Dodaj do ulubionych

Jutro sterylka i co dalej z koteckiem?????

23.03.06, 08:22
Witam,

jutro o 9.00 moja koteczka wybiera sie na sterylizacje.
Trochę się denerwuje. Pani weterynarz dość dużo mi wyjaśniła jeśli chodzi o
sam zabieg. Ale mam pytanie co potem zrobić z koteczkem? Tzn. czy trzymać ją
w transporterku tak aby miała ograniczone ruchy, czy pozwolić jej (oczywiście
z ramach rozsądku)na normalne zachowanie przez te pare dni po zabiegu. Kicia
(a właściwie 2 kotki) śpią ze mną w łóżku i nie wiem czy wskazane abym ją
wzięła do łóżka (np nie wiem czy zchodząc z łóżka do kuwety nic sobie nie
uszkodzi).
Wet powiedział, że będzie miała malutki szew i tak założony, że nie powina go
sobie wygryść. W domu mam jeszcze drugą kicie 6 miesięczną i obie bardzo
ładnie się bawią i nie wiem czy mała nie będzie się interesować ranką.

Jak było z waszymi koteczkami?
Z góry dziękuję za rady.

Patrycja

P.S. Wiem, że pewno dla więkości z Was panikuję, ale pierwszy raz będę mieć
do czynienia z zabiegiem u kotecka i chcę zapewnić jej jak najlepsze warunki
podczas rekonwalescencji i nie chcę żeby coś niedobrego się jej stało prze
moją nieuwagę czy zaniechanie czegoś.
Obserwuj wątek
    • pixie65 Re: Jutro sterylka i co dalej z koteckiem????? 23.03.06, 09:34
      Witaj!
      Wcale nie panikujesz, Kociej po zabiegu to przeważnie "obraz nędzy i rozpaczy".
      Przynajmniej z punktu widzenia opiekuna...Chodzi mi głównie o efekty działania
      narkozy. O szwach, kaftanach i kołnierzach już tu gdzieś pisałam smile))
      Osobiście jestem ich zwolenniczką, bez względu na punkt widzenia Kota...Ja
      czuję się bezpieczniej, chociaż jak jedna z Koleżanek pisała, jej Kocia
      wylizała sobie szew przez...nogawkę kaftanika...smile))Co do spania w łóku: o ile
      nie jest piętrowe, to schodząc z niego nic sobie nie zrobi, a "wymiksowanie"
      pozabiegowego Kota z łóżka to już byłoby okrucieństwo smile)) Poczytaj posty,
      ostatnio było dużo o sterylkach! Pozdrawiam i trzymam kciuki!
    • plume Re: Jutro sterylka i co dalej z koteckiem????? 23.03.06, 15:11
      Hej Patrycja, my jstesmy swiezo po sterylce, zabieg byl w poniedzialek rano. Po
      zabiegu dostalam kote ubrana juz w kaftanik, juz wybudzona z narkozy. Do konca
      dnia byla troche nieprzytomna, to efekt dzialania narkozy i pewnie srodka
      przeciwbolowego. Nie ruszala sie wiec sama, spala w swoim łozeczku caly czas,
      dopiero wieczorem zrobila siku (do kuwety ale zasikujac sobie niestety
      opatrunek i troche kaftanika), dostawala wode na waciku do pyszczka, sama pic
      nie chciala. W nocy spala w swoim lozeczku kolo mojego lozka, i byla bardzo
      spokojna, wlasciwie nigdzie sie stamtad nie ruszala. nastepnego dnia natomiast
      wykorzystujac chwile naszej nieuwagi wyzwolila sie z kaftana i schowala sie pod
      lozkiem wink) Bez kaftana zostala zaprowadzona do sikania i do wodopoju. Na
      pierwszej kontroli wet powiedzial ze mozna sprobowac bez kaftanika, jesli
      kaftanik ja denerwuje. ale okazalo sie ze bez kaftana kota czuje sie az za
      dobrze i chce skakac po blatach, szafkach, łozkach, poza tym chce sobie umyc
      brzuszek, bo wiadomo, brudny jest. Wiec niestety wrocilismy do kaftana, kota
      niezadowolona, czasem odmawia sikania w nim, wiec do kuwety musze jej sciagac,
      a potem jest problem z wlozeniem, bo wlaczy jak lew wink ale ogolnie jest
      dobrze, szczerze mowiac myslalam, ze bedzie gorzej. Nie ma zadnego sikania pod
      siebie, kotka je, pije, robi kupe, intresuje sie muszkami lazacymi kolo
      balkonu, jak byla chwile bez kaftana to nawet sie pobawila swoja ulubiona
      skarpetka... Widze jednak, ze dobrze ze wzielam sobie tydzien wolnego, nie
      wyobrazam sobie jej zostawic samej, trzeba miec ja wlasciwie caly czas na oku,
      no chyba ze akurat spi. Bo wystarczy chwila nieuwagi i kot bez kaftana znika za
      rogiem wink)
    • joanna.c Re: Jutro sterylka i co dalej z koteckiem????? 23.03.06, 16:26
      Ja właśnie wróciłam z dwoma kocikami [o 14 zaczął sie zabieg].Są jeszcze ledwo
      żywe, chcą się ruszać, ale po paru kroczkach padają. Misia piszczy-może ją
      bardziej boli? Ale chodzi i przewraca się, Misiek śpi sobie.Za 3 dni do
      kontroli. Dla nich to stres-najpierw od rana brak miseczek, potem ganianie i
      łapanie do torby, obecność wielkich psów w poczekalni [Misiek wlazł mi na
      szyję, bo chyba się wystraszył]no i zabieg. Ale jestem dobrej mysli-musi być
      dobrze!!!
      Pozdrawiam
      Joanna z Misiami
      • misia007 Re: Jutro sterylka i co dalej z koteckiem????? 23.03.06, 17:19
        Joanna, trzymaj sie dwójka rekonwalescentów to kupa roboty ale dobrze, ze za
        jednym zamachem, bo stres podwójny ale jednorazowy.Misiek szybciej dojdzie do
        siebie, faceci zawsze maja łatwiej.Wygłaskaj ode mnie oba Misiaki i nie trać
        ducha.najgorsze za wami. Pozdrawiam z moja sterylna trójką.
    • patrysiass Re: Jutro sterylka i co dalej z koteckiem????? 23.03.06, 19:37
      Dziękuje za porady. Trochę mi się rozjaśniło co i jak.
      Im bliżej godziny "zero" tym większe nerwy. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie
      dobrze, kicia szybko dojdzie do siebie i będzie wiodła bezrujkowe życie wink))

      Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje.
      Patrycja
      • misia007 Re: Jutro sterylka i co dalej z koteckiem????? 23.03.06, 20:09
        Patrysiass wydenerwowac sie swoje musisz, tak to jakos jest choćby Cie wszyscy
        uspokajali.Moja miała malutki szew, nic sobie nie wygryzła, piorunem doszła do
        siebie,zero problemów.Będzie dobrze, trzymam kciuki.
        • joanna.c Re: Jutro sterylka i co dalej z koteckiem????? 23.03.06, 21:14
          Misia, dziękuję.Za wszystkosmile
          Pozdrawiam
          Joanna z Misiami
          • pixie65 Patrycja... 24.03.06, 09:51
            Jak już będziesz w stanie smile)) daj znać jak poszło. Trzymam kciuki!!!
            • patrysiass Re: Patrycja... 24.03.06, 13:43
              Ufffff........ juz po zabiegu. Kicia wybudzila sie o 11.
              Pani weterynarz wycięła jej wszystko - cały narząd.
              Kotecek odzyskał już przytomność i zachowuje się dość żwawo (jak na jej stan).
              Chodzi po cały mieszkaniu, a najgorsze, że chwila mojej nieuwagi i już
              wskoczyła na łóżko. Ale p.Wet powiedziała, że, w granicach rozsądku, ma
              normalnie funkcjonować. Kicia jest bardzo kulturalna, zwymiotować poszła do
              kuwetki...Wygląda biednie, ma zapadnięte boczki, szkliste oczka (po atropinie
              dostała jakieś kropelki do oczu), troche się chwieje na łapeczkach.
              nie widziałam jeszcze szwu, bo nie chcę jej zbyt dotykać, żeby ją nie bolało.
              Jutro jedziemy do kliniki na sprawdzenie stanu zdrowia i antybiotyk (bedzie go
              dostawała 4 dni). Narazie nie chce pic wody, ale spróbujemy póżnej.
              Ogólnie nie jest tak strasznie, było dużo nerwów, myślałam że będzie duuużo
              gorzej.

              Dziękuje za pamięć. Napisze jak będę mieć chwilke, może kicia zaśnie, bo tą
              wiadomość piszę od ok 40 minut, bo ciągle chodzę i sprawdzam co z koteckiem.

              Patrycja

              P.S. Kicia nie jest tak ciepła jak zwykle, mam ją masować? Nie chcę jej zrobić
              krzywdy....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka