Gość: j.
IP: *.dynamic.chello.pl
18.04.14, 17:57
Wy tu pitu-pitu o jakiejś Kualalumpie, półturnieju kategorii czterdziestej WTA, gdzie Domi Cibulkova jest bodaj jedyną graczką z Top 50 - a w Monte Carlo turniej ATP Masters Series w najsilniejszej obsadzie, bo Fedek w ostatniej chwili zmienił plany i postanowił zagrać. Do ćwiercfinału było siako-śmako, jak to w ATP, ale w QF są bomby. Rafa Nadal, 8-krotny zwycięzca turnieju wylatuje zbity przez swego kumpla Ferrera. W 1/2 finału Ferrer-Wawrinka, b. ciekawy mecz, bo obaj są świetni na ziemi. W trzeciej ćwiartce hit Federer - Tsonga. Francuz zaczął z wysokiego pułapu - 62 w pierwszym, potem miał meczowe przy stanie 6-5 w drugim, ale ostatecznie poległ 62 67 16. Fedek w półfinale zagra ze zwycięzcą meczu Djoković - Garcia-Lopez (znów jakiś Garsyja!).
Wygląda na to, że ubiegłoroczna porażka Rafy w finale z Dżokerem nie była "wypadkiem przy pracy", tylko sygnałem jakiegoś trwalszego trendu. Ale o co właściwie chodzi, może mi kto wyjaśni? Zmienili nawierzchnię w MC? Bo przecież Rafa nie przestał umieć grać na cegle! Nie bardzo kumam. Jedno jest jasne - faworytem turnieju jest obrońca tytułu. Ale jeśli w drugim półfiale górą będzie Stachu, nie będzie Dżoker faworytem żelaznym.