neochuan 14.04.04, 14:50 JADEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!! :))))))))) Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maginiak Re: about: blank 14.04.04, 15:05 no to supeł, że się uda ło, o!!! a zabierzesz mnie w teczkę? podpisano: mały miś śmieszny miś Odpowiedz Link
neochuan Re: about: blank 14.04.04, 15:21 w teczkę jak w deseczkę, tylko, że plecak.:( Odpowiedz Link
aard No to git, Huaniu, git :-))) 15.04.04, 11:09 Pozdrów Julka ode mnie i zdobądźcie Go (temu blanku, znaczy)! A ja się pozbywam niniejszym wyrzutów sumienia, że wyjazd Ci rozwaliłem :-)) Odpowiedz Link
neochuan ależ mini 15.04.04, 13:50 c nie rozwalałeś, przecie tpsa Ci mówiła przez słuchawkę już kiedyś! :) Odpowiedz Link
aard tfu, tfu, tepsa urok! 15.04.04, 13:56 Powiedz to moim wyrzutom sumienia. One słuchają tylko faktów. Tym razem fakty kazały im sobie pójść :-) Odpowiedz Link
neochuan ach dziękuję 16.04.04, 11:44 to będzie wątek, na którym będzie transmisja na bieżąco wyprawy, czyli pewnie jak wrócę;) bląk-bląk: nełochuuan Odpowiedz Link
aard Ta jaja k wrócę 16.04.04, 12:05 To wtedy yeszcze bardziej na bieżąco przeczytam. Dzierżblanc! Odpowiedz Link
neochuan Re: Ta jaja k wrócę 16.04.04, 12:07 aard napisał: > Dzierżblanc! bielszy nie będzie, bielszy odcień bieli, lano-lina Odpowiedz Link
neochuan przykazanie nowe daję Wam 18.04.04, 12:35 nie płaczcie, kiedy odjadę czytajcie "boards of canadę"! Odpowiedz Link
aard A może Call B. Ci linę pożyczy...? 21.04.04, 10:01 Ale namawiam go na skały w najbliższy weekend - wtedy nie pożyczy :-/ Wszelakoż zadzwoń może. Najlepiej dziś ok. 22 - powienien już wiedizeć, czy ze mną jedzie. Odpowiedz Link
neochuan czytajcie astromaxa! 21.04.04, 14:15 mój kolega Astromax, o wdzięcznej stronie www.astromax.prv.pl i pożyczonym GPSie (GuruPomocySamo) przeze mnie, rozpoczyna SMS-owe RELACJE NA ŻYWO z wyprawy na blanki montiego. start nieba wem. proce dura będzie taka: wysyłamy SMS do Polski, a kolega Astromax (świeć Jutrzenko nad jego obserwatorium) zamieszcza treść na swojej stronie:) kogo ciekawi treść czyichś SMS-ów, ten nie błądzi. GPS. Odpowiedz Link
aard A najfajniejsze jest to, jak rośnie :-) 23.04.04, 14:30 Nim tam wejdziesz, to już 4811 będzie :D Odpowiedz Link
aard No i Chułanusz pojechał... 26.04.04, 10:15 Szkoda, ze stronka Astromaxa się nie otwiera. Może jakieś relacje już są...? Powodzenia Chułłanuszu, Julku i ekipo!! Odpowiedz Link
aard Jednak działa!! 26.04.04, 10:18 Tyleże na razie jest raptem zapowiedź relacji. Poczekajmy do jutra :-) Odpowiedz Link
aard Infosy dla zainteresowanych 07.05.04, 10:59 Po pierwsze, wszyscy żyją i mają się dobrze. Po wtóre, szczytu nie zdobyli, bo na 4500 zatrzymał ich mocno uszczeliniony lodowiec, z którego zawrócili Po trzecie, nie zdążyli wtedy dość na noc do schronu i spali w jamie śnieżnej, gdzie Agnieszka się poodmrażała, przez co Po czwarte, rano przylecia po nich helikopter, który Po piąte, zabrał Agnieszkę trafiłą do szpitala, ale to ponoć niz groźnego, w poniedziałek wychodzi Po szóste, Chułan wraca autostopem i może już dziś będzie w PL. Po siódme, żałuję że z nimi nie pojechałem, bo może udałoby się tego uniknąć, a jak nie, to chociaż przygoda 100 zł by była. Dzierżblanc i szkoła przetrrwania! PS. W związku z tym po ósme jadę dziś w Kalanki, bez helikoptera ;-) Odpowiedz Link
