pijaw
03.03.03, 23:49
Czy wiecie, że mogą być rzeczy ważniejsze niż dostęp do netu?
Sam się zdziwiłem, ale powoli się z tą myślą oswajam.
Zacząłem od tego, że postanowiłem wykonczyć mieszkanko - musze się do końca
marca wyprowadzić. Dlatego teraz mam do wyboru: sedes, czy komp? Lodówka, czy
łącze? Wanna czy kabina? (ee.. to nie z tej bajki, ale problem też realny).
Tak więc podsumowując: Ostatnio dostęp u moich Starszych zamiera, bo oni tez
zmieniają lokum. Na osiedlu, gdzie mam własne mieszkanko żadna z kablówek nie
daje jeszcze dostępu do netu. Żadna sieć w moim bloku czy okolicach nie
istnieje. Podłączenie się jako jeden jedyny wychodzi drogo. modem odpada, bo
pokłóciłem się w tepsie i nie chce mi się z nimi gadać. przez komóre opłaca
się najwyżej GG. Pozostaje praca. Ale tam teraz kupa roboty. I z netu też
kupa. czyli G. Nie mylić z GG. A więc będę gdy będę, a jakby mnie nie było,
to pilnujcie tu wszystkiego, ok? Będę wracał tak czesto jak mi będzie dane.
Pozdróweczki ze stolicznajej :-)
pijaw_remontowy