Moja poprzednia koteczka Sally zostala adoptowana. Pani ja bardzo
polubila, ba! zakochala sie w niej, i wszytsko byloby super,
gdyby... Ech, Sally po prostu nie daje jej spac. Cwierka w nocy,
myszkuje, wierci sie, a dziewczyna po prostu nie wie, co ma robic,
gdyz ma lekki sen. Jak byla u mnie, to nic takiego sie nie dzialo
(a moze po prostu spie jak zabita? co nie do konca jej prawda, bo
sie czasami budze w nocy, etc), wiec zupelnie nie rozumiem owej
zmiany w zachowaniu

. Wiec znow prosze o rady, co moze byc
przyczyna podwyzszonej nocnej aktywnosci? Ja temu zaradzic?
Czy to moze po prostu ekscytacja nowym domem?