kapitan_marchewa 25.10.11, 17:15 Ile czasu dziennie przed tym złoczyńcą spędzacie? Mnie chyba nikt nie przebije Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kapitan_marchewa Re: Komputer zabójca 25.10.11, 18:38 A ile by chciał? I ile % normy chciejstwa wyrabiasz??? Odpowiedz Link
tygrysgreen Re: Komputer zabójca 25.10.11, 21:46 tyle ile pozwalają okoliczności i całe szczęście a ile by chciał...no co za pytanie, nalogu zawsze mało. to z definicji tak Odpowiedz Link
oblocznosc Re: Komputer zabójca 25.10.11, 20:08 Zdecydowanie za duzo, choc spora czesc to praca. Jednak czasem sie zastanawiam, czy to juz nie nalog Odpowiedz Link
gazeta_mi_placi Re: Komputer zabójca 25.10.11, 22:13 Założymy się. Raz nawet do kibla poszłam z kompem Odpowiedz Link
drzejms-buond Re: Komputer zabójca 26.10.11, 11:43 8 i pół, jak u Felliniego...tyle że u mnie NA SZCZĘŚCIE praca pokrywa się z prywatą więc mogę baraszkować sieciowo do woli. Przynajmniej w teorii. Z tego też powodu nie mam i nie mogę mieć netu w domu. (Mam ukryty w telefonku i udaję że nie jestem uzależniony) ;-] bożżżżżżż jak ja bym miał swobodny dostęp do neta 24haaa to bym do sklepu nie miał czasu wyjść żeby bułki kupić. youtuby furrrczałyby cały czas! Odpowiedz Link
kaga9 Re: Komputer zabójca 26.10.11, 12:40 Wczoraj po raz pierwszy od wielu lat (nie licząc wyjazdów i odcięcia od kompa) nie odpaliłam lapka. Czułam się dziwacznie. Jestem uzależniona, smutne. Na szczęście pracy nie mam komputerowej, więc nie jest tragicznie. Odpowiedz Link
ladyhawke12 Re: Komputer zabójca 26.10.11, 13:12 przedziały czasowe mam nie mniej niż 14h bywało i kilka dni bez przerw prawie. Odpowiedz Link
dzidzia_bojowa Re: Komputer zabójca 26.10.11, 14:10 Nie przebijesz mnie Dżimi. Ja nie idę do sklepu po bułki, bo musiałabym wstać i oderwać oczy od kompa. Pieczenie oczu oczywiście nie wiążę z bezustannym wpatrywaniem się w ekran. Przypaliłam niezliczoną ilość potraw pozostawionych w piekarniku bądź na gazie. Raz gotowałam jajka na twardo. Po dwóch godzinach nie zastanowił mnie dziwny zapach roznoszący się po mieszkaniu( a kuchnię mam dość daleko od pokoju), nie zastanowiły mnie też odgłosy strzelania bo pozbawione wody jajka w garnczku pękały a głośnym hukiem. Gdzieś tam w podświadomości mrugała lampka ostrzegawcza ale ignorowałam ją bo akurat prowadziłam pasjonującą rozmowę na fejsie. Nawet głośne burczenie w brzuchu nie spowodowało refleksji, że mi się tam na gazie przecież kolacja gotuje. Świadomość, że mogłabym być pozbawiona dostępu do netu spowodowała, że zadbałam o to, by mieć na podorędziu: komputer stacjonarny, laptopa i netbook ( dziecko ma własnego laptopa) oraz neostradę i internet mobilny jednocześnie. Jestem uzależniona bez żadnych wątpliwości Odpowiedz Link
tetika Re: Komputer zabójca 26.10.11, 14:22 szesc lat gralam w gre sieciowa , mam grupe inwalidzka i wysuwajace sie dwa dyski przez to.siedzialabym non stop wtedy nie patrzac ze obiad trzeba czy jakies zakupy. jakby dziecko mnie nie odpedzilo wolaja ze jego kolej i ze glodne....... w koncu zakupilam dwa niezalezne internety zeby miec swoj................. teraz juz tylko kilka godzin dziennie tzn raz dwie a raz szesc, zalezy jak kiedy. ale zyc bez netu? baaardzo trudno Odpowiedz Link
drzejms-buond Re: Komputer zabójca 26.10.11, 15:31 nie,nie..żadnych gier...jest jeden wyjątek...no bo wyjatki muszą być ale nie ŻADNEJ GRY!!! ( nie żebym nie lubił....to jak z marychą! trzymać z dala bo na pewno posmakuje!) Ja to muszę mieć net pod ręką bo jak na coś patrzę to muszę wiedzieć na co patrzę -bez googla jak bez ręki! Odpowiedz Link
kapitan_marchewa Re: Komputer zabójca 26.10.11, 16:17 Moja ostatnia gra to Need For Speed któryśtam numer i od wielu lat żadnej gry. Na szczęście przestało mnie to podniecać. Ale za to mam ustabilizowany dzień z zabójcą. Po 6 rano pobudka, przez godzinę wyczytywanie co się na świecie i w kraju wydarzyło przy wielkiej kawci z mlekiem. Potem w fabryce znów zabójca cały czas. Potem w domu już spokojniej i tylko do max 20, bo obchód miasta ze Strażą Miejską Odpowiedz Link
oblocznosc Re: Komputer zabójca 26.10.11, 20:58 Jak przeczytalam Wasze opowiesci to wcale nie jestem uzalezniona Moge zyc bez netu, jak nie mam to nic sie nie dzieje. Gry mnie nie pasjonuja, moze poza Mahjongiem czy literkami, ale to bardzo rzadko. Muzyki slucham z innego sprzetu, a laptop to tylko jeszcze przy jednym hobby. Odpowiedz Link