dzidzia_bojowa
13.12.11, 20:57
Zadałam sobie przed chwilą pytanie: czy w każdej sytuacji tolerancja jest dobra? Co to znaczy tolerować kogoś/coś/czyjeś zachowanie/maniery/poglądy? Jakie poczynania powinniśmy tolerować by nie być posądzonym o nietolerancyjność. I kiedy nietolerancja ma negatywne konotacje?
Dużo pytań lecz odpowiedzi wydają się być oczywiste. Dla mnie oczywiste bo ja wiem, mam świadomość, że należy tolerować odmienny światopogląd, odmienne preferencje i wreszcie prawo do odmiennych gustów. Dobrze jest tolerować ekscentryzm o ile nie narusza dobrych obyczajów.
Jednak lista zachowań nietolerowanych jest dłuższa i dla każdego chyba inna. Nie toleruję na przykład chamstwa, nieprzestrzegania prawa i nie jestem w stanie zmusić się by patrzeć pobłażliwym okiem na niechlujstwo językowe. Wydaje mi się, że to nie ma nic wspólnego ze snobizmem. Po prostu zamiłowanie do poprawności wyniosłam z domu rodzinnego i ze szkoły, w której miałam świetnych nauczycieli, nie tylko języka polskiego.
Wiem, że nie jest w dobrym tonie poprawiać bliźnich i na ogół staram się tego nie robić, jednak czasem nie wytrzymuję bo na widok niektórych koszmarków językowych pęka mi żyłka i uzbrajam zęby jadowe. Wtedy też staję się nietolerancyjna.
Padły tu zarzuty, że forum jest nietolerancyjne, ą, ę i w ogóle nieprzyjemne towarzystwo piszące nieciekawe posty. Jednak z uporem godnym lepszej sprawy wciąż jest odwiedzane, komentowane i szczypane. Po co? Ja nieciekawe fora omijam szerokim łukiem, nie męczę pięknych oczu czytaniem nudnych wypocin.
Czy tolerancja więc jest Waszym ulubionym słowem?