Zmiana raz, to to ze zamowilam Orijena z kurczakiem (burzujsko, ale w promocji byl) i dzis doszedl; troche sie balam, czy koty zaakceptuja, bo z acana nie przeszlo, ale ladnie chrupia. Mam nadzieje, ze zadnych problemow nie bedzie na tej karmie - niby wiekszosc chwali, ale czytalam tez glosy dosc krytyczne.
Zmiana dwa, to ze odkrylam w pobliskim hipermarkecie oferte miesnych skrawkow za 2,5€ za kilogram. Prawdziwe mieso, moze troche wiecej sciegien niz w "ludzkim", ale nie sam tluszcz czy inne paskudztwo, jak czasem zdarzalo mi sie widywac w tego typu ofertach. Zwazywszy, ze animonda carny wychodzi mi min. 2,5 za kilo (a przewaznie wiecej), chcialabym sie przerzucic.
Niestety, nie mam maszynki do miesa.

Te pierwsza porcje pokroilam na drobne kawalki, ugotowalam i dodalam zelatyny. Zastanawiam sie jednak, czy moge dawac surowe, pokrojone w male kawalki? Z jakimis dodatkami (caly czas beda mialy dodatkowo suche, albo tego orijena, albo TotW)? Surowe zalane zelatyna i z dodatkiem ugotowanych jajek i warzyw, typu marchew czy groszek?