trzymam kciuki, żeby było coraz lepiej.
                      • k1234561 Re: Kot i stres 09.03.13, 11:21
                        Też się cieszę,że sytuacja opanowana.Ale najważniejsze,że kitek się nie stresował już tą wizytą i weta nawet polubił.Jednak wizyty domowe to dla niektórych zwierzaków jedyne rozwiązanie..
                        • annash1 Re: Kot i stres 10.03.13, 18:25
                          Za wczesna radość z kilku kąsków. Wczoraj tylko wąchał, ale już jeść nie chciał. Dziś z rana podaliśmy kroplówkę i śpi, druga wieczorem. Ale się boję... sad Trzymajcie kciuki!
                          • niutaki Re: Kot i stres 10.03.13, 18:46
                            ojejku a juz sie ucieszylam, trzymam mocno kciuki!
                            • wiesia.and.company Re: Kot i stres 10.03.13, 20:33
                              Może i być taka reakcja szokowa, ale już by z tego wyszedł. Wrócił do domu, jest u siebie. A jednak nie je, nie chce pić. Coś poważnego chyba. Jakieś uszkodzenie nerwu? Że nie bardzo chce jeść - no może ten ząb mu nie pozwala cieszyć się jedzeniem, może stan zapalny się rozwija? Jednak wygląda to poważnie. Wylew? Nie znam się na tym. Jednak spróbowałabym jutro polecieć do tego weta i także do innego lekarza, innego gabinetu. Pobrać krew? Uszkodzenie błędnika? Tak podejrzewano też u mojego Uranka, też mu się zmniejszała czasowo jedna źrenica, miał zachwiania równowagi, ale mijało, potem jadł i zachowywał się normalnie (objawy małej padaczki). Ale jadł i pił po takim ataku. Błędnik?
                              No nie wiem, udałabym się jeszcze do drugiego lekarza, żeby wysłuchać jego opinii, takie konsultacje są normalne (tak też robią ludzie sami szukając pomocy). W mojej klinice lekarze się sami konsultują ze sobą, robią nad przypadkiem naradę. Szukaj jeszcze drugiego gabinetu, innego lekarza. Mnie to wygląda poważnie. Trzymam kciuki!
                              • annash1 Re: Kot i stres 13.03.13, 18:45
                                Kroplówki go wzmocniły; żebyście widziały jaki jest dzielny i spokojny w trakcie, jak trzyma łapkę nieruchomowink. Kroplimy dwa razy dziennie i musi chodzić z wenflonem.
                                Już lepiej, to widać. Wczoraj polizał śmietany z palca, dziś też, trochę masła. Do tego przy kroplówce dostawał parafinę do pyszczka i do... pupy. I nareszcie dziś pojawiła się kupka. smile
                                Chodzi do miski, wącha... polizał trochę, może się wreszcie skusi?
                                Bardzo miły pan wet pobrał krew i wyniki są okej. On mówi, że to wylew, znajoma wet koleżanki, że typowy zespół Hornera. Cokolwiek to jest, najważniejsze że mu się poprawiło. Źrenice też lepiej, może jakoś się uda i wyzdrowieje... smile.

                                Dzięki za kciuki i trzymajcie dalej. smile
                                • wiesia.and.company Re: Kot i stres 13.03.13, 19:00
                                  Cieszę się, że lepiej! I kciuki dalej trzymamy. I życzymy apetytu oraz... hm.. zdrowego kupala wink
                                • aniak68 Re: Kot i stres 14.03.13, 11:37
                                  jasne że trzymamy, palce i łapki i ogonek też zdrowiej nam Futerko
                                  • niutaki Re: Kot i stres 14.03.13, 12:01
                                    chyba idzie ku dobremusmile duzo cieplych mysli wysylam do futrzastegokiss
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka