dradam121
11.02.14, 03:29
Nasz dom kupilismy ponad 10 lat temu.Wokol domu miesci sie nasza "posiadlosc", drzewa, maly ogrod...
Poprzedni domu wlasciciel mial corki,ktore mialy kota. Kot przeniosl sie wraz z nimi do Edmonton.
Circa 5 lat temu zadzwonil do mnie wspomniany wlasciciel,ze kot zmarl i corki chca rozsypac prochy kota na naszej posiadlosci. Powiedziano mi,ze kot byl bardzo przywiazany do tej naszej okolicy.
Oczywiscie sie zgodzilem i corki przyjechaly i rozsypaly prochy kota (kot zostal spalony).
Wczoraj ogladalem na jednym z programow TV program o koniach. W programie pokazano cmentarz dla zwierzat (mieszczacy sie Nowej Funlandii) . Psy , konie... To co mnie zastanowilo, to byl fakt, ze na wielu grobach zwierzat byly postawione krzyze.
I tak sie zastanawiam, czy jak umre to nie powinienem byc pochowany z naszymi zwierzetami. Mielismy dwa psy , oba zostaly spopielone i ich popioly leza w naszej piwnicy. Mysle,ze nikomu by nie sprawialo problemu,ze czlowieka pochowano wraz z malymi pojemniczkami z prochami zwierzat.Przepisow zreszta, w tym zakresie, nie ma.
Mysle,ze sprawa jest "kulturowa" i byc moze,ze dla osob z innych kultur/religii takie postawienie sprawy moze byc klopotliwe. W kazdym razie dla mnie nie stanowi to problemu.
A co Wy na ten temat sadzicie ?