Dodaj do ulubionych

co jest z tym kocim katarem?

13.11.06, 09:14
mam dwa kotki 19 listopada będą miały 8 tygodni, zostały przyniesione do mnie
w wieku 6 tyg. odrobaczone i lekarz stwierdził lekki koci katar ( lekko
kichały i miały zaropiałe oczka, zadnego wycieku z noska nie było), dostały
Synulox i coś na podniesienie odporności brały antybiotyk 7 dni w tym czasie
oczka sie wyczyściły przestały kichać i ogolnie wszytsko było ok.... az nagle
w czwartek usłyszałam kichniećie jednego... zadzwoniłam do weta i
powiedziałam o tym a on że to nornalne i jeśli oczka są czyste i wycieku z
noska nie ma - a u moich nie ma nic w oczkach i nosku- to sie nie przejmować
ale w sobotę i w niedziele kichaly już bardzo często... czy to normalne że po
odstawieniu antybiotyku zaczeły kichać ....
jedzą normalnie sa żywe, nie mają biegunki... oczka i noski czyste
a jak kichną to to takie przeźroczyste kropelki są...
dzisiaj idę do lekarza z małymi ... ale czy to normalne ze tak sie dzieje?


Obserwuj wątek
    • pixie65 Re: co jest z tym kocim katarem? 13.11.06, 10:03
      Normalne.Koci katar ma to do siebie, że lubi nawracać i w zasadzie najlepszym
      rozwiązaniem po podaniu antybiotyków i ustąpieniu objawów jest wzmacnianie
      układu odpornościowego (scanomune albo echinacea, albo jeszcze coś innego -
      biostymina w injekcji). Nie polecałabym powtórnego podawania antybiotyku...
      • misia007 Re: co jest z tym kocim katarem? 13.11.06, 11:13
        To moze jeszcze potrwac .U Czarka kk ciągnął się jeszcze ze dwa miesiące po
        odstawieniu antybiotyków.Raz bylo lepiej raz gorzej, myslałam, ze to się nigdy
        nie skonczy ale skończyło.A i jeszcze jest ryzyko, ze po szczepieniu kk może
        wrócic więc Czarka nie zaszczepiłam.
    • yoma Re: co jest z tym kocim katarem? 13.11.06, 14:50
      Mogą też kichać dlatego, że są u ciebie od niedawna, a teraz noski im się
      przxeczyściły i zaczęły czuć te wszystkie obce zapachy - obserwuj, uważaj, ale
      bez paniki.
    • magdalena295 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 10:52
      wczoraj został zaliczony lekarz ... i powiedział ze to koci katar nawrócił sadsad:
      u niego mniej ale mała ma załzawione oczka i kichają oboje
      dostały antybiotyk Synulox i coś w zastrzyku na podniesienie odporności... mam
      nadzieję ze im to pomoże....
      ale ogólnie lekarz powiedział ze ich stan jest dobry...
      pytałam czy mogę im coś homeopatycznego podac .. powiedział ze nie ma takiej
      potrzeby...
      kazał tylko dobrze dawać jeść żeby miały siłę do walkismilesmile: z katarem
      • pixie65 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 12:24
        wrrrrrrrrr, coś na podniesienie odporności i dobrze dawać jeść i antybiotyk
        znowu....który odporność osłabia...
        • magdalena295 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 13:19
          na weterynarii Pani powiedział że te nasze homeopatyczne leki nie pomagają
          kotom ale też i nie szkodzą ..... nie ma potwierdzenia że pomagają i jest to
          bardziej kwestia sugestywna niz lecznicza...
          a ty co sądzisz ze powinnam podawać kociakom?
          czy to nie za dużo leków na ich taki mały żołądeczek?
          chcialabym im pomóc ale nie wiem jak...

          • pixie65 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 13:37
            Magdaleno, ja właśnie sądzę, o czym pisałam wcześniej, że kolejny antybiotyk to
            niepotrzebne obciążenie organizmu...ale może pisałam niejasno, bo nie jestem
            wetem i nie staram sie diagnozować i leczyć na odległość. To co piszę wynika z
            moich osobistych doświadczeń z kotami i wetami...A z KK dość często się
            spotykam...i moja wetka, z którą się konsultuję, też uważa, że w dobrych
            warunkach Kociej sam dojdzie do siebie, chociaż może to potrwać. Antybiotyki
            podajemy przy powikłaniach(bakteryjnych) bo tylko wtedy ma on sens. Co do leków
            homeopatycznych...nie będę się kłócić, ja je stosuję czasem z większym, czasem
            z mniejszym powodzeniem (to dość skomplikowane dobrać lek pojedynczy, a
            kompleksowe działają własnie tak różnie...). Natomiast ciekawa jestem jak
            wygląda u zwierzaka "kwestia sugestii" ? Człowiek może w coś wierzyć, albo nie,
            ale moje koty chyba nawet nie wiedzą, że leki, które im podaję to homeopatyki...
            • magdalena295 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 14:19
              no i mój problem polega na tym ze nie mam doświadczenia z kocim katarem.... i
              nie wiem jak postępować...
              podam im ten antybiotyk i zobaczę co się będzie działo...ale nastepnej dawki
              antybiotyku już im nie podam bo to za dużo....
              podaję im osłonę i karmię dodatkowo jogurtem naturalnym....
              oby szybko to dziadostwo się od nich odczepiło.... bo są takie kochane i
              uroczesmilesmilesmile:
              • pixie65 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 14:34
                " podam im ten antybiotyk i zobaczę co się będzie działo...ale nastepnej dawki
                > antybiotyku już im nie podam bo to za dużo...."
                nie bardzo rozumiem,comasz na myśli.Jeśli zaczęłąaś podawać antybiotyk,to
                trzeba go podać do końca, tak jak zalecił wet.Jeśli masz na myśli EWENTUALNE
                kolejne podanie to może byc i tak, że nie będzie działał. Dobrze, że podajesz
                osłonę i jogurt.Kociakom dużo ciepła i pełnowartościowego jedzonka. A wszystkim
                zdrówka życzę!A, i jeszcze oczka można przemywać naparem ze świetlika (nie z
                rumianku, koty bywają uczulone)i można czyścić noski delikatnie osoloną wodą,
                tak się robi nawet niemowlętom (patyczek do czyszczenia uszu zamoczyć i
                delikatnie kropelkę do noska) to im pozwoli oczyścić noski jeśli jest taka
                potrzeba, oczywiście...
                • magdalena295 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 14:42
                  bardzo Ci Pixe65 dziekuję
                  mam na myśli nastepny antybiotyk....
                  małe maja czyste oczka tzn nie ropieją im (małej lekko łzawią tylko ale
                  Zarazek - to mój kocurek ma idealnie czyste oczka), noski też nają czyste i nie
                  zapchane nie wycieka im z nich nic tylko kichają coraz częściej.
                  nie ma potrzeby przemywania na mój gust...
                  daję im Animonde dla kociaków w saszetkach i puszkach suchy Royalek stoi w
                  miseczce ale nie ruszają go więc ich do jedzenia go nie zmuszam... jak będa
                  chciały to zjedzą a na razie jak maja ochote tylko na mokre to im daję ...
                  staram się aby zawsze miały jedzonko w miseczce....
                  czy twoim zdaniemsmilesmile: to dobrze robię czy nie i czy to jedzonko Animondy jest
                  ok? animonde mieszam im z Gerberem albo BoboVita rozne smaki...
                  • pixie65 Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 19:10
                    Magdalena, ja bardzo Cię przepraszam, jeśli moja wypowiedź zabrzmiała zbyt
                    ostro...ja nie jestem tu wyrocznią, ale faszerowanie ośmiotygodniowych kociąt
                    antybiotykiem na okrągło to dla mnie lekka przesada, biorąc pod uwagę to co
                    piszesz, czyli, że są w dobrym stanie, tylko łzawią im troszkę oczka i ciut
                    wycieka z noska. Czasem weci działają "na wyrost", o czym już
                    pisałam...Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i jestem pewna, że jesteś Wspaniałą
                    Pańcią!Nie przejmuj się tak bardzo, zapewnij im ciepło, resztę już mają i
                    wszystko będzie OK.
                    • nessie-jp Re: co jest z tym kocim katarem? 14.11.06, 21:34
                      Co do faszerowania antybiotykiem na wyrost... to ja już też nie wiem, co robić.
                      Moja Kropcia od 2 miesięcy jest u nas i cały czas kicha. Oczko jej łzawi, kicha
                      kilka razy dziennie, czasem częściej. Wydzielina jest przejrzysta (kicha wodą),
                      nic ropnego nie ma. Do tej pory była karmiona Scanomune. Skonsultowałam się z
                      innym wetem, który Scanomune wyśmiał i orzekł, że on to by podał silny
                      antybiotyk, Sumamed, na 4 dni. Nie zgodziłam się i wysłał nas na rentgen zatok.

