kawka74
04.10.05, 10:17
Szcza gdzie popadnie, wali kupsko gdzie popadnie. Nie mam do niej siły. Nie
wyrzucę jej, nie oddam z całą pewnością, choćby mi zasikała pół mieszkania,
ale cierpliwość mi się kończy. Pomysły na przeciwdziałanie też.
Wróciłam do domu po czterodniowej nieobecności, a mój mąż mi zaraportował, że
Bambucha obsikała: serwetkę na szafce, gazety, bazylię w malutkiej doniczce,
talerze w zlewie, talerz na półce. O kupie, na którą natykał się co krok, nie
wspominam.
Co robić, zanim dostanę szału albo mąż mnie - razem z Bambuchą - wyrzuci na
klatkę schodową albo zamknie w zsypie?