Codziennie a właściwie każdej nocy o tej mniej więcej godzinie moje kocisko
domaga się swojej porcji pieszczot.Trwa to ok. 10 - 15 min,ale egzekwowane
jest bezwzględnie.Zaczyna się od lkkiego podgryzania palca i liżnięcia
pięty,co budzi mnie natychmiast,potem lizanie nosa to już do oporu

Kiedy
otrzyma porcję miziania i podrepcze tak z pięć minut,zachwycony z ogonm jak
drut uniesionym do góry oddala się na ławę i zasypia snem
spraiedliwego

.Pozwala mi spać do oporu za co jestem mu
wdzięczny.Pozdrawiam kotki i kocury wraz z "właścicielami"