Jak to jest mieć 2 koty?

28.04.15, 18:05
Mąż znalazł na osiedlu małe kociaki. Mieszkają na terenie administracji ktoś je tam doraźnie dokarmial. Byłyby 3 a chyba został jeden na oko 2 miesiące. Brudasek oczka trochę brudne,pchelki chyba też. Jeśli jest tylko jeden to rozważamy wziexwzięcie to ( od 2 dni dokarmiamy) w domu nasza ajedynaczka Mysza wychuchana. Szczepiona jak kot niewychodzacy no bo jest niewychodzaca. Co robic? Zeby zadnemu nie zaszkodzić? Wieczorem idziemy zobaczyc czy maluch jeszcze jest- nakarmić. I Co dalej?
-
Żeby tylko nie ten klimat do kitu
Żeby Wisła nam płynęła na południe
W tedy można by dojść do dobrobytu
I pokazać jak może być tu cudnie...
    • zaba_300 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 28.04.15, 18:21
      Myśmy przygarnęli naszą Myszę jako trzeciego kota - zapchloną, zarobaczoną, z wirusem, no w ogóle. Rezydenci byli szczepieni a Myszę izolowaliśmy w łazience - ale nasza weterynarz (chyba słusznie) mówiła, że to żadna izolacja, bo i tak wszystko nosimy na ubraniu i butach. (Ale może dzięki temu Mysza się nie bardzo stresowała innymi kotami). W każdym razie dwa starsze koty nic nie złapały a Mysza wydobrzała.
    • nevada_r Re: Jak to jest mieć 2 koty? 28.04.15, 22:18
      Nic, rezydentce na początku podciąć pazury, żeby nie mogła za bardzo drapać, małego odpchlić, odrobaczyć i zbadać u weta i puścić w mieszkaniu. I obserwować, co będzie. wink Prawie na pewno kotka się obrazi i obfuka malucha. Możliwe, że go zleje, ale dopóki krew się nie leje, to nie interweniuj. Ciężko powiedzieć, bo każdy kot jest inny.
      • wilowka Re: Jak to jest mieć 2 koty? 28.04.15, 22:45
        Malizna w łazience piszczy. Jeść dostała tam musi spać mam nadzieję że zaraz przywyknie. Bardzo towarzyska I odważna. Rezydentka w stresie wielkim łazi, łapa tłuc chce.fuka prycha i warczy. Osiedlowe maleństwo tylko by jadło i mruczalo. Martwię się bardzo ( choć to dopiero godzina) że Myszka rezydentka przestanie nas kochać i tulic sie do nas. A jest absolutnym miziakiem. sad glupia jestem wiem.
        https://suwaczki.waszslub.pl/img-2009062701601630.png
        • mysiulek08 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 28.04.15, 22:52
          Spokojnie smile to dopiero pierwsze godziny, rezydentka musi sobie poprychac, a jakze smile

          Malucha do weta, odpchlic, odrobaczyc i najwazniejsze! zrobic test na FIV/Felv nawet jesli rezydenta szczepiona

          a do kontaktu wlozyc feliwaya a do pycha Mychy calmaida.

          Uda sie smile Dwa koty to jest absolutne minimum kociarza.

          fajne, ze zgarneliscie malucha

          • salimis Re: Jak to jest mieć 2 koty? 29.04.15, 06:24
            Gdy już puścisz na salony to przede wszystkim nie ingerować między kocie relacje gdy nic niepokojącego się nie dzieje. Jeśli maluda zostanie pacnięta raz czy drugi przez rezydentkę, nic się nie stanie.
            Na pewno z ust Myszy padnie wiele wulgaryzmów pod adresem młodej tzn. zostanie oprychana i osyczana ale to normalka.
            Może dojść także do głośnych protestów czyli buczenia, nic się nie przejmuj. Najważniejsze i to podkreślam za każdym razem na KZ abyś w trakcie całej procedury dokacania nie brała na siłę rezydentki na kolana celem wygłaskania. To jej na pewno nie uspokoi, wręcz przeciwnie. Przy okazji i tobie może się oberwać wink
            Gdy zacznie godzić się z sytuacją sama da ci znać że możesz ją pomiziać. Może to trwać dwa dni, tydzień, miesiąc.

