Dodaj do ulubionych

moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary kot

26.08.08, 20:24
sytuacja wyglada nastepujaco: dobrych kilka lat temu siostra mojego
ex meza znalazla w lesie kota i zabrala go do domu.
kot wyrosl na duzego kocura, milego, chodzacego wlasnymi sciezkami.
zamieszkal z rodzicami siostry exa na warszawskim ursynowie na
parterze. Przyzwyczajony jest do spedzania calych dni i czasem nocy
na wolnosci, do domu wraca pospac, cos zjesc.
Teraz sie okazalo, ze kota trzeba sie pozbyc, bo corka siostry exa
przebywajaca codziennie u dziadkow ma ponoc alergie na siersc kota i
szlag ja niechybnie trafi. Niestety ex tesciowa jest z gat tych,
ktorym sie nie przetlumaczy, zreszta ja nie mam z nia kontaktu
bezposredniego, jedynie poprzez mojego syna a jej wnuka i wlasnie
dzisiaj Mlody wrocil od dziadkow zalamany, ze sie pozbeda kota i co
z tym kotem bedzie.
Ufff, mam nadzieje, ze zalapalyscie cos z tego wywodu.
Teraz pilnie potrzebny jest dom dla kota, albo jakies gospodarstwo,
gdzie moglby bezpiecznie zyc, glownie na wolnosci. Poki co, kot
spedza wiekszosc czasu na dworzu, wiec bachor nie umiera, ale ex
tesciowa stwierdzila, ze jak sie zrobi zimno to kot bedzie chcial
byc wiecej w domu a to juz jest niebezpieczne dla dziecka.
Obserwuj wątek
    • salma75 Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 26.08.08, 20:48
      Szybciutko zakładaj wątek tutaj:
      forum.miau.pl/viewforum.php?f=13
      Przydałyby się jakieś zdjęcia kocurka....
    • siliana1 Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 26.08.08, 23:27
      alergeny kocie sa bardzo dlugo po "pozbyciu sie" kota, jesli nie
      pomaluje sie mieszkania, nie zerwie podlog.
      • gacusia1 Lo matko....niechybna astma dzieciara 27.08.08, 04:39
        albo ex-tesciowej ,-)))))
        • nioma Re: Lo matko....niechybna astma dzieciara 27.08.08, 08:46
          wiecei, moim zdaniem to problem jest sztuczny, ale ex tesciowa ma
          lekkiego fiola na punkcie wnuczki i zadne racjonalne argumenty nie
          trafia.
          nawet nie mam co zaczynac.
    • taled Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 11:49
      Jestem mocno uczulona na siersc kota, godzina przebywania w
      mieszkaniu skutkuje dusznoscia i ewakuacja po lek. Nie chodzi li
      tylko o fizycznie przebywanie kota w domu, ktore uczula, ale wlasnie
      o to, ze alergeny sa wszedzie.
      Zatem jesli dziewczynka przebywajac obecnie w domu, w ktorym kot
      bywa nie ma reakcji alergicznej moze to oznaczac, ze bedzie podobnie
      jak kot bedzie wiecej pomieszkiwac zima..(swoiste samoodczulenie
      ponoc nastepuje czasami) Ale, nie wykluczone , ze dopiero jak kot
      zamieszka i zageszczenie alergenu kociego sie zwiekszy nastapi
      drastyczna reakcja alergiczna u dziewczynki..
      Rozumiem obawy tesciowej, ale...poki co nie ma co panikowac na
      zapas..poczekac do zimy i zobaczyc czy 1.kot faktycznie bywa wiecej
      w domu 2.czy dziewczynke faktycznie trafia szlag.
      Zawsze dopiero wtedy mozna poszukac kotu domu a dziewczynce przez
      ten czas podawac antyhistamine zeby przezyla. Ja bym optowala za
      takim rozwiazaniem, ale czy jestes w stanie przekonac do tego
      extesciowa?
      • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 12:46
        nie
        wiadomosc o kocie mam od mojego syna, ja nie mam kontaktu z ex
        tesciowa a poza tym nie sadze, zeby jakiekolwiek argumnety do niej
        trafily bo to osba z tych co wiedza lepiej, po prostu.
        Boje sie, zeby tego biednego kota do schroniska nie oddali
        • annb Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 12:48
          odwioza
          tacy ludzie sie nie zastanawiaja
          mimo wszystko to lepsze niz wywiezc do lasu/otruc/i tak dalej
          jest szansa ze ze schronu ludzie o wrazliwej duszy go wyciagna
          moze znajda mu dom
          pani ex tesciowa zapewne bedzie dobrze sypiac
          • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 13:31
            w niedziele bede w zaprzyjaznionej stajni, moze tam mu znajde
            miejsce?
            ex tesciowa zapewnia jedzenie dla kota w nowym miejscu.
            • xixx Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 14:56
              Ale on przecież z tej stajni będzie chciał wracać do siebie i zginie gdzieś po
              drodze sad Nie znam się na kotach tak jak Wy ale czarno to widzę, może lepiej
              znaleźć mu zamknięty dom??
              • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 15:15
                nie sadze, zeby w zamknietym domu sobie poradzil
                jest przyzwyczajony, ze caly czas moze wychodzic, czasami nie wraca
                do domu przez dwa dni, bo ma jakies swoje sprawy na miescie.

                kilk alat temu moja kolezanka wziela kota z dzialki, przed bardzo
                mrozna zima, kot byl przyjacielski, bardzo oswojony, przytulasty.
                Zostal zaszczepiony, wykastrowany itd. Strasznie chcial wychodzic na
                dwor ale bylo to niemozliwe (wysokie pietro, ulice itp). Plakal
                calymi dniami i nocami, po roku kolezanka znalazla mu dom przy lesie
                u znajomych i dopiero wtedy kot poczul sie szczesliwy.
                • xixx Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 15:18
                  Rozumiem, trudna jest więc ta cała sprawa. A może bliscy sąsiedzi tych Państwa
                  by go przygarnęli żeby nie musiał zmieniać terenu?
                  • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 15:28
                    wypytam jeszcze dzisiaj Młodego o wiecej szczegołow
                    • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 17:07
                      wlasnie sie dowiedzialam, ze dziecko NIE MA ŻADNYCH objawow alergii,
                      tylko przy okazji jakis testow (ex tesciowa wiecznie stwierdza ze
                      dziecko na cos choruje) wyszlo, ze jest uczulona na kota, wiec kota
                      pozbeda sie profilaktycznie.
                      Nie jest wpuszczany juz do domu, ex tesciowa karmi go na dworzu.
                      Przed zima "humanitarnie" wywiezie do schroniska zeby mu zimno nie
                      bylo.
                      Rece opadaja....
                      Kot ma ok. 6-7 lat, postaram sie zalatwic zdjecia.
                      • annb Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 17:25
                        mowilam
                        zawiezie
                        to jest takie proste

                        stajnia to bedzie dobre miejsce

                        tak mysle
                        lepiej tam niz z tymi ludzmi
                        • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 18:28
                          tylko nie wiem czy sie zgodza.
                          jade tam w niedziele, to sa fajni ludzie, maja konie, trzy psy, dwa
                          koty, wokol same laki i pola, stodola, duzy dom, stajnia...
                          bede namawiac.
                          • wladziac Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 18:52
                            dla kota wychodzącego,a właściwie każdego kota warunki,że żyć nie
                            umierać,przecież w zimie w pomieszczeniu gdzie przebywają konie musi
                            być ciepło no i ta wolność którą koty tak kochają,mam nadzieję,że
                            uda się,trzymam kciuki,dobrze że się dowiedziałaś o tej sytuacji,a
                            poza tym dlaczego piszesz stary kot? ja mojego 6-latka uważam za
                            młodego,pozdrawiam
                            • foxie777 Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 20:45
                              Zycze sukcesu, jestem za daleko aby pomoc ale dlaczego piszesz, ze
                              On jest stary.?.Toz to mlodzieniec, no moze dojrzaly.Koty w dobrych
                              warunkach zyja i do 20.
                              Nie ma ratunku na ludzka glupote i brak serca.
                              pozdr
                              • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 20:49
                                a, to ja glupia jestem, ze go tak okreslilam.
                                trzymajcie kochane kciuki, bede w stajni w niedziele ok poludnia i
                                bede namawiac.
                                • nioma zdjecia 27.08.08, 20:57
                                  w linku ponizej zdjecia Kota
                                  • wladziac Re: zdjecia 27.08.08, 21:29
                                    śliczny kociej w pełni sił,a ja myślałam z pierwszego postu że jakiś
                                    dziadunio,jeżeli tylko znajomi się zgodzą [zgodzą się napewno]to
                                    oddaj go trochę wcześniej niż bezpośrednio przed zimą bo niewiadomo
                                    co kobicie strzeli do głowy,a koteczek nacieszy się jeszcze jesienną
                                    porą może być jeszcze jakiś czas ciepełko,jak można takie cudo oddać
                                    do schroniska gdzie oddaje się koty które nie mają opieki i są
                                    chore,oczywiście trzymam kciuki i życzę dużo dobrego Tobie i
                                    kotkowi,oby mu się dobrze wiodło
                                  • annb zabilas mnie simonem 28.08.08, 08:07
                                    bylo podziwiac kota a ja glupia poszlam nizej
                                    aaaaaaaaaaaaaaaaaa
    • salma75 Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 27.08.08, 23:20
      Nioma, założyłaś kotu wątek na Miau??
      Nie widzę go...
      Tam sporo dobrych ludzi zagląda, może warto najpierw intensywnie domu z
      możliwością wychodzenia mu poszukać zamiast od razu do stajni go wywozić...?
      • foxie777 Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 06:56
        Nioma ,Ty nie jestes glupia tylko dobra.Po prostu pomylilo Ci sie
        z tym wiekiem.Kocio sliczny i tez trzymam kciuki za powodzenie
        sprawy.
        pozdr
        • nioma Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 08:26
          chcialam sie wstrzymac z watkiem na miau do czasu odpowiedzi ze
          stajni.
          ta stajnia to nie jest taka zwykla stajnia, to dom z rodzina, ktora
          tam na stale mieszka + stajnia, stodola, jakies zabudowania.
          Zwierzeta moga wchodzic do domu, kiedy maja ochote. Teren duzy,
          okolica piekna. Wydawalo mi sie, ze stajnia bedzie lepsza niz gdzies
          w bloku ale chetnie poslucham waszych rad, jako bardziej
          doswiadczonych.
          • wladziac Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 10:18
            mam wychodzącego kocura 6 letniego,który zjawił się u mnie na
            wycieraczce pod drzwiami w 2002 roku,myślałam że pomylił sobie
            domy,nakarmiłam i wyszliśmy do ogródka z powrotem żeby mógł wrócić
            do swojego domniemanego domu,wypytywałam sąsiadów czy komuś nie
            zginął kot ale nikt się nie przyznawał,byłam wtedy bardzo smutna po
            pogrzebie mojej Mamy i bardzo chciałam go zostawić ale pomyślałam ze
            może ktoś za nim tęskni i został kotem wychodzącym bo sam nie chciał
            odejść a ja bałam się że jak zniewolę go w domu to nigdy nie będę
            miała spokojnego sumienia i tak jest 6 lat,kot kocha balkon na
            parterze to jego królewstwo,podwórko,ogródek maleńki,w domu czuje
            się źle,zabieramy go na noc do mieszkania syna na parterze,a rano
            już czeka na mnie pod drzwiami żebym go wypuściła,dlatego doskonale
            rozumię co dla kota wychodzącego znaczy wolność,dorosły kot nie
            zaakceptuje zamknięcia w mieszkaniu,zmarnieje,jestem za obcją
            oddania go do tych państwa widać że ci ludzie rozumieją
            zwierzęta,oby tylko się udało,powodzenia
            • taled Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 12:40
              wladziac napisała:

              > mam wychodzącego kocura 6 letniego,który zjawił się u mnie na
              > wycieraczce pod drzwiami w 2002 roku,myślałam że pomylił sobie
              > domy,nakarmiłam i wyszliśmy do ogródka z powrotem żeby mógł wrócić
              > do swojego domniemanego domu,wypytywałam sąsiadów czy komuś nie
              > zginął kot ale nikt się nie przyznawał,byłam wtedy bardzo smutna
              po pogrzebie mojej Mamy i bardzo chciałam go zostawić ale
              pomyślałam ze
              > może ktoś za nim tęskni i został kotem wychodzącym bo sam nie
              chciał
              > odejść a ja bałam się że jak zniewolę go w domu to nigdy nie będę
              > miała spokojnego sumienia i tak jest 6 lat


              O! i to jest kolejny dowod na to, ze to zwierze wybiera sobie
              czlowieka. Wiedzial kiedy sie pojawic w Twoim zyciu. Tak mialo byc smile
              • wladziac Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 13:48
                mam wrażenie że był to prezent od Mamy,bo przez jakiś czas wymagała
                opieki 24h i wtedy nie mogłam mieć kota a wiedziała jak je
                kocham,pozdrawiam
            • wrexham Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 12:48
              kot niomy bardzo lubi wychodzic i faktycznie lepiej by mu bylo w tej rodzinnej
              stajni, ale nie jest regula, ze kot wychodzacy zawsze zmarnieje w mieszkaniu;
              moja murka przez trzy lata wychodzaca zostala zniewolona w mieszkaniu celem
              przyzwyczajenia do rodziny; wzielismy ja specjalnie wczesniej przed
              przeprowadzka z mieszkania do domu; nie zmarniala nic a nic; ma sie swietnie,
              wspaniale sie przystosowala; teraz trzese sie ze strachu jak ja wypuszcze do
              ogordu....
              • wladziac Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 13:27
                ja tak napisałam sądząc po moim kocurze który jest w domu
                smutny,zabawa 5 minut i już chce wychodzić nawet w największe mrozy
                wchodzi żeby się ogrzać i za chwilę już go ciągnie do wyjścia on
                poprostu musi nadzorować co się dzieje na jego terenie,natomiast
                kotka którą zabrałam w zeszłym roku z powodu choroby rządzi w domu i
                jest niezłym pieszczochem,dwa pozostałe koty jej się raczej słuchają
                ona oczywiście nie zmarniała a wprost przeciwnie wygląda lepiej
                chociaż jest szczuplutka i raczej jest niejadkiem i już nie
                zdecydowałabym się wypuścić do ogródka bo jej dawne ścieżki
                przebiegały przez ruchliwą obecnie ulicę,na zawsze jest moja czy
                tego chce czy nie,chociaż pewnie tęskni za wolnością,pozdrawiam
                • foxie777 Re: moze pomozecie w sytuacji awaryjnej? stary ko 28.08.08, 17:42
                  U mnie podobna sytuacja z Foxie ktora do mnie trafila jako dorosly
                  3 letni kotek.Nie ma mowy aby jej nie wypuszczac.Ona chodzi wlasnymi
                  drogami i koniec.Jak tylko kamery stanieja to jej zainstaluje
                  i wtedy bedze wiedziala co ona wyprawia.Dwa pozostale Czarusia i
                  Bullet wychodza tylko z nami do ogrodu i nie ma zadnego problemu.
                  Foxie uwielbia przebywac w domu, ale jak tylko chce wyjsc to zaczyna
                  drapac w drzwi i burczyc.Czasami w nocy jej nie wypuszczam i
                  ona slowo daje rozumie ze to dla jej dobra i zbytnio nie oponuje.
                  Super inteligencja.

                  pozdr
                  • nioma wiesci 22.10.08, 15:08
                    No wiec kot jest w nowym miesjcu juz ponad miesiac.
                    Wedlug ex tesciow kot byl odludkiem, nie lubil ludzi, siedzial tylko
                    na dworze i byl anty kontaktowy.
                    Według nowych wlascicieli: kot uwielbia sie lasic, mruczy, gada,
                    przytula sie, spi w lozku i w ogole jest kochany.
                    Przez pierwszy tydzien siedzial pod lozkiem i nie wychodzil bo sie
                    przestraszyl najstarszej rezydentki.
                    Po tygodniu wyszedl spod lozka ale opanowal gore domu i na dol nie
                    schdzil.
                    Po kolejnym tygodniu wyszedl przez okno w dachu i przepadl.
                    Po kilku dniach wlascicielka wracajac do domu z pracy spotkala go
                    jak maszerowal droga do domu, wpakowala do auta i przywiozla do
                    domu. Byl caly i zdrowy tylko troche zeszczuplal.
                    Wyglada na to, ze kot dobrze trafil.
                    I jest szczesliwy.
                    Woze mu zarcie, pysznosci a od ex tesciow sciagam haracz w postaci
                    50zł miesiesiecznie.
                    • annb Re: wiesci 22.10.08, 16:41
                      lubie czytac takie wiesci
                      • wladziac Re: wiesci 22.10.08, 17:02
                        myślałam o tym co tam słychać u kocieja ale nie chciałam zawracać Ci
                        głowy,a tu takie wieści,kot wyczuwa kto go kocha i wtedy się pozwala
                        do siebie zbliżyć teściowa nie dostąpiła tego zaszczytu,mam nadzieję
                        że będzie dobrze a kot jest z tych które potrzebują przestrzeni i
                        pewnie nie raz zawagaruje ale jak będzie umiał wrócić do domu to
                        napewno wróci tym bardziej że niedługo zima,wyczochraj włóczykija
                        odemnie,pozdrawiam
                        • nioma Re: wiesci 22.10.08, 17:12
                          dzieki!
                          ja tez sie bardzo ciesze, ze tak sie to wszystko skonczylo.
                          Kot ma juz ponad osiem lat, ale jest madry i wyczul, ze trafil do
                          prawdziwie dobrych ludzi. Oprocz niego sa jeszcze trzy koty (w tym
                          jedno dziecko) i trzy psy, do nich sie nie zbliza a z kotami powoli
                          oswaja. Na razie wyglada na to, ze najbardziej stresujaca jest dla
                          niego obecnosc innych kotow w domu bo tego nie znal.
                          Jest przymilasty, nie wykazuje agresji, po prostu Kot ideal
                          • scrivo stary kot??? 22.10.08, 19:07
                            8 lat to facet w pełni sił!!! Kuda mu tam do starości, jak przekroczy 15 to może moze... powodzenia dla Kociomościa i waszmości, fajne te wasze nowiny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka