Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sharapova-Radwanska 2007 US Open.

    IP: *.nycmny.east.verizon.net 27.03.09, 16:36
    www.youtube.com/watch?v=sovVGtaihf4
    Malo osob o tym wie,ze caly 2007 Sharapova grala z kontuzja reki.
    I ta wlasnie kontuzja uniemozliwia jej gre teraz.

    "A serious shoulder injury in early 2007, however, reduced the
    effectiveness of her serve for several months, as she routinely
    produced eight to ten double faults in many of her matches during
    this period."
    en.wikipedia.org/wiki/Maria_Sharapova
    A jak serwowala i grala wczesniej:
    "Sharapova's first and second serves are powerful.[9] She is able to
    serve at speeds that very few women are capable of reaching. At the
    Rome Masters (Internazionali BNL d'Italia) she hit at 206kph
    (128mph) fault serve against Dominika Cibulková,[citation needed]
    and, at the World TeamTennis in 2007, she struck a clean 126mph
    serve,[citation needed] just 4mph short of the WTA record serve.
    [citation needed] She is often able to produce an ace or a service
    winner or provoke a weak reply from her opponent, which allows her
    to take control of the rally immediately"
    ---------
    Miala najlepszy i jeden z najsilniejszych serwow w zenskim tenisie
    126 mph. tylko 4 mph wolniejszy od najszybszego serwu w damskim
    tenisie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: jędrzej Re: Sharapova-Radwanska 2007 US Open. IP: *.chello.pl 28.03.09, 03:54
        Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

        > Malo osob o tym wie,ze caly 2007 Sharapova grala z kontuzja reki.

        Każdy uważniejszy obserwator rozgrywek WTA dobrze wie, ze Maria począwszy od r 2005 co sezon boryka się z urazami ( www.sonyericssonwtatour.com/2/players/playerprofiles/PlayerBio2.asp?PlayerID=310137 ). Nie ona jedna zresztą - tenisisci o podobnie agrsywnym i forsownym stylu gry na ogół płaca za taki styl periodycznie powtarzającymi się kontuzjami (innym znanym przykładem jest Rafa Nadal). Dlaczego więc zająłeś sie akurat Szarapową i akurat rokiem 2007? Cóż, tytuł twej notki wyjaśnia wszystko: "Sharapova-Radwanska 2007 US Open." A więc ten post tylko pozornie dotyczy pięknej Maszy - tak naprawde to jest kolejny, tysięczny na tym forum, tekst wymierzony w Agnieszkę. Masza na poczatku roku odniosła kontuzję barku, wskutek czego gorzej serwowała, więc Aga nie ma co się chwalić odniesionym siedem miesięcy później zwycięstwem. Taka jest niewątpliwie intencja takiego tytułu do tego wypracowania.

        Ale przedobrzyłeś, Macieju i wpadłeś we własne sidła. Dla zwiększenia efektu postanowileś bowiem oszołomić czytelnika obrazem potęznego serwu, jakim Masza dysponowała "przedtem". I cytujesz: "at the World TeamTennis in 2007, she struck a clean 126mph serve,[citation needed] just 4mph short of the WTA record serve." Maćku, World Team Tennis jest imprezą rozgrywaną w lipcu. Jeśli Maria dosnała kontuzji na poczatku roku 2007, to jej atomowe serwy podczas WTT'2007 nie miały miejsca przed tą kontuzją, ale PÓŹNIEJ! Z całości twego postu wyłania się więc taki oto obraz: u progu sezonu 2007 Masza doznała kolejnego w karierze urazu, przez jakiś czas gorzej serwowała, ale juz w lipcu wróciła do pełni formy i biła nawet rekordy predkosci serwu. Co więc ten uraz miałby "wyjaśnić", jeśli chodzi o mecz z Agą rozegrany pod koniec sierpnia?
        • maksimum Re: Sharapova-Radwanska 2007 US Open. 28.03.09, 05:24
          WTT jest rozgrywany w lipcu,a US Open znacznie pozniej,czy moze nie
          zwrociles na to uwagi Jedrzeju?
          Mogla sie poczuc na jakis czas dobrze,a potem kontuzja sie znowu
          odnowila.
          Ponoc Dementieva tak slabo serwowala rowniez z powodu kontuzji,a
          ostatnio sie poprawila w wieku 27 lat.
          • Gość: Orni Re: Sharapova-Radwanska 2007 US Open. IP: *.dclient.hispeed.ch 28.03.09, 11:22
            Oj ludziska, ludziska..
            Ile sobie trudu zadajecie, byleby zdeprecjonowac osiagniecia AR.
            Mecz z Scharapowa widzialem od poczatku do konca i gdyby sie
            zakonczyl tak jak powinien, nigdy by Maciej nie napisal tego
            komentarza (a Maximum go podpieral). Jak Venus przegrala z AR to tez
            sie nazywalo, ze Venus miala taka to a taka kontuzje. Co i kogo to
            obchodzi, jak przychodzisz grac, to poto zeby wygrac, a jak masz
            kontuzje to idz sie raczej leczyc.
            • Gość: tenisista jestem oburzony Twoją bezczelnością! jak to co IP: *.chello.pl 28.03.09, 12:47
              i kogo to obchodzi? właśnie dokładnie TO WYRÓŻNIA LAIKÓW ŻE ICH NIC NIE
              OBCHODZI, POZA WYNIKIEM, a znawców tenisa WYRÓŻNIA TO ŻE NAJWAŻNIEJSZE JEST TO
              CO STOI ZA WYNIKIEM i w jakich okolicznościach wynik się odbył.

              tak więc nie można jeśli jesteś jakimkolwiek znawcą dyscypliny abstrahować od
              tego w jakich okolicznościach ktoś wygrywa i przegrywa. bo w tenisie liczy się
              KLASA - RYWALIZACJI - a nie SUCHY WYNIK!!!

              nie ma znaku równości między zwycięstwem a zwycięstwem.

              po meczu Nadal - Verdasco na Australian Open tak na prawdę w oczach znawców
              dyscypliny bez względu na to czy ktoś lubi taki styl gry czy nie lubi obaj
              tenisiści są zwycięzcami tego turnieju i nie ma tak na prawdę właśnie znaczenia
              WYNIK - ON NIE MA ZNACZENIA, bo każdy kto widział mecz wie że obaj grali
              genialnie, nawet jeśli styl i sposób gry nie jest tym który najbardziej lubi
              dany znawca tenisa.

              tak więc porażka Verdasco będzie więcej znaczyć dla znawcy tenisa i będzie jego
              większym sukcesem niż wygrana np. Federera z Murrayem na Flashing M. bo tam
              Federer wygrał z palcem w dupie, a tu obaj zagrali mecz najwyższej klasy.

              tak więc nie ma równości między zwycięstwami i nie liczy się w tenisie
              ZWYCIĘSTWO tylko liczy się POZIOM GRY. i widzisz, kiedy ten WYNIK jest WYNIKIEM
              :) SŁABEGO POZIOMU GRY RYWALKI CZY TEŻ JEJ NIEDYSPOZYCJI = ZWYCIĘSTWO UZNAJE SIĘ
              ZA NIEBYŁE, NIEAKTUALNE, I NIE WAŻNE. i takiego zwycięstwa znaczący tenisiści
              sobie NIE PRZYPISUJĄ.

              zwycięstwo nad Szarapową BYŁO WAŻNE, bo Aga zagrała mecz najlepszy dotychczas w
              karierze z meczy "ważnych" jeśli chodzi o stawkę, i z meczy zagranych z
              zawodniczkami "z czołówki". tam na prawdę zagrała na siebie max, a zawodniczka
              Szarapowa zagrała tak sobie ale w ogóle grała, więc Radwańska zwycięstwo sobie
              WYWALCZYŁA i jej się ono NALEŻAŁO. BO WYGRAŁA SWOJĄ GRĄ, a nie dostała mecz w
              prezencie.

              jednak zwycięstwo nad kontuzjowaną Williams jest NIEWAŻNE, bo Williams wtedy nie
              używała ręki, i była niedysponowana, i grała tylko tak żeby dograć mecz do
              końca. więc tam KONTUZJA ZADECYDOWAŁA O WYNIKU, a nie to że Radwańska dobrze
              grała, bo tam Radwańska NIC NIE GRAŁA, poza balonikami na bekhend kontuzjowanej
              Williams. więc nie można postawić znaku równości między zwycięstwem a zwycięstwem.

              Twoim tropem rozumowania idąc każdy wynik znaczy tyle samo byleby był wygraną.
              tak właśnie patrzą ludzie którzy nie rozróżniają gry w tenisa, od tabelek i
              wyników. pewnie równym dla Ciebie zwycięstwem jest walkower od Ivanovic. bo też
              w wyniku "wygrała".

              • Gość: Orni Re: jestem oburzony Twoją bezczelnością! jak to c IP: *.dclient.hispeed.ch 28.03.09, 18:18
                Szanowny Panie Tenisisto
                Odemnie Pan zadnych wulgaryzmöw nie uslyszy, powiem tylko, ze Pana
                epistoly sa troche za dlugie,zeby je cale przeczytac. Krytykuje Pan
                AR za slabe bieganie po korcie a wychwala Pan pod niebiosa Patty
                Schnyder, ktöra biegania nie lubi conajmniej tak samo jak AR...
                Jak chodzi zreszta o Patty, to nie musi mnie Pan do niej przekonywac
                bo ja ja bardzo lubie i jak tylko moge to ogladam.
                Ona miala swoje 5 minut jakies 6-7 lat temu w USA, gdzie w jednym
                turnieju pod rzad wygrala z trzema zawodniczkami z pierwszej
                dziesiatki, zeby w finale przegrac z teoretycznie slabsza od siebie
            • Gość: dopowiedzenie Maciej i maksimum to jedno i to samo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 15:07
              Jak się loguje to występuje jako maksimum, a jak nie to jest jako
              MACIEJ.
          • Gość: krzysiek Re: Sharapova-Radwanska 2007 US Open. IP: 80.48.251.* 30.03.09, 11:44
            ciągle głupio się tłumaczysz, Sharapova przed US Open 2007 wygrała
            turniej w San Diego a na samym Us Open, przed porazką z Radwańską,
            wygrała dwa mecze tracąc w obu wszystkiego dwa gemy, rozumiem że
            dopiero potem, w cudowny sposób doznała kontuzji (pewnie nosiła za
            ciężkie siaty z zakupami z Manhattanu) i na mecz trzeciej rundy z
            Agnieszką wyszła już bidula kontuzjowana
            • Gość: MACIEJ Re: Sharapova-Radwanska 2007 US Open. IP: 70.107.16.* 30.03.09, 16:12
              I od tego noszenia siat z zakupami nie tylko jej sie tak rece
              wyciagnely,ze ma prawie do kolan,to jeszcze kontuzji barju sie
              nabawila.A mowilem Maszy zeby wziela taksowke,a ona nie! Uparla sie
              ze wszystko z midtown na upper east sama zaniesie.
        • Gość: tenisista Jędrzej, nie rób z siebie balona. przeczytaj IP: *.chello.pl 28.03.09, 12:53
          jeszcze raz uważnie. właśnie to świadczy o NAJNIŻSZEJ Z MOŻLIWYCH KLASIE SIMONA,
          MURRAYA, I RADWAŃSKIEJ.

          że oni NIE GRAJĄ KONTUZJOGENNIE.

          bo tenisista najwyższej klasy GRA NA MAKSA I SIĘ NIE OSZCZĘDZA. a to powoduje że
          WŁAŚNIE Z TEGO POWODU MA WAHANIA FORMY, BO SIĘ WYPALA ALBO KONDYCYJNIE, albo
          NARAŻA NA KONTUZJE.

          za tą zachowawczość, mdłość, i brak najmniejszego poświęcenia i ryzyka w grze
          "nienawidzę" takich tenisistów, którzy grają bezpiecznie i którzy wygrywają tym
          "że nie zaryzykowali". nie przemęczają się więc mają 'równą formę', nie grają
          kontuzjogennie więc nie muszą opuszczać turniejów i wracać po kontuzji, nie
          wysilają się więc nie obciążają organizmu, tylko CIUŁAJĄ.

          więc to PLUSEM DLA SZARAPOWEJ jest jej RYZYKOWNY I FORSOWNY STYL GRY, bo ona
          dzięki temu pokazuje tenis który dla Radwańskiej jest nieosiągalny. tak jak
          Szarapowa Radwańska NIGDY NIE WYGRA ANI PIŁKI. oczywiście dla tenisa i jakości
          tego sportu Szarapowa ryzykuje, poświęca się i forsuje swój organizm żebyśmy
          mogli oglądać spotkania na najwyższym poziomie. a potem taka ciułaczka jak
          Radwańska w kiepskiej dyspozycji natknie się na Szarapową i wyciuła mecz głupim
          przebijaniem. to jest dno!

          • Gość: manio Re: Jędrzej, nie rób z siebie balona. przeczytaj IP: *.elblag.vectranet.pl 28.03.09, 14:37
            To jest jeden z Twoich najsłabszych postów:) On się intelektualnie
            kupy nie trzyma. Gdyby jednak założyć, że jest w tym jakiś sens, to
            nawet gdybym nie chciał (a chcę), to musiałbym bronić Murraya, jak
            niepodległości:)))
            Szkot jest tenisistą, którego kontuzja wyeliminowała na (chyba) pół
            roku z rozgrywek. On już na korcie mdlał, wymiotował i niemalże
            umierał. Nawet, gdyby przyjąć, że jest genetycznie wręcz słaby
            fizycznie, to w ramach swojej wątłej kondycji "wyjeżdżał" się do
            końca, na maxa, rozbijał się o ścianę swoich fizycznych możliwości.
            Napisałeś parę dni temu, że Murray na korcie się nie denerwuje i nie
            przejawia emocji. Trzeba doprawdy sporego zaczadzenia
            ideologicznego, żeby twierdzić, że tenisista, który słynie z pewnej,
            delikatnie mówiąc, autoironii na korcie, a mówiąc
            wprost, "autowulgarności", jest chłodny emocjonalnie.
            Tak naprawdę, to nie sądzę, że nie dostrzegasz różnicy między
            Murrayem, a Simonem. Myślę, że to jest pewna prowokacja, dlatego
            rzadko się będę odzywał, żeby Cię nie nakręcać:))) Szczerze mówiąc,
            mam nadzieję, że to prowokacja, bo zawiódłbym się na Tobie, gdybyś
            okazał się po prostu stereotypowo myślącym gościem.
            Pozdrawiam.

            • Gość: gem set i mecz Tenisista. Tandetny prowokator czy debil z wyboru? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 15:05
              W obydwu tych przypadkach jest równie żenujący i niech nie zawodzi
              potem, że o tenisie nie ma rozmowy. Najpierw niech się zastanowi czy
              w ogóle chce jakiejś rozmowy, czy jedyne co go zajmuje to te zaiste
              godne debila i kibola od piłki, nieustanne kawałki o Radwańskiej,
              byle tylko wyszło, że do niczego. To nie jest o tenisie, tylko to
              jest chore. Albo chcesz gadać o tenisie albo nieustannie pajacować.
              Wygląda coraz bardziej na to, że to jakiś smarkacz z zespołem
              nadpobudliwości, nakręcający sie swoim bredzeniem i stanowiacy
              utrapienie swojej matki? Tenisowe teorie pajaca w każdym razie,
              jakby tam nie naginał i nie powykręcał wszystkiego wbrew oczywistym
              faktom, słowem niemal wszystko to co wypisuje, nie trzyma się
              zwyczajnie kupy. On sam nie bardzo ma chyba równo pod sufitem, co
              najlepiej by tłumaczyło dlaczego nie zaistniał tenisowo. Przeczy
              sobie na każdym kroku, ale uparcie brnie w głupstwo. Te głupstwa są
              coraz większe i coraz bardziej absurdalne. Za dużo dopalaczy może?
              Tak czy inaczej błazen albo zwykła ruina tenisowa i umysłowa to
              jest.
              • Gość: tenisista jak na razie Twoje wszystkie argumenty jakie IP: *.chello.pl 28.03.09, 15:23
                podajesz są bardzo "tenisowe" - dotyczą "oceniania" wrażeń z lektury tenisisty
                :). dziękuję. poradzę sobie :).

                mówię dokładnie to co myślę, nie wiem gdzie w tym wątku przeczytałeś że mówię o
                Radwańskiej. o Radwańskiej wypowiedzieli się poprzednicy więc się odniosłem.
                mówię o prawidłowościach. pewnie dla Ciebie jest za to bardzo "niepajacowy" styl
                gry kiedy się robi wszystko żeby się nie przemęczać, oszczędzać, i grać tenis
                jak najmniejszym wysiłkiem i nie narażając się na żadne ryzyko taki jak właśnie
                uprawiają ludzie którzy do tenisa swoją miernotą i zachowawczością dokładnie NIC
                nie wnoszą. powiedz mi więc skoro już o tej Radwańskiej, bo Ty tylko mówisz do
                mnie o Radwańskiej, i o tenisiście :) - czy Radwańska jest w stanie grać tak jak
                Szarapowa ofensywne piłki? odpowiedź brzmi NIE JEST. dlaczego nie jest? bo nie
                chce zaryzykować i się oszczędza grając średniacki tenis. rozumiem że dla Ciebie
                to esencja mądrości, nie ryzykować i wszystko w życiu robić nudno, i zachowawczo
                kalkulując średni wynik - nie spektakularny ale zawsze średnio bezpieczny.
                podejrzewam że równie ryzykowne życie prowadzisz co i te mecze Radwańskiej
                oglądasz. tylko tenis kontuzjogenny jest wysokiej klasy, bo jest oparty na
                ryzyku jakie ponoszą najlepsi zawodnicy którzy dobrą grą ponad - przeciętną
                ryzykują to że kiedyś będą mieli kontuzję. do tego się nie odniosłeś jak i do
                niczego zresztą merytorycznie. więc nie masz nic do powiedzenia na ten temat i
                jesteś po prostu wypranym z hormonów wyleniałym fanem Radwańskiej która gra taki
                tenis "jak wyjść na swoje jak najmniejszym kosztem", o i tak samo w Twoich
                komentarzach, nie zaprezentować żadnego poglądu i nie zająć stanowiska, ale jak
                powiedzieć sobie że dlatego że się nic nie powiedziało ma się rację bo nikt nie
                jest w stanie zweryfikować poglądów i opinii których się nie wypowiedziało. co
                tam jeszcze, wiosna w kraju i hormony powinny lepiej już pracować, może więc
                nawet takie Radwańskie i odżyją na lato.

                po prawdzie to ja mam tylko rację i wiesz to bez słów. więc na dyskusji mi
                specjalnie nie zależy, ale rozmowy o tenisie bo zawsze wychodzi w nich że ja mam
                rację.
                • Gość: gem set i mecz Jednak tenisista to debil IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 17:15
                  Twoje argumenty są jeszcze mniej tenisowe niż zarzucasz innym. Co do
                  twojego najnowszego ciężkiego porodu, po kolei. O Radwańskiej mówisz
                  codziennie i wielokrotnie, najczęściej tylko po to by strzyknąć
                  jadem. Zbyt często się to zdarza, by brać to jako normalne i
                  rzeczowe. Twój wybór debilu, ale nie oczekuj taryfy ulgowej. Niczego
                  oryginalnego nie wnosisz sam, jesteś zatem też miernotą. W jakimś
                  tam meczu grała tak żeby się nie przemęczać, zdarza się, może nie
                  była dobrze dysponowana, nie musi się tłumaczyć, zwłaszcza przed
                  gównem jak ty. Ale nie znaczy to że gra zawsze żeby się nie zmęczyć,
                  bo inaczej wszystko by przegrywała i nie doszłaby w żadnym razie tak
                  wysoko, ty dobrze o tym wiesz, po co kłamiesz. Stara się grać w
                  miarę ekonomicznie, nie jest mistrzymią kondycji, średnia jest w tym
                  względzie, ale ujdzie. Styl jej gry nie zmusza jej jednak do
                  kursowania stale po linii jak musi to robić mała Cibulkowa. Nie lubi
                  za dużo biegać, ale to samo można odnieść do większości zawodniczek,
                  w tym ciężki pajacu do wielu twoich faworytek jak Kirilenko, która
                  jest klasycznym przykładem kogoś kto nie chce się zmęczyć zbytnio.
                  Zarzut żeby się nie zmęczać, oszczędzać, skutecznie obalony. Każdy
                  gra jak mu pasuje, a nie jak pasuje tobie wbrew komuś. Co ty chcesz
                  od Radwańskiej, żeby jak Szarapowa. Z choinki się urwał. Nie te
                  warunki, nie ta siła, nie ten zasięg, nie te predyspozycje. Co za
                  niekompetencja, gó...arz. Nigdy tak nie będzie kończyć na
                  regularnych zasadach. Poza tym nie ma powodów ryzykować bez powodu,
                  tylko ryzykować mądrze, do czego zawsze można dojść po przekonaniu
                  się, że dotychczasowe środki nie wystarczą. A co zalecasz ty
                  śmieszny zwolenniku rzekomego ryzyka, jebnij mocno i niech frunie,
                  teraz wiemy dlaczego kariery nie zrobiłeś, dupku. To twoja esencja
                  mądrości i ryzyka. Twoje ryzykowanie polega zaś na tym, że siedzisz
                  przed komputerem i tłuczesz swoje bzdury. Cóż za ryzykowne i
                  spektakularne życie prowadzisz. Nie ma czegoś takiego jak wysokiej
                  klasy tenis kontuzjogenny, to wymysł, tu nie ma się do czego
                  merytorycznie odnosić, bo to właśnie jest bredzenie pajaca. Ryzyko
                  kontuzji częścią zawodu, równie dobrze możesz się poślizgnąć i pół
                  roku z głowy, a i potem kłopoty. To nie ma nic wspólnego z klasą
                  tenisa. Pewne sposoby gry czy ustawień mogą oczywiście zwiększać
                  ryzyko pewnych kontuzji, ale to żadna zasada. To nie ma nic
                  wspólnego z klasą tenisa. Gra siłowa bez myślenia tez może być jedną
                  z przyczyn. Twoje jedyne poglądy zasadniczo to skopać ile się da
                  Radwańską, bo jej się udało, a tobie nie, skopać Simona, Murraya,
                  Djokovicia i kogo tam jeszcze, dodać do tego kilka frazesów o
                  ryzykowaniu, zalecenia w rodzaju zamknąć oczy i głupio postrzelać i
                  mamy eksperta od pięknego i czystego tenisa wypranego z mózgu lub z
                  mózgiem kontuzjowanym. Poglady, opinie? Chory bełkot. Idź banany
                  prostować.
                  • Gość: MACIEJ Niestety nie jest tak rozowo,jak to wyglada. IP: *.ny325.east.verizon.net 28.03.09, 17:31
                    Gdyby A.Radwanska byla w lepszej formie,to nie meczylaby sie z
                    Tanasugarn trzy sety lecz pokonala ja bez problemow dwoch setach.
                    Jesli musza grac trzy sety miedzy soba #11 Radwanska i #45 Tanasugarn
                    tzn ze roznica umiejetnosci miedzy nimi jest nieduza.
                    Ja tez jak wychodze na kort,to gram jak chce,ale nigdy nie gram zeby
                    przegrac lub zeby meczyc sie z jakims mieczakiem.Gram,zeby wygrac i
                    to jak najszybciej.Kto bedzie przeciagal mecz do trzeciego
                    seta,gdzie moze przytrafic sie przypadkowa kontuzja.
                    • Gość: tenisista to jest trochę inaczej Macieju! IP: *.chello.pl 28.03.09, 17:44
                      tacy kretyni jak ten "gem set i mecz" nie rozumieją, że w tenisie miejsce w
                      rankingu niewiele znaczy poza tym że tenisista jest regularny i męczy na wynik i
                      nie jest kontuzjogenny. natomiast prawda jest taka że jest wiele tenisistek
                      które są bdb chociaż nie są wysoko w rankingu. dlatego śmiechem było "ocenianie"
                      Radwańskiej po tym że była bardziej regularna i zaszła wyżej w rankingu od
                      niektórych innych. dla fanów Radwańskiej to był "argument" na to że to jest
                      "lepsza" tenisistka od tych co wyprzedza w rankingu. prawda jest taka, że ona
                      wyprzedza dziś Szarapową, Li, Mauresmo, Schnyder, Pennettę, Zheng i można
                      mnożyć, choćby tą nieszczęsną Chakvetadze, które są od niej o kilka poziomów
                      lepsze, a do tego wiele tenisistek mających ewidentne przewagi na tle
                      Radwańskiej, ale takie które są mniej poważne, mniej regularne, mniej ambitne,
                      gorsze kondycyjnie (Tanasugarn), bardziej stawiają na urodę i atrakcję gry niż
                      na przebitki. i te tenisistki może nie są w sensie "wynikowym" lepsze od
                      Radwańskiej ale mają argumenty takie, którymi ona nie dysponuje i mają od niej
                      większy potencjał. problem więc nie jest w tym że Radwańska tylko jest
                      przypadkiem w 10, bo to jest oczywistość oczywista :). ale że 'fani
                      Radwańskiej', mamy na myśli tych co pokrzykiwali jak to super że jest wysoko i
                      co to nie oznacza i jaka to genialna tenisistka nie rozumieją na czym polega
                      tenis, i co to jest za dyscyplina, że to złożona gra w której wynik jest sumą
                      wielu składowych najczęściej nie tych w tenisie najważniejszych. i że jest wiele
                      tenisistek lepszych od tych wyżej rozstawionych tylko one są RZADZIEJ skuteczne.
                      i tylko tyle. oni tego po prostu nie rozumieją, jeśli przyjdzie im do ocenienia
                      najlepszego tenisisty wszechczasów to do głowy im nie przyjdzie, żeby skupić się
                      na jego charakterze, osobowości, stylu gry, podsumowaniu wyjątkowych meczów i
                      wyjątkowych wymian, wyjątkowych walorów tenisowych, tylko siądą do statystyk i
                      porównają - ten wygrał tyle, a ten tyle - to ten co wygrał więcej jest najlepszy
                      ;). to jest ich wprost nieprzeciętny banał.

                      • Gość: gem set i mecz Kretyni jak tenisista nic nie rozumieją w ogóle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.09, 18:06
                        Takie mydłki jak tenisista zupełnie nie rozumieją co się do nich
                        pisze albo nie chcą zrozumieć albo sprawia im przyjemność że udają,
                        że nie rozumieją. Jakby nie było, żenada całkowita. Głównym
                        przypadkiem tutaj jest to, że ktoś taki chce uchodzić za tenisistę.
                        Sa pewne granice w naginaniu i przekłamywaniu, które przekracza ten
                        osobnik nader często i znów dał dowód. Przecież zupełnie oczywiste
                        jest, ze jak ktoś jest kontuzjowany i nie gra, to traci punkty i
                        spada w rankingu, ale po powrocie moze być wkrótce bądź jest od razu
                        groźny w grze mimo, ze aktualnie moze być na dalekiej pozycji. I co
                        ten matoł tensisista próbuje tu wmawiać i udowadniać. Chyba swoją
                        głupotę. Ale takich rzeczy z rankingiem nie musi rozumieć ktoś kto
                        się nie interesuje tym na codzień. Tenisista kłamie, jest słaby i do
                        tego ciężki matoł. Jest najzupełniej przeciętnym banałem z tymi
                        swoimi rzekomymi mądrościami, egzaltowany smarkacz, nadęty do granic
                        absurdu.
            • Gość: tenisista cześć. no tak, Murray jest lepszy od Simona IP: *.chello.pl 28.03.09, 15:33
              jaka jest różnica?

              zasadniczo, Murray posyła czasem jakąś piłkę w bok i robi akcję. a Simon robi
              tak że gra długie płaskie bezpiecznie zagrywane lekkie defensywne piłeczki na
              środek.

              jeśli chodzi o inne różnice. tak, jest ironiczny i cyniczny i to w nim lubię :).
              mówiłem że charakter Murraya mi leży. dużo przeklina, to jest zaleta, jest o
              taki charakterny chłopak. robi czasem jakąś taką akcję techniczną.

              jeśli chodzi o "nie przeżywanie"..hmmm...chodzi mi mianowicie o to, że trzeba
              widzieć to co na zewnątrz i to co wewnątrz. otóż Andy jest "powerowy" na
              zewnątrz (tak jak McEnroe ;), ale jest to wulkan emocji robiony na pokaz który
              ma być rodzajem motywacji i samonapędzania się :). emocjonalność to nie to co
              "przeżywanie meczu". Murray złości się że mu coś nie wyszło czasem, albo że
              sędzia wywołał aut - on się ZŁOŚCI. a nie przeżywa. nie boi się o wynik o to mi
              chodziło :). rozumiesz, Federer kiedy gra z Nadalem boi się o wynik kiedy jest
              pod presją, Roddick przy meczbolu dla przeciwniczka zamienia się w "michałki", a
              Murray ma tu ten charakter i on tego nie przeżywa chociaż pokazuje emocje 'złości'.

              co do kontuzji, ale Murray miał inne kontuzje! on nie wyrwał sobie ramienia, tak
              jak Szarapowa czy Roddick, tylko to były takie kontuzje z przypadku.
              rzeczywiście na tle Simona prezentuje się tu wprost imponująco i Radwańskiej
              też. tak więc potwierdzasz moje zdanie że Radwańska to jest - sobowtór Simona w
              spódnicy, i nawet do gry Murraya na kilometr się nie bliża, mimo, iż wielu
              znawców próbuje tą trójkę wrzucać do jednego gatunku. ja uważam że Murray jest
              przereklamowany, ale jest dużo lepszy bo się rozwija od Simona, za to Radwańska
              jest podobna do Simona - tak beznadziejna jest to tenisistka, a do Murraya nawet
              jej wiele brakuje. wracając do kontuzji - ale popatrz, Tsonga miał poważniejsze
              kontuzje, a też jest młody, Roddick oberwał sobie coś tam z barkiem czy
              ramieniem, Haas to samo. Murray jest jeszcze młody i nie miał okazji się
              wykazać, ale Simon? dno po prostu kolego, totalne dno.

              • Gość: MACIEJ Zgodze sie z Ornio IP: *.ny325.east.verizon.net 28.03.09, 16:03
                ze Radwanska grala lepiej w 2007 i 2008 niz gra teraz,a to chyba
                potwierdza to,co mowilem od dosc dawna,najlepsza forme ma sie przez
                rok max 2 lata w zyciu,bo gra sie na max adrenalinie,a pozniej jest
                normalna gra jak dzis z Tanasugarn,gdzie Agnieszka przegrala
                pierwszego seta 4:6 a w drugim wygrywa 3:0.
                • Gość: tenisista to różnie z tym jest. adrenalina i hormony dają IP: *.chello.pl 28.03.09, 16:20
                  z refleksem energią i innymi takimi gadżetami te cechy psychosomatyczne,
                  natomiast na ogół technikę, doświadczenie, mądrość gry, pewność uderzeń, ma się
                  z wiekiem, często to też kondycję fizyczną jeśli chodzi o samą siłę i
                  wzmocnienie. moim zdaniem najlepszy wiek dla mężczyzn to jest wiek 23-25 lat, bo
                  tu się dojrzewa do tego apogeum, potem przegrywa się z Nadalami kondycją i
                  takimi duperelami chociaż można grać jeszcze bardziej esencjonalny tenis. co do
                  kobiet, różnie to jest. Schiavone i Schnyder to były mądre zawodniczki, które
                  najlepiej grały z Mauresmo po 25, i wtedy pokazywały geniusz na korcie ułożony w
                  fantastyczne mecze. brak przypadkowych zagrań, nudzenia i wypełniaczy czasowych.
                  młodzi tenisiści mają tendencje do chaotyczności, marnotrawienia potencjału,
                  albo tak jak Radwańska właśnie takiej regularności, to samo mieliśmy w przypadku
                  np. początków Murraya czy Monfilsa, Hewitta, potem ci tenisiści z czasem albo
                  coś zmieniają albo się wypalają. jak tenisista ma coś w sobie ekstra, to pewnie
                  najlepszy będzie z czasem, bo wtedy właśnie wygrywa głową a nie cechami
                  psychosomatycznymi, jeśli ktoś jest tylko "przytomny" i "nieźle gra w tenisa"
                  tak jak Radwańska, to pewnie więcej nie osiągnie. widzę za kilka lat jak
                  Radwańska zacznie grać tenis dużo bliższy temu co dziś już zaczyna grać jej
                  siostra, bo nie będzie już miała siły marnotrawić energii na przerzutki. tylko w
                  między czasie zgubi czas na rozwijanie swojego talentu i potencjału. co do
                  Tanasugarn, jest to tenisistka sprytniejsza i lepsza technicznie od Radwańskiej,
                  ale pewnie przegra wiekiem.

                  • Gość: MACIEJ Re: to różnie z tym jest. adrenalina i hormony da IP: *.ny325.east.verizon.net 28.03.09, 17:01
                    Tanasugarn jest niezle po 30-stce i inne zawodniczki w tym wieku juz
                    dzieci bawia.
                    www.sonyericssonwtatour.com/2/players/playerprofiles/playerbio.asp?PlayerID=200137

                    Ona swoje najlepsze lata miala jakies 7 lat temu,a teraz ciula kase
                    na emeryture.
                    • Gość: Orni Re: to różnie z tym jest. adrenalina i hormony da IP: *.dclient.hispeed.ch 28.03.09, 18:06
                      Panie Macieju, zupelnie nie tak, Tanasugarn miala swöj najlepszy
                      sezon w 2008, wygrala turniej w Hertogenbosch, w pierwszej polowie
                      roku pokonala 6 (slownie szesc) zawodniczek z pierwszej dziesiatki i
                      poprawila swoja lokate w rankingu o prawie 50 miejsc
                      • Gość: MACIEJ Re: to różnie z tym jest. adrenalina i hormony da IP: *.nycmny.east.verizon.net 30.03.09, 21:00
                        Dziekuje za informacje.Tanasugarn w dalszym ciagu gra dobrze,choc
                        jeszcze troche za slabo jak na Agnieszke.
                        • Gość: MACIEJ Dementieva przegrala z jakas Wozniacki! IP: *.nycmny.east.verizon.net 30.03.09, 21:02
                          Tragedia!
                          • Gość: Orni Re: Dementieva przegrala z jakas Wozniacki! IP: *.dclient.hispeed.ch 31.03.09, 18:56
                            powaznie podejrzewam, ze takich tragedii bedziesz mial wiecej,
                            najblizszej spodziewam sie po Azarence, ale takze ponownie
                            po "Wozniaki"
                            • Gość: tenisista akurat między Woźniacką i Dementievą nie widzę IP: *.chello.pl 31.03.09, 19:19
                              większej różnicy. Dementieva to koza skacząca i becząca, a Woźniacka mniej
                              prezentów rozdaje ale nie ma drewnianej ręki. trochę gra lepiej niż w zeszłym
                              roku więc powoli przesłania nawet "gwiazdę" Radwańskiej i wydaje się lepsza od niej.
                              • Gość: idź się schłodzić A tenisista to podskakujące gówienko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 19:28
                                Najchętniej lubi opluwać prawie wszystkich graczy, jakby to wszystko
                                były jakieś zupełne niedojdy i wmawiać innym, że sam jest jakby
                                nieco niespełnionym geniuszem, bo tylko stawy, słabe serce i
                                zastawki mu przeszkodziły. Niemożliwie dęta figura w sumie, a chce
                                za gwiazdę uchodzić. A jest tylko "gwiazdą" tego forum. Oczywiście w
                                jak najbardziej negatywnym znaczeniu.
                            • Gość: MACIEJ Re: Dementieva przegrala z jakas Wozniacki! IP: *.nycmny.east.verizon.net 31.03.09, 23:45
                              Rzeczywiscie rzucilem nawet dzisiaj okiem na Wozniacki i jest
                              calkiem inna zawodniczka niz rok temu.Kuzniecova miala wielkie
                              klopoty z nia dzisiaj.

                              A co z Azarenka?
                              Myslisz,ze zacznie przegrywac?
                              • Gość: tenisista Azarenka jest dużo lepsza od Radwańskiej więc IP: *.chello.pl 01.04.09, 00:03
                                niech wygrywa. ogólnie chodzi o to żeby Radwańska i Cibulkowa leciały jak
                                najdalej w rankingu, więc Woźniacka mogłaby ją też wyprzedzić. byłoby wtedy
                                nieźle, postęp do przodu. no i Cibulkowa wypad z 20, bo to jest tak jak Simon w
                                10 mniej więcej takie samo zjawisko. Kuzniecowa za to też inna tenisistka niż
                                kilka lat temu dlatego Radwańska fuksem z nią wygrała :)

                                • Gość: MACIEJ Re: Azarenka jest dużo lepsza od Radwańskiej więc IP: *.nycmny.east.verizon.net 01.04.09, 02:00
                                  Co do tego,ze Azarenka jest lepsza od Radwanskiej mikt nie ma
                                  watpliwosci.
                                  Widzialem kawalek meczu Zheng z Serena i Zheng tez jest lepsza niz
                                  Radwanska,mimo ze mniejsza.
                                  • Gość: tenisista w ogóle przecież Maciej zadałem pytanie na tym IP: *.chello.pl 04.04.09, 21:04
                                    forum kilka tygodni temu jakie znają tenisistki gorsze od Radwańskiej, jako jej
                                    wybitny fan wymieniłem ich najwięcej :). inni nie znają, a Ty wymieniłeś jedną
                                    ze znakiem zapytania. więc nie ma wielu tenisistek które by były słabsze od
                                    Radwańskiej a większość jest lepszych. przynajmniej tych ze 100.
                            • Gość: Orni Re: Dementieva przegrala z jakas Wozniacki! IP: *.dclient.hispeed.ch 04.04.09, 20:58
                              31 marca napisalem: "powaznie podejrzewam, ze takich tragedii
                              bedziesz mial wiecej,
                              najblizszej spodziewam sie po Azarence"
                              a slowo stalo sie cialem...
                              • Gość: MACIEJ Re: Dementieva przegrala z jakas Wozniacki! IP: *.nycmny.east.verizon.net 04.04.09, 22:10
                                Dementievej w tym roku stuknie 28 lat,uciulala juz 11 baniek z samej gry i czas
                                powoli sie zegnac z kortem.
                                Dziwi mnie tylko,ze ona chlopa nie ma.
                                • Gość: arthur Re: Dementieva przegrala z jakas Wozniacki! IP: *.rev.stofanet.dk 05.04.09, 12:01
                                  a ja uwazam ta duskusje za przelewanie z pustego w prozne, mozna to
                                  nazwac tez branzlowaniem czasu,
                                  ta byla kontuzjowana, ta wygrala, to miej warte a tamto wiecej warte
                                  a jakie wogole ma to zanczenie ?
                                  kiedy Radwanska przegrywa to tez jest albo niedysponowana albo
                                  kontuzjowana, tak tlumacza sie wszystkie a tylko wyrazna i widoczna
                                  dla wszystkich kontuzja na korcie moze tlumaczyc "chorobowa
                                  przegrana",
                                  kiedys jeden z najlepszych tenisistow owczesnego okresu Boris Becker
                                  po przegranym meczu, kiedy to malkontenci z prasy zaczeli wypytywac
                                  o powod porazki, nie szukajac chorobowych wymowek powiedzial -
                                  powinniscie sie cieszyc, ze nie tylko Becker potrafi grac w tenisa
                                • Gość: jeszcze nie czas Macieju, za wcześnie chcesz żegnać Dementievą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.09, 15:45
                                  Lat kilka Dementieva w dziesiątce jest prawie bez przerwy, teraz
                                  najwyżej w karierze jest (kilka lat temu też już była czwarta), to z
                                  czego ty chcesz ją wycofywać. Kondycyjnie prawie zawsze top forma,
                                  tenisowo różnie bywa, ale zeszły rok świetny miała, w tym roku też
                                  zaczęła świetnie, dwa wygrane turnieje na początek, półfinał w
                                  Australii, finał w Paryżu, jeszcze ćwierćfinał z Dubaju. Było czym
                                  się zmęczyć, nie wystarczająco się zregenerowała pewnie i dlatego
                                  słabsza w Ameryce była. Za wcześnie na żegnanie.
                                • Gość: j. Re: Dementieva przegrala z jakas Wozniacki! IP: *.chello.pl 05.04.09, 21:32
                                  Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                                  > Dziwi mnie tylko,ze ona chlopa nie ma.

                                  No to na co sie ogladasz, Maciuś? Kirilenkę już dopieściłeś do syta, czas na odmianę! Chwackie chłopię z ciebie, na pewno Jelena rada ci będzie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka