Dwa Dziczki udało się uwieść wołowinką!
To jest zaczęłam te dwie najbardziej odważne bestie karmić na balkonie
kawałkami wołowiny. Szary obwąchiwał mi palce i gryzł delikanie, poźniej
ocierał głową o dłoń. Z Eunuszkiem dawali się podgłaskać przy karmieniu. Inne
koty siedziały tylko pod balkonem
Pożniej moje wariatki we dwie wypchneły się na balkon. Szeba pod nosem sobie
fukała a Fuńka wymieniła całuska z buraskiem. Nie jest źle! Może kiedyś,
kiedyś przekonają się do nas.
;o)