            Druga sprawa - istotna - bo nie każdy o tym pamięta, karmisz kociaka jednym rodzajem karmy. Jeśli chcesz mu zmienić robisz to stopniowo bo inaczej kocię będzie miało taką srutę że kuweta mała wink
            Czyli 3/4 starej + 1/4 nowej przez kilka dni, potem pół na pół przez kolejne, następnie 3/4 nowej + 1/4 starej , na końcu nowa.

            To tak pokrótce, dziewczyny zapewne dodadzą jeszcze kilka wskazówek od siebie wink
            • kkk Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 29.04.15, 11:24
              Jak to jest mieć 2 koty? powiem krótko - fantastycznie! nigdy przenigdy nie wziełabym już jednego, co dwa koty to nie jeden! wink
              Tu opisałam moje dokocenie... było o wiele lepiej niż myślałam. A było nad czym - kotka samotnica awanturnica, rozpieszczona 9 latka i małe bidne ze wsi kilku miesięczne forum.gazeta.pl/forum/w,10264,155244671,155244671,dokocenie_do_kotki_wariatki_od_czego_zaczac_.html
              • panna_beata Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 29.04.15, 14:29
                Ja też się obawiałam dokacania, a tymczasem starszy się zakochał od pierwszego wejrzenia i kocha małą do dzisiaj smile

                sajrinka.blogspot.com/2014/08/poczatki-pewnej-znajomosci-czyli-kocio.html

                Ale SWÓJ stres pamiętam, oj jak dobrze... Trzymam więc kciuki za Ciebie smile I gratuluję oczywiście przychówku kiss
                • wiesia.and.company Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 29.04.15, 16:19
                  O, właściwie wszystko już wiesz, przedmówczynie powiedziały już chyba wszystko smile O swoich obawach też. I dla mnie to chyba najważniejsze: nie stwarzać sztucznych granic, nie zamykać w oddzielnych pomieszczeniach, karmić w jednym pomieszczeniu, tyle że w odległości od siebie, żeby miały przyjemność jedzenia z oddzielnych misek, zamiast koncentrowania się na prychaniu smile I w razie czego, to na bieżąco opisuj, wszyscy będą się włączać... bo na naszym Zakątku, to nie wiem ile jest osób z jednym tylko kotem (pewnie można policzyć na palcach rąk), za to prawie wszyscy są wielokotni wink Ja bym powiedziała tak (ale uwaga: lubię ciasta): mieć dwa koty to jak dostać przepiękne dwa różne ciastka. Dla słodkojada dwa różne ciastka to smaki i doznania odmienne, ale przecież przyjemność podwójna smile
                  • olinka20 Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 29.04.15, 19:34
                    Haha Wiesia jak zawsze w punkt smile
                    I jak tam Wilówka?
                    Ja pamietam moje pierwsze dokocenie to bez nerwów, bo nie wiedziałam ze moze cos pojsc nie tak ( człowiek głupi był i młody wink)
                    • wilowka Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 29.04.15, 21:36
                      Dziekuje Wam za wszystkie ciepłe słowa i porady kiss wróciliśmy od Wetki. Myszy dalej źle sad może ciut mniej wrzeszczy ale prycha i buczy jest zla i smutna. maluch dostał odrobaczenie odpchlenie a Mysza odpchlenie prwencyjnie i calmveta na 14 dni. Strasznie się o nią martwie. Mała wyszła na chwilę na balkon a ja sprzatnelaM kuwetkę z niego no i narobila na balkonowy kocyk. Kupa brzydla no ale w w sumie nie wiadomo co jadla. Zobaczymy dalej. Mala ma apetyt ogromny. Nie wiem jak ją hamowac zjadla swoje i Myszy jedzenie. Brzuch ma wielki ledwo łazi smile no i ma niecałe 3 miesiące ponoc. Nie ma świeZba i zdrowy nochal i oczy. Prawie wcale nie śpi jak na takiego malucha to dziwne smile
                      • mysiulek08 Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 29.04.15, 22:25
                        Daj Myszy czas, za dlugo byla jedynaczka
                        • wilowka Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 29.04.15, 22:49
                          Wiem wiem smile liczę na to że się otworzy bo ma 1,5 roku i też lubi szaleństwa.
                          Na szczęście Mysza trochę je - podsuwam jej kąski. Nie przytulam na sile ale duzo do niej mowie. Mam wrażenie że to trochę pomaga .

                          Żeby tylko nie ten klimat do kitu
                          Żeby Wisła nam płynęła na południe
                          W tedy można by dojść do dobrobytu
                          I pokazać jak może być tu cudnie...
                          • olinka20 Re: Jak to jest mieć 2 koty? fantastycznie! 30.04.15, 08:08
                            Podobno pomaga głaskanie raz jednego kota, raz drugiego. Wymieniasz je zapachami smile
                            • jottka co do małej 30.04.15, 09:36
                              to pilnuj jednak misek - ona teraz je za wszystkie czasy niedostatku, może się skończyć bólem brzuszka albo i czymś gorszym. znaczy trzeba jej dawać regularnie i często dobre żarcie, ale w umiarkowanych porcjach, podpytaj weta, ile ona może (powinna) wagowo teraz zjadać.

                              a głaskanie dobra rzeczsmile póki mysza tylko się boczy, ale je, pije i załatwia się normalnie, to sytuacja jest znakomita, wspólne zabawy są kwestią czasu. obie młode kotki, na ewentualne walki przyjdzie czas, gdy mała zacznie dorastać i dojdzie do wniosku, że ona tu rządzismile

                              no i pytanie tradycyjne - a zdjęcia gdzie?smile
    • jehanette Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 09:48
      Cudownie! Uwielbiam obserwować relację moich kotów ze sobą, poza tym dwa koty dostarczają sobie towarzystwa i rozrywki, są statystycznie szczuplejsze i zdrowsze niż jedynaki. Po cichu powiem że aktualnie poziom zakocenia to 2, i choć teraz nie jest to dobry moment, to jednak na tym się pewnie nie skończy.
      • klaryma Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 11:05
        to ja powiem tak, jeśli koty się zgrają, to faktycznie jest cudownie, nie ma nic słodszego niż dwa wtulone w siebie futrzaki, myjące się nawzajem, czy galopujące po mieszkaniu. Jednak nie zawsze jest tak różowo i na to też trzeba się nastawić - my przez 10 lat mieliśmy dwa koty, które najpierw się nienawidziły (krew się często lałaostu egzystowały równolegle, nie wchodząc sobie w drogę po prostu. Ale i tak myślę, że było im raźniej mieć obok przedstawiciela własnego gatunku.
        U mnie pewien dyskomfort z dwoma obecnymi kotami polega na tym, że starszy trochę się jakby wycofał w stosunkach z naim - nie dopomina się pieszczotek, czasem wręcz od nich ucieka i trudno jest sie z nim baWIĆ, BO ZARAZ ZJAWIA SIĘ MŁODSZY I WTEDY STARSZY PRZYJMUJE TYLKO POZYCJĘ OBserwatora. Przepraszam za duże litery.
        • olinka20 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 11:59
          Nie no jasne, nikt nie mowi, ze na 100% wszystko bedzie ok, ale wydaje mi sie, ze im szybciej dookoptuje sie nowego kota ( znaczy im kot rezydent młodszy) tym chyba lepiej.
          Wczoraj probowalismy sobie przypomniec jak to było jak przyprowadzilismy Puka ( Pin miała niecały rok) i albo pamieta sie tylko dobre chwile wink albo kompletnie nie pamietamy jakiegos mega boczenia sie na nas, fochów, krwawych bitew i syków.
          Poł roku pozniej juz Chuda tez nie była obsyczana i pobita, a raczej to ona syczała i nie pozwalała sie tulic kotom ( ku smutkowi Pukiego, bo kochał ją bardzo). Mia ( ostatnie znaleziątko) tez od początku tłukła ich, ale bez krwi i potrafili oddac( chociaz Puk nie bardzo ,bo nie kumał czemu to małe smierdzące cos go bije wink ).
          • kkk Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 12:46
            aaa, to i u mni eni ejest jakoś sitaśnie - koty się tolerują, nawet lubią ale bez większych czułości, o nie! Jest między nimi duża różnica wieku (9 lat), temperamentyów, zachowania, starsza to damesa z ,dobrej rodziny' a mała taka ,wieśniarka; dosłownie i w przenosni.
            Już sie nie przejmuje ze mała skacze starszej na łeb, ta sie drze, syczy, jak galopują po całym domu. Z przyjemnością za to patrze jak sie nawzajem obsewują, naśladują, szukają wzrokiem, bawią. Na pewno trzeba równo traktowac koty. Moje na pozór nie są o siebie zazdrosne ale jak tylko jednej dam żarcie czy nagrodę nie ma możliwości żeby druga nie dostała! o nieee, sama nie zniosłabym też tej rozpaczy w głosie i w oczach wink
            Ojj fajnie fajnie, często powtarzamy, że małe wprowadziło tyle radości i życia w nasz dom, w życie rezydentki i tyle samo chaosu big_grin nie żałuję ani sekundy że ja wzieliśmy ze wsi choć czasem aż mnie trzęsie na jej zachowanie :] hehe
            • olinka20 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 13:00
              U nas najbardziej zazdrosny jest pies smile
              Wystarczy do kota zagadac ( nie trzeba nawet głaskac) a ten juz LECI!!!!!
              A my klepiemy po głowie i zawsze mu mowimy- no tak, tak, bo przeciez gdybys nie przybiegł to moglibysmy zapomniec, ze jest w domu pies wink
              • wilowka Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 19:34
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/sh/gh/mjr1/8okmGJ2nFkFWZinxbX.jpg

                Pozdrowienia z placu boju. Dosłownie placu boju. Niestety jest źle. Mysza płacze, prycha rwie się do bicia małej całą dobę. Jak są odizolowane - mała na balkonie a Mysza w domu, to przez 6 godzin mimo prób odwracania uwagi waliła łapą w szybę prychała i wymiotowała na zmianę.
                Calm veta dostała - nie wiem czy działa. Dziś zaczęła sobie w jakimś szale skubac brzuch pyskiem czego NIGDY nie robiła.

                Wiem, potrzeba czasu ale jak patrze na to nieszczęście to nie wiem ile wytrzymamy. Wszyscy. Mąż, ja i oba koty. Martwię się o Myszę - wiadomo, martwię się o małą, bo na razie niewiele sobie z tych awantur robi ale zaraz podrośnie i ie sądzę, zeby cieszyła się z nieustanej agresji Myszy sad

                Ale!
                Żeby nie było wątpliwości - mała została wzięta z krzaków i nigdy moją ręką tam nie wróci.

                Moja teściowa zobaczyła jej zdjęcie i namawia nas do oddania Mućki. Wiem jedno. Jeśli Mućka trafiłaby do mojej teściowej- zdetronizowałaby Myszę w kategorii "najbardziej rozpieszczony kot świata" wink

                Na razie patrzę na duet i do nich gadam. Mam wrażenie że ciut pomaga.
                • wiesia.and.company Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 20:26
                  Tak trochę w biegu napiszę... mała Mućka mniejsze ma doświadczenie z dorosłymi kotami, więc reaguje mniej nerwowo. Małe koty są bardziej luzackie, bo wszystko je rozprasza, ciekawi, zapominają o nieprzyjemnościach. Mysza boi się zmiany swojej roli w rodzinie. Dlatego jej się należy cały hołd, uwaga i zapewnianie, że nic w jej statusie nie uległo zmianie. Bierzcie na kolana, łagodźcie, ona będzie się zachowywać nerwowo, ale to nic... ma być dalej w centrum uwagi, na kolanach, dopieszczana i rozpieszczana. Mysza wie, co mogłaby stracić. Mućka nie wie, nie jest więc zazdrosna. Dlatego - wszyscy pracujcie nad Myszą, nie zapominając o Mućce, ale domownicy to domownicy - mają w domu wszystkie prawa. Mućce zaś pokażecie na Myszy co młodą czeka, jakie wspaniałe, wypieszczone życie - i oczywiście z Myszą jako wprowadzającą we wszystkie kocie tajemnice.
                  Mysza jest po prostu przestraszona. Stąd oczywiście nerwowe zachowania nietypowe. Głaskać, przemawiać, kolankować, brać do łóżka, przytulać, będzie się boczyć bo nie wie, czy nie spadła w hierarchii. Upewniać, upewniać, kochać. Mućka od czasu do czasu musi sobie też popsykać, bo też jest przestraszona reakcją Myszy. Ale Mućce szybko mija, nawet jeśli oberwie raz czy drugi, to się nauczy dystansu. I szybko zapomni o dyshonorze. Za to Mysza nie. Trzeba ją zapewniać nieustannie o miłości i statusie.
                  Moje dokocenia były czasem baaaardzo nerwowe. A jednak... stado, które wcale nie musi się kochać, bo to nie komuna hippisowska, ale stado respektujące się nawzajem, ale pyskówy się zdarzają, oj tak, tylko ja okrzepłam, więc się niesnaskami nie przejmuję. Małżeństwo też nie musi przecież być całkowicie zgodne, różnice zdań są na porządku dziennym wink Będzie coraz lepiej. Ważne jest, że jest starszak i maluch. Maluch zawsze jest w pozycji podległej wobec rezydenta, to co że może usiłować pyskować. Jest do ułożenia jak młodziutka żona starszego majętnego mężczyzny, a potem... to już jakoś leci, chociaż żonka może usiłować brykać wink To przecież bardzo wczesne początki. Oooo... te nasze historie z dokocenia... wink Zapomina się na szczęście i człowiek znów się dokaca. Koty też zapominają wink Będzie coraz to lepiej. smile
                  • wiesia.and.company Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 20:27
                    Kurza twarz, no przepraszam, miało być krótko i w biegu.... i wyszło jak zwykle wink
                    • panna_beata Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 20:36
                      wiesia.and.company napisała:

                      > Kurza twarz, no przepraszam, miało być krótko i w biegu.... i wyszło jak zwykle
                      > wink
                      >
                      >
                      big_grin big_grin big_grin
                      • wilowka Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 20:48
                        Dziękuje Wiesiu! smile Staramy się.
                  • mysiulek08 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 22:16
                    My wiemy, ze Kicia.Yoda nigdy nie zaakceptuje innego kota, zebysmy pekli. Stad w domu system 'sluz' drzwiowych i stawanie glowie, zeby Kicia.Yoda bronboze nie zobaczyla innego kota. Na szczescie koty to zwierzaki rytualne i nasza banda szybko zalapala swoj rytm, zgodny z rytualami Kici.Yody i dzieki temu jakos zyjemy.

                    My zgarnelismy cale stado, zyjace zgodnie, rodzinnie, ale i tak musielimy rozdzielic dwie kocice (zreszta miejsca w domu nie bylo na tyle kotow). Pana Wasika banda przyjela z otwartymi lapami a i Pan Wasik jest kotem towarzyskim, totez szybko stal sie rodzina. Troche gorzej z SW ale jakos powoli sie docieraja, wujek Grubson juz tak mocno nie tepi Chudsona smile Ale ostatnio cos za duzo maja sobie do powiedzenia z Bursztynem.

                    Natomiast ostatni gosc jest absolutnie nie koci, Kicia.Yoda.Bis jak nic. Sam zapach zz drzwi doprowadza ja do szalu, przy tym tylko czlowiek sie dla niej liczy. Potrzebujemy dla Zaby domu na juz.

                    Wilowka, piguly nie pomoga od razu, kilka dni musz dzialac, mozesz tez sprobowac karmy CalmRC, ponoc dziala (bedziemy i my probowac), wlacz w kontakt Feliwaya (Kicia.Yoda ma w nosie, ale Klusce bardzo pomaga uporac sie z demonami), mniej bym sie martwila prychaniem i sykami Myszy, mala dostanie raz czy dwa po pysku, ale to wylizywanie siersci nie brzmi dobrze, podobnie jak wymioty z nerwow. Kicia.Yoda nie miewa takich objawow, ale nowa Zaba sapie, slini sie i ma mokre lapy z nerwow jak widzi innego kota, co nie przeszkadza jej rzuca sie z zebami i pazurami na na nasze koty, ktore agresji absolutnie nie znaja.

                    Kochac Mysze musicie teraz w dwojnasob albo i wiecej, ale jesli nie bedzie poprawy, to dobry dom dla Mucki bedzie potrzebny.
                    • salimis Re: Jak to jest mieć 2 koty? 30.04.15, 22:54
                      Gdy nasza Misia miała 8 lat doszła do niej Melka. . Misia po raz pierwszy gorzej zniosła dokocenie. Zazwyczaj polegało to na prychnięciu od czasu do czasu i po dwóch tygodniach akceptacja. W tym przypadku różnica wynosiła ponad siedem lat i Melka jako kocię dała do wiwatu Miśce przez co ta zaczęła z nerwów wymiotować. Aby zaoszczędzić Miśce stresu zaadoptowaliśmy Szymka . O ile Miśka w miarę dobrze przeszła dokocenie aczkolwiek rzyganko się powtórzyło o tyle Melka przeszła samą siebie. Wyła tak głośno ze nie jedna erka przy niej by zbladła. Syczała, prychała i chowała się po kątach. Gdy musiała do kuwety, przemykała cichcem na podkulonych łapkach jak najdalej od młodego. Różnica między Melką a Szymkiem wynosiła kilka miesięcy. Przyglądała się maluchowi jak się bawi piłeczką i unikała bliższego kontaktu jak ognia. Po 5 dniach ku mojemu zaskoczeniu KUMPLE . Zaczęła się z młodym bawić jak gdyby nigdy nic. Doszła Sonia, nasza psica i co ciekawe nie było jakiś ekscesów.
                      Gdy doszła Prysia znowu wycie, buczenie, chowanie się. Misia i Szymek znieśli jako tako. Melka, tragedia. Zaczęła przesiadywać w kuwecie. Po kilku dniach powoli zaczęła wracać do siebie.
                      Tak więc nie ma reguły jak widzisz.
                      Gdy przez parę godzin był u nas w łazience Olek, kot zgarnięty z ulicy, Melka go nie widziała ale czuła i tradycyjnie załączyła buczydło.
                      Tak u nas wyglądało dokocenie.
                      Mam nadzieję że Mysza przekona się jednak do Mućki i będą z sobą zżyte. I za to trzymam kciuki smile
                      • wilowka Re: Jak to jest mieć 2 koty? 01.05.15, 14:10
                        Pierwsze interakcja bez lania po pysku: Mysza zagrzebala (patrząc z dezaprobatą) goowienko małej. Mała tym faktem o smielona wpakowała się do kuwety jasnie rezydentki i ... tam też narobiła nie frasując się już zakopywaniem big_grin Postep jest taki, że prychanie zmalalo znaczy jego czestotliwosc z jakichś 110 razow na godzine ( serio) do około 20 ( jeśli mala nie podchodzi). I nawet spały w jednym pokoju! smile Mała nie wiem czy że względu na wychowanie w krzakach, czy brak czasu z higieną jest trochę na bakier. Znaczy... podsmierduje spod ogona wink Dzis rano z tamtego kierunku owionął mnie swiezy pudrowy zapach... No i sie zaraz wyjasnilo. Usłyszałam od męża: bo ja wczoraj w rossmannie kupiłem chusteczki nawilżane DLA NIEMOWLĄT i jak spałaś, to jej pupkę umyłem...
                        • wiesia.and.company Re: Jak to jest mieć 2 koty? 01.05.15, 14:38
                          Oooo, bardzo praktyczne podejście męża, a i obrzydliwy nie jest. Chwali mu się smile A że na bakier z czynnościami porządkowymi w kuwecie? Miała do czynienia z dużą piaskownicą pod krzakami, musi się nauczyć, ma nauczycielkę Myszę smile Śmierdzące minie, to po prostu inne jedzenie, inna dieta, muszą się jelita przyzwyczaić. Bywają rozwolnienia, gdyby to było bardzo płynne i niepokojące - to można podać Smectę - według przepisu na saszetce i zawiesinę do pysia strzykaweczką ca 2 ml 2 razy dziennie, podawanie z boku pyszczka za kłem (żeby się nie zachłysnęła).
                          A w ogóle to bardzo szybko idzie panienkom dogadywanie się. Przecież to dopiero dwa i ciut więcej niż pół dnia! Od 28.kwietnia do dzisiaj! Postęp niesamowity smile
                        • jottka Re: Jak to jest mieć 2 koty? 01.05.15, 14:41
                          ona raczej bez mamusi się chowała, bo to kocica higieny i dobrych manier uczy... ale najwyraźniej mysza z ponurą miną zabrała się do wychowywania podrzutkasmile no i twój mąż, choć w nieco okrężny sposób, ale trudno od niego wymagać, żeby pokazał małej, jak należy podogonie umyćsmile

