Gość: jędrzej
IP: *.dynamic.chello.pl
02.05.14, 23:54
Jest już też i męska drabinka:
www.madrid-open.com/wp-content/uploads/2012/01/2014-0502_Madrid_MS.pdf
Dwaj goście, którzy wygrali łącznie cztery z pięciu ostatnich edycji turnieju - Nadal i Federer - trafili do jednej połówki. Żaden z tych dwu wybitnych graczy nie wygrał jeszcze w tym roku turnieju rangi wyższej niż ATP 500. Bywali w finałach - Rafa w Melbourne, Roger w Indian Wells i w Monte Carlo, ale zawsze znajdował się ktoś mocniejszy, jak nie Wawrinka to Djoković. Madryt wydaje się idealną okazją, by któryś z nich wreszcie siegnął po tytuł godny swej rangi i aspiracji, ale czy tak się stanie? Roger, coby mu nie było za łatwo, dostał do swej ćwiartki jeszcze i Andy Murraya - też byłego mistrza na tych kortach i gracza, który mu wyraźnie "nie leży". Rafa ma drabinkę może nieco mniej wymagającą, ale też jego forma w ostatnich tygodniach więcej pozostawiała do życzenia.
Staś Wawrinka i Nole Djoković, dwaj najlepsi jak dotąd gracze sezonu, trafili do połówki dolnej. Poza nimi skład tej połówki jest wyraźnie słabszy, więc żaden z nich nie powinien mieć problemu z dotarciem do 1/2 finału. Istnieje więc szansa, że jeszcze przed finałem zobaczymy kolejne odsony trzech tzw. "klasyków ATP": Federer-Murray w ćwierćfinale oraz Federer-Nadal i Dżoker-Wawrinka w SF. Najbardziej prawdopodobna - i chyba najciekawsza - jest ta ostatnia. Nie wiem, czy podzielicie ten pogląd, ale mam wrażenie, że to właśnie rywalizancja Wawrinki z Djokovicem wyszła w tej chwili na piewsze miejsce wśrod owych "klasyków". Jako rywalizacja na szcycie jest ona jeszcze młoda i nie opatrzyła się - z drugiej strony jej historia jest już dostatecznie bogata i dramatyczna, by ją do "klasyków" zaliczyć.