ernest_pinch
28.11.05, 22:58
"Zresztą promyk nadziei już jest. W Warszawie co kilkaset metrów można kupić
w sklepie koszulkę z wizerunkiem Kaczora i napisem „Spieprzaj, dziadu”.
Wystarczy zajrzeć do internetu i zobaczyć, jak ludzie z Kaczyńskiego się
nabijają. A więc inteligencja żyje. Coś zaczyna przeciekać. Tego żywiołu nie
zatrzyma żaden zakaz. "
wiadomosci.onet.pl/1297156,2677,kioskart.html
Pisarz i rezyser definiuje inteligencje jako osoby ktore uciekaja sie
do "fakania" w necie. Potrafie zrozumiec ze komus nie podoba sie jakas
partia, opcja, poglady - to naturalne. Ale zeby w ten sposob je wyrazac...
Czy spod piora takiego sztuk-mistrza wyjdzie cos bezstronnego? Nie rozumiem
czlowieka. Ja dla przykladu nie przepadam za Czarzastym, ale nie powiem ze
wszyscy ktorzy w niego jada to inteligencja. Bo wsrod nich moze byc wiele
cymbalow o intelekcie pitekantropa. A tu... artysta cholera jasna... ;)