                          moja kocica, trafiwszy do mnie w wieku mocno nieletnim, też szybko odkryła, że sprzątanie w kuwecie załatwia starszy kolega, więc co ona się będzie tym przejmować - robiła szybciutko, co trzeba, skrzeczała radośnie do kumpla, że robota jest, i wyskakiwała z kuwety, pędząc do przerwanych rozrywek. a kumpel z miną straszliwie ponurą udawał się do kuwety, gdzie zagrzebywał starannie urobek, kręcąc głową i wściekle mamrocąc do siebie. kocicy to jednakowoż nie wzrusza(ło) ani trochęsmile
                          • panna_beata Re: Jak to jest mieć 2 koty? 01.05.15, 19:13
                            jottka napisała:


                            > moja kocica, trafiwszy do mnie w wieku mocno nieletnim, też szybko odkryła, że
                            > sprzątanie w kuwecie załatwia starszy kolega, więc co ona się będzie tym przejm
                            > ować - robiła szybciutko, co trzeba, skrzeczała radośnie do kumpla, że robota j
                            > est, i wyskakiwała z kuwety, pędząc do przerwanych rozrywek. a kumpel z miną st
                            > raszliwie ponurą udawał się do kuwety, gdzie zagrzebywał starannie urobek, kręc
                            > ąc głową i wściekle mamrocąc do siebie. kocicy to jednakowoż nie wzrusza(ło) an
                            > i trochęsmile

                            No to tak samo jak u nas - Fruźka robi i wychodzi z kuwety, bo sprzątanie z pasją załatwia Kocio. Od samego początku. big_grin
                        • salimis Re: Jak to jest mieć 2 koty? 01.05.15, 15:19
                          Usłyszałam od męża: bo ja wczoraj w rossmannie kupiłem chusteczki nawilżane DLA NIEMOWLĄT i jak spałaś, to jej pupkę umyłem...

                          Oj coś czuję że Mućka będzie ukochaną dziewczynką TŻ a wink
                          Wspomnisz moje słowa wink
                        • mysiulek08 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 02.05.15, 06:28
                          I widzisz jak im szybko poszlo smile

                          Czasami mam ochote otworzyc wszystkie drzwi i wyjsc z domu tongue_out niech sie dzieje wola nieba...

                          ale Starszy a szczegolnie MD maja slabe nerwy i na to nie pojda.
                          • wilowka Re: Jak to jest mieć 2 koty? 08.05.15, 21:15

                            Od 3 dni jest lepiej smile Ganiają się parskają, podgryzają ale bardziej to droczenie chyba. Mała zapatrzona w Myszę - Mysza do kuwety poszła skorzystać, zrobiła co miała, zakopała, wyszła. Mała hyc do kuwety i dawaj grzebać i grzebać i grzebać... tylko zapomniała wcześniej tam narobić. big_grin

                            A wczoraj przyłapałam Myszę na zamaszystym wylizywaniu Mućce uszu big_grin Znaczy - będzie dobrze ? smile

                            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/sh/gh/mjr1/Y7pyayfnKpr5KFSdNB.jpg
                            • olinka20 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 08.05.15, 21:19
                              Będzie smile
                              U mnie namiętne mycie współkota konczy sie łapoczynami wink i bezwładną plątaniną łap i ogonów, a potem bieganiną- góra doł.
                              Ale dopuki nie ma krwi, nie wkraczam. Mam nerwy ze stali.
                              A Mucka słodka! Ma takie ufne spojrzenie!
                            • mysiulek08 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 09.05.15, 01:36
                              Znaczy - będzie dobrze ? smile bedzie? juz jest dobrze smile wspolne mycie to najwieksze kocie wtajemniczenie smile
                              • wilowka Mućka zmieniła imię :) 09.05.15, 23:02
                                Mąż uważa że podobna jest do Zorro
                                Zorrzyca to może być trudne do wymówienia big_grin więc
                                ZORKA

                                Mućka jest Zorką
                                • wiesia.and.company Re: Mućka zmieniła imię :) 10.05.15, 13:49
                                  A, i słusznie smile Bo jak tak sobie popatrzyłam na pyszczek i odważnie patrzące oczka Małej, to zobaczyłam w niej całkiem sprytną panienkę, która nie zawaha się zrobić jakiegoś szaleństwa byle zaspokoić dziecięcą ciekawość wiedzy. Gdzie jej tam do Mućki! wink Zorka - od Zorra bardzo pasuje. Waleczna, bojowa, znikająca i pojawiająca się znienacka, galopująca jak na koniu... Przyklei się do niej to imię, bo to cała ona smile
                                  • wilowka Aktualizacja :) 07.06.15, 20:08
                                    Powiem Wam, że było kiepsko. Moja ukochana Myszka cierpiała bardzo. Mysza na uspokajaczach, ja poddenerwowana, Zorka ciekawa świata i rozdarty mąż oraz teściowa w pogotowiu, żeby zabrać małą. Agresji nie było dużo, ale depresja u Myszy wyraźna.
                                    Ale już jest dobrze. Mysza ciut się zmieniła ale ostatnio zaczyna odzyskiwać swoją poprzednią kociość. Zaczyna znów kłaść się w swoich starych miejscach, więcej tulić do nas. Zorka jak przewidziałyście zawojowała mojego męża kompletnie big_grin
                                    Ale i mnie, (bo nie pokochałam jej od razu) zawojowała ufnym spojrzeniem, mruczeniem i tulasami.

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/sh/gh/mjr1/FhZaRupRhlJoayfCFB.jpg

                                    A czasem bywa i tak smile

                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/4/sh/gh/mjr1/Q7u8F4I5uZetSA2DWB.jpg

                                    W ciągu dnia gonitwy, skubanie ogonów i lizanie po uszach. Dziś rano mała cysiała Myszę big_grin
                                    Dziękuję Wam za wsparcie. Przetrwaliśmy smile
                                    • zaba_300 Re: Aktualizacja :) 07.06.15, 20:14
                                      No to teraz cudownie... smile
                                      • salimis Re: Aktualizacja :) 07.06.15, 20:28
                                        Bo u kotów musi wszystko przebiec w ich rytmie to człowiek jakiś taki dziwny że chciałby już, od razu wink
                                    • mysiulek08 Re: Aktualizacja :) 07.06.15, 21:17
                                      superrrr smile

                                      my niestety przezylismy przedwczoraj ostre starcie, wynik: naderwane ucho Kici.Yody, dziura w wardze u przeciwniczki
                                      • wiesia.and.company Re: Aktualizacja :) 08.06.15, 14:52
                                        Serce rośnie smile Idylla na zdjęciach smile To co, że tam czasem sobie naubliżają, albo mają różnice zdań. Każdemu wolno mieć swoją opinię wink
                                        Ooo, chyba to trzeba będzie zapisać sobie i potem w stosownym momencie przytaczać: "Bo u kotów musi wszystko przebiec w ich rytmie to człowiek jakiś taki dziwny że chciałby już, od razu" - dzięki, Salimis! Otóż to, człowiek zapomina, że wkracza nie na swój grunt i chce innemu gatunkowi dyktować, uzurpator przebrzydły wink
                                        Mysiulku, a kto to tak uszkodził ucho Pumy Kici.Yody? A w zamian zarobił dziurkaczem w wargę? Kurczę, Kicia.Yoda ma przeciwniczkę, co się nie boi stawać w szranki?! Ojej, świat się zmienia... smile
                                        • ajaksiowa Re: Aktualizacja :) 08.06.15, 15:06
                                          Co znaczy ,,cysiała,,? ssała?
                                          • wilowka Re: Aktualizacja :) 09.06.15, 10:34
                                            Ssała, to za dużo powiedzianewink Ciumkała, ciamkała, ciućkała, cysiała wink
    • kociniewolnik Re: Jak to jest mieć 2 koty? 11.06.15, 00:02
      Kochać, karmić, głaskać...ot co kotowi potrzeba.
    • mary4 Re: Jak to jest mieć 2 koty? 16.06.15, 10:50
      wg mnie to jedzenia idzie podobnie wody i żwiru też, dopiero przy 3cim czuje się że idzie wiecej, za to radość jest ogromna i koty razem się nie nudzą
Pełna wersja