maria421
11.02.15, 15:29
Dzisiaj dowiedzialam sie z radia, ze znow podobno ponad 200 uchodzcow stracilo zycie przeprawiajac sie przez Morze Srodziemne do Europy, a konkretnie na wloska wyspe Lampedusa
www.spiegel.de/panorama/lampedusa-vermutlich-mehr-als-200-tote-bei-fluechtlingsdrama-a-1017861.html
Pani burmistrz Lampedusy miala powiedziec, ze takie sa rezultaty polityki UE wobec uchodzcow.
Nie do konca wiadomo jednak o co jej chodzilo, czy o to, ze UE nie daje wiekszych srodkow na ratowanie uchodzcow z fak morskich, czy tez ze UE nie bierze sobie za przyklad Australii ktora oficjalnie oglosila, ze nielegalni nie beda przyjeci, wiec niech nie ryzykuja.
Wiadomo ze najwiecej uchodzcow znajduje schronienie zawsze w krajach osciennych. Najwiecej uchodzcow z Syrii i Iraku jest w Jordanii, Libanie i Turcji.
Jezeli sie jednak patrzy na mape swiata, a dokladniej na mape naszej wschodniej polkuli, to widac przeciez ze wielu uchodzcow z Afryki mialoby blizej do RPA, Namibii, Maroka, czy tez do bogatych krajow arabskich jak Arabia Saudyjska czy ZEA. Blizej i bez ryzyka zamarzniecia czy utopienia sie w falach Morza Srodziemnego.
Czy sprawa uchodzcow nie powinna byc odpowiadzialnoscia najpierw kontynentalna?
Tzn. my przyjmujemy teraz uchodzcow z Ukrainy, a Namibia czy RPA z Nigerii czy Konga?
Maroko uchodzcow z Tunezji, Arabia Saudyjska z Egiptu?
Nie moglo by byc tak?