dziad_borowy Nie wiem co na to Agnieszka 07.05.04, 11:26 ale przygoda niewyjeta. Oby bez konsekwencji zdrowotnych. Dzierżbór wyprawy Utopców różnorakie!!! Odpowiedz Link
maginiak No ja rozumiem że się wspiancz na wyżyny bosą ale 07.05.04, 13:51 nie moglibyście w Bieszczady jeździć? Dzierżbórr jamy śnieżne i przygody co się dobrze kończą i dzierżbórr uff!!! P.S. aard napisał: > Po siódme, żałuję że z nimi nie pojechałem, bo może udałoby się tego uniknąć a po ósme, aard też uwielbia grzeszyć itd:-p Odpowiedz Link
dziad_borowy hen hen wysoko 07.05.04, 14:09 maginiak zapytala: > nie moglibyście w Bieszczady jeździć? A ja dozapytam: Albo jeszce lepiej na Stoki?? Dzierżbór nagie, szare jamy w śniegu!!! ps. czy tak sie pisze hen hen? Odpowiedz Link
aard Ja pójdę górą 07.05.04, 14:52 maginiak napisała: > a po ósme, aard też uwielbia grzeszyć itd:-p Ja nie uwielbiam, ja to robię mimowolnie acz z wrodzonym wdziękiem. Odpowiedz Link
wiedzmun Re: Infosy dla zainteresowanych 10.05.04, 11:40 Kiero jak juz bedziesz w PL, to czekam na jakies obszerniejsze relacje z wyjazdu- daj znac, ze zyjesz i masz wszystkie palce!!! Odpowiedz Link
neochuan kórtka kornika 11.05.04, 15:36 napisałem 50 stron. niby mniej niż na Elbrusie, ale było treściwiej, bo i przygody 100eurowe byli, choć niechciane może częściowo. bolą mnie trochę opuszki (sztuk jednakże 10), więc klepnę po trochu. i później nieco. wybaczcie. chułan z jamy. no dobra,nie mogę się powstrzymać. oto: dzień 1. wyjechaliśmy z Łodzi o 7 rano oplem corsą w 4 osoby i 4 toboły. c.d.n.;) Odpowiedz Link
wiedzmun Re: kórtka kornika 11.05.04, 16:52 i co dalej, i co dalej? Kiero, cieszym sie bardzo, zescie cali na lono ojczyzny przwroceni byli :) czekam na opowiesc Odpowiedz Link
neochuan a teraz patrz: 11.05.04, 17:54 czytaj niżej. jeszcze w tajemnicy dopowiem, że w niedzielę o 17 byliśmy we Wrocku. a właściwie w Bielanach na krzyżówce, skąd prawie spod Auchana/LirojaMerlina autobus 112 nas tak woził po Wysokich Wsiach i innych, że spóźniliśmy się na pociąg o 17 do Łodzi i siedzieliśmy z Knyszą Wiadomą ;) na stacji PKP w... McDonaldzie, ale nas nie wypędzili. nie zabrałem do niejakiego Afasia jednakże telefonu, nad czym (i nad Knyszą) (ża)bolałem baardzo. Dopiero o 24 w nocy z niedz./na pon. ruszyliśmy PKS-em ostatecznie nach Lodz. eh, było Wiedzmoonie zostać na niedzielne popołudnie Dworcowym Sprzedawcą Knyszów..... Odpowiedz Link
wiedzmun Re: a teraz patrz: 12.05.04, 08:53 Drogi Kiero, ty bys sie lepiej nie przyznawal, ze we wroclawiu bedac wielce sprawie oddanemu wiedzmunnowi nic o tym fuckcie znac nie dales... wiedzmun czuje sie teraz bardzo urazony, a najbardziej to tak w klace piersiowej go cos cisnie... zdecydowany minus dla Kiera, co nawet wiedzmunskiego nr tel nie bierze na wyprawe- wiedzac, ze przez wroclaw droga jego wiedzie... czekam na wyjasnienia tego skandalicznego zajscia! Odpowiedz Link
neochuan ależ kiero nie wiedział! 13.05.04, 14:22 że przez Wrocław jedzie. wynikło to z tego, żeśmy stopami (to takie nieodmrożone ciepluśkie samochodziki bogatych obywateli zachodu) wracali, a planowaliśmy przez ciechy/czeszyn samochodem koleżanki, którym jechaliśmy w góry a koleżanka odmrożona została z samochodem w szpitalu w Chamonixie. stąd Wrocław niespodziany! kiero z jamy 8-) Odpowiedz Link
neochuan odc. 2 11.05.04, 15:54 dojechaliśmy do środka austrii, piknikując nocą pod wiszącą skałą. Odpowiedz Link
neochuan odc. 3 11.05.04, 15:56 rano były widoczne zaśnieżone alpy (1 alp=1,3-1,8 tatra). drogą na włochy Odpowiedz Link
neochuan odc. 4 11.05.04, 15:57 we włoszech trasą na Weronę-Mediolan i późnym wieczorem (o 2 w nocy właściwie Odpowiedz Link
neochuan odc. 5 11.05.04, 16:00 ), byliśmy na miejscu w Les Haszyszes (czyt. Lesusz, czyli tyz rozrywkowo), zapłaczywszy pierwej 28,5Eurosów (tam wszystkie sowy są czarne!) za tunel pod monty blantonem. rozbici po jeździe, rano zbudził nas odgłos górskiej koparki na świeżym, wiosennym Odpowiedz Link
neochuan odc. 6 11.05.04, 16:03 asfalcie. tegoż dnia spotkaliśmy resztę ekipy, co ruszyła stopami (jeszcze odmrożeń nie było) z Polski. wieorem ruszyliśmy w góry, spaliśmy w drewnianej bacówce ala gaździna. tam została moja dziwka (obycz. utrzymanka) do kotła i dalej był cyrk z nalewaniem (i naprawianiem po nalewaniu nienawprost) Odpowiedz Link
neochuan odc. 7 11.05.04, 16:08 a dzień w górach drugi. jadąc przez czechi widzielimy napis "psi pension". takeśmy ochrzcili kolejną bacówkę po drodze, mijaną już w śniegu mokrym po: kostki/łydki/uda/imponderabilia/pas/żywot piwny/wyżej/i jeszcze ciut z czasem. na 2100 drogę nam przecięły szyny tramwajowe, ale spoko, bo zasypane 2-5 metrami mokrego puchu! (mokre puchu: gdy się budzisz w nocy w środku mocznika, z ręką po pas sowaną). tameśmy usłyszeli gromkie "zdrawstwujtie!" i byli to jedyni Białorusini na szlaku, których spotkaliśmy. w ogóle zresztą jedyni. ludzie. coraz dłuższe te odcinki! na zmarźnięte opuszki najlepsza utopia, mówię Wam! Odpowiedz Link
neochuan odc. 8 11.05.04, 16:13 wyżej było gorzej. nadszedł ktoś, kto wyglądał jak urzędnik niskiego (ale nie najniższego, bo z czarną teczką) szczebla, ale się cofnął. wiedzieliśmy więc, że będzie ciężko, on miał tenisówki i pulower, a jednak nie ryzykował! jednak do ludzi (w przeciwieństwie do Białorusinów z poprzedniego odcinka) bym go nie zaliczał. za bardzo był z powrotem po chwili... Odpowiedz Link
neochuan odc. 10 11.05.04, 16:21 szliśmy po zawianych torach wężykiem mając ubaw (czyli śnieg) po pachy, a mokry jak utopijny wątek pornowizyjny. w pewnym miejscu tory schodziły do tunelu (pod gdzieś 5 metrami śniegu). o, dziadzie, tegośmy niezdzierżyli i postanowiliśmy iść, jak to później kolega Julek określił, jak już się okazało drogą trójkowo- czwórkową, z ekspozycją (to taka ex pozycja). tuż przed górną krańcówką (dla pani maginiakowej wyjaśniam - to taka pętla tranwajowa) drogę zastąpiła nam kozica, a koledze spadł w przepaść kijek, ale się zgramolił po niego i nawet wrócił. potem jeszcze śnieżny żlebik o nachyleniu z 60 stopni, trawers owego (kozica z politowaniem się lizała z górnej półki) i byliśmy na kolejnym spaniu na Odpowiedz Link
neochuan odc. 1 11.05.04, 16:23 wyjazd był w ogóle planowany już od jesieni przynajmniej Odpowiedz Link
neochuan odc. 11 11.05.04, 16:27 rano było wcześnie, a potem dnia tego późniejszego (a był 28.04.) wdrapaliśmy się na 3167 do schroniska o dźwięcznej nazwie Tete Rousse (czy tetr Us), czyli ryża hlava. najpierw po drodze było ja na Elbrus: długo, monotonnie pod górę po śniegu i słońcu, potem zaczęło dymać i to piono-wiej! dotarliśmy bez zbytnich, a tu otwarte na ość jeż i nikogo do zapłaty! miło było nawet rano następnego dnia, gdy już buty (wewnątrz schroniska i samych siebie) zamarzły. Odpowiedz Link
neochuan odc. 12 11.05.04, 16:30 w nocy wiało tak, że wyło. nie były to jednak wilkoraki, tylko wielkiwiarł. rano pobrzydło, więc dzień spędziliśmy na poszukiwaniu piwa przez przypadek zgubionego przez jakichś poprzednich turystów. udało się! - znaleźliśmy 2 puszki (o!puszki moje...) Odpowiedz Link
neochuan odc. 13 11.05.04, 16:35 po dwóch nocach zamarzniętych butów, w dn. 30 kwietania przeszliśmy wyżej. kolejne schronisko, o równie wdzięcznej nazwie Goutier (ang. GoodYear?) było oddalone o 600 metrów w pionie i 900 w poziomie. szliśmy 9 godzin... było cholernie. i piwa też już nie było... na koniec, 70 metrów pod kątem 70 stopni w śnieżycy po metalowych poręczówkach, które wychodziły ze skały wraz z zaczepami, to znów skriti byli pod lodami. doszliśmy do ostatniego regularnego schroniska przed szczytem, także otwartego i bez nikogo od tygodnia (a wcześniej 2 miesięcy - patrz kronika schroniskowa, jak tam będziecie). opaczność nad nami czuwała. do czasu... Odpowiedz Link
neochuan odc. 14 - atak szczytowy 11.05.04, 16:44 i co z tego. rano był 1 maja, a my jeszcze nie na szczycie najwyższem uniji. Polska weszła, to MY nie wejdziemy?! wyszliśmy trochę za późno. szliśmy trochę za wolno. szczeliny były trochę wszędzie, a my trochę szliśmy na czuja. pogoda zaczęła się trochę psuć. o 12:00 dotarliśmy trochę ponad 4300, do ostatniej małej metalowej budki zwanej Vallot. tam siedzieliśmy trochę za długo, bo nasza koleżanka miała przemarznięte stopy i musiała się zagrzać. potem ruszyliśmy wyżej, choć już była 14:00. doszliśmy do 4500. drogę (która pewnie w rzeczywistości tąże nie była) zastąpiła nam ogromna szczelina i jedyne przejście - trochę niestabilny i prowadzący trochę nie wiadomo dokąd most śnieżny... Odpowiedz Link