Witam,
Niektórzy z Was może widzieli wątek o szarej koteczce, której nie
udało mi się uratować... a od wczoraj kicha coraz mocniej jeden z
moich kocurków - Ender

I boję się, że się zaraził, mimo
największych środków ostrożności, jakie zastosowaliśmy

Obydwa
moje kocurki dostały szczepionkę przeciwko katarowi właśnie, jak
tylko chora kotka pojawiła się w domu...
Jeden kicha, drugi wcale. Obydwa zachowują się zupełnie normalnie.
I już nie wiem, co robić? Do weta jak najszybciej czy można jakoś
leczyć samej? Czy powinnam już się martwić, że zarazi się drugi
kotek? Co robić?
Pytanie kolejne: wygląda na to, że przygarniemy kolejne stworzenie,
którego na razie nikt nie chce - około roczną kotkę, po urodzeniu i
odkarmieniu kociąt, wolnożyjącą na działkach, sezon się kończy i nie
można jej tam na zimę zostawić, prawda? No i seria pytań: czym grozi
sprowadzenie koteczki do domu, do moich dwóch ok 4-miesięcznych
kocurków, które są w trakcie odrobaczania; kotka z działek NIE BYŁA
jeszcze

, nie wiadomo, czy nie jest nosicielem jakichś chorób,
choć wygląda jak okaz zdrowia, podobnie jak jej potomstwo

Jakie
zastosować środki ostrożności? Jaką kolejność działań: może zacząć
ją leczyć/diagnozować jeszcze przebywającą na działkach, zanim się
ją weźmie pod dach? To dziko żyjąca kotka, choć w ogóle nie boi się
ludzi, kto ma doświadczenia z wzięcia takiego wolnożyjącego
stworzenia i próby udomowienia???
Ufff, to tyle na dzisiaj...
przepraszam, że tak długo
pozdrawiam