                      Zgłupiałam trochę od tego wszystkiego, bo co ma antybiotyk do wirusa? A nie
                      wygląda na to, żeby Kropka miała dodatkową infekcję bakteryjną, więc jest
                      dokładnie to samo, co u Magdaleny.
                      • jul-kot Re: co jest z tym kocim katarem? 15.11.06, 00:08
                        Witam,
                        Nie zgadzajcie się pod żadnym pozorem na sumamed, to jest bardzo silny ludzki
                        antybiotyk, którego nie wolno podawać kotom. Ostatnio zaczyna być modny, parę
                        razy się z taką propozycją spotkałem. Jest wystarczająco dużo skutecznych
                        kocich antybiotyków.
                        Co do kichających kotków, pisałem już na weterynarii, jest to lekka infekcja
                        wirusowa oczu, łzy spływają do noska i stąd kichanie. Czasem wystarczy
                        podgrzanie kota, tak jak przy katarze u ludzi, ciepłe posłanie, spanie pod
                        lekkim i ciepłym przykryciem, np. z polaru. Ja podaję do oczu antybiotyk
                        okulistyczny w kroplach, biodacynę i łzawienie po kilku dniach się kończy.
                        Prześwietlanie zatok nie ma sensu, jeśli kot nie ma wyraźnych kłopotów z
                        oddychaniem ani ropnej wydzieliny z nosa. A i wtedy, przy ewidentnym zapaleniu
                        zatok, nie wiadomo, czy zdjęcie coś pokaże ...
                        Pozdrawiam, Juliusz.
                        • pixie65 Re: co jest z tym kocim katarem? 15.11.06, 10:44
                          No właśnie! Juliusz to dokładnie wyjaśnił. Moja Dzidzia ma katar od chwili,
                          kiedy do mnie przyszła, czyli trwa to już 5 (!!!) lat. Była leczona
                          antybiotykami (jedna z serii trwała 8 tygodni, po zrobieniu antybiogramu),
                          miała robione rtg zatok, cuda na kiju. Dzidzia ma gronkowca i w zasadzie poza
                          podnoszeniem (okresowo) odporności nie dręczę jej żadnymi lekami.Kiedy katar
                          się nasila podaję jej preparat homeo Cinnabaris, którego sama też używam i to
                          przeważnie w tym samym czasie...Może Dzidzia ma ten katar pomnie smile))
                          Antybiotyki używam wyłącznie przy powikłaniach bakteryjnych.
                          • nessie-jp Re: co jest z tym kocim katarem? 15.11.06, 13:52
                            Pixie, a jak było ze sterylką Dzidzi podczas tej przewlekłej infekcji? Kropka
                            zaczyna mieć już pierwsze oznaki rujki, należałoby ją ciachnąć, a tu kichanie,
                            kichanie, kichanie i sraczka jeszcze dla równego rachunku... uncertain
                            • pixie65 Nessie... 15.11.06, 21:42
                              Dzidzia jest kotulcem chorym od urodzenia. To jedno z ośmiorga kociąt, które
                              dwie kocice przyprowadziły mi kilka już lat temu na balkon...(parter). Wszystkie
                              miały KK w większym lub mniejszym natężeniu. Dzidzia była najbardziej
                              smarkata...i najbardziej dzika...Zeby się nie rozpisywać: przez jakiś czas
                              (kilka miesięcy) brała proverę, w międzyczasie katar jej się nasilił więc
                              dostała właśnie antybiotyk. Ja nie pomyślałam o skutkach (provera+antybiotyk),
                              Dzidzia dostała rujkę i trzeba było ją szybko "ciąć". A była koszmaaaaaaaaarnie
                              zagluconym kotem...Obyło się BEZ ŻADNYCH komplikacji. Po zdjęciu szwów,
                              Dzidzia...podjęła decyzję, że zostaje ze mną i Mruczysławem...Oraz swoim
                              katarem, oczywiście. Po czterech latach Dzidzia nie zostawia kataru na
                              ścianie...(sorry..)i ja uważam, że głównie dzięki immunostymulacji i homeo...
                      • ewung Re: co jest z tym kocim katarem? 15.11.06, 14:05
                        Moja Dyzia jak ja brałam była w końcówce kociego kataru. Nie pamietam juz jaką
                        maścią jej jeszcze nosek smarowałam ale chodzi mi o to że potem bardzo długo
                        jeszcze kichała. Naprawdę to trwalo i czasem kichała nawet takim kozami
                        wielkim. Oczka tez jej czasem łzawiły i ślimaczyły się. Przyznaję bez bicia - w
                        pewnym momencie przestalam z tym chodzić do weta. Dostawała normalne żarełko. Z
                        czasem jej przeszło. Może faktycznie przy kocim katarze trzeba cierpliwości.
                        Moja Dyzka wogóle ma tendencje do tego że jej czasem oczy łzawia - przecieram
                        jej wtedy torebka z herbaty czarnej i jest spokój.
                        Na szczeście miałam doczynienia tylko z jednym kocim katarem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka