maxima2
22.09.08, 00:31
Nasz Figarek od środy wieczorem nie pojawił się w domu. Jest
trzyletnim kastratem, zawsze trzymającym się domu. Wychodził na
nocki, (nie zawsze, starałam się aby spędzał je w domu) ale rano
siedział już przy drzwiach i czekał, aż ktoś otworzy.
Obszukaliśmy z mężem i córkami wszystkie okoliczne zarośla przy
drodze, jego stałe trasy, i kamień w wodę..? Może ktoś z Was miał
podobne doświadczenia, zakończone pomyślnie?
Stale zaglądam w okna, widzę go w ulubionych miejscach, w głowie mam
zapach jego futerka, i czekam, może się pojawi?