roman_j
06.09.04, 06:29
W weekend usłyszałem w radio coś, w co trudno mi uwierzyć. Zastanawiam się
nawet, czy ja się nie przesłyszałem lub czy prezenter z radia się nie
przejęzyczył. Mianowicie usłyszałem, w związku z akcją rosyjskich sił w
Biesłanie, że operacje odbicia zakładników uważa się za sukces, jeśli uda się
uratować 1/3 zakładników. Zastanawiam się, czy to są standardy rosyjskie, czy
ogólnoświatowe? Tak czy inaczej, wygląda na to, że gdyby w Biesłanie zginęło
nawet 800 osób, to rosyjskie służby specjalnie i tak ogłosiłyby sukces.
Makabra...